Baśń, czy nie baśń?
Rozmajaczony półsenną jawą,
Kiedy półmiesiąc łuk srebrny napnie,
Sad w czarodziejską zapada jaśń,
Co się rozprzędza widmowo, mgławo,
Że z drzew bieleją jeno pnie w wapnie,
A w szarym cieniu gałęzie giną,
Jak sieć koronek za pajęczyną.
Sen, czy nie sen?
Pni pobielonych lśnią kolumnady,
Co, zda się, z nikąd gdzieś w nigdzie wiodą,
Po nitce, którą tka światła len.
A przez przeźroczych liści arkady,
Gwiazdy wieczystą błyszczą urodą,
Jako zgubione ziarna z pokosów,
Wśród których księżyc legł, sierp niebiosów.
Czar, czy nie czar?
W czem czar? Coś blado się przypomina,
Jakby się tu już było — nie było:
Urok, co dotąd trwa, chociaż zmarł.
Coś się natrąca, świtać poczyna,
Lecz niknie z pierwszą myśli wysiłą:
Coś najważniejsze, nieprzypomniane,
Co budzi słodycz, czy smutku ranę?
Cud, czy nie cud?
Coś się nawodzi, coś się majaczy,
Co ma z wiecznością najgłębszy związek,
Lecz nie chce z mrocznych wybłysnąć złud…
Pamięć się trudzi, lecz nie przybaczy,
Lecz nie przypomni z drżenia gałązek,
Przecz czar ma cisza i pusta ścieżka,
Gdzie nieobecność człowieka mieszka…
Sad, czy nie sad?
Niskich jabłonek ciężkie owoce
Lśnią, jak dar szczęścia w snach przyrzeczony…
Coś jest — a niema… z przed lat… z przed lat…
Sad zaprzepadłe ludziom śni noce,
Spłakany rosą, jak Raj Stracony,
Który w perłowem księżyca mleku
Łka po wygnanym z niego Człowieku…
Leopold Staff



Stragany pełne owoców, nocą księżyc rozświetla pustkę nieba, a na ziemi również i sady…
Piękny wiersz, ale głowę mam zajętą „co spakować”. Nie umiem teraz pochylić się nad poezją. W Świnoujściu z balkonu był widoczny piękny księżyc w pełni.
Witajcie, jestem już w domu i przez tydzień pobędę!
Wiersz bardzo stosowny, w różnych miejscach podczas tego wyjazdu drzewa owocowe brzemienne w kolorowy plon. Jabłka to może jeszcze nie, ale czereśnie i wiśnie jak najbardziej!
No i drzewa w nocy rzeczywiście stają się magiczne, czasem nie wiadomo, czy to skrzypi gałąź o gałąź, czy się odzywa jakiś nocny stwór – ptak albo i nie. I taka niepewność też jest w tym wierszu.
Witaj Quacku! Bardzo cie tu brakowało!
Mieliśmy trochę przygód, byliśmy w paru różnych miejscach, udało mi się nawet popracować… Najpierw pod Poznaniem u znajomych, potem u drugich znajomych niedaleko Powidza, wreszcie na rodzinnej działce żony koło Żnina… Tam wczoraj potężna burza z piorunami.
A dzisiaj potężny korek na autostradzie, w sumie 4 godziny jazdy spod Żnina do Gdyni, kiedy zwykle jedziemy 2,5.
Teraz musimy trochę pomieszkać w domu!
Witaj Quacku!
Tak brakowało Ciebie na Wyspie.
Ja pomieszkalam jakieś 13 godzin.
Rozpakowanie walizki, spakowanie plecaka,pranie ,podlanie kwiatków itpitd i na busa,a prosto z busa na jazz, teraz basen i zakupy i dopiero do chatki.
Od mieszkam jak się pogoda zepsuje
Nie życzę, właśnie wczoraj – jak już pisałem – przeżyliśmy burzę w plenerze, dobrze, że domek solidny.
Dobranocka.
Dzisiaj taki kawałek na dobranoc, powychylany na wszystkie strony 🙂
Snów wyprostowanych dla odmiany
Dobrej nocy, Wyspo!

Spokojnej!
Na tarasie w lesie popijam piwo.
Księżyca nie widać,zanosi się na burzę.
Zamiast sądu jest las.
DOBRANOC
Spokojnej na tarasie. Bez burz, ale jeżeli np. deszcz miałby odświeżyć powietrze, to niechby popadało.
Witajcie, dzisiaj w planach niewielki spacer na Plener Literacki na bulwarze, a wczesnym wieczorkiem jeszcze nieduże spotkanie na zoomie, poza tym będę.
A na razie kawa by się przydała. Poprosimy!
Witajcie!

Typowa niedzielka 🙂 Pospałem, kąpiel, śniadanko — jednym słowem relaks.
Pochmurne, chłodne dzień dobry!
Właśnie wróciłem z Pleneru Literackiego, asortyment, rzekłbym, kiermaszowo-wakacyjny, nie było stoiska żadnego z wydawnictw, na które liczyłem przede wszystkim, ale te pozostałe też okazały się owocne 🙂 na stoiskach książki nowe, książki przecenione, książki dla dzieci, zabawki, puzzle, biżuteria i wszystko, co się sprzeda w sezonie nad morzem 🙂
Łącznie z ciupagami?
A wiesz, że się nie przyglądałem, ale nie zdziwiłoby mnie to wcale!
Górale pomorscy, zwani również Kaszubami podhalańskimi, zwykle stają na wysokości zadania 😉
W Szczecinie widziałyśmy śpiewy góralskie,takie stroje jak górale podhalańscy (chyba,bo nie rozróżniam)
Ale w celach komercyjnych? Tzn. np. jako reklamę straganów z kierpcami itp towarami? 🙂 Czy festiwalowo lub generalnie artystycznie, dla uciechy widzów?
Przy straganach.Az tak się nie interesowalam
Dzień dobry.
Dzisiaj pochmurno i lekko deszczowo.
Cześć, tu natomiast dla odmiany pogoda.
Ale deszcz raz na jakiś czas całkiem korzystny!
Dobranocka
Proponuję takie plumkanie 🙂
Snów spokojnych, bez burz!
Tu pochmurno,bez słońca.W nocy deszcz,ale w dzień nie padało więc zrobiliśmy wycieczkę na Kotoń.Pasmo Kotonia widać z tarasu chatki.
I tak najlepiej, jak w nocy popada i podleje, a w dzień można uprawiać różne aktywności.
Tak.Ogrodek podlany,a w dzień -wycieczka
Spokojnej, umykam!
Spokojnych snów, Wyspo!

DOBRANOC!
Witajcie! Poprosimy o kawę i coś do niej na dobry początek tygodnia, pani Gieniu!
Witam!
Słońce ☀️.Zapowiadają deszcz.Ale czy wierzyć w tą prognozę?
Jechać nad jezioro Mucharskie?
Oto dylematy wakacyjne…oto urok wakacji i obyśmy tylko takie mieli zagwozdki
Prognoza się sprawdziła i jednak była burza.
Potem się rozpogodziło, więc pojechaliśmy na basen na Zarabiu.
Ale nic nikomu nie uszkodziła ta burza?
Nam nie.
Po pracy, przerywanej przez liczne przeciwieństwa losu 🙂 między innymi przez helikopter kręcący się przez dłuższą chwilę po niebie, zanim sobie przypomniałem, że przecież dzisiaj startuje u nas Tour de Pologne i najwidoczniej z helikoptera prowadzono transmisję!
Poza tym również nieco wyżej latał samolot, też chyba z TdP, bo krążył cały czas nad Gdynią, a potem nad peletonem.
A teraz na przerwę.
Witajcie!
Jestem i ja, Dzisiejszy zawrót głowy dorównywał chyba tylko temperaturze na zewnątrz…
W pewnym momencie musiałem dzisiaj trzasnąć drzwiami, żeby zaznaczyć, że pracuję, mimo że jestem w domu, więc poniekąd rozumiem – mnie też zawracano głowę… 😉
Dobranocka.
Dla wszystkich, co cierpią od upałów, utwór o chodzeniu po śniegu 😉
Snów chłodzących, a w każdym razie nie dogrzewających.
Dobrej nocy, Wyspiarze!

Dobrej i spokojnej, też kończę na dziś.
DOBRANOC!
Dobry wieczór, albo lepiej, chyba dobre rano:)
Jak zapatrujecie się na nowe pięterko?
Czemu nie? 🙂 Nie mam nic przeciwko. A skąd tym razem by było?
Ok
Witajcie! Dzisiaj normalna praca. W tym celu poprosimy o zaopatrzenie gastronomiczne, pani Gieniu!
Upalnie witam!
Dzień dobry.
Nowe pięterko powstało.
Witajcie!
Za chwilę zajrzę na nowe pięterko.
No to po pracy na dzisiaj, norma wykonana i półmetek I etapu zlecenia 🙂
I na przerwę, a po przerwie już na nowe piętro.
…ale zanim tam, to jeszcze tutaj dobranocka.
Dzisiaj taka piosenka z wideoklipem nieco reporterskim. Nie należy się szczególnie sugerować tekstem, raczej nastrojem całości!
Snów z przechadzką w temacie!
Dobrej, nastrojowej nocy, Wyspo!

Spokojnej. Również będę umykał.