Wbrew pozorom o świętach nie będzie dużo, bo były wcale nieświąteczne. Owszem, w rozległym hotelowym foyer stały choinki, pod nimi „prezenty”, a z boku, w barze, stoisko z pierniczkami, natomiast zamiast kolacji wigilijnej (już nie mówię „wieczerzy”, bo trudno oczekiwać czegoś takiego 3,5 tysiąca km od domu) było Christmas Party, przypominające bardziej imprezę sylwestrową: w wielkim namiocie obok hotelu, przy okrągłych, ośmioosobowych stołach, ze sceną, na której odbywały się występy (włącznie z tańcem brzucha) i grali didżeje. Głośna muzyka, łomot, zero atmosfery świąt – szybko stamtąd wyszliśmy. Nawet nie zrobiłem zdjęć.
Zamiast dalszych wynurzeń na ten temat chciałbym natomiast poczynić kilka obserwacji nt. ruchu drogowego i organizacji pracy w Egipcie, bez większych ambicji dokonania przełomu.
Zasadniczo ruch drogowy w Egipcie jest prawostronny, czyli jak wyjeżdżamy na drogę, taką najprostszą, po jednym pasie ruchu w każdym kierunku, to jedziemy prawą stroną.
Ale nie zawsze.
Jeżeli na przykład nawierzchnia (czyli najczęściej asfalt) po lewej stronie drogi jest lepsza niż po prawej, zjeżdżamy na lewą.
No chyba że z przeciwka jedzie inny pojazd, to wtedy wracamy na swój pas.
No chyba że nasz pojazd jest większy i cięższy, to wtedy zjeżdża tamten z przeciwka.
Na swoje lewo. Albo na prawo (tzn. na swoje pobocze, bo i tak bywa).
Przedtem jednak obowiązkowo miga długimi światłami, wszystko jedno, który z nas musi zjechać. Do ostrzegania używa się właśnie świateł.
Nie, nie klaksonu. Klakson służy do pozdrawiania się znajomych i nie jest nadużywany.
Jeszcze co do zjeżdżania, wyprzedzaia i wymijania: zdarza się, że prawidłowy pas ruchu po prawej stronie jezdni jest zajęty przez wolno jadącą ciężarówkę. Z przyczepą. Solidnie wypakowaną. Przez dwie ciężarówki albo pięć.
Wtedy należy je wyprzedzić. Na przykład lewym, w zasadzie przeciwbieżnym pasem ruchu.
Ale ten wyprzedzający też może jechać za wolno dla kierowcy kolejnego pojazdu. Wtedy ten kolejny wyprzedza albo lewym (ze swojego punktu widzenia) albo prawym poboczem. Dobre pobocze to skarb!
Wewnątrz pojazdu, np. mikrobusu z pięcioma rzędami siedzeń, też panują pewne zasady. To, że kierowca siedzi z przodu, to całkiem normalne. Równie słuszne wydaje się, że obok niego siada pilot. No a turyści, których przewozi mikrobus? Siadają na trzech ostatnich rzędach foteli, zajmując wszystkie miejsca i z plecaczkami na kolanach, ponieważ w rzędzie drugim siedzą, hmm, no właśnie, kto?
Trudno powiedzieć.
Młody człowiek, przedstawiony jako instruktor nurkowania, który na statku wycieczkowym robi głównie dobre wrażenie, owszem, nalewa gościom colę i kawę, i na koniec obchodzi wszystkich, zbierając napiwki. Może to szef finansów?
A obok niego drugi młody człowiek, który nie robi potem na pokładzie nic.
Ale obaj siedzą sobie w drugim rzędzie, a między nimi na siedzeniu jadą ich plecaczki.
Podobnie niejasna jest dla mnie organizacja pracy na lotnisku. Najpierw (jeszcze na pokładzie samolotu, ale można i na lotnisku) turyści wypełniają niewielkie kartoniki – wnioski wizowe. Potem jeden pan w okienku bankowym (przed którym hej, kolejka kolejka) sprzedaje (wkleja do paszportu) znaczek będący wizą turystyczną. Potem drugi pan przy okienku kontroli paszportowej te znaczki podstemplowuje i zabiera kartoniki (co trochę dziwne – czy nie powinno się najpierw oddać deklaracji, żeby dostać wizę?). A następnie trzeci pan, siedzący wygodnie na krzesełku przy jedynym wyjściu jeszcze raz sprawdza paszporty z wizami. Tak jakby kontrolował tego drugiego, prawda? Bo przecież nie turystę, który w tym układzie po prostu nie da rady się przemknąć bez wizy.
Co więcej, podobny układ następuje przy podróży powrotnej: turysta wypełnia podobny druczek, który oddaje w okienku przy kontroli paszportowej, wtedy też zostaje mu podpieczętowana „wyjazdowo” wiza – i znów kolejny pan kilkanaście metrów dalej sprawdza paszport, czy aby na pewno pierwszy pan od kontroli dobrze podpieczętował.
Podobnie w kwestii kontroli bezpieczeństwa: w Polsce i krajach UE są one dużo krótsze i prostsze, w Egipcie przy wylocie prześwietla się bagaż główny oraz podręczny przy wejściu na lotnisko, po czym jeszcze raz sam podręczny po kontroli paszportowej i wizowej, przed bramkami. Podobnie przy przylocie – spodziewałbym się, że skoro mój bagaż wjechał na „karuzelę”, to został prześwietlony, ale i tak muszę go jeszcze raz samodzielnie władować na taśmę maszyny do prześwietlania (razem z podręcznym), żeby móc wyjść z lotniska.
Poza tym Egipt ma niewątpliwie piękną przyrodę, nawodną i podwodną, która nie sprawdza człowiekowi bagażu ani wiz i wydaje się kierować dużo prostszymi regułami. Ale to już na zdjęciach.
Ze względu na to, że robiłem zdjęcia dwoma aparatami, siłą rzeczy lądowym i podwodnym, i każdy z nich stosuje swoje nazewnictwo i numerację, podzieliłem fotki na dwie galerie. Jeżeli pamiętacie moje wcześniejsze wpisy z Egiptu, nad wodą zapewne nie znajdziecie żadnych oszałamiająco nowych widoków, bo hotel był ten sam i wycieczka na wyspy Qula’am również.
Natomiast w galerii podwodnej, owszem, jest parę nowych rybek, jedne widoczne lepiej, inne (zwykle nieco głębiej, gdzie dociera mniej światła) gorzej. I jeden gad na koniec 🙂 ponieważ codziennie byliśmy na rafie, i to w dwóch miejscach (z plaży, na płytkiej wodzie, gdzie lepsze światło, i z pomostu, na głębokiej wodzie, gdzie z kolei większy wybór ryb), to było z czego wybierać 🙂




Oj, chyba trzeba coś poprawić z drugą galerią? Edit: nie, ale ciekawa sprawa: jak jak się przejdzie na drugą stronę pierwszej galerii, to zamiast drugiej galerii pojawia się komunikat „brak obrazków”. Nieodgadnione tajemnice WordPressa.
Numer wybranej strony galerii dotyczy wszystkich galerii we wpisie.
Hm, przedziwne! 😀
Witajcie!
W wolnej chwili przy kawie przyjemnie zanurkować na moment w Morzu Czerwonym 🙂
Nie (s)nurkowałem z kawą, ale i bez niej jest przyjemnie 😉
Nb. po raz pierwszy spróbowałem wstrzymać oddech i zejść pod powierzchnię, głębiej, niż pozwala rurka. I teraz tak: w masce całotwarzowej, jakiej ostatnio używam, jest to kłopotliwe, ponieważ zostaje pod nią tyle powietrza, że po pierwsze utrudnia nurkowanie głową w dół (zmienia pozycję całego człowieka), a po drugie w ogóle wypycha. Jeszcze pół biedy, jeżeli dam radę zanurzyć w wodzie płetwy, bo wtedy energicznie machając mogę wepchnąć całego Quacka głębiej. Być może w tradycyjnej masce byłoby lepiej, miałem ją w pokoju, ale nie na sobie, a muszę kiedyś spróbować.
W każdym razie zdjęcie płaszczki vel patelnicy zrobiłem właśnie tak, dawszy nieco głębszego nurka. Mimo to światła było tyle, ile było, czyli nieprzesadnie dużo, a z fleszem nie robię, bo po pierwsze, nie chcę płoszyć ani oślepiać ryb (tym bardziej, że spłoszona płaszczka może zrobić krzywdę – na ogonie ma kolce z nieprzyjemnym dość jadem), a po drugie jak w wodzie unosi się plankton, to i tak by wziął na siebie większość flesza i na zdjęciu byłby efekt padającego śniegu.
Wróciłam przez zaśnieżony Kraków. Ogrzałam się ciepłym żurkiem, potem herbatą z goździkami i imbirem, a na koniec pod kocykiem egipskim słońcem.
Jak zazwyczaj nie zrobię merytorycznego komentarza, ale wymienię te zdjęcia, które mi się najbardziej podobały:
-choinkowe palmy
-koty (przypomniał mi się Cypr)
-samolot z półksiężycem
-kraby
-zachód słońca.
A ptaszki nie wymieniam, bo to oczywista oczywistość.
Tyle część pierwsza. Zaraz zajrzę na drugą.
O, to ja też idę po herbatę (no właśnie widziałem w różnych miejscach, że i do Was dotarł śnieg).
Samolot to zupełny przypadek. A kraby fotografowałem trochę z rozpaczy (że nie było lepszych rzeczy do fotografowania, może poza tym brodźcem, który polował całkiem blisko ludzi, zupełnie się nimi nie przejmując). Ale fajnie wyszły.
Zachód słońca, hm, dość kiczowaty, ale ma coś w sobie… pocztówkowego.
Dotarł, dotarł (śnieg). Nawet przed moim blokiem jest biało.
Kiczowata pocztówka tak?
No tak jakby 🙂 żeby było śmieszniej, na tym zdjęciu po lewej stronie zachodzącego słońca widać kontury billboardu stojącego przy drodze za palmami, który już w ogóle psuje tę kompozycję (dla wiedzących, bo poza tym niekoniecznie rzuca się w oczy). A na tym billboardzie też zwykle jest jakaś kiczowata zachęta do wakacji nad Morzem Czerwonym.
Gdybyś nie napisał to bym się nie domyśliła, że to co widać po lewej od słonca to akurat billboard
Och, on mi zawsze psuje zdjęcia tych palm itd.
Chwilę się na tej drugiej części zatrzymałam, bo…eh. Doskonale rozumiem czemu jeździcie do Egiptu, czemu snurkujecie.
Nigdy nie byłam w Egipcie, nigdy nie byłam na rafie, ale wiem, że bardzo by mi się to podobało.
Nie snurkowałam, nie mam takiego sprzętu, ale jako dziecko robilam „coś w tym stylu”. Miałam taką maskę z rurką i płynąc krytą żabką, a raczej tzw „strzałką” w pewnej odległości od brzegu obserwowałam rybki i inne stworzonka pod wodą. To było w Jugosławii. Na rurce było coś w rodzaju piłeczki pinpongowej co umozliwiało (na wdechu) zanurzenie się głębiej na chwilę.
Nie ten sprzęt, nie takie wrażenia, ale jednak tym bardziej mogę być pewna, że oglądanie podwodnego świata jest fascynujące
No to właśnie snurkowałaś. Snurkowanie to jest właśnie pływanie z maską i rurką 🙂 (od angielskiego słowa „snorkel” oznaczającego właśnie tę rurkę).
Teraz mnóstwo ludzi włącznie ze mną używa tych masek na całą twarz, (takich jak tu https://www.decathlon.pl/p/maska-do-snorkelingu-decathlon-easybreath-powierzchniowa-bez-torby/_/R-p-148873?mc=8854047&c=Szary_Zielony) wygodniejszych, bo je się po prostu zakłada i oddycha (zakładając, że koniec rurki jest nad wodą), a w tych tradycyjnych trzeba pamiętać, że zębami trzymamy końcówkę rurki, a ustami ją doszczelniamy, oddychamy też ustami, ale z zaciśniętymi wargami.
Teraz już muszę na przerwę, potem jeszcze dopiszę.
Dziękuję za linka. Niestety nie zanosi się na to, abym pojechała do Egiptu. Ale gdyby mnie jakimś cudem było na to stać to wtedy kupię sobie taką maskę.
Teraz moje szaleństwa finansowe to karnet na narty, ale i tak się cieszę, że jeszcze mogę. Odpuściłam wyjścia do teatru, bo i tak prawie nic nie słyszałam ostatnio to „za to ” mam narty.
No wiesz, nie musi być Egipt, jeżeli kupowałabyś pod kątem rafy, to może być dowolne miejsce, gdzie taka rafa występuje. Ale Egipt jest bodaj najbliżej.
Poza tym jeżeli chodzi o ten mechanizm zapobiegający zachłyśnięciu, to te maski całotwarzowe też go mają wbudowanego, co ma między innymi ten efekt, że jak za bardzo (nieplanowo) przechylisz albo zanurzysz głowę, włącznie z rurką, to ze zdumieniem odkrywasz, że nie możesz oddychać, wtedy trzeba wiedzieć, że nie można spanikować, tylko trzeba z powrotem unieść (lub wyprostować) głowę i to się odblokuje. A jeżeli chodzi o nurkowanie głębsze, no to po prostu wstrzymać oddech (i zaczerpnąć go powtórnie po wynurzeniu).
Natomiast rurka, którą mam do tej tradycyjnej maski, obejmującej tylko oczy i nos, nie ma takiego mechanizmu, więc też muszę uważać, ale nie żeby mi zablokowało dopływ powietrza, tylko żeby mi się nie nalała woda do rurki. A gdybym nurkował głębiej, musiałbym tę rurkę wypuścić z ust i ściśle je zamknąć, po czym po wypłynięciu z powrotem na powierzchnię wynurzyć całą głowę, nabrać powietrza i przedmuchać rurkę.
W tym sensie ta całotwarzowa jest wygodniejsza (pomijając okoliczność, o której napisałem wcześniej, tzn. że trudniej w niej zanurkować głębiej).
Dzięki za instrukcję, ale przy moich aktualnych problemach z oddychaniem na lądzie (ta struna glosowa w niedowładzie) raczej już bym nie próbowała. Ale hm…gdybym przypadkiem palnowała jakiś taki wyjazd będę wiedzieć u kogo zasięgnąć porady.
Dobranocka.
Dzisiaj ta pani (nb. prywatnie córka Umy Thurman).
Dobrych snów!
Miło się słucha:)
To i nadawcy miło 😀
Dobrych snów, Wyspo!

Dobrej nocy!
Spokojnej wszystkim 🙂
Witajcie!
Po dobrej nocy niech dzień będzie niegorszy 🙂
Witajcie, po wczorajszym wczesnym wstawaniu dzisiaj miałem kłopoty z normalnym wstaniem 🙂 niewielkie, na szczęście.
Pani Gieniu, poprosimy z kawowym dopingiem!
Słnecznie, mroźnie, zimowo witam!
Po pracy, dzisiaj tak na 90%, czyli wciąż całkiem nieźle.
I na przerwę.
Jestem w domu. Grzeję się pod kocykiem.
Dziś na spacerze było i jezioro (Dobczyckie) i rzeka (Raba).
Był też zamek, zapora, dzik, morsy z młotkiem oraz zepsuta szyba w aucie (nie dała się zamknąć)
Morsy z młotkiem brzmią oczywiście najbardziej intrygująco 🙂
Używały go do wyłupania przerębla (czy też przerębli) w lodzie, żeby morsować?
Dobrze, że się grzejesz. Idę po dobranockę.
Dwie bardzo sympatyczne panie młotkiem torowały sobie drogę.
Byłam przy tym jak się rozbierały, wchodziły do wody i torowały sobie przejście rozbijając lód, aby dojść do miejsca jazzu, gdzie jest głębiej.
Rozmawiałam z nimi. One w kostiumach, ja w kurtce puchowej.
Byłoby względnie zabawnie, jakby to przejście zaraz za nimi zamarzało z powrotem
Względnie i chyba nie dla nich?
Skoro miały młotek, to przebiłyby się i z powrotem 😉 ale scena miałaby w sobie wtedy coś z filmu animowanego.
Chyba jednak nie były tam aż tak długo, aby woda spowrotem zamarzła?
Chyba, bo nie czekalam aż wyjdą. Postałam chwilę i TAK ZMARZŁAM , że poszłam rozgrzewać się idąc wzdłuż Raby.
A miałam na sobie dwa golfy, podkoszulek, kamizelkę i kurtkę puchową.
Zmarzłaś od samego patrzenia na panie w kostiumach w Rabie. Tak podejrzewam.
Chyba tak!
Brrrr…. Wolę koty od morsów, są cieplutkie 🙂
Ja też
Morsy, te prawdziwe, też powinny być cieplutkie, przy takiej warstwie tłuszczu. Przynajmniej od środka.
Niestety są o wiele mniej przytulaśne, a szkoda.
Nie ośmieliłbym się wdzierać do wnętrza morsa…
A jakby zaprosił? „O tu, między te długie zębiska”
A jakby objął łapkami i pozwolił przytulić się do brzuszka?
Jeszcze lepiej!
Przypomniał mi się Misiek pancerny w blogosferze, tak jakoś z morsami mi się skojarzył. Czy kojarzycie? Zaglądał na Wyspę? Ktoś ma kontakt?
Misiek tu zajrzał, już nie pamiętam, kiedy. Dawno.
Czy ktoś miał z nim jakiś bliższy kontakt ?
Ja go chyba kojarzę z czasów „Pod Pretextem”.
Znalazłam wpis z 10.04.2015. Ale wtedy mnie chyba jeszcze nie było na Wyspie?
Nawet nie wiem kiedy to było „gdy wpłynęłam na Wyspę” i nie umiem tego sprawdzić.
Nie wiem co mnie wzięło na wspominki?
Dobranocka.
Dzisiaj tak, alternatywnie, jazzowo.
Snów dziwnych a powabnych!
Dla tego wieczoru pod palmami, dla kwitnących kwiatów i wyjątkowych zachodów słońca warto pojechać do Egiptu. W dodatku można oglądać bogactwo świata podwodnego, a także przestworza z ciekawymi ptakami. Rybołów i pustułka w locie przypomina mi szybującego kondora i marzenie, by nim być. Z kolei synagorlica tak się ustawiła, by jej lepszy profil głowy był bardziej widoczny, natomiast mnie najbardziej zaciekawił brodziec z upolowaną zdobyczą oraz czapla z ciemniejszym upierzeniem.
No właśnie, niby piąty raz w tym samym miejscu (i czwarty w Hamacie i na Qula’am), a jednak znajdzie się coś nowego – oprócz tych rzeczy i istot, które się już raz widziało.
Zdobycz brodźca to chyba jest mały krabik, częściowo już nadjedzony(?). W powiększeniu wygląda to tak, na drugim zdjęciu przy dziobie ptaka widać coś jakby malutkie szczypce.
Dobrej nocy, Wyspo. Snów na jazzowo, czemu niby nie…
Jazzowych snów pod palmami Ultro!
Spokojnej, też się powoli będę udawał na spoczynek. Jutro zaś mam zamiar spać długo, jeżeli nie do oporu.
Życzę Ci spania do oporu i jeszcze minutę dłużej.
Dzięki śliczne, Tobie też spania ile wlezie!
Dobrej nocy, Wyspo!

Dobranoc wszystkim!
Zatem dobranoc Wyspiarze!
Witajcie, kochani. Sypie śnieg, opór do spania się skończył jakieś pół godziny temu. Gdzie te czasy, kiedy budziłem się wczesnym popołudniem? 😉
Poprosimy w takim razie coś z menu lunchowego 🙂
O tak wczesnej godzinie? Ledwo zjadłam śniadanie!
No to może II śniadanie. Albo po prostu kawę lub herbatę?
Herbatę poproszę!
Nieco a propos, taki dialog, podpatrzony w sieci:
Czterolatek [pokazuje na pudełko z herbatą]: Co tu jest napisane?
Mama: „Ponad 300 lat doświadczenia”. To znaczy, że pracownicy u Twiningsa produkują herbatę od ponad 300 lat.
Czterolatek [prawie się zachłystuje]: I jeszcze nie umarli?
Mama [dramatycznym szeptem]: Herbaciane wampiry!
Witajcie!
Gdzie te czasy?
Piękne
Mroźnie witam!
W nocy było minus 11. Teraz minus 8, ale słońce dogrzało.
Gdzie te czasy gdy było minus 20?
Ja tam nie tęsknię, -8 zupełnie mi wystarczy!
Mnie też. Wczoraj nie pojechaliśmy na narty , bo miało być minus 10 i jednak na krzesełku się marznie. Na Chełmie są „zwykłe” krzesełka .
Gdzie te czasy gdy jeździło się wyrwiłapką albo orczykiem i był mróz i dawało się radę!SKS…cóż…
Och, trochę mnie zmartwiłaś, bo przemyśliwałem nad powrotem na narty, a teraz dopiero się zastanawiam, czy to dobry pomysł.
Świetny pomysł. Przecież ja nie napisałam (mimo feralnego upadku po którym nie mogłam się podnieść!), że zrezygnowałam z nart w ogóle, ale że wybrałam wczoraj spacer w dzień, a na narty pojedziemy jak będzie trochę mniejszy mróz. I tak ze względów finansowych nie możemy jeździć co chwilę.
Wokół Błoń przygotowują trasę na narty biegowe. To mogłaby być tania alternatywa dla nart zjazdowych, ale gdybym miała narty biegowe.
„Biegałam” trochę kiedyś w Paczółtkowicach na polu golfowym, ale tam można było tanio pożyczyć. I (tu się pochwalę!) w USA też kiedyś „biegałam” na nartach biegowych na polu golfowym.
A nie, narciarstwo biegowe zupełnie mnie nie kręci 🙂
Też wolę zjazdowe, choć biegowe to takie połączenie nart z turystyką.
No i darmowe jeśli się ma narty biegowe.
Tak, brak konieczności korzystania z wyciągów jest zaletą 🙂
Pożyczyć ci narty biegowe?
A masz? jaki nr buta? Bo to chyba jest jakoś dopasowane?
Zawsze pożyczałam komplet.
Na północy ponoś spada nocą do -20…
To chyba bardziej na północnym wschodzie albo w głębi lądu. U nas, względnie blisko morza, było najwyżej -11 w nocy.
No właśnie — morze.
I tak jednak wróciliśmy do tematu wpisu -morze.
A że to tylko Bałtyk, a nie Morze Czerwone? Nie bądźmy drobiazgowi!
Wolałbym tamto, szczerze mówiąc. Wchodziłem tam w grudniu do morza w samych kąpielówkach i po 2 minutach woda była już dość ciepła. A maksymalnie siedzieliśmy (no, pływaliśmy) tam chyba z 50 minut, bez żadnych negatywnych następstw.
Idę po dobranockę.
Dobranocka.
Za oknem sypie i sypie i nie chce się wysypać.
Z tej okazji Frank Sinatra.
Snów o dobrze odśnieżonym świecie.
Tu nie sypie. Śnieg leży. Minus 8
Tu ma sypać do wtorku. Żeby mi dobranocek nie zabrakło.
Spokojnej weekendowej nocy!

Spokojnej! Też chyba niedługo będę szedł (ale jeszcze chwilę pobędę).
Spontaniczne, bez planu rozmowa z koleżankami z USA. Zaczęło się od pisania na Whats i nagle się okazało, że wszystkie trzy akurat jesteśmy w domu, co nie jest łatwe do dogrania uwzględniając 7 godzin różnicy czasu.
To teraz czas się zabrać za pakowanie plecaka na jutrzejsze urodziny w plenerze. Na mrozie…
Dobranoc!
Spokojnej i trzymaj się ciepło w plenerze!
Dobranoc!
Witajcie koło południa 🙂
Nie wiem, co Esmeralda ma podać, więc niech każdemu poda to, co mu lub jej pasuje 🙂
Poprosimy!
Witajcie!
Mają dziś obywatele leniwą niedzielę…
Leniwa jak leniwa, zaraz idę odśnieżać
Poodśnieżane, ale sypie dalej, z większą lub mniejszą intensywnością, więc to i tak tymczasowe.
Dobranocka.
Poniekąd świąteczna.
Snów o wspólnym stole!
I jak tu zignorować takie zaproszenie…
Nb. po raz pierwszy słucham na słuchawkach i o rany, co tam się dzieje muzycznie!
Po dobranoc
ce, można już iść spać. Dobrej nocy, Wyspo!
Spokojnej, to ja również będę umykał!
Dla kogo leniwa dla kogo leniwa.
Z domu wyszłam o 9 rano i teraz dotarłam do domu.
Urodziny w gronie 24 osób przy ognisku na Zakrzówku. A potem w mniejszym gronie u Jubilatki w domu.
Super było!
Dobranoc!
Witajcie.
Śniegu mnóstwo, od wczoraj – sądząc po samochodach – dowaliło ze 20 cm.
Pani Gieniu, bez kawy ani rusz, więc poprosimy!
Witajcie!
Po wczorajszej całodniowej imprezie dopiero wstaję i biegnę do Gieni na śniadanie.
Tetryk zawirowany? Tak skutecznie, że jeszcze się nie przywitał?
Witajcie!
Dziś zawirowany wyjątkowo skutecznie…
Ale już odwirowany i gotowy na koniec pracy?
Już w domu.
Uff, rzutem na taśmę, w granicach normy. Ale dzisiaj (planowa) wizyta u lekarza, więc usprawiedliwione. (Stan zdrowia do ogarnięcia, nic nieprzewidzianego nie wyszło).
I na przerwę.
(no i bardzo dobrze!)
Też się cieszę 🙂
Dobranocka.
Długa, ale to dlatego, że tak wolno śpiewają. O lecie. Wtedy jest gorąco, a jak wiadomo, od gorąca wszystko się wydłuża 😉
Snów długich i o lecie!
Już lato? A co z zimą? To kiedy ja będę sprawdzać czy potrafię JESZCZE na nartach biegowych?
Nienienie, to dobranocka jest o lecie, na zewnątrz cały czas zima, zapewniam! A jak ktoś uważa że nie, zapraszam do nas, na odśnieżanie.
Dobrych i długich snów, Wyspo!

Spokojnej, powoli też umykam!
Zatem, dobrych, długich i zimowych snów!
Czy mi się wydaje, że dawno Riviera nie było?
Chwilę dłuższą, prawda.
Czy u niego wszystko ok? Ktoś, coś wie?
Nic nie wiem :/
Tetryk ma chyba kontakt mailowy? Ja -nie.
Do mnie River pisał swego czasu z maila Mirki.
Tak. Ja wtedy napisałam „do Mirki” co u niej słychać i odezwał się River ze smutną informacją. On wcześniej napisał do Ciebie Quacku, ale Ty przez parę dni nie zaglądałeś na ten akurat mail.
A masz ten mail Mirki?
Tetryku a Ty coś wiesz?
Tak, mam.
Tetryku?????
Coś wiesz czy napisać maila ?
Witajcie! Dzisiaj kolejna tura biegania po mieście (m.in. po lekarzach).
Czyli potrzebna będzie kawa i coś na ząb.
Pani Gieniu, poprosimy to, co pani już wie!
Witajcie!
Zimowo witam!
Jadę na knucie ze śpiewaniem.
Kraków zasypany śniegiem.
Dobranocka.
Spróbujemy tak, jak nic z tego nie wyjdzie, to znajdę coś innego.
Na razie tytułem eksperymentu, potem może edytuję.
Okej, eksperyment nieudany. Dobrze, to coś innego.
W takim razie tak 🙂
Snów z tym głosem!
Dobrej i spokojnej nocy wszystkim!
Spokojnej? Po Kalinie na dobranoć? 😉
No tak. Dotarłem do domu, szybka kolacja i właściwie pora już spać. Dobrej nocy, Wyspo!

Kolacja? Ja jestem na tyle objedzona, że kolacji już nie będę jadła.
Jestem w domu. Wspominki ze stanu wojennego przeplatane tematycznymi piosenkami.
Organizatorzy strajku, internowani itd opowiadali swoje przeżycia.
Było poważnie, wzruszająco, ale i dużo śmiechu. Jak również zadumy na obecnymi czasami.
Dobranoc!
Witajcie, słoneczko ponoć wzeszło, ale jeszcze się chowa za chmurami.
Słoneczko, napij się kawy i wyłaź!
Pani Gieniu, poprosimy kawusię dla nas i dla słoneczka!
Witajcie!
Słoneczko nasze, rozchmurz buzię
bo nie do twarzy ci w tej chmurze!… 🙂
Jestem bardzo za!
Dzień dobry!
Nie ma słońca. Tzn jest , ale nie tu.
Umykam…
A tu ciszaaaa
Dotarłem do domu po wspominaniu zabójstwa sprzed 7 lat…
Też tam byłam przy tym sercu z lampek, ale zamiast dotrzeć grzecznie do domu potem poszliśmy na lampkę grzanego wina.
Lampki świecą, lampki rozgrzewają…
Dobranocka.
Już było, ale dość dawno.
Snów bossskich po prostu!
Dobrej nocy, Wyspo! Boskiej, a przynajmniej ludzkiej 😉

Spokojnej wszem wobec!
Dobranoc!
Witajcie!
Zaczynamy nowy dzień – zupełnie jeszcze niezużyty… 😉
Witajcie, na niebie od wschodzącego słońca delikatne róże i błękity, które nie wyjdą na żadnym zdjęciu 🙂
Pani Gieniu, poprosimy o jakiś konkret dzisiaj. I kawę do tego.
Słonecznie, odwilżowo witam!
Dziś wycieczka do Geers. Dostałam na tydzień na próbę aparaty słuchowe i teraz jestem w stresie czy nauczę się obsługiwać, ładować, zakładać.
I największy stres, aby nie zgubić tej „zabawki” za ponad 10 tys.
Myślę, że się nauczysz. Kumata z Ciebie osoba 🙂
Nie kumata, bardzo nie kumata. Tetryk może poświadczyć moją tępotę na ogarnianie czegokolwiek w komórce lub laptopie.
Denerwuję się, bo mam tydzień na podjęcie decyzji czy kupuję
Dzisiaj załatwianie rozmaitych spraw i mimo to dzień udany pracowo (i – jak się okazało – również płacowo 🙂 )
A teraz na przerwę.
A mnie dzisiaj wirek nieco zrolował, ale przeżyłem.
Musisz się teraz chwilę odkręcić w przeciwną stronę, żeby dojść do siebie…
Wystarczyło się podnieść
Dobranocka.
Samba na jedną nutę, trochę szybciej i bez słów 🙂
Snów bez słów, ale miłych!
Po tej skocznej sambie trudno będzie zasnąć.
Miłych snów i przespanej nocy, Wyspo.
Dlatego wstawiłem jeszcze przed 21.00, żeby był czas ochłonąć 😉 I Tobie miłych!
Miłych i Tobie Ultro!
Wzajem, Ultro!
Dobrej nocy. Wyspiarze!

Spokojnej, również będę umykał, zebrać siły przed piątkiem, żeby zakończyć tydzień udanym dniem pracy 🙂
Dobranoc!
Witajcie!
Słoneczko, nieco chlapy, nieco smogu 🙂
Ale i tak nastrój lepszy.
Witajcie. Zaspało się dzisiaj, całkiem ładnie.
Pani Gieniu, w związku z tym kawa pilnie potrzebna, poprosimy!
Dzień dobry wyspo
Ja już przy drugiej kawie



ale dopiero teraz udało mi się tu przybyć
Gdańsk zamrożony i oblodzony, ale (podobno) ma być gorzej
Strach się bać…
W Gdyni śnieg cały czas, lodu na szczęście już trochę mniej.
Słonecznie, odwilżowo witam!
Pogoda zachęca do spaceru, ale dziś Koło PTTK zamiast na turystycznym szlaku spotyka się u Prezesa w domu na składkowej imprezie.
River pozazdrościł Tetrykowi wirków i ostatnio zawirowany i dlatego nie zaglądał na Wyspę, ale odpowiedział na mojego maila, więc nie musimy się martwić.
Uf, po pracy, rzutem na taśmę. Koniec dnia i tygodnia i norma wykonana.
Na przerwę teraz.
Dobranocka.
Dzisiaj taki utwór, całkiem przyjemny.
Snów dobrze chronionych!
A ja jeszcze na chwilę umykam, bo piąteczek.
Dla mnie niżowy dzień, trzy kawy nie pomogły, więc rzeczywiście przydałaby się ochrona, by chociaż sen był spokojny.
Po trzech kawach mogą być z tym niejakie trudności…
Niech będzie spokojny, a jeżeli sny, to miłe 🙂
Czyli widzę nie tylko mnie chciało się cały dzień spać.
Dzień nie był lekki… Dobrej nocy, Wyspo!

Spokojnej!
Wróciłam do domu. Tym razem była wycieczka z kołem PTTK , taka stacjonarna wokół stołu i ze wspominkami różnych wycieczek i wspólnych wyjazdów. U Prezesa w domu. Wolę imprezy plenerowe, ale …taka była wola większości.
Dobranoc!
Spokojnej i Tobie!
Coś jak spacer Dulskiego na Kopiec Kościuszki? 😉
Witajcie!
Witajcie!
Głód już zaspokoiłem, teraz walczę z sennością…
Witajcie, to było spanie smaczne i długie, aczkolwiek nie do oporu, bo jeszcze parę rzeczy jest do załatwienia.
Poprosimy o kawę i coś do niej!
Zakupy zrobione, teraz czekam na obiad, a potem jeszcze fryzjer. Poza tym – zima trzyma.
I po wszystkim 🙂 mniej na głowie i lżej od razu.
Jestem w domu.
W Lasku Wolskim było trochę zimy. Po wczorajszym spacerku „jak Dulski” dziś już był taki trochę „prawdziwy”.Zegarek pokazał 10637 kroków, choć mam wątpliwości czy można mu wierzyć.
A ja właśnie zaczynam spotkanie na zoomie.
Specjalnie dla Quacka zdjęcie towarzysza sobotniego spaceru:

Gawron! Bardzo mi miło, tym bardziej, że gawrony są ponoć wypierane przez wrony siwe i coraz ich mniej.
Dobry wieczór. Już jestem:) Piękny ten towarzyszący gawron.
Dobry wieczór, bardzo się cieszymy!
Dobry wieczór Rivierze!
Dobrze, że jesteś!
Dobranocka.
Dzisiaj Enya, ale z tych mniej znanych utworów. Fortepian i wystarczy 🙂
Snów z najmilszymi wspomnieniami.
Dobranoc!
Spacerowanie jest chyba męczące:)
Dobranoc, Makówko!
Spokojnej!
A lampka?
Niech będzie lampka:)

Dziękuję.
To teraz już mogę iść
Spokojnej nocy!
Dobrej nocy, Wyspo! 🙂
Dobranoc, Tetryku!
Witajcie.
Minus 12, słońce ☀️
Witajcie!
Słońce – 12… Jakiego wyniku tego działania się spodziewać?
Spacer po dolinie Kluczwody w gronie turystów z koła PTTK, pierogi z termosu, rum do herbaty …
Wróciłam do domu i położyłam się „na chwilę”. Właśnie się zbudziłam.
Będę zaraz jeść obiad.
Oto wynik.
Obiad na kolację, też można. Tym bardziej, że te pierogi przecież też danie obiadowe.
Zaraz, zaraz. Było 9 osób, a pierogów tyle co zmieściło się w jednym termosie, więc były po dwa pierogi. Trudno to nazwać obiadem.
Wczoraj Prezes Koła PTTK napisał na Whats, że jak ktoś chce połazić wzdłuż potoka Kluczwody to jedziemy autobusem nr 248 z Bronowic.
Zabrał pierogi, które zostały z piątkowej imprezy, ale ile osób przyjdzie było wiadomo dopiero wtedy gdy autobus MPK ruszył.
Witajcie, dzisiaj do oporu.
Poprosimy, co tam kto chce 🙂
Dzień dobry.
U mnie też zimno. Dzisiaj -8 i spada. W nocy ma być minus 17. A poprzedni tydzień był cały taki ciepły od +10 do +15. Zwariowana pogoda jak zwykle. 🙂
Coś podobnego! Mam nadzieję, że jesteś dogrzany.
Witaj Quacku!
Mnie osobiście zimno nie przeszkadza. Jestem z tej części kraju, gdzie białe niedźwiedzie po ulicach chodziły. 🙂 Zawsze gorzej, jak jest gorąco. Pocę się okropnie.
Czy dobrze pamiętam, że zawodowo zajmujesz się klimatyzacją? I czy to właśnie dlatego?
Komunikat techniczny:
Ponieważ zaczynają się ferie, od najbliższej środy 21.01 po południu do następnego wtorku 27.01 będę wyjechany, więc pewnie nie będzie mnie na Wyspie. City break czyli wypad do miasta, tym razem Ateny. Mam nadzieję, że będzie potem jakaś relacja.
Jak zwykle poproszę o zastępstwo dobranockowe.
Miłego wypoczynku!
Dziękuję bardzo! Będzie trochę biegania po mieście, więc zobaczymy, jak tam będzie z tym wypoczynkiem.
Zazwyczaj prawdziwe, ciekawe (= aktywne) wypoczywanie bywa BARDZO męczące.
Ja dziś 'wypoczywałam” tylko parę godzin i jestem tak zmęczona, że nie mam siły rozpakować plecaka
No widzisz. To zobaczymy, co tam będzie. Na razie prognozy są wiosenne dość (13-16 stopni, czasem deszcz).
No, ale jeszcze ze 3 dobranocki wystawisz!
Ma się rozummieć!
Nie daj się Grekom!
W razie czego będę udawał Greka!
Dobranocka.
Takie mi się przypomniało, w wersji akustycznej, więc delikatniejszej. Mam nadzieję, że się spodoba 🙂
Snów w odpowiedniej wersji.
Dobrej nocy i spokojnych snów!

Spokojnej. Też powoli umykam, jutro od rana praca.
Dobranoc, Quackie!
Dobranoc, Tetryku!
Ja jeszcze się nie żegnam. Planuję jeść kolację, skoro niedawno jadłam obiad.
Dobranoc!
Dobranoc, Makówko!
Witajcie, dzień jak co dzień.
Kawa niezbędna! Pani Gieniu, poprosimy!
Słonecznie, mroźnie witajcie!
Witajcie!
Ech, te wirki… 🙁
Dzień dobry. Zimno troszeczkę, jest minus 15.
Proszę, tu przydatna skala.
A Polacy?
No to po pracy i godzinnej wycieczce na pocztę (z trzydziestopięciominutowym oczekiwaniem na obsłużenie).
I na przerwę.
-7oC Polska Poczta nie nadąża obsługiwać klientów…
Ależ oni pracują pod dachem, w ogrzewanej sali!
Idę po dobranockę, gość nam się zasiedział do późna.
Dobranocka.
Akustyczna, spokojniejsza nieco wersja znanego przeboju o tym, że każdy chciałby rządzić światem.
Snów o świecie, którym nie każdy chce rządzić, a w sumie rządzą ci najwłaściwsi.
Rządzą najwłaściwsi? To bardzo mało realny sen.
Cóż szkodzi pomarzyć?
Nigdy nie szkodzi, ale jak słyszę co mówią ci co nami rządzą to tym bardziej uważam, że rzeczywistość jest za bardzo odległa od takich marzeń.
Pasuje mi: „Zbyt zimno, żeby myśleć”. U mnie -14, ciągnie od rzeczki, więc zmieniłam rękawice na futrzane.

Pogodnej i ciepłej nocy, Wyspo, by jeszcze móc myśleć.
Spokojnej, opatul się na noc!
Ale w domu Ultro nosisz te rękawice?
To pytanie przypomniało mi taki stary dowcip:
W Moskwie gość ogląda prognozę pogody. Informują, że na Syberii są 60- stopniowe mrozy. Facet nie dowierza i dzwoni do kuzyna:
– Słuchaj, Wania, w telewizji mówili, że u was straszne mrozy…
– Eee, nie jest tak źle, minus 20, może 30…
– W telewizji podają, że minus 60!
– Eee, no nie. A, chyba że na dworze…
Trzymaj się ciepło, Ultro!
Dobry wieczór.
U mnie temperatura spada. W dzień było oczywiście trochę cieplej, ale na noc ma być około -18. A ja właśnie skończyłem robić ciastko(tiramisu). Obiecałem, że zrobię. Jak to Pawlak mówił, słowo droższe od pieniędzy. 🙂
Tiramisu w chłodzie dobrze się trzyma 🙂
I w ogóle
Tak, tylko w chłodzie, poza lodówką to zaraz wszystko rozłazi się i jest niedobre. Ale znowu, jak stanie poza lodówką, to szybko znika:)
Rozmarzonych snów, Wyspo!

Dobranoc, Tetryku!
Spokojnej!
Dobranoc!
Papa. Też umykam.
Dobranoc, Quacku!
Dobranoc, Makówko!
Witajcie, dzień się zapowiada bogaty w zadania do wykonania.
Kawa musowo, i może nawet coś do.
Pani Gieniu, poprosimy!
Zimowo witam!
Słońce, ale RCB każe unikać aktywności na zewnątrz taki smog.
O rany, a myślałem, że Kraków sobie już z tym poradził!
Witajcie!
Kolejny zawirowany dzień… 🙁
Tak jak tutaj, spędziliśmy w sumie około 2 godzin w 2 różnych bankach. Plus wszystko inne.
Dzień dobry.
Nadal zimno. Czwartek i piątek ma być w nocy 22-23 stopnie na minusie.
Mam dziś odwiedziny. Córka przylatuje. Właśnie robię gołąbki.
No to smacznego 🙂 I żeby Wam ogrzewanie dopisało.
Witaj Quackie.
Mam nadzieje, że ogrzewanie nie zepsuje się. Ale jestem już zmęczony i trochę sfrustrowany tą wodą. Wczoraj zaczęła wypływać spod pralki:) Prawo serii.
OMG, ale to nie jest ta sama woda, co od sąsiada?
Dobrze, że trafiło na fachowca 🙂
Po pracy, mimo wspomnianego wyżej dociążenia innymi obowiązkami udało się wykonać normę, hura.
A teraz na przerwę.
Dotarłem do domu. Już tylko kolacja i spanie.
Relaksuj się!
Dobranocka.
Dzisiaj tak, może jeszcze pod te podwodne zdjęcia z wpisu 🙂
Snów o nurkowaniu, bezpiecznym i nie za głęboko!
Jestem w domu po zebraniu Stowarzyszenia. Były i ważne sprawy i tort, szampan i plany na przyszłość.
Zanim zanurkujecie w głęboki sen: dobrej nocy, Wyspo!

Spokojnej!
Dobrej, spokojnej nocy!
Umykam również, bulbulbul… 😉
Witajcie, na horyzoncie rysuje się całkiem ładny dzionek 🙂
Poprosimy całkiem dobrą kawusię na dobry początek i ewentualnie co kto chce do niej. Pani Gieniu?
Witajcie!
Z nadzieją na kawę… 🙂
Nadzieja się spełniła
Dzień dobry!
(a co? lepiej późno niż wcale).
Zbudziłam się o…10 i przeczytałam na Whats zaproszenie na naleśniki, więc „pognałam” i tak jakoś zeszło, że zapomniałam o Wyspie.
A potem byłam jeszcze w aptece, Przychodni, sklepie…
Quackie wyjechał, wedle zapowiedzi. Na dobranoc proponuję zatem francuski duet gitarowy, licząc na to, że się wam spodoba 🙂
Przy okazji: wątek już bardzo rozrośnięty; nie ma ktoś pomysłu na nowy?
Dobrej nocy, Wyspo! 🙂

Dobrej nocy Wyspiarze!
Witam Wyspę!
Na ten pochmurny dzień jakaś kawa lub herbata się przyda?
Witajcie, dotarliśmy bezpiecznie do Aten, podróż zasadniczo w porządku, w Grecji plus 12 i deszcz co jakiś czas.
Super!
Dzięki za informację. Miłego zwiedzania!
Tu minus 3, smog.
Witajcie!
Tym razem kawa już była.
A u mnie herbata.Za chwilę czas podjąć decyzję,auuu
I jaką decyzję podjęłaś? Kawa czy herbata?
Herbata. A potem kupiłam aparaty słuchowe za „drobne”
8 118zł.
Do poniedziałku muszę zdecydować czy wydać 809 zł na ubezpieczenie.
To myślenie co zrobić wpędziło mnie w bardzo kiepski nastrój.
Dzień dobry.
Tutaj teraz jest -5, ale ma w nocy spaść do minus 24. Dwa dni ma tak trzymać poniżej dwudziestu. Może jakieś niedźwiedzie polarne zaczną chodzić po ulicach, czy jeszcze za ciepło? 🙂
W młodzieńczych latach śpiewaliśmy przy ognisku piosenkę o Białym Misiu — ale nie kojarzył nam się wtedy z mrozami. Raczej z ciepłą dziewczyną… 😉
Pora na dobranockę — odwieczna celtycka muzyka i legenda o Kraju Wiecznej Młodości. (sądząc po flecistce, coś w tym jest!)
Piękna ta celtycka kołysanka na dobranoc. Tylko jedno jest nie tak. Coraz więcej jest „nieludzkiej” inteligencji.
Tak, to dość denerwujące…
Dobrych snów, Wyspo! Mogą być o wiecznej młodości 😉

Dobranoc, Tetryku!
Dobranoc!
Dobranoc, Makówko!
Witajcie!
Gienia zaspała? Gieniaaaaa!
Dzień dobry.
Dzisiaj piękny, słoneczny dzień. A, że jest „leciuki” przymrozek, to drobiazg.:)
W tej chwili jest około 22 stopni i nadal spada.
Witajcie!
Minął kolejny dzień w galopie…
A mnie na wizycie w NFZ, aby nic nie załatwić.
Okazało się, że makówka jak wino -im starsza tym…zdrowsza.
W 2005 roku byłam w sanatorium i potem wielokrotnie, bo mój kręgosłup i stawy wymagały rehabilitacji.
Po tylu latach okazało się :
„decyzją lekarza specjalisty balneologii i medycyny fizykalnej albo rehabilitacji leczniczej, zatrudnionego w oddziale wojewódzkim NFZ, skierowanie nie zostało zaaprobowane z powodu braku wskazań do leczenia uzdrowiskowego”
Na dobranoc proponuję dziś Nokturn w wykonaniu „Czarodziejskiego Ogrodu” sprzed 11 lat
To my już idziemy spać?
Ja się dopiero pakuję na jutro, choć pogoda nie zachęca do wycieczki.
Nie, spać to dopiero teraz 🙂

Ja jeszcze nie, ale dobranoc mogę powiedzieć.
Dobranoc, Makówko!
Dobranoc, Tetryku!
Witajcie!
Siedzę sobie na dyżurze w robocie i czytam książkę
Takie dniówki to mógłbym zaliczać co jakiś czas!
Dzień dobry!
Wiem, wiem zasadniczo wieczór, ale ja się właśnie przed chwilą zbudziłam i zjadłam obiad.
A wcześniej rano szybko na autobus i na wycieczkę i jakoś nie zdążyłam się przywitać.
Wróciłam niewyspana, zmęczona i zmarznięta i położyłam się „na chwilę”
Esmeralda dziś też była na wycieczce? To może bodaj kolację poda?
W sobotni wieczór może być coś żywszego? Ważne, że o dobrych tradycjach 😉
Może jak najbardziej, bo jestem wyspana, więc szybko spać nie pójdę.
Dobranoc!

Zapalam lampkę i proszę o podtrzymywanie dobrych tradycji lampki i dobrychnocek przynajmniej do powrotu Quacka, bo wybywam na parę dni 🙂
Spokojnych snów, Wyspo!
Zdradzisz gdzie?
Dobrej nocy i fantastycznych snów po żwawej Dobranocce.
Dobrej i Tobie Ultro!
Dobrej nocy Wyspo!
Witajcie!
Strzemiennego!
Witajcie!
Tak przed południem?
Esmeralda jakąś zagrychę poproszę!
Dzień dobry.
U mnie pada taki delikatny śnieg i nadal jest mroźno.
Plus 1, mgła. Wczoraj marznący deszcz, na chodnikach i drogach _szklanka.
Witaj Riverze!
A to Dobranocka. Pani Łucja i Skaldowie ponad 50 lat temu:)
Dziękuję Rivierze.
Uwielbiam tę piosenkę. Mam z nią miłe wspomnienia. Miłe, choć teraz już smutne, bo osoba, której dotyczą nie żyje.
A tu lampka na dobranoc.
Dobranoc tym co są i tym co „wyjechani”
Dobranoc, Makówko!
Witam Wyspę!
Gienia wypoczęta po weekendzie już gotowa.
Ciszaaaa…..
A ja umykam na zebranie SSS
Witajcie!
Mam na chwilę polączenie 🙂
Dobry wieczór.
Kochani, wróciliśmy bezpiecznie (mimo oberwania chmuury z piorunami w Atenach rano oraz śniegu i lodu w Warszawie, ale na szczęście nie takiego, jak w Poznaniu).
Jutro wracamy do domu na dobre. Spokojnej nocy!
Witaj Tetryku połączony na chwilę!
Dobry wieczór Rivierze!
Witaj, witaj powrócony z Aten Quacku!
Dzisiaj na Dobranockę zespół Breakuot.
Między dobranocką a lampką (dawno nie było tzw m/m) napiszę, że dziś na zebraniu SSS debatowaliśmy nad Projektem Europejskim. Ciekawe co z tego wyniknie? Co uda się zrealizować? Plany bardzo ambitne.
Poproszę o lampkę:)
Dobranoc!
Oto i lampka. Trochę późno, ale tak wyszło.

Witajcie!
Pochmurnie i odwilżowo.
Cisza!
To może bodaj Gienia krzyknie i zaserwuje kawę/herbatę?
Witajcie, właśnie weszliśmy do domu i ogarniamy rzeczywistość. Trochę jeszcze faluję, ale generalnie jest nieźle, wyjaśniła się sytuacja z jednym zleceniem i wiem, co będę robił do lipca mniej więcej 🙂
Do wieczora!
Witaj Quacku!
Świetnie , że jesteś. Czekamy na relację .
Uf, po pracy (trochę ciężko się wraca po przerwie do codziennej rutyny) i na przerwę.
Dobranocka
Dzisiaj trochę nietypowo – utwór z wyciętą partią instrumentalną.
Snów o powrotach 🙂
Kochani, zanim się pożegnam, bo dzień był wymagający:
W Atenach mewy latają w kluczach (czego nie widziałem dotąd nigdzie, ani nad polskim morzem, ani nad włoskim, ani nad francuskim, ani nad egipskim).
Jest to potężnie zakocone miasto, koty są wszędzie, na zabytkach, w restauracjach (skąd nikt ich nie wygania).
Oprócz zabytków tych sprzed 3-2 tys. lat są i nowsze, np. pancernik Geogrios Averof (https://pl.wikipedia.org/wiki/G._Awerof) czy stara gazownia, w której obecnie działa strefa nowoczesnej techniki.
Działa tam również całkiem niezabytkowa kawiarnia „Little Kook” (w swobodnym przekładzie „Mały fioł”), przypominająca Disneyland ściśnięty do rozmiarów jednej niedużej uliczki.
Relacja oczywiście będzie, powyższe wrzucam na oskomę.
A teraz już dobranoc!
W Krakowie na ulicach raczej nie widać kotów, w mniejszych miejscowościach, na wsiach -tak. No i jednak raczej koty nie paradują w restauracjach, ale np w Stambule kot skaczący po krzesłach knajpianych nikogo nie dziwił.
A co do mew to też nie widziałam, aby latały w kluczach.
Najciekawsze zapewne zabytki, októrych chętnie poczytam i pooglądam zdjęcia, gdyż w Grecji byłam, ale w Atenach -nie
Jeżeli chodzi o zabytki, to okolice Akropolu są nimi po prostu przesycone. No ale to dość spodziewane
Kolorowych snów!

Kolorowych Wszystkim!
Witajcie, okna nawet nie odsłaniam, zerknąłem za nie i zdecydowałem, że półmrok i zachmurzenie mogą sobie zostać na zewnątrz. Trudno się przeskakuje od kwietnia z powrotem do stycznia 😉
Kawa zdecydowanie pomoże. Pani Gieniu, poprosimy!
Witajcie!
U mnie niestety też szarość za oknem.
Po pracy i na przerwę. Jest całkiem nieźle.
Dobry wieczór.
U mnie mróz trzyma już drugi tydzień.
Cześć, dobry wieczór, powrót z plus 12-15 do mrozu jest bolesny 🙂
Przyjedź do Krakowa. Tu zero stopni.
Dobranocka.
Dzisiaj łagodnie i balladowo.
Snów refleksyjnych!
Spokojnej wszystkim!
Spokojnej, ale ja czekam na lampkę.
Lampka na dobranoc.

Dziękuję Rivierze!
Dobranoc
Witajcie, dzień całkiem obiecujący (pracowo), poza tym bez zmian w stosunku do wczorajszego.
Pani Gieniu, poprosimy delikatne wspomaganie!
Od rana zamieszanie, zmiana planów, więc dopiero teraz mówię
DZIEŃ DOBRY!
No cześć!
Dobry wieczór.
Dzisiaj ładna pogoda, ale nadal mroźnie.
Hej, to całkiem tak jak tu. Względnie ładnie, jak na możliwości tej zimy, ale brr!
A tu aż tak paskudnie, wilgotno i ślisko, że mimo, że plecak już miałam spakowany odwołaliśmy wycieczkę.
Jak ślisko, to odwołanie b. mądre. Dość już pacjentów na SORach.
Dobranocka.
Jeszcze nie za późno na nią? 🙂
Snów starych i dobrych.
Na SDM nigdy nie jest za późno.
To teraz jeszcze lampka, bo Tetryk gdzieś wojażuje z dala od Wyspy
Robi się!
Dobranoc wszystkim.
Dobranoc !
Witajcie! Piątek, piąteczek, jutro i pojutrze chwila wolniejsza. To mnie dzisiaj napędza do pracy.
To, oraz kawa, dzięki uprzejmości pani G. Poprosimy!
Pochmurne dzień dobry!
Quacku czekamy na relację . Tu 388 komentarzy.
Bodaj na szybko jakiś zwiastun, a w następnych wpisach cd.
Oj, szybko nie będzie. Chwilę mi zajmie wybranie zdjęć i cały ciąg dalszy.
Po pracy, bardzo korzystnie, mimo przerw na załatwianie różnych spraw i wyjść. I na przerwę.
Mały spacerek po Białych Morzach. Ślisko, pochmurno, mżawka, wiatr. Pieski uratowały, że spacer zrobił się miły.
Pieeeskiii!
Widziałeś?
Dobranocka.
Dzisiaj takie wykonanie evergreena, bardzo przyjemne.
Snów francuskich!
Dobry wieczór.
Zrobiło się trochę cieplej i śnieg sypie.
Cześć. Jak nie posypywanie lodu (piaskiem, popiołem, solą?) to odśnieżanie. Nie ma lekko 🙁
To co, lampeczka?
Spokojnej nocy!
Spokojnej Wszystkim!
Witam, pierwsza połowa dnia szykuje się dość pracowicie, dam znać, jak wrócę.
Na dzieńdobry kawa weekendowa i raczej szybka . Poprosimy!
Mroźne dzień dobry!
Oj, i tu też mroźne! W miarę możliwości postaram się już dzisiaj nie opuszczać domu!
Dzień dobry.
U mnie też mróz trzyma. Jadę jakieś zakupy zrobić:)
Pomyślności, udanego wyjazdu.
Tu dzisiaj na nockę prognozują -20.
Zapraszam na nowe, greckie pięterko 🙂
Dobranocka jeszcze tutaj.
Dzisiaj spokojnie, kiedy wszystko inne zawiedzie 🙂
Snów relaksujących, w ciepłym wnętrzu!
A lampka będzie jeszcze tu czy już tam?
Pewnie tutaj 🙂
Ale Tetryk chyba jeszcze gdzieś z dala od Wyspy, pamiętasz o tym?
Już biegnę, tylko dłonią osłaniam, żeby nie zgasła 😉
Jest i lampka.
Spokojnej wszem wobec!
Spokojnej, dobranoc!
Mroźne (minus 10) dzień dobry!
Skoro nikogo nie ma to bodaj zawołam Esmeraldę.
Ktoś się dołączy?
Ekhm, jak to nie ma? Po prostu pięterko nie to 😉
O jejku!
Ale gapa ze mnie!