« Aktywna seniorka. Był taki film... »

Adeline Jay Geo-Karis Illinois Beach State Park

Wybrałem się do miejscowości Zion na granicy stanu Illinois i Wisconsin , w której rozciąga się park z przydługą nazwą powyżej, blisko jeziora Michigan. Pogodowo dzień był zróżnicowany, było słońce, ale momentami nadciągały chmury i było dość mroczno.W parku jest nieduży staw, kilka zalewisk i kanał odpływowy do jeziora. W tamtym rejonie jest kanał migracyjny ptaków, dlatego można tam spotkać inne gatunki ptaków. Było już jednak po tym czasie i niestety mało ptaków pozostało. Ale zawsze coś się znalazło do pstryknięcia.

174 komentarze

  1. River pisze:

    Witam i zapraszam na nowe pięterko.

  2. Makówka pisze:

    W Krakowie dziś cały dzień szaro, zimno, paskudnie, więc tym przyjemniej było powędrować z Riverem i popatrzeć na błękit nieba, ptaszki, motylki.
    Z ptaków najbardziej mi się spodobał majestatyczny żuraw.
    Pierwsze zdjęcie -białe chmurki czy ośnieżone góry? Stawiam (z wielu powodów) na chmurki.
    Zdjęcia jeziora Michigan wywołały we mnie miłe wspomnienia pływania w nocy w jeziorze. Po kąpieli prosto na ognisko. Rivierze pływałeś w jeziorze Michigan?

  3. Lena Sadowska pisze:

    Juzpoprackowe i jeszczczeprzedspacerkowe dzień dobry, Wyspo:)

    Prackowo dzień brokatowy, więc świecę. Nie tyle przykładem, co – jak jaki morgenstern czy inna gwiazda zaranna;)

  4. Lena Sadowska pisze:

    Zdjęcia wyglądają obiecująco, ale obejrzę dopiero po powrocie ze spacerku:)

    Dzień dobry, Riverze:)

  5. Lena Sadowska pisze:

    A jednak zdążyłam Pleasure

    Rozlewisko z drugiego zdjęcia jakby żywcem wyjęte z nadamazońskich widoków, a chmurzyska nad jeziorem robią niesamowite wrażenie.
    Popielatopióre żurawie – przepiękne.
    Że już o cytrynku i rusałce nie wspomnę – filigranową urodą potrafią ucieszyć oko najbardziej wybrednego oglądacza:)

    Piękna wycieczka, Riverze.
    Dzięki, że mogłam się na nią wybrać 🙂

  6. Tetryk56 pisze:

    Dotarłem do domu — zjem coś i dopiero obejrzę…

  7. Lena Sadowska pisze:

    Listopadowe niebo zmienia się jak w kalejdoskopie:)
    Gdy wyjeżdżałyśmy z Miasteczka, gwieździło intensywnie i przejrzyście. Towarzyszyło nam na spacerku, który dziś odbyłyśmy w świeżo odkrytej, miniaturowej brzezince, z zupełnie jeszcze ozłoconymi, naszeptującymi tajemniczo brzozami. Trącane stopą trawy koncertowały sianowonnie i szeptliwie, a grudki ziemi na wydreptanej ścieżynce potrzaskiwały suchobłotnie.
    Miasteczkowe niebo przywitało nas mgielną bielą i mżeniem tak drobniutkim, że mijane latarnie wyglądały jak helowe, ksenonowe i neonowe kule:)

    Dobry wieczór, Wyspo:)

  8. Makówka pisze:

    Tetryku pamiętasz o Dobranocce ?

  9. River pisze:

    Dobry wieczór, Wyspo!

  10. Lena Sadowska pisze:

    A ja nie widzę, chlip!

    Dobry wieczór, Riverze:)

  11. River pisze:

    W ogródku dzisiaj znalazłem takie słoneczko. 🙂

  12. Tetryk56 pisze:

    Kołysanka Pana (i nie chodzi tu ani o Piotrusia Pana, ani o Pana Zastępów!;-) )

  13. Tetryk56 pisze:

    Oj, robię zbyt wiele rzeczy naraz — nie skomentowałem fotografii!
    Twoje zdjęcia, Riverze, zawsze mi się podobają. W tej wycieczce pierwsze miejsce należy się jednak kończącym ją motylom -rusałkom, Choć wyścig bielików też jest imponujący!

  14. Tetryk56 pisze:

    Dobrej nocy, Wyspo! Czas zmykać — łóżeczko czeka 🙂

  15. Lena Sadowska pisze:

    I na mnie pora:)

    Spokojnej nocki, Wyspo:)

  16. Makówka pisze:

    Witam Państwa!
    Na pochmurny, mglisty dzień przyda się ciepła kawa/herbata.

    Kelnereczka

  17. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Już po zakupach i po śniadanku. Co teraz? Aktywność czy drzemka? Oto jest pytanie… 😉

  18. Makówka pisze:

    Taki wiersz a propos tego co pisaliśmy wczoraj o smuteczkach:

    Agnieszka Osiecka
    – Nie bądź smutna –

    Nie bądź smutna, no nie bądź
    Ta mgiełka, to tylko pamięć
    Patrz, jakie czyste niebo
    A w morzu – łabędź
    Nie bądź smutny, ja nie chcę
    To czarne, to tylko myśli
    Dalej jest mała przystań
    Na brzegu Wisły
    Idź najpierw prosto, a potem na skos
    I w górę i w górę nos
    Nie bądź smutna, no nie bądź
    Ta chmura jest małą chmurką
    Jutro już będzie słońce
    I ciastko z dziurką
    Bo życie to bzdura
    To nie literatura
    Która powinna czarna być
    Życie to bajka
    I trochę bałałajka
    A zatem w życiu wolno śnić
    Nie bądź smutny, no proszę
    Ta chmura jest małą chmurką
    Jutro już będzie słońce
    I ciastko z dziurką
    Idź najpierw prosto, a potem na skos
    I w górę i w górę nos
    Bo życie to piana
    I szczęście, proszę pana
    Czasem się w życiu wolno śmiać…
    Prawdę wyznawać i trochę poudawać
    I dużo dawać, mało brać.

  19. Quackie pisze:

    Kochani, wpadam tylko, żeby powiedzieć, że wszystko u mnie w porządku, dojechałem. Do zobaczenia!

  20. River pisze:

    Dzień dobry, Wyspo.
    Za niedługo jadę olej wymienić w samochodzie.

  21. Lena Sadowska pisze:

    Sobotni ranek zaczął się jakby wigilijnie nieco, bo od przełamania się ostatnią słodką bułą drożdżową. Przy czym niektóre z nas pochłonęły jeszcze miseczkę psich chi(hi, hi;))psów.
    Potem rundka okołomiasteczkowa, bardzo udana, zważywszy, że po pięciu kilometrach tuptania w nowych butach niektórzy nadal mogą chodzić 🙂
    A w domu właśnie ugotowana pomidoróweczka z żyrem, bazylią i prawdziwym:) pieprzem, filiżanka gorącej czekolady z wanilią i mnóstwo zapału do zaczęcia nowego (skoro już udało się nabyć materiały) pomysłu… bo ja wiem?… mikołaj(jeśli będzie szło jak po maśle)kowo-gwiazd(jeśli będzie szło jak po grudzie)kowego:)

    Jużdomowe dzień dobry, Wyspo:)

    • River pisze:

      Nie ma odcisków na stopach po nowym obuwiu? 🙂

      • Lena Sadowska pisze:

        Nie, no aż tak nie przesadzajmy… Ja nawet po nowych skarpetkach miewam odciski;)
        Ale nie jest tak najgorzej – chodzę w miarę sprawnie i daję radę włożyć inne buty:)

        Co niebawem uczynię, bo Rude już ostentacyjnie czai się na kanapie i wgapia się we mnie wymownie:)

  22. Makówka pisze:

    Tetryku zamiast dżem-ki masz tu mały wirtualny słoiczek.
    A może lepsze byłyby konfitury?

  23. Lena Sadowska pisze:

    Musi co mrozik się bierze, bo na spacerku co i rusz zaciągałyśmy się prawie arktycznym powietrzem:) Ziąb przenikał na wskroś, za to przejrzyście było wokół, niemal szklano, a kontury wyostrzone niczym we dnie. I głos niósł się daleko, daleko. Słyszałyśmy jakieś chroboty, skrzeki, trzaski, a nawet podwywania, choć w pobliżu ni żywego ducha:)

    Jużcieplutkodomowe dobry wieczór, Wyspo:)

  24. Makówka pisze:

    Cały dzień nie wychodziłam z domu, bo jednak po wczorajszym szczepieniu czułam się zasadniczo dobrze, ale nie do końca.
    No to zaaplikowałam sobie siedzenie przy temperaturze +1 w altance śmietnikowej. Ubrana tylko tak jak się ubiera ktoś, kto schodzi tylko ze śmieciami. Klucze zostawiłam w zamku (zawsze tak robię) i weszłam do środka ze śmieciami.
    Drzwi się zatrzasnęły i zostałam w środku. Do kluczy nie byłam w stanie sięgnąć przez siatkę, usiłowałam „na pych” otworzyć, ale zamek trzymał mocno.
    Nikogo nie było, wszak to było po 22 no i mało kto wtedy spaceruje pod blokiem. Za śmietnikiem są tylko krzaki. Próbowałam krzyczeć jak dalece potrafię, ale ja nie jestem w stanie krzyknąć głośno z tą moją porażoną struną.

    Długo to trwało i wyczerpywały mi się pomysły.

    W końcu jakaś dziewczyna z psem usłyszała jak waliłam w drzwi i krzyczałam.

    Teraz gardło mnie boli!

    Nie chcę takich przygód!

  25. Tetryk56 pisze:

    Na pocieszenie i rozgrzanie przed spaniem proponuję „Herbatę z malinami”…

    • Makówka pisze:

      A na skołatane nerwy? W tej cholernej klatce śmietnikowej czułam, że zostanę do rana aż zobaczy mnie pierwszy spacerowicz z pieskiem.
      Tam jest ciemno, z tyłu krzaki i nikt tam nie chodzi. A prawdopodobieństwo, że znajdzie się szaleniec (taki jak ja) co o 22 wyrzuca śmieci było dość małe.

      Choć jak się wsłuchać to ta piosenka na skołatane nerwy też może być.

      • River pisze:

        Przyglądając się mieszanej herbacie, bardzo uspokaja.

        • Makówka pisze:

          Tak. Masz rację Rivierze! I ten głos też działa uspokajająco.
          No i jednak bycie pod kołderką, a nie na zimnie w śmierdzącym śmietniku.

          I jeszcze, jeszcze dodatkowo na poprawę nastroju wpłynął na mnie komentarz Ultry, bo to jest osoba, którą niezwykle szanuję i podziwiam jej dzielność, ale i mądrość życiową.

          • Ultra pisze:

            Makówko, dziękuję za dobre słowo, choć na niego zwyczajnie nie zasługuję.

            • Makówka pisze:

              Ultro to ja dziękuję za miły komentarz na pięterku o wywiadzie z aktywną seniorką.
              Zasługujesz, zasługujesz w pełni i jestem pewna, że moją opinię o Tobie podziela więcej osób.

    • Lena Sadowska pisze:

      Pleasure

  26. Makówka pisze:

    Tetryk robiący swoim zwyczajem parę rzeczy naraz mam nadzieję nie zapomni o czarodziejskiej lampce?

  27. Ultra pisze:

    Riverze, dzięki za wycieczkę nad staw i jezioro spowite kłębami chmur, więc czarująco wygląda. Przy okazji poznałam nowe ptactwo, ponieważ spizeli białobrewej (świetna, ciekawa nazwa!) przyglądałam się długo, by zobaczyć tę białą brew. Faktycznie, nad okiem ma biały, duży łuk brwiowy. Spizela drzewna ma czub czerwony, a polna brązowo – szary. Uff.

  28. River pisze:

    Jak chcesz Makówko, mogę wstawić lampkę. 🙂

  29. Ultra pisze:

    Makówko, jesteś ważna, skoro przez Ciebie Wyspa nabiera ciekawego kolorytu.

    • Makówka pisze:

      Ultro!
      Nie wiem, co odpowiedzieć…
      Najlepiej wirtualnie Cię uściskam.
      Wirtualnie, choć wolałabym w realu…
      Teraz już całkiem zapomniałam o stresach w klatce śmietnikowej.

      kiss_a_heart

  30. Tetryk56 pisze:

    Dobrej nocy, Wyspo!

  31. Makówka pisze:

    To co? Idziemy spać czy robimy nocne party?

    Cheers

  32. Lena Sadowska pisze:

    Dzień był długi, więc będę już zmykać:)

    Miłych snów, Wyspo:)

  33. Makówka pisze:

    Niedzielnie witam Państwa!

    Na szarość za oknem najlepsze dobre śniadanie i filiżanka ciepłej kawy/herbaty.

    Kelnereczka

  34. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Esmeralda podała kawę, ale zapomniała o ciasteczkach! 😉
    PofCooks

  35. Makówka pisze:

    W nocy odwiedziła nas Ultra.
    Ultro czytam Twoje wpisy, ale niestety od jakiegoś czasu nie umiem się zalogować, aby napisać komentarz.
    Twój wpis o Parku Szymborskiej pozwoliłam sobie wysłać do moich przyjaciółek z USA, gdyż ostatnio razem byłyśmy w tym parku i nie umiałam im powiedzieć co było w tym miejscu przed parkingiem.
    Teraz dowiedziałam się z Twojego bloga. Kapitalna historia! -skąd ją znasz?

  36. Lena Sadowska pisze:

    Pozwoliłam dziś sobie pospać własnoświątecznie aż do pierwszego komórkowego dzwonka:)
    Śniadanko upłynęło nam w braterskiej atmosferze na dzieleniu się galaretką z kurczaka i drożdżowymi bułeczkami, które jedna z nas sobie wczoraj w nocy upiekła:)
    Dopopołudniem rozdzwonionym i trzykrotnie rozwizytowanym skupiałam się na bieganinie po kawę i ser(zrobiony tejże nocy co buły)nik z brzoskwiniami:)

    Odrobinę nogobolące dzień dobry, Wyspo:)

    • Tetryk56 pisze:

      Niech twe bólnogi spotka jak najszybsze ukojenie (sernik wszak może się temu przysłużyć!).

      • Lena Sadowska pisze:

        Myślę, że właśnie pożegnałam ostatniego gościa, więc szansa na ukojenie jest:)
        Nie sernikiem, niestety, bo nie został po nim ślad, ale może bułeczkami:)

        Dzień dobry, Tetryku:)

  37. River pisze:

    Dzień dobry,Wyspo!

    • Makówka pisze:

      Witaj Rivierze!
      U nas ciemne popołudnie. Czas na podwieczorek i dobrą herbatę.

      Dla Tetryka rogaliki z dżemem (lub konfiturą) wiśniową.

      A dla reszty? Co kto ma pod ręką:)

  38. River pisze:

    Witam, Makówko!
    A ja nie tak dawno jadłem śniadanie. 🙂

  39. River pisze:

    Chciałbym pokazać zdjęcie, jakie zrobiłem w tamtym tygodniu przed domem, gdzie pracowaliśmy. 🙂

    • Tetryk56 pisze:

      Ło matko! To haloweenowe przystrojenie czy stała wystawa?

    • Lena Sadowska pisze:

      Memento mori w cudnej odsłonie Happy-Grin

      A dowcip o najostrzejszym w Wąchocku psie nabiera dodatkowych, nieco makabrycznych znaczeń… 😉

      • River pisze:

        Dzień dobry, Leno:)
        Najlepsze serniki wypieka się w nocy? Muszę to rozważyć, muszę wcześniej trochę wstać. 🙂

        • Lena Sadowska pisze:

          To był sernik na zimno:)
          Trochę miksowania, dodanie dwóch galaretek brzoskwiniowych, zalanie obranych, pokrojonych, włożonych do formy brzoskwiń i czekanie, aż całość się zsiądzie:)

          • River pisze:

            Wolę jednak sernik pieczony. 🙂

            • Lena Sadowska pisze:

              Tak:)
              Najpierw kroisz ulubione owoce do (może być wyłożona papierem, ale – nie musi:)) tortownicy. Potem miksujesz około pół kilo twarogu, dodajesz dwie rozpuszczone, przestudzone, ale nie stężałe galaretki, przyprawy do smaku, i zalewasz pokrojone owoce serową masą. Gdy całość zaczyna tężeć. możesz dać coś na wierzch – galaretkę, kolorowe dekorki, czekoladę, owoce – co tam Ci fantazja i podniebienie podpowiadają:)
              Wstawiasz do lodówki i na minimum sześć godzin zbroisz się w cierpliwość:)

              Smaczności, gdybyś zdecydował się na zrobienie:)

              • River pisze:

                Na razie i tak nie skuszę się. Od jakiegoś czasu nie piekę żadnych słodkości, bo wiadomo, że później pewna część ciała rozrasta się i szwy pękają w ubraniach. 🙂

                • Lena Sadowska pisze:

                  Po pierwsze primo – to nie jest pieczone:)
                  A po drugie primo – ojtamojtam, zawsze możesz powiedzieć, że jesteś właśnie w trakcie robienia masy, i na muskulaturę też przyjdzie czas 😉

                • River pisze:

                  Jak to było, kiedyś oglądałem w kabarecie, jedni robią masę a inni rzeźbę. 🙂
                  Mój sernik jest bardzo idący w masę. Daję 18 jajek i ponad kostkę masełka. Ale prawie bez mąki.

                • Lena Sadowska pisze:

                  Tak, też mam taki bogaty przepis na sernik, ale nie piekłam go już wieki całe:)
                  Wolę takie leciutkie, na bazie sera i żelatyny:)

  40. River pisze:

    W moich początkowym okresie pobytu tutaj to byłem przerażony, jak oni to wyobrażają, tym bardziej, że nie jestem zwolennikiem horrorów jako takich. Po czasie już się trochę opatrzyłem, ale nadal mnie to razi. To co na zdjęciu to mogę powiedzieć, że ten wystrój jest w miarę nieagresywny, widziałem duuużo gorsze wystawy. W przyszłym roku mogę zrobić galerię tylko z Helloween. 🙂

    • Makówka pisze:

      Zrób. Niektóre bywają dość zabawne. Byłam kiedyś w październiku w St. Louis (Missouri, USA). Mieszkałam nie w samym St. Louis, ale na przedmieściach w dzielnicy domów tzw. klasy średniej. Przed każdym (z małymi wyjątkami) pod koniec października pojawiała się dekoracja „helloweenowa”. Robiłam zdjęcia, ale nie umiem znaleźć.
      Mam natomiast zdjęcia z 31.10.2023 z Kołobrzegu z sanatorium SAN.

      Dekoracje to jedno, a co myślicie o „cukierkowym” zwyczaju?

    • Lena Sadowska pisze:

      Mnie osobiście różne odsłony dance macabre nie rażą. Szkielety, mimo wszystko, są dość eleganckie:)
      Zupełnie inaczej ma się sprawa z rozkładającymi się zwłokami. Ta cała estetyka zombie absolutnie nie przypada mi do gustu, choć jest równie stara jak idea tańca szkieletów. U nas pierwszy, bodaj, raz można spotkać ją w opisie Śmierci ze średniowiecznej Rozmowy Mistrza Polikarpa ze Śmiercią🙂 Nie będę cytować, chyba że bardzo chcecie:)

      Za to wrzucę Wam jedną z odsłon wspomnianego wyżej Dance Macabre:):

  41. Quackie pisze:

    Dobry wieczór, jestem. Rozpakuję się, ogarnę i pobędę 🙂

  42. River pisze:

    Na godzinkę i pół opuszczam Wyspę.

  43. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Pan z harfą, bo dawno nie było 🙂

    Snów roztańczonych przy księżycu

    • Makówka pisze:

      U mnie niestety nie widać ani księżyca, ani gwiazd.

      • Quackie pisze:

        Tu też nie. Dzisiaj w podróży słuchaliśmy radia ze szczególnym uwzględnieniem prognoz i cały czas się konsekwentnie powtarzało, że na południu Polski najgorsze chmury i mgły.

    • Lena Sadowska pisze:

      A ku tym snom powiozą nas lodowe sanie zaprzężone w koniki podzwaniające wplecionymi w srebrne grzywy, miedzianymi dzwonkami i postukujące szklanymi podkowami…
      🙂

      Dobry wieczór, Quacku:)

  44. Lena Sadowska pisze:

    W lekkim chłodku, po Miasteczku, całkiem miło się chodziło.
    Tylko jeden obszczekany pudelek i dwaj obwerczeni rowerzyści to jest nic, proszSzanownego Państwa:)

    Pospacerkowe dobry wieczór, Wyspo:)

  45. River pisze:

    Już jestem z powrotem.

  46. Tetryk56 pisze:

    Jeśli nie macie nic przeciwko temu, zapraszam na nowe pięterko, do teatru 🙂
    Oczywiście, nie zamyka to komentowania tutaj!

  47. Tetryk56 pisze:

    A lampkę zapalam jeszcze tutaj. Dobrej nocy, Wyspo!

  48. Lena Sadowska pisze:

    Dobrej nocki i tutaj, żeby lampce nie było smutno:)

Skomentuj Makówka Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[+] Zaazulki ;)