« Crabtree Nature Center Moraine Hills State Park »

Takie tam wycieczki, spacerki …

Nie trzeba jechać daleko. Wystarczy wsiąść w samochód, autobus MPK, pociąg lub tramwaj, aby miło spędzić czas. W wąskim gronie lub z większą grupą. Liczy się miłe towarzystwo i obcowanie z przyrodą.
Poniżej krótki opis paru takich moich wyjazdów blisko Krakowa.

11.06.24 – spacerowałam po błotnistej (po deszczach) i bardzo zielonej dolinie Mnikowskiej.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Dolina_Mnikowska

6.06.24 -wędrowałam bez szlaku bardzo malowniczą trasą przez łaki i las na Koskową Górę.

5.06.24 – wydrapałam się na Górę Chełm i stanęłam w miejscu, skąd zaczyna się zjazd narciarski, gdzie wielokrotnie w zimie szusowałam.

2.06.24 – byłam na pikniku, który miał za zadanie świętowanie pamięci 4 czerwca 1989.
W czasie rozmów z „suwerenem ulicznym” np. 10.06.24 pod Bagatelą ze smutkiem stwierdziłam, że dużo osób nie wie, co się wydarzyło 4.06.1989, albo wiedzą i uważają, że ten dzień zakończył „lepsze życie za komuny”.

28 .05.24 kąpałam się w jeziorze Mucharskim.
Nie chodzi jednak o pochwalenie się wejściem do zimnej wody, lecz aby pod tym pretekstem zachęcić czytelników wpisu do zapoznania się z ciekawą historią jeziora Mucharskiego

https://pl.wikipedia.org/wiki/Jezioro_Mucharskie

27.05.24 relaksowałam nad Rabą na Zarabiu (bez kąpieli).

26 .05.24 wycieczka zaczęła się ładną pogodą, a zakończyła ponad 30-minutowym obijaniem gradem i przeprawą przez rwący potok, w który zamieniła się droga, którą szliśmy.
Z nazbieranych w lesie gałęzi budowaliśmy „mostek”, przez który jakoś wszyscy przeszliśmy.

22.05.24 zwiedzałam Muzeum Dwór w Stryszowie.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Dw%C3%B3r_w_Stryszowie

20 .05.24 wracając z Gliwic zrobiłam sobie małe odstresowanie nad zbiornikiem wodnym w Dzieckowicach.

Wycieczki, spacerki, pływanie, jeżdżenie na nartach, śmiech w gronie przyjaciół ułatwia zapomnieć o problemach, chorobach i innych smutnych rzeczach. To taki mój sposób na życie…

We wpisie są zdjęcia z maja i czerwca, a ja przewrotnie na obrazek wyróżniający wybrałam zdjęcie z zimy.
Pomyłka? Nie! To jest to samo miejsce, gdzie stoję z tabliczką w dniu 5.06.24.

164 komentarze

  1. Makówka pisze:

    Każdy ma swój sposób odreagowania prozy życia. Powyżej opisałam jak ja to robię.
    Czy ktoś z Was był w którymś z tych miejsc albo o jakimś chciałby wiedzieć coś więcej?
    Zapraszam do wspólnej wędrówki ewentualnej dyskusji np. czym dla Was jest data 4 czerwca 1989?

  2. Tetryk56 pisze:

    Bogactwo celów, częstość wypraw — imponujące! Bardzo dobry sposób na wspomaganie samopoczucia! 🙂

  3. Lena Sadowska pisze:

    Spacerki okołodomowe wyglądają na przyjemne i relaksujące.
    Niestety, nie byłam w żadnym z pokazanych miejsc, ale pierwsze zdjęcie przywiodło mnie ku wspomnieniom o wspinaczce do jednej ze świątyń Majów.
    Przyglądając się natomiast dość spartańskiemu umeblowaniu Dworu w Stryszowie, doszłam do wniosku, że chyba nie chciałabym w nim mieszkać na stałe.

    Jeśli zaś chodzi o wspomnianą datę, to bardziej wrył mi się w pamięć 25.11.1990 roku.

    Dobry wieczór, Makówko:)

    • Makówka pisze:

      Dobry wieczór Leno!

      Miło, że zajrzałaś. Specjalnie dla Ciebie poszukam jeszcze jakiegoś zdjęcia z dworu w Stryszowie. Dodałam tylko to jedno, bo to „naczynie nocne” dość mnie ubawiło. A wpis miał na celu zasygnalizowanie różnych miejsc do rozwinięcia w komentarzach co ochoczo za chwilę uczynię.

      • Makówka pisze:

        Trochę to trwało -wyszukanie zdjęć, pomniejszenie, dodanie do biblioteki. Zajmuje mi to trochę czasu, ale poniżej cztery zdjęcia z wnętrza dworu.

        • Lena Sadowska pisze:

          Dziękuję.

          Właśnie ten nocny sprzęt oraz (i, nie, wcale nie dlatego że jednoosobowe) leżę mnie zniechęciły.
          Wystrój na pozostałych zdjęciach bardziej kuszący, ale jednak perspektywa udania się na noc do takiej alkowy wciąż budzi we mnie mieszane uczucia…

          Czy ta bezgłowa istota w pasiastym robronie otrzymała zatrudnienie na etacie zjawy i należy do ruchomego inwentarza dworu?

  4. River pisze:

    Witam Wyspę!

  5. River pisze:

    Ładne wnętrza tego dworku.

  6. River pisze:

    Widzę, że wszystko było, woda, błoto, grad i ładny las.:)

  7. Lena Sadowska pisze:

    Jako się rzekło – północ minęła, a palcami lepkimi od lakieru i żywicy źle się używa klawiszy, skupię się na swoich robótkach i powiem już:

    dobrej nocki, Wyspo:)

  8. Quackie pisze:

    Dobry wieczór, wszystko się poprzesuwało, miałem wyjść i wrócić później, ale jestem (już – lub dopiero).

    Z 4 czerwca 1989 pamiętam chyba niewiele, przede wszystkim niedowierzanie Rodziców i uwagi półgłosem „Nie spodziewaliśmy się, że to się stanie jeszcze za naszego życia”. W wieku 17 lat człowiek ma tyle innych absorbujących spraw… 😉

    Dolinę Mnikowską pamiętam z wcześniejszych spacerów, tym razem zaintrygowała mnie nazwa: czyżby to od kamedułów, którzy wybudowali tu sanktuarium? Ale wg Wikipedii nazwa była już przed kamedułami – więc może od jakich innych mnichów? Albo wcale nie? Poradnik językowy z 1979 wywodzi nazwę od staropolskich imion Miń i Minik (jak również innych miejscowości: Mniewo (od 1387) i Mniów (od 1397)).

    W sumie szkoda, że nie miałaś nartorolek na górze Chełm, bo mogłabyś zaliczyć tę samą trasę w zimie i w lecie Wink

    Jezioro Mucharskie: Świnna Poręba zawsze mi się myli ze Świnną koło Żywca, tym bardziej, że i tam niedaleko zapory w Tresnej (Tresna… Świnna… te przymiotniki, takie podobne 😉 ), Porąbce i Czańcu. A samo jezioro wygląda fajnie, dobrze, że jest kąpielisko z plażą (jak można sądzić ze zdjęć), bo nad Żywieckim jakoś trudno było przez lata uświadczyć. Teraz może i gdzieś ktoś zrobił, ale jako dzieciak się nie kąpałem w Jez. Żywieckim, bo po prostu nie było gdzie.

    Ta wycieczka z gradem i wezbranym potokiem brzmi jak wstęp do filmu grozy albo katastroficznego! Amazed Dobrze, że takie łebskie z Was towarzystwo.

    To tyle wrażeń z krótkich (ejże, krótkich? Jakby tak to wszystko zsumować…?) spacerków.

    Umykam, dobranoc! 🙂

    • Makówka pisze:

      Witaj Q, miło, że zajrzałeś i skomentowałeś.
      Masz rację o dolinie Mnikowskiej już pisałam. Krakowskie Dolinki są piękne o każdej porze roku, więc bywam tam i na wiosnę i w lecie i zimą i jesienią.
      Tu jeszcze parę innych informacji :
      http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/www.krakowskieokolice.pl/2016/10/dolina-mnikowska/#gref

    • Makówka pisze:

      4 czerwca 1989 pamiętam też takie niedowierzanie, że jednak stało się to możliwe.
      Cóż Ty miałeś 17 lat, a ja wtedy już dwójkę dzieci! Młodszy miał wtedy 8 lat i na pamięć umiał wymienić nazwiska wszystkich „naszych”.
      Mając 17 lat siedziałam z ojcem z uchem przy Radio Wolna Europa, jakoś chyba od dziecka byłam „polityczne zwierzę”, ale nie aż tak, aby się zapisać do partii jakiejkolwiek. Uczestnictwo w Kodzie to jednak nie jakichś przypadek.

    • Makówka pisze:

      Jutro poszukam jeszcze zdjęć z przeprawy przez potok. Tak to było łebskie towarzystwo, bo członkowie koła PTTK.
      Teraz już czas iść spać, jutro cd. „filmu grozy”.

    • Makówka pisze:

      À propos jeziora Mucharskiego i ostatnich ulew.

      https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/www.mamnewsa.pl/magazyn/woda-zabrala-plaze-nad-jeziorem-mucharskim

      Nad jeziorem Żywieckim byłam w tym roku, ale już i tak wpis był za długi.
      Może przy następnym wpisie-chcesz?

  9. Makówka pisze:

    Miło się rozmawiało, ale czas iść spać.
    Dobranoc!

    kordelka

  10. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Zimno, ale słonecznie – zachęcony powyższymi przykładami wybrałem jednak rower 🙂

  11. Quackie pisze:

    Dzień dobry, dzisiaj dzień również zaczyna się od słońca, a co będzie? Po dwóch ostatnich dniach nie podejmuję się przepowiadać.

    Ale na pewno będzie kawa, jak tylko pani G. się pojawi. Poprosimy!

    Koffie

  12. Makówka pisze:

    Słonecznie witam i biegnę do Gieni na śniadanie.

  13. Ikroopka pisze:

    Część z tych miejsc jest mi znajoma, a nawet mam z nimi nieodlegle wspomnienia, tym milej się ogląda zdjęcia. Pozdrawiam z Wrocka 🙂

  14. Dzień dobry 🙂 Zimowe plenery natychmiast mnie wyciągnęły z niebytu, to był dobry wabik Makówko Fala

    • Makówka pisze:

      Witaj miśku!

      Miło, że zajrzałeś. Rozumiem, że lubisz sporty zimowe i białe plenery?
      A te wiosenne to już nie?
      Ten „wabik” zrobił się przez przypadek, gdy budowałam pięterko planowałam we wpisie dodać zimowe zdjęcie, ale chciałam zdążyć (zgodnie z obietnicą) z publikacją, zanim wszyscy pójdą spać i nie miałam czasu na szukanie zimowego zdjęcia z Chełmu.

      Po opublikowaniu wpisu dopiero szukałam odpowiedniej fotki i wtedy wymyśliłam dać to jako obrazek wyróżniajacy.

  15. Ikroopka pisze:

    W Dzieckowicach chyba nie byłam.

    • Makówka pisze:

      Specjalnie bym tam raczej nie jechała. Chodziło nam o to, aby w drodze powrotnej choć trochę zaoszczędzić na opłatach za autostradę i przy okazji znaleźć jakieś miejsce na mały odpoczynek po ciężkim i upalnym i „mało rozrywkowym” dniu.

    • Makówka pisze:

      Przy okazji można coś poczytać o tym zbiorniku.

      https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/pl.wikipedia.org/wiki/Dzie%C4%87kowice_(zbiornik_wodny)

      Quacku Ty lubisz takie tematy, może Cię zainteresuje?

  16. Kupiłem nowy komputer z systemem Windows 12 i powiadam Wam, a używam blaszaka od systemu 3.1, że tak wrednego, durnego i kontrolującego cię na każdym kroku systemu jeszcze nie widziałem. Ten system zachowuje się jak wróg, który uważa cię za kretyna i usiłuje wlec użytkownika na krótkiej smyczy twarzą po asfalcie za swoim zderzakiem. Jest jak hydra, odetniesz jeden łeb kontroli, to wyrastają dwa nowe w to miejsce. Ale powoli, dzięki pomocy ludzi z netu prawie się uwolniłem z niedźwiedziego, nomen omen uścisku małomiękkich z naciskiem na prawie :)))))

  17. Lena Sadowska pisze:

    Piątek pół na pół:)
    Północny, półdzienny. Półdomowy, półbiegany. Półchmurzasty, półsłoneczny. Półherbaciany, półkawowy.
    Za to humor niepodzielnie dobry:)

    I dzień – dobry, Wyspo:)

    • Makówka pisze:

      Dzień dobry Leno!

      Najważniejsze, że humor dobry.
      A mój dzień (do tej pory) to spacerek do apteki i na plac po młode ziemniaki, truskawki itp.
      A teraz? Chyba czas zacząć coś, czego tak bardzo nie lubię -pakowanie.

      • Tetryk56 pisze:

        To może lepiej zacznij jeść truskawki?…
        Ty to powinnaś pójść za przykładem Tygrysa K-K i mieć stale spakowany plecak 😉

        • Makówka pisze:

          Rzeczy, które przywożę z wycieczek zazwyczaj wymagają natychmiastowego prania.
          Tym razem pakuję nie plecak, a torbę.
          Jutro idę na dworzec PKP po gościa z USA, który przyjedzie pociągiem z Zakopanego.

          A potem (w planach, które zmieniają się z minuty na minutę) jest wyjazd razem do Stróży. Zakończenie planowane jest w czwartek rano na dworcu PKP -koleżanka jedzie do Pilska, a ja do Gliwic.

          Ale jeszcze nic nie wiadomo…

    • Tetryk56 pisze:

      Dzień dobry, Leno!
      Mój też połowiczny. Pół drobne naprawy w pracy, pół drobne naprawy w domu…

  18. Quackie pisze:

    No to dzisiaj było już lepiej. Ale dopiero skończyłem.

    A teraz jeszcze rzut oka na zalew w Dziećkowicach i na przerwę.

  19. Makówka pisze:

    Wczoraj obiecałam Quackiemu jakieś zdjęcia z przeprawy przez górski potok, który płynął w poprzek drogi, a po ulewnym deszczu zrobił się szeroki, wartki i głęboki.

    Prowizoryczna kładka została zrobiona ze starych zmurszałych gałęzi znalezionych w lesie.
    Perspektywa wpadnięcia do wartko płynącej wody nie była kusząca. Tym bardziej że zrobiło się bardzo zimno.
    Poniżej trzy zdjęcia. Skoro jestem widoczna na zdjęciach jako czekająca w kolejce do przejścia jest oczywiste, że nie ja jestem autorką tych fotek.

    • Quackie pisze:

      Z tego punktu widzenia to jeszcze bardziej imponujące (tj. kładka)!

      • Makówka pisze:

        Na tych zdjęciach lepiej widać, że to płynie w poprzek drogi.
        Koleżanka (młoda, sprawna), która zrobiła te zdjęcia przeszła wcześniej, ja wtedy jeszcze jestem „przed przeprawą”.
        Pierwszy na próbę przechodził prezes Koła PTTK i pod nim jedna gałąź pękła. Wtedy dopiero zaczęli „dobudowywać”, aby nie stać oboma nogami na tej samej gałęzi.
        Zwróćcie uwagę na zdjęcie we wpisie (pierwsze po gradzie) -zaraz za naszą kładką zrobił się taki jakby wodospad. Jakby ktoś wpadł i nurt go porwał to…Tam pod naszą kładką było głęboko tak do pasa, sprawdziliśmy przy pomocy kijków.
        Na początku nie robiłam zdjęć, bo byłam tak zmarznięta po tym 30-minutowym gradobiciu, że usiłowałam się jakoś „doubrać” i nie byłam w stanie zapiąć guzika tak miałam zgrabiałe ręce.
        Jednak jestem starsza pani o kiepskiej odporności.

        Ale była to wspaniała lekcja solidarności i pomocy słabszym przez tych silniejszych.

        • Quackie pisze:

          DO PASA! Amazed

          • Makówka pisze:

            Tak, bo tam się to jakoś spiętrzyło, bo było przewężenie. Ale w innych miejscach było za szeroko na budowanie kładki.

            • Quackie pisze:

              Czekaj, to gdzie to właściwie było? W Beskidzie, w Gorcach? W sensie, takie nagłe spiętrzenie to musiała być niezła górka powyżej?

              • Makówka pisze:

                Poniżej kopiuję Ci maila od organizatora z informacją o wycieczce:

                Jedziemy do miejscowości Las w Beskidzie Małym. Parkujemy koło sklepu i podchodzimy w górę, szosą, do spotkania

                ze szlakiem niebieskim. Skręcamy w prawo i idziemy w górę za znakami niebieskimi. Ten szlak jest nam znany – szliśmy

                nim kilka razy ale w dół – teraz idziemy w górę – mamy Polanę Gałasie – trawers Pietrasowej (814 m npm) – Przełęcz pod Mladą Horą

                dotąd ok. 1h50’ (wg mapy) i dalej do końca szlaku niebieskiego – ok. 0h20’ – robimy postój – wchodzimy na Łamaną Skałę (920 m npm) ok. 0h10’

                podziwiamy widoki (jeśli będą możliwe! – schodzimy za znakami zielonymi do szlaku czerwonego dydaktycznego – schodzimy na te znaki i idziemy

                w dół do Skały Kamienieckiego – (pamiętamy ją z wejścia zimą – piękna firana lodowa) – schodzimy dalej do Wodospadu Dusica ,

                a potem do wyjścia z lasu z biegiem potoku Dusica i dalej polami do wieży – dzwonnicy loretańskiej

                • Quackie pisze:

                  No to wodospad mieliście kapkę wcześniej, jeśli dobrze rozumiem tę trasę 😉 i niekoniecznie Dusicę.

                • Makówka pisze:

                  Nie! Wodospad był tuż za naszą kładką. Dlatego strach był wpaść do wody.
                  Patrzę na moje zdjęcia:
                  12:52- stoję przy Łamanej Skale, jeszcze bez deszczu
                  13:17 – jestem w pelerynie schowana w krzakach (ale deszcz pewnie zaczął padać wcześniej)
                  13:45 -zdjęcie gradu
                  14:30 -też zdjęcie gradu (z tego wynika,że grad był około godziny)
                  14:52-zdjęcie zalanej drogi
                  15:12 -zdjęcie jak się przeprawiamy

                  Oczywiście nie robiłam zdjęć co chwilę, bo trudno iść w deszczu po śliskim z komórką w ręce.
                  Do Skały Kamienieckiego nie poszliśmy, bo wcześniej była ulewa i grad, więc postanowiliśmy iść najkrótszą drogą do aut. I wtedy na tej trasie był ten strumyk w poprzek drogi.

                  Czyli „przeprawa” była gdzieś między Łamaną Skałą a miejscowością Las (chyba?)

                • Quackie pisze:

                  Och, dobrze zrozumiałem 🙂 mieliście wodospad w poprzek drogi (czy też tuż za poprzekiem) i to nie ten planowany.

                • Makówka pisze:

                  Tak! Dobrze zrozumiałeś! Do planowanego nie doszliśmy. Ten był tuż „za poprzekiem”.

                  Tu masz jeszcze jedno zdjęcie z trasy, jeszcze przed deszczem

                • Quackie pisze:

                  Fajny ten słup, przypomina mi te wszystkie drogowskazy z bardzo dalekimi miastami – Paryż – 1000 km, Madryt – 1700 km itd. 🙂

                • River pisze:

                  Tutaj mam taki słup, jest kilkanaście miast, kiedyś zrobię zdjęcie, to pokażę.

                • Makówka pisze:

                  Nawet myślałam, czy nie dać tego zdjęcia, ale i tak ta wycieczka miała najwięcej zdjęć.
                  Jak ktoś się czymś zainteresuje to wtedy mam zawsze jakieś zdjęcia do pokazania w komentarzu.

                  Ale jeszcze tylko dziś, bo z komórki nie umiem, a od jutra do piątku będę bez laptopa i WiFi.

                • Makówka pisze:

                  Rivierze zrób i pokaż, proszę!

                • River pisze:

                  Dobrze Makówko, zrobię niedługo.

  20. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Dzisiaj klasycznie.

    Snów podksiężycowych i zdecydowanie pogodnych!

    A ja idę na kręcenie.

  21. Tetryk56 pisze:

    Dobrej nocy, Wyspo!

  22. River pisze:

    Dobry wieczór Wyspo!

  23. Lena Sadowska pisze:

    Dziś mam siłę już tylko na cichutkie:

    miłej nocki, Wyspo:)

  24. Makówka pisze:

    Dobry wieczór Rivierze!
    Dobranoc Wyspiarze!

  25. Quackie pisze:

    Dobranoc wszystkim! Zdrowia, odpoczynku, ukojenia, czego potrzebujecie, niech ta nocka Wam ześle!

  26. Quackie pisze:

    Dzień dobry, zaraz zaczynam walne zebranie stowarzyszenia, ale póki co – śniadanie dla wszystkich!

    Poprosimy!

    Kelnereczka

  27. Makówka pisze:

    Słonecznie witam!

    Kelnereczkę poproszę coś stawiającego na nogi.

  28. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Dzień rozpocząłem tradycyjnie i właśnie siadam do śniadanka. Dzięki, Esmeraldo! 😉

  29. Makówka pisze:

    Miło się rozmawiało o dworku, przeprawie przez strumyk i takie tam inne tematy.
    Wkrótce umykam, będę poza zasięgiem WiFi i bez laptopa, zaglądać będę czasem z komórki.
    Paaaaaa….

  30. Makówka pisze:

    Jestem w autobusie MPK.
    Kierunek -dworzec PKP.
    Miłego weekendu Wyspiarze!

  31. Makówka pisze:

    Quacku nie pamiętam gdzie ten murek,ale jak będę budować pięterko o Żywcu spróbuję się dowiedzieć.

  32. Quackie pisze:

    Uff, po walnym i jeszcze niedużych zakupach, nieco później będę miał gości, na razie chwilę pobędę.

  33. Makówka pisze:

    Ja już na dworcu czekam na pociąg z Zakopanego.

  34. River pisze:

    Witam Wyspę.

  35. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Dzisiaj znowu Lyle Mays.

    Snów przed odejściem.

    • Lena Sadowska pisze:

      Pięknie:)
      Chyba jeden z jego najlepszych utworków.
      Trochę mi się zawsze kojarzy z Moricone i La Lucertola.

      A ja dziś w odmiennych klimatach, ABBA mi się plątała od rana i nie wiem, który już raz stwierdziłam, że Andante, andante to jeden z moich ulubionych numerów:)

      Dobry wieczór, Quacku:)

  36. Lena Sadowska pisze:

    Dzień pozadomowy upłynął nam na wędrówkach w zakątki tyleż urocze, co smakowite:) Raczyłyśmy się więc borówkami i poziomkami, znalazłyśmy garść bladoczerwonych malin i jedną prawiedojrzałą jeżynę:)
    Potem zostałyśmy zaproszone do Prześlicznej Altanki w Nieznanym Ogrodzie i uraczone wyborną herbatą (jedna z nas) ziołową oraz studzienną (obie) wodą. My dołożyłyśmy się do uczty drożdżówkami (w liczbie sztuk czterech) i imbirowymi (w liczbie – pół foliowej torebki) ciasteczkami.
    Na miłej pogawędce popołudnie szybko zamieniło się w wieczór, więc pożegnałyśmy sympatycznych Gospodarzy i po spacerku wróciłyśmy do domu:)

    Dobry wieczór, Wyspo:)

    • Quackie pisze:

      Dobry wieczór! Czy Nieznany Ogród to to samo, co Tajemniczy? I czy doprowadził Cię do niego gil (albo rudzik)? Niezależnie od tego: poziomki to jest Coś!

      • Lena Sadowska pisze:

        🙂
        Nieznany, bośmy tam zawitały pierwszy (i pewnie ostatni) raz.
        A doprowadziło nas doń.. łakomstwo. Szłyśmy za poziomkami, na końcu których był płotek… (c.d. u Tetryka 😉 )

    • Tetryk56 pisze:

      Bardzo miłe są spacerki, na których trasie wyrastają Prześliczne Altanki!
      Dobry wieczór, Leno!

      • Lena Sadowska pisze:

        Tak, bardzo:)
        I to niezależnie od tego, czy kończy je składany poczęstunek, czy – nie:)

        Jako rzekło się wyżej, najpierw wyrósł płotek. Potem zaś zniknęło Rude. Nie odpowiadało na wołanie, więc poszłam wzdłuż płotka, a za rogiem natknęłam się na uchyloną furtkę i Panią, która stawiała miskę przed Rudzielcem:) To co miałam robić:) Przywitałam się, przeprosiłam za Psiułkę i zostałam zapytana, czy też się czegoś napiję. Rude przyspawało do miski, jakbym nigdy go nie (a w plecaku półtorej dużej butelki wody) poiła, więc z chęcią przystałam na propozycję, ofiarowując swoje ciacha i buły:)

        Dobry wieczór, Tetryku:)

  37. laudate pisze:

    Zamierzałaś Makówko zdać nam mini-relację z krótkich wycieczek a zrobił się całkiem obszerny „Przewodnik po przygodach z uwzględnieniem różnych okoliczności przyrody oraz ekstremalnych warunków pogodowych”. Gratuluję wczesnoletniej kąpieli w jeziorku!
    W zdrowym ciele zdrowy duch!

  38. Tetryk56 pisze:

    A skoro już godzina duchów — dobrze, że zdrowych i w zdrowym ciele! – to i na lampkę już czas 😉

  39. makowka9 pisze:

    Dobranoc .
    Umykam na paluszkach,bo amerykański gość już śpi.

    Pa,pa…

  40. Lena Sadowska pisze:

    Dobrej nocki, Wyspo:)

  41. makowka9 pisze:

    Witam Wyspę!

  42. makowka9 pisze:

    Deszcz,zimno…brrr

  43. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Owszem, pada dżdż, ale na termometrze 20oC… Całkiem ciepło, tyle że opalać się nie da.

  44. Quackie pisze:

    Dzień dobry, pospane do oporu, opór polegał na tym, że nie mam już więcej boków, na które mógłbym się obrócić.

    Teraz to już zdecydowanie pora na lunch. No cóż, poprosimy!

    Kelnereczka

  45. River pisze:

    Dzień dobry Wyspo.

  46. makowka9 pisze:

    Pozdrawiam z deszczowej Rabki.
    Pokaz mody retro w parku.Niestety pod parasolkami

    • Quackie pisze:

      Otóż tutaj też popaduje, natomiast mody retro nie ma. Aczkolwiek widziałem przedwczoraj dwóch dżentelmenów ubranych ewidentnie w stroje z XX-lecia międzywojennego.

  47. River pisze:

    U mnie pogoda już się przełamała. Od paru dni ponad 30 i słonecznie do niemożliwości.

    • Quackie pisze:

      A tutaj jeszcze cały czas się nie może zdecydować. Weekend pochmurny i deszczowy, na połowę przyszłego tygodnia zapowiadają upały 30+.

  48. Ultra pisze:

    Pilnie śledzę te Twoje wojaże, Makówko, więc nadziwić się nie mogę, jak tyle przeżyć potrafisz gromadzić w sobie i skąd w Tobie takie moce. Jesteś niesamowita, ale o tym chyba wiesz…

  49. River pisze:

    Po lekkich problemach z łącznością, zapraszam piętro wyżej.

Skomentuj Makówka Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[+] Zaazulki ;)