« Cypr w listopadzie część 2 Ubakit »

Cypr w listopadzie część 3

Bez zbędnych wstępów kontynuuję obiecany ciąg dalszy zgodnie z zapowiedzią napisaną tu:

25.11.22 przywitał nas takim niebem.

Jednak nie planujemy plażować, ale pospacerować wzdłuż wybrzeża, aby zobaczyć, jak wygląda z bliska ta budowla, która znacznie „wystaje” powyżej poziomu piasku i morza.



To jeszcze oczywiście nie „to”, ale pstryknąć fotkę warto i Wam pokazać. Jakiś kościół?

I wreszcie ciekawość zaspokojona — to jest ta wieża, którą widać z daleka. Przy niej dźwigi.

Parę zdjęć z miejsc w pobliżu. To jeszcze plac budowy, ale widać, że będzie tu miejsce dla gości z zasobniejszym portfelem.

Ayia Napa to popularna miejscowość wypoczynkowa na Cyprze położona na wschodnim wybrzeżu wyspy. (proszę zerknąć na mapkę ).

Po zwiedzeniu mariny postanawiamy „no to teraz idziemy na plażę i się wykąpiemy!”.

Akurat! — deszczowe chmury były szybsze. Zaludniona plaża w chwilę opustoszała, ratownicy — też się pochowali.

Po deszczu idziemy dalej. Jak widać po moim ubraniu, pochłodniało.

Po chwili jak na złość się wypogodziło, ale to jest jednak listopad, więc w tym dniu nie było kąpieli w morzu, bo gdy było słońce, byliśmy w marinie albo szliśmy wzdłuż wybrzeża, gdzie nie było dobrego zejścia do wody, a gdy byliśmy na plaży — lało. A potem zrobiło się za zimno jak dla Makówki.

Jednak spacer wzdłuż wybrzeża też jest atrakcją. Wszak byłam w gronie turystów, (a nie plażowiczów), czyli takich co zbyt długo w miejscu nie potrafią usiedzieć/uleżeć. Czyli więcej chodzenia, mniej pływania.

Widać jak bardzo oddaliliśmy się od mariny i wysokiej „wieży”. A niebo znów deszczowe…

Jesteśmy 2176 km od Warszawy.

My jednak, zamiast wracać do Polski, idziemy na obiad.

W tym dniu Makówka skusiła się na kalmary.

Ciąg dalszy nastąpi (wkrótce). To będzie dzień, kiedy uda się poplażować, popływać w morzu, porzucać ringiem na plaży.

223 komentarze

  1. Makówka pisze:

    Zapraszam na kolejny dzień z Makówką na Cyprze i kolejną porcję chmurek.

  2. Tetryk56 pisze:

    Ludzie mają dziwną skłonność do pokrzywionej architektury…

    • Makówka pisze:

      https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/gadzetomania.pl/top-20-najciekawszych-krzywych-wiez-z-calego-swiata-cz-1,6704058815445121a

      https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/turystyka.wp.pl/najslynniejsze-krzywe-budynki-na-swiecie-6044242766775425a

      W poprzedniej części Cypru było więcej o chmurkach i niebie, a teraz pogadamy o krzywych budynkach?

    • Quackie pisze:

      Ano tak. I jeszcze robią z tego atrakcje, czasem bez takiej intencji (Piza, Toruń), a czasem z (Krzywy Domek w Sopocie).

  3. Quackie pisze:

    Dobry wieczór na nowym pięterku.

    Na pierwszy ogień ten wieżowiec. Otóż spodziewałem się raczej jakiejś instalacji komunikacyjnej, być może wojskowej, więc awangardowa, falująca bryła hotelu była miłym zaskoczeniem (mimo że jeszcze niegotowa). Natomiast jeżeli na drugim zdjęciu od góry ta wieża ma morze po prawej, a na trzecim od dołu – po lewej, to czy oznacza to, że zrobiliście taki kawał drogi na piechotę?

    Takie kapliczki, nawet przy plaży, to chyba powszechna sprawa w Grecji – podobne widywałem na Krecie. Biało-błękitne, narodowe greckie barwy i te obłe kopuły, to połowa klimatu Grecji, więc zdjęcie bardzo ładnie oddaje tamtejszą atmosferę.

    Wszystkie te hotelowe budynki o nowoczesnych bryłach również wołają „nowoczesność”. No i jachty świadczą o tym, że „Marina” w nazwie to nie tylko pusta obietnica.

    Próbowaliście owoców z opuncji na pierwszym planie czwartego zdjęcia od dołu? Bo wyglądają smacznie 😉

    Ale oczywiście kalmary smaczniej. Aż ślinka cieknie!

    • Makówka pisze:

      Dziękuję Quacku za merytoryczny jak zawsze komentarz. Już odpowiadam po kolei.
      My też nie wiedzieliśmy co to jest. Dużym zaskoczeniem było, gdy zobaczyliśmy, że będzie to ekskluzywny hotel.
      Wojskowe obiekty będą w dalszych częściach co już sygnalizowałam wcześniej.
      Tak, zrobiliśmy taki kawał drogi na piechotę. Zazwyczaj w dniu robiliśmy „na nogach” około 14 km, choć też zdarzało się czasami trochę podjechać autobusem miejskim.

      • Quackie pisze:

        Już sobie ostrzę zęby na te wojskowe. Pleasure

        • Makówka pisze:

          W Cypr część 2 była mała zapowiedź.
          9 zdjęcie, a tam znak, że dalej nie można jechać i u góry coś widać.
          Więc zębów sobie nie ostrz, bo Makówka i jej towarzysze jakoś nie chcieli zostać zastrzeleni albo wylądować w więzieniu.
          Tu coś można poczytać
          https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/pl.wikipedia.org/wiki/Podzia%C5%82_administracyjny_Cypru

          W 1 części też linkowałam coś tam o skomplikowanej sytuacji Cypru licząc na jakąś dyskusję, z której ja sama coś się dowiem więcej od mądrzejszych ode mnie Wyspiarzy.

          • Quackie pisze:

            Uuu, a nie było chociaż jakiegoś muzeumu czy eksponatów okazjonalnych, ogólnodostępnych na świeżym powietrzu?

            • Makówka pisze:

              Dopisałam wyżej do komentarza tzn. opublikowałam, potem dopisałam.
              Nie, nie byliśmy w Muzeum.
              Wolałabym dać te zdjęcia, gdy będę opisywać kolejne dni, bo inaczej sama się pogubię.

              • Quackie pisze:

                Jasne, przecież nie wymagam, żeby były w komentarzach Wink1

                • Makówka pisze:

                  Zazwyczaj robię tak, że część zdjęć celowo nie daję do wpisu, aby potem dodawać w komentarzach.
                  Teraz jednak chciałabym (dla własnego utrwalenia i uporządkowania) opisać po kolei.
                  I dla poszerzenia wiedzy, bo Twoje pytania, Twoje wyszukiwania informacji powodują, że i ja się uczę (od Ciebie).

                • Quackie pisze:

                  Na temat Cypru i podziału niewiele wiem, zdaje się, że Kapuściński dawno temu o nim pisał. Turcy zachapali część wyspy Grekom (przy czym miała miejsce – i ma dalej – duża liczba ludzkich tragedii), roszcząc sobie do niej prawa, no i teraz jest to kość niezgody. A oba państwa w NATO!

                • Makówka pisze:

                  Ja wiem tyle, co nic.
                  https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/ine.org.pl/podzielona-rajska-wyspa-czy-cypr-jest-skazany-na-wieczny-podzial/

                  Oprócz tego, że jest to miejsce ciągłego konfliktu, do którego już wszyscy przywykli i przestali się interesować.

                • Quackie pisze:

                  Poza wojskowymi, zapewne. No ale tak już jest, że jak ludzie przywykną, to tylko specjaliści się zajmują tematem. Dowolnym.

    • Makówka pisze:

      Tak, masz rację te kapliczki nad morzem bardzo ładnie się komponują.

      Marina w nazwie niewątpliwie nie jest pustą obietnicą. Pewnie wkrótce będą tu „wypasione” jachty. Nie wiem, czy wtedy będzie można sobie tak spacerować po tym terenie. Bogaci tego świata nie lubią nadmiaru gapiów.
      Dlatego uważam warto było tam iść, nawet jeśli odbyło się to kosztem rezygnacji z kąpieli w morzu.

    • Makówka pisze:

      Opuncji nie próbowaliśmy. Nie pamiętam czy możliwe było podejście pod sam krzak.
      Kalamary były faktycznie dobre, lubię owoce morza.

  4. Lena Sadowska pisze:

    Dobranoc, Wyspo:)

  5. Makówka pisze:

    To i ja umykam.
    Dobranoc!

    kordelka

  6. Makówka pisze:

    Panowie przywitali się w części drugiej, więc i ja tam.
    Teraz pomyślałam, że nadbudówce też się coś należy.

    Do nadbudówki zaproszę więc kelnereczkę z drugim śniadaniem.

    Kelnereczka

  7. Ultra pisze:

    Nawet chmurki nie przeszkodziły w zachwycie nad niezwykłym nadmorskim krajobrazem i ciepłymi barwami dookoła. Porównanie z palmą znaczące, gdyż Makówka wygląda na drobniutką i malutką przy tym kolosie.
    Obserwuję, że w turystycznych miejscowościach powstaje coraz więcej ekslusywnych budynków nie dla przeciętnej kieszeni i miejsc zagrodzonych, niedostępnych przestrzeni publicznej, czyli nie dla wszystkich.

    • Quackie pisze:

      Przeczytałem w pierwszej chwili „przy tym kokosie”, a przecież to palma daktylowa! Happy-Grin

    • Makówka pisze:

      Witaj Ultro!

      Miło, że zajrzałaś, dziękuję.

      Mam zdjęcie samej palmy, ale wybrałam to, na którym jestem, aby przez porównanie było widać wielkość.

      To ogradzanie przestrzeni publicznej widzimy również w Polsce zarówno w miastach, jak i na turystycznych szlakach.

      Ostatnio byłam w dolinkach podkrakowskich i natrafiłam na szlaku wzdłuż strumyka na ogrodzony „teren prywatny”, który trzeba było omijać wspinając się ostro w górę i potem dopiero schodzić w dół.

      • Tetryk56 pisze:

        Gdy ostatni raz zimą byłem w Zakopanem, wybrałem się ścieżką wzdłuż kolejki na Gubałówkę. Nieco powyżej dolnej stacji natrafiliśmy na informację „Teren prywatny”… i na babinę, która kasowała po kilka złotych wszystkich chętnych do przejścia od wielu lat wydeptaną ścieżką…

        • Makówka pisze:

          My dziś schodząc z Leskowca natrafiliśmy na miejsce (wiodły tamtędy dwa szlaki turystyczne), gdzie na przeszkodzie był dość rwący strumyk i brakowało kładki.
          Kolega mówił, że w lecie miał problem, choć woda była mniejsza no i przechodzenie boso …jakby łatwiejsze niż w zimie.

          Oczywiście szliśmy drogą okrężną.

  8. Quackie pisze:

    No to po pracy na piątek.

    Ale jeszcze nie na przerwę. Pobędę z godzinkę tutaj.

    Edit z 18:39: A teraz już na przerwę.

  9. Lena Sadowska pisze:

    Wciąż przelotne, przedspacerkowe dobry wieczór, Wyspo:)

  10. Tetryk56 pisze:

    Już w domu. Jak co roku ułożyliśmy na Rynku znicze w kształt wielkiego serca, aby przypomnieć Pawła Adamowicza i to, że nienawiść zabija.

  11. Makówka pisze:

    Też już jestem w domu.

    Takie serce zostało ułożone.

  12. Quackie pisze:

    Dobranocka (przerwa się nieco przeciągnęła).

    Dzisiaj tak.

    Snów o tych, których brakuje.

    A ja z uporem maniaka jeszcze oddalam się na rower.

  13. Lena Sadowska pisze:

    Pospacerkowe dobry wieczór, Wyspo:)

    Mżysto, kroplisto i wietrzysto czyli spacerek na sto bez dwóch (zdań):)

  14. Quackie pisze:

    Dobry wieczór, jestem.

    Zauważyłem taką dziwną prawidłowość: coraz więcej czasu zabiera nam z małżonką wybieranie filmu lub serialu do oglądania wieczorem ze streamingu. Dlatego, że coraz trudniej nam znaleźć w ogóle cokolwiek co się nam spodoba. Nam obojgu. Ale nie dlatego, że nasze gusta się nie zgadzają (chociaż tu zawsze będą różnice), sytuacji, że jedno z nas kręci nosem na to, co wybierze drugie, jest niewiele – większość nie podoba się żadnemu z nas.

    • Lena Sadowska pisze:

      🙂
      I jak tu nie wierzyć w teorię dwóch połówek;)

      Dobry wieczór, Quacku:)

      • Quackie pisze:

        Dobry. Są również filmy lub seriale, które oglądam sam, bo wiem, że drugiej połówce by się nie spodobały, ale po 30 latach znajomości już wiem, co razem, a co osobno.

        • Lena Sadowska pisze:

          A ja nie oglądam sama tego, co zaczęłam oglądać ze Smarkactwem:) Jeśli nie zdążymy obejrzeć całości wspólnie, to czekamy do ponownego spotkania i kontynuujemy:)

          • Quackie pisze:

            Nieee, to, co zacząłem we dwoje, oglądam we dwoje. Sam oglądam to, o czym wiem, że po pięciu minutach usłyszałbym protesty. Np. serial „The Boys”, (między innymi) o komercjalizacji superbohaterów.

            • Lena Sadowska pisze:

              Tylko, że nasze przerwy bywają dłuższe:) Czasem zaczynamy oglądać coś w wakacje, a kończymy na Zaduszki:)
              Choć, oczywiście, są rzeczy, które nie pasują którejś ze stron. Ale – niewiele:)

              • Quackie pisze:

                Aaa, czekaj, któryś z serwisów, bodajże Prime, oferuje możliwość oglądania w grupach, w sensie, że osoby, które oglądają w dwóch różnych miejscach, mogą się w trakcie seansu porozumiewać (na czacie? Głosowo? Nie wiem, nie próbowałem). Może to jest rozwiązanie dla Was?

  15. Tetryk56 pisze:

    Zmykam spać, bo już mi się za chwilę splącze fizyka relatywistyczna z rachunkiem ciągów… 😉
    Dobranoc!

  16. Makówka pisze:

    To i ja mówię Dobranoc

  17. Lena Sadowska pisze:

    Też już umknę, bo oczy mi się kleją:)

    Dobrej nocki, Wyspo:)

  18. makowka9 pisze:

    Witam!

  19. Makówka pisze:

    Ale pięknie widać góry!

  20. Quackie pisze:

    Dzień dobry (nieco później niż zwykle).

    Jeszcze zakupy, potem mam o 11.00 spotkanie online, jak się skończy, to będę.

    A na razie poprosimy panią K.

    Kelnereczka

  21. Tetryk56 pisze:

    Witajcie! Spałem zaledwie do ok. 8:30, zrobiłem zakupy, zjadłem śniadanie i dalej spać mi się chce…

  22. Quackie pisze:

    Jeszcze siedzę na spotkaniu, tu zerkam tylko…

    Edit o 13:14: I już po 🙂

  23. Tetryk56 pisze:

    I tak sobie zgodnie milczymy 🙂

    • Quackie pisze:

      Od końca spotkania:
      1. Napisałem parę „służbowych” maili (część wyśle się sama w poniedziałek rano).
      2. Zrobiłem próbkę tekstu z potencjalnego nowego zlecenia.
      3. Zjadłem obiad.
      4. A teraz słucham podcastu o podsumowaniu 2022 i nadziejach na 2023 na polskim rynku książkowym (gdyby ktoś miał ochotę https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/open.spotify.com/episode/2pVNwTOxxUmx3OdYC9yw8K?si=qVdcqZFERfe5hFZ2M2F9OQ)

      • Tetryk56 pisze:

        A ja:
        – spakowałem i wysłałem paczkę
        – zrobiłem drobne zakupy
        – sprawdziłem korespondencję
        – zabrałem się za kontynuowanie korekty tekstu…

      • Lena Sadowska pisze:

        Też się dziś trochę pokręciłam tu i ówdzie:)
        Zaczęłam od małych zakupów i spaceru, wypiłam herbatę z Bratem, „służbowo” naumiałam się i namądrzyłam o herbicydach, zrobiłam dwa kolczyki, półtorej bransoletki i półtora czokerka:)

        Dzień dobry, Panowie:)

  24. Lena Sadowska pisze:

    Wcześniejsłoneczne dzień dobry, Wyspo:)

    Dzień całkiem przyjemny, ciepły, choć odrobinę zawilgocony.
    I już bliskozmroczny, bo właśnie zapalili latarnie:)

  25. makowka9 pisze:

    A ja wybiegłam z domu bez śniadania i pojechałam na wycieczkę.
    Śniadanie zjadłam na trasie,obiad na Leskowcu,teraz wracam do Krakowa.

  26. Tetryk56 pisze:

    Namówiłyście i mnie! Idę sobie szykować obiad 😉

  27. Lena Sadowska pisze:

    Dybra, skoro kąwersacją zamarła, wracam do czokerków i bransoletek:)
    Ale będę zerkać:)

    • Quackie pisze:

      Zamarła? Thinking

      • Lena Sadowska pisze:

        Bo Tetryk miał trochę racji, pisząc wczoraj o tym „szybko poruszającym się obiekcie”:)
        Między „zamarła” a „była jeszcze” zdążyłam zaliczyć dwa sklepy:) Dwa, bo zapomniałam kupić cukierki, a w tym pierwszym moich ulubionych nie było:)

        • Quackie pisze:

          O, widzisz, u mnie też jeszcze sklep (internetowy) był, tylko się nie zmieścił na tej liście. Ale ja się poruszam tak sobie szybko, ostatnio nieprzesadnie.

          • Lena Sadowska pisze:

            A ja ostatnio zauważyłam, że dużo mniej czasu zajmuje mi dojście dokądś w mieście piechotą niż dojazd samochodem i szukanie miejsca do zaparkowania:)

            • Tetryk56 pisze:

              Kwestia skali! Wink

            • Quackie pisze:

              Widocznie mieszkasz na tyle blisko tych wszystkich miejsc (w tym sklepów), że to możliwe. Ja zresztą też, w sensie że właściwie mogę codzienne zakupy załatwić w 20-30 minut.

              Znam natomiast ludzi, którzy mieszkają w domku na przedmieściach albo wręcz za miastem i do najbliższego sklepu muszą jechać samochodem – i są trochę rozerwani pomiędzy zaletami domku a tą odległością i koniecznością jeżdżenia.

            • Lena Sadowska pisze:

              Tak. Odległości tych wędrówek są niewielkie – do czterech kilometrów w jedną stronę:)

              • Quackie pisze:

                Yyy, cztery kilometry w jedną stronę to niewiele? To jest w obie strony jakieś półtorej godziny marszu!

                • Lena Sadowska pisze:

                  Nie, Quacku, cztery kilometry to około pół godziny marszu. Chyba że pod silny wiatr albo po bardzo śliskiej nawierzchni, wtedy idę od pięciu do dziesięciu minut dłużej:)

                • Tetryk56 pisze:

                  Nie dla Leny! Overjoy

                • Quackie pisze:

                  To masz niezłe tempo, jednak przecięty ludź (np. Quackie) jednak ma te 5 km/h. Amazed

                • Lena Sadowska pisze:

                  Wiesz, że aż sprawdziłam odległość, bo myślałam, że coś pokręciłam, ale – nie. Z mojego domu do miejsc, o których myślałam, jest około czterech kilometrów, wychodzę czterdzieści minut wcześniej, żeby mieć jeszcze czas na cukierka;)
                  Dodam, że nie chodzę w szpilkach i nie noszę nie wiadomo jakich ciężarów, jedynie plecaczek z dokumentami, komórką i małą wodą.

                • Lena Sadowska pisze:

                  No ba! Tetryku:)
                  Kiedy Lena była piękna, młoda i wysokiego wzrostu, schodziła na piechotę całą swoją małą ojczyznę:) Może ta pamięć mięśni została jej w nogach;)?

                  Bo nie próbujesz dokuczać, nie?

                • Tetryk56 pisze:

                  Nie, no co ty? Dlaczego miałbym ci dokuczać? Pondering

                • Lena Sadowska pisze:

                  Ok. To – przepraszam, Tetryku.

                • Makówka pisze:

                  Taki czas jest ok dla mnie, ale po równym. Przy niewielkim nawet przewyższeniu tempo gwałtownie spada.

  28. Makówka pisze:

    Melduję, że wróciłam do domu.

    Po drodze zakupiłam produkty na zupę, którą właśnie gotuję na obiadokolację (w schronisku na Leskowcu zjadłam jedynie fasolkę po bretońsku).

    Dziś już nie planuję żadnych wyjść ani atrakcji.

  29. Quackie pisze:

    A ja na przerwę sobotnią. Podejrzewam, że chwilę potrwa.

  30. Lena Sadowska pisze:

    To my na spacerek. Nie docelowo lecz rekreacyjnie, więc tempem baaaardzo umiarkowanym – 1 krzaczek / 1 kwadrans:)

  31. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Była już i będzie. Króciutka, ale jeden z moich ulubionych utworów Andreasa Vollenweidera. Z bardzo znanym chórem.

    Snów ulubionych. I o ulubionych.

    A ja jeszcze na rower…

  32. Lena Sadowska pisze:

    Pospacerkowe dobry wieczór, Wyspo:)

    Nieznacznie pochłodniało i wciąż wilgotno, ale miło się spacerowało:)

    • Makówka pisze:

      Mnie też się miło spacerowało.
      Dotarłam nawet do śniegu.

      • Lena Sadowska pisze:

        Cudna fototapeta;)

        A poważnie – cieszę się, że spacer był udany.
        Nasz był bardziej beżowy, ale jak już pisałam – też fajny:)

      • Quackie pisze:

        Śnieg znalazłaś, no, pogratulować, rzadkość! Wink

        • Makówka pisze:

          Na początku wycieczki cieszyliśmy się z małej kupki śniegu, ale wyżej jednak dotarliśmy do większej jego ilości.

          Śnieg faktycznie jest rzadkością tej zimy. Było go mnóstwo w ostatnich dniach jesieni i …się zbyło.

          • Quackie pisze:

            To nie byłoby nawet takie złe, gdyby potem nie zdarzał się mróz, ale na mrozie, bez śniegu, więcej roślin ginie.

    • Tetryk56 pisze:

      Rano ci współczułem pomysłu wycieczki, ale potem pogoda — przynajmniej w Krakowie — zrobiła się piękna i zacząłem nieco zazdrościć Wink

  33. Lena Sadowska pisze:

    Pytałeś mnie kiedyś, Quacku, jak Psiułka reaguje na wdzianka. Właśnie zgrywałam zdjęcia do niedzielnego wpisu i natknęłam się na tegoroczny gwiazdkowy prezent.
    Spójrz tylko, ile szczęścia:


    😉

    • Tetryk56 pisze:

      Wydaje się, jakby się czuła jak amerykańskie dziewczynki strojone na konkurs piękności…

    • Quackie pisze:

      Mnie się wydaje nieco stoicka, ale trochę też „Niech no tylko wyjdą z pokoju… Niech no tylko wyjdą…” Wink1

      • Lena Sadowska pisze:

        🙂
        Zgadłeś. Uchwyciłam ten błysk na kolejnym zdjęciu:) Wyraźnie – knuła…

        • Quackie pisze:

          Może, może dlatego część ludzi woli psy od kotów. Łatwiej rozszyfrować psią minę i mowę ciała. Koty są mniej czytelne (chociaż czasami też się da je zrozumieć).

          • Makówka pisze:

            Koty są mniej czytelne i bardzo niezależne, ale też coś wyrażają i cudownie mruczą.

            Dobranoc Państwu!

          • Lena Sadowska pisze:

            Koty też bardzo lubię:)
            Te dwa, które miałam, to były „udawacze”:)
            Każdego ranka, gdy się budziłam, kot siedział pod moimi drzwiami, a gdy wychodziłam z pokoju, czmychał niby widmo z miną: „Ja tu się znalazłem chwilę wcześniej przez zupełny przypadek.”
            A kiedy piłam poranną herbatę, jeden z kotów siadał obok z odwróconą ku oknu głową i podtekstem: „No chyba nie myślisz, że ja tu czekam na tę odrobinę porannej czekolady? Też!”:)
            A drugi w podobny sposób „nie chciał” chałwy:)

            • Lena Sadowska pisze:

              Kiedy patrzę na koty, odnoszę wrażenie, że „ja kot” byłby najczęściej używanym zwrotem, gdyby przemówiły:)
              A u psów byłoby to „ty”:)

            • Quackie pisze:

              Hmm, a czekolada nie jest szkodliwa dla kotów? Bodaj z powodu teobrominy?

              • Lena Sadowska pisze:

                Mojemu nic nie było. Dostawał jej naprawdę ociupinkę i bardziej chyba chodziło o rytuał niż smakołyk:) Weterynarz mówił, że skoro nic się nie dzieje niepokojącego, to taką ilość może zjadać.

  34. Tetryk56 pisze:

    Pomału szykujemy się do spania. Dobrej nocy i dobrej niedzieli!

  35. Lena Sadowska pisze:

    Myślę, że wchodzenie czworonogom do głów to widomy znak, że powinnam udać się w kierunku óżeczka, więc:

    miłej nocki, Wyspo:)

  36. Quackie pisze:

    Dobranoc!
    Już czas
    na sen…

  37. makowka9 pisze:

    Bryyy

  38. Makówka pisze:

    Wy śpicie,a ja już po pierwszej przesiadce.

  39. Makówka pisze:

    Szaro,buro,ale nie pada.

  40. Quackie pisze:

    Dzień dobry, chociaż pogoda taka sobie. W sam raz do spania (nie żebym się miał z powrotem ku wyrku).

    Poprosimy tę panią, co w weekendy.

    Kelnereczka

  41. makowka9 pisze:

    Wracam z wycieczki,a tu informacja o śmierci koleżanki z KODu.
    Młodsza ode mnie.Taka aktywna.

  42. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Och, nie śpię już czas jakiś, po prostu była u mnie córeczka i pogawędziliśmy nieco Pleasure

  43. Quackie pisze:

    A ja zjadłem obiad i trochę zbijam bąki. Już prawie ani jeden nie pozostał.

  44. Tetryk56 pisze:

    Jest apel do podpisania. Pomożemy?

  45. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Będzie lepiej. Ale jeszcze nie dzisiaj.

    Dobranoc, niestety.

  46. Makówka pisze:

    Miałam napisać o wycieczce, o urodzinach, o Boeuf Stroganow z termosu jedzonym w lesie i innych atrakcjach dzisiejszego dnia.


    Tymczasem myślę o ulotności życia.
    Rano zmarła koleżanka z KODu, żona bliskiego kolegi po zawale leży w szpitalu i znowu ktoś zmarł, ktoś po zawale, udarze, ktoś choruje…

    To momenty, kiedy zazdroszczę tym, co wierzą, że po życiu na ziemi jest inne…

  47. Makówka pisze:

    Dobranoc!

  48. Tetryk56 pisze:

    Dobranoc i niech lampka dobrych naszych snów pilnuje,,,

  49. Lena Sadowska pisze:

    Już dość dawnodomowe dobry wieczór, Wyspo:)
    Pogoda wciąż listopadowa, nie wiem już, co bardziej – wieje czy leje:)

    Byłabym wcześniej, ale walczyłam z wpisem u siebie.

  50. Lena Sadowska pisze:

    Miłej nocki, Wyspo:)

  51. Quackie pisze:

    Witajcie.

    Czas śniadać! A potem do roboty.

    Koffie

  52. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Smętnie. Ale nie dawajmy się!

  53. makowka9 pisze:

    Witajcie!
    Szaro buro za oknem, szaro buro w duszy. Smętnie.

  54. makowka9 pisze:

    Dziś Blue Monday, najbardziej depresyjny dzień w roku.
    A więc byle do jutra!

  55. Makówka pisze:

    To jest 194 komentarz.
    Rozmowy jakieś takie depresyjne.
    Może nowe pięterko ożywiłoby sytuację?

    Nowy temat, nowy gospodarz, nowe komentarze?

    Zresztą zawsze uważałam, że wolę niskie pięterka niż te wieżowce na 200 komentarzy.

    Ktoś? Coś?

  56. Lena Sadowska pisze:

    Ciemne już po rozsłonecznionym dniu dzień dobry, Wyspo:)

  57. Quackie pisze:

    (Chyba jeszcze) dzień dobry! Praca zrobiona, całkiem się udało zrobić to, co zaplanowane – i jeszcze poplanować na przyszłość. Rok zapowiada się pracowicie!

    A teraz już na przerwę.

  58. Lena Sadowska pisze:

    Teraz lecimy na spacer, ale jeśli nikt nie ma pomysłu na nowe pięterko ani dość Leny jako gospodyni, mogę coś wstawić po powrocie. Na przykład pierwszą z cyklu obiecanych kiedyś Tetrykowi baśni:)

  59. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Dzisiaj klasyka.

    Snów różowych i płynnych Wink1

    A ja no, zmykam popedałować.

  60. Lena Sadowska pisze:

    Pospacerkowe dobry wieczór, Wyspo:)

    Dziś wszystko uchodziło nam na sucho, co po wczorajszej plusze było miłą odmianą:)

  61. Lena Sadowska pisze:

    Po cyprowych błękitach zapraszam na nowe, baśniowe pięterko:)

  62. Tetryk56 pisze:

    Kojącą lampkę tu jeszcze zapalę, w obawie, aby moce protoświata z Ubakitem na czele jej nie zdusiły w ferworze walk. Dobrych snów o stabilnym świecie! 🙂

  63. […] W części trzeciej było trochę chmurek, kalamary i marina z krzywą wieżą.http://madagaskar08.pl/2023/01/12/cypr-w-listopadzie-czesc-3/ […]

Skomentuj makowka9 Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[+] Zaazulki ;)