« Lajkonik: Reedycja. Odc. 19 Okrutny rok... »

Jesienny spacer

We wtorek 25 października o północy wróciłam z Malty.

Szczęśliwa, pełna wrażeń, naładowana słońcem i dobrą energią .

Na drugi dzień zostawiłam nierozpakowaną walizkę i namówiłam syna na wspólny spacer.

Było słonecznie, jesiennie kolorowo.

Herbata w termosie, kanapki, ciastka. Wspólnie zachwycaliśmy się widokami na góry i kolorami jesieni.
Syn powiedział, że od paru dni budzi się w nocy z jakimś niepokojem, że ma jakieś złe przeczucia.

Nakrzyczałam na niego, że sam się głupio podkręca.

Teraz nie tęsknię już za Maltą, tęsknię za takim miłym spacerem z synem.
Nawet w deszcz i pochmurną pogodę.

Poczułam potrzebę utrwalenia tego tu na Wyspie. Na Wyspie, gdzie w trakcie pisania komentarza zadzwonił kiedyś telefon, że zmarła moja mama i potem zrobiłam wpis pośrednio mamie poświęcony albo wprost, już nie pamiętam.

Na Wyspie, która jest dla nas Kotwicą i wsparciem w trudnych chwilach.
Dla wszystkich, a dla mnie na pewno.

276 komentarzy

  1. Makówka pisze:

    Zapraszam na jesienny spacer po parku w Mogilanach.
    http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/www.parki.org.pl/parki-dworskie-i-przypalacowe/park-w-mogilanach
    oraz Lesie Bronaczowa.
    https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/okolicekrakowa.com.pl/las-bronaczowa/
    Na ostatnim zdjęciu mój syn. Oczywiście nie wiedział, że to zdjęcie zrobiłam.

  2. Tetryk56 pisze:

    Trochę się zagadaliśmy, stąd późny komentarz. Miła wycieczka! Warto utrwalać takie wspomnienia!

    • Makówka pisze:

      Dla mnie była bardzo miła, takie uzupełnienie słonecznej Malty.
      Na Malcie było ciepłe morze, ale nie było takiej kolorowej jesieni.
      Syn też był zadowolony, choć momentami się wyłączał z rozmowy, uciekał w swoje myśli i złe przeczucia.

  3. Makówka pisze:

    Nie będę czekać na lampkę.
    Dobranoc!

  4. Lena Sadowska pisze:

    Witaj, Maczku:)

    Piękny spacer pod radosnym niebem:)
    Życzę Ci, byś jak najszybciej znów mogła się na taki wybrać.

  5. Ikroopka pisze:

    Trzymaj się i nie poddawaj, jeszcze będą takie piękne jesienie, na pewno, trzeba w to wierzyć!

    • Makówka pisze:

      Ja nie mogę się poddać, muszę robić wszystko, co się da, najgorsza jest bezsilność.
      Siłę czerpię z przyjaciół, dlatego zrobiłam ten wpis.

  6. Lena Sadowska pisze:

    Bardzo późne dobry wieczór, Wyspo:)

    Pobudkę zrobiły mi zaokienne zgrzyty i dygot budynku, a gdy zeszłam na dół, przywitało mnie złośliwie błyskające czerwienią oko rutera:(
    Nie wiem, jak będzie jutro z netem, więc daję znać, że jeszcze dycham:)

    A teraz wracam do moich frywolitek i pikotków – miłej nocki, Wyspo:)

  7. Makówka pisze:

    Koffie

    Witam Wyspę!

  8. Tetryk56 pisze:

    A ja się przez nieuwagę przywitałem piętro niżej …

  9. Makówka pisze:

    Dzisiejszy i wczorajszy dzień był równie piękny i ciepły jak opisany na tym minipięterku, ale na spacerki nie było czasu ani nastroju, ani możliwości.

    Teraz zapanował względny spokój, względny.
    Może wreszcie rozpakuję walizkę, przegram i przejrzę zdjęcia z Malty?

    Może więc po wpisie patronackim i okolicznościowym na Wszystkich Świętych pokażę coś z Malty? Rozmarzyłam się, że teraz już będzie sielanka i spokój. Względny, no przecież realistka jestem.

  10. Lena Sadowska pisze:

    Łaskawca I. raczył się na chwilę pojawić, więc mówię:

    dobry wieczór, Wyspo:)

    I pędzę na spacerek:)

  11. Makówka pisze:

    Panowie Mistrzowie Q i T proszeni są o kontakt do Makówki -telefoniczny, smsowy, poprzez Messenger lub WhatsApp.

    Please

  12. Tetryk56 pisze:

    Z przyczyn technicznych brakło dziś dobranocki, proszę sobie przed snem coś zanucić! Wink
    Dobranoc, spokojnych snów!

  13. Makówka pisze:

    Dobranoc zatem!

    Nadmiar emocji od paru dni źle wpływa na moją kondycję.

  14. Lena Sadowska pisze:

    Dobrej nocki, Wyspo:)

  15. Makówka pisze:

    Witam i wołam Gienię!

    Koffie

    (Okazuje się, że nigdy nie jest tak źle, aby nie mogło być jeszcze gorzej)

  16. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Gienia się spisała, choć to dobrze Wink

  17. Tetryk56 pisze:

    Chwilowo w domu.
    Dzień był napięty (jeszcze się nie skończył!), ale wiele punktów udało się zrealizować. Pleasure

  18. Makówka pisze:

    Ja w domu, nie chwilowo, ale w ogóle tzn.dziś już nie planuję wychodzić.
    Miłe spotkanie z „naszymi” Panami Mistrzami, potem Targi Książki, obiad z synem, a teraz herbatka i ciastko.

  19. Tetryk56 pisze:

    Żeby dziś nie brakło dobranocki: nieznana mi bliżej Angelina Jordan w piosence Elvisa Presleya o podejrzanych umysłąch…

  20. Tetryk56 pisze:

    Padam na nos. Dobranoc.

  21. Makówka pisze:

    Lena dalej spaceruje?

  22. Lena Sadowska pisze:

    Miłej nocki, Wyspo:)

  23. Makówka pisze:

    Witam razem z Gienią!

    Koffie

  24. Makówka pisze:

    https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/www.radiokrakow.pl/aktualnosci/nowy-sacz/podhale/doszczetnie-splonelo-schronisko-studenckie-w-gorcach?fbclid=IwAR2wocY620JqI2k3ZvuRZbtBwVzSoYR-DdrA6YibzRoQjH2zWMvfdBdSH48

    Kiedyś Hawiarska Koliba -kultowe dla turystów miejsce. Pisałam kiedyś na Wyspie o mojej wizycie tam i wspaniałych ludziach tam pracujących.

    Szkoda tego miejsca, ale na szczęście tylko jedna osoba lekko poparzona.

    • Makówka pisze:

      https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/youtu.be/k1kqrMiQYQA

      Śpiewało się tę piosenkę przy ogniskach harcerskich, turystycznych…

      • Tetryk56 pisze:

        Zastanawia mnie, skąd ta dziewiątka turystów w nieotworzonym jeszcze schronisku?
        Szkoda schroniska, ale legenda i piosenka pozostaną.

        • Makówka pisze:

          Krewni i znajomi Królika?

          Legenda, piosenka i moje wspomnienia zostaną.

          Moja pamięć jest obrazami, więc przed oczami widzę jak siedzę w schronisku, czekam na „moją grupę”, która poszła dalej (ja miałam totalny kryzys samopoczucia)i po chwili rozmowy ze wspaniałymi młodymi ludźmi przestaję żałować, że musiałam odłączyć się od grupy.

          Tak to los czasem obraca w coś dobrego coś co wydaje się przykre.

      • krzysztof z Gdańska pisze:

        Jestem w szoku!
        Hawiarska Koliba była zawsze Cry
        Byłem tam podczas kursów przewodnickich…
        Też śpiewałem o Hawiarskiej Kolibie na ogniskach Amazed

  25. Makówka pisze:

    Tłumy na Targach Książki w Krakowie. Fot. Marek Lasyk
    https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/www.radiokrakow.pl/galerie/tlumy-na-tragach-ksiazki

    https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/lifeinkrakow.pl/w-opinii/5518,za-czym-ta-gigantyczna-kolejka-sto-za-ksiazkami-absolutny-rekord?fbclid=IwAR0EAJcr00om51VwalZJsBWIWWr-0pQFKr-Y5tNiWjjw_gphrFTWfzqpCJ0

  26. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Przywitam się jeszcze przed kawą 🙂

  27. Lena Sadowska pisze:

    Miłego dnia, Wyspo:)

  28. Lena Sadowska pisze:

    Skończyłam, więc dziś przyspacerkujemy trochę wcześniej, bo jeden stres (związany z godzinnym opóźnieniem jedzonka) Psiułce na dziś wystarczy:)

  29. Tetryk56 pisze:

    Tak mi się ze spaloną Hawiarską Kolibą skojarzyła jeszcze inna piosenka z górskich szlaków, ilustrowana tym razem widokami z Sudetów. Myślę, że może nastroić do snu.

    • Makówka pisze:

      Jesienne turystyczne szlaki…Miła piosenka, ładne zdjęcia.

      Już dawno nie byłam na wycieczce, chyba że opisany na pięterku mogilański spacerek potraktować jako wycieczkę.
      Dziś natomiast poszłam na cmentarz spacerkiem nad kamieniołomem Liban. Moi rodzice pochowani są na cmentarzu Podgórskim u stóp Kopca Kraka. Zamiast jechać autobusem i tramwajem wolałam przejść na nogach i wejść na cmentarz od tyłu przez dziurę w płocie. Oto zdjęcie pstryknięte po drodze.
      Kamieniołom Liban, Kopiec Kraka opisywałam i ja i Tetryk, więc nawet niekrakusy może pamiętają?

      A teraz zdjęcie z tego, co kawałek dalej „za płotem”

      • Lena Sadowska pisze:

        Przepiękne płowości *na górnym zdjęciu:)

        W pierwszej chwili nie wiedzieć czemu, przypomniało mi to australijską Uluru…

        Poszukać i w drugiej chwili już wiedzieć;):

        🙂

        • Makówka pisze:

          A tymczasem to tylko kamieniołom Liban.

          Pisałam o nim kiedyś, teraz zalinkuję dużo lepszy, obszerniejszy i z ładnymi zdjęciami opis :

          https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/klubpodroznikow.com/relacje/polska/polska-ciekawe-miejsca/1711-kamieniolom-libana

          • Lena Sadowska pisze:

            Czemu „tylko”?
            A pamiętasz „Wieś” naszego ulubionego St. Jachowicza:
            „Cudze chwalicie,
            Swego nie znacie,
            Sami nie wiecie,
            Co posiadacie!
            A boć nie śliczne
            Te wioski liczne?
            Ten kraj kochany?”

            Jeśli chodzi o link, to opis może i ciekawy, ale zdjęcia ani się umywają do wstawionego przez Ciebie, Maczku:)

            • Makówka pisze:

              Ach, jaka Ty jesteś miła…

              zkwiatkiem

              A co do „cudze chwalicie” to jak wiadomo byłam zafascynowana pięknem Ischii, Malty, lubię zwiedzać inne kraje, ale i też uwielbiam odkrywać coś ciekawego blisko własnego domu.

              Większość moich wpisów to jednak spacerki blisko domu, albo takie trochę dalsze, ale dalej w Małopolsce głównie.

              • Lena Sadowska pisze:

                Miła też;) Bywam:)
                Ale przede wszystkim jestem szczera.

                Też jestem po uszy zakochana w moich Jeziolasach. Zdjęć robię niewiele, bo przeważnie podczas spacerków mam wolną tylko jedną rękę:)

                A co do wspomnianej skały Uluru, to napisałam nawet tekst o niej (specjalnie na Wyspę), bo miałam tam dość nietypowe przeżycie, ale jakoś nie składało się z wstawieniem i tak sobie trwa w zawieszeniu – napisany, ale niepoprawiony:)

                • Makówka pisze:

                  I oto nastąpił ten moment, aby poprawić i wstawić.

                • Lena Sadowska pisze:

                  Maczku, obiecałam już ten baśniowy cykl, jeśli jeszcze zadeklaruję teksty podróżnicze, to nieprzerwanie będziecie mieli Lenę na Wyspie do Gwiazdki. 2023 roku;) a tego nawet sama Lena nie wytrzymie:)

                  A teraz już naprawdę – dobranoc, bo „b” zaczynają mieć po trzy rzuszki, a „d” – po trzy upki;)

            • Tetryk56 pisze:

              Maczek górą! 🙂

  30. Lena Sadowska pisze:

    Pospacerkowe dobry wieczór, Wyspo:)

    Niebo było dziś przejrzyście gwiezdne, kryształowe:)

  31. Tetryk56 pisze:

    Już północ wg letniego czasu, mój śpioch się jeszcze nie przestawił. Dobrej nocy!

  32. Lena Sadowska pisze:

    Też się już pożegnam.
    Nie idę jeszcze spać, ale te literki dały mi się jednak we znaki i już mi zaczynają łzawić oczy:)

    Miłej nocki, Wyspo:)

  33. Makówka pisze:

    Dobranoc Wyspo!

  34. Jo pisze:

    Koffie

    Przyzywam Gienię i życzę smacznego.

  35. Jo pisze:

    Pożegnam się na jakiś czas. Może wrócę, nigdy nie wiadomo. Ale źle się dzieje i cholera wie, co z tego wyniknie. Dbajcie o siebie.

  36. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Jak to w młynku – coś na chwilę oderwało 😉
    Kolejny piękny i pogodny dzień, aż żal w pracy siedzieć!

  37. Makówka pisze:

    Witam!

    Koffie

    • krzysztof z Gdańska pisze:

      Dzień dobry

      Oj tak!
      Kawa z rana musi być Delicious
      Ja od rana w biegu!
      Złożyłem wnioski o zwrot kosztów za utrzymanie Ukraińców (dziś ostatni termin), teraz sprawy bieżące a o 14.30 spotkanie u notariusza Tired
      „Mój” notariusz na szkoleniu a z innych, których odwiedziłem w ostatnich dniach 90% nie wiedziało jakiego dokumentu od nich potrzebuję Pondering Co się dzieje z polskim szkolnictwem, że takich tumanów wypuszczają z uczelni Amazed

      • Tetryk56 pisze:

        Teraz to się nazywa czarnkoza, ale temat jest znacznie starszy…

      • Makówka pisze:

        Witaj Krzysztofie!
        Miło, że zajrzałeś. Z naszym szkolnictwem jak widać od dawna dzieje się nie najlepiej, a teraz…przemilczę.

        • krzysztof z Gdańska pisze:

          No dobrze!
          Ale, jeśli ja, prosty magister, byłem w stanie zrozumieć co to znaczy „notarialne potwierdzenie zawarcie umowy” to notariusz, bądź, co bądź człowiek wyspecjalizowany w usługach notarialnych powinien to znać tym bardziej… Pondering
          Ale myślmy pozytywnie Wink
          Dobrze, że to nie był lekarz, który miałby mi robić zabieg na otwartym sercu Happy-Grin

  38. Makówka pisze:

    Umykam…

  39. Quackie pisze:

    Dzień dobry. Jestem już w domu i ogarniam się po przyjeździe. Przylocie.

    Ślicznie dziękuję Mistrzowi Tetrykowi za przygarnięcie i życzliwe potraktowanie, a obojgu z Makówką – za przemiłe spotkanie w realu! (Chociaż dokładnie rzecz biorąc to w M1 😉 )

  40. Quackie pisze:

    Mhrrm. Przerwa.

  41. Tetryk56 pisze:

    Czy ktoś ma pomysł na listopadową Jeremiadę?

  42. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Ennio Morricone w wykonaniu grupy „Mitch&Mitch”. Trochę przyciąłem początek, prosimy nie regulować odbiorników.

    Snów o tym, co może się stać przy kolacji.

  43. Tetryk56 pisze:

    Pozwoliłem sobie wstawić wpis poświęcony naszym zmarłym. Wybacz, Quacku, myślę, że Patron może poczekać dzień — dwa, nie sądzę, abyśmy chcieli budować rekordowe schodki pod tym wpisem…

  44. Tetryk56 pisze:

    Dobrej nocy! Do jutra!

  45. Makówka pisze:

    Dobranoc!

  46. Quackie pisze:

    Witajcie. Za oknem paskudnawo, pochmurnie i mało przyjaźnie.

    Wczoraj wylatywałem z Krakowa przy pięknej pogodzie, a lądowałem w Gdańsku w niskich chmurach, z których mżyło. Przez cały pobyt w Krakowie nie używałem kurtki i nawet sobie wyrzucałem, że po co ją brałem, a w Gdańsku się przydała.

  47. Quackie pisze:

    I może poprosimy panią Gienię?

    Koffie

  48. Makówka pisze:

    Witam !

    W Krakowie dziś już też pochmurno.

    Gienię poproszę o dobrą herbatę, a na śniadanie wszystkiego po trochu.

    Tak, aby każdy znalazł coś dla siebie, również ci, których nie ma już wśród nas w świecie realnym.

  49. Quackie pisze:

    To jeszcze reminiscencje potargowe (za pośrednictwem Facebooka):

    „Przypomniała mi się anegdota, którą opowiadał jeden z pisarzy (właśnie cholera nie pamiętam kto!) Podeszła do niego na targach pani, podsunęła książkę do podpisu i powiedziała:
    – Proszę napisać: „Dla Henryczka”.
    – Dobrze. I coś jeszcze?
    – Nie, nie. To wystarczy.
    – No ale może się podpiszę?
    – Nie, nie trzeba!
    – A może jednak? Może napiszę, od kogo?
    – No dobrze – westchnęła. – Niech pan napisze. Niech pan napisze: „Od Halinki”.”

  50. Makówka pisze:

    Quacku dobry pomysł z tymi potargowymi reminiscencjami.

    Może porozmawiamy jeszcze o tym tu, na tym pięterku? Następne jest nietypowe, poświęcone zmarłym, więc chyba nie będzie nietaktem pisać jeszcze coś na starym?
    Od powrotu z Targów nie miałam czasu ani głowy o tym pisać. Dziś chętnie poczytam Twoje wrażenia i podzielę się moimi.

  51. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Dodatkowa niedziela w środku tygodnia? Dobry pomysł! Happy
    Pani Gieniu, kawę poproszę!

  52. Quackie pisze:

    No to tak, na Krakowskich Targach Książki byłem po raz drugi w życiu, ale pierwszy w nowym miejscu. Od strony merytorycznej nie mam uwag, wszystko było cacy, infrastruktura służąca spotkaniom działała.

    Natomiast tłumy były przeraźliwe. W piątek zjechały się autokary z młodzieżą szkolną (która dojechała w grupach zorganizowanych również komunikacją miejską), więc przemieszczali się po Targach grupowo właśnie, a w sobotę zjechali goście indywidualni, za to w ilościach hurtowych, więc tłok się zrobił mniej zorganizowany, ale objętościowo jakby nawet większy. Na ten aspekt organizacji narzekali chyba wszyscy, a jeden znajomy redaktor napisał nawet, że w pewnym momencie obawiał się o życie. Chyba niedużo przesadził.

    (cdn.)

  53. Quackie pisze:

    Na targach stacjonowałem głównie na branżowym stoisku tłumaczy, a ponieważ niedaleko znajdowało się stoisko wydawnictwa, z którym współpracuję od paru lat, kursowałem między jednym a drugim. W piątek wybyłem jeszcze z targów na Kazimierz, na roboczy lunch w jednej z tamtejszych uroczych restauracyjek; merytorycznie była to bardzo dobra decyzja, ale logistycznie taka sobie, bo przedostanie się w obu kierunkach zabrało nieznośnie dużo czasu. Tuż przed zamknięciem targów wziąłem udział w jednym spotkaniu zorganizowanym przez wydawnictwo, a potem jeszcze udałem się na spotkanie towarzyskie na Starym Mieście.

    W sobotę od rana dyżurowałem na stoisku, było bardzo miło, podchodzili najróżniejsi ludzie i pytali o kwestie związane z przekładem, byli także tłumacze in spe, rozważający wybór życiowej ścieżki, rozmawialiśmy również we własnym kręgu – działo się. (Tuż) przed dwunastą wyszedłem na spotkanie z Makówką i Tetrykiem, a po nim wróciliśmy na targi razem z Makówką, na szczęście udało nam się ominąć dwugodzinną (ponoć) kolejkę. Dużo czasu nie minęło, jak spotkałem osoby, z którymi chciałem się umówić na niedzielę – a tu niespodzianka, okazało się, że możemy jechać do nich teraz zaraz albo wcale. Ponieważ poprzednim razem widzieliśmy się na żywo kilkanaście lat wcześniej, zdecydowałem się pojechać z nimi na Bronowice.

    Niedziela była zdecydowanie najkorzystniejsza, ludzi było sporo, ale na oko o połowę mniej niż w sobotę. Spędziłem ją na luzie, rozmawiając o różnościach, pomagając dyżurnym niedzielnym, spacerując po halach i przybijając piątki ze znajomymi osobami (redaktor(k)ami, vloger(k)ami, instagramer(k)ami etc.).

    Chyba tyle? Jak na takie targi nabyłem niewiele książek, raptem dwie, jedną biografię dla małżonki i jedne eseje o języku dla siebie, ale to głównie dlatego, że w obie strony leciałem samolotem (na trasie Gdańsk-Kraków-Gdańsk ponad dwukrotnie taniej niż regularna cena pendolino) z minimalnym bagażem. Na szczęście nikt nie sprawdzał rozmiarów!

  54. Tetryk56 pisze:

    Ja nie próbowałem nawet kierować się w stronę Targów. Ogólnie nie znoszę tłumów, książki ostatnio kupuję w formie ebooków poprzez sieć, więc i o autografy trudno się starać 😉
    Gdy czekałem w sobotę na Quacka, około kilometra od wejścia na Targi, mijały mnie takie chmary ludzi, że odruchowo chciało się iść w przeciwną stronę. A zewsząd płyną skargi na spadek czytelnictwa… A może to Kraków jakiś taki wyjątkowy? Wink

    • Quackie pisze:

      Nie mam pojęcia. Nie wiem, jak tłumy, być może targi mają jakieś dane, kto z gości biletowanych był z Krakowa, a kto nie (przynajmniej z tych, którzy kupowali zdalnie, o ile w ogóle było to możliwe), ale wiem, że spora część z pojedynczych osób mi znanych przyjechała z dala, z Łodzi, Warszawy, Poznania…

      • Quackie pisze:

        W sumie mogłem popatrzeć na rejestracje autobusów, ale na to nie wpadłem…

        • Tetryk56 pisze:

          Och, oczywiście, że publiczność to nie były same Krakusy, nie sugerowałem tego na poważnie. A co do autobusów… no cóż, jesteś tłumaczem, a nie dziennikarzem śledczym! Wink

  55. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Piosenka o ulicach Londynu. Bardzo jesienna, w wykonaniu pani Toni Lindgren.

    Snów jesiennych, zmienionych czasowo.

  56. Makówka pisze:

    A teraz moje „trzy grosze” o Targach.Jak już panowie Mistrzowie napisali tłumy były wyjątkowe.
    Parę razy byłam na Krakowskich Targach Książki, ale nigdy nie było tak tłoczno.
    Dlatego nie próbowałam nawet wciskać się tam, gdzie były najbardziej poczytne książki lub ich autorzy.
    Byłam natomiast przy Stoisku Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia, gdzie spotkałam Sędzię Beatę Morawiec. Starzy bywalcy kafejek prawnych, protestów pod Sądami lub innych spotkań dotyczących obecnej sytuacji w Polsce dobrze ją znają.
    https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/pl.wikipedia.org/wiki/Beata_Morawiec

    Dostałam od niej Konstytucję z dedykacją.

    • Quackie pisze:

      Och, właśnie mi przypomniałaś – na zasadzie kontrastu, rzecz jasna – że na targach widziałem również Wojciecha Cejrowskiego, posła Grzegorza Brauna, a także Rafała Ziemkiewicza. Wszystkich trzech z daleka i obszedłem szerokim łukiem.

      • Tetryk56 pisze:

        Ciekawe swoją drogą, czy ścisk przy tych indywiduach był mniejszy, czy większy niż wokół innych, np. pisarzy?

        • Quackie pisze:

          Nieprzesadny, powiedziałbym. Tzn. akurat z Ziemkiewiczem, jak go widziałem, ktoś robił sobie selfie, ale nie było wokół tłoku następnych chętnych.

      • Makówka pisze:

        Kiedyś parę lat temu podeszłam do Cejrowskiego i nawet chwilę rozmawiałam. Ale wtedy znałam go z programów podróżniczych, a jego skrajne poglądy albo były mi mniej znane, albo czasy były inne.
        Teraz nawet bym się nie zbliżała.

        • Quackie pisze:

          Małżonka była fanką podróżniczych opowieści, aż poszła kiedyś na spotkanie autorskie i posłuchała o poglądach nt. roli kobiety w domu i społeczeństwie. I z dnia na dzień, ba, z godziny na godzinę przestała być fanką.

          • Makówka pisze:

            Te programy podróżnicze były ciekawe i jednak Cejrowski musiał się trzymać scenariusza, więc nie było takich wstawek jego poglądów.
            PIS wyzwolił w ludziach co najgorsze, bo jednak wydaje mi się, że dawniej nie głoszono aż tak skrajnych poglądów publicznie.
            Publicznie, bo dużo osób tak myślało, ale po cichu, prywatnie.
            A może zrobiłam się bardziej wyczulona?

            • Quackie pisze:

              No nie wiem, jak z tym scenariuszem. Te pogardliwe uwagi rzucane po polsku do lokalnych mieszkańców, którzy – nie rozumiejąc – uśmiechali się do gościa, to myślisz, że się mieściły w scenariuszu?

        • Tetryk56 pisze:

          U WC nawet nie tyle rażą jego poglądy (pewno znalazłoby się więcej takie posiadających), co bezwzględne przekonanie o absolutności swoich racji i powołaniu do ich wdrażania u innych…

  57. Makówka pisze:

    Makówka na Targach cd.

    Stoisko Fundacji Anny Dymnej Mimo wszystko.

    Stoisko obsługiwane było przez trzech bardzo uroczych panów. Odbyłam z nimi bardzo miłą rozmowę. Było i mądrze i wesoło.

    Te książki to zapewne nie literatura wysokich lotów, ale pomyślałam, że może znajdziemy w nich coś dla siebie w naszej sytuacji (my tzn. syn i ja)

  58. Tetryk56 pisze:

    Niby nie jestem niewyspany, ale jutro rano trzeba wstać… Życzę wan dobrych snów, a do Leny niech wróci wreszcie pan I.!

  59. Makówka pisze:

    A teraz już nie o Targach, ale w uzupełnieniu do wpisu.

    Napisałam: Teraz nie tęsknię już za Maltą, tęsknię za takim miłym spacerem z synem.
    Otóż w poniedziałek udało się zrobić razem spacer. Miejsce to samo, pogoda równie piękna, ale już miło nie było, bo wydarzenia tego, co działo się między środą a poniedziałkiem położyło się cieniem na naszych nastrojach.

    Na zdjęciu jednak nie widać naszych dusz.

  60. Makówka pisze:

    Tak sobie pomyślałam, że Wyspa z bloga poetycko -literackiego przerodziła się w grupę wsparcia.
    Nie wszystkim się to podobało (podoba?), cóż przepraszam, bo trochę w tym mojej „winy”.
    Ale, ale…blogów poetycko -literackich jest w sieci wiele, fotograficznych-również, a WYSPA-KOTWICA jest jedna, czyż nie?

    DOBRANOC WYSPO!

    • Quackie pisze:

      Spokojnej!

    • Lena Sadowska pisze:

      Witaj, Maczku:)

      Mnie, szczerze mówiąc, właśnie ta poetycko-literackość Wyspy skusiła do bywania, bo wbrew temu, co piszesz, blogów o takim zabarwieniu w sieci nie ma. Dostosowałam się, ponieważ nie zwykłam wycofywać się z obietnic, ale ckni mi się bardzo do pogadania (chociaż czasami) na tematy, które to mnie interesują najbardziej:)

      • Tetryk56 pisze:

        Nadaj ton! Spróbujemy nadążyć 😉

      • Makówka pisze:

        Witaj Leno!

        Dobrą stroną Wyspy jest, że jest wielowątkowa.

        Czyli każdy może narzucić swój wątek, na który nie każdy musi odpowiadać.

        Albo wręcz równoległe może się toczyć rozmowa na różne tematy.

        Czyli Ty narzucasz temat, który Cię najbardziej interesuje, ja sobie marudzę, albo milczę, ale i tak Wyspa trwa.

  61. Quackie pisze:

    Dzień dobry, dzisiaj nawet dość słoneczny.

    Pani Gieniu, poprosimy.

    Koffie

    • Lena Sadowska pisze:

      Tu dzień był pogodowo zakamuflowany:) Mglisty, konturowo rozmyty. A upłynął mi na wpatrywaniu się w pulsujące czerwienią punkciki:)

      Witaj, Quacku Powrócony:)

  62. Makówka pisze:

    Witam!

  63. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Czym jest poezja i wszelka literatura bez empatii? Prawie cała wielka literatura była wszak kotwicą – dla narodu, dla grup społecznych, dla autora…

    • Makówka pisze:

      Ładnie to napisałeś. Poezja, literatura, obraz, film jest zawsze jakąś kotwicą. Uczy wrażliwości, empatii… Jednak nic tak nie uczy, jak samo życie.

  64. Lena Sadowska pisze:

    Prawiejużdomowe dobry wieczór, Wyspo:)

  65. Quackie pisze:

    Dobry wieczór, po pracy i na przerwę.

  66. Makówka pisze:

    Tak a propos różnych tematów.
    Ostatnio fb przypomniał mi moje zdjęcie z 2013 roku pstryknięte w St. Louis (Missouri, USA).


    To zdjęcie oraz dynie pokazane przez pewnego tłumacza nasunęło mi pytanie- jakie jest Wasze zdanie na temat obchodzenia Halloween w Polsce?

    Różne są opinie, ciekawa jestem.

    • Tetryk56 pisze:

      Każdy rodzaj zabawy jest dobry, o ile nie przymusza innych do współudziału. Czyli, krótko mówiąc: znajmy granice wolności.

      • Makówka pisze:

        Jeśli dobrze zrozumiałam -nie zakazujmy się bawić, ale i też uszanujmy tych, co bawić się nie chcą?

        Czytałam taki tekst ” gdy dzieci chodzą po domach i proszą o cukierki w październiku nazywa się to wymysł szatana, a w styczniu -kolędowanie”.

    • Quackie pisze:

      No, przede wszystkim kwestia słownictwa.

      W zasadzie „obchodzi się” święta, i pewne mniej tolerancyjne osoby lubią wykorzystywać ten fakt, ustawiając tych, którzy „obchodzą” lub „świętują” Halloween, jako wrogów, a samo „święto” Halloween jako konkurencyjne lub wręcz wrogie wobec świąt chrześcijańskich/ katolickich. Zaobserwowałem to np. w klasie u bratanicy (pod Poznaniem), która spotkała się z takim zachowaniem.

      Tymczasem w Polsce w XXI wieku to żadne święto, poza być może garstką wyznawców np. religii neopogańskich (jako Samhain). To okazja równie „świąteczna”, co Walentynki. Tyle że bliskość Święta Zmarłych wywołuje niepokój, że może to jakiś zamach na świętości.

      Poza tym jestem zdania tak jak Mistrz Tetryk – zabawa jest dobra bez zmuszania do współudziału.

      Czyli z jednej strony nie zakazujmy zwyczajów halloweenowych, dyń-lampionów, zabaw w kostiumach etc., ale z drugiej, jeżeli ktoś nie ma ochoty tych zwyczajów kultywować (z dowolnych powodów, o które nie pytam, może np. czuć, że są mu kulturowo obce, a może też być introwertykiem, który nie znosi interakcji z innymi ludźmi), to dzieciaki zbierające słodycze z hasłem „Przysmak albo psikus” powinny to uszanować i nie robić psikusów zbyt uciążliwych (lub w ogóle żadnych).

      • Makówka pisze:

        W zupełności się zgadzam.
        Czytałam taki pomysł (dotyczy oczywiście nie blokowiska, ale tam, gdzie są wolno stojące domy) – tam, gdzie ktoś wystawia przed domem halloweenową dekorację tam dzieciaki mogą pukać, w pozostałych domach -ostrożnie.

        Podobny problem dotyczy Walentynek. Jeśli komuś to sprawia przyjemność -czemu nie?

        Nachalna dekoracja np. w sklepach mnie drażni. Tak jak przesadna świąteczna.

        • Quackie pisze:

          O, znakomity pomysł z dekoracjami. Wtedy wszystko jest jasne i określone.

          A dekoracje, no cóż. Każdy by chciał uszczknąć kawałek tortu w postaci paru złotych zostawionych przez klienta przychylnie nastawionego do tej okazji.

          • Makówka pisze:

            Dekoracje i nachalna muzyka przedświąteczna mnie drażni. W moim odczuciu powoduje dewaluację nastroju. No i pomyślmy jak działa na osoby samotne albo takie, które niedawno straciły kogoś z kim zasiadały przy wigilijnym stole.

    • Lena Sadowska pisze:

      Nie przeszkadza mi ten zwyczaj, a choć wolę nasze tradycyjne wyciszenie, zdarzyło mi się w stosownym przebranku szurać po cuksy z gromadką bardzo nieletnich półdiablątek i groźnymi demonami w liczbie dwóch jako obstawą:)
      Fuchę zawdzięczałam kompletnemu przypadkowi – tylko na mnie dopinało się wdzianko w newralgicznych punktach:)

  67. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Dzisiaj minimalitycznie, a capella, ale z jednym głosem, więc nawet bez wokalnych harmonii.

    Snów minimalistycznych, za to satysfakcjonujących.

  68. Lena Sadowska pisze:

    Pospacerkowe dobry wieczór, Wyspo:)

    Całkiem ciepło, choć wilgotnawo i dźwiastki za kmurkami.
    No i mgły, mgły listopadowe się po okolicy rozsnuły na całego:)

    • Quackie pisze:

      Dobry wieczór! Takie mgły są b. klimatyczne, pamiętam, jak dawno temu Mama Quackie zainspirowana wyprawą na cmentarz namalowała taką akwarelę z mgłą rozświetloną blaskiem od zniczy, drzewami, grobami, ludźmi… aż szkoda, że to gdzieś przepadło w pomroce dziejów.

      • Lena Sadowska pisze:

        O! To rzeczywiście szkoda.
        Tak. Wzbudzają niepokój, ale potrafią też nastroić melancholijnie:)

        Dobry wieczór, Quacku:)

    • Tetryk56 pisze:

      W niektóre ranki i mnie zdarza się podziwiać mgłowe efekty podczas jazdy rano nad Wisłą. Bywają bardzo impresjonistyczne 😉

      • Lena Sadowska pisze:

        Każdej nocy przed pójściem do óżeczka lubię sobie popatrzeć na przeddomową uliczkę, a właściwie jedną z oświetlonych alejek. Latem lipy sprawiają, że światło latarni jest seledynowe, jesienią – miedziano-mleczne, zimą – srebrno-błękitne, a wiosną – jasnożółte:)

        • Quackie pisze:

          Piękne, jak zorza polarna prawie. Tylko że na użytek domowy.

        • Tetryk56 pisze:

          Lampa do pijaka przemawia stałością, do wędrowca światłem, a do plastyczki — kolorami! To naturalna kolej rzeczy. Wink

          • Quackie pisze:

            Z tym pijakiem przypomniałeś mi coś w kontekście latarni Wink

            Pretensje

            Apsssolutnie-lutnie pijany
            stopijany, trzsystapijany
            toczę Kosmos jak Konkurencja
            gdy obijam uliczne ściany.

            Kąkuręcja – astronomicznie
            reklamuje swoją potęgę.
            Słońce wypsnie lub tęczy wstęgę
            oraz gwiazdy ma ziemiotyczne.

            A biednemu – nosem w latarnię
            plus trzy gwiazdki z koniaku tudzież.
            Phantomaty śródplanetarne….
            A jak mało, znów nosem uderz.

            Kąkurencja – kopernikańsko
            A biednego – w mordę primordium.
            A biednemu nikt nie napisze
            „de revolu…. tionibus orbium”.

            Ani w Biblii nie dadzą wzmianki
            ani żeby pomnik, mistrzuniu!
            Jeszcze zbili, gdy pojechałem
            zapomogę prosić w Toruniu!

            A zasługi, można powiedzieć
            bardzo – bardzo w gwiezdnym zakresie.
            Proszę spojrzeć, ruch w interesie,
            tak, proszę, że proszę siedzieć!

            Lecz że biedny, więc wykrzykiwać
            musi sam te… aldebarany
            I sam przy tym chwiać się i kiwać
            Apsssolutnie-lutnie pijany.

            (Julian Tuwim)

          • Lena Sadowska pisze:

            🙂

            A do poety;)?

            • Tetryk56 pisze:

              Angelologią z dali! 😉

              • Lena Sadowska pisze:

                🙂

                Nie wiem, jak udało Ci się odgadnąć, ale kolejnym mini-tomikiem, który zamierzam wstawić po „…historiach” (czyli za jedno wierszydełko) jest właśnie taki cykl o aniołach, cherubach, tronach. Skończony, bo teraz mam na tapecie demonologię (i bliź).

  69. Makówka pisze:

    Jesienne mgiełki w górach… To wędrowanie ponad nimi i patrzenie jak snują się u stóp…
    Jutro może popatrzę sobie na mgiełki poranne, bo wychodzę z domu przed siódmą. Niestety nie na szlaki górskie…

  70. Makówka pisze:

    Pisałam o Gorczańskiej Chatce, kultowym miejscu dla tych, co znają Gorce.
    Taka informacja z ich strony na fb (mam ich wśród tzw. znajomych)

    Witajcie.
    Jak zapewne wiecie ostatnie dni, były dla nas bardzo ciężkie. Po wielu dyskusjach udało się wreszcie spokojnie spotkać i pomyśleć o przyszłości.
    Aktualnie zmagamy się z wszelaką papierologią zawiązaną z pożarem, między innymi do ubezpieczalni. Kolejnym etapem będzie uprzątnięcie i zabezpieczenie pogorzeliska.
    Pracujemy również nad koncepcją odbudowy Chaty, bo o to też pojawiło się wiele pytań. Bardzo prosimy o jeszcze odrobinę cierpliwości. Po weekendzie postaramy się podać więcej szczegółów dotyczących najbliższych działań.
    Tymczasem podrzucamy Wam podcast Radia Kraków, z którego można się dowiedzieć trochę o historii Chaty.

    http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/podcasty.radiokrakow.pl/radiowy-wos?play=3568298
    Gorczańska Chata
    Oddział Akademicki PTTK Kraków

  71. Tetryk56 pisze:

    Czas już na mnie, niestety! Dobrej nocy!

  72. Lena Sadowska pisze:

    Początek mojego ulubionego miesiąca był dość męczący, a to jeszcze nie koniec, więc też się już pożegnam:

    dobrej nocki, Wyspo:)

  73. Makówka pisze:

    Witam Państwa!

  74. Makówka pisze:

    Koffie
    Można składać zamówienia.

  75. Quackie pisze:

    Bry. Bym się zalogował jakiś czas temu, ale drobiazgi do pozałatwiania online się spiętrzyły.

  76. Makówka pisze:

    Pozdrawiam z Czernichowa.

  77. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Kawę zamówię w drugim obiegu Gieni! 🙂

  78. Tetryk56 pisze:

    Home, sweet home! Pleasure

  79. Lena Sadowska pisze:

    Przedspacerkowo zakucharzykowane dobry wieczór, Wyspo:)

  80. Quackie pisze:

    I po pracy. I na przerwę. Nie za dobry dzień dzisiaj, ale mimo przeciwności udało się dobrnąć do końca normy.

  81. Makówka pisze:

    Wróciłam do domu.

    Trochę połaziłam, trochę się napiłam, na koniec utopiłam w bagnie (skarpetki wymagały wykręcania).
    Odreagowałam odrobinę.

    Przyjaźń, miłość -nie umiałabym bez tego żyć, stawiać czoła wyzwaniom, walczyć z życiem o …życie.

    • Tetryk56 pisze:

      Dobrze, że poszkodowane były tylko skarpetki. Mam nadzieję, że dzięki starannemu wykręceniu nie przeziębiły się?

      • Makówka pisze:

        Wykręcałam jeszcze w autobusie. Skarpetki, buty i spodnie czekają na pranie.
        Padnięta Makówka leży w łóżku.

  82. Tetryk56 pisze:

    Myślę, że nadszedł już czas na obiecaną przez Quacka Jeremiadę…

  83. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Jak wam się podoba taki występ a capella, z zaskoczenia, na pokładzie samolotu, na wysokości 10.600 m? Występuje londyński Kingdom Choir, znany m.in. z uświetnienia królewskiego wesela.

    Snów na wysokim poziomie!

  84. Quackie pisze:

    A ja zapraszam na nowe, okolicznościowo poetyckie pięterko.

  85. Lena S. pisze:

    Pospacerkowe dobry wieczór, Wyspo:)

  86. Tetryk56 pisze:

    Lampkę zapalę jeszcze tutaj, aby nie płoszyć Mistrza Jeremiego 😉

  87. Quackie pisze:

    Dzień dobry, mam kłopot z wejściem na Wyspę, Mistrz T. zawiadomiony.

    Tymczasem poprosimy panią G.

    Koffie

  88. Makówka pisze:

    Wszystkim, którzy tu zaglądnęli i zostawili jakiś komentarz bardzo, bardzo dziękuję. Tym, co tylko kuknęli -również.

    Buziaczki

Skomentuj Lena Sadowska Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[+] Zaazulki ;)