Zanim Quackie upora się (w wolnych chwilach) z układaniem materiału na swój wpis o Krecie, posłuchajmy piosenki Artura Andrusa, też o tematyce podróżniczej…
Przy okazji najlepsze życzenia dla dzisiejszego solenizanta, Krzysztofa (z Gdańska? już z Krakowa? czy właśnie z pociągu?)! ![]()





A jak tylko Quackie będzie gotów, wrócimy do jego wspomnień
Nareszcie ktoś się zlitował… Bo ja jakoś nie umiem… Dzięki Ci Tetryku
Dobry wieczór, w tej sytuacji wstawianie dobranocki uznaję za bezprzedmiotowe
Zgadzam się z tym, dlatego nie czekam, tylko idę spać.
Dobranoc
Dobrych snów, Bożenko!
Spokojnej!
Dzięki Tetryku, że się zlitowales.
Informuję,że właśnie wróciliśmy.
Ale „nie da się żyć samym pływaniem trzeba i chleba tzn.kolacje zjeść”.
Po prysznicu,po kolacji wysłuchałam pod gwiazdami Andrusa . Popijając piwo
Przyjemnie schłodzone dobry wieczór, Wyspo:)
Tam piwo, tu przyjemnie schłodzone – jak to się pięknie komponuje!
A wszystko w klimacie „gorączki lipcowej nocy”;):
Witaj, Quacku:)
Znałem, ale nie w tej wersji!
🙂
Nie wątpię, że znałeś.
A wersja jest cudnie-nostalgiczna.
Ta synchronia, te wymiary;)
Ja oprócz piwa teraz też jestem przyjemnie schłodzona.Pol dnia pływałam.
Witaj, Maczku:)
Może jutro popływaj z piwem. Co będziesz ciepłe piła, niech też się schłodzi;)
W tym czasie w którym ja się chlodziłam w jeziorze piwo chłodziło się w lodówce,ale hm… pomyśle.. może jutro…
Witaj, Tetryku:)
Niby taki sobie banalny romansik, ale z wcale niebanalnym układem rymów składanych:)
I właśnie także za to wersyfikacyjno-metrykalne poczucie humoru niezwykle cenię pana Andrusa:)
I w tym też jesteśmy zgodni!
🙂
Kochani, te rodzinne spotkania jakoś mnie rozebrały, więc raczej będę już umykał. Dobranoc!
Miłych snów, Quacku:)
Śpij dobrze, ja też zmykam! 🙂
Dobranoc!

To ja wracam do koralikowania:)
Dobrej nocki, Wyspo:)
To i ja się pożegnam.
Dobranoc!
Witam wszystkich
Wtorek deszczem nas powitał… no i dobrze, niech pada. Deszczu nam brakuje, bo jest wielka susza.
Witajcie!
Do nas deszcz jeszcze nie dotarł, ale jest zapowiadany, więc rower stoi w garażu 🙂
I słusznie, u Was zapowiadają nawet burze.
Dzień dobry, za oknem zachmurzenie całkowite i leje, ale dzięki temu temperatura dość przyjemna.
Dzień dobry!
Bry bry
Dzień dobry

Dziękuję za życzenia
Jak zwykle w biegu, ale z wielką przyjemnością się witam
Z tymi imieninami to mam lekki problem…


z kolei jak ktoś pamięta, to sprawia mi miłą niespodziankę 
W Polce bowiem są dwie techniki świętowania:
Zachód Polski świętuje urodziny (geburstag) a wschód świętuje imieniny…
Ponieważ mój ojciec był ze wschodniej Polski a moja mama z zachodniej, obchodziliśmy zarówno urodziny jak i imieniny
Ja z kolei poszedłem krok dalej i nie obchodzę WCALE
Dzięki temu nie wpadam w rozpacz jak ktoś zapomni o życzeniach,
Ha! Liczyłem na to, że cię skuszę!
Hmmm
Może kiedyś?
No to najlepszego!
Wczoraj zadzwoniła do mnie z życzeniami moja ex żona

Dziwne, bo od lat nie składała mi życzeń
Nie pozostaje mi nic innego jak DZISIAJ zadzwonić i złożyć JEJ życzenia
Kiedyś (jak byłem jeszcze żonaty) w naszej rodzinie zaczynaliśmy świętowanie 25 a kończyliśmy 29 lipca – cała tygodniówka imprezowania
To musiało być miłe, pewnie za tym zatęskniła…
Coś jest na rzeczy, bo jak zadzwoniłem z życzeniami imieninowymi to bardzo miło nam się rozmawiało
Maraton imprezowy: najpierw 25 lipca Krzysztofa, 26 lipca moja (była) żona Grażyna, 27 lipca są urodziny syna a 29 lipca imieniny córki…


Ja też miło wspominam
Krzysiu więc napijmy się wirtualnie Twoje zdrowie!

Dziękuję
Też wirtualnie, bo w pracy i samochodem

Przyłączam się
Teraz wszystko się chłodzi.
Deszcz,wiatr,ukradli słońce.
To tak a propos chłodzenia piwa
A ja się cieszę z ochłodzenia. Najbliższe dni mają być podobne. Słońca wcale mi nie szkoda, niech go kradną…
A nie mogłoby być tak pośrodku?
25 stopni,a deszcz w nocy?
Mogłoby i może tak będzie…
No to dzień pracy zakończon, norma wykonana, a teraz na przerwę.
A ja mam dzisiaj lenia. Ochłodzenie wcale nie wpłynęło pozytywnie na moją energię…
Tak jak ja.
A tyle rzeczy myślałam,że zrobię w chatce jak nie będzie słońca…
I nic!
To wszystko pewnie dlatego, że spada ciśnienie.
A zwłaszcza ciśnienie mentalne do roboty!
Też prawda…
Idę spać, patrzałki mi się kleją…
Dobranoc
Spokojnej. Przerwa się przedłużyła w związku z wizytą rodziny, ale już idę po dobranockę.
Poproszę coś na skołatane nerwy.
Spokojnej!
Dobranocka.
Taki utwór, mała fałszywka: autor wziął teledysk do „Take Five” Dave’a Brubecka i podłożył podeń swoje jazzowe wykonanie „Golden Brown”. Wyszło całkiem nieźle.
Snów prawdziwych.
Witaj, Quacku:)
O! Stranglersi w bezsłownym wydaniu;)
Ano. Bezsłownym i zamaskowanym!
„Przejrzystość oczu
łez
sopran
W ustronnej melodyjnej uliczce
Jakby sama
czystość”
(„Sopran…” – J. Zambor;
tł.: B. Urbankowski)
Rozkroplone dobry wieczór, Wyspo:)
O, to dobrze, że rozkropione! Dobry!
Taką deszczową mgiełką nas raczy:)
Bardzo przyjemną bo – nienachalną:)
No proszę, a w miastach ustawia się specjalne kurtyny do tworzenia takiej mgiełki.
A nad Miasteczkiem dziś pani Aura osobiście rozpięła kroplisty woal:)
Osobiście!
Ech, niektórzy to mają szczęście!
„Tyle szczęścia w całym mieście!
Nie widziałeś tego jeszcze!
Popatrz, o! popatrz!”
(„Tyle…” – J. Kukulski, J. Kondratowicz)
😉
Tu od rana.Caly dzień.
Mało delikatny.
Uważam,że póki co wystarczy tego deszczu.
U nas dopiero pod wieczór się rozdeszczyło nieco. Wcześniej było mozaikowo czyli:
„troszeczkę chmurek, troszeczkę słońca,
troszeczkę ziemi, troszeczkę serca…”,
jak śpiewała Eleni:)
Dobry wieczór, Makówko:)
Dobry wieczór Leno!
Mojemu Miasteczku rzeczona pani najpierw sprawiła solidną kąpiel, dopiero potem zajęła się woalem…
Troskliwa – najpierw dba o kondycję higieniczną, później – o psychiczną;)
Dobry wieczór, Tetryku:)
Dobry! (chociaż późny 😉
Artur Andrus właściwie cały czas na plus jak dla mnie.
Pozdrawiam!
Pozdrawiamy również – wieczorną porą!
Witaj, Piotrze:)
Mam podobne zdanie – jeden z nielicznych satyryków, który trzyma nie tylko pion ale i poziom:)
Cześć!
Ja też nie kojarzę z jego twórczości niczego, co by mi się nie podobało. A.A. to jest firma!
Firma, która z pozostałym mętnym elementem tworzy firmament;)
Ponieważ zasady są po to, by je modyfikować stosownie do okoliczności, pozwolę sobie podobranockowo wstawić jedną z piosenek, która zawsze poprawia mi nastrój:):
I, myślę, ze względu na świetne połączenie (*co najmniej) dwóch bliskich Wyspiarzom kolorytów lokalnych zostanie mi to wybaczone:)
*Sorki za poślizg, musiał-żem się zalogować:)
Ależ to musiała być głowa, wymyślić teledysk do tej piosenki (poznaję miejsca w Trójmieście) 🙂
Też uważam, że to perełka, a teledysk, z tego co pamiętam, miał promować całą płytę:)
Bywasz w tej knajpce?
Niee. Bo teren jest ogrodzony i wstęp wzbroniony. Ale wiem, gdzie to jest.
Dobranoc!
Spokojnej!
Miłych snów, Maczku:)
Marynarz zeszedł na ląd, to i ja zejdę… do łóżeczka. Dobrej nocy!

I Tobie spokojnej nocki!
Dobrej nocki, Tetryku:)
Trafiłam na interesujące widowisko muzyczne i od nadmiaru wrażeń mogę później zapomnieć, więc pożegnam się już teraz:
dobrej nocki, Wyspo:)
Spokojnej. To i ja zmykam.
Witam Państwa
Dzień pochmurny, ale ciepły. Taki lubię 
Witajcie!
Makówka zamawiała w nocy deszcz, w dzień słońce – no i mamy. Ta to ma chody!
Ja chyba też mam chody, bo słońca nie chciałam, ale ciepło.
I tak się stało. Natomiast w nocy popadało.
Słońce do mnie jeszcze nie dotarło,ale mam nadzieję,że dojdzie.
Leniwie się przebija.
Ta leniwość i mnie się udziela.Powyrywalam parę chwastów i…czekam na przypływ energii do roboty.A byłoby co robić…
Dzień dobry, tutaj słońce i dla kontrastu chłodne podmuchy.
U Ciebie może przelotnie popadać, a temperatura niezbyt wysoka…
Witam!
Koniec pracy i od razu kolejne spotkanie rodzinne (rodzina będzie jeszcze do piątku, zaznaczam). Czyli że przerwa.
Grunt to rodzinka,grunt to rodzinka…
Moi ulubieńcy…
Dlatego zacytowałam.
Tyle, że co innego… 🙂
No tak.
To jest tak jak się pisze na Wyspie gdy w tym czasie dziecko coś tam marudzi.
A że marudzi od wczoraj…choć powody ma…
Tak to jest z małymi dziećmi!
Z małymi bywa łatwiej…
Dobranocka.
Przypomniała mi się ta melodia i potrzebowałem dłuższej chwili, żeby sobie przypomnieć, skąd to i co to.
Snów o dobrej pamięci. Takich, co to się je pamięta.
Komu się przyśni Piotruś, ten ma dobrze. A jeżeli wilk?
Przypomniałeś mi właśnie ten wiersz Bursy „Z zabaw i gier dziecięcych” z Piwnicy pod Baranami (wydawało mi się, że wykonywał go Tadeusz Kwinta, ale internety mówią, że Jan Guntner?).
Posłoneczkowe dobry wieczór, Wyspo:)
Oho ho, posłoneczkowe! O tej porze?
Potwierdzam: posłoneczkowe i przedksiężycowe:)
Witaj, Quacku:)
Dobranocka była? Była. No to mogę iść do łóżeczka…
Spokojnych snów…
Spokojnej!
…i raczej Piotrusia! 😉
Ja powoli uzupełniam zaległości w czytaniu, ale już muszę iść spać… Dobranoc!

Spokojnej. Również będę zmykał.
Ja jeszcze nie idę spać,ale też już się pożegnam.
Bez gwiazd,bez księżyca…
Dobranoc!
Ledwo rozróżniam literki, więc też powiem dziś:
dobrej nocki, Wyspo:)
Pa,pa
Dzień dobry
Poranek słoneczny, ale raczej chłodny…
Witajcie!
Mam nadzieję, że sen przywrócił Lenie trudną umiejętność rozróżniania literek!
Tka.
Akt.
Tak.
Dzień bodry, Tetryku;)
Dzień dobry, coś mi się źle ułożyło we śnie i kolano dokucza
(szlagbyto)
Uważaj z życzeniami, bo jak trafi, to może być jeszcze gorzej…

No tak, miałem na myśli, że szlag by to dokuczanie…
Ciebie kolano, a mnie wszystkie kości u rąk. Najgorzej jest po nocy, później je jakoś rozruszam. To tak od jakichś
dwóch tygodni…
Dzień dobry!
A mnie kręgosłup i żebro.
Co się dzieje?! Czy jest tu ktoś, kogo nic nie boli?
Ależ skąd!
Jak nie boli to znaczy,że już nie żyjesz.
Taki wiersz był Szymborskiej chyba,ale z komórki nie umiem wkleić.
Wrócisz do domu, to wkleisz…
Jeszcze nie wiem kiedy wrócę.
Współczuję, Quacku.
A nawet – współodczuwam, bo, korzystając z mojej nocnej bezbronności, coś wlazło mi w kark. Na szczęście herbaciano-pokłonny egzorcyzm pomógł w pozbyciu się intruz(ów)a.
Może zbyt wiele humidoromonów krąży w powietrzu…;)
Mimo tego – dzień dobry:)
Pozdrawiam z Zarabia.
Spacerowo.Bez kąpania.
Wiaterkowo-słoneczkowe dzień dobry, Wyspo:)
A z okazji lipca odrobina lipkowej dramy na ludowo:):
I nawet nie można się przyczepić, że teledysk seksistowski…;)
A czemu miałby być seksistowski?
Pracują na nim wprawdzie głównie panie, ale sytuację całkowicie ratują ich odświętne ludowe stroje. Czyż nie te kreacje właśnie sugerują, że zbieranie chrustu, przebieranie grzybów, dojenie kóz, obieranie ziemniaków i usługiwanie przy stole należy umiejscowić pośród przyjemności, a nie – monotonnych, wpisujących się w codzienny trud czynności? 😉
Pozwoliłam sobie, Tetryku, na ten (może odrobinę uszczypliwy – przyznaję) żart, ponieważ nieco mnie skonsternowała teatralność strojów na dość, przyznasz, konwencjonalnym tle przedstawionej w obrazie wsi.
Ale może to nie teatralność, nie egzotyka, lecz – znamię czasu.
Może to – powszechne umiastowienie (wszak dla przedstawicielek miejskich aglomeracji odświętny strój roboczy jest czymś powszechnym, by nie rzec – zwyczajnym), zjawisko, za którym z różnych powodów już nie nadążam. 🙁
Ach, ten postęp…
Dobra, wystarczy:)
Mówiąc poważnie – przy oglądaniu odezwał się mój pragmatyzm. Ale przecież uprzedzałam, że robię się coraz bardziej rozważna, a coraz mniej romantyczna:)
Ja bym tu widział raczej coś w rodzaju cepeliady, obficie dosmaczonej młodopolską ludomanią. Taki wycyzelowany stereotyp wsi spokojnej, wsi wesołej. Rokicianki taki styl mają, ratują je niezłe głosy
Toteż o głosach nic nie wspomniałam:)
Jeśli mam być szczera, bardziej lubię folk niż folklor:):
Jak widać – już wróciłam, więc pospacerkowe „Kośniczki”, równie tematyczne, bo łąki odrosły i falują zapraszająco:)
O rany, fascynujące, wpada się w trans!
🙂
Wybacz, Quacku, robiłam ciasto krówkowe, sernik na zimno i tego nieszczęsnego marcinka, bo on się u nas cieszy wielkim powodzeniem, ale już się odnoszę:)
Tak, bo te utworki oparte są na dajnach, czyli łotewskich i litewskich pieśniach, również obrzędowych. Tu konkretnie (o czym informuje też nazwa zespołu) na kanonowych sutartines, w których układ głosów (i ciał) śpiewających kobiet (mężczyźni wykonują tego typu utwory na instrumentach, nie śpiewają) ma wywołać w słuchaczu konkretne przeżycie:)
No ja i tak głównie tego słucham, rzadko oglądam, ale i tak robi wrażenie.
Tu akurat teledysk jest bardzo współczesny, a kośniczki potraktowane metaforycznie, jako silne, stawiające wielu niebezpieczeństwom czoła kobiety:)
Nie wszystkie ich utwory lubię jednakowo, najbardziej przemawiają do mnie te czerpiące z symboliki słowiańskiej:)
A trafiłam parę lat temu, przypadkiem, zaciekawił mnie właśnie sposób śpiewu. A potem wykorzystałam nawet przy wpisie o lelum-polelum:)
Znalazłam ten wpis:
https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/kartkazbrulionu.wordpress.com/2017/09/22/z-piatku-na-niedziele-lelum-polelum/#comments
Jak będziesz miał kiedyś czas i ochotę, to zapraszam:)
Przeczytałem, znakomite, właśnie między innymi dlatego, że dalekie od „turbosłowiańszczyzny”. No i że „jedynym elementem, bez którego Matka Ziemia świetnie sobie radziła (i będzie radzić) jest właśnie… człowiek.”
Natomiast co się dzieje z bogami, w których już nikt nie wierzy, pokazał świetnie Neil Gaiman w „Amerykańskich bogach” (powieści, w przekładzie Pauliny Braiter).
Dziękuję.
Jak już pewnie zauważyłeś, „konsensus” to moje drugie imię;) Uważam, że po to zostaliśmy obdarzeni umiejętnością mówienia, żeby móc się dogadywać:)
Tak. I są jeszcze, nieco lżejsze „Pomniejsze bóstwa” Terrego Pratchetta:)
To ja wraz z dzieckiem walczyłam z gałęziami i znosiłam na ognisko.
W starych spodniach i podkoszulku,nowe miałam jedynie skarpetki.
No i nikt nie śpiewał.
Ani kozy ani krowy już tu we wsi nie zobaczy się.
Żadnych kóz? Żadnych krów? Żadnych korali?
Ot i przykrość!
😉
Dobry wieczór, Makówko:)
Aa, rodzina.
Więc dopiero dobranocka.
Dzisiaj taki utwór z 1991.
Snów spokojnych i relaksujących.
Ciekawa ta dobranocka…

Spokojnej nocy wszystkim…
Spokojnej.
Jako i tobie! 🙂
Spokojnej.
Dobranocka ciekawa,ale mnie się zamarzył gitarzysta tu na tarasie teraz
No cóż, takich mocy przerobowych nie mamy…
Nie musi być przystojny.
I co? Dalej się nie da?
No nie, w ogóle, na taką odległość…
A trzeba było młodego uczyć… 😉
Ja?Z moim antytalentem muzycznym?
No i hm…ten gitarzysta nie musi być przystojny,ale jednak…to ma być facet,a nie własny syn.
Piwko owszem razem popijamy,ale to co innego.
Byłabyś go na nauki posłała, to może by się i jaki instruktor trafił…
No więc ja zniosę wiele, ale pasierba mojego brata trudno.
Albo zaczynam być mizantropem w ogóle.
No nie, nie popadaj. Są tacy osobnicy, którzy spychają nas w tę stronę, ale spróbuj się zaprzeć!
No właśnie kiedy kolano nie to…
Spróbuję dla odmiany rękami.
Kto z P.T. Autorów miałby ochotę, prosiłbym o uzupełnienie obrazków-ikon we wpisach z okresu, kiedy nie było to możliwe…
Chodzi o obrazki wyróżniające?
Chętnie to zrobię jak wrócę do domu.Z laptopa.
Zauważyłam, że część komentarzy została obcięta przy dawnych wpisach,ale to nie aż tak ważne.
Jak to obcięta? Podaj jakiś przykład…
What’s
Pomalutku kieruję się do spania… Sympatycznych snów!

Spokojnej. Jeszcze chwilę pobędę.
Ja też.Dopijam piwo i patrzę na gwiazdy.
O, a ja wykończyłem wino z wczoraj. A gwiazdy to tutaj (w przeciwieństwie do tam) kiepsko widać.
A ja dzisiaj niewinnie:)
Niewinnie to do jakiej pojemności i woltażu się liczy?
No…
Próbowałam tylko ekstraktu waniliowego i rumowego. Własnej produkcji, więc na spirytusie, ale w ilościach kropelkowych… Na rauszyku nie jestem, więc chyba w niewystarczających jednak;)
Ale smak też się liczy – do przyjemnych doznań.
Umykam, dobranoc!
Regenerujących (kolano) snów, Quacku:)
Też się już pożegnam: dobrej nocki, Wyspo:)
Dobranoc!

Witam Was
Mamy pogodny i ciepły piąteczek…
Dobryj deń – słyszę głos swego sąsiada. On już nie żyje żadną nadzieją, jego dom z ogrodem w Donbasie zajęli Rosjanie, jeżdżą jego samochodem i piją jego wino z dobrze zaopatrzonej piwniczki. A on z rodziną potrzebuje czasem zjeść tego chleba powszedniego, o którym śpiewa A. Andrus.
Trudna sytuacja,ale jeszcze trudniejsza kogoś komu cała rodzina zginęła.
Żal,żal Ukraińców…
Wspierajmy jak możemy i ile możemy.
To straszne, kiedy to się skończy…
Dzień dobry. Nieco później, ale wcale nie od zaspania, tylko od pilnego załatwiania Tego i Owego. Kolano trochę lepiej, jeszcze jedna, może dwie takie zaiste regenerujące noce…
Witajcie!
Dzień jak co dzień 😉 Na razie opędziłem się z najpilniejszych problemów, by spokojnie przejść do nieco zaległych.
Witam Wyspiarzy!
Ja nie mogę jakoś dzisiaj się wygrzebać, żeby wejść na Wyspę…
Ale później będzie lepiej – mam nadzieję.
Tak w ogóle na świecie to raczej lepiej nie będzie,ale na Wyspie -tak.
Wyspa to Wyspa!
O tak. Tu jest nasz azyl…
W trudnych chwilach faktycznie bywa Kotwicą.
Pochłodniało,pociemniało,grzmi…
Czyżby prognozy słusznie przewidywały deszczowy weekend?
Prognozy zawsze słusznie przewidują, tylko czasem pogoda ich nie czyta! 😉
Albo jest jakaś taka krnąbrna i przekorna?
Ale grzmi…łoj!
To Ci zazdroszczę… Ale może jutro u nas będzie?
U nas podobno jutro i pojutrze też deszcz, więc mogę Ci Bożenko trochę odstąpić w zamian za słońce.
Pokołysanne dzień dobry, Wyspo:)
Wprawdzie środek kołyszący inny, mniej napędzany siłą mięśni, bardziej – wiatru, ale „sztuka (wodna) jest sztuka”, więc bez zbędnej drobiazgowości;)
I pogoda wymarzona na wszelkie wodne harce – grzechem było nie skorzystać:)
Widać, że to przedwojenny film…
Zazdraszczam nieco 🙂
Było niespodziewanie i bardzo miło:)
Dobry wieczór, Tetryku:)
Niezły był, Leno!
Miło mi to czytać, Tetryku:)
No to dzienna i tygodniowa norma zrobiona. A teraz przerwa.
Odpoczywaj Pracusiu…
A kiedy pracuś opowie o swoich wakacjach?
Tak tylko spytałam…
W weekend powinienem znaleźć czas i się za to zabrać.
Już się naprzód cieszę, a weekend zaczyna się jutro
Mokro,zimno,za chwilę będzie ciemno…
Ja chcę do domu,ale kierowca…no kto ma kierownicę ten rządzi.
Ale pakujemy się i wracamy dziś.
Prawidłowo. Jutro będzie lało w całym kraju.
Ale na południu ma zwłaszcza. Widziałem taki artykuł, że to zasługa „blokady Rexa”. „Gazeta Wyborcza” pisze tak:
„W weekend bardzo obfite deszcze. Miejscami możliwe podtopienia
Jeśli spojrzymy na dzisiejsze zdjęcie satelitarne, to pozornie nie widać zapowiedzi dużych opadów. Przyjrzyjmy się jednak frontowi przebiegającemu z północy na południe przez wschodnią część kontynentu.
Rozdziela on dość chłodne powietrze polarne morskie od cieplejszego polarnego morskiego starego, które zdążyło się ogrzać, przebywając długo nad kontynentem, oraz gorącego powietrza zwrotnikowego na południu.
Front faluje, czyli lokalnie się cofa na terenie Rumunii. Przyczyną jest zaburzenie przepływu powietrza przez łuk Karpat i intensywne zjawiska konwekcyjne (burze), które również mogą powodować zafalowanie frontu.
W wyniku tego zafalowania powstanie niż.
Zwykle wydajne opadowo niże powstają nad ciepłymi wodami mórz południowej Europy. Ten jednak powstaje na lądzie. Jest to dość nietypowa sytuacja.
(…)
Słaby prąd strumieniowy spowoduje, że niż podryfuje powoli na północ i w piątek znajdzie się na południe od naszego kraju. Tego samego dnia front ciepły osiągnie naszą południową granicę i tam zaczną się opady.
Będą to ciągłe nie tylko opady frontowe, ale także opady burzowe z wbudowanych we front ciepły chmur Cumulonimbus.
Występowanie burz podczas przechodzenia frontu ciepłego nie jest sytuacją częstą, ale tym razem wystąpi powszechnie na skutek nierównowagi termodynamicznej obu mas powietrza.
Zwróćmy uwagę na pewien szczegół: rzadko występującą konfigurację ośrodków barycznych.
Nad Bałtykiem znajduje się wyż, a na południe od niego niż. Takie połączenie nazywamy blokadą Rexa (od nazwiska odkrywcy).
Cyrkulacja w wyżu i niżu w obszarze pomiędzy nimi jest zgodna (ze wschodu na zachód) i przeciwna do cyrkulacji strefowej (zachodniej). Przeciwdziała więc jej, a nawet na pewien czas ją lokalnie znosi. Stąd taki układ potrafi przez kilka dni nie zmieniać swojego położenia – na tym właśnie polega blokada.
Niż będzie więc niemal tkwił w miejscu, aż się „wypada”, czyli straci całą wilgoć nad naszym krajem.
Padać więc będzie długo i mocno, niemal wszędzie poza północno-zachodnią Polską.
Prognozowane przez modele synoptyczne opady robią wrażenie. Miejscami zapowiadane jest nawet ponad 100 mm deszczu, a to może spowodować lokalne powodzie.”
Długo?
Tzn.jak długo?
We wschodniej części kraju (bliżej nieokreślonej) – do poniedziałku włącznie. Tak przynajmniej przewidują.
A Kraków i okolice?
Otóż tak szczegółowo to nie wiem. Kraków jest położony – równoleżnikowo – lekko na wschód od osi północ-południe, ale nie mam pojęcia, czy to się kwalifikuje.
Zajrzyj do Norwegów
Dobranocka.
Taki przebój Paula McCartneya w nieco innym wykonaniu, na dobranoc bez drapieżności oryginału (i bardzo dobrze).
Snów zadziwionych (pozytywnie).
Dobranocka była, a moje łóżeczko czeka.
Życzę więc wszystkim miłych snów i idę pod kordełkę…
Spokojnej!
Bożenka do łóżeczka,a ja do auta.
Nie widać mnie, ale się nie ukrywam, tylko jeszcze wyłuskuję zagubione komentarze 😉
Tetryk myśliwsko-zbieracki!
No i już chyba żadnego nie brakuje.
Podziękowania dla Maczka za dostrzeżenie w porę problemu!
A ja miałam wyrzuty sumienia, że dostarczyłam Ci dodatkowej roboty.
Melduję, że w tej chwili przyjechałam do domu.
Lekko pośliźnięty ale dobry wieczór, Wyspo:)
Byle nie było hamowania ryjkiem, poślizgi bywają całkiem przyjemne! 😉
To było pospacerkowe ślizganie domowe:)
A ryjkiem hamowałam może ze dwa razy w życiu;)
Jestem cały czas. Dobry wieczór wszem wobec!
A z tego miejsca chcę bardzo podziękować (tradycyjnie już) Duszkowi za opatrzenie również moich wpisów stosownymi obrazkami:
dziękuję:)
Ja z tego miejsca udam się w nieodległe miejsce, lepiej przystosowane do spania. Do poczytania jutro p zaakupach i śniadanku!

Spokojnej!
Miłych snów, Tetryku:)
Też już umknę dziś, więc dobrej nocki, Wyspo:)
To i ja powiem dobranoc.
Spokojnej wszystkim!
Witam wszystkich Wyspiarzy
Dzisiaj chłodniej, ale nie zimno. Taką pogodę lubię 
Dzień dobry, tu z kolei słońce operuje na otwartym organizmie
Witam !
Pochmurnie, bez deszczu.
No więc tak, Brat Quackie (+4) pojechał, a ja się zaraz biorę za komponowanie pięterka z wakacji.
Czekamy.
No to czekamy…
Mistrzu Tetryku, pamiętasz, jakie były kłopoty z wgrywaniem zdjęć do galerii? Jak trzeba było to robić na raty, bo średnio przy połowie fotek wyskakiwał błąd? No to albo przenosiny na nowy serwer pomogły, albo jakaś aktualizacja, bo tym razem wszystkie zdjęcia się załadowały od pierwszego razu!
Tak miało być… Dlatego właśnie tak cisnąłem na te przenosiny.
Brawa dla Ciebie Tetryku!
Może i ja się przekonam do galerii? Kiedyś mi pokazywałeś, ale trudności mnie zniechęciły.
Witajcie!
Po zakupach i śniadanku czas na chwilę relaksu — czyli na Wyspę
Umykam na babskie plotki.
Wieczorem (mam nadzieję) już będzie nowe wakacyjne pięterko.
Paaaaa……
No to już. Chwilę trwało, ale zapraszam na nowe pięterko!