W pierwszej części opisałam podróż i pierwsze chwile na wyspie Ischia. Było też wytłumaczenie tytułu i opis hotelu.
W drugiej części będzie więc trochę więcej o samej wyspie Ischia.

Ischia jest największą wyspą w Zatoce Neapolitańskiej, oddaloną od Włoch o jakieś 30 km. Wraz z wyspami Procidia, Nisida i Vivara tworzy archipelag Wysp Flegrejskich. Ischia ma pochodzenie wulkaniczne, a na wyspie wciąż zlokalizowane są radioaktywne źródła termalne. Stąd często określa się ją mianem podwodnego wulkanu. Na 43 m kw. znajduje się ponad sto źródeł termalnych i aż 69 stanowisk z wyziewami wulkanicznymi, tak zwanymi fumarolami. ( https://neapol.pl/ischia/ )
O leczniczych własnościach źródeł termalnych wiedzieli już starożytni Grecy i Rzymianie.
O tym, że na wyspie Ischia rozgrywała się jedna z nowel „Dekameronu” Giovanniego Boccaccia, wspomniała Lena w komentarzu pod pierwszą częścią.
Ja zacytuję inny fragment: „…Tymczasem cała Ischia z powodu porwania Restituty w największym poruszeniu była. Krewniaków dzieweczki najbardziej trapiła myśl, kim byli ci, co ją porwali. Gianni zaś, który więcej od innych się turbował, nie czekając, aż jakaś wieść na Ischię nadejdzie, dowiedział się, w którą stronę fregata się skierowała, a potem kazał uzbroić okręt i czym prędzej przeszukał na nim całe wybrzeże, od przylądka Minerwa aż do Scalea w Kalabrii. Wszędzie po drodze zapytywał się o swoją umiłowaną dzieweczkę…„
Wróćmy jednak do czasów współczesnych i dwóch przyjaciółek na wyspie Ischia.
W dniu przylotu po kąpielach w morzu i kolacji poszłyśmy na nocny spacer do S. Angelo, o czym pisałam w części pierwszej. W drugim dniu pobytu powędrowałyśmy wąskimi uliczkami w ciągu dnia do miasteczka I portu.
Oto kilka zdjęć z tego spaceru. W porcie stoją wypasione jachty. Zastanawiamy się, kim są właściciele? Może jakiegoś oligarchy rosyjskiego albo włoskiego mafioza?




W ostatnim tzn. trzecim dniu pobytu na wyspie Ischia jedziemy (melexem, potem taxi) zobaczyć Zamek Aragoński.
Zamek znajduje się na skalistej, wulkanicznej wysepce połączonej z główną wyspą Ischia mostem Ponte Aragonese .







Nie robiłam zdjęć eksponatów, bo był zakaz fotografowania gablot, ale przy tych pasach cnoty nie mogłam się powstrzymać.

W zamkowej kawiarence Danka pije pyszną kawę, a ja sok ze świeżo wyciskanych pomarańczy. Kawa zdecydowanie przebija smakiem te serwowane w hotelu, natomiast sok… hm… nie jest w stanie dorównać temu z hotelu, gdyż tam pani idzie zerwać owoce z drzewa i dopiero robi sok.

Z zamku podziwiać można piękny widok na zatokę I górującą nad zatoką górę Epomeo (787 m n.p.m. ).
Jej szczyt jest pokryty zastygłą białą lawą, ale większość zboczy porastają lasy. Na szczycie znajduje się wykuty w skale kościół oraz restauracja.
Uważa się, że Epomeo jest horstem wulkanicznym.

Pod samym zamkiem można zejść po oślizgłych kamieniach i popływać. Ośmaczek oczywiście miał ze sobą kostium kąpielowy. Zejście, pływanie było ok. Powrót był dość trudny, ale jakoś udało mi się wejść bez uszkodzeń ośmaczkowych odnóży.

Na drugi dzień o 9 rano zdajemy klucze i z żalem żegnamy się z uroczą właścicielką hotelu.

I ruszamy w drogę — melex, mini autobus, prom.
W ogromnym upale czekamy na prom, chroniąc się od upału pod parasolką.

Czekanie było męczące, ale już przejażdżka promem to wielka przyjemność. Z górnego pokładu można podziwiać piękne widoki (m.in. Wyspę Capri) albo mewy.




Potem autobus, lotnisko, długie czekanie na lotnisku, start samolotu z opóźnieniem.
W autobusie dowożącym nas do promu nawiązujemy rozmowę z bardzo sympatycznym małżeństwem z synem. Opowiadamy sobie nasze wrażenia z pobytu (oni byli ok. 2 tygodni na Ischii), a potem inne przygody podróżnicze. Młodzi ludzie są inteligentni, rozmowni I jeszcze uczynni. Widząc dwie starsze panie, sami proponują wynoszenie naszych walizek po schodach na promie. Potem na lotnisku trzymamy się zwartą grupą, wzajemnie pilnujemy bagaże itd.
Po wylądowaniu wsiadamy w autobus i jedziemy do hotelu w Modlinie.

Na drugi dzień -pociąg do Warszawy i tam się z żalem żegnamy, Danka zostaje w Warszawie, ja jadę do Krakowa.
Podróż pociągiem mija znów wśród miłych współpasażerów — pozostałe trzy miejsca przy stoliczku zajmują bardzo mili rodzice z synem. I znów wymieniamy się wrażeniami podróżniczymi. Opowiadają np., jak kiedyś wrócili z Meksyku (plus 30 stopni) do Warszawy, gdzie były ponad 20-stopniowe mrozy.
Z dworca idę na autobus MPK, a tam ktoś mnie trąca w ramię. Uśmiechnięci współpasażerowie z pociągu „jedziemy tym samym autobusem”. Uśmiechy, miło.
Drobne sprawy, ale jak cieszą w dzisiejszych czasach, gdzie zamiast życzliwości jest tyle chamstwa.
Wysiadam na moim osiedlu, a jakaś pani, widząc, jak próbuję założyć plecaczek, mówi „ja pani pomogę”.
Czyżby mój dobry nastrój aż tak się udzielał?
Na koniec jak ktoś przeoczył komentarz Tetryka w 1 części pokazuję jak wygląda ośmaczek.
(trzeba się chwilę przyglądać 😉 ).






Ośmaczek zaprasza na krótkie, ale cudowne włoskie wakacje.
Aby się wprowadzić w nastrój, posłuchajmy takiej składanki.
Zdjęcia piękne, ciekawe, ale ja nie mam siły dzisiaj oglądać, a tym bardziej czytać. Po prostu źle się czuję i nawet włoskie przeboje mnie nie mogą rozruszać…
Rozumiem. Ja też jestem padnięta jakaś, ale to pewnie pogoda.
Lało, zrobiło się zimno.
We Włoszech miałam więcej energii mimo upału.
Wypoczywaj, śpij dobrze Bożenko!
Wypoczywaj, Bożenko, i ciesz się „nicniemuszeniem” 🙂
Miejsce niewątpliwie ciekawe 🙂 I trzeba przyznać, że właścicielka hotelu miała masę wdzięku
Tak. Masz rację -miała. Dodawała kolorytu.
Gdy krętymi dróżkami patrząc na skały i morze jechałyśmy melexem ja już wydawałam z siebie okrzyki zachwytu.
Gdy melex zatrzymał się przed naszym różowym budynkiem powiedziałam do Danki”uszczypnij mnie, bo nie wierzę, że to nasz hotel”.
Gdy zeszłyśmy po schodach, na końcu których w zwiewnej sukience siedziała na fotelu uśmiechnięta właścicielka to czułam się w jak innym świecie.
I potem krętym korytarzykiem poprowadziła nas do naszego pokoju z tarasem z widokiem na skały, morze i kwiaty.
Ten hotel jak i właścicielka był wyjątkowo urokliwy.
Ja jestem „prosta turystka” nawykła raczej do wędrówek z plecakiem i nocowaniem w namiocie.
Jednak mogę porównać z hotelem na Gran Canaria i Majorce, które jednak nie miały tego uroku.
Dobranoc
Dobranoc Bożenko!
Dobrych snów!
Dobranocka znów nieco dynamiczna — w końcu mamy sobotnią noc! – jest dowodem, że nie tylko Makówka zachwyca się Ischią…
Tetryku wielkie dzięki za wynalezienie aż tak tematycznej Dobranocki!
Zachwycam się faktycznie Ischią, ale szczególnie miejscem, gdzie byłam, czyli zakątku, do którego nie docierają samochody.
Ta piosenka wprowadza w dobry nastrój na przekór deszczowi za oknem.
Nowopięterkowe dobry wieczór, Wyspo:)
Dobry wieczór Leno!
Wyspacerowane?
Dobry wieczór, Makówko:)
Pooglądałam, poczytałam, ale odniosę się później, bo muszę ekspresowo zająć się reanimacją żółwika. Poduszkowego;)
Reanimacja ważna rzecz, a pięterko nie ucieknie.
Wyspa Ischia wydaje sie destynacja dla Neapolitanczykow, plyna na nia rodziny w roznym skladzie. Bylo ciekawe ich sluchac i obserwowac. Zwlaszcza podczas tego wieczoru muzycznego gdzie podzczegolne stoly spiewaly refreny do piosenek i wydawaly wesole okrzyki.
Panie mialy uroczyste kreacje- tego niestety nie wypadalo fotografowac…bardzo zaluje ze nie mozemy zaprezentowac.
Najpuekniejsxym zabytkiem jest Castello Aragonese. O tym napisze oddzielnie.
Powitać współpodróżniczkę na Wyspie! Madagaskar08 może nie tak piękny, jak Ischia, ale też ma swoje uroki!
Tetryku! Madagaskar 08 jest oazą ludzi wzajemnie życzliwych i to jest jest jego niezaprzeczalne piękno.
Towarzyszko podrózy!
Miło, że znalazłaś chwilkę w swoim zabieganiu na zajrzenie na relację z wyspy Ischia na Wyspie Madagaskar.
Ten wieczór tańców i śpiewów był faktycznie wyjątkowy.
Oprócz kreacji pań bardziej żałuję, że nie udało nam się nakręcić filmu z tańca Włoszki z Rzymu z kelnerem o kocich ruchach.
Czekam na Twoje wrażenia z Castello Aragonese, ja napisałam w skrócie, aby wpis nie był za długi.
Ósmaczku, byłaś na niezwykle klimatycznej wyspie z zatoczkami, jachtami, źródełkami, zabytkami i tą smaczną ośmiornicą. Ważne, że naładowałaś baterie, a te będą prowadzić Cię do nowych wyzwań i twórczej weny.
Dziękuję Ultro, że zajrzałaś.
Naładowałam baterie słońcem, morzem, ale i życzliwością ze strony przypadkowo spotkanych osób w podróży. Przyda się na dzisiejsze trudne czasy.
Jeszcze dzisiaj zapalę tu lampkę, bo wkrótce idę spać 🙂 Dobrej nocy!

To ja już jutro powiem dobranoc.
Pakuję plecak, nastawiam budzik na…5.20 i też znikam.
Witam Państwa!
Ja już na przystanku.Zimno…brrr
Udanej wycieczki, Makówko
Słonecznie witam
Piękny dzionek wstał, nie za gorący, akurat na wycieczki…
Witajcie!
Jak to miło jeden dzień wyspać się do oporu i na luziku zajrzeć na Wyspę…
A na Wyspie cisza…
Jak leniuchować, to leniuchować!
Ja niestety nadrabiam zaległości…
Zaległości w leniuchowaniu?
Gorzej 🙁 W czytaniu, w pracy nad pewnym tekstem…
Pusto… Mają dziś obywatele leniwą niedzielę?
Bardzo pasuje ta dobranocka. Faktycznie niedziela leniwa, ale za to, gdy niektórzy wrócą, będzie gadka do północy… a może dłużej…
Mam dość na dzisiaj, idę spać.
Dobranoc.
Śpij dobrze Bożenko!
Wróciłam!
i coś zjeść.
Teraz
Ja się dzisiaj nie wyspałam, bo musiałam wstać o 5.20, nie leniuchowałam, ale warto było.
Ćwilin, po drodze borówki i poziomki, potem ognisko a na nim pieczone kiełbaski. Wino z okazji urodzin kolegi.
Rano zimno, potem słoneczko, ale bez upału, czyli idealna pogoda na wycieczkę.
Dziś był idealny dzień na wędrówki 🙂
Tak. Jednak przewoźnicy tak podnieśli ceny na wynajęcie autokaru lub busa, że dwudniowa wycieczka na Słowację została zamieniona na jednodniową, aż w końcu odwołana.
Zamiast tego odbyła się wycieczka na Ćwilin, bardzo udana.
Jedynie dojazd -autobus MPK, autobus aglomeracyjny do Wieliczki i stamtąd bus wymusił na mnie pobudkę o 5.20.
Dlatego padam na nos, dobranoc.
Dobranoc, cicha Wyspo!

Dzień dobry
W piękny, słoneczny poranek, zaczynamy nowy tydzień…
Witajcie!
Aż tu nagle pogoda
Taka dobra pogoda
Odpowiednia pogoda na szczęście..
Słoneczne dzień dobry!
A od jutra ma być coraz cieplej i znów zaczną się upały…
Niekoniecznie. Norwegowie zapowiadają na jutro max 31C, a potem do ok 25C – czyli prawie optymalnie.
A w środę?
W środę w Krakowie ma być 31 st.
Gdzie Norwegia, a gdzie Kraków…
Ale to była prognoza przygotowana przez norweski instytut meteorologii dla Krakowa 🙂
Pożyjemy, zobaczymy…
16.07.22 o godz.22.50 Lena napisała „muszę ekspresowo zająć się reanimacją żółwika. Poduszkowego;)” i
Albo zajmuje się nadal, albo, zreanimowawszy, jeszcze się od niego nie oderwała…
Albo wyjechała znów w rejony z dala od zasięgu Internetu?
Kto pamięta kiedy wraca Quack?
Cisza taka, że zawołam Gienię, niech kobieta krzyknie, zaraz będzie mniej cicho.
Znalazłam info, że Quackie wyleciał na Kretę 13.07 i ma wrócić w czwartek 21.07.
Wydawało mi się, że Quacki wraca w niedzielę, ale tak naprawdę, to nie pamiętam kiedy wraca…
A kawki chętnie się napiję
Cisza, cisza, Makówka uciekła z Gienią(?!), co to będzie, co to będzie…
Cisza będzie…
Makówka z Gienią wróciły z „bagrowania”.
Woda taka hm…rześka, upału nie było, ale czego się nie robi dla pływania.
Hmmm… woda rzeźka dziwnie kojarzy mi się z rzeczownikiem „rzeź”…
Faktycznie
Ok, błąd, poprawiłam.
Pozostańmy w klimacie egzotycznych hoteli z ciepłych stron. Oto „Hotel Kalifornia” w wykonaniu naszych polskich orłów na Country Meetingu, zamiast zagranicznych The Eagles 😉
Ładna dobranocka. Wsłuchana w śpiew, idę do łóżeczka…
Dobranoc
Egzotycznych snów! 🙂
A ja wsłuchana w piosenkę jadłam kolację.
A teraz serniczek z galaretką jeszcze skonsumuję w ramach „robienia sobie dobrze”.
To pod ten serniczek:
Dziś pewnie w następnej zwrotce zaśpiewaliby :
suwerenie zbieraj chrust
suwerenie ocieplaj dom
suwerenie graj w totolotka
suwerenie mniej jedz i zaciskaj pasa
suwerenie…
zadbaj o siebie i zrób sobie dobrze sam
Nie czekając na lampkę pożegnam się.
Nie wiedzieć czemu jestem jakaś padnięta.
A Leny nadal nie ma…zaczynam się martwić:)
Dobrej nocy wszystkim, już śpiącym i oddalonym,,,

Dzień dobry
Dziś będzie gorąco…
Witajcie!
I dobrze – dziś cały dzień poza domem, jak nie w pracy to na mieście 🙂
Słonecznie witajcie!
Witaj, obudzona! 🙂
Obudzona, wyrwana ze snu, w którym się zgubiłam i biegałam po lesie, a na dodatek zgubiłam telefon i nie miałam jak skomunikować się z grupą.
I natychmiast rzeczywistość zaatakowała w przykry sposób.
Piękny sen…
Witajcie obudzeni! U mnie już 29 st.
30 stopni w cieniu u mnie.
Ale ja dziś nie idę na Bagry, będę knuć na barce na Wiśle.
U mnie w cieniu 36,6.
Bo jak wyjdę na słońce, to mi się nieco podnosi…
Podnosi? Tobie?
U mnie 32 w cieniu i nic mi się nie podnosi.
Siedzę w domu, okna zasłonięte i wiatraczek dmucha…
A ja w autobusie…
Dotarłem z barki do domu, i wpadłem w kolejne spotkanie — tym razem na zoomie.
Ja dopiero teraz dotarłam z barki do domu, bo musiałam zrobić „drobne zakupy” na jutrzejszą plenerową imprezkę.
Knucie na barce było bardzo ciekawe.
A mnie ten upał wykończył, więc idę spać.
Dobranoc
Wybacz, dobranocka będzie później. Dobranoc!
Śpij dobrze Bożenko, nie daj się upałowi.
Dobranocka dość stara, skłaniać ma do tego, aby przyśniło się coś, co być może…
Oby to było coś miłego, a nie taki sen jak miałam dziś.
No i co ci się, być może, przyśniło, Makówko?
Mam dość na dzisiaj. Dobrej nocy, Wyspo!

Śpij dobrze Tetryku!
Dobranoc!
Witam Państwa
Gorący dzień wstaje, już mam 18 st, a ma być 34.
Witajcie!
Padłem wczoraj jak Miralkowa „kawka po strzale”. Trzeba będzie strzelić kawkę…
Witajcie!
A ja się wcześnie obudziłam i po śniadaniu usnęłam. Kawka, to dobry pomysł
Dziękuję, ja już po kawie. Ale może ciasteczko?
Za chwilę kolejne spotkanie na temat Konstytucji z okazji jej 25-lecia:
https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/kodmalopolska.pl/wydarzenie/rozmowy-w-25-lecie-konstytucji-rp-malzenstwo-prawo-czy-dyskryminacja/
Kto nie zdążył może znaleźć nagranie na Facebooku — do znalezienia na zalinkowanej stronie. Prof. Łętowska jest fantastyczna!
Na dobranoc „Kwiat Jabłoni”. Kto jeszcze dziś późno pójdzie spać?
Kochani, jestem bezpiecznie w Polsce, jutro w domu. Pozdrawiam serdecznie, tymczasowo z telefonu.
Witam Powróconego… Cieszę się, że już jesteś
Super!
Czekamy na Twoje relacje:)
A teraz idę spać.

Dobrych snów!
Lena zaginęła w akcji, Makówka zaginęła w akcji — co się dzieje?
Makówka nie zaginęła w akcji, ale na plenerowej imprezie, o czym wczoraj wspominałam.
To były potrójne Imieniny -dwóch Krzyśków i jednego Cześka.
Na działce na Bielanach. Zamiast „bagrowania” był zainstalowany prysznic w ogrodzie. Gospodarz uprzedził, aby zabrać kostiumy kąpielowe.
Melduję, że jestem w domu. Napita. Niby nie było czym się zmęczyć, ale pewnie długo nie posiedzę.
A i ja już idę spać. Dobranoc państwu!

Czyli nikt nie pójdzie dziś późno spać?
W każdym razie nikt z Wyspiarzy?
A może Lena się odnajdzie? A może Quack z telefonu zerknie?
A może ktoś jeszcze się znajdzie?
Gorąco witam
Dziś ma być najcieplej, już się boję 
Witajcie!
I jak tu nie pić w taki skwar?
Teraz modne się zrobiło mówić „trzeba się nawadniać w czasie upałów”.
No to nawadniajmy się!
Nawadniajmy się,
może to być piwo bezalkoholowe.
Słonecznie witam!
Nawodniona herbatą, pogadawszy sama ze sobą jadę nawadniać się przez skórę tzn. „bagrować”.
A Leny dalej nie ma:)
Ciekawe… Czyżby z nas zrezygnowała?
Takiej opcji jakoś nie biorę pod uwagę. Raczej wyjechała gdzieś z dala od Internetu.
Mam nadzieję, że to nie żadne kłopoty.
Leno odezwij się, czekamy!
Jeśli wyjechała, to dlaczego nie uprzedziła?
Dzień dobry, wróciliśmy! Zerknę dzisiaj i się odniosę, tylko jeszcze parę rzeczy typu rozpakowywanie etc.
Witaj,witaj.
Czekam z ciekawością jak się odniesiesz i wtedy ja się odniose.
Ale to jak wrócę z Bagrow.
Witam serdecznie
Nareszcie jesteś! Tylko spokojnie, nic na hurra!
Jestem niespotykajnie spokojnym człowiekiem (dzisiaj)
tylko trochę mnie plecy swędzą, jakby skóra zaczynała schodzić, czy coś? 
Chyba słońca sobie nie żałowałeś…
Ano nie. To niezdrowe, ale jestem brązowy nieco (jak na moje możliwości).
Jestem już po pracy, ale do domu dotrę dopiero na 20. 🙁
Tak się od upału droga wydłuża? (Zgodnie z prawem rozszerzania się materii pod wpływem ciepła).
Siedzę na dyżurze w Stowarzyszeniu 😉
Mistrzu, a co Ci się stało w drugą literkę? „Tet” czy „Trt”?
Trochę stetryczała…
WAŻNY KOMUNIKAT!!!
Jutro podejmę kolejną próbę przeprowadzki. Poprzedzi ją komentarz o rozpoczęciu procesu. wszelkie komentarze, wpisy i obrazki, które pojawią się po tym wpisie, mogą być utracone!
Po przeczytaniu tego jutrzejszego komentarza o rozpoczęciu, sprawdzajcie, proszę, stronę główną: http://madagaskar08.pl , co jakiś czas odświeżając ją przez Ctrl+F5. Tam będą się pojawiać informacje o stanie przeprowadzki. Operacja zakończy się, gdy ponownie zobaczycie dotychczasową stronę startową, i nowy komentarz o zakończonej przeprowadzce.
Dobra, przyjęto do wiadomości!
Mam nadzieję, że sobie poradzę…
Na pewno. Wystarczy zaczekać…
Ale jutro w dzień czy dopiero po południu, po pracy?
Koło południa albo nieco wcześniej.
Zdjęć po wstępnej selekcji zostało 450+, zapewne zrobię z nich pięterko (aczkolwiek nie ze wszystkich!).
Za chwilę przerwa.
A ja się pożegnam do jutra…
Dobranoc
Spokojnej!
Dobranocka.
Trochę się roztapiam z gorąca, ale dobranocka będzie. Pat Metheny z dość gorącym rytmem.
Snów dla odmiany nieco chłodniejszych.
Po dyżurze, po zebraniu i nawet po szczątkowej kolacji — pozostało mi już chyba tylko pójście spać…
No to spokojnej, jakbyco.
Wróciłam. Dopiero teraz. Z Bagrów.
Zaraz idę biegać po schodkach…
Ty się nie boisz tak bagrować po nocy?
Wywiązała się ciekawa rozmowa z pewnym bardzo sympatycznym młodym człowiekiem na tematy różne, ale i polityczne.
I nagle „zeszło” na KOD. Usłyszałam pytanie „a co KOD teraz robi?”.
Inteligentny, o dużej wiedzy i „naszych” poglądach chłopak.
Jak zaczęłam odpowiadać, opowiadać, zdjęcia w komórce pokazywać to nagle się zorientowaliśmy, że już jest ciemno, a do domu daleko i ostatnie autobusy zjadą do zajezdni.
Kapitalnie się rozmawiało, potem już nie tylko o Kodzie…
A ja pobiegnę do łóżeczka…

A ja
A teraz już do
Dobranoc!
Dzień dobry
W nocy nareszcie popadało i jeszcze może padać, bo niebo zachmurzone…
Dzień dobry, właśnie skończyło padać. Nad ranem zdaje się była jakaś burza?
Witajcie!
Dziś — ze względu na przeprowadzkę — zostałem w domu. Nareszcie chłodniej!
Tu się niestety wypogodziło i nie zanosi się na opady… Ma być 29 st, to i tak chłodniej niż wczoraj.
Przeczytałem obie części, jestem pod wrażeniem, może nawet kiedyś sam (tzn. z całym towarzystwem podróżniczym) się tam wybiorę?
Ischia kojarzy mi się z filmem „Avanti!” z 1972 r. z Juliet Mills i Jackiem Lemmonem w rolach głównych (poniżej zwiastun)
(chociaż tak naprawdę film kręcono w rozmaitych miejscach, nie tylko na Ischii, ale także w Neapolu, na wybrzeżu Amalfi etc.)
Wracając do relacji – pięknie położony hotel, kaskady domów właśnie jak na Amalfi, a trochę też jak w Cinque Terre – specyfika nadmorskich okolic. No i słuszne uwagi, we wpisach i komentarzach, nt. wulkanizmu z tamtych okolic, superwulkan Pola Flegrejskie pod Neapolem i Pozzuoli tylko czeka
Wydaje mi się, że superjachty miliarderów, te największe, zwykle nie zawijają do portów, tylko stają na kotwicy w pewnej odległości (jedynym wyjątkiem, z jakim się spotkałem, była Wenecja, gdzie faktycznie stały przy nabrzeżach). Ale te stojące w marinie też nieźle wypasione, w Gdyni się takie spotyka głównie w czasie targów, bo tak na co dzień, nawet w sezonie, to raczej nie
No i cała morska okolica, te wysepki, połączone z Ischią mostami, czy oddalone, to przepiękny, malowniczy krajobraz, dziękuję, że nas tam zabrałaś, Ośmaczku!
Dziękuję Quacku za miłe słowo i przywołanie filmu.
Film gorąco polecam, mimo że sprzed półwiecza. Uwagi Amerykanina o włoskiej kawie jako smaczek – bezcenne!
A mógłbyś napisać je po polsku panie tłumaczu?
Na zachętę masz coś ” w temacie” jachty.
Piękne! Dzięki! Na ostatnim zdjęciu rufa tego z lewej faktycznie już nieźle wypasiona!
Co do kawy, główny bohater skarży się Włochowi:
„Kiedy nauczycie się przyrządzać przyzwoitą kawę? Wie pan, co dostałem do śniadania? Gorącą Pepsi-colę!”
A potem rozmawia z innym Włochem, menedżerem hotelu:
„Menedżer: A jak już pan tu jest, to może spróbowałby pan kąpieli błotnej?
Lemmon: Nie, dzięki, próbowałem już w pociągu.
M: Jak to w pociągu?
L: Wypiłem ją. Nazywają ją tu espresso.”
Dziękuję, faktycznie dobre!
Witajcie Wyspiarze!
Przykro mi, że przerywam tak interesujący dialog, ala za 20 minut przerywamy…
Dobra, przygotowuję się wewnętrznie!
No to zaczynamy!
Proszę przejść na stronę główną bloga http://madagaskar08.pl i zaczekać na pojawienie się normalnego widoku bloga (odświeżamy przez Ctrl+F5!)
A jak w komórce?
No i to już chyba wszystko. W razie dostrzeżenia jakichś nieprawidłowości proszę alarmować!
Dzień dobry, to idealnie trafiłem z czasem.
W sekcji „Ostatnie wpisy” na głównej stronie w kolumnie po prawej w tekście są chyba trochę za duże marginesy – przy wyśrodkowaniu tytuły strasznie się zaginają.
No i wreszcie udało mi się dobrać sensowną wtyczkę. Czas na kolację 😉
Jest dużo lepiej!
Nareszcie się doczekałam Wyspy. Byłabym wcześniej ale miałam gościa… Witam wszystkich na nowej Wyspie
Hej! Idę właśnie po dobranockę!
No to poczekam…
Dobranocka
Dzisiaj będzie nietypowo, w wykonaniu grupy Stomp, która gra na wszystkim. No, prawie. Tutaj gumowe rury.
Proszę nie regulować odbiorników, film powinien zacząć się od 3 minuty, 39 sekundy.
Snów o nowych sposobach na Wyspie
Ciekawa dobranocka…
No to ja życzę wszystkim dobrej nocy i idę do łóżeczka
Spokojnej!
Snów o czymkolwiek, byle grało! 😉
Pozdrawiam ze Stróży.
Piwo na tarasie ma inny smak niż gdzie indziej.
Wasze zdrowie!
Stróżuj sobie, stróżuj! Z piwem jeszcze przyjemniej!
Ho, chyba powinienem sięgnąć po coś do lodówki…
Z komórki też działa.Teraz będę zdana tylko na komórkę,nie mam tu Internetu.
Tetryku pytam nieśmiało a kategorie będą?
Są. I kategorie, i ikony wpisów — raczej wszystko, czego brakowało.
Ale ten wpis jest „bez kategorii”
I 15 innych wpisów jest bez kategorii.
Nie żebym się czepiała,ale kategorie ułatwiają odszukiwanie.
Ale można je ponadawać z poziomu edycji wpisu. Co np. uczyniłem.
Mogę to zrobić przy moich wpisach,ale dopiero jak wrócę do domu.
Ważne,że się da.
Z komórki nie będę kombinować.
Zapomniałam -wszak Tetrykowie należy się wielkie podziękowanie za pracę włożoną w trud przeprowadzki.
Przyłączam się!
Dziękuję! I przyznam, że cieszę się, że mamy to już z głowy.
A ja się cieszę,że jest nas grupka uzależnionych od Wyspy.
Umykam, dobranoc!
Ja chyba też wkrótce, choć fajnie się tu siedzi pod gwiazdami.
Dobrej soboty! 🙂

Lampka jest mogę iść spać.
Dobranoc nowa stara Wyspo!
Witam Wyspiarzy
Następny gorący dzień wstaje…
Dzień dobry, Bożenko:)
U nas jeszcze nie zeszło poniżej trzydziestu.
Dziękuję za troskę. Przykro mi, jeśli naraziłam Cię na stres. Po prostu – nie spodziewałam się, że utkwimy tam na tak długo:)
Witam!
Błękit nieba nade mną…
Minie. U mnie też tak było, a teraz zbiera się na burzę.
Witaj, Maczku:)
Dziękuję za troskliwość.
Nie spodziewałam się aż tak długiego wybycia, bo na pewno bym nie znikła bez słowa:)
Dzień dobry, nie mogę się zalogować na Wyspę
co więcej, to samo się dzieje po zresetowaniu hasła. Ale mogę komentować bez logowania 
Ciekawe… Myślałam, że to tylko ja będę mieć problemy, ale u mnie było gładko.
No nie jest to do końca problem (w tym momencie), ale jednak wolałbym, żeby było tak jak przedtem.
Może Tetryk dopomoże…?
Też nie mogę.Mam inf,że te pola są puste.
Ale przy komentowaniu mi to nie przeszkadza,a póki tu jestem i tak nic więcej robić nie będę
Dzień dobry, Quacku:)
Jak miło, że już jesteś:)
Mam nadzieję, że powróciłeś wypoczęty, zregenerowany, syt wspaniałych wrażeń i pełen nowych sił:)
Cudnie jest,ale mój organizm wyczuwa zbliżającą się burzę.
Aha,jeszcze morza mi tu brakuje.
I ośmiorniczki na drobne co nieco między śniadaniem a lunchem
Tutaj burza postraszyła chmurami i trochę deszczem, ale wszystko już minęło…
O!Przy ostatnich wpisach pojawił się obrazek.
Tetryk!
Miłego weekendowania życzę i przy okazji sprawdzam jak jest z logowaniem.

Czyli wszystko dobrze?
Tak!
Co my byśmy bez Tetryka ?
Zaraz przyjeżdża Brat Quackie z rodziną, zapewne będę z doskoku…
A Leny dalej nie ma…
Ktoś coś…?
Niestety…
Lena już dotarła do domu i do prądu i zapewne się za chwilę odezwie. Uff!
Witaj, Tetryku:)
🙂
Super, że przenosiny się udały:)
A ja ciągle walczę z logowaniem…
Skruszone (warunkami zewnętrznymi) i odmoczone dzień dobry, Wyspo:)
Witaj Leno!!! Nareszcie jesteś
Też się cieszę, Bożenko:)
Rozstaliśmy się przed reanimacją żółwika, która okazała się bardziej czasochłonna, niż zakładałam. Przy bliższych oględzinach wyszło na jaw (dosłownie), że wspomniany żółwik wymaga nie tylko prostego szycia, ale – łatania. Nie wiedzieć czemu, stworek obdarzył mnie niespotykanym zaufaniem i wywnętrzył się nieprzyzwoicie wręcz, zasypując mnie rozłażącymi się w palcach kawałeczkami gąbki. Uznałam, że wspomnianego zaufania zawieść nie mogę i najpierw zajęłam się usunięciem trefnego wypełnienia. Potem doszłam do wniosku, że parę zabiegów higienicznych mu nie zaszkodzi, a nawet – pomoże, więc wyprałam zwierzaczka. Na szczęście było ciepło, więc wysechł w czasie, gdy potuptałam do PKTN* po nowe wypełnienie i (po powrocie) zajęłam się produkcją łaty.
Naszycie wielowarstwowego serduszka okazało się dość skomplikowane, ale operacja powiodła się. Odkarmienie żółwika naprędce uszytą owalną poduchą, naszpikowaną nowym wypełnieniem i zaszycie rozprutego boku zakończyły dzieło.
Nie takim znów bladym świtem wysłałam żółwika na rekonwalescencję, a siebie – do óżeczka.
A po przebudzeniu, szybkim śniadaniu i ożywczej herbacie wykluł się pomysł spontanicznego parogodzinnego wyjazdu do Niecywilizacji, który odrobinkę się przedłużył;)
*Przydomowa Kraina Tysiąca Niespodzianek
Ależ żumf!
No ba 🙂
Przestał się sypać, pruć i już nie pachnie znienawidzonymi warzywnymi zupkami;)
To żółwik jadał zupki?
Dieta brzmi dobrze…
Pochłaniał;)
Dziękuję za troskę:)
Wybyliśmy w rejony pozbawione nie tylko zasięgu, ale i prądu:) Komórki rozładowały nam się dość szybko, do sklepu nie było potrzeby jeździć, bo Właściciele żółwika zabezpieczyli się fest, czas bez mediów płynął jakoś inaczej, więc trochę zabałamuciłyśmy:)
Zdrowy rozsądek wrócił dziś przed południem, a walnie przyczyniły się do tego pustki w worze z Psiułkową karmą:)
Właściwie wszystko przez Psiułkę, bo gdybym jej nie zabrała, wróciłabym według planu;)
Cieszę się,bo już się martwiłam.
Wybacz, Maczku:)
Jestem, jestem:)
A u mnie był grad,burza i wyłączenie prądu w trakcie robienia obiadu.
Byliśmy powiększoną chwilowo rodziną na spacerze, jestem z powrotem, nieco zlezion.
Ale nie – zeźlon?
😉
Na szczęście nie!
Czemże, ach czemże?
„Tem, co zowiem różą, a pod inną nazwą równieby pachniało?”
😉
Szpacyjerem, proszę waszmości!
A wiesz, że ja też przeczytałem „zeźlon”…
O!

Osmaczek się pojawił.
Jako obrazek wyróżniający.
Dobranoc
Dobranoc Bożenko!
Spokojnej!
Znów coś nie gra… Spróbuję jeszcze raz
Szkoda nerwów…
To w Twoim imieniu Bożenko.
Ale jak widać mnie też się nie udało dodać ludzika w niebieskiej czapeczce.
Dobranocka (mam nadzieję, że da się zamieścić bez logowania).
Dzisiaj tradycyjniej, ale w nowej odsłonie.
Snów o byciu tam, gdzie trzeba.
No i niestety nic z tego
Spróbujmy póki co tradycyjnego linka https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/www.youtube.com/watch?v=BXWS4bS35ok
Piękna barwa:) Taka „moja”:)
Och! nie straszcie, że będę musiała od nowa uczyć się wstawiania filmików, chlip.
Nie. Jak tylko będziesz się mogła zalogować, będzie tak, jak było
Uff. Mogłam się zalogować, czego dowodem żółwikowy portret pstrykany:)
Nie, żebym miała coś przeciwko auto-edukacji, po prostu obawiam się, że to, co ja mogłabym nazwać urokami, Ty określasz raczej mianem pańszczyzny, Tetryku:)
A teraz też możesz?
Loguję się raz na cały dzień, ale zaraz się wyloguję i spróbuję ponownie.
Tak. Udało mi się zalogować bez problemu za pierwszym razem.
A gdzie trzeba?
No właśnie, fundamentalne pytanie.
Czasem można zupełnie gdzie indziej.
Ja bym chciała do hotelu z tarasem z widokiem na morze.
Pospacerkowe dobry wieczór, Wyspo:)
Dobry wieczór Leno!
Tu wokół tak mokro po burzy,że nie ma mowy o żadnych spacerach.
U nas przyjemnie się ochłodziło.
Siedzę na balkonie i wciąż nie mogę nacieszyć, że po kąpieli pachnę gorzkimi migdałami, a nie – błotkiem:)
A ja siedzę przed komputerem i wolałbym węszyć gorzkie migdały, niż własne wkurzenie 🙁
Ależ Tetryku Ty i wkurzenie?
Przykro mi. Może jutro będzie lepiej:)
Cóż… Może ranek będzie lepszy…

To i ja powiem dobranoc skoro lampka się pali.
Miłej nocki, Wyspo:)
Witam Was
Mamy znów słoneczną niedzielę
Witam !
Słonecznie,ale chłodno.
Witajcie!
Jako tako daje się oddychać!
Dzień dobry, tutaj chłodnawo i wygląda, jakby zanosiło się na deszcz, zanosiło i zanosiło, a padać na razie nie pada.
Wczoraj padłem tak nagle i nieodwołalnie, że nawet się nie zdążyłem pożegnać. Za to teraz się witam.
A tu zanosiło się na burze, ale przeszła bokiem. Teraz zanosi się na deszcz, ale czy rzeczywiście będzie padać?
Udało się zalogować!Tak informacyjnie podaję,bo póki jestem w Stróży brak logowania mi nie przeszkadza.
Ale zazulka jednak nie zadziałała.
Biedny Tetryk dalej ma robotę,bo jak go znam nie spocznie zanim wszystko nie będzie ok.
Najpierw muszę dogadać się z logowaniem, na zazulki przyjdzie czas…
U mnie zadziała? Też nie…
Uff, teraz z głównej strony zniknęła kolumna z linkami do ostatnich komentarzy, z prawej strony…
I ostatnimi wpisami.
Ciężkie jest życie administratora Wyspy.
Ci Wyspiarze tacy niecierpliwi…
Więc ja będę cierpliwa i to będzie test na moje uzależnienie od Wyspy.
Tego się właśnie bałam, że będą kłopoty…
Kłopoty są po to,aby docenić gdy ich nie ma
Jeszcze może być parę niespodzianek
No to uzbrajamy się w cierpliwość…
Trudno, nic innego nam nie pozostało…
Okołoburzowe dzień dobry, Wyspo:)
Zwykle bywam na Wyspie bez logowania, ale w związku z wspominanymi przez Was kłopotami w tej kwestii zalogowałam się kontrolnie. U mnie wszystko – póki co – gra.
Ale, jak to mawiają: „Szczerzonego pambuk szczerze!”, więc pierwsza próba wstawienia filmiku na nowej Wyspie:):
Pozwoliłam sobie zamienić zdublowaną panią Kasię Pe. na inną:)
Jak widać – nieudana, więc…
I – miłego dnia z panią Kasią:)
No niestety, dopóki się nie będzie można logować, to filmiki będziemy linkować tylko.
Witaj, Quacku:)
Jestem zalogowana i nie udało mi się wstawić filmiku. Ani bezpośrednio w komentarzu, ani – po edytowaniu tego komentarza.
Spróbuję jeszcze raz, choć wielkich nadziei nie mam:
Weszłam tu, wstawiłam Wały Jagiellońskie.
I…
Pudło, więc znowu tak:
Leszcze, bo mam fazę na M. Miecznikowskiego;)
Spróbuj jeszcze raz wejść w edycję swojego komentarza, proszę!
I Leszcze jeszcze też!
Jak to zrobiłeś, Quacku?
Z linka i edytowałeś?
Wszedłem w link, skopiowałem kod z okienka wyskakującego pod „Udostępnij”, dobrałem parametry wysokości i szerokości filmu et voila!
Też tak robiłam, tylko nie umiem parametrów zmieniać:(
Może jeszcze raz spróbuję…
Nic, może trzeba w parametrach pogrzebać, a ja nie wiem, w których, więc dam tradycyjny link:
https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/youtu.be/uWuxWxKilPU
Panią Kasię udało się wstawić na Wyspę bezpośrednio!
🙂
Panią Kasię nawet dwa razy:)
Ja tam podmieniłam na:
A tu zamienić, skoro już znowu umiem;)
Tu nic, ale niżej (przy Leszczach) tylko z linku jest filmik. To Ty, Tetryku?
Ja ci wstawiłem tylko najpierwszy filmik z roześmianą Kasią P.
Daj znać, czy tobie się udaje.
Nie udaje mi się.
Kiedy wstawiam rozszerzony link, wyświetla próżnię, a kiedy skrócony – pokazuje link.
A zdradziłbyś, które to, Quacku?
Nie wstawiaj linka, tylko kod skopiowany z okienka „Umieść” – tam są też wskazówki do wyboru rozmiaru.
Tak robię, Tetryku. Bez efektu…:(
Chlip! A nawet – buuuu!
(I już sobie te zmiany rozmiarów znalazłam.)
Ja nawet nie próbuję.
Dzień dobry, rzecz jasna. Tu być może zaraz będzie kapać. Ale nie żeby od razu burzowo.
Quacku, rzuć okiem na WA
U nas zbiera się, zbiera, i zebrać nie może:)
Za to w nocy solidnie popadało, a ja sobie mogłam popisać, bo deszcz zawsze odświeża mi wenę:) Musiałam tylko uważać na wyładowania gniazdkowe, bo na balkonie czynię jasność przez kabelek z kontaktu:)
Na przerwę idę.
*Tu miał być filmik, ale, zarówno po komendzie „opublikuj”, jak i „aktualizuj”(w trybie edycji) rozszerzony link czy tam kod ginie w czeluściach netu bezpowrotnie:(
Jak ktoś ciekaw, to sobie wyjutuba;):
🙂
No i weszło!
Ja tam nie wiem, co ginie, ale ja wszystko widzę! I to jest bardzo dobry wybór na dzisiaj, więc mianuję ten komentarz dobranocką!
Nie będę się stroić w cudze piórka – widzisz, Quacku, to, że widzisz, jest zasługą Tetryka:)
I piosenka, i wokalistka – moje ulubione, więc miło mi, że będą kołysały Wyspiarzy do snu:)
A żeby Quackowo-dobranockowej tradycji stało się zadość: wymownych snów życzę:)
Wymowne będą w sam raz!
Dumna-m:)
A o niewymownych w tak szacownym gronie nie śmiałabym…
😉
Ja cierpliwie czekam,nic nie kombinuję.
No to już chyba wszystko załatwione!
Nareszcie!

Teraz mogę pójść spać.
Dobranoc
Dobranoc Bożenko!
Snów falujących! 😉
Jeszcze raz dziękuję, Tetryku:)
Quacku teraz nie ma przeszkód,aby postawić pięterko?
Teraz już nie. Rozumiem, że masz na myśli pięterko kretyń… przepraszam, kreteńskie?
Takie właśnie mam na myśli.
Wyspa Wyspami stoi ostatnio.
Bo i Małpia Wyspa chyba była niedawno?
Jeśli nie wprost to wspominana.
Hm, niestety nie mogę zapewnić, że wpis będzie tak zaraz.
Dopiero co posortowałem i zgrałem zdjęcia, a jutro od rana do roboty (nowego zlecenia).
Tetryku wielkie dzięki za Twoją pracę!
Czy będą jeszcze niespodzianki?
Niespodzianki, jak sama nazwa wskazuje, pojawiają się niespodziewanie…
I to wtedy gdy nikt się ich nie spodziewa?
Podobno najbardziej nikt nie spodziewa się hiszpańskiej inkwizycji…
😉
Dobry wieczór, Maczku:)
Dobry wieczór odpowiedział maczek patrząc na gwiazdy i popijając piwo.
Żeby ci się tylko od tych gwiazd w głowie nie zakręciło…
Od gwiazd czy od piwa?
„Gwiezdny wiruje pył.
Tylko on
Mnie nie opuszcza.
Skąd mam wziąć tyle sił,
Abym mógł
Wrócić do pionu znów…”
(„Ocean wspomnień” – Papa Dance)
🙂
Ja się już pożegnam, trzeba trochę odespać… Dobranoc, Wyspo!

Spokojnej!
Śpij dobrze Tetryku.
Nabieraj sił na wirki w pracy i niespodzianki na Wyspie.
Okrutna! A ja liczyłem na nabieraj sił, to będziesz szczęśliwszy!

Dobranoc!

Spokojnej nocki, Wyspo:)
Witam Państwa w słoneczny poniedziałek
U mnie ma być upał, ale na południu zapowiadają burze…
Dzień dobry, szykuje się słoneczny, ba, upalny dzień.
Witajcie!
Sobotnia burza mocno przetrzebiła gałęzie krakowskich drzew – po drodze do pracy mijałem wiele gałązek, gałęzi, a nawet powalonych drzew… Na moim osiedlu nie wyglądało to aż tak dramatycznie.
Zbieracze chrustu skorzystali.
Witajcie!
Nowe pięterko by się przydało…
Opuszczamy chatkę na pół dnia…
Paaaaa….
Ładny dzień.
Z Nieznanowic pozdrawiam.
Również Was pozdrawiam, bawcie się dobrze…
A tu ciiiiszaaa.
Skoro gadałam sama ze sobą to i zamilklam.A reszta?
Reszta ciężko pracuje…
No dobra kocyk.
Fajrant, ale za to impreza rodzinna właśnie się zaczyna…
Przyjemności
W trosce, by nikt nóg nie połamał na tutejszych wysokich schodkach, zapraszam na muzyczną przeczekajkę…