Historyjka znana, ale zawsze śmieszy.
W sam raz dla Makówki, która cały dłuuuugi weekend siedzi w Krakowie i zazdrości tym, co mieszkają z dala od miasta.
Teraz (dzięki Tobie Bożenko ) doceniam uroki mieszkania w bloku, przed którym nie muszę nic odśnieżać.
Tak, ale zapewne dużym nakładem kosztów.
Prawdopodobnie każdy by powiedział -zburzyć i postawić nowy -będzie taniej. Ale…kasa i sentyment stoją na przeszkodzie.
W ogrodzie stoją resztki „ławki dziadzia”. Obaj z synem uznaliśmy, że sama musi spróchnieć, ale my nigdy nie rozwalimy ławki, na której odbyło się tyle rozmów z moim ojcem.To było jego ukochane miejsce.
Mój syn tam jeździł od niemowlaka. On jest bardzo sentymentalny.
Nawet gdy proponowałam coś przewiesić to zaraz słyszę „ten obrazek TU wisiał odkąd pamiętam” i musi Tu wisieć.
Jakiś czas temu mówiło się o rzucaniu wszystkiego i wyjeździe w Bieszczady. Nigdy nie dałem się namówić, bo wiedziałem z czym wiąże się domek w górach. Oczywiście latem pewnie jest fajnie, jednak jesień i zima to wiele problemów nie znanych w mieście.
Witaj Piotrze Jak się mieszka w górach, to dobrze pamiętam. Jako dziecko, mieszkałam w Szklarskiej Porębie i nieraz brnęłam po pas w śniegu… Ej, były to czasy…
Pozdrawiam serdecznie.
Toteż często jeżdżę na wycieczki, czasem na narty. I potem zamęczam Wyspiarzy opisami moich spacerków, wycieczek.
No i ta moja chatka to też w górach. Blisko Krakowa, ale to już Beskidy -góra Chełm (https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/pl.wikipedia.org/wiki/Beskid_Makowski).
Wyjątkowo „długi weekend” spędzam w Krakowie, ale zaraz pędzę pływać -na Bagry.
Dzień dobry Witam wszystkich, a szczególnie Lorda, że codziennie wychodzi z krzaków, żeby zastąpić nieobecnych. Na Niego zawsze można liczyć.
Wstaje następny gorący dzień, już jest 19 stopni, a ma być u mnie 36.
Wyjechaliśmy z Bydgoszczy, gdzie było ponad 30 stopni, i zajechaliśmy do Gdyni, gdzie jest bardzo miłe 21 stopni w cieniu, ale poza tym słoneczko, więc można się w nim dogrzać lub wycofać w cień, jak kto woli.
Oczywiście wszystko zależy od tego, czy przy 27-30 każą mi się wspinać na górskie ścieżki (http://madagaskar08.pl/blog/2021/09/28/quackacje-czesc-iii/, od zdjęcia nr 12), czy też mogę zalec nad basenem (do którego można wskoczyć w razie potrzeby)
Chyba spora część osób ma zbliżone do tych ulubione temperatury. Fakt, zależy wszystko od tego, gdzie się w taki większy upał siedzi. Najgorzej chyba wspominam upał w Turcji, w czasie wycieczki do ruin amfiteatru. Nie mówiąc o upale w mieście.
Dzień dobry! Wróciłem i już pobędę, oddalając się może tylko na chwilę, żeby czegoś tam doglądnąć, jeszcze porozpakowywać etc.
Bardzo dziękuję za zastępstwo dobranockowe!
A co do meritum wpisu, to ulubiona Kuzynka Quackie jakiś czas temu nabyła taki domek, tyle że w Beskidach, nie w Karkonoszach. I na początku ją bombardowano tym tekstem, w postaci graficznej i nagrań
No więc myślę, że per saldo tak, chociaż sporo musieli przy tym domku zrobić, tak we wnętrzu, jak i na zewnątrz, oraz w kwestii ogrzewania (wymiany pieca etc.).
Stuknęła nam trzydziestka;) ale w Lesie nad Jeziorem aż tak się tego nie czuje.
Za to niedobory netu (zabrzmiało jak diagnoza) dają się troszkę we znaki:)
Mam nadzieję, że przywitanie nie zniknie, bo wczorajszego nie znalazłam:)
Witajcie!
Wróciłem i już zostawiłem w wannie żar z podróży samochodem po przebudowywanej drodze 50 km/h. Jest nieźle, za chwilę będę mógł pomyśleć o lekkiej kolacji 🙂
No wiesz, bagrowanie jako czynność nie jest szczególnie czyste, nawet jeżeli temu konkretnemu akwenowi nic nie można pod tym względem zarzucić. Rozumiesz, chodzi o samo brzmienie.
Trochę też BAGrować i BAGno, mimo że bagrowanie z niemieckiego, tam jest bardzo, bardzo zamierzchły wspólny rdzeń („wyraz północnosłowiański, por. czes. bahno; z prasł. *bagno → błotnisty, grząski teren, błoto, od praindoeur. *bʰō̆gʰ- lub praindoeur. *bʰā̆gʰ- → muł, błoto, bagno; por. hol. bagger → muł, błoto” za Wikisłownikiem https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/pl.wiktionary.org/wiki/bagno). No po prostu „bagrowa woda” mi zabrzmiała tak mętnie…
Zalew Bagry powstał w 1945 roku. Wcześniej na jego terenie znajdowały się wyrobiska w których pracowali przymusowo więźniowie z obozu Baudienst . Obóz został zlikwidowany w 1944 roku, ale pompy nadal odprowadzały napływającą wodę do Wisły. Niemcy wyłączyli je kiedy wycofywali się z Krakowa, a napływająca woda w krótkim czasie przykryła wyrobisko zalewając również pozostałą infrastrukturę (m.in. koparki i wagoniki, które do dnia dzisiejszego znajdują się na dnie). Powstały zbiornik nazwano Bagrami od niemieckiego słowa Bagger oznaczającego koparkę.
Na Bagrach są miejsca, gdzie nawieziono piasek i są tam piaszczyste plaże, ale tam są tłumy. Natomiast tam, gdzie ja chodzę pływać jest faktycznie muliste dno.
Tu błękit nieba, ale nie pojechałam na Bagry, bo uwierzyłam meteorologom. Tam nie ma gdzie się schować przed deszczem, a do tramwaju też spory kawałek do przejścia.
Dotarła burza , chyba poznańska , bo grzeczna do Warszawy .Specjalnie mi to nie przeszkadza , przygotowuje się do wyjazdu na Mazury aby choć trochę zdziczeć . Nie ogarniam już tego zgiełku wojennego , a woda z jeziora może oczyści mnie z tych wrednych naleciałości . Do piątku jeszcze będę stołeczny ,a w sobotę już mazurski . Życzę Wszystkim miłych wakacji
Tobie też życzymy miłych wakacji Maksiu!
Ja (mam nadzieję, że zawirowania prozy życia nie staną na przeszkodzie) dziś będę krakowska, domowa, a jutro planuję wyjazd do niedzieli.
Nie o stopień obwisłości mi chodziło, ale o dopasowanie kolorystyczne.
Na moje nadmiarowości albo obwisłości nie mam wpływu.
Może zwyczajnie m.ż., ale to długofalowo, a nie akurat w momencie pakowania.
Wróciłem z happeningu na Rynku — Międzynarodowy Dzień Uchodźcy. Ustawiliśmy fragment granicy oplecionej drutem kolczastym i ułożyliśmy kilka wypełnionych worków na zwłoki, obok nich umieszczając kartki z danymi autentycznych ofiar granicy PL_BY: imię, wiek, kraj pochodzenia ew. zawód… Dramatyzmu dodał pogoda: dokładnie przez tę godzinę padało, błyskało i wiało. Na pustej płycie Rynku byliśmy świetnie widoczni i rzucający się w oczy, wielu ludzi podchodziło, oglądało, było kilku zawodowych fotografów i TVN.
Oto i link: https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/www.facebook.com/VidKOD/videos/858805668856382
Cały happening trwał godzinę, ale nagranie było powtarzane w kółko — zmieniali się widzowie.
W sumie mogłyśmy się namydlić przed wyjściem. Przy deszczu i wietrze miałybyśmy komplet: i pranie i suszenie. Tylko te dziesięć stopni na zewnątrz trochę zniechęcające jest;)
Zmieniam koncepcję – następnym razem spróbuję wziąć na ręce Psiułkę. Na pewno się spocę, bo ona nie znosi być noszona. Najpierw próbuje się wyrwać, a jak to nic nie daje, robi strasznie nieszczęśliwą i zrezygnowaną minę pod tytułem: „Trudno, trzaa to przeczekać…”:)
„Mokre one mokre oj
Mały parking wielki las
A one przemoczone jakoś niezwykle tak
Jak gdyby miał utonąć nagle świat
I gdzieś w jeziora źrenic
W kropli deszczowych blask
W lustra kałuż spaść…”
😉
Witajcie!
Ależ wczoraj padłem! Nawet nie dałem rady odpowiedzieć na pozdrowienia… A tu najsmakowitsze dialogi dzieją się, gdy mnie już rzuca na łóżko 🙁
Trochę wina,ale to nie był powod.Z rana wynikła przykra sytuacja.Rano lis zagryzł koleżance wszystkie gęsi i parę perliczek.
Poszłam tam z nią,przykry widok
Gdyby nie lis morderca to byłaby pełna sielanka.
Piękna pogoda, słońce,wiaterek, więc nie ma upału.
Spacer łąką z widokiem na Babią i na Tatry na drugą stronę.
Nie mam. Siedzę teraz przy zleceniu tematycznie i formalnie dość ciężkim, więc teoretycznie mógłbym szukać odskoczni, ale w praktyce kompletnie nie mam na to siły.
Rozumiem i współczuję.
To jesteś pierwszy:)
Maczek się wojażuje, więc na wspominki będziemy musieli nieco poczekać…
Bożenka niech sobie spokojnie wypoczywa:)
A Tetryk – mam nadzieję – wybatrzy;)
Udało się?
Tak, udało się, brawo!
Historyjka znana, ale zawsze śmieszy.
W sam raz dla Makówki, która cały dłuuuugi weekend siedzi w Krakowie i zazdrości tym, co mieszkają z dala od miasta.
Teraz (dzięki Tobie Bożenko
) doceniam uroki mieszkania w bloku, przed którym nie muszę nic odśnieżać.
Bożenko!
Dodałam tytuł i kategorię. Może być tak, czy coś zmienić?
Baaardzo dziękuję
Niczego zmieniać nie trzeba, jest wspaniale.
Wiem, że to znana historia, ale wciąż mnie śmieszy
Mnie też śmieszy i równocześnie skłania do refleksji, aby doceniać to, co się ma.
To jeszcze coś dodam –domek w Beskidach.
Zdjęcie zrobione 20 kwietnia 2017 przez mojego syna.
Tam na szczęście nigdy żaden pług nie dociera.
Chyba łatwo się domyśleć czyj to domek i gdzie się znajduje?
Domyślam się, jest śliczny
Też go sentymentalnie kocham, ale śliczny jest tylko na zdjęciu, bo z bliska widać jak bardzo nadgryzł go ząb czasu.
Nie da się odnowić?
Tak, ale zapewne dużym nakładem kosztów.
Prawdopodobnie każdy by powiedział -zburzyć i postawić nowy -będzie taniej. Ale…kasa i sentyment stoją na przeszkodzie.
W ogrodzie stoją resztki „ławki dziadzia”. Obaj z synem uznaliśmy, że sama musi spróchnieć, ale my nigdy nie rozwalimy ławki, na której odbyło się tyle rozmów z moim ojcem.To było jego ukochane miejsce.
Nie dziwię mu się, do takiego obiektu łatwo się przywiązać…
Mój syn tam jeździł od niemowlaka. On jest bardzo sentymentalny.
Nawet gdy proponowałam coś przewiesić to zaraz słyszę „ten obrazek TU wisiał odkąd pamiętam” i musi Tu wisieć.
Niczego nie pozwoli zmieniać? Rzeczywiście sentymentalny. To i na remont by nie pozwolił…
Domek jest notarialnie mój, więc mogłabym decydować sama, ale, ale …ja też jestem sentymentalna.
Rozumiem Cię, bo ja też jestem sentymentalna…
Na mnie nadszedł czas do spanie, bo japa już się mi drze.

Dobrej nocy życzę obecnym i nieobecnym…
Bożenko, cały wieczór śmiałam się do siebie. Tak wesoło jeszcze wieczorną porą mi nie było. Doskonały tekst na poprawienie humoru, brawo! 🙂
Dobry wieczór. 🙂
Były Karkonosze, będą Bieszczady, z przymrużeniem oka. Przy piątku, snów nie tylko spokojnych ale i wesołych. 🙂
Kapitalny tekst!
A i wykonanie i piękne zdjęcia.
Lordzie bardzo, bardzo podoba mi się ta Dobranocka.
Cieszę się, Makówko. 🙂
Północ się zbliża, zapalę więc lampkę, co by nam snów spokoju pilnowała. Dobranoc, Wyspo! 🙂
Już północ to i ja powiem dobranoc!
Witam wszystkich obecnych i tych, którzy się dopiero się pokażą.
Jakiś czas temu mówiło się o rzucaniu wszystkiego i wyjeździe w Bieszczady. Nigdy nie dałem się namówić, bo wiedziałem z czym wiąże się domek w górach. Oczywiście latem pewnie jest fajnie, jednak jesień i zima to wiele problemów nie znanych w mieście.
Pozdrawiam!
Witaj Piotrze
Jak się mieszka w górach, to dobrze pamiętam. Jako dziecko, mieszkałam w Szklarskiej Porębie i nieraz brnęłam po pas w śniegu… Ej, były to czasy…
Pozdrawiam serdecznie.
Ja to góry tylko z wyjazdów znam. Bo jak na razie to całe życie w Warszawie. 🙂
Coś tak jak ja -całe życie w mieście. Z tą różnicą, że w Krakowie.
Fiu, fiu. Z Krakowa w góry to rzut beretem.
Toteż często jeżdżę na wycieczki, czasem na narty. I potem zamęczam Wyspiarzy opisami moich spacerków, wycieczek.
No i ta moja chatka to też w górach. Blisko Krakowa, ale to już Beskidy -góra Chełm (https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/pl.wikipedia.org/wiki/Beskid_Makowski).
Wyjątkowo „długi weekend” spędzam w Krakowie, ale zaraz pędzę pływać -na Bagry.
Tylko się nie utop!
Słonecznie witam!
Dziś będzie bardzo ciepło, a nawet upalnie. U mnie zapowiadają 32 st.
Ufff, ale upał. Już jest nawet 33 st…
Tak.Cudne pływanie.Wreszcie lato!
Nie lubię takiego gorąca, chyba że nad morzem…
Na ulicach pusto, kto nie musi, nie wychodzi z domu.
Melduję, że się nie utopiłam.
, teraz jem ciastko .
Jestem w domu. Zjadłam obiad, byłam
Smacznego…
Ja też za chwilkę idę pod prysznic i pod kordełkę…
No i życzę wszystkim dobrej nocy i idę spać. Ta gorączka mnie wykończyła, a jutro ma być jeszcze cieplej. Już się boję…
Śpij dobrze Bożenko!
Dobry wieczór. 🙂
Dobranockowo. Jeżeli dom w górach, to koniecznie bukowy…
Zasłuchałam się w Dobranockę, uwielbiam te klimaty.
Teraz między Dobranocką a lampką taki pstryczek dziś z Bagrów.
Jak widać w mieście też może być miło, choć wolałabym tę werandę, las i jezioro, o których wspominała Lena.
Zanim Lord zapali lampkę ja się już pożegnam…
Kolejny dzień za nami. Sielankowo ukołysani, możemy iść spać. Dobranoc wszystkim, zarówno obecnym jak i nieobecnym! 🙂
(Powiedział Lord, kierując się stronę, z której w oddali słychać, przyjemnie szumiące krzaki)
Długo nie musiałam czekać na lampkę.
Minuta i lampka jest.Dziekuje powiedziała Makówka udając się
Dzień dobry
Witam wszystkich, a szczególnie Lorda, że codziennie wychodzi z krzaków, żeby zastąpić nieobecnych. Na Niego zawsze można liczyć.
Wstaje następny gorący dzień, już jest 19 stopni, a ma być u mnie 36.
Dzień dobry 🙂 Temperatura 36 stopni ? Opatrzność dba o Nas , zaoszczędzimy na chruście .
Kto oszczędzi, ten oszczędzi. Ja nie palę w piecu…
Słonecznie witam !
Ja też mówię Ci słoneczne dzień dobry, Makówko, a od humoru internetu zależy, czy doniesie:)
Przywitałam się i umykam.
A ja właśnie wróciłam ze spotkania na zoomie. Wychodzić z domu nie miałabym odwagi, już jest 36 stopni… Afryka
U mnie już jest koło 38 stopni, nie w pełnym Słońcu.
Wyjechaliśmy z Bydgoszczy, gdzie było ponad 30 stopni, i zajechaliśmy do Gdyni, gdzie jest bardzo miłe 21 stopni w cieniu, ale poza tym słoneczko, więc można się w nim dogrzać lub wycofać w cień, jak kto woli.
I czekamy na zapowiadane burze.
Mój zakres temperatur jest do 25 stopni mniej więcej. Wszystko powyżej +25 to już przesada jak dla mnie. 🙂
Mam bardzo, bardzo podobnie.
Oczywiście wszystko zależy od tego, czy przy 27-30 każą mi się wspinać na górskie ścieżki (http://madagaskar08.pl/blog/2021/09/28/quackacje-czesc-iii/, od zdjęcia nr 12), czy też mogę zalec nad basenem (do którego można wskoczyć w razie potrzeby)
Chyba spora część osób ma zbliżone do tych ulubione temperatury. Fakt, zależy wszystko od tego, gdzie się w taki większy upał siedzi. Najgorzej chyba wspominam upał w Turcji, w czasie wycieczki do ruin amfiteatru. Nie mówiąc o upale w mieście.
Tak, tamte upały potrafią dać w kość.
Trzydzieści osiem stopni?
Więc – upalne dzień dobry, Piotrze:)
Na szczęście jakoś ciągnę mimo upału. Nie mniej jak dłużej potrwa taka pogoda, to ciężej będzie pewnie.
Dzień dobry! Wróciłem i już pobędę, oddalając się może tylko na chwilę, żeby czegoś tam doglądnąć, jeszcze porozpakowywać etc.
Bardzo dziękuję za zastępstwo dobranockowe!
A co do meritum wpisu, to ulubiona Kuzynka Quackie jakiś czas temu nabyła taki domek, tyle że w Beskidach, nie w Karkonoszach. I na początku ją bombardowano tym tekstem, w postaci graficznej i nagrań
Witaj Quacku
Miło Cię widzieć.
A czy kuzynka jest zadowolona z nabytku?
No więc myślę, że per saldo tak, chociaż sporo musieli przy tym domku zrobić, tak we wnętrzu, jak i na zewnątrz, oraz w kwestii ogrzewania (wymiany pieca etc.).
Może internet okaże się łaskawy i pozwoli mi przywitać się także z Tobą, Quacku:)
Dzień dobry:)
Hej hej!
Bardzo przelotne dzień dobry, Wyspo:)
Stuknęła nam trzydziestka;) ale w Lesie nad Jeziorem aż tak się tego nie czuje.
Za to niedobory netu (zabrzmiało jak diagnoza) dają się troszkę we znaki:)
Mam nadzieję, że przywitanie nie zniknie, bo wczorajszego nie znalazłam:)
Witaj, Bożenko:)
Mniejsza, że opowiastka znana, ważne, że zabawna i że powiało z niej pożądanym chłodkiem:)
Dlatego Leno ją tu pokazałam, żeby rozbawić Wszystkich i cieszę się, że mi się to udało chociaż częściowo. Smutków mamy dość…
Witaj Quacku.
Pozdrawiam z Bagrow,gdzie upał nie dokucza,gdy się co chwilę pływa.
O, i to jest doskonałe miejsce. Tam można znosić upał!
Tylko uważaj na lokalnego wodnika http://madagaskar08.pl/blog/2018/08/20/z-pradem/
Będę uważać, obiecuję.
Witajcie!
Wróciłem i już zostawiłem w wannie żar z podróży samochodem po przebudowywanej drodze 50 km/h. Jest nieźle, za chwilę będę mógł pomyśleć o lekkiej kolacji 🙂
Witaj Tetryku
Smacznej kolacji 
Dobranocka.
Dzisiaj muzyka filmowa. Film z 2000 roku, czyli całkiem niedawny… och, czekajcie, jak to 22 lata temu???
Snów o tych, o których śni się najczęściej.
A ja idę pokręcić, bo dawno tego nie robiłem.
Kręć, kręć, ale ostrożnie, bo jak dawno nie kręciłeś, to Cię nogi rozbolą…

A ja idę spać. Dobranoc
Dobranoc.
Spokojnej!
Z tymi snami o pięknej sąsiadce to ty uważaj…
A jest wersja o sąsiedzie?
Równouprawnienie wszak mamy…
W takim razie jutro damy „Dream a little dream of me”
Oto Wyspa w komplecie.
Panowie Mistrzowie Q i T powrócili pełni wrażeń.
Jest i Lena.
A Makówka powróciła z Bagrów, zjadła obiad, zmyła z siebie bagrową wodę i zastanawia się, jaka jutro będzie pogoda.
Jutro będzie chłodniej.
26 stopni podobno u mnie w Warszawie.
W Krakowie podobno też, ale możliwe burze…
Jak to brzmi, bagrowa woda!
(ucieka prędziutko pedałować)
Jezioro jest oficjalnym kąpieliskiem, więc zasadniczo powinna być czysta, ale, ale lepiej spłukać z siebie w
A co Ci tu dziwnie brzmi?
No wiesz, bagrowanie jako czynność nie jest szczególnie czyste, nawet jeżeli temu konkretnemu akwenowi nic nie można pod tym względem zarzucić. Rozumiesz, chodzi o samo brzmienie.
Trochę też BAGrować i BAGno, mimo że bagrowanie z niemieckiego, tam jest bardzo, bardzo zamierzchły wspólny rdzeń („wyraz północnosłowiański, por. czes. bahno; z prasł. *bagno → błotnisty, grząski teren, błoto, od praindoeur. *bʰō̆gʰ- lub praindoeur. *bʰā̆gʰ- → muł, błoto, bagno; por. hol. bagger → muł, błoto” za Wikisłownikiem https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/pl.wiktionary.org/wiki/bagno). No po prostu „bagrowa woda” mi zabrzmiała tak mętnie…
Oto, jak nadmiar wiedzy szkodzi na wyobraźnię!
Och, strasznie często! Tylko nie zawsze o tym mówię.
Zalew Bagry powstał w 1945 roku. Wcześniej na jego terenie znajdowały się wyrobiska w których pracowali przymusowo więźniowie z obozu Baudienst . Obóz został zlikwidowany w 1944 roku, ale pompy nadal odprowadzały napływającą wodę do Wisły. Niemcy wyłączyli je kiedy wycofywali się z Krakowa, a napływająca woda w krótkim czasie przykryła wyrobisko zalewając również pozostałą infrastrukturę (m.in. koparki i wagoniki, które do dnia dzisiejszego znajdują się na dnie). Powstały zbiornik nazwano Bagrami od niemieckiego słowa Bagger oznaczającego koparkę.
Na Bagrach są miejsca, gdzie nawieziono piasek i są tam piaszczyste plaże, ale tam są tłumy. Natomiast tam, gdzie ja chodzę pływać jest faktycznie muliste dno.
Zbliża się pora lampki. Dobrej nocy, Wyspo!

Spokojnej. Też będę zmykał, nie doczekam do północy. Za dużo wrażeń, a jutro od rana trzeba do pracy.
Rozmowę na temat „bagrowej wody” dokończymy już chyba jutro, a teraz i ja się pożegnam.
Witam w pochmurny poranek. Dzisiaj żegnamy wiosnę. Pożegnała się u mnie burzami i deszczem…
Dzień dobry.
Też mam chmury i ochłodzenie. Jednak taka zmiana w ciągu doby właściwie to nie jest do końca coś dobrego. Za duże wahania temperatur.
Witajcie!
Ech, cztery dni minęły i znowu tydzień normalnej pracy 😉
Dzień dobry, pogoda ładna, ciekawe, ile potrwa.
Niestety, dzisiaj czeka Cię deszcz…
O, to nawet lepiej, bo nie zamierzałem wychodzić
Słoneczne witajcie!
(Słoneczne jak długo? Straszą burzami)
Chyba nie bezpodstawnie, według meteorologów. A w Poznaniu właśnie zaczęła się burza…
Tu błękit nieba, ale nie pojechałam na Bagry, bo uwierzyłam meteorologom. Tam nie ma gdzie się schować przed deszczem, a do tramwaju też spory kawałek do przejścia.
https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/burze.dzis.net/?page=mapa&x=0.296996861047700&y=0.914261639836360
Chyba na razie burza Cię ominie. Tu już po burzy.
Ale znów wróciła…
Dotarła burza , chyba poznańska , bo grzeczna do Warszawy .Specjalnie mi to nie przeszkadza , przygotowuje się do wyjazdu na Mazury aby choć trochę zdziczeć . Nie ogarniam już tego zgiełku wojennego , a woda z jeziora może oczyści mnie z tych wrednych naleciałości . Do piątku jeszcze będę stołeczny ,a w sobotę już mazurski . Życzę Wszystkim miłych wakacji
Tobie też życzymy miłych wakacji Maksiu!
Ja (mam nadzieję, że zawirowania prozy życia nie staną na przeszkodzie) dziś będę krakowska, domowa, a jutro planuję wyjazd do niedzieli.
Nawzajem!
Miłych wakacji…
Wszyscy gdzieś wyjeżdżają, dobrze że też i wracają…
Teraz zaczęło padać.
Tetryk zdążył dopedałować na sucho?
No i chyba idzie burza?
No to po pracy i na przerwę!
No i po deszczu, wyszło słońce…
Jak ja nie lubię się pakować!
Żeby było na upał, na zimno i żeby mało ważyło 🙂
No i żeby góra pasowała do dołu… (Faceci ze wszystkim mają lepiej)
Sugerujesz, że jak facet ma obwisłą górę, to dół zazwyczaj też?
Nie o stopień obwisłości mi chodziło, ale o dopasowanie kolorystyczne.
Na moje nadmiarowości albo obwisłości nie mam wpływu.
Może zwyczajnie m.ż., ale to długofalowo, a nie akurat w momencie pakowania.
Wróciłem z happeningu na Rynku — Międzynarodowy Dzień Uchodźcy. Ustawiliśmy fragment granicy oplecionej drutem kolczastym i ułożyliśmy kilka wypełnionych worków na zwłoki, obok nich umieszczając kartki z danymi autentycznych ofiar granicy PL_BY: imię, wiek, kraj pochodzenia ew. zawód… Dramatyzmu dodał pogoda: dokładnie przez tę godzinę padało, błyskało i wiało. Na pustej płycie Rynku byliśmy świetnie widoczni i rzucający się w oczy, wielu ludzi podchodziło, oglądało, było kilku zawodowych fotografów i TVN.
Szkoda że nie było to filmowane…
Było. Na fb oglądałam relację na żywo, ale nie udało mi się zalinkować. Poniżej można zobaczyć fragment.
https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/fb.watch/dMtNj1chOG/
Szkoda że tak krótko… Gdybym wiedziała, też bym weszła na Fb…
Tetryk myślę będzie mógł zalinkować całość.
Oto i link: https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/www.facebook.com/VidKOD/videos/858805668856382
Cały happening trwał godzinę, ale nagranie było powtarzane w kółko — zmieniali się widzowie.
Dobranocka.
Dzisiaj taka melodia, bez słów. Było i pewnie jeszcze będzie.
Snów smacznych i księżycowych (np. w kwestii grawitacji).
A ja idę popedałować znów.
Dobranoc
Spokojnej!
Dobranoc!
No to jestem z powrotem, syt kręcenia i czyściutki.
Zaprawdę, oczyszczające jest twoje kręcenie!
Pospacerkowo-domowe dobry wieczór, Wyspo:)
Troszkę mokho, troszkę dzimno, ale ogólnie – bardzo przyjemnie się spacerowało:)
No chyba i tak lepiej niż w upale? A Psiulka jak woli?
Zdecydowanie chłodek:)
Dlatego wybyłyśmy na parę dni poza miasto.
Dziś po spacerze wróciłyśmy, bo w najbliższych dniach temperatury mają być znośne.
Dobry wieczór, Quacku:)
Dobry wieczór, Leno!
Jako władczyni Północy z pewnością wolisz chłód od skwaru! 😉
Dobry wieczór, Tetryku:)
Powiedziałabym, że zanim chłód zamienię w żar, musi minąć nieco czasu;)
A poważnie – lubię każdą pogodę. Może z wyjątkiem ślizgawicy, ale tylko wtedy, gdy prowadzę:)
Oj, coś mnie morzy. Umykam, dobranoc!
Miłej nocki, Quacku:)
Ja też się już zbieram. Dobrej nocy!

Sama ze sobą gadać nie będę, więc też powiem dobranoc, choć spać jeszcze nie idę.
Ale jak si już zdecydujesz, to śpij dobrze i skutecznie! 🙂
Nie tyle jak się zdecyduję jak już się spakuję…
I Tobie dobrej nocki, Makówko:)
Dobrej nocki, Tetryku:)
Miłej nocki, Wyspo:)
Jak tylko napisałam, że sama ze sobą…to się Wyspa rozgadała, a Lord w krzakach się pewnie podśmiechuje…
Północ już prawie, więc jednak
Witam w pierwszy dzień lata
pochmurny, ale jak u mnie – ciepły.
Witajcie!
Makówka spakowana, lato przyleciało na skrzydłach burz i nadal wywija drzewami 😉
Dzień dobry, tu się jednak zapowiada słonecznie (chociaż na razie skwaru nie ma), więc zdecydowanym ruchem zaciągam żaluzje w oknach.
Skwaru dziś nie będzie nigdzie, więc trochę słoneczka możesz wpuścić.
Bryyyy
Bryyyy
Bryyyytyjskie bryyyytany pożarły wam dzieńdo?
DZIEŃ DOBRY WYSPO!
No, nareszcie obudzona! 😉
Obudzona i już w busie.
Zubrzyca do czwartku,od piątku Rożnów.
Wracam do KRK w niedzielę.
Paaaaaaa….
Czuję, że w tym tygodniu będą ciche dni…
Pozdrawiam z Zubrzycy.Z mojego pokoju widać Babią Górę
Baw się dobrze
Uwazaj na zazdrosne zubry! 😉
Czy z Babic widziałoby się wtedy Żubrzą Górę???
Hm…

No dobrze, tak się tylko zastanawiam.
No to po pracy i na przerwę, ale najpierw jeszcze zerknę po szczebelkach.
A drabinka już dość wysoka…
Winko popijamy…
Pozdrawiam Wyspę!
Oo, winko! Smacznego i zdrowia rzecz jasna!
Dobranocka.
Dzisiaj ponoć najdłuższy dzień w roku. Czyli dłużej mamy okazję podziwiać ten świat.
Snów pełnych podziwu. Bo przecież
Przy całej swej złudności
znoju
I rozwianych marzeniach
Jest to piękny świat
Jest to piękny świat
Edit: no i oczywiście zapomniałem, że idę pokręcić…
Krótkie pozdrowienie między jednym knuciem na wodzie a drugim na sieci 😉
I bardzo dobrze, knujcie na wodzie, bo na wodzie nie zostają żadne ślady!
Zawsze podziwiam głos i miny Armstronga…

No, ale teraz czas do łóżeczka.
Snów wspaniałych jak świat!
Spokojnej!
Deszczowo przesiąknięte dobry wieczór, Wyspo:)
Witaj, Piotrze:)
Na dworze łzawo, więc tym milej na rozsłonecznioną emotkę od Ciebie popatrzeć:)
Łoo, coś podobnego, aż tak? No to dobry wieczór, i żyzny w takim razie. Niech wam rośnie, jak grzyby po deszczu!
„Przemoknięte serca dwa (kap! kap!)
To właśnie Psiuł i ja (kap! kap!)…”
Aż tak:)
Dobry wieczór, Quacku:)
No to ja się przemaczam tylko pod prysznicem. Ale i namydlam, czego deszcz już nie zapewni. Najwyżej może spłukać.
W sumie mogłyśmy się namydlić przed wyjściem. Przy deszczu i wietrze miałybyśmy komplet: i pranie i suszenie. Tylko te dziesięć stopni na zewnątrz trochę zniechęcające jest;)
Czyli: 1. Namydlić, 2. Wyposażyć w przenośny grzejniczek. Razy dwa, dla pani i dla Psiulki.
Grzejniczki nie musiałyby nawet działać, wystarczy, żeby swoje ważyły;)
No na deszczu z działaniem mógłby być kłopot. Ale skoro wystarczy, żeby ważyły…
Zmieniam koncepcję – następnym razem spróbuję wziąć na ręce Psiułkę. Na pewno się spocę, bo ona nie znosi być noszona. Najpierw próbuje się wyrwać, a jak to nic nie daje, robi strasznie nieszczęśliwą i zrezygnowaną minę pod tytułem: „Trudno, trzaa to przeczekać…”:)
Ale jak wychodzicie we dwie, to każda ma 10 stopni, zatem razem 20!
To dobrze, wystarczy jeden grzejniczek, i to słabszy, muszą tylko wychodzić przytulone.
Dobrze liczysz, Tetryku – razem dwadzieścia stopni. Do przebycia;)
Powitać! (na sucho 😉 )
„Mokre one mokre oj
Mały parking wielki las
A one przemoczone jakoś niezwykle tak
Jak gdyby miał utonąć nagle świat
I gdzieś w jeziora źrenic
W kropli deszczowych blask
W lustra kałuż spaść…”
😉
Dobry wieczór, Tetryku:)
Dobrej nocy na tym najwspanialszym ze światów! 😉

Dobrej, spokojnej!
Dobrej nocki, Tetryku:)
To i ja powiem dobranoc,ale wcześniej poczytałam Wasze dialogi.
Miłej nocki, Makówko:)
Też się już pożegnam:
spokojnej nocki, Wyspo:)
Spokojnej. Też zmykam.
Dzień dobry
Witam wszystkich słonecznie i gorąco 
Witajcie!
Ależ wczoraj padłem! Nawet nie dałem rady odpowiedzieć na pozdrowienia… A tu najsmakowitsze dialogi dzieją się, gdy mnie już rzuca na łóżko 🙁
Bry, jestem, za oknem promiennie, a ja jakoś taki oklapnięty wstałem…
Ja też dobudzić się nie mogę, chociaż spałam całą noc bez przebudzenia…
Witajcie!
Zabalowałaś!
Trochę wina,ale to nie był powod.Z rana wynikła przykra sytuacja.Rano lis zagryzł koleżance wszystkie gęsi i parę perliczek.
Poszłam tam z nią,przykry widok
No nareszcie! Już myślałam, że do wieczora będę tu sama…
Gdyby nie lis morderca to byłaby pełna sielanka.
Piękna pogoda, słońce,wiaterek, więc nie ma upału.
Spacer łąką z widokiem na Babią i na Tatry na drugą stronę.
Tylko pozazdrościć… Ale przyjemności życzę.
Po pracy, na przerwę. Dzisiaj kończę pracować trochę poirytowany, bo trochę się dzieje naokoło, co mi bruździ.
Spokojności, Quacku! 🙂
Nie złość się Quacku, bo złość piękności szkodzi, buzia z fasonu wychodzi…
Dziękuję Wam.
Trochę krzyknąłem i tupnąłem.
Trochę sytuacja się sama rozwiązała.
I na razie po sprawie. Ciekawe, na jak długo.
Dobranocka.
Taki walczyk z filmu, ale bardzo mi dzisiaj pasuje.
Snów walcujących marzenia
A ja, no, na stanowisko ds. pedałowania.
Szybciej-pospacerkowe dobry wieczór, Wyspo:)
A tutaj szybciej poprysznicowe!
Dobry!
A ja powiem, dobranoc Wyspo

Miłej nocki, Bożenko:)
Spokojnej!
Dobrych snów!
Mili Wyspiarze:)
U Bożenki już dość karkołomnie się robi, a ja jutro w zasadzie jestem w domu, więc mogę pomyśleć nad nowym pięterkiem.
Chyba że ktoś ma pomysł:)
Idę sprawdzać, co żem przywlókł z lasu, a Wy się namyślajcie:)
Nie mam. Siedzę teraz przy zleceniu tematycznie i formalnie dość ciężkim, więc teoretycznie mógłbym szukać odskoczni, ale w praktyce kompletnie nie mam na to siły.
Witaj, Quacku:)
Rozumiem i współczuję.
To jesteś pierwszy:)
Maczek się wojażuje, więc na wspominki będziemy musieli nieco poczekać…
Bożenka niech sobie spokojnie wypoczywa:)
A Tetryk – mam nadzieję – wybatrzy;)
Dobra, wstawiam, może to Cię nieco odpręży:)
Nie ma nic do wybatrzania. Właśnie miałem odpowiedzieć, że moja relacja z Watrowiska to będzie parę zdań i parę zdjęć, co najwyżej na przeczekajkę.
Po Bożenkowej opowiastce o prozie życia zapraszam na odrobinę poezji:)