« Mała Chorwacja, Szczawnica, Śnieżnica, czyli makówczyne spacerki. O, contrain... »

Domek w górach.

Domek w górach.

 –  2 sierpniaPrzeprowadziliśmy się do naszego nowego domu w Karkonoszach. Jak tu pięknie! Drzewa wokół wyglądają tak majestatycznie. Wprost nie mogę się doczekać, kiedy pokryją się śniegiem. 4 październikaKarkonosze są najpiękniejszym miejscem na ziemi! Wszystkie liście zmieniły kolory na tonacje pomarańczowe i czerwone. Pojechałem na przejażdżkę po okolicy i zobaczyłem kilka jeleni. Jakie wspaniałe i okazałe! Jestem pewien, że to najpiękniejsze zwierzęta na świecie. Tutaj jest jak w raju. Boże! Jak mi się tu podoba.11 listopadaOstatniej nocy wreszcie spadł śnieg. Obudziłem się, a za oknem wszystko było przykryte białą, cudowną kołderką. Wspaniały widok. Jak z pocztówki bożonarodzeniowej. Wyszliśmy całą rodziną na zewnątrz. Odgarnęliśmy śnieg ze schodów i odśnieżyliśmy drogę dojazdową do naszego pięknego domku. Później zrobiliśmy sobie świetną zabawę, bitwę śnieżną (oczywiście, ja wygrałem). Wtedy nadjechał pług śnieżny i zasypał to, co wcześniej odśnieżyliśmy, więc znowu musieliśmy odśnieżyć drogę dojazdową. Super sport. Kocham Karkonosze.12 grudniaZeszłej nocy znowu spadł śnieg. Odśnieżyłem drogę, a pług śnieżny znowu powtórzył dowcip z zasypaniem drogi dojazdowej. Po prostu kocham to miejsce. 19 grudniaKolejny śnieg spadł zeszłej nocy. Ze względu na nieprzejezdną drogę dojazdową nie mogłem pojechać do pracy. Jestem kompletnie wykończony ciągłym ośnieżaniem, a na dodatek bez przerwy jeździ ten pieprzony pług. 22 grudniaZeszłej nocy napadało jeszcze więcej tych białych gówien. Całe łapy mam w pęcherzach od łopaty. Jestem pewien, że pług śnieżny czeka już za rogiem, żeby wyjechać, jak tylko skończę odśnieżać drogę dojazdowa. Skurwysyn. 25 grudniaWesołych, pierdolonych Świąt! Jeszcze więcej napadało tego białego, gównianego śniegu. Jak kiedyś wpadnie mi w ręce ten skurwiel od pługu śnieżnego, przysięgam -zabiję chuja. Nie rozumiem, dlaczego nie posypują drogi solą jak w mieście, żeby rozpuściła to zamarznięte, śliskie gówno.27 grudniaZnowu to białe kurestwo spadło w nocy. Przez trzy dni nie wytknąłem nosa z domu, oczywiście z wyjątkiem odśnieżania tej jebanej drogi dojazdowej za każdym razem, kiedy przejechał pług. Nigdzie nie mogę dojechać. Samochód jest pogrzebany pod wielką górą białego gówna. Na dodatek meteorolog w telewizji zapowiedział dwadzieścia pięć centymetrów dalszych opadów tej nocy. Możecie sobie wyobrazić, ile to jest łopat pełnych śniegu.28 grudniaJebany meteorolog się pomylił. Napadało osiemdziesiąt pięć centymetrów tego białego kurestwa. Ja pierdolę -teraz to nie stopnieje nawet do lipca. Pług śnieżny na szczęście ugrzązł w zaspie, a ten chuj przylazł do mnie pożyczyć łopatę. Myślałem, że go od razu zabiję, ale najpierw mu powiedziałem, że już sześć łopat połamałem przy odśnieżaniu, a siódmą i ostatnią rozpierdoliłem o jego zakuty góralski łeb. 4 styczniaWreszcie jakoś wydostałem się z domu. Pojechałem do sklepu kupić coś do jedzenia i picia. Kiedy wracałem, pod samochód wskoczył mi jeleń. Ten pojebany zwierz z rogami narobił mi szkód na trzy tysiące. Przez chwilę przebiegło mi przez myśl, że jest on chyba w zmowie z tym chujem od pługa śnieżnego. Powinni powystrzelać te skurwysyńskie jelenie. Że też myśliwi nie rozwalili wszystkich w sezonie.3 majaDopiero dzisiaj mogłem zawieźć samochód do warsztatu w mieście. Nie uwierzycie, jak zardzewiał od tej jebanej soli, którą jednak sypali drogę. Na podjeździe stał zaparkowany umyty i błyszczący pług śnieżny z nowym kierowcą. Tamten podobno jeszcze leczy rozjebany łeb. Na szczęście od uderzenia stracił pamięć, bo jeszcze poszedłbym za chuja siedzieć. 18 majaSprzedałem tę zgniłą ruderę w Karkonoszach jakiemuś wypacykowanemu inteligentowi z miasta. Powiedział, że całe życie o tym marzył i zbierał kasę, aby na emeryturze odpocząć. A to się głupi chuj zdziwi, jak przyjdzie zima i ten drugi chuj wyjdzie ze szpitala. Ja przeprowadziłem się z powrotem do mojego ukochanego, urokliwego miasta. Nie mogę sobie wyobrazić, jak ktoś mający chociaż troszeczkę rozumu i zdrowego rozsądku może mieszkać na jakimś zasypanym i zamarzniętym zadupiu w Karkonoszach

225 komentarzy

    • Makówka pisze:

      Tak, udało się, brawo!

      Historyjka znana, ale zawsze śmieszy.
      W sam raz dla Makówki, która cały dłuuuugi weekend siedzi w Krakowie i zazdrości tym, co mieszkają z dala od miasta.

      Teraz (dzięki Tobie Bożenko THANK-YOU) doceniam uroki mieszkania w bloku, przed którym nie muszę nic odśnieżać.

  1. Makówka pisze:

    Bożenko!

    Dodałam tytuł i kategorię. Może być tak, czy coś zmienić?

  2. Makówka pisze:

    To jeszcze coś dodam –domek w Beskidach.
    Zdjęcie zrobione 20 kwietnia 2017 przez mojego syna.
    Tam na szczęście nigdy żaden pług nie dociera.

    Chyba łatwo się domyśleć czyj to domek i gdzie się znajduje?

    • Bożena pisze:

      Domyślam się, jest śliczny Approve

      • Makówka pisze:

        Też go sentymentalnie kocham, ale śliczny jest tylko na zdjęciu, bo z bliska widać jak bardzo nadgryzł go ząb czasu.

        • Bożena pisze:

          Nie da się odnowić?

          • Makówka pisze:

            Tak, ale zapewne dużym nakładem kosztów.
            Prawdopodobnie każdy by powiedział -zburzyć i postawić nowy -będzie taniej. Ale…kasa i sentyment stoją na przeszkodzie.
            W ogrodzie stoją resztki „ławki dziadzia”. Obaj z synem uznaliśmy, że sama musi spróchnieć, ale my nigdy nie rozwalimy ławki, na której odbyło się tyle rozmów z moim ojcem.To było jego ukochane miejsce.

            • Bożena pisze:

              Nie dziwię mu się, do takiego obiektu łatwo się przywiązać…

              • Makówka pisze:

                Mój syn tam jeździł od niemowlaka. On jest bardzo sentymentalny.
                Nawet gdy proponowałam coś przewiesić to zaraz słyszę „ten obrazek TU wisiał odkąd pamiętam” i musi Tu wisieć.

                • Bożena pisze:

                  Niczego nie pozwoli zmieniać? Rzeczywiście sentymentalny. To i na remont by nie pozwolił…

                • Makówka pisze:

                  Domek jest notarialnie mój, więc mogłabym decydować sama, ale, ale …ja też jestem sentymentalna.

  3. Bożena pisze:

    Rozumiem Cię, bo ja też jestem sentymentalna… Sad

  4. Bożena pisze:

    Na mnie nadszedł czas do spanie, bo japa już się mi drze.
    Dobrej nocy życzę obecnym i nieobecnym… Bye kordelka

  5. Ultra pisze:

    Bożenko, cały wieczór śmiałam się do siebie. Tak wesoło jeszcze wieczorną porą mi nie było. Doskonały tekst na poprawienie humoru, brawo! 🙂

  6. Wyimaginowany pisze:

    Dobry wieczór. 🙂

    Były Karkonosze, będą Bieszczady, z przymrużeniem oka. Przy piątku, snów nie tylko spokojnych ale i wesołych. 🙂

  7. Wyimaginowany pisze:

    Północ się zbliża, zapalę więc lampkę, co by nam snów spokoju pilnowała. Dobranoc, Wyspo! 🙂

  8. Bożena pisze:

    Witam wszystkich obecnych i tych, którzy się dopiero się pokażą. Happy

  9. Jakiś czas temu mówiło się o rzucaniu wszystkiego i wyjeździe w Bieszczady. Nigdy nie dałem się namówić, bo wiedziałem z czym wiąże się domek w górach. Oczywiście latem pewnie jest fajnie, jednak jesień i zima to wiele problemów nie znanych w mieście.

    Pozdrawiam!

  10. Makówka pisze:

    Słonecznie witam!

  11. Makówka pisze:

    Melduję, że się nie utopiłam.
    Jestem w domu. Zjadłam obiad, byłam Wanna , teraz jem ciastko .

  12. Bożena pisze:

    No i życzę wszystkim dobrej nocy i idę spać. Ta gorączka mnie wykończyła, a jutro ma być jeszcze cieplej. Już się boję… kordelka

  13. Wyimaginowany pisze:

    Dobry wieczór. 🙂

    Dobranockowo. Jeżeli dom w górach, to koniecznie bukowy…

  14. Makówka pisze:

    Zasłuchałam się w Dobranockę, uwielbiam te klimaty.

    Teraz między Dobranocką a lampką taki pstryczek dziś z Bagrów.

    Jak widać w mieście też może być miło, choć wolałabym tę werandę, las i jezioro, o których wspominała Lena.

  15. Makówka pisze:

    Zanim Lord zapali lampkę ja się już pożegnam…

    GoodNight

  16. Wyimaginowany pisze:

    Kolejny dzień za nami. Sielankowo ukołysani, możemy iść spać. Dobranoc wszystkim, zarówno obecnym jak i nieobecnym! 🙂

    (Powiedział Lord, kierując się stronę, z której w oddali słychać, przyjemnie szumiące krzaki)

  17. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Witam wszystkich, a szczególnie Lorda, że codziennie wychodzi z krzaków, żeby zastąpić nieobecnych. Na Niego zawsze można liczyć.
    Wstaje następny gorący dzień, już jest 19 stopni, a ma być u mnie 36.

  18. Makówka pisze:

    Słonecznie witam !

  19. Makówka pisze:

    Przywitałam się i umykam.

  20. Bożena pisze:

    A ja właśnie wróciłam ze spotkania na zoomie. Wychodzić z domu nie miałabym odwagi, już jest 36 stopni… Afryka TooHot!

  21. Hi2

    U mnie już jest koło 38 stopni, nie w pełnym Słońcu.

  22. Quackie pisze:

    Dzień dobry! Wróciłem i już pobędę, oddalając się może tylko na chwilę, żeby czegoś tam doglądnąć, jeszcze porozpakowywać etc.

    Bardzo dziękuję za zastępstwo dobranockowe!

    A co do meritum wpisu, to ulubiona Kuzynka Quackie jakiś czas temu nabyła taki domek, tyle że w Beskidach, nie w Karkonoszach. I na początku ją bombardowano tym tekstem, w postaci graficznej i nagrań Happy-Grin

  23. Lena Sadowska pisze:

    Bardzo przelotne dzień dobry, Wyspo:)

    Stuknęła nam trzydziestka;) ale w Lesie nad Jeziorem aż tak się tego nie czuje.
    Za to niedobory netu (zabrzmiało jak diagnoza) dają się troszkę we znaki:)

    Mam nadzieję, że przywitanie nie zniknie, bo wczorajszego nie znalazłam:)

  24. Lena Sadowska pisze:

    Witaj, Bożenko:)

    Mniejsza, że opowiastka znana, ważne, że zabawna i że powiało z niej pożądanym chłodkiem:)

  25. makowka9 pisze:

    Witaj Quacku.
    Pozdrawiam z Bagrow,gdzie upał nie dokucza,gdy się co chwilę pływa.

  26. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Wróciłem i już zostawiłem w wannie żar z podróży samochodem po przebudowywanej drodze 50 km/h. Jest nieźle, za chwilę będę mógł pomyśleć o lekkiej kolacji 🙂

  27. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Dzisiaj muzyka filmowa. Film z 2000 roku, czyli całkiem niedawny… och, czekajcie, jak to 22 lata temu???

    Snów o tych, o których śni się najczęściej.

    A ja idę pokręcić, bo dawno tego nie robiłem.

  28. Makówka pisze:

    Oto Wyspa w komplecie.
    Panowie Mistrzowie Q i T powrócili pełni wrażeń.
    Jest i Lena.

    A Makówka powróciła z Bagrów, zjadła obiad, zmyła z siebie bagrową wodę i zastanawia się, jaka jutro będzie pogoda.

    • Bożena pisze:

      Jutro będzie chłodniej.

    • Quackie pisze:

      Jak to brzmi, bagrowa woda!
      (ucieka prędziutko pedałować)

      • Makówka pisze:

        Jezioro jest oficjalnym kąpieliskiem, więc zasadniczo powinna być czysta, ale, ale lepiej spłukać z siebie w Wanna

        A co Ci tu dziwnie brzmi? Who-s-the-man

        • Quackie pisze:

          No wiesz, bagrowanie jako czynność nie jest szczególnie czyste, nawet jeżeli temu konkretnemu akwenowi nic nie można pod tym względem zarzucić. Rozumiesz, chodzi o samo brzmienie.

          Trochę też BAGrować i BAGno, mimo że bagrowanie z niemieckiego, tam jest bardzo, bardzo zamierzchły wspólny rdzeń („wyraz północnosłowiański, por. czes. bahno; z prasł. *bagno → błotnisty, grząski teren, błoto, od praindoeur. *bʰō̆gʰ- lub praindoeur. *bʰā̆gʰ- → muł, błoto, bagno; por. hol. bagger → muł, błoto” za Wikisłownikiem https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/pl.wiktionary.org/wiki/bagno). No po prostu „bagrowa woda” mi zabrzmiała tak mętnie… Wink1

          • Tetryk56 pisze:

            Oto, jak nadmiar wiedzy szkodzi na wyobraźnię! Overjoy

          • Makówka pisze:

            Zalew Bagry powstał w 1945 roku. Wcześniej na jego terenie znajdowały się wyrobiska w których pracowali przymusowo więźniowie z obozu Baudienst . Obóz został zlikwidowany w 1944 roku, ale pompy nadal odprowadzały napływającą wodę do Wisły. Niemcy wyłączyli je kiedy wycofywali się z Krakowa, a napływająca woda w krótkim czasie przykryła wyrobisko zalewając również pozostałą infrastrukturę (m.in. koparki i wagoniki, które do dnia dzisiejszego znajdują się na dnie). Powstały zbiornik nazwano Bagrami od niemieckiego słowa Bagger oznaczającego koparkę.

            Na Bagrach są miejsca, gdzie nawieziono piasek i są tam piaszczyste plaże, ale tam są tłumy. Natomiast tam, gdzie ja chodzę pływać jest faktycznie muliste dno.

  29. Tetryk56 pisze:

    Zbliża się pora lampki. Dobrej nocy, Wyspo!

  30. Bożena pisze:

    Witam w pochmurny poranek. Dzisiaj żegnamy wiosnę. Pożegnała się u mnie burzami i deszczem…

  31. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Ech, cztery dni minęły i znowu tydzień normalnej pracy 😉

  32. Quackie pisze:

    Dzień dobry, pogoda ładna, ciekawe, ile potrwa.

  33. Makówka pisze:

    Słoneczne witajcie!

    (Słoneczne jak długo? Straszą burzami)

    • Bożena pisze:

      Chyba nie bezpodstawnie, według meteorologów. A w Poznaniu właśnie zaczęła się burza…

      • Makówka pisze:

        Tu błękit nieba, ale nie pojechałam na Bagry, bo uwierzyłam meteorologom. Tam nie ma gdzie się schować przed deszczem, a do tramwaju też spory kawałek do przejścia.

  34. Bożena pisze:

    https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/burze.dzis.net/?page=mapa&x=0.296996861047700&y=0.914261639836360

    Chyba na razie burza Cię ominie. Tu już po burzy.

  35. Bożena pisze:

    Wszyscy gdzieś wyjeżdżają, dobrze że też i wracają…

  36. Makówka pisze:

    Teraz zaczęło padać.
    Tetryk zdążył dopedałować na sucho?

  37. Quackie pisze:

    No to po pracy i na przerwę!

  38. Makówka pisze:

    No i po deszczu, wyszło słońce…

    Jak ja nie lubię się pakować! Cry

    Żeby było na upał, na zimno i żeby mało ważyło 🙂
    No i żeby góra pasowała do dołu… (Faceci ze wszystkim mają lepiej)

  39. Tetryk56 pisze:

    Wróciłem z happeningu na Rynku — Międzynarodowy Dzień Uchodźcy. Ustawiliśmy fragment granicy oplecionej drutem kolczastym i ułożyliśmy kilka wypełnionych worków na zwłoki, obok nich umieszczając kartki z danymi autentycznych ofiar granicy PL_BY: imię, wiek, kraj pochodzenia ew. zawód… Dramatyzmu dodał pogoda: dokładnie przez tę godzinę padało, błyskało i wiało. Na pustej płycie Rynku byliśmy świetnie widoczni i rzucający się w oczy, wielu ludzi podchodziło, oglądało, było kilku zawodowych fotografów i TVN.

  40. Bożena pisze:

    Szkoda że nie było to filmowane…

    • Makówka pisze:

      Było. Na fb oglądałam relację na żywo, ale nie udało mi się zalinkować. Poniżej można zobaczyć fragment.

      https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/fb.watch/dMtNj1chOG/

  41. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Dzisiaj taka melodia, bez słów. Było i pewnie jeszcze będzie.

    Snów smacznych i księżycowych (np. w kwestii grawitacji).

    A ja idę popedałować znów.

  42. Quackie pisze:

    No to jestem z powrotem, syt kręcenia i czyściutki.

  43. Lena Sadowska pisze:

    Pospacerkowo-domowe dobry wieczór, Wyspo:)

    Troszkę mokho, troszkę dzimno, ale ogólnie – bardzo przyjemnie się spacerowało:)

    • Quackie pisze:

      No chyba i tak lepiej niż w upale? A Psiulka jak woli?

      • Lena Sadowska pisze:

        Zdecydowanie chłodek:)
        Dlatego wybyłyśmy na parę dni poza miasto.
        Dziś po spacerze wróciłyśmy, bo w najbliższych dniach temperatury mają być znośne.

        Dobry wieczór, Quacku:)

    • Tetryk56 pisze:

      Dobry wieczór, Leno!
      Jako władczyni Północy z pewnością wolisz chłód od skwaru! 😉

      • Lena Sadowska pisze:

        Dobry wieczór, Tetryku:)

        Powiedziałabym, że zanim chłód zamienię w żar, musi minąć nieco czasu;)

        A poważnie – lubię każdą pogodę. Może z wyjątkiem ślizgawicy, ale tylko wtedy, gdy prowadzę:)

  44. Quackie pisze:

    Oj, coś mnie morzy. Umykam, dobranoc!

  45. Tetryk56 pisze:

    Ja też się już zbieram. Dobrej nocy!

  46. Lena Sadowska pisze:

    Miłej nocki, Wyspo:)

  47. Makówka pisze:

    Jak tylko napisałam, że sama ze sobą…to się Wyspa rozgadała, a Lord w krzakach się pewnie podśmiechuje…

    Północ już prawie, więc jednak kordelka

  48. Bożena pisze:

    Witam w pierwszy dzień lata Happy pochmurny, ale jak u mnie – ciepły.

  49. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Makówka spakowana, lato przyleciało na skrzydłach burz i nadal wywija drzewami 😉

  50. Quackie pisze:

    Dzień dobry, tu się jednak zapowiada słonecznie (chociaż na razie skwaru nie ma), więc zdecydowanym ruchem zaciągam żaluzje w oknach.

  51. Bożena pisze:

    Skwaru dziś nie będzie nigdzie, więc trochę słoneczka możesz wpuścić.

  52. makowka9 pisze:

    Bryyyy

  53. makowka9 pisze:

    Zubrzyca do czwartku,od piątku Rożnów.
    Wracam do KRK w niedzielę.
    Paaaaaaa….

  54. Makówka pisze:

    Pozdrawiam z Zubrzycy.Z mojego pokoju widać Babią Górę

  55. Quackie pisze:

    No to po pracy i na przerwę, ale najpierw jeszcze zerknę po szczebelkach.

  56. Makówka pisze:

    Winko popijamy…
    Pozdrawiam Wyspę!

  57. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Dzisiaj ponoć najdłuższy dzień w roku. Czyli dłużej mamy okazję podziwiać ten świat.

    Snów pełnych podziwu. Bo przecież

    Przy całej swej złudności
    znoju
    I rozwianych marzeniach

    Jest to piękny świat
    Jest to piękny świat

    Edit: no i oczywiście zapomniałem, że idę pokręcić…

  58. Tetryk56 pisze:

    Krótkie pozdrowienie między jednym knuciem na wodzie a drugim na sieci 😉

  59. Bożena pisze:

    Zawsze podziwiam głos i miny Armstronga…
    No, ale teraz czas do łóżeczka. GoodNight kordelka

  60. Lena Sadowska pisze:

    Deszczowo przesiąknięte dobry wieczór, Wyspo:)

  61. Tetryk56 pisze:

    Dobrej nocy na tym najwspanialszym ze światów! 😉

  62. Makówka pisze:

    To i ja powiem dobranoc,ale wcześniej poczytałam Wasze dialogi.

  63. Lena Sadowska pisze:

    Też się już pożegnam:

    spokojnej nocki, Wyspo:)

  64. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Witam wszystkich słonecznie i gorąco Happy

  65. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Ależ wczoraj padłem! Nawet nie dałem rady odpowiedzieć na pozdrowienia… A tu najsmakowitsze dialogi dzieją się, gdy mnie już rzuca na łóżko 🙁

  66. Quackie pisze:

    Bry, jestem, za oknem promiennie, a ja jakoś taki oklapnięty wstałem…

  67. Bożena pisze:

    Ja też dobudzić się nie mogę, chociaż spałam całą noc bez przebudzenia…

  68. Makówka pisze:

    Witajcie!

  69. Bożena pisze:

    No nareszcie! Już myślałam, że do wieczora będę tu sama… Sad

  70. Makówka pisze:

    Gdyby nie lis morderca to byłaby pełna sielanka.
    Piękna pogoda, słońce,wiaterek, więc nie ma upału.
    Spacer łąką z widokiem na Babią i na Tatry na drugą stronę.

  71. Quackie pisze:

    Po pracy, na przerwę. Dzisiaj kończę pracować trochę poirytowany, bo trochę się dzieje naokoło, co mi bruździ.

  72. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Taki walczyk z filmu, ale bardzo mi dzisiaj pasuje.

    Snów walcujących marzenia Wink

    A ja, no, na stanowisko ds. pedałowania.

  73. Lena Sadowska pisze:

    Szybciej-pospacerkowe dobry wieczór, Wyspo:)

  74. Bożena pisze:

    A ja powiem, dobranoc Wyspo Bye Spanko

  75. Lena Sadowska pisze:

    Mili Wyspiarze:)

    U Bożenki już dość karkołomnie się robi, a ja jutro w zasadzie jestem w domu, więc mogę pomyśleć nad nowym pięterkiem.
    Chyba że ktoś ma pomysł:)

    Idę sprawdzać, co żem przywlókł z lasu, a Wy się namyślajcie:)

    • Quackie pisze:

      Nie mam. Siedzę teraz przy zleceniu tematycznie i formalnie dość ciężkim, więc teoretycznie mógłbym szukać odskoczni, ale w praktyce kompletnie nie mam na to siły.

      • Lena Sadowska pisze:

        Witaj, Quacku:)

        Rozumiem i współczuję.
        To jesteś pierwszy:)
        Maczek się wojażuje, więc na wspominki będziemy musieli nieco poczekać…
        Bożenka niech sobie spokojnie wypoczywa:)
        A Tetryk – mam nadzieję – wybatrzy;)

        Dobra, wstawiam, może to Cię nieco odpręży:)

  76. Lena Sadowska pisze:

    Po Bożenkowej opowiastce o prozie życia zapraszam na odrobinę poezji:)

Skomentuj makowka9 Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[+] Zaazulki ;)