Pogoda ostatnio nas rozpieszcza, jesień pokazuje swoje najpiękniejsze oblicze, ale w tym pięknie jest trochę smutku. Jesień w przyrodzie wzbudza we mnie zadumę nad jesienią życia I dlatego gdzieś tam stale jest mi „szkoda lata”.
Natomiast na wycieczki w góry to najlepsza pora roku. Szczególnie gdy pogoda jest taka jak w ostatnim dniu października.
Organizator wycieczki po Pogórzu Spiskim w mailu obiecał, że będziemy iść cały dzień „w stronę słońca”. I z widokiem na Tatry. I tak było.
Niebo takie:

Ale na trawie z samego rana szron.

Zdjęcia oczywiście nie oddają uroku widoków, ale popatrzcie i wyobraźcie sobie, jak to musiało zachwycać w naturze.





Mimo że słońce przygrzewało, w cieniu na kałużach utrzymuje się warstewka lodu (to zdjęcie zrobiłam o godzinie 16).

My jednak siadamy na trawie. Cóż to nie park, aby były ławki.

Mijamy takie mokradła.

Podziwiamy pomysłowość i zdolności inżynierskie bobrów.

Zastanawiamy się, co to jest? Bazie? Wiosna już idzie?

I jeszcze raz widok na Tatry.


Wracamy do Krakowa.

Opis ostatniego dnia października zakończyłam zdjęciem świateł aut stojących w korku.
Pierwszy dzień listopada będą obrazować również światełka, ale zupełnie inne.
Oto składanka ze zdjęć, które zrobiłam na dwóch krakowskich cmentarzach — Podgórskim I na Rakowicach.

Teraz pokażę dwa zdjęcia bez zbędnego komentowania.
Zdjęcie spod Ratusza — SOS DLA GRANICY napis utworzony z ludzi stojących z zielonymi światełkami (zdjęcie z drona). Byłam jednym z tych zielonych światełek.

Potem w milczącym marszu poszliśmy z lampkami pod siedzibę PiS.

Zrobiło się zbyt poważnie? Na całym pięterku nie ma Makówki?
To proszę — robienie obiadu na leżąco. Kolega podesłał mi swoje zdjęcia z wycieczki po Pogórzu Spiskim, więc wykadrowałam (nieskromnie) siebie i zrobiłam składankę.

Jesień w górach, jesień życia, jesień na cmentarzach, zaduma nad śmiercią — to temat licznych piosenek i wierszy.
To jeszcze na koniec — JESIEŃ W KRAKOWIE.
Na obrazek wyróżniający wybrałam zdjęcie, które zrobiłam 1 listopada powyżej Cmentarza Podgórskiego.




Zapraszam na pięterko, na którym będzie można podziwiać ze mną Tatry albo zadumać się nad jesienią życia, albo zasmucić tym, co się w naszym kraju dzieje…
Każdy może wybrać. Ja podzieliłam się z Wami moimi przemyśleniami lub zachwytami ostatnich dni -taka przeplatanka emocji jak to w życiu bywa.
Przepiekne pejzaże, ale pierwsze zdjęcie z drzewem i niebem mogłoby służyć jako symbol (np. samotności, ale może też i siły, przetrwania etc.) i w ogóle jest tak czyste i ostre, że dech zapiera.
Pozostałe również bardzo klimatyczne, niewątpliwie oddają atmosferę tej wycieczki. Lód na kałużach, słońce w twarz – ech, pamiętam takie różne harcerskie wyrypy (chociaż harcerzem nie byłem, tylko sympatykiem).
Zdjęcia z cmentarza: no więc ja oczywiście znam wszystkie racjonalne argumenty za sprzątaniem liści z grobów, ale to jednak wygląda pięknie, taki żółtorudy kobierzec, przykrywający i zmiękczający (co najmniej optycznie) kanciaste kamienne płyty.
A czemu robiłaś obiad na leżąco?!
Dziękuję Q za komentarz.
Cóż powiedzieć na temat zdjęcia z drzewem? Robiłam je w biegu goniąc grupę, ale jakoś nie mogłam się powstrzymać, aby tego drzewa nie uwiecznić, bo takie symboliczne mi się wydało.
Czemu na leżąco piekłam kiełbaski? Wytłumaczenie jest proste -aby nogi trochę odpoczęły przed dalszą wędrówką.
A na siedząco by nie wypoczęły dosyć?
Zazwyczaj przy ognisku się kuca, a to też męczy nogi.
A siedząco to niby jak ? -z nogami w ognisku?
Lato w Krakowie już było, ale jesień jest piękna i w Krakowie, i w górach — a najpiękniejsza jest właśnie jesień niesprzątana, nie wyzamiatana do betonu…
„Cały dzień w stronę słońca” – to niezły sposób na zatoczenie pętli!
Wystarczy iść niebieskim szlakiem.
I śpiewać
https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/youtu.be/aWQz6lrZ3Pw
W pierwszej chwili mi się przeczytało: „Pętla z piskiem”
Jesień nieposprzątana, skoro się Panom podoba -proszę bardzo.
Ślicznie!
Bardzo ładnie!
I prezentuje się znacznie lepiej, niż na składance 😉
Tu są inne zdjęcia niż te w składance. Dodałam składankę, aby tylko symbolicznie zaznaczyć temat, który można rozwinąć albo pominąć.
I na szybko, aby zdążyć przed północą.
Skoro wywołała komentarze panów Mistrzów to jestem zadowolona, bo jest o czym rozmawiać w komentarzach.
To może dziwnie zabrzmi, ale cmentarze najpiękniejsze są jesienią 🙂 I tez lubię, kiedy są 'zaliścione’, zwłaszcza na żółto, bo to po prostu wygląda bajkowo. Straszą nas teraz wiatrami i deszczami, pewnie będą, miejscami już sa, ale może 'polska złota jesień’ nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa? 🙂
A zdjęcie z drzewem jest fantastyczne!
Witaj ikroopko, miło, że zajrzałaś.
À propos drzewo mam takie zdjęcie z 1 listopada.
Zamiast z cmentarza wracać tramwajem i autobusem wyszłam przez dziurę w płocie i poszłam spacerkiem nad kamieniołomem Liban do domu.
To drzewo to też dla Tetryka, gdyż to jest to drzewo, które pokazywałeś kiedyś na swoim pięterku. Poznajesz?
Dziękuję! Nikt mi jeszcze nie ofiarował tal pięknego drzewa!
W niedzielę na wycieczce będę się rozglądać, aby znaleźć coś specjalnie dla Ciebie.
Zmykam, dobranoc nocnym markom!
Śpij dobrze, też chyba za chwilę umknę.
Dobranoc Wyspo!
Dzień dobry
Piątek, piątego…
Dopiero odpaliłam kompa i widzę nowe pięterko. Zaraz się z nim zapoznam…
Jesień jest piękna i piękne są Twoje zdjęcia. Jeszcze tu wrócę obejrzeć je dokładnie…
Dziękuję Bożenko. Obiecałam, że zbuduję to zbudowałam, z opóźnieniem, ale jednak.
Dzień dobry, od rana szykuje się zajęty dzień!
Witajcie!
Szykuje się ładny weekend
Witam słonecznie!
A mi się oczy kleją, nie wyspałam się…
Muszę sobie zrobić kawę
Komu jeszcze? 
Też się nie wyspałam. Poproszę o mocną herbatę.
Proszę bardzo…
Quacki tuż przed północą tak ładnie napisał:
…taki żółtorudy kobierzec, przykrywający i zmiękczający (co najmniej optycznie) kanciaste kamienne płyty.
Tetryk użył określenia jesień niesprzątana, nie wyzamiatana do betonu….
Zgadzam się z Tobą Tetryku, że na składance mało widać, więc poniżej jedno zdjęć z tej składanki.
Zapewne poznajesz to miejsce na Rakowicach. W prawym dolnym rogu widać fragment tablicy, którą pokazałam 9 minut po północy.
Tablicy moim zdaniem wartej pokazania przez wzmiankę o wielonarodowości i przypomnienie, że epidemia to nie wymysł XXI wieku.
Dzień dobry


Piękna wycieczka i piękne zdjęcia
Na cmentarzu nie byłam od wielu lat, ale też najbardziej lubię jesienny widok… te opadłe liście, pokrywające wszystko… cudo
Dzień dobry Miralko!
Dziękuję. Miłego dnia życzę.
Witaj

Dziękuję, mam nadzieję, że dzień będzie miły
Zapamiętałem , że dostarczono już lodówkę , to masz powód do zadowolenia . Tak przy okazji ,bliskiej mi Kresowiance przypominam ,że nasi rodzice mieli sposób na przechowywanie zwłaszcza nabiału . Robili to zwyczajnie w studniach na korbę , czy z żurawiem . Sęk jednak w tym , że korzystali z tych lodówek złodzieje i często opróżniali studzienne zapasy . Pozdrowionka .
A teraz idę szlakiem jesiennej Makówki i też pozdrawiam z bukiecikiem …
Miło mi Maksiu, że idziesz tym szlakiem.
Tak. Mam już nową lodówkę

Tym bardziej, że mąż pracował bardzo dużo i musiałabym wszystko robić sama… 


Jeszcze tylko zostało załatwić przefinansowanie pożyczki na dom i wstawienie drzwi, a będzie po problemach
Co do przechowywania w dawnych czasach różnych produktów… no cóż, szczególnie na wsiach mieli ziemianki, gdzie nawet podczas letnich upałów panował chłodek. Tak przechowywano nawet lód. Tylko nasi przodkowie byli na to przygotowani. Budowali różne „bunkry” latem, gdy ziemia była miękka. Co innego, gdy wysiądzie Ci lodówka bez żadnych zapowiedzi. Wystawić niczego na zewnątrz nie mogłam, nie tylko ze względu na zmienność pogody, ale i też ze względu na różne zwierzątka pętające się po naszym ogródku. Dobrałyby się do zapasów bardzo szybko… a studni, gdzie bym mogła opuścić (nawet sam) nabiał, nie posiadam. Wykopanie zajęłoby dużo czasu i nie wiem w którym miejscu najlepiej byłoby kopać
Także mieliśmy szczęście, że lodówkę dostarczono w miarę szybko i mogłam w nią zapakować produkty z „coolerów”
Pozdrawiam cieplutko
Makówko, jesień życia i jesień w naturze mają wiele wspólnego: urokliwe kolory i trud wędrowania po kałużach, szronie na trawie i kałużowym lodzie ku nieuchronnemu końcowi lata i lat.
SOS z lampkami to chwila zadumy nad współcześnie żyjącymi…może im się zapali w głowach…
Dziękuję Ultro.
Pozdrawiam z kafejki prawnej.
SOS pod Ratuszem było z myślą o tych, co marzną i głodują na granicy.
Natomiast potem milczący marsz był dodatkowo w intencji kobiety z Pszczyny.
Czy to jednak daje do myślenia tym, co ustalają takie nieludzkie prawo?
No to ja po pracy i na przerwę. A ponieważ będziemy mieli dzisiaj gości, to nie potrafię powiedzieć, kiedy się pojawię
być może dopiero jutro…
A ja oglądam…Twoja twarz… Lubię ten program.
Wróciłem z Kafejki Sędziowskiej…
Jestem w domu.
Ciekawa kafejka prawna -45 lat KOR-u i dzień dzisiejszy.
Dobranoc
Śpij dobrze Bożenko!
O godzinie 21:05 obydwoje z Tetrykiem oznajmiliśmy równocześnie, że wróciliśmy z kafejki prawnej.
Jak kogoś interesuje dyskusja o czasach dawnych, czasach powstawania KORu, ale i o współczesnych zapraszam na relację.
https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/www.facebook.com/135116657130372/videos/188022036837257/
Quacki ma dziś gości, chyba nie wystawi Dobranocki…
A może by tak ktoś (np. Tetryk) coś o jesieni…
A może Lord wyjdzie z jesiennych krzaków?
Niech więc zagra na dobranoc nietypowe wykonanie „Jesiennych Liści”…
Dziękuję Tetryku!
Dobrych snów, Wyspo!

Dobrych, ja też umykam.
Dzień dobry
Ładna melodyjka na dobranoc…
Słonecznie witam!
Tu zimno i pochmurno…
Witajcie!
Tu słonecznie i jeszcze złotawo…
Dlatego wkrótce umykam łapać słońce.
A Quackie pewnie leczy kaca…
Dzień dobry, nie leczę
goście byli z noclegiem, więc dopiero się zebrali. Pewnie teraz pobędę.
A ja się o Ciebie martwiłam, że przedobrzyłeś
E, nie, nawet mi nie za bardzo wolno, tzn. w przyszłą środę idę na dzień planowo do szpitala, więc muszę zachowywać dietę (a w poniedziałek i wtorek to w ogóle będzie strasznie, z dietą).
Medycy to okrutnicy!
A dentyści – sadyści!
Quacku! Kciuki trzymam i misia podsyłam.
Prewencyjnie nie dziękuję
A ja już w Krakowie.
Tetryk na dzień dobry dziś napisał:
Tu słonecznie i jeszcze złotawo…
Na potwierdzenie takie zdjęcie z dzisiejszego mojego spacerku.
To Wieliczka, nie Kraków, ale w grodzie Kraka dziś było podobnie.
Tak więc dziś poszurałam trochę po liściach i jeszcze pooglądałam srebrne, złote i różne inne solniczki.
Jak będzie moja kolejka na budowanie mogę Wam je pokazać.
Albo dokończyć o Warszawie lub Horyńcu jak uznacie, że Wieliczkę pokazywałam wiele razy.
Tak se pogadałam sama ze sobą, bo na Wyspie ciszaaaaa……
No właśnie wracam po przerwie. Przepiękne zdjęcie, kwintesencja jesieni, jak dla mnie.
No, może trochę brakuje czerwieni i rudości
Czerwieni Ci brakuje panie Q?
Mówisz-masz!
Nie o taką czerwień Ci chodziło? Nie grymaś -czytając w Twoich (przyszłych ) myślach ubrałam czerwoną kurtkę.
No, a jakiej innej Makówki się można było spodziewać? Makówka ma czerwień wpisaną w definicję!
Ale kurtki i inne ubranka miewa w innych kolorach również.
Siedzę w kuchni i liczę krople…
Ty dalej męczysz soki Tetryku?
Tym razem filtruję likier wiśniowy 🙂
Aaa, a ja już myślałem, że w ponurym nastroju, przed oknem, a krople są deszczowe!
Wolę likier!
Też bym wolał!
Ja też!
I jeszcze konfiturę z…wiśni. Tetryku ten słoiczek co to już dno się pokazało to była konfitura z wiśni właśnie?
A żeby to w jednym dno się pokazało…
To nie jest odpowiedź, jakiej oczekiwałam…
Dobranocka.
Dzisiaj coś z repertuaru Marka Bilińskiego.
Snów o nadziei.
No to idę spać…
Dobranoc 
Spokojnej!
Śpij dobrze i spokojnie Bożenko!
Kochani, wczorajsze posiedzenie z gośćmi się przeciągnęło nieco, więc dzisiaj już raczej będę zmykał. Dobranoc!
Dobrej nocy Wyspo!

To ja powiem Wam Dobranoc i …wiadomo co będę robić?
No wiadomo (jak zazwyczaj w sobotę) -pakować plecak.
Miłej niedzieli Wam życzę!
Dzień dobry!
Dzień dobry
Dzisiaj miałam ciężkie wstawanie…
Wyjeżdżamy z Krakowa,bawcie się dobrze.
Ty też.
Witajcie!
Ja zostaję w Krakowie!
Dzień dobry. Od kiedy nie trzeba robić nic pilnego, dają pospać w weekendy.
Dzień dobry


A ja się pomyliłam z samego rana… nie wzięłam pod uwagę zmiany czasu. Wydawało mi się, że sobie pospałam aż do 5, a okazało się, że wstałam normalnie… o 4
Ale jestem wyspana i to jest ważne
Od dwóch tygodni nigdzie nie byliśmy, to znaczy na żadnej wycieczce i to mnie męczy. Czas gdzieś się wybrać, nawet na krótko… poszukać jesieni

Chociaż i tak ją widać
No tak, widać w zasadzie wszędzie
U nas jest trochę późniejsza niż w Polsce. Klimat mamy trochę inny. Ale po ostatnich przymrozkach liście powinny gremialnie zmieniać kolory
To prawda. A w niektórych miejscach USA, np. w Vermoncie, szczyt sezonu to nie są letnie wakacje ani zimowe ferie, tylko właśnie teraz, kiedy tamtejsze lasy się czerwienią i wyglądają wspaniale.
A jak to wygląda u Was?
U nas jeszcze nie ma tylu kolorowych drzew. Byliśmy w parku, obeszliśmy spory kawałek… co prawda przyleciały już ptaki, które spędzają z nami zimę, ale drzewa w większości zielone. Te żółte i czerwone można na palcach jednej ręki policzyć… i to nie mam na myśli iglaków, bo te zawsze są zielone
W Poznaniu jest słotna polska jesień.. Tęsknię za wiosną. Kiedy to będzie…
Tu było pochmurnie, ale jakoś się rozpogodziło. Może i u Was trochę się odsłoci?
Raczej się na to nie zanosi…
Łe, no wiesz co, u nas też się rozpadało, i to tak solidnie
Na razie zanosi się u nas — niebo, chmurami.
Wybywam na protest przeciwko ofiarom hipokryzji …
Gdybym mogła, też bym z Wami protestowała…
Trochę mi wstyd,że wybrałam wycieczkę,ale…
Witaj, Makówko:)
Wybacz, że dopiero teraz się odzywam, ale ostatnio mam laptopowstręt:)
Muszę powiedzieć, że piękne te mokradła. Z lekka melancholijne, nostalgiczne, a jednak ma się wrażenie, że coś tam pod taflą wre:) A kolorystyka niczym z pejzaży Chełmońskiego.
Przyjemnie wędruje się śladem Pani Jesieni.
Też sobie dziś zrobiłyśmy małą wycieczkę. Tam, gdzie zawędrowałyśmy widoki zupełnie nie listopadowe jeszcze – liście otulają drzewa, trawy wciąż zielone, a koniczyna i rumiany nic sobie nie robią z pory roku:)
Pozdrawiam:)
Witaj Leno!
Dziękuję.
Pozdrawiam z jadącego autobusu, dopiero wracamy do Krakowa.
Hej, Leno!
Zawsze chętnie cię widzimy, ale nie jesteśmy zwolennikami egzorcyzmowania vege salcesonem. Odpocznij przy haftach i uważaj, by nie popaść w igłowstręt!
Witaj, Tetryku:)
Powinnam chyba poczuć się oficjalnie rozgrzeszona;)
Igłowstręt raczej mi nie grozi, bo jest dla przyjemności. W laptopie siedzę „la chleba”:)
Mówię dzień dobry, Wyspo, i znikam:)
Potuptałam i mam wenę na haftowaną biżuterię, więc biorę się za to, żeby pomysł nie uleciał:)
Pomyślności!
Witaj, Quacku:)
Dziękuję:)
Podziwiam Twoje zdolności i cierpliwość.
Pogoda była ładna,choć nie taka jak tydzień temu.
Jednak Tatry było też widać.
Tylk
Makówka wraca z urwanym tylkiem?
Pewnie autobus podskoczył na nierównej jezdni
Pisałam, uciekł Internet, wysiedliśmy obejrzeć dworek i potem znów jakoś czasu nie było na kukanie na Wyspę.
Wróciłem. Było mnóstwo ludzi, znacznie więcej niż się spodziewały organizatorki.
To dobrze, oby ta frekwencja miała również przełożenie na wyborczą…
Widziałam te tłumy w TVN-24.
Nie umiem tego zmniejszyć…
Dziękuję…
Pod Kurią do pięciu gwiazdek w hasłach dołączyły cztery: „kler”…

Dobranocka.
Dzisiaj filmowa, z „Władcy pierścieni”.
Snów o hobbitach, spokojnych i dostatnich.
No to na mnie czas do snu.
Dobranoc
Spokojnej!
Jestem w domu.
Niewyspana, zmęczona, głodna, zmarznięta, trochę napita i bardzo, bardzo szczęśliwa.
Pędzę do
Pędź.
Mam nadzieję, że „niewyspana, zmęczona, głodna, zmarznięta” się nie przekłada wprost na „szczęśliwa”, bo jeszcze by ktoś mógł wpaść na pomysł, żeby w ten sposób uszczęśliwiać innych
Quacku wsadz między niewyspana, zmęczona, głodna, zmarznięta, a szczęśliwa -MIMO TO.
Pogoda się udała, natomiast teraz od około 10 minut pada deszcz.
To dobrze, że po drugiej stronie szyby!
Kochani, zmykam spać! O Hobbitach? Hmm…

Też zmykam.
Dobranoc!
Spokojnej. Znów przysnąłem nad komputerem. To chyba znak, żeby też już kończyć dzień.
Dzień dobry
Nowy tydzień, nieco porąbany…
Witajcie!
Mnie się udało wczoraj uciec przed przyśnięciem…
A ja dzisiaj dobudzić się nie mogłam, bo noc miałam przerwaną
Dzień dobry z wywieszonym językiem, od rana test covidowy (przed środowym szpitalem), potem zakupy, załatwianie jeszcze paru spraw po drodze…
Odmeldowuję się do pracy.
Witajcie!
Dla Quacka
Dla Bożenki zawołałam Gienię, ona jest dobra na dobudzenie.
Wszystkim życzę miłego dnia.
O, dzięki Ci, już mi lepiej
Dziękuję, Makóweczko

Miłego dnia i Tobie
A mnie Gienia nie pomogła i wszystko mnie boli-głowa, nogi…itd.
Czy dzień będzie miły nie wiem, ale w każdym razie domowy.
Uśmiechnij się! Jutro będzie lepiej…
Spoko, spoko, ja nie jestem smutna tylko trochę skołowana i leciutko obolała.
Dzień dobry


Na wczorajszej wycieczce było ciepło i to bardzo
Samochodowy termometr wskazywał 75F, a to prawie 24C!!!
Co prawda widzieliśmy ludzi w czapkach i zimowych kurtkach (takich z kapturem i futerkiem), ale musiało być im w tym bardzo gorąco. My szliśmy z krótkim rękawkiem… przecież nie będę się parzyła w ciepłej bluzie
Wczoraj niektóre osoby szły w czapkach, a rano to i w rękawiczkach.
Dużo ptaszków „upolowaliście” na tej wycieczce?
Mogły iść nawet w futrach, ale nie przy takiej pogodzie!


Od jakiegoś czasu zrobiłam się ciepłolubna, ale te 24C to wystarczająco ciepło, żeby zdjąć kurtkę… a przynajmniej tak mi się wydaje
U Ciebie była na pewno inna pogoda, więc ludzie mogli ubrać nie tylko czapki i rękawiczki…
A ptaszki się tym razem od nas schowały i w zasadzie niewiele ich mamy na zdjęciach. Perkozy (które były daleko i są niewyraźne), mewy (które też nie chciały nam przypozować), jakiś drapol (który przeleciał w tempie tak szybkim, że nawet dokładnie nie wiem co to było) i całe stadko junków (które chowało się po krzakach). Także było kilka ptaszków, ale zdjęć jako takich nie mamy, a przynajmniej takich, które można by było pokazać
Do pięterka potrzebna kolejna wycieczka?
A może jednak?
Tu już temat się wyczerpał.
To jeśli masz czas – buduj


Nie ma przepisu, że ktoś nie może zbudować kilka pięterek pod rząd. Masz przecież tematy, które chciałaś poruszyć… więc czemu nie?
Z przyjemnością poczytam i pooglądam
Tematy mam (solniczki, Warszawa, Horyniec i inne), ale poczekam aż ktoś coś zbuduje.
Dziękuję Miralko za to z przyjemnością poczytam i pooglądam.
Z tym czasem to bywa różnie. Wczoraj tylko byłam domowa, ale w najbliższe dni to już raczej nie.
Przewędrowałem po Makóweczki szlaku w te i wewte i chciałem gdzieś w cieniu przycupnąć na ławeczce i nic z tego . Nie mam pretensji , ale muszę do czegoś się przyczepić , więc oparłem się o piękne drzewo podobne do drzewa w warszawskim Moczydle . Dziękuję za trud w budowie pięterka , przesyłam pozdrowionka bez korony i bukiecik
Witaj Maksiu!
Cieszę się, że ze mną powędrowałeś. To akurat była słoneczna wycieczka.
Wczoraj było już mniej słońca, a dziś pochmurno i listopadowo.
Pozdrowionka dla Ciebie i całuski.
Kochani, muszę jeszcze jechać dzisiaj w jednej sprawie, będę pewnie wieczorem, ale nie wiem, jak późnym (lub właśnie wczesnym). Na razie!
Powodzenia, Quacku!
I cisza…
Idę spać, dobranoc
Śpij dobrze Bożenko, dobranoc!
Na dobranoc proponuję spokojną balladę z „Piwnicy pod Baranami”.
…Pęd życia z naszych ciał
Przyniesie nowy płomień...
No to wylądowałem, dziękuję za dobranockę!
Quackie wylądował, a ja odpływam… Dobranoc!

Spokojnej, zmykam również, niesiony przyjemną świadomością, że poranny test na covida wypadł negatywnie.
Brawo, super!
Czy spodziewałeś się czegoś innego, Mistrzu Q?

Byłam pewna, że ten test nie może być inny
Powodzenia!!!
No w sumie nie, ale wirus lata, kędy chce…
Dobra wieść lepsza niż dobre domniemanie
Planuję lądować pod kołderką.
Dobranoc!
Dzień dobry
mokry, pochmurny…
Dzień dobry, a tu pogoda plażowa (byłaby, gdyby nie temperatura).
Niestety, lato się skończyło
Witajcie!
Plażowa pogoda? Nieraz widziałem narciarzy opalających się na śnieżnym stoku. Fakt, że rzadko w bikini
Ale z gołym torsem bywało już za moich szkolnych czasów.
Teraz zrobiła się moda chodzenia w góry w zimie w krótkich spodenkach samych, a panie spodenki i stanik turystyczny.
Bywały już sytuacje gdy GOPR musiał ratować wyziębionych turystów.
Witam z pochmurnego Krakowa!
Na knucie biurowe wychodzę…
Paaaa
Powodzenia.
Praca zakończona, jutro wolne (od pracy), a dalej to się zobaczy.
A tymczasem przerwa.
A ja tymczasem wracam po knuciu.
A i ja wróciłem…
Dobranocka.
Taka nowa wersja przeboju Petuli Clark z 1964. Czy tylko ja słyszę tutaj zwolniony refren „Wiosny” Skaldów? (tzn. Petula najwyraźniej była pierwsza).
Anya Taylor-Joy, która śpiewa, zagrała w znakomitym „Gambicie królowej” (i nie tylko).
Snów oryginalnych bardzo.
Downtown… cieplejszy wieje wiatr!
Oby, oby
Jeśli jeszcze nie wspominałem, to teraz wspomnę, że jutro bladym świtem idę PLANOWO do szpitala i nie będzie mnie najprawdopodobniej przez cały dzień. Nie wiem, w jakim stanie wrócę (tzn. mam nadzieję, że zdrowszym, ale po różnych medykamentach mogę niekoniecznie być w najwyższej formie intelektualnej), więc w razie gdybym się nie odzywał, proszę chwilę zaczekać.
Zdrowia życzę i najwyższej formy intelektualnej…
A teraz idę spać. Dobrej nocy wszystkim
Trzymamy kciuki. Wracaj Quacku szybko do zdrowia i wysokiej formy intelektualnej.
Oby wizyta była jak najkrótsza, skuteczna, i nie wpływała negatywnie na formę!
Dziękuję, kochani, za wszystko powyższe.
Pora się zbierać. Dobrych snów, Wyspiarze!

Spokojnej. Rano pobudka, więc również zmykam.
To i ja się pożegnam.
Dzień dobry
Coraz zimniejsze poranki, słońca też ma być jak na lekarstwo…
Witajcie!
Kraków spowija dzisiaj romantyczna mgła, zmiękczająca kontury nadjeżdżających samochodów i nieco odrealniająca nieco dalsze obiekty
Witaj, Tetryku:)
„Popatrz na mgłę, ileż cudów ukrywa mgła!
Chcesz do nich dojść, lecz niewiele masz szans,
mgła cię pochłonie, ale wiedz – kiedy przegrasz z nią,
zęby zaciśnij i idź jeszcze raz!”
(„Mgła” – Wł. Wysocki
tł.: M. Jagiełło)
https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/www.youtube.com/watch?v=ihN3MCisHLI&t=45s
🙂
Witam z mglistego Krakowa!
A ja się pomyliłam, bo słońce świeci na czystym niebie.
W Krakowie teraz świeci słońce, mgła znikła, błękit nieba, więc wybiegam na spacer.
Miłego dnia Wszystkim!
Miłego spaceru
Słońce,ale chłodno.
Jutro Święto Niepodległości Boże , jak My lubimy takie Święta ! Wprawdzie ostatnio wspomina się głównie Monte -Casino , ale to dwie Polskie Armie na Wschodzie liczyły ponad pół miliona żołnierzy i były trzecią siłą w Europie pod koniec wojny . Nie było lekko , wspomina Kresowiak tamte czasy : Siedzieli my w transzeji kiedy zagrała trąbka – wez menażkę idż po kaszkę … To my chyłkiem do kuchni , bo miała być grochówka . I już było blisko , a tu jak nie pieprznie snarad w sam środek gara i było po grochówce . A na obiad był gulasz i też został wysadzony w powietrze . W takich warunkach o suchym pysku cierpieliśmy do kolacji . A na kolację był bigos . I co ? Znów pieprznęło ? Nie dzięki Bogu pie……ło obok . I my w sutki tylko raz jedli i tylko bigos i mieli siły aby walczyć z Niemcami . Jest to parę zdań o tym jak to było podczas ostatniej wojny na froncie wschodnim .

Witaj Maksiu!
O „suchym pysku” miło nie jest, ale gorzej jak granat pie…ął nie w gar, a w człowieka.
Dlatego oby tych wojen nie było, bo bez tego ludzie giną od chorób, katastrof, wypadków itd.
Wróciłam właśnie do domu. Zmarznięta i teraz już z przyjemnością będę domowa.
Przejrzyste dobry wieczór, Wyspo:)
Dobry wieczór Leno!
Ciemno, zimno za oknem; w domu przyjemne ciepełko.
Księżyc wygląda przepięknie w tej chwili, ale zbyt zimno, aby zbyt długo go podziwiać.
Tu księżyca jeszcze nie widzę.
Witam:)
U nas Potrójna Bogini pod postacią Dziewicy całkiem dobrze widoczna:)
Dobry wieczór, no więc wszystko wg planu, jestem już w domu, wszystko już wiem, czeka mnie jeszcze końska kuracja, ale do zniesienia (mam nadzieję), nie mówiąc o chwilowej diecie itp. przyjemnościach.
Całe szczęście! Dalej już będzie dobrze, bo nie może być inaczej…
Dobrze, że jesteś w domu, dobrze, że wg.planu, przykro, że kuracja i dieta.
Oby ci się przyjemności owe na dobre obróciły!
Dzięki, kochani!
Witaj, Quacku:)
Też się cieszę, że wszystko u Ciebie zmierza ku dobremu:)
Ślicznie dziękuję.
Nie, żebym coś sugerowała, ale to jest 206 komentarz, a temat już dawno się wyczerpał…
Może Lajkonika konserwowego, bo dawno nie było?
Faktycznie dawno nie było.
Pewne konserwy bywają nadal aktualne.
Jestem za!
Uff, dotarłem do domu, ale muszę jeszcze trochę pobiegać…
Po osiedlu czy po mieszkaniu ?
Jeden szybki kurs i wróciłem. I nawet kolację już zjadłem!
Dobranocka.
Dzisiaj nostalgicznie. A i dlatego, że przede mną kilka dni diety płynnej
Snów wbrew różnym kofeinom i teinom
Herbatkę wypiłam, więc idę do łóżeczka…
Dobranoc
Byle ziołową, bo po czarnej się będziesz przewracać z boku na bok!
Spokojnej!
Najlepsza miętka
Właśnie piję. Na zdrowie.
Jakby co, jest już nowe pięterko. Zapraszam dzisiaj, jutro, jak kto może i ma ochotę.
Lampkę zapalę jeszcze tutaj. Dobranoc!

Spokojnej. Pewnie też nie za bardzo posiedzę, wezmę procha i do spania…
To i ja się pożegnam …