« Kaszubskie słońce - i burze A mnie jest szkoda lata...(część 2) »

Pierwsza podstawowa

Zrobiła się nagle jesień po upalnym lecie, a skoro 1 września, to powrót do szkoły. To znaczy powrót dla tych, którzy jeszcze do szkoły chodzą. A gdyby tak wrócili ci, którzy ją ukończyli – dawno temu? Poniekąd odpowiedzią jest wiersz tegorocznej Patronki.


A więc śni­łam, że by­łam do­ro­sła!
Mia­łam sza­fy peł­ne ciem­nych su­kien,
kar­mi­łam psy, ho­do­wa­łam dziec­ko,
są­dzo­no mnie
i by­łam są­dem.
Bra­łam prosz­ki,
prze­by­łam śmierć oj­ców i dziad­ków,
ro­bi­łam drob­ne kom­bi­na­cje, żeby prze­żyć,
i duży huk, żeby prze­trwać
Po­wo­li
za­po­mnia­łam ksią­żek
i uczy­łam się
lu­dzi.
Wresz­cie i ty
przy­sze­dłeś.
Od­da­li­śmy klu­cze komu trze­ba,
spa­li­śmy na pla­żach,
nie chcia­łam
mniej.
Te­raz, za karę, cho­dzę do pierw­szej kla­sy,
nic nie ro­zu­miem,
wczo­raj w ze­szy­cie po­sta­wi­łam klek­sa.


Chyba nie wygląda to tak różowo, jak mogłoby się wydawać dorosłemu.
Ale z drugiej strony dzieciom też się wydaje, że dorosłość to taka fajna sprawa, tymczasem niekoniecznie.
Jednak sam pomysł na odwrócenie takiej sytuacji wydaje się godny uwagi.

No to witajcie tej jesieni!

213 komentarzy

  1. Quackie pisze:

    Przy publikowaniu zerknąłem na kategorie – i to już piąty rok, kiedy Wyspie towarzyszy patron/ka z poezją! A nie powiedziałbym Wink1

  2. Makówka pisze:

    Od paru dni dość intensywnie myślę o tym co było, co mogło być, co mogłoby być gdyby.

    Ten wiersz jakoś się w to wpisuje i nie wpisuje zarazem.

    Uczyłam się lu­dzi -robimy to chyba całe życie? Ale czy można się tego nauczyć?

    Albo inne zdanie… hodowałam dziecko -pozostawię bez komentarza…
    Szczęśliwi ci, co są zadowoleni z efektów swojej „hodowli”.

    Piękny i mądry wiersz wybrałeś Q !

    Więcej pisać nie będę, na Wyspie są specjaliści od interpretacji wierszy, ja tego nie umiem.

  3. Makówka pisze:

    Dobranoc Wyspo!

  4. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Piękny czwartek wstaje i piękny wiersz go wita {czy odwrotnie?) Wczoraj, idąc spać, miałam nadzieję, że rano będzie nowe pięterko i się nie zawiodłam. THANK-YOU

  5. Tetryk56 pisze:

    Witajcie we wrześniu (bo do jesieni jeszcze ze 3 tygodnie…)!

    Wiersz skłania do refleksji… zamiast jednak snuć swoje, przedstawię myśl wcześniejszego patrona:

    Nauczyli mnie mnóstwa mądrości,
    Logarytmów, wzorów i formułek,
    Z kwadracików, trójkącików i kółek
    Nauczali mnie nieskończoności.

    Rozprawiali o „cudach przyrody”,
    Oglądałem różne tajemnice:
    W jednym szkiełku „życie w kropli wody”,
    W innym zaś – „kanały na księżycu”.

    Mam tej wiedzy zapas nieskończony;
    2piR i H2S04,
    Jabłka, lampy, Crookesy i Newtony,
    Azot, wodór, zmiany atmosfery.

    Wiem o kuli, napełnionej lodem,
    O bursztynie, gdy się go pociera…
    Wiem, że ciało pogrążone w wodę
    Traci tyle, ile… etcetera.

    Ach, wiem jeszcze, że na drugiej półkuli
    Słońce świeci, gdy u nas jest ciemno!
    Różne rzeczy do głowy mi wkuli,
    Tumanili nauką daremną.

    I nic nie wiem, i nic nie rozumiem,
    I wciąż wierzę biednymi zmysłami,
    Że ci ludzie na drugiej półkuli
    Muszą chodzić do góry nogami.

    I do dziś mam taką szkolną trwogę:
    Bóg mnie wyrwie – a stanę bez słowa!
    – Panie Boże! Odpowiadać nie mogę,
    Ja… wymawiam się, mnie boli głowa…

    Trudna lekcja. Nie mogłem od razu.
    Lecz nauczę się… po pewnym czasie…
    Proszę! Zostaw mnie na drugie życie
    Jak na drugi rok w tej samej klasie.
    (J. Tuwim, 1923)

  6. Makówka pisze:

    Witam pochmurno-słonecznie !

    Eh, oddałabym klucze komu trzeba i pospała na plaży…

  7. Makówka pisze:

    Na zewnątrz dużo cieplej jak w domu.

  8. Quackie pisze:

    I przerwa popracowa.

  9. Makówka pisze:

    No i jestem w domu.
    Trochę miłego spotkania w Galerii Miodowa, trochę załatwiania, zakupy itd.

  10. Quackie pisze:

    A ja po przerwie…

  11. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Dzisiaj tak nostalgicznie, ale nie mogę się odczepić od tej melodii.

    Snów o tamtych latach. I tych też.

  12. Bożena pisze:

    Piękna piosenka z tamtych lat, w sam raz do snu…
    Dobranoc Spanko

  13. Tetryk56 pisze:

    Dobranoc! Śpijcie dobrze! Kto wie, czy będzie tak…

  14. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Padam na dziób Tired
    Kilka ostatnich dni latam jak z piórkiem… jak to się mówi – nie mam kiedy taczki załadować Wink
    Żyję tylko wyjazdem… niby nie na tak długo, bo tylko trzy dni (wyjeżdżamy w piątek, a wracamy w poniedziałek), ale zawsze…
    To nasze jedyne wakacje (w maju też).
    Od lat mam zrobioną listę, co mam zabrać. Nie znoszę pakowania się na ostatnią chwilę i lubię mieć wszystko przygotowane zawczasu. Lodówek nie da się przygotować wcześniej… i zawsze jest niepewność, że czegoś zapomniałam Weary

  15. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Piękny dzionek wstaje Fala

  16. miral59 pisze:

    Miłego weekendu Wam życzę Delighted
    Nie wiem czy rano będę miała czas tu zajrzeć…
    Życzę też powodzenia i zdrowia synom Makóweczki… gips to nie jest coś nie do wytrzymania (wiem, bo miałam go dwa razy) Pleasure Da się z tym żyć Wink

  17. Quackie pisze:

    Dźbry, zapowiada się pracowity dzionek, dobrze chociaż, że słonecznie (ale niekoniecznie bardzo ciepło, więc…).

  18. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Zawsze się czegoś zapomni, jak wspominała Miralka. Ja wczoraj zapomniałem nastawić budzika… i obudziłem się kwadrans po czasie, w którym powinien zabrzmieć Wink

    • Quackie pisze:

      To niedużo, o ile nie był to ten kluczowy, krytyczny kwadrans…

    • Makówka pisze:

      Dobrze, że to nie było wstawanie na samolot.

      Gdy miałam lecieć do USA byłam w takim stresie, że oczywiście nie spałam w nocy. Zasnęłam nad ranem i nie słyszałam budzika.

      Starszy syn chciał mnie odprowadzić, więc przyjechał do nas, wszedł do domu (o godzinie, o której wg. planu mieliśmy wychodzić) i zastał mnie smacznie śpiącą.

      • Quackie pisze:

        Yy, ale zdążyłaś?

        • Makówka pisze:

          Umówiłam się z synem z asekuranckim zapasem czasowym. Byłam spakowana, więc wstałam, zrobiłam prysznic, ubrałam się i pojechałam bez śniadania.

          Zdążyłam.

          Leciałam wtedy na 6 miesięcy, bilet był kupiony „za punkty” przez osobę, u której miałam pracować. Przesiadka we Frankfurcie, więc gdybym nie zdążyła ja nie mogłabym przebukowywać.

          Tam na miejscu było 5 tygodniowe dziecko, którym się miałam zajmować, więc cały plan by wtedy diabli wzięli. Nie miałam pieniędzy, aby kupić kolejny bilet.

          • Quackie pisze:

            w tym kontekście możliwość zaspania wygląda zgoła inaczej, nie tak niefrasobliwie, jak przedtem myślałem. Pondering

            • Makówka pisze:

              Zupełnie mało niefrasobliwie. Jechałam do pracy nie z zachcianki, ale taka była wtedy dość trudna sytuacja finansowa u mnie. Bilet lotniczy był jakby „zadatkiem” za pracę. Zresztą bilet „za punkty” należące się mojej pracodawczyni, gdyż ona dużo latała służbowo.
              To, że była to córka koleżanki nie zmieniało aż tak „wagi” sytuacji. Miałam się zająć dziećmi, aby ona mogła pracować.

  19. Bożena pisze:

    Nie ma jak to nigdzie się nie śpieszyć Wink1

  20. Makówka pisze:

    Słonecznie witam!

  21. Bożena pisze:

    Ciiisza dzisiaj na Wyspie Zamilkne

    • Makówka pisze:

      Ja jestem. Byłam na małym spacerku na Rajsku i teraz jestem domowa.
      I krzątam się po domu robiąc różne mało ciekawe rzeczy np. chowanie letnich rzeczy.

      • Tetryk56 pisze:

        Najbliższy tydzień będzie lato…

        • Makówka pisze:

          A możesz mi powiedzieć jak będzie najbliższy weekend?

          Sprawdzałam prognozy na jutro i dalej nic nie wiem.
          Jakiś deszcz ok.11, albo znów jednak ładnie…

          Nawet jeśli będzie lato to jednak nie na sukienki na ramiączkach auuu i pływanie na Bagrach auuu…

          • Quackie pisze:

            Ja to już niczego nie próbuję przewidywać, pogoda jest tak zmienna, rano tutaj było słońce, potem przez sporą część dnia zbierało się na deszcz, zbierało, zbierało i nie zebrało, a na koniec znów wyszło słońce, więc na kontrolę do weterynarza jechaliśmy ze słońcem w mordki.

            • Max pisze:

              Powtórzę się ,ale powiedz Quacku , dla czego mówi się deszczyk ? Przecież , jeśli kapie z nieba ,to logiczne było by powiedzenie : nieboszczyk . I konsekwentnie , w przypadku „nieboszczyka ” powinniśmy mówić :deszczyk . Najważniejsze jednak ,że wiemy o co chodzi . Wieczorne pozdrowionka z bukiecikiem Bukiet

          • Tetryk56 pisze:

            Pod koniec tygodnia do 23oC, więc może jeszcze da się i pobagrować…

            • Makówka pisze:

              To już nie dla mnie. Moje stawy by tego nie przeżyły. I tak odkąd zrobiło się zimno cały czas mnie bolą.
              Teraz interesuje mnie najbliższy weekend.

  22. Quackie pisze:

    No więc koniec pracy i wszystkich innych zobowiązań na dziś, teraz przerwa.

  23. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Było już kiedyś, to moja ulubiona piosenka z tej płyty. Chłopcy kontra Basia, wspaniały głos, świetne teksty, muzyka nie zostaje w tyle.

    Snów o trudnościach mijania.

  24. Bożena pisze:

    Na mnie czas…
    Dobranoc kordelka

  25. Tetryk56 pisze:

    Cytat z prof. Matczaka:
    Mówi się, że prędkość dźwięku wcale nie jest taka oszałamiająca, skoro to, co mówią rodzice, dociera do nas średnio dopiero po 30 latach.

    • Quackie pisze:

      Ha, nie wiem, z kogo to cytat, ale znam też inny:

      „Mówi się, że pierwszą połowę życia marnują człowiekowi rodzice, a drugą – dzieci.”

      • Tetryk56 pisze:

        Czy mam rozumieć, że najlepiej wykorzystują życie bezdzietni wychowankowie sierocińców? Ryzykowna teza…

        • Quackie pisze:

          No, to jest wniosek logiczny, ale nie wiem, czy uprawniony, w tym sensie, że można również przekształcić równanie dzieci+zapałki=pożar tak, żeby wyszło pożar-zapałki=dzieci, a tymczasem, jak wiadomo, dzieci biorą się zupełnie skądinąd Wink (nie moje, ale nie pamiętam źródła, chętnie uzupełnię).

      • Makówka pisze:

        A potem gdy dzieci już dorosną -znów rodzice wymagający opieki.

      • Tetryk56 pisze:

        A jeśli z tych połówek jeszcze coś zostaje(?!), to musimy marnować to sobie sami Wink

  26. Tetryk56 pisze:

    To ja teraz trochę pomarnuję życie na spanie. Dobranoc Państwu!

  27. Makówka pisze:

    Dobranoc!

  28. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Wróciłam… chociaż wolałabym być teraz nad rzeką… i jest mi całkowicie obojętne, czy nad Wisconsin River, czy nad Mississippi River… Weary
    Zajechaliśmy w deszczu. Lało przez niemal całą drogę… miałam nadzieję, że się wypada i gdy dojedziemy będzie po wszystkim. Tak się nie stało. Trudno rozkładać namioty w deszczu… posiedzieliśmy w parku ponad dwie godziny w samochodzie. Małżonek się wściekł, bo stwierdził, że nie po to jechał cztery godziny, żeby siedzieć w samochodzie!!! Zatankowałam i pojechałam z powrotem do domu. A tu ani kropli. Sucho wszędzie… nie mogłoby to być odwrotnie? Thinking

  29. miral59 pisze:

    A tak w ogóle, to padam na dziób Tired
    Ponad 8 godzin za kierownicą, to dość jak na mnie… co prawda po czterech godzinach była przerwa (ponad dwugodzinna), ale jednak cały dzień w drodze…
    Co prawda mąż mi proponował, że mnie zastąpi, a syn nieśmiało wspominał, że przecież jest nas trzech kierowców… i to dość doświadczonych, ale gdzież bym oddała kierownicę w inne ręce?!!! Wink Overjoy

  30. miral59 pisze:

    Może dlatego, że nie było ludzi, roiło się od ptaków. Mąż siedział z synem w samochodzie (i pęcznieli w złości), a ja się zaczaiłam na ptaki z aparatem w łapie Overjoy
    Żeby mi aparat nie zamókł, otworzyłam tylne drzwi samochodu i schowałam się pod nimi… doskonały punkt obserwacyjny (i na nos nie kapie) Wink
    Chyba jednak deszcz utrudniał obserwację. Ptaki kuliły się pod liśćmi, przelatywały z miejsca na miejsce, ale ani razu nie usiadły tak, żeby je można było obcykać… Sad
    Mignęły mi przedrzeźniacze ciemne, słyszałam zawołanie dzięcioła, coś żółtego przeleciało mi pod nosem, za moment coś zielonkawego… usłyszałam nieznany śpiew i tego ptaszka udało mi się złapać w kadr – strzyżyk, ale na razie nie wiem który… może ten najpopularniejszy – strzyżyk śpiewny? Thinking

    • Quackie pisze:

      Tak, deszczowa pogoda nie jest najlepsza na ptasie fotołowy. Po deszczu natomiast potrafią wychodzić b. fajne zdjęcia, bo ptaki a) zmoknięte potrafią wyglądać nader oryginalnie, b) suszą się, więc siadają w nasłonecznionych miejscach, więc zarazem bywają to miejsca dobrze naświetlone.

      • miral59 pisze:

        Nie doczekaliśmy na „po deszczu” Sad
        Miał przestać padać o 15… czekaliśmy do 17, a on ciągle padał. Syn sprawdził na internecie, że taka pogoda będzie do sobotniego popołudnia. Czyli deszcz z drobnymi przejaśnieniami… nie chcieliśmy czekać aż tak długo i wróciliśmy do domu.
        Także nie doczekałam kiedy ptaki będą wyglądały oryginalnie, ani kiedy będą suszyły w słońcu swe piórka…
        Trzeba się było decydować, bo nie miałam zamiaru jechać późną nocą, a czekanie, kiedy przestanie padać, przeciągało się w nieskończoność… no to wróciliśmy Weary

    • Quackie pisze:

      Oooo, jaki a propos obrazek dzisiaj od Wulffa i Morgenthalera!

      „Zamiast jechać na ryby, zostańmy po prostu w domu, żebyś mógł mnie nauczyć, jak korzystać z Photoshopa i poprawić moje zdjęcia ryb. To będzie taka nasza mała tajemnica…”

  31. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted To już 4 września, a tak niedawno był sierpień… Ale ważne, że wstaje piękny dzień Happy

  32. Quackie pisze:

    Dzień dobry, pospałem w zasadzie do woli. Pleasure

  33. Makówka pisze:

    Dzień dobry!

  34. Bożena pisze:

    Witam Śpiochów Happy

  35. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Klasyczna sobota: zakupy, śniadanko i trudny wybór: kawa czy jeszcze chwila drzemki? Wink

  36. Max pisze:

    A ja nie narzekam . Osiedle Koło , na którym mieszkam , ze względu na byłe wojskowe lotnisko , ma przestrzenną niską zabudowę i piękny wieloletni parkowy drzewostan . Nie do wiary , ale na osiedlu pojawiły się grzyby maślaki i surojadki . Wietrzenie , jest stałym elementem w mieszkaniu ,bo otoczenie do tego zachęca . A teraz do tematu wpisu . Panie dobrze wiedzą , że kiedy z igła zaszywa dziurkę w rajstopach , to jak ta czynność się nazywa ? Nie , nie … Ponieważ z dziury robi całe ,to całuje , a nie ceruje . Ceruje natomiast chłopak , kiedy ustami dotyka policzka swojej dziewczyny . Ale ze względu na wiekowe przyzwyczajenie , niech będzie tak ,jak było . Bukiet

  37. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Melancholijnie, pod tę jesień. Nie żebym namawiał, ale sytuacja dojrzewa do 50 gram.

    Snów o delikatnych dźwiękach gitary.

  38. Tetryk56 pisze:

    Sobota się kończy, pora zapalić lampkę 🙂 Dobrej nocy, Wyspo!
    Na dobranoc jeszcze cytat z Marii Peszek z jej rozmowy z Jackiem Żakowskim:
    …Chodzi o możliwość Wyspy — prawo do stworzenia sobie własnej egzystencji i własnego świata. Możliwość Wyspy się ludziom należy.

    • Quackie pisze:

      Oo, no i mamy teoretyczne podstawy funkcjonowania!

      Dobranoc, również zmykam.

      Jutro pewnie wybędę na sporą część dnia, relaksować się gdzieś we względnym pobliżu Trómiasta.

      • Makówka pisze:

        Ja wybędę na znaczną część dnia jak uda mi się dotrzeć na miejsce zbiórki, bo sprawdzam teraz połączenia MPK i bardzo trudno coś dopasować z mojego zadupia komunikacyjnego.

  39. Makówka pisze:

    Dobranoc Wyspo!

    lulu

  40. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Sąsiedzi zza płota urządzają sobie jakieś urodzinowe party Weary Im później tym są głośniejsi i bardziej bełkotliwi… ciekawe o której skończą imprezę…

  41. miral59 pisze:

    Dziś byłam „kobietą domową” Wink Dużo spałam i jadłam Delicious
    Trzeba też było położyć na miejsce cały nasz sprzęt turystyczny… trochę to zajęło, ale już mam posprzątane, jakbyśmy nigdzie nie wyjeżdżali Sad

  42. miral59 pisze:

    W środę zabrali nam ten asfalt z ogródkowej ścieżki. Cieszyłam się, że teraz będziemy już mieli normalnie… za wcześnie się cieszyłam… Weary
    Zabrali, zostały dziury… położyli deski po bokach, powbijali kołki… i tak jest do tej pory… Disapproval A że w poniedziałek jest Labor Day (Święto Pracy), więc wiadomo, że przynajmniej do wtorku nic robić nie będą… Weary
    Oczywiście nie wysilali się, żeby zgarnąć całe to czarne z boków… zostało. Czeka nas nowe zadanie. Jak już w końcu położą ten beton, będziemy musieli zebrać to czarne po bokach i położyć nowe białe kamyki… już nie mam siły na użeranie się z nimi od nowa – w sumie powinni zostawić miejsce w takim stanie, w jakim je zastali… Worry

    • Bożena pisze:

      Nie można się komuś poskarżyć, choćby ich przełożonym? Przecież to robiła jakaś firma?

      • miral59 pisze:

        Niby mam telefon i e-mail do ich głównego inżyniera, ale co to da? I tak nie zaczną robić wcześniej niż we wtorek. Inżynier też nie odpowie wcześniej… to jaki jest sens?
        Inna sprawa, że mieli skończyć nie później niż za 6 tygodni – minęło 9 (we wtorek będzie 10)… czyli tak jak mówiłam Weary
        I niech mi ktoś powie, że w USA wszystko jest na czas i super zrobione Angry Może tak było ponad 30 lat temu, ale na pewno nie teraz…ten amerykański mit ciągle pokutuje, ale w rzeczywistości wcale nie jest tak złoto, jak się niektórym wydaje Worry

  43. Makówka pisze:

    Witajcie Wyspiarze!

  44. Quackie pisze:

    Dzień dobry, zaraz wybywam.

  45. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Miłych wrażeń dla wszystkich wędrowniczków! Pleasure

  46. Quackie pisze:

    A ja już z powrotem. Bez szału ornitologicznie, ale bardzo miło i rekreacyjnie. Fajną rzeczą w Pucku jest to, że można się przejść niejako w poprzek hałaśliwych atrakcji dla dzieci i ich rodzin, czerpiąc mnóstwo radości z pogody i krajobrazu, a oszczędzając sobie hałasu i wszystkich innych niedogodności. (Tak, zapewne robię się mizantropem).

    • miral59 pisze:

      Brak tolerancji na dziecięce wrzaski, to jeszcze nie mizantropia Wink
      Od lat już unikamy z mężem hałaśliwych miejsc, bo nas tylko drażnią… pomijając już to, że trudno znaleźć cokolwiek żyjącego w naturalnym środowisku, bo wszystko co żywe wieje jak oparzone i szuka zacisznych miejsc Delighted
      Starzejemy się i chcemy ciszy i spokoju… ale to chyba normalne Happy

      • Quackie pisze:

        Uf, a już myślałem, że to tylko my.

        Tak się właśnie nie rymujemy ze szwagrostwem – jak oni byli w tym momencie życia, to my mieliśmy małe dzieci. Teraz, jak my jesteśmy w tym momencie, to oni mają małe wnuczęta. I tak to jakoś idzie, co oni zyg, to my – zak, i vice versa.

        • miral59 pisze:

          Nie mamy wnuków, więc trudno mi powiedzieć jak by to było… ale słyszałam, że dziadkowie są podwójnie szczęśliwi z odwiedzin dzieci. Raz gdy przychodzą, a dwa, gdy wychodzą Wink
          Mąż ma rodzeństwo starsze o 11 lat, ale brat późno się ożenił, więc jego dzieci są niewiele starsze od naszych… Pleasure

  47. miral59 pisze:

    Wybieramy się na wycieczkę. Tradycyjnie jeszcze nie wiem dokąd, ale robi się słonecznie, a i temperatura ma być znośna (do 28C) Delighted
    Nie mogę popływać łódką po Wisconsin River i Mississippi River, to chociaż połażę po znajomych ścieżkach Wink
    Może będziemy mieli trochę więcej szczęścia niż Mistrz Q i uda nam się coś ciekawego obfocić Pleasure

  48. Lena Sadowska pisze:

    Słoneczne i bardzo ruchliwe dzień dobry, Wyspo:)

    Doba mi się niepokojąco kurczy ostatnio, więc póki co – daję tylko „znak życia”:)
    Jeśli czas mi pozwoli, postaram się zajrzeć wieczorkiem.

    Pozdrawiam:)

  49. Makówka pisze:

    Niestety już wracamy.
    Cudne widoki, piękna pogoda była.

    • Bożena pisze:

      Więc może pokażesz nam te widoki?

      • Quackie pisze:

        To może ja tymczasem spróbuję (zdjęcie z Facebooka Makówki, więc pewnie zniknie za czas jakiś)

        • Makówka pisze:

          Dziękuję Q.
          Na fb umiem dodać z komórki,ale na Wyspę to już tylko z laptopa,a zamiast jechać stoimy w miejscu, więc w domu zanim będę jeszcze sporo czasu upłynie.

          • Quackie pisze:

            Tak, nawet nie wiem, czy to możliwe, żeby dodać z telefonu tak hop siup, jak się loguję na FB przez przeglądarkę z komputera, to to żaden problem, ale z aplikacji w telefonie już chyba jest.

            • Makówka pisze:

              I jeszcze wcześniej zdjęcie trzeba zmniejszyć, wsadzić do biblioteki…to nie dla mnie z komórki.
              Godzinę tkwiliśmy w Milówce, jakiś wypadek… długa droga przed nami…
              Chlip

              • Quackie pisze:

                No nie, ja podlinkowałem z serwera Facebooka, ale i tak robienie tego z komórki byłoby mocno nieproste.

              • Tetryk56 pisze:

                Wskazując zdjęcie z FB nie musimy się martwić o jego rozmiar, gdyż nie zajmuje miejsca na naszym serwerze. Warto natomiast zadać całkowity współczynnik zmniejszania, gdyż w ten sposób oszczędzamy wysiłek procesora serwera, gdy przelicza rozmiar zdjęcia — w tym wypadku zmniejszenie 3-krotne wymagałoby parametru width=360 a dwukrotne width=540
                Przy pojedynczych zdjęciach nie warto się tym aż tak przejmować.

                • Makówka pisze:

                  „Wskazać zdjęcie ” z fb to też dla mnie czarna magia.

                • Quackie pisze:

                  No, wstawiając link odsyłający do adresu zdjęcia na serwerze Facebooka, a nie Wyspowym.

                • Makówka pisze:

                  Uhmu…dopiero nic nie rozumiem i nie wiem jak to zrobić z komórki.

                • Quackie pisze:

                  Nie przejmuj się, z komórki ja też nie wiem. Znaczy musiałbym spróbować i jestem przekonany, że byłoby to o wiele trudniejsze niż z kompa.

                • Tetryk56 pisze:

                  Trzeba tylko na komórce skopiować adres zdjęcia (na FB to dosyć długi tekst), i w komentarzu wstawić go jako parametr src taga img:
                  <img src=”adres_zdjęcia_na_FB” />

                • Makówka pisze:

                  Nie umiem kopiować i robić takich rzeczy w komórce.

        • miral59 pisze:

          Piękne widoki Approve

  50. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Sheryl Crow i Sting. Jeden z moich najulubieńszych utworów zarówno tej pani, jak i tego pana.

    Snów o byciu po właściwej stronie.

  51. Bożena pisze:

    Dobranocka była, mogę spać.
    Dobranoc Wyspiarzom lulu

  52. Makówka pisze:

    Jestem w domu.
    Niewyspana, zmęczona, głodna, brudna, ale zadowolona z wycieczki.

  53. Tetryk56 pisze:

    Podobno pora spać. Dobranoc, Wyspo!

  54. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Po wycieczce i po obiadku Happy-Grin
    Byliśmy w Crabtree, czyli nic nowego. Ale spotkaliśmy nowego dla nas ptaka – bąka amerykańskiego. Mąż myślał, że to czapla zielona… Overjoy Ale on trochę mniej zna się na ptakach niż ja. Fakt, że te ptaki są do siebie trochę podobne, z tym że bąk ma zdecydowanie dłuższą szyję, no i trochę kolorystycznie się różni Wink
    Ale oba gatunki należą do czaplej rodziny Pleasure

  55. miral59 pisze:

    Idę spać Spanko
    Wczoraj sąsiedzi skończyli imprezę o 1 w nocy i jestem trochę niewyspana. Mąż nawet myślał o telefonie do policji, bo wszystkich obowiązuje cisza nocna od 22, ale w końcu zrezygnował… nie wykazałam inicjatywy i nie zaproponowałam, że to ja zadzwonię… to co się będzie wychylał Wink

  56. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Znów poniedziałek, ale jeszcze lato Happy

  57. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Słoneczny, ciepły tydzień zaczął się od 7 stopni C!

  58. Quackie pisze:

    Dzień dobry, tutaj na razie 12 stopni w cieniu, 15 w słońcu.

  59. Makówka pisze:

    Słonecznie witam!

    Heart

    • Bożena pisze:

      Witaj Makóweczko! Nareszcie pospałaś Happy

      • Makówka pisze:

        Tak, faktycznie jakoś się wyspałam, choć jednak często się budziłam.

        • Bożena pisze:

          Ja miałam dzisiaj trudności ze wstaniem. Jakiś głupi sen mnie nie chciał opuścić…

          • Makówka pisze:

            Wczoraj miałam sen, że nie dostałam promocji do następnej klasy w LO.
            Z jednego przedmiotu, którego uczyła nauczycielka, która postanowiła mnie ukarać za moje poglądy na tematy LGBT, uchodźców itp., itd.
            Za to hasło „Żaden człowiek nie jest nielegalny!”

            Obudziłam się bardzo zdenerwowana z postanowieniem walki „o swoje prawa”. Już nie śpiąc „wymyśliłam”, że zadzwonię do koleżanki ze Stowarzyszenia gdy uświadomiłam sobie, że hm…czasy szkolne mam już za sobą.

            Jednak już nie zasnęłam tak byłam zdenerwowana. Za jakieś 15 minut zadzwonił budzik. To była 5.30.

  60. Tetryk56 pisze:

    A znacie takie:
    Na świntego Hieronima leje dysc, albo go ni ma… Wink

  61. Ultra pisze:

    Wiadomo nie od dziś, że sen o dorosłości towarzyszy małolatom, a dorośli chętnie wróciliby do beztroski lat dzieciństwa. Na dobre nie wychodzi ani jednym, ani drugim. Ani odejmowanie lat, ani dodawanie niczego nie załatwi, niestety.
    Lato nie wróci, a schyłek lata bywa kapryśny. Rano i wieczorem niezbyt miły chłodek.

  62. Quackie pisze:

    To koniec pierwszej pracy i nie koniec drugiej.

    Ale przerwa, tak czy inaczej.

  63. Makówka pisze:

    Właśnie przegrałam zdjęcia z wczorajszej wycieczki.

    Bożenka wczoraj zapytała, czy pokażę Wam te widoki, Quack pokazał jedno zdjęcie z fb i tak teraz pomyślałam, że mogłabym parę zdjęć pokazać.

    Wiele ich nie ma, ale tu już jest tyle komentarzy, więc może jednak na nowej przeczekajce, zanim Pan Q zacznie robić serial pięterkowy ze swoich wakacji?

    Parę zdjęć, bez tekstu, bo do pisania jakoś nie mam głowy.

  64. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Z całej niedużej płytki stworzonej z rozmaitych fragmentów „Slave To the Rhythm” Grace Jones wybrałem dzisiaj taki utwór, przypominający raczej wczesnego Petera Gabriela. Dość wbrew pozorom spokojny.

    Snów o miss Grace Jones? Albo o dowolnej innej miss…

  65. Bożena pisze:

    Dobranocka jest, to ja idę spać. jeśli urośnie nowe pięterko, zobaczę je jutro.
    Dobranoc kordelka

    • Quackie pisze:

      Spokojnej!

      • Max pisze:

        Nie mam do czego się przyczepić , ale znalazłem fragment rozmowy dyrektora ze swoim pracownikiem PRACUSIEM . Niech mi pan powie panie Kowalski ,mówi dyrektor jak pan to robi , że z rachunków wynika , że pracuje pan 26 godzin na dobę ! A , panie dyrektorze ,bo ja wstaję dwie godziny wcześniej ! Czy nie był to Twój Quacku znajomy ?? Pozdrowionka z bukiecikiem za autentyczną pracowitość … Bukiet

        • Quackie pisze:

          Niezłe, muszę zacząć wstawać te dwie godziny wcześniej! Chociaż to też nie zawsze coś daje, właśnie znajomy, który wstaje o jakichś nieludzkich porach (czwarta albo piąta rano), pracuje dłużej i żongluje zwykle dwoma zleceniami naraz, zaliczył obsuwę terminu, pierwszą w karierze.

        • Makówka pisze:

          Wybieram wersję z późniejszym chodzeniem spać!

  66. Makówka pisze:

    Zapraszam piętro wyżej.

  67. Tetryk56 pisze:

    To ja tu jeszcze zapalę lampkę i już biegnę! 🙂

Skomentuj miral59 Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[+] Zaazulki ;)