Z tymi „świergotkami” wszyscy dobrze się czują, a zachwyt śpiewem ptaków powszechny. Przykuwają uwagę, a to czerwonymi czapeczkami, a to dziobkami, a taki dudek ma czubek.
Miło, że udostępniłeś film, sporo ciekawej wiedzy zdobyłam, w tym to o ptasim mleku, kowalikach schodzących głową w dół, bądź długim języku krętogłowów, które owijają go w stanie spoczynku wokół czaszki.
Otwarte dziobki piskląt rozczulają, a trele lekarzy drzew uspokajają.
Ptaki nie znają zapisanych w kalendarzu dat pór roku , ale wiedzą , że nadchodzi wiosna . W Stolicy wrony łamią na drzewach gałązki i budują gniazda . Niem lekko . Dla przyszłego pokolenia trzeba wybudować dom , zaprosić partnera i od zera rozpoczynają kolejny , naturalny rozwój wroniego gatunku …
Człowiek ma rozum i zauważyłem w PIS-ie tęczę z nazwisk : Bielan , Szarek , Żółtek i Czarnek . Czy może jest to sprawa Opatrzności ? Masz rację . Natura jest mądra .
Obejrzałem z ogromną przyjemnością! Wspaniałe ujęcia, zwłaszcza gniazd, chociaż gdybym miał tak fotografować, to bym się chyba bał spłoszenia rodziców. Z przyjemnością stwierdziłem, że kojarzę większość najpopularniejszych gatunków (z wyjątkiem drapieżników, w tym sów).
Dzisiaj taka wersja znanego przeboju, na pograniczu amatorskości, ale głos… interesujący. Spokojny, jednak z potencjałem – posłuchajcie tej wokalizy w okolicach drugiej minuty.
Dzień dobry
U mnie też zapachniało wiosną Temperatury zrobiły się plusowe i śnieg topnieje w ekspresowym tempie
Wróble zaczynają budować gniazdka w skrzynce lęgowej… jesienią małżonek powyrzucał stare gniazda i wydezynfekował domek. Teraz pod budką pełno śmieci, które wróble znoszą do budowy gniazd…
Dokoła karmników też mam śmietnik, ale na razie nie mogę go sprzątnąć, bo łupiny leżą na skorupie śniegowo-lodowej i nie da się ich jeszcze zamieść. Muszę poczekać…
Szczurki odpasione… jak to małżonek mówi, na moich ziarenkach. Naliczyłam ich już trzy sztuki…
Inwentarz mi się powiększa
Tutaj nie mam budek lęgowych, ale wyraźnie widzę, że wróble się uwijają… jakoś inaczej. Nie korzystają tyle z karmnika, maluczko, a będzie można go zdjąć.
Jestem pewna, że gdybyś powiesił budkę lęgową, momentalnie by ją zajęły
Pamiętam naszą… zanim doszliśmy do domu, już wróble zaczęły się wprowadzać
A karmnika zdejmować nie musisz. Może wisieć nawet całe lato. Ptaki same wiedzą co mają jeść, a ziarenka będą tylko uzupełnieniem diety. Jak widziałeś na filmie, od wiosny ptaki zaczynają łapać różne owady i robale. Tym karmią swoje młode. Ale gdyby nie udało im się złapać wystarczająco, same najedzą się ziarenek. Wiem jak jest na tutejszych karmnikach. W ciągu całej zimy jest tłok. Różne gatunki przylatują… od wiosny ten ruch jest znacznie mniejszy, latem można zobaczyć liczone ptaki. Ale podjadają, to znaczy, że karmnik jest im potrzebny
Dodam jeszcze, że w Polsce, wśród wielu ptasiarzy nadal pokutuje przekonanie, że całoroczne dokarmianie to coś złego. Są oni przekonani, że ptaki się rozleniwią i nie będą szukały pokarmu w naturze, co w znaczny sposób osłabi ich młode.
Nie przypisujmy ptakom ludzkich wad!!! One kierują się instynktem, a ten mówi im, że białko zwierzęce pomaga ich potomstwu w szybkim wzroście i daje siłę
To nie jest moje przekonanie, tylko ogólnoświatowy trend. Nawet w Polsce niektórzy doszli do takich wniosków. Szkoda, że tylko niektórzy…
Na pewno, Mistrzu Q, na mrozie i przy wysokim śniegu, ptakom trudniej znaleźć coś do jedzenia. Wyjadanie z karmnika jest proste, to z niego korzystają. Jedzą nawet to, co normalnie mniej im smakuje… po prostu są mniej wybredne
” Cisza ” ? No to : Ha ! wrzasnął facet do żony . Zdradziłaś mnie ! Zdradziłaś mnie z moim podwładnym ! Nie mogłaś tego zrobić z przełożonym ? Żebym i ja coś z tego miał ? He ? Przykład zmiany Ha na Hę … Mam nadzieję ,że przerwałem ciszę .
Ptaszki na Wyspie, ptaszki u sąsiadów, a ja o kotku.
Próbowaliśmy dać Florusiowi lekarstwo.
Błyskawicznie wypluł.Ale gdzie?
Szukamy nigdzie nie ma. Dopiero po chwili okazało się, że ukrył w łapce między poduszeczkami spryciula jedna.
Od razu mi się przypomniał ten dość obszerny dowcip w formie poradnika. Stare, ale wciąż bawi.
„JAK PODAĆ KOTU TABLETKĘ
1. Weź kota na ręce, otocz go lewym ramieniem tak, jak się trzyma niemowlę. Umieść palec wskazujący i kciuk prawej ręki po obu stronach pyszczka i naciśnij, lekko trzymając tabletkę w pozostałych palcach prawej ręki. Gdy kot otworzy pysk, wpuść tabletkę, pozwól mu zamknąć pysk i przełknąć.
2. Podnieś tabletki z podłogi i wyciągnij kota spod tapczanu. Ponownie otocz kota lewym ramieniem i powtórz cały proces jeszcze raz.
3. Wyciągnij kota z sypialni i wyrzuć rozmemłaną tabletkę.
4. Wyjmij nową tabletkę z opakowania. Otocz kota lewym ramieniem, jednocześnie trzymając lewą ręką wierzgające tylne łapy. Rozewrzyj pysk kota i palcem wskazującym prawej ręki wepchnij tabletkę tak głęboko, jak się da. Przytrzymaj kotu zamknięty pysk i policz do dziesięciu.
5. Wyciągnij tabletkę z akwarium, a kota z garderoby. Zawołaj do pomocy żonę.
6. Przyduś kota do podłogi, klinując go kolanami, a jednocześnie trzymając wierzgające przednie i tylne łapy. Nie zwracaj uwagi na niskie, warczące odgłosy, wydawane w tym czasie przez kota. Niech żona przytrzyma jego głowę, jednocześnie wpychając mu drewnianą linijkę między zęby. Następnie wsuń tabletkę między rozwarte żeby i intensywnie pogłaszcz kota po gardle, co skłoni go do przełknięcia.
7. Rozpakuj następną tabletkę. Ściągnij kota z karniszy. Zanotuj sobie, żeby kupić nowe firanki. Pozbieraj kawałki porcelany z potłuczonej wazy, możesz je sobie posklejać później.
8. Owiń kota w ręcznik kąpielowy, a następnie niech żona położy się na kocie tak, aby spod jej pachy wystawała tylko jego głowa. Umieść tabletkę w środku plastikowej rurki do napojów. Przy pomocy ołówka otwórz kotu pysk i wcisnąwszy rurkę między rozwarte zęby, mocno wydmuchnij tabletkę do środka.
9. Sprawdź na opakowaniu, czy tabletki nie są szkodliwe dla ludzi. Wypij jedną butelkę piwa, żeby pozbyć się nieprzyjemnego smaku w ustach. Zabandażuj żonie ramię, a następnie przy pomocy wody z mydłem usuń plamy krwi z dywanu.
10. Przynieś kota z altanki sąsiada. Rozpakuj następną tabletkę. Przygotuj następną butelkę piwa. Umieść kota w drzwiczkach kredensu tak, żeby przez szczelinę wystawała mu tylko głowa. Rozewrzyj mu pysk łyżeczką od herbaty i za pomocą gumki recepturki strzel tabletką między rozwarte zęby.
11. Przynieś śrubokręt i przykręć wyrwane zawiasy z drzwiczek. Wypij piwo. Wydobądź butelkę wódki. Nalej do kieliszka, wypij. Przyłóż zimny kompres policzka i sprawdź, kiedy ostatnio byłeś szczepiony na tężec. Przemyj policzek wódką w celu zdezynfekowania rany i wypij kolejny kieliszek, aby ukoić ból. Podartą koszulę możesz już wyrzucić.
12. Zadzwoń po straż pożarną, żeby ściągnęli tego pieprzonego kota z drzewa. Przeproś sąsiada, który wjechał samochodem w płot, usiłując ominąć kota przebiegającego przez ulicę. Wyjmij z opakowania kolejną tabletkę.
13. Skrępuj drania za pomocą sznurka od bielizny, związując razem przednie i tylne łapy, a następnie przywiąż go do nogi od stołu. Weź grube, skórzane rękawice ogrodnicze. Wciśnij kotu tabletkę, popychając dużym kawałkiem polędwicy. Przytrzymaj głowę kota pionowo i wlej mu dwie szklanki wody wprost do gardła, żeby spłukać tabletkę.
14. Wypij pozostałą wódkę – możesz wprost z butelki. Pozwól żonie zawieźć się na pogotowie. Siedź spokojnie, żeby doktor mógł zszyć ci ramię i wyjąć resztki tabletki z oka. Po drodze do domu wstąp do sklepu meblowego i kup nowy stół.
15. Sprawdź, czy w pobliskim sklepie zoologicznym nie mają chomików.
JAK PODAĆ TABLETKĘ PSU
1. Zawiń tabletkę w plasterek szynki i zawołaj psa.”
Psy też miałam, więc wiem, że te opisy są bardzo prawdziwe.
Choć…mój Pokerek (pies) potrafił mieć lekarstwo wymieszane w misce z czymś pysznym i bardzo sprytnie zjadał wszystko omijając lekarstwo.
Lekarstwo musiało być rozkruszone albo jednak wrzucane prosto do pyszczka.
Bardziej synowi (tabletki mogły zaszkodzić), bo to on wpychał je kotu do gardła, poszukiwał, znowu wpychał.
Ja w tym czasie trzymałam szarpiącego się kota.
Ale tak -jest kochany -nie zrobił szkód, tylko szarpał się i uciekał i OCZYWIŚCIE wypluwał.
Uśmiałam się jak norka
A tak na prawdę, to są specjalne powłoki (z czegoś smacznego), w które wkłada się lekarstwo i podaje bez żadnego problemu tak kotom, jak i psom
Cwany kot pewnie by potrafił, ale tu większość kotów cwana nie jest, więc wcinają wszystko razem
Dodam jeszcze, że zwierzaki mają bardzo dobry węch (dużo lepszy niż ludzie) i taką tabletkę wyniuchają bardzo szybko. Producenci tych „osłonek” zadbali o to, żeby ich produkt miał bardzo silny zapach. Zabija on zapach tabletki i taki zwierzak sam nie wie co wcina
Jestem po przerwie. Małżonka dzisiaj rano była się zaszczepić (z racji bycia nauczycielką) i właśnie przeżywa odczyn (temperatura 39+ stopni i ogólne osłabienie), jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z przewidywaniami, najdalej jutro po południu powinna już czuć się lepiej.
A tutaj bałagan zależy od miejsca zamieszkania. Virginia mieszka w Morton Grove, ma 81 lat i nadal nie była szczepiona, ale jej koleżanka, która mieszka w Evanston i jest młodsza o 5 lat, już jest po szczepieniu. Kathy z DeKalb była szczepiona miesiąc temu, chociaż ma 66 lat…
Także w niektórych miejscowościach szczepienie idzie sprawnie, a w niektórych nie.
Jako egzemplarz „pozaklasowy” nie mam jak dotąd żadnych perspektyw szczepienia, ale przednówek tak na mnie działa, że padłem i musiałem się przespać po powrocie z pracy…
Jeszcze na chwilkę wróciłem, bo znalazłem coś ciekawego: przez lata ludzie próbowali znaleźć sposób na syntezę dźwięku, naśladowanie naturalnych dźwięków (głosów i instrumentów) przez komputery, obecnie mamy do czynienia z procesem odwrotnym – naśladowanie dźwięków z komputera przez ludzi
Czytałem gdzieś o cyborgizujących się ludziach, którzy wszczepiają sobie rozmaite gadżety (np. elektroniczną kartę pozwalającą na wstęp do określonych budynków, firmowych czy też uniwersyteckich), ale ci naprawdę scyborgizowani to tacy, którzy byli w stanie wzmocnić techniką zmysły (bodaj czy ktoś sobie nie wszczepił urządzenia do echolokacji?). Mnie to przeraża, ale młodszych, entuzjastycznie nastawionych wobec zmian, niekoniecznie.
Dzień dobry
Wyspałam się i teraz nie mam za bardzo co robić. Tylko co minęła 3, mąż jeszcze śpi i nie chcę go budzić za wcześnie. A śpi on jak zając pod miedzą… muszę jakoś dotrwać do tej 4:30, kiedy i małżonek wstaje
Ponieważ teraz jestem na etapie załatwiania medycznych spraw, więc takie pytanie mi się nasunęło -jaką szczepionką została zaszczepiona Twoja małżonka?
Tak z ciekawości. AstraZeneca?
A tak przy okazji chciałam się z Wami podzielić optymistyczną uwagą -wszędzie gdzie dzwonię panie rejestratorki są wyjątkowo miłe.Takie „ludzkie”.
Wymieniamy się ze znajomymi informacjami na ten temat i na przykład dwie znajome (nauczycielki akademickie) zostały zaszczepione również AZ i prawie żadnych objawów, jedna „jak na lekkim kacu”, druga obserwuje u siebie tylko wzmożony apetyt, poza tym nic.
Tymczasem znajomy (pacjent onkologiczny, w trakcie leczenia) zaszczepiony Moderną, nie miał prawie żadnego odczynu, lekkie zaczerwienienie i ból w miejscu wkłucia, nic poza tym.
Teściowa (80+) dostała niedawno drugą dawkę Pfizera i absolutnie bez problemów, ani po pierwszej, ani po drugiej dawce.
Podpytywałam, ale już ustaliliśmy z moim panem doktorem, że jak tylko będzie rozporządzenie o szczepieniu osób przewlekłe chorych (bo teraz było tylko parę chorób w grupie zero) to lepiej byłoby abym była szczepiona w tej właśnie grupie.
Reakcje jednak zależą od organizmu , nie tylko od szczepionki, ale skoro poruszyłeś ten temat chciałam „zasięgnąć języka” przed dzisiejszą teleporadą.
To się może zgadzać. Ja dzwoniłam tylko w jednej sprawie, chodziło mi o e-receptę. Pani też była bardzo miła. Nawet przepraszała, że nie może prędzej tego załatwić…
Dziś dzień pozytywnych załatwiań bez ruszania się z domu.
1.Skierowanie na badania, e-recepta i MIŁA ROZMOWA Z MOIM ULUBIONYM LEKARZEM PIERWSZEGO KONTAKTU.To nie tylko ja tak mam, ale wszyscy pacjenci mówią, że od niego z gabinetu wychodzą w lepszym humorze.
Okazuje się, że on nawet przez telefon poprawia nastrój.
Dzień dobry, kochani, bezpiecznie przejechaliśmy w obie strony (dzięki umiejętnościom kierującej małżonki, niewątpliwie; fragment trasy z Gdyni do Bydgoszczy od zjazdu z A1 w Nowych Marzach do Bydgoszczy jest teraz dość nieciekawy, bo budują ekspresówkę S5 i wszędzie są objazdy, tymczasowe jezdnie, itp. wątpliwe przyjemności).
Czyli jestem już w domu.
Czy ktoś w międzyczasie planował nowe pięterko?
Bo jeżeli nie, to ja chętnie, tyle że znowu z ptakami. Bo napstrykałem ich trochę w Bydgoszczy i mam parę(?) naprawdę fajnych.
A nie pora na kolejny utworek patronki?
Wszak mamy luty:)
Mogę czegoś poszukać (jakby co), tylko mam problemy z netem od paru dni, więc nie wiem jak będzie z gospodarzowaniem:)
Zapraszam na leśny spacerek, bezpieczny i pouczający…
Jesteś pewny, że spacerowanie po lesie jest ZAWSZE bezpieczne?
Ale pospacerować zawsze miło…
To dopiero będzie radość dla Miralki i Quacka!
DOBRANOC!
ĆWIR, ĆWIR…
Dzień dobry
Ale piękne i pouczające pięterko! Tyle, że filmu całego na razie nie obejrzę, ale na raty…
Słoneczne ćwir, ćwir!
Dzień dobry! Zarezerwuję sobie czas i obejrzę, bardzo dziękuję!
Najlepiej oglądać przy pełnym ekranie, ma się wrażenie jakby było się w lesie.
Obejrzałam cały film. Dziękuję za niego, dużo nauczyłam się o ptakach, jest naprawdę ciekawy.

Teraz proszę Gienię o napoje, bo mi w gardle zaschło…
Ćwierkałaś Bożenko razem z nimi?
Ja też się chętnie napiję.
Witajcie w Ptasim Radiu!
Z tymi „świergotkami” wszyscy dobrze się czują, a zachwyt śpiewem ptaków powszechny. Przykuwają uwagę, a to czerwonymi czapeczkami, a to dziobkami, a taki dudek ma czubek.
Miło, że udostępniłeś film, sporo ciekawej wiedzy zdobyłam, w tym to o ptasim mleku, kowalikach schodzących głową w dół, bądź długim języku krętogłowów, które owijają go w stanie spoczynku wokół czaszki.
Otwarte dziobki piskląt rozczulają, a trele lekarzy drzew uspokajają.
Wróciłam z zakupami… wiosna…
Siedzę na ławce,przerwa w załatwianiu różnych spraw.
Wiosna panie sierżancie.
Dzień dobry



Piękny film
Tylko takie lubię oglądać. Wszystkie inne mi obrzydły, ale takie nie zbrzydną nigdy
Dziękuję Ukratku
Gratuluję!
Piękny film
Aż się chce wyruszyć, żeby na samemu to zobaczyć
Ptaki nie znają zapisanych w kalendarzu dat pór roku , ale wiedzą , że nadchodzi wiosna . W Stolicy wrony łamią na drzewach gałązki i budują gniazda . Niem lekko . Dla przyszłego pokolenia trzeba wybudować dom , zaprosić partnera i od zera rozpoczynają kolejny , naturalny rozwój wroniego gatunku …
Człowiek ma rozum (choć nie zawsze), zwierzęta mają instynkt. Natura jest mądra…
Człowiek ma rozum i zauważyłem w PIS-ie tęczę z nazwisk : Bielan , Szarek , Żółtek i Czarnek . Czy może jest to sprawa Opatrzności ? Masz rację . Natura jest mądra .
Kolorowa partia
Powiem więcej – tęczowa?
Przerwa. Gdyż jestem nieco zmachany.
Uf, jestem, mogę oglądać
Ale się zasiedziałam! Dobranoc
Spokojnej, Bożenko!
Wróciłam z knucia na Zoomie.
OCZYWIŚCIE znów pomyliły mi się dni i wydawało mi się, że zebranie jest w przyszłym tygodniu.
Tym razem spóźniłam się tylko 10 minut, bo koleżanka przysłała smsa, że zebranie się zaczęło.
A ja wróciłem z posiedzenia Rady, częściowo na żywo ( 17 : 3 )…
Na czym polega „częściowo” na żywo ?
17-tu na sali, troje na ekranie…
Obejrzałem z ogromną przyjemnością! Wspaniałe ujęcia, zwłaszcza gniazd, chociaż gdybym miał tak fotografować, to bym się chyba bał spłoszenia rodziców. Z przyjemnością stwierdziłem, że kojarzę większość najpopularniejszych gatunków (z wyjątkiem drapieżników, w tym sów).
Dobranocka.
Dzisiaj taka wersja znanego przeboju, na pograniczu amatorskości, ale głos… interesujący. Spokojny, jednak z potencjałem – posłuchajcie tej wokalizy w okolicach drugiej minuty.
Snów również z potencjałem!
„Spokojny” – to dobrze, bo jest mi teraz potrzebne ukojenie, a potem postawienie na nogi.
Na nogi to niekoniecznie, ale do snu ulula.
Zamiast szukać just second one of us, idę spać. Do poranka!

Spokojnej!
Śnij z potencjałem Ukratku!
Ja jeszcze chwilkę zostanę.
A ja umykam, dobranoc!
Teraz ja też już umykam.
Dzień dobry
Piękny dzień wstaje…
Witajcie!
Ja też wstałem. Bezprzymiotnikowo…
Dzień dobry, za oknem słońce pełną gębą, teraz już nie że topi jakikolwiek śnieg, ono suszy mokre plamy po śniegu.
Witam z przymiotnikiem.Słonecznie.
A ja z przymiotnikiem – smacznie. Man na myśli coś od Gieni
Wiosennie.
Dzień dobry
Temperatury zrobiły się plusowe i śnieg topnieje w ekspresowym tempie 



U mnie też zapachniało wiosną
Wróble zaczynają budować gniazdka w skrzynce lęgowej… jesienią małżonek powyrzucał stare gniazda i wydezynfekował domek. Teraz pod budką pełno śmieci, które wróble znoszą do budowy gniazd…
Dokoła karmników też mam śmietnik, ale na razie nie mogę go sprzątnąć, bo łupiny leżą na skorupie śniegowo-lodowej i nie da się ich jeszcze zamieść. Muszę poczekać…
Szczurki odpasione… jak to małżonek mówi, na moich ziarenkach. Naliczyłam ich już trzy sztuki…
Inwentarz mi się powiększa
Tutaj nie mam budek lęgowych, ale wyraźnie widzę, że wróble się uwijają… jakoś inaczej. Nie korzystają tyle z karmnika, maluczko, a będzie można go zdjąć.
Jestem pewna, że gdybyś powiesił budkę lęgową, momentalnie by ją zajęły


Pamiętam naszą… zanim doszliśmy do domu, już wróble zaczęły się wprowadzać
A karmnika zdejmować nie musisz. Może wisieć nawet całe lato. Ptaki same wiedzą co mają jeść, a ziarenka będą tylko uzupełnieniem diety. Jak widziałeś na filmie, od wiosny ptaki zaczynają łapać różne owady i robale. Tym karmią swoje młode. Ale gdyby nie udało im się złapać wystarczająco, same najedzą się ziarenek. Wiem jak jest na tutejszych karmnikach. W ciągu całej zimy jest tłok. Różne gatunki przylatują… od wiosny ten ruch jest znacznie mniejszy, latem można zobaczyć liczone ptaki. Ale podjadają, to znaczy, że karmnik jest im potrzebny
Dodam jeszcze, że w Polsce, wśród wielu ptasiarzy nadal pokutuje przekonanie, że całoroczne dokarmianie to coś złego. Są oni przekonani, że ptaki się rozleniwią i nie będą szukały pokarmu w naturze, co w znaczny sposób osłabi ich młode.

Nie przypisujmy ptakom ludzkich wad!!! One kierują się instynktem, a ten mówi im, że białko zwierzęce pomaga ich potomstwu w szybkim wzroście i daje siłę
To nie jest moje przekonanie, tylko ogólnoświatowy trend. Nawet w Polsce niektórzy doszli do takich wniosków. Szkoda, że tylko niektórzy…
Mam jeszcze sporo zapasów tych ziarenek, więc jak znów wyczyszczą karmnik, będę dosypywał. Ale faktem jest, że na mrozie szybciej ziarno znikało.
Na pewno, Mistrzu Q, na mrozie i przy wysokim śniegu, ptakom trudniej znaleźć coś do jedzenia. Wyjadanie z karmnika jest proste, to z niego korzystają. Jedzą nawet to, co normalnie mniej im smakuje… po prostu są mniej wybredne
Jak szybko zjedzą słonecznik w skorupkach, to mam jeszcze sporo łuskanego… tak tylko mówię, może ptaszki bywają na Wyspie?
Zaraz jadę do pracy

Miłego dnia wszystkim życzę
Tobie również miłego dzionka
Miłego dnia i spokojnej pracy Miralko!
Dziękuję Wam dziewczyny
CISZA!
(„…byliśmy w tej ciszy szczęśliwi, ponieważ byliśmy wszędzie nieobecni…”
Olga Tokarczuk „Szafa”)
Inni pewnie korzystają z wiosennego powietrza…
” Cisza ” ? No to : Ha ! wrzasnął facet do żony . Zdradziłaś mnie ! Zdradziłaś mnie z moim podwładnym ! Nie mogłaś tego zrobić z przełożonym ? Żebym i ja coś z tego miał ? He ? Przykład zmiany Ha na Hę … Mam nadzieję ,że przerwałem ciszę .
No to dzień całkiem niczego sobie. Gwizdek. Przerwa.
Wiosna idzie – zarzyjcie do naszych sąsiadów…
Oo, takie czaple to ja rozumiem!
Ptaszki na Wyspie, ptaszki u sąsiadów, a ja o kotku.
Próbowaliśmy dać Florusiowi lekarstwo.
Błyskawicznie wypluł.Ale gdzie?
Szukamy nigdzie nie ma. Dopiero po chwili okazało się, że ukrył w łapce między poduszeczkami spryciula jedna.
Od razu mi się przypomniał ten dość obszerny dowcip w formie poradnika. Stare, ale wciąż bawi.
„JAK PODAĆ KOTU TABLETKĘ
1. Weź kota na ręce, otocz go lewym ramieniem tak, jak się trzyma niemowlę. Umieść palec wskazujący i kciuk prawej ręki po obu stronach pyszczka i naciśnij, lekko trzymając tabletkę w pozostałych palcach prawej ręki. Gdy kot otworzy pysk, wpuść tabletkę, pozwól mu zamknąć pysk i przełknąć.
2. Podnieś tabletki z podłogi i wyciągnij kota spod tapczanu. Ponownie otocz kota lewym ramieniem i powtórz cały proces jeszcze raz.
3. Wyciągnij kota z sypialni i wyrzuć rozmemłaną tabletkę.
4. Wyjmij nową tabletkę z opakowania. Otocz kota lewym ramieniem, jednocześnie trzymając lewą ręką wierzgające tylne łapy. Rozewrzyj pysk kota i palcem wskazującym prawej ręki wepchnij tabletkę tak głęboko, jak się da. Przytrzymaj kotu zamknięty pysk i policz do dziesięciu.
5. Wyciągnij tabletkę z akwarium, a kota z garderoby. Zawołaj do pomocy żonę.
6. Przyduś kota do podłogi, klinując go kolanami, a jednocześnie trzymając wierzgające przednie i tylne łapy. Nie zwracaj uwagi na niskie, warczące odgłosy, wydawane w tym czasie przez kota. Niech żona przytrzyma jego głowę, jednocześnie wpychając mu drewnianą linijkę między zęby. Następnie wsuń tabletkę między rozwarte żeby i intensywnie pogłaszcz kota po gardle, co skłoni go do przełknięcia.
7. Rozpakuj następną tabletkę. Ściągnij kota z karniszy. Zanotuj sobie, żeby kupić nowe firanki. Pozbieraj kawałki porcelany z potłuczonej wazy, możesz je sobie posklejać później.
8. Owiń kota w ręcznik kąpielowy, a następnie niech żona położy się na kocie tak, aby spod jej pachy wystawała tylko jego głowa. Umieść tabletkę w środku plastikowej rurki do napojów. Przy pomocy ołówka otwórz kotu pysk i wcisnąwszy rurkę między rozwarte zęby, mocno wydmuchnij tabletkę do środka.
9. Sprawdź na opakowaniu, czy tabletki nie są szkodliwe dla ludzi. Wypij jedną butelkę piwa, żeby pozbyć się nieprzyjemnego smaku w ustach. Zabandażuj żonie ramię, a następnie przy pomocy wody z mydłem usuń plamy krwi z dywanu.
10. Przynieś kota z altanki sąsiada. Rozpakuj następną tabletkę. Przygotuj następną butelkę piwa. Umieść kota w drzwiczkach kredensu tak, żeby przez szczelinę wystawała mu tylko głowa. Rozewrzyj mu pysk łyżeczką od herbaty i za pomocą gumki recepturki strzel tabletką między rozwarte zęby.
11. Przynieś śrubokręt i przykręć wyrwane zawiasy z drzwiczek. Wypij piwo. Wydobądź butelkę wódki. Nalej do kieliszka, wypij. Przyłóż zimny kompres policzka i sprawdź, kiedy ostatnio byłeś szczepiony na tężec. Przemyj policzek wódką w celu zdezynfekowania rany i wypij kolejny kieliszek, aby ukoić ból. Podartą koszulę możesz już wyrzucić.
12. Zadzwoń po straż pożarną, żeby ściągnęli tego pieprzonego kota z drzewa. Przeproś sąsiada, który wjechał samochodem w płot, usiłując ominąć kota przebiegającego przez ulicę. Wyjmij z opakowania kolejną tabletkę.
13. Skrępuj drania za pomocą sznurka od bielizny, związując razem przednie i tylne łapy, a następnie przywiąż go do nogi od stołu. Weź grube, skórzane rękawice ogrodnicze. Wciśnij kotu tabletkę, popychając dużym kawałkiem polędwicy. Przytrzymaj głowę kota pionowo i wlej mu dwie szklanki wody wprost do gardła, żeby spłukać tabletkę.
14. Wypij pozostałą wódkę – możesz wprost z butelki. Pozwól żonie zawieźć się na pogotowie. Siedź spokojnie, żeby doktor mógł zszyć ci ramię i wyjąć resztki tabletki z oka. Po drodze do domu wstąp do sklepu meblowego i kup nowy stół.
15. Sprawdź, czy w pobliskim sklepie zoologicznym nie mają chomików.
JAK PODAĆ TABLETKĘ PSU
1. Zawiń tabletkę w plasterek szynki i zawołaj psa.”
Popłakałam się ze śmiechu.
Psy też miałam, więc wiem, że te opisy są bardzo prawdziwe.
Choć…mój Pokerek (pies) potrafił mieć lekarstwo wymieszane w misce z czymś pysznym i bardzo sprytnie zjadał wszystko omijając lekarstwo.
Lekarstwo musiało być rozkruszone albo jednak wrzucane prosto do pyszczka.
Ja psy i koty znam przelotnie albo z teorii, więc polegam na Twoich doświadczeniach.
Miałam psy, chomika, świnkę morską, rybki i żabki w akwarium.
Teraz mam kota.
Żadnego z tych zwierzaków -NIE CHCIAŁAM.
PS. Florek zachowywał się podobnie, ale jednak nikogo nie pogryzł ani nie podrapał. I jak tu go nie kochać?
Najważniejsze, że Ci nie zaszkodziły (w sensie uczulenia).
Oczywiście, że kochać!
Te tabletki?
Raczej kota, że kochany i nawet jak nie łyka, to przy okazji nie rozwala całego mieszkania.
Bardziej synowi (tabletki mogły zaszkodzić), bo to on wpychał je kotu do gardła, poszukiwał, znowu wpychał.
Ja w tym czasie trzymałam szarpiącego się kota.
Ale tak -jest kochany -nie zrobił szkód, tylko szarpał się i uciekał i OCZYWIŚCIE wypluwał.
Uśmiałam się jak norka

A tak na prawdę, to są specjalne powłoki (z czegoś smacznego), w które wkłada się lekarstwo i podaje bez żadnego problemu tak kotom, jak i psom
Ciekawe, czy cwany kot potrafiłby wyłuskać lekarstwo z powłoki i wypluć, a zjeść samo smaczne?
Cwany kot pewnie by potrafił, ale tu większość kotów cwana nie jest, więc wcinają wszystko razem

Dodam jeszcze, że zwierzaki mają bardzo dobry węch (dużo lepszy niż ludzie) i taką tabletkę wyniuchają bardzo szybko. Producenci tych „osłonek” zadbali o to, żeby ich produkt miał bardzo silny zapach. Zabija on zapach tabletki i taki zwierzak sam nie wie co wcina
Na cwaniaka trzeba lepszego cwaniaka!
Jestem po przerwie. Małżonka dzisiaj rano była się zaszczepić (z racji bycia nauczycielką) i właśnie przeżywa odczyn (temperatura 39+ stopni i ogólne osłabienie), jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z przewidywaniami, najdalej jutro po południu powinna już czuć się lepiej.
Zdrowia dla Małżonki.
Przekażę!
Zazwyczaj odczyn trwa jeden dzień i to jest prawidłowa reakcja.
A propos szczepienia dziś zadzwoniłam na 989, aby upewnić się, czy to faktycznie prawda, że (pomijając grupy zawodowe i inne priorytetowe)
-szczepienie 80+ oraz 70 +
-potem 60-65
A 65-69? Pani potwierdziła -muszą poczekać do kiedy nie wiadomo.
Potem (cały czas niezwykle miło i uprzejmie) powiedziała „to jest informacja na dziś, ale już jutro może być inaczej”.
A osoby przewlekle chore? zapytałam.
„Po 15 marca chyba będzie coś wiadomo. Potrzebne e-skierowanie od lekarza pierwszego kontaktu”.
Chyba jutro poproszę o e-wizytę i dopytam czy kwalifikuję się do przewlekłe chorych.
Zresztą już sama nie wiem …czy czekać aż przyjdzie kolej na te pominięte roczniki, czy dopytywać o tych przewlekłych.
A małżonce życzę szybkiego wydobrzenia!
No cóż, owszem, panuje w tych planach nieład
A tutaj bałagan zależy od miejsca zamieszkania. Virginia mieszka w Morton Grove, ma 81 lat i nadal nie była szczepiona, ale jej koleżanka, która mieszka w Evanston i jest młodsza o 5 lat, już jest po szczepieniu. Kathy z DeKalb była szczepiona miesiąc temu, chociaż ma 66 lat…
Także w niektórych miejscowościach szczepienie idzie sprawnie, a w niektórych nie.
Zdrowia dla małżonki (że powtórzę za Bożenką).
Dziękuję, rano jeszcze miała sporą temperaturę, ale wzięła paracetamol, na razie jakoś funkcjonuje.
Na mnie czas, dobranoc
Spokojnej!
Spokojnych snów!
Jako egzemplarz „pozaklasowy” nie mam jak dotąd żadnych perspektyw szczepienia, ale przednówek tak na mnie działa, że padłem i musiałem się przespać po powrocie z pracy…
Myślałam, że tylko ja jestem taka skapcaniała bez powodu.
Ale Ty przecież młody jesteś, nie jesteś w tych trefnych rocznikach.
Chyba?
Taaa, minąłem już kategorie:
– bardzo młody
– młody
– całkiem młody
– jeszcze młody…
Zbliżam się nieuchronnie do kolejnej: ongiś młody
Dobranocka.
Taka wersja starego przeboju Fleetwodd Mac. Wyjątkowo urodziwa.
Snów spokojnych, bez odczynów!
Za chwilę może być moment przerwy w dostępie: aktualizacja skryptu. Nie lękajcie się!
I już po…
O, to błyskawicznie.
Dobranoc WszechPaństwu! Przyjemnych snów bez tabletek 😉

Umykam, jutro się rozstrzygnie, co z weekendem (tzn. zostaję czy wybywam).
Wróciłam z kina, ale takiego „łóżkowego” z kotem na nogach.
Miałam nastrój na komedię.
DOBRANOC!
Dzień dobry
Wiosny ciąg dalszy…
Witajcie!
Wiosennie zaczynamy nowy dzień i powoli kończymy tydzień.
Jedni odsypiają „łóżkowe” filmy, a inni są już w pracy, buuu…
A inni się obijają. Coś się psuje ta wiosna, bo pada deszcz…
Hmm, to pewnie i do nas dotrze – na razie lekkie zachmurzenie, przez które słońce bez problemu się przebija.
Bry, z jakiegoś powodu ciężko się dzisiaj wstawało…
Witam, już nie odsypiam !
(ale jakaś taka niedospana jestem, choć po filmie „Za jakie grzechy, dobry Boże?” spało się dobrze, bo to w sam raz film na odreagowanie).
Mam tak samo dzisiaj.
Jeszcze na chwilkę wróciłem, bo znalazłem coś ciekawego: przez lata ludzie próbowali znaleźć sposób na syntezę dźwięku, naśladowanie naturalnych dźwięków (głosów i instrumentów) przez komputery, obecnie mamy do czynienia z procesem odwrotnym – naśladowanie dźwięków z komputera przez ludzi
Kapitalne!
I tak mi się pomyślało – czy następnym etapem będzie upodobnianie się do robotów?
Lepiej nie! Mamy dosyć tej „robocizny”.
Czytałem gdzieś o cyborgizujących się ludziach, którzy wszczepiają sobie rozmaite gadżety (np. elektroniczną kartę pozwalającą na wstęp do określonych budynków, firmowych czy też uniwersyteckich), ale ci naprawdę scyborgizowani to tacy, którzy byli w stanie wzmocnić techniką zmysły (bodaj czy ktoś sobie nie wszczepił urządzenia do echolokacji?). Mnie to przeraża, ale młodszych, entuzjastycznie nastawionych wobec zmian, niekoniecznie.
Polecam cykl „Świt nocy” Petera Hamiltona – bardzo spójna wizja rozwoju cyborgizacji…
Dzięki, zapisuję sobie!
Dzień dobry

Wyspałam się i teraz nie mam za bardzo co robić. Tylko co minęła 3, mąż jeszcze śpi i nie chcę go budzić za wcześnie. A śpi on jak zając pod miedzą… muszę jakoś dotrwać do tej 4:30, kiedy i małżonek wstaje
Quacku!
Ponieważ teraz jestem na etapie załatwiania medycznych spraw, więc takie pytanie mi się nasunęło -jaką szczepionką została zaszczepiona Twoja małżonka?
Tak z ciekawości. AstraZeneca?
A tak przy okazji chciałam się z Wami podzielić optymistyczną uwagą -wszędzie gdzie dzwonię panie rejestratorki są wyjątkowo miłe.Takie „ludzkie”.
Tak, AstraZeneca.
Wymieniamy się ze znajomymi informacjami na ten temat i na przykład dwie znajome (nauczycielki akademickie) zostały zaszczepione również AZ i prawie żadnych objawów, jedna „jak na lekkim kacu”, druga obserwuje u siebie tylko wzmożony apetyt, poza tym nic.
Tymczasem znajomy (pacjent onkologiczny, w trakcie leczenia) zaszczepiony Moderną, nie miał prawie żadnego odczynu, lekkie zaczerwienienie i ból w miejscu wkłucia, nic poza tym.
Teściowa (80+) dostała niedawno drugą dawkę Pfizera i absolutnie bez problemów, ani po pierwszej, ani po drugiej dawce.
Tyle wiem.
Podpytywałam, ale już ustaliliśmy z moim panem doktorem, że jak tylko będzie rozporządzenie o szczepieniu osób przewlekłe chorych (bo teraz było tylko parę chorób w grupie zero) to lepiej byłoby abym była szczepiona w tej właśnie grupie.
Reakcje jednak zależą od organizmu , nie tylko od szczepionki, ale skoro poruszyłeś ten temat chciałam „zasięgnąć języka” przed dzisiejszą teleporadą.
Tak czy owak, lepiej się zaszczepić, nawet jeżeli potem trzeba odchorować ten dzień-dwa.
Też tak uważam.
To się może zgadzać. Ja dzwoniłam tylko w jednej sprawie, chodziło mi o e-receptę. Pani też była bardzo miła. Nawet przepraszała, że nie może prędzej tego załatwić…
Dobry wieczór, Wyspo:)
Miasteczko zrzuca powoli zimową toaletę:( Najbardziej chyba nielubiany przeze mnie moment. Dobrze, że w lasach przebiega to łagodniej:)
Pozdrawiam:)
Witaj, Tetryku:)
Dopiero dziś miałam chwilę, by obejrzeć film.
Wzmógł moją tęsknotę za intensywną wiosną na Planecie Stu Barw:)
Pozdrawiam:)
Cieszę się, że ci się spodobał. Tęsknotę zaliczam do pozytywnych emocji, w odróżnieniu od desperacji, czyż nie?
Pozdrawiam nieustająco!
Że pozwolę sobie zacytować klasyka:
„Nie desperuj, Mirmiłku!”?
🙂
A teraz na przerwę.
Deszcz pada…koniec ładnej pogody?
Dziś dzień pozytywnych załatwiań bez ruszania się z domu.
1.Skierowanie na badania, e-recepta i MIŁA ROZMOWA Z MOIM ULUBIONYM LEKARZEM PIERWSZEGO KONTAKTU.To nie tylko ja tak mam, ale wszyscy pacjenci mówią, że od niego z gabinetu wychodzą w lepszym humorze.
Okazuje się, że on nawet przez telefon poprawia nastrój.
2. Ustalony termin MRA i też wszyscy bardzo mili.
Dziś już nie muszę oglądać komedii.
No to do przodu!
Ale możesz
!
I tak trzymać
Późno się zrobiło… Dobranoc
Spokojnej!
Dobranocka.
W piątek skoczniejsza nieco, ale na tyle spokojna, żeby się nadała.
Dire Straits. Nazwa zespołu znaczy tyle, co „kompletna klapa”. Jak widać
Snów o czymś, co się dobrze nie zapowiadało, a jednak wyszło cacy.
Tak spektakularnej klapy można życzyć każdemu przyjacielowi…
Uciekam spać. Dobranoc!

Dobranoc! Ja też pewnie długo nie posiedzę (bo jutro rano do Bydgoszczy jednak).
Też umknę, zaraz mi się głowa rozleci na kawałki.
DOBRANOC!
Dzień dobry
No to mamy sobotę, ostatnią w tym krótkim miesiącu…
Dni coraz dłuższe, już nam przybyło ponad 3 godziny…
Witajcie!
Coś jest w tym krakowskim powietrzu, bo mnie też od dwóch dni boli głowa, choć na razie bez ekstremów…
To nie tylko krakowskie powietrze winne, mnie też boli głowa. To chyba przez ciśnienie…
Gwałtowne zmiany pogody, na które reagują meteoropaci.
Pochmurne (ale bez deszczu) dzień dobry!
A tu słońce…
Czyba już czas na kawę/herbatę?
Gieniaaaaa! Gieniuchnaaaaa!
BIEGNIE…
Herbatę od Gieni wypiłam, obiad zjadłam i znikam…
A już myślałam, że będę kobietą domową, ale dziecko zaprosiłam na obiad.
Zjadł i …zaraz wychodzimy.
Masz skłonność do ryzykownych zachowań!
Zaproszenie syna na obiad to ryzykowne zachowanie?
Jak widać -gwałtowny i nieoczekiwany skutek nastąpił…
Otóż to! I nie było to wyjście dla przyjemności, ale do obowiązków.
Niestety. Kiedyś trzeba.
A ja właśnie wróciłem z Watrowiska
Ale Ci (Wam) dobrze!
(zawołała nie ukrywając zazdrości Makówka).
Zajrzałam na to Watrowisko, ale teraz idę spać.
Dobranoc
Na dobranoc proponuję „Piosenkę dla Ptaka”.
…I ogarnia cię zwątpienie…czytasz w moich myślach Ukratku?
To nie ja, to Turnau…
To który mi teraz doradzi (Ty czy Grześ?) jak należy się na jutro ubrać?
Bo ta pogoda taka zwariowana jest…
Do 7oC, bez opadów, niewiele słońca, wiatr (w Krakowie).
Trochę dalej planuję, ale już się spakowałam wierząc w to, że nie będzie zimno i nie będzie deszczu.
A tymczasem – dobranoc SzanPaństwu!

To i ja się pożegnam.
DOBRANOC!
Bry….
Ptaszki śpiewają,a Wy śpicie?
Autobus pełen ludzi,gdzie ci ludzie jadą w niedzielę o takiej godzinie?
Chwilowo tam, gdzie i ty…
Dzień dobry
Widzę, że Makówka znów gdzieś fruwa…
Witajcie!
Śpiew ptaków i fruwająca Makówka – to się nawet kojarzy…
Kampania, którą, jak sądzę, warto podpisać:
Toksyczny traktat
Podpisałam.
Podpisałam
Brawo, dziewczyny!
A ja teraz nie fruwam, siedzę przy kamieniołomie.
Dzień dobry, kochani, bezpiecznie przejechaliśmy w obie strony (dzięki umiejętnościom kierującej małżonki, niewątpliwie; fragment trasy z Gdyni do Bydgoszczy od zjazdu z A1 w Nowych Marzach do Bydgoszczy jest teraz dość nieciekawy, bo budują ekspresówkę S5 i wszędzie są objazdy, tymczasowe jezdnie, itp. wątpliwe przyjemności).
Czyli jestem już w domu.
Czy ktoś w międzyczasie planował nowe pięterko?
Bo jeżeli nie, to ja chętnie, tyle że znowu z ptakami. Bo napstrykałem ich trochę w Bydgoszczy i mam parę(?) naprawdę fajnych.
Fruwajmy zatem!
Witaj, Quacku:)
Cieszę się, że wyprawa przebiegła bez przygód.
A nie pora na kolejny utworek patronki?
Wszak mamy luty:)
Mogę czegoś poszukać (jakby co), tylko mam problemy z netem od paru dni, więc nie wiem jak będzie z gospodarzowaniem:)
Och, oczywiście, że najpierw patronka! W pierwszym marcowym terminie!
A potem można ptaszki, tak będzie lepiej dla równowagi na Wyspie.
Ok.
To biorę się za szukanie:)
Świetna inicjatywa!
Dzień dobry, Tetryku:)
🙂
Dziś wcześniej, więc z całą odpowiedzialnością mogę powiedzieć:
dzień dobry, Wyspo:)
Dzień dobry!
A ja dojeżdżam już do KRK.PKP.
No to pofruwałaś dzisiaj!
Cały dzień, a przecież ciepło nie było…
Dobrze!
Dobranocka.
Może dzisiaj tak. Filmowo, z „Gladiatora”.
Snów o wolności.
Dobranocka była, mogę iść spać.
Dobranoc
Spokojnej!
I pewno już śpisz. I dobrze! Uroczych snów!
Otóż pofruwałam faktycznie cały dzień, bo 6.15 już szłam na autobus MPK, aby dojechać na dworzec.
Bożence odpowiadam -było różnie -w słońcu ciepło, ale jak chowało się słońce i wiało -chłodno.
Było na tyle wesoło, że nie czuję zmęczenia, ale pewnie za chwilę padnę.
I już się cieszę, że dwa nowe pięterka się szykują.
Ale za to jak się śpi po takich imprezach!
No to idziemy spać. Dobranoc!

DOBRANOC!
Ponoć tegorocznej patronce także wszystko kojarzyło się z ptakami, więc po pięknej wycieczce po ptasim królestwie zapraszam na nowe pięterko:)
A żegnam się jeszcze tutaj: dobrej nocki, Wyspo:)