« Styczniowe wycieczki Szukam wiatru w polu »

Grudniowe spacerki część2.

Grudniowe spacerki świąteczno-sylwestrowe opisałam w części 1.

Tym razem będą spacerki blisko domu i w miejsca dobrze Wam znane.

Zacznę od spacerku (1.12.20) tak blisko domu, że bliżej się nie da.

Takie coś znajduje się tuż za moim blokiem.

Wystarczy zrobić z tego miejsca parę kroków i widać Centrum Handlowe Bonarka City Center, które działa od 21.11.2009 roku.

Centrum Handlowe powstało na terenie dawnych Zakładów Chemicznych „Bonarka”, na obszarze dawnej wsi Bonarka.
Na powierzchni handlowej wynoszącej 91 tys. m² znajduje się ok. 270 sklepów. Zlokalizowany został tutaj jeden z największych w Polsce megapleksów – 20-salowy Cinema City. Łącznie może pomieścić 3 234 widzów.

Przy budynku znajduje się trzypoziomowy parking o pojemności 3200 miejsc.

Zakłady Chemiczne „Bonarka” to pierwszy zakład w Polsce, który rozpoczął produkcję sztucznego nawozu supertomasyny po 1945 r.

Fabryka działała wykorzystując urządzenia i teren po Fabryce Portland Cementu Bernarda Libana. Produkcja fosforanów w Bonarce negatywnie oddziaływała na środowisko przyrodnicze Krakowa. Problem stanowiły emitowane pyły oraz osadniki fluorku wapnia.
Po 1989 r. fabryka popadła w problemy finansowe i w końcu (na szczęście!) została zamknięta w 2002 r.

Mieszkałam tu, gdy z komina wydobywały się kłęby śmierdzącego dymu wprost na moje osiedle.

Fabrykę wyburzono, pozostawiając jedynie komin, który (moim zdaniem) różnokolorowym podświetleniem stanowi wyróżnik tej Galerii. Jednak byli tacy, którzy uważali, że należy wyburzyć również komin.


3.12.20 był miłym i bogatym we wrażenia dniem. Po śniadaniu krótki spacer w kierunku Centrum Jana Pawła (uważni czytelnicy pewnie pamiętają, że już tu byliśmy i to parę razy).

Nie będziemy zwiedzać Centrum Jana Pawła (jak chcecie, możemy to kiedyś zrobić), lecz popatrzymy na postęp prac przy budowie Trasy Łagiewnickiej, będącej elementem obwodnicy Krakowa.

Spacer był krótki, bo wieczorem był wyjazd na narty do Kasiny.


5 .12.20 odwiedziłam parę miejsc wielokrotnie opisywanych na Wyspie -Mogilany, Stróża, Zarabie.

To był dzień ładnych chmurek i ładnego nieba – już wyjazd z Krakowa wyglądał tak:

W Mogilanach oglądamy:

  • niebo
  • lód na trawie
  • Malowidło na czymś, co pozostało z tego co miało być szkołą, ale inwestycję wstrzymano.

Z Mogilan jedziemy na obiad do chatki w Stróży. Warunki turystyczne, talerze jednorazowe, herbata z termosu, bo woda na zimę zakręcona.

Zanim zjedliśmy i coś tam jeszcze pokręciliśmy się po chatce, zrobiło się ciemno.

Ale ciemno nie oznacza, że nie można jeszcze pojechać na Zarabie, aby tam pochodzić po parku.

I warto było dla takiego widoku.

Zdjęcie moim aparacikiem nie oddaje tego co widziały oczy. Raba wyglądała, jakby płynęła nią lawa. Ludzie stawali na mostku, robili zdjęcia i wydawali okrzyki zachwytu.


Skoro dzisiejszy wpis jest kręceniem się do znudzenia tam, gdzie wiele razy byliśmy na zakończenie spacerek 7.12.20 wokół Bagrów.

Wpis zakończę zdjęciami dwóch pływających razem z kaczkami panów. Morsowanie wszak zrobiło się bardzo modne. Na temat rozsądku tych, co uprawiają „morsowanie górskie” nie będę się wypowiadać, bo…

Mikołajkową wycieczkę 6 grudnia opiszę na następnym pięterku.

Obrazek wyróżniający -zdjęcie z ok. 1964 roku.
Autor nieznany, zdjęcie pochodzi z Archiwum Narodowego w Krakowie.

145 komentarzy

  1. Makówka pisze:

    Zapraszam do pospacerowania ze mną i porozmawiania jak zawsze o wszystkim i o niczym, na temat i nie na temat.

    zkwiatkiem

    Cztery spacerki. Tym razem bez fortów i kapliczek.

    • Bożena pisze:

      To nie takie półpięterko, bo dość wysokie, ale ciekawe.
      Widzę tu też termos z herbatą, który dostałaś od Gieni 😉
      A tak w ogóle, to ta „przeczekajka” ciekawa. Approve

      • Makówka pisze:

        Dziękuję.

        Cmok

        Jak widzisz termosy od Gieni się nie marnują!

        Jutro wyjazd z samego rana, więc teraz pędzę do Wanna, aby umyć głowę.

        Ostatnio jestem albo w domu albo…w czapce. Tymczasem jutro jest zarezerwowany ciepły posiłek to wypada mieć świeżo umyte włosy, prawda?

        Hairstylist

  2. Tetryk56 pisze:

    Makówko, masz fantastyczny napęd!

  3. Quackie pisze:

    No to jestem tu.

    Ktoś mieszka w tym budyneczku tuż za Twoim osiedlem?

    W Bonarce byłem, zresztą będąc w Krakowie po raz ostatni z mężem mojej Kumy, Amerykaninem. Zmarł niecały rok później (nowotwór).

    Edit: za szybko mi się kliknęło „Opublikuj”. Reszta komentarza niżej.

  4. Quackie pisze:

    Natomiast myślałem, że nazwa Bonarki pochodzi od Bonerów, a tu Wiki sugeruje, że było inaczej (mimo że Bonerowie byli właścicielami).
    („Wieś Bonarka powstała w XVI w. Nazwa jej pochodzi od nieistniejącego już potoku o tej samej nazwie, zwanego wcześniej Budnarką lub Bednarką. Stanowiła własność rodziny Bonerów, a później Firlejów.”)

    Te kominy często się zostawia, urządzając w miejscu po fabryce centrum handlowe albo coś podobnego (znam parę innych przykładów). W sumie mi się to podoba, rozumiem, że Ty masz skojarzenia z paskudnym dymem, ale przecież to jest jednocześnie znak historii tego miejsca.

    Budowa obwodnic mi się podoba, w tym sensie, że odciążają miasta (mniej spalin) i upraszczają podróżowanie.

    Chmury z ostatniego spaceru mają, jak mi się wydaje, osobną nazwę, ale nie pamiętam, jaką.

    • Makówka pisze:

      Mimo że mam skojarzenia z paskudnym dymem zawsze uważałam i nadal uważam, że powinno się zostawiać takie fragmenty dawnych fabryk, aby pozostał po nich jakichś ślad. To kawałek historii. Napisałam zresztą o tym, że ten kolorowy pomnik jest czymś, co wyróżnia tę Galerię od innych.
      Pamiętam jednak dyskusję i nawet głos „jakiejś mądrej głowy”, że taki kolorowy komin psuje wizerunek zabytkowego miasta.

      Poszukam zdjęcia tego komina gdy świeci na kolorowo, ale już nie dziś, teraz muszę się pakować na jutro.

      A jak już o Bonarce mowa jeszcze muszę kiedyś (jak śnieg zniknie) pokazać Rezerwat Przyrody Bonarka, wspominałam już o nim, ale (chyba?) na dno morza nie schodziliśmy.

      Obwodnice są niezbędne i dobrze jakby roboty szybko szły.
      Na chmurach zupełnie się nie znam, jedynie lubię na nie patrzeć.

      Kiedyś w ramach „Dni Podgórza” zwiedzałam to co pozostało z przemysłowego Podgórza. To temat na inne pięterko i wymaga odszukania zdjęć sprzed paru lat.

      • Quackie pisze:

        Ależ oczywiście, co do kominów. I jeszcze można go wykorzystać reklamowo (na zdjęciu centrum handlowe w miejscu po byłym tartaku (który pamiętam jeszcze z dzieciństwa) w Żywcu. Od razu widać, co tam teraz jest Wink

        Edit: zdjęcie z Google Street View, bo własnego tak na szybko nie mam.

  5. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Pięknie Approve
    Nikt nie wspominał o morsach, to może ja Wink
    Ten który pływał, miał ze sobą pływak, coś jakby deskę ratowniczą, a to świadczy o zdrowym rozsądku. Przy wodzie o temp. +4 C, o skurcz, czy inną dolegliwość dość łatwo. Liczyć na czyjąś pomoc… to chyba nie o tej porze roku Wink Dobrze mieć zabezpieczenie… Delighted
    Oczywiście, przy takiej pogodzie nikt by mnie nie namówił do kąpieli i na 100% „morsowanie” nie dla mnie Overjoy
    Ale jak ktoś lubi, to podobno jest bardzo zdrowe (i niech sobie będzie), poprawia krążenie krwi i coś tam jeszcze, ale dokładnie nie pamiętam…

    • Quackie pisze:

      Nie przeszkadzają mi zbytnio niskie temperatury (np. na nartach), ale jednak nie w wydaniu morsowym…

      • Makówka pisze:

        Na nartach też mi przeszkadza. Czasami miewałam tak skostniałe ręce, że aż białe no i sztywne. Zawsze tak miałam, już jako dziecko.

        Ale…No właśnie -jeździłam na nartach, wsiadałam na żaglówkę bandażując kolana, a jutro będę się czołgać do góry mimo uczucia, że serce wychodzi mi uszami.I często idąc postanawiam sobie, że to ostatni raz.

        Zazdroszczę tym, co zdrowi, silni, odporni, a potem myślę, że są tacy co mają dużo gorzej.

      • miral59 pisze:

        Mi też niskie temperatury nie przeszkadzają. Aby świeciło słońce wybieramy się zawsze gdzieś do parku. Mróz jest nawet dobry… lepiej łazić w nim, niż w upale Delighted

    • Makówka pisze:

      Miralko!Jestem zmarzluchem, od dziecka mam złe krążenie, więc morsowanie oczywiście nie dla mnie. Nawet w lecie jak po kąpieli nie wygrzeję kolan na słońcu bolą mnie potem całą noc.
      Jednak ROZSĄDNE morsowanie w wodzie jest zdrowe i uodparnia.
      Natomiast ta idiotyczna moda na chodzenie w góry w zimie w krótkich spodenkach i staniku jest groźna dla zdrowia i jeszcze naraża ratowników, którzy potem muszą ratować tych „turystów”.

      • Tetryk56 pisze:

        Krioterapia jest dość rutynowo stosowana w oficjalnej medycynie już od jakiegoś czasu – temperatury w niej stosowane są niższe niż 0oC, ale jednak zazwyczaj robi się to pod kontrolą lekarza…
        „Wymrażanie się” w górach to niższe na ogół temperatury i dłuższe na nie ekspozycje, dlatego istotne jest nieprzerwane rozgrzewanie ciała wysiłkiem odpowiednio natężonym. Zwolnienie dla pozostania ze słabszym towarzyszem może zagrażać życiu – tak, zdaje się, było w niedawnym wypadku pod Babią.

        • Makówka pisze:

          I trzeba mieć odpowiednio przygotowaną (z podgrzewaczami)odzież do ubrania na postoju lub w czasie schodzenia.

          Tymczasem dziewczyna, którą ratowano pod Babią opowiadała, że ubranie jej zamarzło, nie nadawało się do ubrania.

          Krioterapia pod okiem lekarza jest doskonała. Kiedyś w sanatorium miałam jako zabieg komorę krio, gdzie wchodziło się na 3 minuty w krótkich spodenkach, podkoszulku, czapce, rękawiczkach i skarpetkach. W komorze było minus 120 stopni.Ależ się bałam za pierwszym razem!

        • miral59 pisze:

          O krioterapii słyszałam od kilku osób. Majeczka ją miała i mój brat. Oczywiście pod okiem lekarza i z jego polecenia. Nie ma tu porównania ani z „morsowaniem”, a tym bardziej z „wymrażaniem się” w górach.
          Wspominałam już, że gór praktycznie nie znam i trudno mi się wypowiadać, ale mam wrażenie, że to podobnie jak z wodą… trzeba mieć szacunek i zachować odpowiednią ostrożność.
          Morsy też nie mogą tak sobie wejść do wody, kiedy im przyjdzie ochota. Trzeba się odpowiednio przygotować… inaczej o zapalenie płuc bardzo łatwo i zamiast poprawionego zdrowia, mamy ciężką chorobę Wink

      • miral59 pisze:

        No cóż, Makóweczko… kiedyś nie byłam zmarzluchem i zawsze wolałam niższe temperatury. Ale im starsza, tym gorzej… Worry
        Zimą, trzymamy w domu ok. 22C i czasami jest mi zimno. Szczególnie jak posiedzę bez ruchu (np. przy kompie). Bo jak coś robię, to jest ok.
        Co do tych pseudoturystów wolę się nie wypowiadać. Jak dla mnie to banda kretynów… Disapproval

  6. Makówka pisze:

    Drodzy Wyspiarze.
    Jutro umykam z samego rana.
    Na wycieczkę, nie na spacerek jak te, co powyżej opisywałam.
    Beskidy w zimie to jednak nie to, co chodzenie wokół Bagrów albo Bonarki.
    Dlatego nie będę miała możliwości bycia gospodynią.

    Na wszelkie pytania postaram się (jak całkiem nie padnę) odpowiedzieć jak wrócę, albo…może jakichś dobry duszek mnie zastąpi?

    Please

    (Wystarczy dziękować za miłe słowa, krytyczne ignorować, ha, ha i odpowiadać na pytania -nic trudnego ! Kto się zgłasza?)

  7. Makówka pisze:

    lulu

    Dobranoc!

  8. Makówka pisze:

    Witajcie!
    Ciemno,zimno…

  9. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Ale dzisiaj pospałam! Dłużej nawet od Makówki!!!
    A za oknem biało i mróz…

  10. Makówka pisze:

    Wyjeżdżamy z Krakowa.

  11. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Po sniadaniu, dosycham po kąpieli. Jest miło i prawie ciepło.
    Bo w domu! Wink

  12. Quackie pisze:

    Dzień dobry, jakże zaspany. Nie powiem, do której nie mogłem zasnąć.

  13. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Zasypało nas kompletnie Amazed
    Wczoraj zaczęło ok. 15… sypało całą noc i jeszcze dziś ma sypać do 18. Nie wiem jak jutro pojadę do pracy? Thinking
    Bo ulice na pewno będą odśnieżone, ale jak wyjechać z przydomowego parkingu? Amazed

    • Bożena pisze:

      Może ktoś tymczasem odśnieży? Przecież sami tam nie mieszkacie…

      • miral59 pisze:

        Na sąsiadów nie ma co liczyć… według starej zasady – umiesz liczyć, licz na siebie…
        Tutaj każdy odśnieża swoje, a z parkingu jakoś się wyjedzie. Szczególnie ci, których miejsca parkingowe są bliżej ulicy.
        Chyba by coś w lesie zdechło, gdyby ktoś odśnieżył parking… Overjoy Każdy patrzy na innych…

    • Quackie pisze:

      W Trójmieście na ulicach błyskawicznie ze zgniecionego śniegu zrobił się lód. https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/www.trojmiasto.pl/wiadomosci/Trudne-warunki-na-drogach-w-Trojmiescie-n152844.html

  14. Ultra pisze:

    Dzień dobry,
    morsowanie przeniosło się w góry, więc morsy powinni wynosić jeszcze balię z wodą, by pluskać się na szczycie. To byłby widok i sława w internecie, o te pięć minut sławy chodzi chodzi, skoro media doniosą i pokażą twarze, nieważne w jakim kontekście.
    W Bieszczadach z kolei żołnierze ratowali takich z gołymi torsami wychodzących na Tarnicę. Nie przewidzieli, że wiatr może być na połoninie…
    Makówko, życzę niezapomnianych widoków, niech Ci do głowy nie przyjdzie to modne morsowanie na górskich stokach.

    • Tetryk56 pisze:

      Witaj, Ultro!
      Makówce nie brak instynktu samozachowawczego ni myślenia w tym kontekscie 😉 Ale pogodę na wycieczce ma piękną…

      • Makówka pisze:

        Dziękuję Tetryku!

        Masz podwójnie rację:

        1-Mam instynkt samozachowawczy i jednak myślę (ja tylko tak głupio wyglądam).
        2.Pogoda faktycznie była cudowna!

    • Makówka pisze:

      Witaj Ultro!

      Na jakiejś (teraz nie pamiętam której) wycieczce widziałam taką balię na śniegu, w której kąpały się dzieciaki. Pewnie i ta wycieczka kiedyś doczeka się pięterka.

      Nie martw się -do głowy mi nie przychodzi ani morsowanie w wodzie, ani w górach.

  15. miral59 pisze:

    U mnie już po 7. Czas więc odkopać karmniki dla ptaków i nakarmić, bo na pewno głodne Delicious
    Jak wychodziłam na zewnątrz, to śnieg sięgał do stopnia (a nawet trochę powyżej), czyli jakieś 25-30 cm. Niby nie tak dużo, ale mokry ten śnieg, więc ciężki Weary
    Idę z nim walczyć… Wink

    • Quackie pisze:

      Tutaj na karmniku siadła wróblica i zaczęła przebierać, co się jej jakieś ziarenko nie podobało, to sru, na ziemię. Wybredna!

      • miral59 pisze:

        To normalne u wróbli Overjoy Zawsze mam dokoła karmnika taki śmietnik, że głowa mała! Ale dzięki temu ptaki, które nie umieją korzystać z karmnika też mogą się najeść Happy-Grin

  16. miral59 pisze:

    A tak, jakby ktoś nie uwierzył, że mam masę śniegu… moje karmniki i w tyle czapa śniegowa na stole. Na zimę odstawiamy ten stół na trawę, żeby nie przeszkadzał w karmieniu ptaków…

    Jak widać jest tego śniegu trochę… Wink

  17. miral59 pisze:

    Trochę się zmachałam odgarniając ten śnieg… warstwa jest chyba trochę większa niż te 25-30 cm… Thinking
    A i tak nie odwaliłam całości… tylko tyle, żeby można było podsypać ptakom żarełko…

  18. Makówka pisze:

    W tej chwili wróciłam do domu.

    Zjem żurek, wskoczę do Wanna i zjawię się na Wyspie.

    • Bożena pisze:

      No to czekamy na Ciebie i relacje.

      • Makówka pisze:

        Popatrzyłam na zegarek i stwierdziłam, że pluskać się będę potem, abym zdążyła przebiec po pięterkach oraz zdać relację, zanim Bożenko pójdziesz spać.
        No i póki tu na tym pięterku jesteśmy.

        Otóż -było cudnie.
        Raczki oczywiście założyłam, ale było lepiej niż myślałam.
        Piękna zima, wesołe towarzystwo, ognisko na śniegu.
        Wcale nie czuję się zmęczona, jedynie bardzo śpiąca (nie mogłam zasnąć, a potem rano dospać, więc spałam od 2 do 5 rano).

        • Bożena pisze:

          Trzy godziny? Ale warto było, jak widzę. Dzięki za relację Cmok

          • Makówka pisze:

            Warto było nawet niedospać; trochę to u mnie takie nerwowe – źle śpię przed wyjazdem, bo bardzo chcę być wyspana i organizm reaguje nerwowo.

            Relacja z wycieczki kiedyś będzie dokładna na pięterku, choć przy moim tempie to pewnie w lecie będziemy zimowo spacerować!Hihihi!:

    • Tetryk56 pisze:

      Cały dzień ci zazdrościłem pogody!

      • Makówka pisze:

        Po wczorajszej paskudnej dziś faktycznie było cudnie.

        Zamiast zazdrościć, trzeba było z niej korzystać.
        Chyba nikogo nie muszę przekonywać, że wcale nie trzeba daleko jechać, aby cieszyć się zimą.

        Dziś mój syn pojechał do nowootwartego parku w Wieliczce, jego szef się zainteresował, bo jeszcze nie widział, a mieszka w Wieliczce. I tak moje spacerki zainspirowały „zakładowe niedzielne spotkanie”, a ja urosłam w oczach syna i jego szefa.

        • Quackie pisze:

          Bardzo lubię, kiedy takie nieoczywiste związki międzyludzkie dają nieoczekiwane efekty.

          • Makówka pisze:

            Też lubię i też mnie to ucieszyło.
            Tak jak kiedyś ucieszyło mnie i rozbawiło, gdy przy okazji odwiedzin w Stróży kolegów z pracy mojego syna dowiedziałam się, że w wolnych chwilach towarzystwo komentuje w pracy „co mama Piotrka dała na fb i gdzie była”.
            To było przed pandemią kiedy pracowali w biurze, a ja często chodziłam na różne wernisaże, spotkania „pod Jaszczurami”, w PAU. „Pod Gruszką” itd.i zawsze dawałam z tego jakieś zdjęcie na fb.

            • Quackie pisze:

              Hm, teraz też dajesz Pleasure co w pandemii, kiedy wszystko jest zdalne, ma tę zaletę, że mimo pracy z domu ludzie też mogą to obserwować.

              • Makówka pisze:

                Bawi mnie to i cieszy gdy w ten sposób udawało mi się kogoś zainteresować np. jakąś wystawą lub wydarzeniem kulturalnym albo slajdowiskiem w Kontynentach.
                Ewentualnie zachęcić do odwiedzenia mało znanego miejsca w Krakowie.

                Takie drobne radości…

  19. Bożena pisze:

    Żegnam styczeń, pojawię się w lutym.
    Dobrej nocy, Kochani lulu

  20. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Świeżutka piosenka od Kwiatu Jabłoni (ponieważ Wyspa to nie radio, co musi dbać o słupki słuchalności). Taka trochę muminkowa.

    Snów z doliny!

  21. Tetryk56 pisze:

    A przy okazji, Quacku – czy masz pomysł na lutową Agnieszkę?

    • Quackie pisze:

      Przejrzałem conieco i to mi się widzi… https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/poezja.org/wz/Osiecka_Agnieszka/1075/Szukam_wiatru_w_polu

  22. Makówka pisze:

    Nacieszyłam się dziś zimą i piękną pogodą, jednak daje znać o sobie mała ilość snu.

    W tej chwili u mnie minus 10 stopni i biało pod blokiem, choć oczywiście nie napadało tyle, co u Miralki.

    Cieszmy się więc zimą i ulepmy bałwana na przekór bałwanom Miłościwie nam Panującym.

    Kiepska dziś była ze mnie gospodyni, ale lojalnie uprzedzałam.

    Teraz jednak pożegnam się z Wami.

    DOBRANOC!

  23. Ultra pisze:

    Śpij spokojnie Wyspo, niechaj Makówka wreszcie się wyśpi i nabierze nowych sił. Ciekawa jestem, skąd czerpie tyle sił i tyle dobrej energii, a mnie w genach niewiele zapisano.

  24. Tetryk56 pisze:

    Zasiedziałem się nad innymi sprawami. Spokojnych snów!

  25. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Mróz, w Poznaniu -12 stopni.

  26. Quackie pisze:

    Dzień dobry, zapowiada się pracowity dzień.

  27. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Te pracowite dni to jakaś epidemia…

  28. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    A ja, mimo śniegu, wybieram się do pracy Pleasure
    Muszę tylko na nowo odkopać karmniki… Amazed
    Co prawda wczoraj odśnieżałam je kilka razy, ale znowu są zasypane… a biedne ptaszki muszą coś przecież jeść…

  29. Makówka pisze:

    Zjadłam szarlotkę, obejrzałam w TVN program o Arabskiej Wiośnie, relację sprzed 10 lat (i nie tylko) zakończoną retorycznym pytaniem: ” czy demokracja jest dla wszystkich?”.
    Już zabierałam się za szukanie obiecanych zdjęć komina gdy przyszło dziecko na obiad. Cóż, dziecko ważniejsze od Wyspy.

    Aby nie być gołosłownym, poszukałam zdjęć w Internecie, bo zanim znalazłabym te moje …

    Teraz to już nie ma sensu szukać moich pstryczków.

  30. Tetryk56 pisze:

    Nareszcie w domu…

  31. Makówka pisze:

    Pozostając przy temacie Bonarka, dla kontrastu -zdjęcie archiwalne.

    Ośrodek wypoczynkowy sekcji wędkarskiej, autor nieznany, ok. 1965 (ANK, Krakowskie Zakłady Przemysłu Nieorganicznego BONARKA w Krakowie)

    • Makówka pisze:

      Jeszcze jedno zdjęcie archiwalne. Źródło to samo co poprzednie zdjęcie.

      Delegacja z Syrii na terenie zakładu, autor nieznany, 1966 r.

  32. Quackie pisze:

    Praca wykonana, wyjścia i zakupy załatwione…

    Fajrant i przerwa.

  33. Makówka pisze:

    Panowie Mistrzowie odpoczywają, ja tymczasem dam jeszcze jedno archiwalne zdjęcie (źródło to samo)

    Artykuł na temat szkodliwego wpływu zanieczyszczeń powietrza na zabytki Krakowa, autor nieznany, 1972 r

  34. Bożena pisze:

    To prawda, Kraków jest chyba najbardziej zanieczyszczonym miastem w Polsce, jeśli chodzi o powietrze.

  35. Bożena pisze:

    Znów cisza, więc idę spać.
    Dobranoc Spanko

  36. Tetryk56 pisze:

    Mistrz Q. zaproponował wiersz, który znakomicie pasuje do licznych wycieczek, spacerów i… w ogóle! 😉 Luty jest krótkim miesiącem, więc nie należy specjalnie odkładać patronki. Zapraszam na chwilę poezji – z piękną interpretacją – na nowym pięterku…

    • Makówka pisze:

      Już tam byłam (piętro wyżej), przeczytałam, wysłuchałam Łucji i faktycznie pasuje do wycieczek, spacerów, a najbardziej do i… w ogóle!

  37. Quackie pisze:

    Dobranocka bardzo późna.

    Z filmu „Willy Wonka i fabryka czekolady” (ale tego starszego, z 1971) b. ładna piosenka. Dość spokojna, żeby się nadawała na dobranoc.

    Snów o czekoladzie, ale bez przesady Wink1

  38. Makówka pisze:

    To ja w ramach makówczyne między między zupełnie nie na temat

    https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/katowice.wyborcza.pl/katowice/7,35063,26744392,stowarzyszenie-sedziow-polskich-iustitia-zgloszone-do-pokojowej.html?fbclid=IwAR2Zhenf7EAxYe1-kFlKm1HaKGRuXGummxngy-NR1YVq8fWCXSbHvBfhhr4

    • Quackie pisze:

      No właśnie widziałem. To by było coś. Ale samo zgłoszenie to jeszcze niewiele… Bo nie ma wpływu na werdykt. Niemniej – oczywiście, próbować trzeba.

  39. Tetryk56 pisze:

    To ja się już będę udawał…

  40. Makówka pisze:

    Takie zdjęcie teraz mi wpadło „pod myszkę”.
    Nie mogłam się powstrzymać, aby tu dodać na tym pięterku, na którym było trochę o kominie Bonarki.

    Bo to i piękne zdjęcie komina z Krakowem w tle i WOŚP.

  41. Makówka pisze:

    Dobranoc Wyspo!

    Spanko

Skomentuj Makówka Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[+] Zaazulki ;)