« Sielska wieś i ptaki Lajkonik: reedycja. Odc. 9 »

Długi czerwcowy weekend, czyli Małpia Wyspa i Babia Góra.

Mistrzowie opisali, jak spędzili dłuuuugi czerwcowy weekend, ja byłam w tym czasie w Stróży – z tego pięterka się nie zbuduje.

Wtedy przypomniałam sobie oglądany parę dni temu film „Sekretne życie Waltera Mitty” i postanowiłam, jak tytułowy Walter, uruchomić marzenia i wyobraźnię. Jednak aż tak kreatywna nie jestem, więc zamknęłam oczy i uruchomiłam wspomnienia.

Przypomniałam sobie, jak od wielu lat spotykaliśmy się w wydłużony czerwcowy weekend w Gródku nad Dunajcem. W tym roku po raz pierwszy z powodów epidemicznych spotkanie się nie odbyło.

To były zawsze spotkania, na których wspomina się czasy studenckie, śpiewa przy ognisku nad brzegiem jeziora i takie tym podobne.

Przy dobrej pogodzie pływaliśmy wpław na Małpią Wyspę.

Przy gorszej oglądaliśmy ją ze statku.

Kiedyś jechałam do Gródka przez Zubrzycę, tzn. przyjechałam wcześniej do koleżanki z jednej grupy AGH, a potem od niej pojechałyśmy razem na spotkanie nad Jezioro Rożnowskie.

Udało mi się wtedy, zanim wyjechałyśmy do Gródka zrobić parę pstryczków w czasie procesji Bożego Ciała

Kwiatki na ziemi i …takie trochę większe dziewczynki.

A tu dowód, że byłam i pstrykałam. Chyba nie trudno się domyślić, że to Makówka stoi na środku jezdni.

Zubrzyca to wieś, z której wszystkie drogi prowadzą na Babią Górę, o czym wie tam każde dziecko, a nawet każda krowa.

W Zubrzycy byłam wiele razy; Święto Borówki, Dożynki w Zubrzycy, skansen, wycieczka na Babią Górę, zupa z zielonej sałaty to wszystko temat na inne pięterko.

Jako obrazek wyróżniający – Zubrzyca i Babia Góra.
Jeden z tych domów to ten, w którym wiele razy nocowałam. Z okna mojego pokoju widać było Babią Górę.

295 komentarzy

  1. Makówka pisze:

    Zapraszam na pięterko, gdzie w tytule jest wyspa i góra.

    Bukiet

    Czy tylko mnie się wydaje, że Małpia Wyspa i Babia Góra jakoś tak mają podobny kształt?

    Thinking

    Who-s-the-man

    Jak zawsze zapraszam do współtworzenia pięterka.
    Najchętniej dodając swoje zdjęcia wprost do wpisu.
    Góra, jezioro z Wyspą …poszukajcie coś.
    Celowo zrobiłam krótki wpis.

    • Wyimaginowany pisze:

      Ostatnio na jakiej wyspie byłem, oprócz oczywiście naszej, była to Wyspa Slanicka na Jeziorze Orawskim, jest tam też Ptasia Wyspa, niedostępna z racji ścisłego rezerwatu. 🙂

      • Makówka pisze:

        Masz jakieś zdjęcia?

        Happy

        • Wyimaginowany pisze:

        • Wyimaginowany pisze:

          • Makówka pisze:

            Super!

            Dziękuję bardzo… Buziaczki

            Trochę podobna do Małpiej. Trudno się dziwić skoro (podobnie jak Małpia) to dawne wzniesienie, które zostało po zrobieniu sztucznego jeziora.

            No i wokół też są pagórki jakieś.

            • Wyimaginowany pisze:

              Jeżeli ktoś ma ochotę na więcej, to może zerknąć TUTAJ. Niestety, nie wszystkie zdjęcia się wyświetlają i żeby móc je obejrzeć należy pobrać. Nie wiem dlaczego tak u nich to wychodzi, próbowałem ponawiać, co nie przyniosło rezultatu. Nie wrzucam tego tutaj, z wiadomych względów. Zubożyć i tak kiepską jakość konwertując, też nie widziałem sensu. Miłego zwiedzania aczkolwiek króciutkiego. 🙂

              • Makówka pisze:

                Po obiedzie (teraz jestem między zupą a drugim daniem i czekam na dziecko) zabiorę się za zwiedzanie, dziękuję Lordzie.

              • Bożena pisze:

                Zdjęcia piękne, wcale nie kiepskiej jakości. Zaraz do nich wrócę…

                • Wyimaginowany pisze:

                  Dziękuję Bożenko. Troszeczkę, we wnętrzach zaczerwienień i cieni, niestety nie miałem jak inaczej zrobić tych zdjęć. Na zewnątrz zaś silne słońce. Biorą pod uwagę ograniczony czas to też wydaje mi się, że niezłe. 🙂

              • Tetryk56 pisze:

                Uruchomiłem link w przeglądarce Edge i wszystkie zdjęcia otwierają się bez oporów…

                • Bożena pisze:

                  Toteż się zdziwiłam, że wszystkie są otwarte. Jak policzyłam, jest ich 51, jeśli się nie pomyliłam. Ale wszystkie ładne, wyraźne. Happy

                • Wyimaginowany pisze:

                  Witam.

                  Widocznie potrzebowało czasu aby załadować do nich podgląd. Już jest wszystko dobrze. 🙂

              • Makówka pisze:

                Teraz dopiero obejrzałam na spokojnie. Otwierają się bez problemu.

                Dziękuję Lordzie za wzbogacenie mojego pięterka ciekawymi zdjęciami.

                THANK-YOU

                Co do jakości zdjęć nie będę się wypowiadać, bo jeśli masz jakieś do nich zastrzeżenia to znaczy, że ja już nigdy nie powinnam pokazywać moich pstryczków na Wyspie, bo one są poniżej jakości, wiem no przecież wiem.

            • Wyimaginowany pisze:

              Ciekawostka, to co tam obecnie się tam znajduje, było tam przed zalewem terenów. A z Jeziora Orawskiego jest też piękny widok na Tatry, niestety nie tym razem, coś tam było widać, aczkolwiek aparat sobie z tym nie radził 🙁

  2. Quackie pisze:

    Dobry wieczór na nowym.

    A ja zacząłem szukać Małpiej Wyspy na Google Maps, bo mi do głowy nie przyszło, że trzeba zacząć od Gródka Wink1

    Skoro wszystkie drogi z Zubrzycy prowadzą na Babią Górę, to znaczy, że Zubrzyca jest otoczona przez Babią Górę! I-got-an-idea

    • Makówka pisze:

      Dobrze Quacki, że nie zapytałeś, czy z Krakowa najkrótsza droga prowadzi przez Zubrzycę.

      Cóż ja kiedyś z Kołobrzegu wracałam NAJKRÓTSZĄ DROGĄ przez Wrocław.
      O tym kiedyś też mogę opowiedzieć.

      • Quackie pisze:

        Nie, to akurat kojarzę (że nie) Happy-Grin mimo że nigdy tamtędy nie jechałem.

      • Quackie pisze:

        Z Kołobrzegu do Krakowa przez Wrocław? No wiesz, można jeszcze przez Białystok i Wałbrzych.

        Niemniej chętnie poczytam Pleasure

        • Makówka pisze:

          Po drodze na trasie Kołobrzeg-Wrocław -Kraków był jeszcze Wolsztyn, a tam Muzeum Kocha, parowozownia -jakieś pstryczki kiedyś też mogę pokazać.

          • Quackie pisze:

            Aa, wolsztyńska parowozownia to jest sławne miejsce, mimo że żaden ze mnie miłośnik kolei parowej.

            • Makówka pisze:

              Byłeś tam Q?

              Masz zdjęcia? To mogłoby być fajne pięterko.
              Wspólne? -Mistrz i Makówka -jak to hm…brzmi.

              • Quackie pisze:

                Nie! Ale słyszałem wiele razy i przy wielu okazjach od wielu znajomych, w tym np. takich, których dzieci przez cały rok czekały na to święto, co to jest parada parowozów etc.

                • Makówka pisze:

                  Czyli sama muszę zrobić?

                  Cry-Out

                  Nie będzie Mistrz i Makówka?

                • Quackie pisze:

                  Innym razem?

                • Makówka pisze:

                  Taaaa obiecanki, cacanki a Makówce radość!

                • Quackie pisze:

                  Uj, no temat się musi zgodzić.

                  Mam z 2009 trochę zdjęć z Jury Krakowsko-Częstochowskiej, tylko niepopodpisywanych Worry

                • Makówka pisze:

                  Też pewnie jakieś mam moje nędzne pstryczki z Jury. Znaleźć je byłoby ciężko, bo…systematyczna i uporządkowana to ja będę w drugim życiu.
                  No i nie widzę w tym tematu pięterka tak, aby było potem do „wymiany myśli”. W każdym razie w tym co ja mam, ale musiałabym przeglądnąć.

          • Wyimaginowany pisze:

            Dzień dobry.

            Ja byłem na paradzie wolsztyńskiej. Niemniej, w parowozowni nie byłem. Najrozsądniej jest ją zwiedzać poza świętem, w innym wypadku należy liczyć się z ogromnymi tłumami. Nie pominę faktu, że zaparkowanie samochodu tego dnia graniczy z cudem. No chyba, że przyjedzie dzień wcześniej, to i parowozownie zobaczy 🙂

        • Wyimaginowany pisze:

          Takie „zwiedzanie”, to domena naszych kolei. Wsiadając w jeden skład, można przejechać ponad tysiąc kilometrów. Na powyższej trasie, choć nie w tej konfiguracji to 1004. Kiedyś bawiąc się „szukajką” wynalazłem połączenie ok 1150 km. Dla lubiących podróżować „w starym stylu”, nie niskopodłogowymi składami „bez klimatu”, to gratka 🙂

          • Makówka pisze:

            Witaj Lordzie!

            Miło, że zaglądnąłeś, cieszę się.

            W Wolsztnie byłam tylko jeden dzień przejazdem wracając NAJKRÓTSZĄ DROGĄ Z KOŁOBRZEGU DO KRAKOWA ( Hihihi! czy była najkrótsza można polemizować, ale była ciekawa i w miłym towarzystwie).

            Proszę Państwa wychodzi na to, że jak przyjdzie kolej na mnie pasuje zbudować pięterko o Wolsztynie.

          • Wyimaginowany pisze:

            Kilka lat temu, byłem na małym wypadzie pociągowym. W piątek po południu, samochodem do Dęblina (Stacja początkowa) – Warszawa Wsch. – Jelenia Góra – Wrocław – Kraków – Warszawa Zach. (Stacja końcowa). stąd samochód i do domu, w poniedziałek nad ranem. Cel, jechać i jak najwięcej zobaczyć. Jedynym odstępstwem od kolei był bus z Krakowa do Ojcowa i z powrotem. Nie licząc oczywiście dojazdów do i z pociągu. Wszystkiego ponad 1,5 tyś km. I wbrew pozorom, kilkadziesiąt w nogach. Inny wymiar zwiedzania… 🙂

            • Makówka pisze:

              Jak zrobię pięterko o Wolsztynie zapraszam do współpracy.

              • Wyimaginowany pisze:

                Ja tam Makóweczko byłem tylko na paradzie, z racji dynamiki zrezygnowałem ze zdjęć jako takich, nagrałem tylko dwa dłuższe filmiki, tylko żebym to ja teraz wiedział, gdzie ja je zakopałem… 🙂

                • Makówka pisze:

                  Czyżbyś też postanowił (jak ja), że uporządkowana to ja będę w drugim życiu.

                  Witaj w Klubie!

                • Wyimaginowany pisze:

                  Nie, to nie tak Makóweczko. Ja jestem uporządkowany. Tyle, że nie wszystko mam na dyskach (wewnętrznych i zewnętrznych), mam też swój skarbiec w postaci kilkuset płyt, nawet opisanych, tylko nigdy nie przyszło mi do głowy aby zrobić sobie jeden uogólniony. Tak by szybko móc coś namierzyć, bez wyciągania każdej po kolei. 🙂

                • Makówka pisze:

                  To jesteś zupełnie inny, ale cóż z tego?

                  Najważniejsza jest różnorodność i akceptacja tego, że każdy jest inny.

                  Ja mogłabym występować jako Wzorzec z Sevres bałaganiarstwa.

                  Dlatego wymyślam sobie w głowie jakiś temat na pięterko, wiem, że gdzieś mam jakieś pstryczki i potem zbudować nie mogę, bo nie wiem gdzie jest to gdzieś.

                  I wtedy (jak już się zgłosiłam) wymyślam coś innego.

                  Tak było i teraz -planowałam zrobić pięterko z procesji Bożego Ciała i skansenu w Zubrzycy. Nawet miałam tytuł -„procesja i skansen”, ale do tej pory zdjęć nie znalazłam!

                  Wtedy przypomniałam sobie, że kiedyś z Zubrzycy jechałam do Gródka i …skopiowałam to co znalazłam na fb, zmieniłam tytuł i…jest co jest.

  3. Tetryk56 pisze:

    Na Rożnowskim żeglowałem w młodości, nawet robiłem tam egzamin na sternika jachtowego…

    • Makówka pisze:

      Też tam bywałam w latach szkolnych, też tam żeglowałam.
      No i pływałam jako nastolatka na Małpią Wyspę, a potem w czasie spotkań studenckich, tych co mi tak smutno, że w tym roku nie było.

  4. Makówka pisze:

    A wracając do Małpiej Wyspy to jest ona szczytem góry Grodzisko.
    Był tam kiedyś zamek, zbudowany w XIV wieku, jakieś szczątki znajdowały się na szczycie wzgórza jeszcze na początku XX wieku.
    Wyspa ta jest obszarem szczególnej ochrony krajobrazu i rezerwatem ptaków. W rejonie jeziora gnieździ się 165 gatunków ptaków, w tym tak rzadkie jak pojawiający się w rozlewiskach na pograniczu Gródka i Bartkowej bocian czarny.

    To tak, żeby nie było, że nic o ptaszkach nie będzie.
    Zostawiłam te informacje na komentarze, aby nie robić długiego wpisu.

    • Quackie pisze:

      No. I na Mapsach ta wyspa nawet figuruje jako Grodzisko.

      • Makówka pisze:

        To była taka zmyłka, utrudnienie specjalnie dla Ciebie Mistrzu Q.

        Ozorek

        Natomiast faktycznie Małpia Wyspa to taka trochę kultowa nazwa dla każdego, kto choć raz tam był.

        • Quackie pisze:

          Małpy skaczą niedościgle,
          Małpy robią małpie figle!

          • Makówka pisze:

            A propos figli to mam coś, co jest i śmieszne i straszne.

            Dziś jak napisałam w komentarzu (na tamtym jeszcze pięterku) w Krakowie „się działo”. Nie chcę teraz wchodzić w szczegóły, zresztą Tetryk też był, więc mógłby lepiej opisać.
            Natomiast nie mogę się powstrzymać, aby nie skopiować pewnego tekstu:

            Wózek z fragmentem popularnej piosenki „Jestem świetnym kandydatem”, bez nawiązań do konkretnych osób, zatrzymany przez policję. Właściciel oskarżony z art 135 §2 KK za obrazę prezydenta. Grozi mu do 3 lat.. Ale jaka obraza? I skąd uznali, że to prezydent?? Bo długopis?

            Stałam pod Komisariatem i widziałam jak paradnie wyglądała ta instalacja „zaaresztowana”. Do Komisariatu wchodzili kolejno policjanci „po akcji” i przez szybę widzieliśmy jak nie mogą się powstrzymać od śmiechu.

            Ale i też jest druga strona -odbyłam dziś parę miłych rozmów z policjantami -dziękowałam im za zapewnianie nam bezpieczeństwa.
            Zawsze gdy tak robię widać, że jest im miło. A faktycznie gdy na naszej (legalnej) demonstracji pojawiał się ktoś agresywnie coś wykrzykujący natychmiast podchodziło dwóch policjantów i grzecznie go wyprowadzało.

            • Quackie pisze:

              W Gdańsku przecież też pana z furgonetką capli i z tego samego paragrafu.

              Ale jak dziennikarze pytali o kampanię Kancelarię Prezydenta, to się dowiedzieli, że to kancelaria prezydenta, a nie kandydata.

            • miral59 pisze:

              To według zasady – uderz w stół, nożyce się odezwą, Makóweczko. Niektórym wszystko się kojarzy z jednym… jak w tym kawale Wink

            • Makówka pisze:

              Kiepskiej jakości zdjęcia obrazują jak to wyglądało z tym aresztowaniem długopisu.

              Wjazd -instalacja z trudem mieści się w drzwiach

              Tak wygląda gumowa lalka w areszcie.

              To zdjęcia koleżanki, gdyż w momencie aresztowania byłam akurat w „paszczy lwa” i obserwowałam zachowanie suwerena.

              • Makówka pisze:

                Jak ktoś jeszcze nie doczytał tu można znaleźć więcej informacji na ten temat:

                https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/wybory-2020-czy-bedzie-zarzut-zniewazenia-prezydenta-za-pchanie-wozka-z-kukla/0pc1y0t?fbclid=IwAR3siu0BqlwlkOc5Dup-S-r_lYGyq46FIroNo_SteU06uvtVdXlC3OBC0WQ

      • Tetryk56 pisze:

        Nazwa Małpiej Wyspy jest zdecydowanie nieoficjalna, upamiętnia zwyczaj wożenia kajakiem na wyspę panienek i warunkowanie im powrotu tymże kajakiem spełnieniem określonych żądań.
        Mało eleganckie? Fakt, ale weźcie pod uwagę takie oficjalne nazwy miejscowości, jak Pardołówka (rola w Zakopanem) lub Burdel niedaleko Łącka…

        • Makówka pisze:

          Otóż to. Tetryk prawdę mówi.

          Ale co to byłby za wpis gdybym napisała:
          „jeździliśmy nad jezioro Rożnowskie i tam oddawaliśmy się wspomnieniom spoglądając na Wyspę Grodzisko”.

          Wszyscy mówią Małpia Wyspa. Jak tam bywałeś Tetryku to też pewnie pływałeś na ową wyspę? Wpław, kajakiem, żaglówką.
          Już nie pytam Ssshh czy z panienką.

          Ja ostatnio pływałam wpław w parę osób, panienek tam chyba nie było:)

  5. Tetryk56 pisze:

    Odłóżmy wspomnienia, na razie chodźmy spać 😉

    • Quackie pisze:

      Uf. Słusznie.

      Dobranoc wszem wobec również!

    • Makówka pisze:

      Dobrej nocy Panowie!

      Ja mam w tej chwili mnóstwo energii, gdyż jestem naładowana śmiechem, spotkaniem z miłymi memu sercu osobami, ba (pst!) uściskami!

      Kapitalne były też rozmowy z uśmiechniętymi, kolorowymi i mądrymi młodymi ludźmi, takimi przypadkowo „zaczepionymi ” w tłumie przy okazji robienia im zdjęć.

  6. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Nie bywałam w tamtych stronach, więc to dla mnie ciekawa nowość Approve
    Takie wyspy (te od panienek), to chyba są i na Mazurach Wink Sama kiedyś byłam zawieziona na taką wyspę… ale na ultimatum „cnotka, albo piechotka” powiedziałam, że nie ma problemu, mogę popłynąć wpław Conceited
    Chłopak zwątpił i zabrał mnie z powrotem łódką… Overjoy

    • Makówka pisze:

      Witaj Miralko!
      Cieszę się, że nie jestem sama na nocnej zmianie!

      Że też mi nikt nigdy takich propozycji nie składał, ha, ha.

      Małpia Wyspa widzę zrobiła się tematem nr. jeden pięterka!
      A Babia Góra płacze z powodu braku zainteresowania!

      • miral59 pisze:

        Witaj Delighted
        Wróciliśmy z kolejnej wycieczki, zrobiłam obiad i teraz mam chwilkę wolną, póki córeczka nie zadzwoni Delighted

      • miral59 pisze:

        Babia Góra też na pewno jest ciekawa, ale jak wiesz, wszelakiego typu woda to jest to co Miralki lubią najbardziej Happy-Grin
        A wyspa przecież leży na jeziorze, czyli jest jakby częścią wody…

        • Makówka pisze:

          Ja lubię i jeziora i morze i góry.
          Ostatnio na Babiej Górze byłam właśnie w czasie pobytu u koleżanki w Zubrzycy -z jej domu samochodem jest myk i już jest podejście na Babią.

          • miral59 pisze:

            Góry lubię oglądać na obrazkach, ale sama po nich chodzić… to tak wiesz… nie za bardzo. Moje bioderko by mnie zabiło Amazed

            • Makówka pisze:

              Samo wychodzenie mnie potwornie męczy, o czym wielokrotnie pisałam na Wyspie.
              Ale dla tych widoków, dla tej atmosfery …robię to, ale już jednak bardzo wybiórczo, na łatwiejsze trasy.

              • miral59 pisze:

                My wszędzie łazimy we dwójkę, ale atmosfera też jest wspaniała Pleasure
                Gdy czasami jedziemy do kanionów i też trzeba zrobić parę podejść, to nie jest mi łatwo i wiem, że na jakąś „porządniejszą górę” na pewno bym nie weszła. Nie dałabym rady.
                A woda tak miękko się przelewa… Pleasure

                • Makówka pisze:

                  O tym, że uwielbiam pływać pisałam już na Wyspie do znudzenia.

                  Teraz tak potwornie leje, że jeszcze chwila, a mój blok odpłynie…

                  À propos deszczu jak lunęło popołudniu w niedzielę pod Sukiennice schroniło się parę demonstracji.
                  Była kolorowa, rozśpiewana młodzież, była muzyka, śmiech, skandowane hasła, ale i też zwolennicy długopisu.
                  Przerażająca była agresja tych ostatnich, budująca i dająca nadzieję duża ilość młodych ludzi, którzy łączyli zabawę z walką o prawo do wolności i równości. Byli też oczywiście członkowie naszego Stowarzyszenia.

                • miral59 pisze:

                  Oczywiście, że Twoje uwielbienie pływania jest tu wszystkim doskonale znane Delighted
                  Na pewno przyjemnie jest znaleźć się w gronie osób rozśpiewanych i roześmianych Pleasure
                  A agresji się nie dziw. Od kiedy zrozumiałam skąd się bierze, nie dziwi mnie już tak bardzo. Zauważ, że te osoby, które nie są pewne swoich racji, przekonań, czy ogólnie siebie, są niesamowicie agresywne. Pokrywają tym swoją niepewność i strach przed zmianą. Bo taka zmiana to coś nowego, czyli coś czego się boją. Nie chcą racjonalnych tłumaczeń, by jeszcze bardziej nie zachwiały niepewnością…
                  Szczególnie gdy są w grupie, czują się pewniejsi. Gdy spotkasz się z takim w pojedynkę, ta agresja jest dużo słabsza… tu z kolei działa psychologia tłumu.
                  Nie chcę się rozwodzić… może napisałam w zbyt dużym skrócie? Ale kto zechce, ten zrozumie Wink

                • Makówka pisze:

                  Masz rację Miralko!

                  Mam mieszane uczucia czy rozwijać ten wątek, bo ja to bym mogła na takie tematy dużo i stale, ale …będzie jeszcze okazja, bo teraz czas taki, że nawet jak ktoś się nie interesuje polityką to jednak polityka wkracza w nasze życie coraz bardziej.
                  Tym razem (na chwilę) umilknę (na takie tematy).

  7. miral59 pisze:

    Przyjemnie się rozmawia, ale już zadzwoniła córeczka i te dwie godziny mam z głowy Wink

    • Makówka pisze:

      Do jutra, miłego gadania z córunią Miralko!

      Już na nocną zmianę nie mam co liczyć chyba…

      Choć? …kiedyś tak napisałam i wtedy zjawił się niespodziewany gość.

      Więc jeszcze chwilkę będę.

      • miral59 pisze:

        Pogadałyśmy Happy-Grin
        Mąż nigdy nie może zrozumieć o czym to gadać przez ponad dwie godziny, ale nam to przelatuje tak szybko, że mogłybyśmy nawijać znacznie dłużej Wink
        Tym bardziej, że ona dzwoni co dwa tygodnie… zawsze się trochę nazbiera wiadomości i u niej, i u nas…
        Ale teraz już spać, bo rano do pracy… Spanko

  8. Makówka pisze:

    Dobranoc!

    Spanko

  9. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Jak miło zasnąć na starym pięterku, a obudzić się na nowym, tak uroczym, wspomnieniowym. To tak, jakby przenieść się w czasie Happy

  10. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Kraków skąpany w deszczu od przybycia wczoraj kandydata na PAD-a… Podczas demonstracji „Mamy dość”tuż przed było ciepło i słonecznie 😉

    • Bożena pisze:

      Tutaj tylko straszono deszczem i burzami, ale pomimo ciemnych chmur, wcale nie padało. Jakoś tak się dzieje, że Poznań wszelkie kataklizmy omijają 🙂

  11. Quackie pisze:

    Dzień dobry, pochmurnie i deszczowo w nastroju, jeżeli nawet nie w wykonaniu.

    Tymczasem na południowy wschód od Warszawy już się zaczyna robić burzowo.

  12. Bożena pisze:

    Kawka, herbatka? Koffie

  13. Max pisze:

    Dzień dobry 🙂 W Stolicy aktualnie leje jak jasna cholera , ale może to i dobrze , bo z wyprawy mazurskiej mam do dyspozycji sprawną tylko jedną nogę , a muszę wspinać się na trzecie piętro . Już nie wiem , czy to przy wodowaniu , czy jak twierdzi Makówka -wódowaniu łódki , coś mnie rąbnęło w okolice kostki i noga spęczniała i nie mieści się w pantoflu . Pocieszam się , ze w tym cierpieniu uszlachetnia się moja dusza , ale jest problem , bo nie jestem pewien czy ja mam duszę …Wspomniany przez Makówkę Rożnów odwiedzałem parę razy i pamiętam małe drewniane domeczki nad Zalewem . Tak dla historycznej prawdy , to słusznie miniony okres zbudował wiele 'zalewów” , w tym kapitalny dla Warszawy , Zegrzyński , a obecna miłościwie nam panująca , nie zbudowała żadnego . Może nowy prezydent coś zbuduje na pamiątkę ? Polecam , bo w tej materii jest jeszcze wiele do zrobienia . Ładne wspomnieniowe pięterko jak zwykle zapracowanej jak mrówka , a nie Makówka Pani Ewa Bukiet

    • Makówka pisze:

      Witaj Maksiu!

      Cieszę się,że zaglądnąłeś, martwię, że masz problem z nogą.
      Zdrowia życzę ogólnie, a nodze -szczególnie.

      Dziękuję za kwiatki i miłe słowo. Buziak

      Jeśli chodzi o Zalew Rożnowski Wiki podaje, że budowany był w latach 1935 -1941; oddany do użytku w 1941 roku.

      Przy okazji parę danych o zbiorniku:

      powierzchnia: 1600 ha
      długość: 22km
      maksymalna głębokość: 30–35 m
      pojemność całkowita 193 mln m³

      W takich drewnianych domeczkach nad samym jeziorem mieszkaliśmy wielokrotnie w czasie naszych spotkań studenckich. Warunki były siermiężne, takie „socjalistyczne”, ale atmosfera była doskonała.

      Potem ktoś przejął ten Ośrodek, wyremontował, zrobił luksus, ale i za luksusowe pieniądze.

      Nasze spotkania zaczęły się odbywać w innej części jeziora w dużym budynku. Dobre warunki socjalne, ale …to już nie była ta atmosfera co tam. Albo ? Postarzeliśmy się?

      • Max pisze:

        Przy okazji warto wspomnieć dla naszej Miralki , że Zalew Siemianówka koło Hajnówki , jest na drugim miejscu pod względem wielkości w Polsce . Ma 33 km długości 7m głębokości i działającą przez zalew linię kolejową na Białoruś . Jest pięknie utrzymany z bogatym zapleczem turystycznym i sympatycznymi miejscowymi mieszkańcami . Prawdziwa Oaza Spokoju i Turystycznej Beztroski . Byłem tam już trzykrotnie i chętnie wybiorę się ponownie . A Zalew Siemianówka ,zbudowany został jako zbiornik wody pitnej dla Białegostoku na wypadek wojny w latach siedemdziesiątych . Approve

        • Makówka pisze:

          Masz jakieś zdjęcia tego zalewu?

          Możesz podesłać mi jak kufle mailem, a ja zamieszczę.

          Cieszy mnie, gdy zbudowane przeze mnie pięterko jest wspólnym wpisem.

          Lord już dał swoje zdjęcia.

  14. Ultra pisze:

    Co roku bywałam w Gródku, Małpią Wyspę dobrze znam, jeździłam tam z mężem, więc sporo mnie ominęło, nie dość, że nie kazał wysiadać, to również nie proponował „cnotka albo piechotka”. 🙂

    • Tetryk56 pisze:

      Popatrz, Ultro, ileż to różnych aspektów życia omija nas bezpowrotnie i niezauważalnie! Overjoy

      • Makówka pisze:

        Żałujesz Tetryku, że nigdy nie wywiozłeś żadnej panienki na bezludną wyspę?

        Ozorek

        Poczekaj na lepszą pogodę i masz szansę, aby niektóre aspekty życia nie ominęły Cię.

  15. Tetryk56 pisze:

    Wymieniłem właśnie jeden z komponentów programowych Wyspy (PHP) na nowszą wersję – mam wrażenie, że zgodnie z obietnicami jest nieco żwawsza…

  16. Quackie pisze:

    Dzień dobry, fajrant i przerwa.

  17. Makówka pisze:

    Chwilę mnie nie było, kukam na Wyspę, a tu towarzystwo się rozgadało -ale fajnie!

  18. Quackie pisze:

    Jestem i pobędę, ino trochę z doskoku (działalność branżowa).

  19. Tetryk56 pisze:

    Coś mnie dzisiaj goni do łóżka, proszę o wystawienie lampki do dobranocce Please1
    Dobranoc!

  20. Makówka pisze:

    Kiepska teraz ze mnie gospodyni, a jutro będzie jeszcze gorsza -imprezka się szykuje z samego rana, więc zajęta jestem ustaleniami z tym związanymi.

    Stróża, jezioro Rożnowskie, Małpia Wyspa, Zubrzyca, Babia Góra -tym razem odpłynęły, bo ja dalej myślami jestem na Rynku Głównym. Nie będę już więcej o tym pisać.
    Jak ktoś jest ciekawy, a nie czytał podsyłam parę linków:

    https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/gazetakrakowska.pl/krakow-aktywisci-na-rynku-glownym-mamy-dosc-demolowania-naszego-kraju-emocji-nie-brakowalo-zdjecia/ga/c1-15037672/zd/43907702

    https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/gazetakrakowska.pl/krakow-nie-ma-ideologii-lgbt-sa-tylko-ludzie-lgbt-protest-przeciwko-karcie-rodziny-zdjecia/ar/c1-15038366

    https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/krakow.wyborcza.pl/krakow/51,44425,26053516.html?i=9&fbclid=IwAR2oPbIoOjKL7zfTSWKN0Wy-RvepbOuEzkZu6_a0GXf3I296L5f8qK_H8xA

    https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/www.gazeta.pl/0,0.html?mtpromo=enc02qhrmpup536udraocblescrjdksifjficroec2jembnqd4qgrjmudrqmcblktyygujnad3ig2ri&utm_campaign=amtp_push&utm_

    https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/lifeinkrakow.pl/w-miescie/1187,duda-w-krakowie-po-psl-byli-gorszym-wirusem-niz-koronawirus?fbclid=IwAR0zOpPrULcFyusIypsNP-38-EqvYpnDzi1TTpo_xOSVfdv2dK-999ucpaA

    https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/lifeinkrakow.pl/w-miescie/1188,policja-zarekwirowala-kukle-przypominajaca-andrzeja-dude-zniewazali-prezydenta

    Natomiast jak ktoś chętny na dyskusję na ten temat zawsze jestem otwarta. Jednak sama z siebie nie chcę przesadnie narzucać tematów politycznych na Wyspie nawet na własnym pięterku.

    • Quackie pisze:

      Śledzę z przerażeniem.

      • Makówka pisze:

        Choć ja mam generalnie pozytywne wrażenia z wczorajszego dnia to jednak w oczach mam również tych agresywnych „zwolenników”.

        A działania Policji są różne, jak i różni są Policjanci. Opisywałam te pozytywne przykłady, aby nie patrzeć czarno-biało.
        Natomiast te odgórne rozkazy -strach się bać!

        • Makówka pisze:

          Policja odgradzała obie grupy. Nie mieli pretensji gdy robiłam zdjęcie, a nawet (jak pisałam) gdy podchodziłam i rozmawiałam.

          Przechodziłam między nimi z jednej strony na drugą i z powrotem. Nie przepuszczali tylko takich z transparentami i oni hm…mają mniej pozytywne odczucia jak ja. Próbowałam zrozumieć mechanizm myślenia „zwolenników”, ale … z kiepskim rezultatem.

          • Quackie pisze:

            No wiesz. Demokracja. Na pewno są tacy, co ideowo są przekonani. Albo i niekoniecznie, ale wolą, żeby było tak dalej.

        • Quackie pisze:

          Zobaczymy, na ile starczy oddolnego oporu przeciwko odgórnym rozkazom. Jest parę wzorów: Solidarność, Pomarańczowa Alternatywa, ba, może nawet KPN?

  21. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Optymistyczna, Peter Gabriel i „In Your Eyes”.

    Snów o oczach, tych właściwych.

    • Makówka pisze:

      Skoro Dobranocka optymistyczna to jako makówczyne nie na temat między między parę pstryczków z wczoraj.

      • Quackie pisze:

        O, jaka harmonijna para!

        • Makówka pisze:

          I jaka radosna, roześmiana! -taka była ta młodzież, która tak mnie zachwyciła.
          Przy okazji pytania, czy mogę zrobić zdjęcie rozmawiałam z nimi.
          Byli otwarci, przyjaźni…

      • Makówka pisze:

        Młodzi są pomysłowi -na deszcz albo róż na nogach albo tak:

        • Quackie pisze:

          A to mi przypomina pierońską, sakramencką burzę, z gatunku tych, które teraz zdarzają się co tydzień, a w 1990 roku – raz, może dwa w sezonie. Szliśmy wtedy z serdecznym przyjacielem od mojej ówczesnej dziewczyny, z którą właśnie zaczynał nam się kończyć związek, ja w nastroju wisielczym, on – w filozoficznym, i w pewnym momencie okazało się, że jesteśmy dokładnie pod samym środkiem tej burzy. Pioruny waliły tak blisko, że to nie były grzmoty, tylko trzaski rozdzieranego powietrza, tyle że potężne. A my szliśmy, przemoczeni do suchej nitki, i bez butów (żeby się zbytnio nie zamoczyły). Że nas wtedy szlag nie trafił, to cud. Ale było to mocne przeżycie. A najlepsze, że bez żadnych środków dopingujących śmialiśmy się obaj i byliśmy szczęśliwi, czując się w jakiś przedziwny sposób blisko Matki Natury.

          • Makówka pisze:

            Kiedyś do Krakowa przyjechała koleżanka z LO mieszkająca na stałe w Szwecji. Z tej okazji postanowiliśmy się spotkać.

            Postanowiłam być elegancka i ubrałam nowe buty. Na piętach zrobiły mi się pęcherze omal większe od stopy. Tymczasem rozweselone towarzystwo co chwilę miało kaprys zmieniać knajpy.

            I jak tak chodziłam po centrum Krakowa boso całą noc.Na drugi dzień z trudem doczołgałam się do pracy.

            • Quackie pisze:

              Oo, to tak jak ja po studniówce. Odprowadziłem dziewczynę do domu, poszedłem na autobus (który szczęśliwie miał pętlę niedaleko niej, a potem jechał pod moje osiedle) – i do autobusu wsiadałem już bez butów, a potem długo leczyłem stopy.

        • Makówka pisze:

          Jeszcze jeden pstryczek z wczoraj -bardzo mi się spodobał ten sweter.
          Choć czasy nastały takie, że nawet ciekawy sweter staje się ideologią.

  22. Jo. pisze:

    No kochana… Przychodzę. Paczę. Krótko!

    Wiesz co…

    • Makówka pisze:

      Hm…co?

      No właśnie nie wiem co, ale cieszę się, że jesteś !

      A tak jaśniej mogłabyś?

    • Quackie pisze:

      Dobry wieczór!

      [Zdejmuje okulary. Przeciera okulary. Patrzy na ekran. Jeszcze raz.]

      NO dobry wieczór!!! In Love

      • Makówka pisze:

        Jak ktoś wyjeżdża, gdzie nie ma netu to nie wie, że Jo już kiedyś się zjawiła jako niespodziewany gość!

        I wszyscy się ucieszyli, no! Bez przecierania okularów:)

        • Quackie pisze:

          Prawda. Jak nie ma netu, to nie ma i szlus Worry

          • Makówka pisze:

            Quackie Ty mądry człowiek jesteś jak myślisz co ukryło się pod
            wiesz co…

            Thinking

            • Quackie pisze:

              No toż uznanie dla Autorki wpisu! Star Struck

              • Makówka pisze:

                Chyba żartujesz?! Uznanie?
                No tego jeszcze nie było ! Że niby dla mnie?

                Jo! hop, hop ! Jesteś? -wytłumacz Q, że nadinterpertuje.

                • Jo. pisze:

                  No raczej. Q wie, co mówi. Słuchaj go.

                  Na moje dłuższe komentarze nie ma co liczyć, bo irytuje mnie to wpisywanie nazwy i emaila, ale CZASEM tu zajrzę. MOŻE.

                  Wiecie, gdzie mnie znaleźć.

                • Jo. pisze:

                  A i jeszcze powiem, że ze Stróży MOGŁOBY BYĆ bardzo ładne pięterko, więc nie syp nam tu makiem po oczach, moja pani!

                • Makówka pisze:

                  Łoj.
                  Słuchać Q powiadasz…
                  Pomyślę o tym jak… wytrzeźwieje.Ja wytrzeźwieje,nie Q.Nie umiem ogonków na komórce.

  23. Quackie pisze:

    No to zapalamy lampkę. Całkiem fajnie na tej nocnej zmianie dzisiaj. Nostalgicznie 🙂

    Dobranoc!

    • Makówka pisze:

      Tak. Nostalgicznie, wspomnieniowo i z odrobiną optymizmu na przyszłość!

      I tak oto mamy już DZIEŃ OJCA!

      Dodatkowy powód do wspomnień.

      • Makówka pisze:

        Przypadek spowodował, że w Dzień Matki byłam gospodynią pięterka, a w Dzień Ojca też akurat jesteśmy na moim wpisie.

        Korzystam więc z okazji i dam jedno zdjęcie mojego kochanego taty.

        Mój ojciec to ten pierwszy od lewej. Lubię to zdjęcie…

        Może powspominamy naszych ojców?
        Albo panowie opowiedzą o swojej roli taty?

  24. Makówka pisze:

    DOBRANOC!

    Zzzzzz

    • Makówka pisze:

      Lordzie -dziękuję za dającą do myślenia piosenkę.

      THANK-YOU

      Dziś rano wstałam, umyłam się i zaraz pognałam na autobus.
      Nawet nie jadłam śniadania, tym bardziej nie włączałam komputera, z komórki już się witałam i dlatego dopiero teraz wysłuchałam.

      Cóż…smutne jest to o czym śpiewają:)

  25. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Od rana piękne słońce, jak będzie dalej?

  26. Makówka pisze:

    Witajcie!

  27. Quackie pisze:

    Tu też pogodnie i ciepło, ale jak popatrzę na niebo, to z jakiegoś powodu mam wrażenie, że z tego może być burza. Te chmury jakieś takie podejrzane.

  28. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Real mnie zakleszczył, jak to czasem bywa 🙁

  29. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Dziś drugi dzień pracy…
    Nie wiem, ale chyba się odzwyczaiłam, bo jakoś ciężko mi idzie Tired Muszę wpaść w rytm, co nie jest łatwe, biorąc pod uwagę częste przerwy Worry
    Ale według niektórych jestem „twarda jak stonka”, więc muszę sobie poradzić Happy-Grin

    • Quackie pisze:

      Tak właśnie, prawie przy każdym nowym zleceniu muszę wejść w rytm.

      Chociaż bieżące weszło „samo”, błyskawicznie. To chyba zależy od jakości tekstu źródłowego.

  30. miral59 pisze:

    Wczoraj cały dzień latały burze, a nawet trochę sypnęło gradem… całe szczęście nie za mocno i nie ma zniszczeń w ogródku.
    Z jednego się cieszę – odpadło mi podlewanie ogródka Delighted

  31. Makówka pisze:

    Deszczu nie ma, słońce,ognisko,kiełbaski,pieczone ziemniaki i trunki rozweselajace.Czereśnie prosto z drzewa.
    No i super towarzystwo.
    Odezwę się jak wrócę. Na Dobranockę postaram się zdążyć.Paaaaa

  32. Quackie pisze:

    Z chmur nic nie wynikło, wypogodziło się i było bardzo przyjemnie (na zewnątrz), co znam z teorii, ponieważ cały dzień spędziłem przed komputerem (z przerwami na ubikację, obiad i jedno wyjście na zakupy przed chwilą).

    A teraz już fajrant i chyba od razu przerwa. A może jeszcze pokicam po szczebelkach, jak da radę?

  33. Tetryk56 pisze:

    No, chyba się już skończył kolejny zwariowany dzień. W pracy akurat się naskładało, że mało obiadu nie przegapiłem, potem jeszcze załatwiłem parę rzeczy i już jestem w domu 🙂
    Ale przynajmniej pojeździłem sobie na rowerze przy ładnej pogodzie.

  34. Lena Sadowska pisze:

    Dobry wieczór, Makówko:)

    W moim weekendzie krótka przerwa aprowizacyjna.
    Broniłam się wprawdzie, ale zjeść też coś czasem trzeba, choć bardziej – nakarmić innych.
    Tam, gdzie jestem, wciąż burze, więc z internetem słabo, dziś w cywilizacji mogłam sobie wreszcie pooglądać zdjęcia z zaległych pięterek.

    A tematycznie nasunęło mi się, że i tu parę górek i wysepek by się znalazło, choć raczej w skali mikro:)
    Za to zachody słońca równie efektowne.
    I pioruny pikujące w taflę Jeziora.
    A szkielety drzew przy takim pioruńskim świetle wyglądają nieco upiornie. I nie są w skali mikro:)

    Pozdrawiam:)

  35. Lena Sadowska pisze:

    Cywilizowane (jeszcze z godzinkę, potem znowu dzikie i nieokiełznane) dobry wieczór, Wyspo:)

  36. Bożena pisze:

    Melduję posłusznie, Yes-Sir że wróciłam z miłego spotkania. Teraz myślę tylko o spanku, ale to za chwilę.

  37. Quackie pisze:

    I po przerwie.

  38. Bożena pisze:

    Idę spać. Dobranoc, do jutra Bye lulu

  39. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Taka instrumentalna wersja „Avalon”, oryginalnie grupy Roxy Music z Bryanem Ferrym, tutaj Jake’a Reichbarta. Nie znam człowieka bliżej, ale z gitarą radzi sobie bardziej niż satysfakcjonująco.

    Snów znacznie bardziej satysfakcjonujących (niż poprzednio? Niż rzeczywistość?)

    • Makówka pisze:

      W ramach między między pokażę miejsce gdzie dziś spędziłam cały dzień.

      To był tylko jeden dzień, nie cały weekend, nie było stodoły ani „dudaoczka”, ale (jak pisałam) ognisko z kiełbaskami i ziemniakami, różne trunki, dużo śmiechu i radości ze spotkania. Towarzystwo harcersko -turystyczne.

      Cudnie było!

      • Quackie pisze:

        O, ile zieleni. Tego jednak w środku miasta trochę brakuje.

        Ba, trochę. Bardzo!

        • Makówka pisze:

          To właściwie jeszcze Kraków. Dojechałam tam autobusem miejskim, nawet bez konieczności kasowania biletu aglomeracyjnego.

          Z tego miejsca można dojść na piechotę nad Wisłę albo do Lasku Wolskiego i klasztoru kamedułów na Bielanach.

          Idąc od autobusu klasztor widać; nie pstrykałam, bo o klasztorze na Bielanach kiedyś już pisałam i jakichś pstryczek był na Wyspie.

          A o Lasku Wolskim sam Mistrz Tetryk robił pięterko.

          • Quackie pisze:

            Tak, pamiętam. Fajnie tak mieć w granicach miasta las. W sumie z Gdyni miejskie autobusy też dojeżdżają w parę fajnych miejsc.

            • Makówka pisze:

              Lasek Wolski to 419 hektarów.

              Z Krakowa jest dużo atrakcyjnych rekreacyjnie miejsc, do których można dojechać autobusem MPK (czasem jedynie, gdy przekraczamy strefę trzeba skasować bilet aglomeracyjny).
              Można też dojechać rowerem.

              Opisywałam jakieś takie wycieczki autobusem MPK -choćby Mikołaj w Brandysówce.

              • Quackie pisze:

                No tak, tutaj jest Trójmiejski Park Krajobrazowy, w sumie pokawałkowany, ale też spory. I owszem, można się tu dostać miejskim autobusem, albo nawet trolejbusem. Wink1

  40. Makówka pisze:

    Na pstrykanie nie było czasu, ale mam jeszcze dwa zdjątka z dziś :

    Nie mogłam przecież przejść obojętnie obok makówki, a po drodze była róża, a kawałek dalej pyszne czereśnie na drzewie.

  41. Tetryk56 pisze:

    Ledwo dotarłem na Wyspę, przyszły do nas dzieci i pogadaliśmy trochę… Teraz poczytałem dyskusję i zmykam spać.
    Dobranoc, Wyspo!

  42. Makówka pisze:

    Śpijcie dobrze Panowie!

    Ja też chyba wkrótce umknę.
    To była krótka noc i dzień pełen wrażeń.

  43. Makówka pisze:

    DOBRANOC WYSPO!

  44. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Jutro (środa) ostatni dzień pracy w tym tygodniu Happy-Grin
    Próbowałam się dowiedzieć jaka jest cena wiśni w tym roku, ale jakoś nie mogę Worry
    A jak mam jechać taki kawał (trochę ponad 180km), to wolałabym wiedzieć na co się nastawiać. Musimy przejechać Indianę w poprzek i potem kawałek w Michigan. To prawie 2 godziny jazdy… i jeśli wiśnie w tym roku będą za drogie, to co? Pojedziemy tylko na wycieczkę? Czy też będziemy musieli zapłacić tyle, ile nam „zaśpiewają”? Weary

  45. miral59 pisze:

    Dochodzę do wniosku, że tutejsi mieszkańcy, to w dużej części popaprańcy. Już drugi tydzień, dzień w dzień, strzelają z tych petard jak wariaty. Aż strach pomyśleć co będzie 4 lipca Amazed Do tego święta ponad tydzień…

  46. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Pochmurno, chłodno, dzisiejszy dzień nie będzie nas chyba rozpieszczać Wink1

  47. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Obawiam się, że aby uniknąć sąsiedztwa popaprańców trzeba by osiedlić się na bezludnej wyspie…

    • Bożena pisze:

      Ja na sąsiedztwo nie narzekam, wprost przeciwnie. Ale nie wszyscy mają takie szczęście…

    • Makówka pisze:

      U mnie na piętrze są dwa mieszkania. Akurat naprzeciwko mnie mieszka wyjątkowy popapraniec. Taki typowy mięśniak, a jego żona pani psycholog też jakaś dziwna -już jako nastolatka miała wyraźnie przewrócone w głowie. Może nadmiar kasy i dobrych ciuchów od ojca mieszkającego w USA?

      Jak zaczęła się epidemia rozpoczął remont (żona z synem na ten czas przeniosła się do matki) Od tego czasu blok się trzęsie od jego wiercenia mimo kartki ze SM o wstrzymaniu się od hałaśliwych remontów w czasie, gdy niektórzy pracują lub uczą się zdalnie.

      Łoj, się wyżaliłam, chyba już nie pierwszy raz.

      • Bożena pisze:

        To Ci współczuję. Na moim piętrze za ścianą mieszka mój syn z żoną, a mieszkanie naprzeciwko jest wynajmowane studentom. Na studentów też nie mogę się uskarżać, nigdy nie było z nimi kłopotu, pomimo, że się zmieniali.

        • Makówka pisze:

          Dopóki naprzeciwko mieszkała matka z córką to było bardzo miłe sąsiedztwo. Jak córka wyszła za tego dziwnego prymitywnego mięśniaka, który nawet lokatorom nie mówi dzień dobry jak mijamy się na schodach to …szkoda gadać, ale cóż sąsiadów się nie wybiera.

          • Bożena pisze:

            Cóż, sam sobie wystawia świadectwo. Wyjątkowy cham.

          • miral59 pisze:

            Też Ci współczuję, Makóweczko Misio
            To że prostak nie mówi sąsiadom „dzień dobry”, nie najlepiej o nim świadczy, ale w porównaniu do głośnego remontu, mimo zakazu, to i tak jest nic Worry
            Jak znam Amerykańców, na pewno któryś z sąsiadów zadzwoniłby ze skargą do administracji. Oni często są wyczuleni na takie ewidentne łamanie przepisów, czy zarządzeń… czasami wręcz przesadnie Worry

            • Makówka pisze:

              Były interwencje, ale on mi wygląda na kogoś kto żyje (bogato) z szemranych interesów.
              Kiedyś o 3 w nocy POPROSIŁAM o uciszenie głośnej muzyki. Nie będę powtarzać wiązanki, którą puścił pod moim adresem (jest w wieku moich dzieci, więc nawet z racji wieku nie powinien). Podobnie zaburczał do mnie na drugi dzień gdy mijaliśmy się na schodach -co on mi …
              Szkoda nerwów na takiego. Jednak nie chcę zostać pobita przez jego kumpli, którzy zjawiają się pod blokiem i wyglądają…stąd moje podejrzenie o szemrane interesy.

    • miral59 pisze:

      No cóż… moi najbliżsi sąsiedzi… można wytrzymać. Nie jest tak źle. Ale ci dalsi? Fajerwerki słychać i widać na sporą odległość. Te huki doprowadzają mnie do szewskiej pasji. Nawet przy zamkniętych oknach je słychać… Disapproval
      Tych bliższych, którzy mają dwa pieski, trochę już nauczyliśmy. Nie tylko moje szczęście ślubne, ale i Patrycja (sąsiadka z naprzeciwka), wszystkie psie kupki wrzucali im pod drzwi. Chyba coś „zabrali” do domu na butach, bo teraz od razu sprzątają Delighted Takie proste rozwiązanie nie przyszło nam wcześniej do głowy. Rozmawialiśmy z nimi, z właścicielem szeregówki (bo oni tylko wynajmują), Patrycja chodziła nawet do Urzędu Miejskiego i nic nie dawało rezultatów… a to pomogło i to dość szybko Happy-Grin
      Szkoda, że na te fajerwerki nie ma takiej metody Worry

  48. Quackie pisze:

    Dzień dobry, zapowiada się kolejny pracowity dzień (tylko błagam, niech chociaż będzie bez mocnych wrażeń).

  49. miral59 pisze:

    U mnie wstaje słoneczny ranek Pleasure
    Popołudniu mają być burze. Znowu ominie mnie podlewanie ogródka Delighted
    Ale jak patrzę na prognozę pogody na najbliższe 10 dni, to w dzień temperatura nie spadnie poniżej 30C… a to pocieszające nie jest Worry

  50. miral59 pisze:

    Dochodzi 6 rano, więc czas się zbierać do pracy…
    Miłego dnia Wam życzę Delighted

    • Makówka pisze:

      Jako gospodyni dziękuję w imieniu Wyspy i życzę Ci Miralko spokojnej pracy i również miłego dnia.
      A propos gospodyni uwielbiam nią być, mogę wtedy wciskać coś czego nie odważyłabym się w takiej ilości u kogoś jak np. zdjęcia i linki z niedzieli.

      W sprawie aresztowania kukły można poczytać tu:

      https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/lifeinkrakow.pl/w-miescie/1196,policja-ma-zwrocic-aresztowana-kukle-z-dlugopisem-przypominala-andrzeja-dude

      Jak widać jednak prawnicy, prasa i zwołana demonstracja pod Komisariatem wspierająca kolegę, który miał postawione zarzuty chyba jednak coś pomogły.
      To „aresztowanie” kukły zrobiło dodatkową reklamę. Jutro o 8:50 ma być oddana. Chodzą słuchy, że są tacy co pójdą grupowo razem z uwolnioną lalką przez miasto.
      Śmiechem ich…
      Choć jeszcze nie wiadomo, czy Prokuratura jednak nie wkroczy w całą tę sytuację, więc jest i śmieszno i straszno.

      Jeszcze skorzystałam z bycia gospodynią, ale hm…ktoś coś buduje?
      Miralka obiecywała ptaszki, ale jeśli dobrze pamiętam w czwartek.

      • Makówka pisze:

        Już wiadomo, niestety.

        Sprawa Zarzutu za Wielki Długopis Anonimowego Polityka
        jest w prokuraturze, która zastanawia się nad przedstawieniem zarzutu.

      • miral59 pisze:

        No, nie do końca. W czwartek mam wolne i mogę coś pokombinować… ale nie jestem pewna czy będzie w czwartek gotowe Pleasure

        • Makówka pisze:

          To teraz nie musisz się śpieszyć (jak się kot śpieszył to ślepych narobił, a my nie chcemy ślepego pięterka).
          Spokojnie zbudujesz i pokażesz wkrótce. Tam komentarze idą jak burza;
          Q napisał grad komentarzy -już jest 26.

  51. Tetryk56 pisze:

    Chwilę w domu, potem na posiedzenie. A tak mi się chce spać cały dzień…

  52. Makówka pisze:

    Ciszaaaaa

    A ja umykam na chwilę, odezwę się wkrótce, do popotem…

  53. Quackie pisze:

    Dzień dobry, fajrant i przerwa… (a mocne wrażenia były, a jakże. I pewnie jeszcze będą).

    • Makówka pisze:

      Quacki! Dzisiaj ZNOWU?

      A ja już jestem.

      Skończyło się ciekawe spotkanie zorganizowane przez nasze Stowarzyszenie -profesor Fryderyk Zoll rozmawiał z Sędzią Igorem Tuleya.
      Przewodnicząca naszego Stowarzyszenia przekazywała pytania z wirtualnej sali.

      Warto było posłuchać, choć bynajmniej nie wiało optymizmem. To była konkretna rozmowa profesora prawa z Sędzią. Dwóch ludzi zatroskanych sytuacją w polskim wymiarze sprawiedliwości i szukających możliwych (zgodnych z prawem) rozwiązań.

    • Quackie pisze:

      Znowu, znowu. Zapowiada się na dłuższy kryzys. Weary

  54. Tetryk56 pisze:

    Posiedziałem. Wróciłem. Jeszcze kolacja, i jeśli nie zasnę to zajrzę tu 😉

  55. Makówka pisze:

    Takie podsumowanie:

    Trzy góry -jedna to Babia Góra, a dwie takie co stały się już wyspami -Małpią i Slanicką.

    Małpia u Tetryka wywołała skojarzenie z panienkami. Jednak nogi panienek na procesji w Zubrzycy nie wzbudziły zainteresowania panów. Albo? Hihihi! Wstydzili się przyznać.

    Jezioro Rożnowskie z wyspą było omawiane w komentarzach. Na pięterku zapowiedziałam wpis o Zubrzycy ;tymczasem z rozmowy z Mistrzem Q i Lordem wynika, że raczej na następne pięterko powinnam poszukać pstryczków z Wolsztyna.

    Z nostalgicznej, wspomnieniowej wycieraczki zrobiła się dość polityczna. Hm …zrobiła się? Who-s-the-man
    No dobra sama tak nakierowałam korzystając z tego, że jestem (jeszcze) gospodynią.

    Jednak nie tylko o polityce gadaliśmy w komentarzach, bo było też o chodzeniu boso, jedzeniu czereśni i uciążliwych sąsiadach.

    O czymś zapomniałam? Thinking

    • Quackie pisze:

      A jaka rozmowa się NIE robi polityczna obecnie?

      • Makówka pisze:

        O nogach panienek, chodzeniu boso i jedzeniu czereśni.
        Bo już o kolorowych ubraniach zaczyna być niebezpieczne.

        Zwiedzanie zaproponowane przez Lorda było całkiem apolityczne.

        Mój wpis był całkiem apolityczny, tylko potem ha, ha te komentarze już różne.

        • Quackie pisze:

          To w sumie piękne. Nogi panienek, chodzenie boso i jedzenie czereśni. Z tego by można napisać jakąś beztroską piosenkę (szkoda, że brak mi natchnienia).

          • Makówka pisze:

            Otóż to. Staram się mieszać tematy -coś poważnie, coś na wesoło, aby było i do wymiany myśli i do pośmiania się.

            Wkrótce pewnie będzie Dobranocka, ale dziś ja nie będę robić między między, gdyż to sobie kiedyś wymyśliłam, aby móc coś wciskać nie na temat na cudzych wpisach.

            A tu na moim wciskałam (póki co bezkarnie!) co mi pasowało.

  56. Quackie pisze:

    Czyli że po przerwie.

  57. Bożena pisze:

    A na mnie czas. Dobranoc Spanko

  58. Quackie pisze:

    Dobranocka, jak Makówka przewidziała.

    Dzisiaj tak poprockowo, ale za to na temat: Van Morrison i „Czerwcowy wieczór”. Wszystko pięknie i ładnie, spokojnie i na dobranoc.

    Snów o tym, że wreszcie wszystko jest normalnie.

  59. Zocha pisze:

    Tym razem moje między między: Babia została potraktowana nieco po macoszemu, więc apolitycznie, bez panieńskich nóg i czereśni dołożę swoje 3 grosze, bo właśnie tam dawno temu poznaliśmy się z Tetrykiem! – obelisku stawiać jednak nie będziemy Wink
    Natomiast wędrówki na babowe wschody słońca są rzec można „kultowe”, bywałam w młodości i tak mi zostało do teraz. Tradycję przejęła młodzież, co cieszy – pstryk z kwietniowego covidowego, więc oficjalnie zakazanego świtu…

    • Quackie pisze:

      No to jest chyba pierwsze zdjęcie z Babiej, na której widać, jaka to wielka i groźna góra! Nie żebym pasjami oglądał, ale zwykle wychodzi jakoś tak płasko i lesiście, jak niższe Beskidy. A tutaj, hoho!

      • Zocha pisze:

        Nooo… jest to kawał baby Happy-Grin i jeszcze trzy tygodnie temu resztki śniegowej kołderki miała…

      • Makówka pisze:

        To wielka góra. W zimie bez prawdziwych raków zazwyczaj nie do zdobycia.
        Na wiosnę gdy już nigdzie nie leży śnieg często widać białość jedynie w Tatrach i na Babiej.
        Czasami jak relacjonowałam na Wyspie moje wycieczki pisałam -był piękny widok, gdyż było widać Tatry i Babią.

        • Quackie pisze:

          Tak, jak się czasem patrzy z Żywca… Jest parę miejsc, z których ją widać, ale daleko.

          • Zocha pisze:

            Jak się uprę (czyt. przy sprzyjającej pogodzie), to i ode mnie widać Fala

          • Makówka pisze:

            Blisko Krakowa z Mogilan doskonale widać Babią, pisałam o tym parę razy, ale oczywiście bez zdjęć, bo to jednak potrzebny dobry aparat.
            Panie Q bywasz często w Żywcu?

            • Quackie pisze:

              Niestety nie. Niedługo będzie rok.

              Miałem być w styczniu, ale najpierw rozmaite kwestie zdrowotne sprawiały, że nie pojechałem, a potem przyszła pandemia.

              A ostatnio zwykle jeżdżę tam pociągiem.

              • Makówka pisze:

                No widzisz!
                Ty mi tu zasuwałeś o Jurze jako miejscu na Mistrz i Makówka a tu tymczasem -Żywiec.
                Taż przecież też tam byłam! Myślę nie tylko ja z Wyspiarzy.

                • Quackie pisze:

                  Tylko się zastanawiam, czy mam stamtąd zdjęcia, takie żeby pokazać.

                  Raczej chyba wspomnienia (każde wakacje do… 18 roku życia? I parę również potem).

                • Makówka pisze:

                  Cóż ja mam zaledwie parę pstryczków.
                  Każde wakacje to ja spędzałam w Rabce-Zaryte z moimi dziadziami.

                  Moi rodzice wynajmowali kawałek domu i wywozili tam mnie z dziadziami na całe lato -pisałam już o tym. Chyba? Werandę pokazywałam, ale nie pamiętam przy jakiej okazji. Dnia Matki?

                • Quackie pisze:

                  W Rabce byliśmy raz, u znajomego małżonki z jedną popołudniową wizytą.

                  Piękne miejsce!

                • Makówka pisze:

                  Rabka-Zaryte to dzieciństwo i dziadziowie.
                  Rabka- Zdrój to znów związane z mamą, bo miała tam raz w miesiącu konsultacje i czasami z nią jeździłam jako dziecko.
                  A potem zabierali wnuka, więc i mój syn ma sentyment do Rabki.

    • Makówka pisze:

      Witaj Zocha!

      Miło, że zaglądnęłaś.
      Zgadza się,że wątek Babiej nie był rozwijany, nawet w jakimś komentarzu napisałam, że Babia płacze, bo wszyscy tylko o Małpiej.

      Przyjaźń zapoczątkowana na szczycie jednej z ważniejszych polskich gór? -pięknie! I jak romantycznie!

  60. Makówka pisze:

    Przed chwilą przeczytałam o moich ulubionych Bagrach:

    Tak, jak we wszystkich innych miejscach publicznych na kąpielisku będą obowiązywać antycovidowe ograniczenia, przede wszystkim obowiązkowy dystans społeczny (także w wodzie).

    Dystans społeczny w jeziorze jakoś mnie rozbawił. Pływanie w maskach czy przyłbicach?

    Jak dobrze, że gdy pływaliśmy wpław na Małpią nikt nie mierzył odległości między nami!

    W czasie tych „gródkowych” imprez zawsze oprócz śpiewów z gitarą były też tańce (kolega przywoził sprzęt z muzyką).

    To mi nasunęło pytanie jak się zachowuje dystans społeczny w czasie tanga?

    W ten sposób komentarz jest i na temat i …czy to też już jest polityka?

    • Quackie pisze:

      E, nie, to są takie martwe przepisy, nieskuteczne już w momencie uchwalenia. Grożenie palcem. Jacek Fedorowicz pisał już dawno temu – jakże stosownie, w PRL!!! – że tak właśnie postępuje władza (w domyśle totalitarna): produkuje tyle przepisów i takich, żeby obywatel nigdy nie był pewien, czy czasem nie robi czegoś sprzecznego z prawem.

      • Makówka pisze:

        Mnożenie głupich przepisów powoduje, że potem nawet te sensowne i ważne nie są przestrzegane.

        • Quackie pisze:

          A oczywiście. I wtedy obywatele są nie w porządku wobec prawa. I można ścigać każdego. Za cokolwiek, bo zawsze ma się na niego haka. Najdrobniejszego, ale zawsze można rozdmuchać.

          • Makówka pisze:

            Nawet jak dwie osoby stoją z niewygodnym transparentem to zrobiły nielegalne zgromadzenie.
            A rozdawanie ulotek -zaśmiecanie.
            A kukła z długopisem -obraza GŁOWY PAŃSTWA.

            • Quackie pisze:

              Tak, dokładnie widać kierunek, w jakim to idzie.

              PRL-bis. Tylko z trochę większym dobrobytem.

              • Makówka pisze:

                A pewne sytuacje to Bareja by tego nie wymyślił.
                A piosenki z tamtych lat stale, albo nawet coraz bardziej aktualne!

                • Quackie pisze:

                  Jedyna nadzieja, ze Internet zostanie. Ale jak nie wyłączą, to pewnie mogą próbować inwigilować. (Może na ten temat Mistrz T. potrafiłby coś więcej?)

                • Makówka pisze:

                  Potafiłby jeśli nie śpi z nosem w talerzu jak sugerował?

                • Tetryk56 pisze:

                  Próbować to już dawno mogą. Jedyna pociecha w tym, że une nie umią

              • Tetryk56 pisze:

                Z dobrobytem też sobie poradzą…

                • Makówka pisze:

                  Za duże pieniądze znajdą takich co umią.
                  Choć faktycznie, za co się nie biorą to spie… jak z tą stadniną.
                  Ale w usadzaniu się na stołkach i robieniu wody z mózgu wyborcom są nadal bardzo skuteczni.

  61. Makówka pisze:

    Ależ się to między między rozbudowało!

    Tetryk zasnął jedząc kolację biedaczek?

  62. Tetryk56 pisze:

    Jak mnie tak Makówka wbija w talerz, to przyjmę sugestię i idę spać…

    • Makówka pisze:

      Jednak ja Ci dobrze życzę i proponuję na podusi!
      Śpij -dobrze!

    • Quackie pisze:

      Spokojnej również. Ja jeszcze nie, ale może za chwilę…

      • Makówka pisze:

        Jakoś ostatnio się fajnie gada, prawda?
        Wczoraj, dziś.
        Na temat i nie na temat wpisu, ale tak jakoś się kręci ta wymiana myśli.

        • Quackie pisze:

          Hehe, jak jest co wymieniac, to sie i kreci (o rany, cos nacisnalem i zamiast polskich znakow mam w przegladarce rozne inne niepolskie!)

          áéß©æñ…

          • Makówka pisze:

            …nie bendom nam tu w obcych językach…

            • Quackie pisze:

              Ale tylko w przegladarce Worry system normalnie pokazuje (rowniez Word)…

            • Quackie pisze:

              Uff, zrestartowałem przeglądarkę i już wszystko gra.

              • Makówka pisze:

                Brawo!

                A ja tak się z Wami zagadałam, że zapomniałam, że sobie zrobiłam herbatę. Wchodzę do kuchni -stoi, czeka, zimna już.

                • Quackie pisze:

                  Ha. A ja parę dni temu zrobiłem sobie kawę z ekspresu, tylko filiżankę zapomniałem podstawić, niestety.

                  No i cała kawa poszła do korytka pod spodem.

                • Makówka pisze:

                  A kolację Pan pamiętałeś dziś zjeść?

                • Wyimaginowany pisze:

                  Dobry wieczór.

                  Niektórzy może pamiętają a niektórzy pamiętać nie mogą, jak Jasmine wspominała sytuacje gdy pewnego razu zalewała herbatkę…

                  Pewnego razu, odwiedzili ją goście, którzy zażyczyli sobie herbaty.
                  To był czas, kiedy do szklanek używano metalowych koszyczków z uszkiem. Jasminka więc nastawiła wodę w czajniku, przygotowała owe koszyczki i wyszła z kuchni. Po jakimś czasie wróciła i widząc gotującą się wodę, wyłączyła ją i zaczęła zalewać…. zorientowała się, że coś jest nie tak gdy woda zaczęła ją parzyć w stopy…

                  Drugą taką sytuacją przez nią opowiadaną było, kiedy gotowa do wyjazdu „do miasta”, za chwilę odjeżdżającym autobusem, biegała po domu w poszukiwaniu klucza. Po pewnym czasie, usilnych poszukiwań, kiedy pogodzona z faktem, że na wspomniany autobus nie zdąży, siadła na kanapie. Okazało się, że ów klucz się znalazł, cały czas trzymała go w dłoni…

                  Taki oto roztrzepaniec, poziom: master. 🙂

                • Makówka pisze:

                  Im więcej opowiadacie o Jaśmince tym bardziej ją lubię i wydaje mi się, że znalazłybyśmy wspólny język.
                  Szukanie klucza w momencie gdy już powinnam wybiegać na autobus to mój częsty numer!
                  Bywa, że leży przygotowany na taborecie w przedpokoju, gdzie się ubiera buty. On tam leży, a ja nerwowo szukam klucza w pokoju.

  63. Makówka pisze:

    Super się gada, ale 281 komentarzy -czy ktoś się zlituje i coś zbuduje?

  64. Makówka pisze:

    To jeszcze taka informacja z ostatniej chwili dotycząca lalki z długopisem.

    Po analizie zebranych materiałów, uznać należy, iż w przedmiotowym przypadku nie doszło do realizacji ustawowych znamion czynu zabronionego z art. 135§2 k.k. Niewątpliwie figura mająca obrazować postać Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, jak i treść umieszczonego napisu osadzone są w konwencji politycznej karykatury.
    W przedmiotowym przypadku nie sposób jednak przyjąć, iż przedstawienie urzędującego Prezydenta RP za pomocą figury jak i treść napisu miały obelżywy i obraźliwy charakter. Uznać należy, iż były prześmiewczą formą wyrażenia poglądów przez jej twórcę i uczestników wiecu”

    Drobiazg, a cieszy. Choć w tej sprawie informacje zmieniają się co chwilę. To, co przekazuję tu na Wyspie to nie plotki, ale inf.z pewnych źródeł z tzw. pierwszej ręki.

    Ta sytuacja to takie Państwo PIS w pigułce.

    • Quackie pisze:

      Uff! Ale co nerwy, to nerwy. I o to przecież chodzi.

      • Makówka pisze:

        Dziś na spotkaniu prof. prawa i Sędziego rozmawiano m.in.o roli poparcia społecznego. Również o tym, że sytuacja jest taka, że obie strony się uczą. Sędziowie od obywateli, a obywatele są coraz bardziej wyedukowani.
        Dawniej nie wiedziałam tyle na temat KRS, SN, TSUE co teraz.
        Trójpodział władzy mi wystarczał.

    • Makówka pisze:

      Dziś kukła zwolniona z „dołka” przemaszerowała przez miasto od Komisariatu do biura naszego Stowarzyszenia.

      https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/lifeinkrakow.pl/w-miescie/1200,odzyskali-kukle-przypominajaca-dude-ale-policja-wciaz-ich-inwigiluje

      Dopisuję to tu na starym pięterku, bo może będzie to kiedyś jakaś pamiątka?

      Albo -ależ kiedyś BYŁO zabawnie/groźnie, ale warto było walczyć!
      Albo -wtedy JESZCZE takie rzeczy były możliwe. Ale to już był początek…

      Mam nadzieję, że dojdzie do pierwszej wersji.

Skomentuj miral59 Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[+] Zaazulki ;)