Sobota. Godzina trzecia.
Ach, jaki piękny świat!
Motyl z szuflady wyleciał
i wietrzyk przez okno wpadł.
Piosenka w szalonej głowie
szumi jak młody las.
Za miasto, za miasto, panowie,
wędrujmy w majowy czas.
„Na majową wycieczkę!”
śpiewaj ze mną i mrucz.
Zostaw suszkę i teczkę,
zamknij biurko na klucz;
popatrz tylko na drzewa,
na te brzozy i bzy;
bez kwitnie, wilga śpiewa,
kwitnij, śpiewaj i ty.
II
Na szosie, szerokiej szosie
ileż młodzieńczych snów!
Boso pójdziemy po rosie,
kapelusz rzucimy w rów.
Z odkrytą głową na wietrze
miło tak razem iść.
Pachnie majowe powietrze.
Tańczy brzozowy liść.
„Na majową wycieczkę!”
śpiewaj ze mną i mrucz.
Zostaw suszkę i teczkę,
zamknij biurko na klucz;
popatrz tylko na drzewa,
na te brzozy i bzy;
bez kwitnie, wilga śpiewa,
kwitnij, śpiewaj i ty.
III
A kiedy wieczór odświeży
łąkom rozgrzane źdźbła,
do romantycznej oberży
zawiedzie nas ścieżka pstra.
Świerszczyk zaćwierka w kominie.
Nietoperz wzleci nad mur.
I pełny księżyc popłynie,
jak okręt przez porty chmur.
„Na majową wycieczkę!”
śpiewaj ze mną i mrucz.
Zostaw suszkę i teczkę,
zamknij biurko na klucz;
popatrz tylko na drzewa,
na te brzozy i bzy;
bez kwitnie, wilga śpiewa,
kwitnij, śpiewaj i ty.
KIG 1939




Dzień dobry
Ładnie SzanPaństwo zapraszam, z Mistrzem KIG-iem, na wycieczkę – w piątek!
Co? Może pogoda nie odpowiada?
Deszczyk, upragniony majowy deszczyk i… zielono mi..
Dołożę, bo lubię
Cóżem winien, żem tak się nabłąkał,
żeby w końcu do ciebie przyjść,
żeby w końcu zrozumieć, że ty jesteś łąka
i drzewo, i księżyc, i liść.
Żeby w końcu zrozumieć, że śmiejący się potok
to ty także i muszla na dnie,
i Cerera świecąca nad pszenicą złotą,
i zielony wiatr, który dmie.
Hmm, wiersz nie był napisany dla Srebrnej Natalii, tylko dla wojennej kochanki poety M.Stobieckiej.
Uroda wiersza na szczęście nie wiąże się z urodą ni z trwałością związku z muzą-adresatką 🙂
W tym czasie miał romanse z trzema kobietami i z każdą chciał się żenić
Wiadomo.Poeta!
Ci co piszą wiersze tak mają!
Kto na Wyspie pisze wiersze?
Czasem piszę, ale na multiżeniaczkę za mało pijam…
Znaczy się, za mało Pan wrażliwy jesteś
Uważasz, że tylko po pijaku można mieć parę żon tudzież…kochanek?

Chyba faktycznie za mało wrażliwy jesteś!
Witam ponownie
Wiersz Bardzo na czasie, szczególnie dla Maczka, ale i dla innych zachęcający. 
Witaj Bożenko

Zieleń, nareszcie, buchnęła swą soczystą barwą dostawszy upragnionej wilgoci. Niech pada! Przecież na pochód nie musimy iść
U mnie się rozpadało (nareszcie) i jest względnie ciepło. Teraz zieleń odżyje. Ale nam potrzeba wilgoci dostarczonej przez Gienię…
I to jest bardzo dobra myśl!
Kawa raz
Mogę się dosiąść z herbatą?
Oczywiście, Gienia częstuje wszystkim
Jest jeszcze kawa?
Oczywiście, kawy wystarczy dla wszystkich
Kawa leniwiej niż zwykle…
Maczek na majówkę wyjechał już wczoraj wieczorem.Nie na wycieczkę,ale ważne , że jestem na zielonej trawce,a nie w bloku.
Ja się cieszę jak ta głupia,że mam gdzie,a przecież większość Wyspiarzy ogródek ma na co dzień tam gdzie mieszka.
Mówisz, że wylądowałaś na zielonej trawce??

No no
Teraz to jeszcze na burym tarasie z herbatą.

Tam że bury, ale jednak taras!
Jasne!
Choć…jak wszystko w chatce wymaga wymiany,bo niektóre deski mocno nadgryzione przez ząb czasu.
A czas ma mocne zęby
Ha, pewnie, że ma.
Ale chyba nie tak ponadgryzane, żeby niektóre deski trzeba było dyplomatycznie omijać?
Niestety tak.Aby tu funkcjonować trzeba poznać instrukcję.Tam nie wolno stawać,bo…można spaść.Na górze się nie opierać o balustradę,bo można…jw.
Można używać czajnika albo kuchenki albo ciepłej wody,ale nie równocześnie,bo wywala bezpieczniki.Z drugiej fazy albo grzanie albo obiad zamiennie.
No więc dokładnie tak było na działce u teściów (tj. należącej do tesciów), aż szwagier (de facto zarządzający działką) się wnerwił, uzbierał środki i właśnie stawia nowy domek.
Nie mam szans uzbierać.Nie mam też na generalny remont.Moge drobnymi kroczkami coś łatać prowizorycznie i cieszyć tym co mam.
Maczku, a masz znajomego elektryka może? Nie byłby to duży wydatek, gdyby po przyjacielsku kable nowe położył. Koszt metra kabla + zapewne skrzyneczka na bezpieczniki. Nie znam się, ale zawsze można popytać wśród zaprzyjaźnionych.
Moi rodzice przywieżli tu kiedyś znajomego elektryka i okazało się to nie takie proste.Gdy instalacja była robiona miała służyć do oświetlenia i tyle.Gotowalo się na butli turystycznej ,a chatkę traktowało jak namiot.
Masz zapewne zabezpieczenie na 16w, a potrzebujesz przynajmniej 24w co idzie bez problemu załatwić w elektrowni. Koszt 70 złociszy był. Nie wiem czy nadal tyle wynosi.
Alle jeszcze są kable, które przy większym zabezpieczeniu na bezpieczniku mogą się zacząć fajczyć, to też trzeba sprawdzić, z czego zrobione, jak łączone i o jakim przekroju
Zgadza się Quacku, dlatego potrzebny elektryk (znajomy, który nie zedrze 😉 ) i wiem, że idzie to zrobić niezbyt dużym nakładem, bo przecież bez kucia i inszych dodatkowych prac.
Chyba, że się mylę, ale ja bym próbowała, bo miejsce jest tego warte.
Nie ma słupa,jest podziemny kabel do dwóch domów.To jest kopanie przez ogród mój i sąsiadów.
To miał być tylko weekendowy szałasik.Gdy był stawiany w ogóle nie przewidywano ani prądu ani zbiornika na wodę,czyli wody w kranie.
Status tego notarialnie jest domek campingowy.
Witam radośnie!

Cieszę się,bo wierszyk optymistyczny,bo Alla znów jest z nami, bo mogę sobie popatrzeć na brzozy i inne drzewa,kwiaty też.
Alla – jest – zawsze!!
„…Może bledsza,
trochę śpiąca,
trochę bardziej milcząca”
Proszę zapamiętać Maczku!
Zapamiętane!
No!
Witajcie!
Wiersz bardzo optymistyczny, optymistyczna zieleń za oknem!
Skowronku, jak dobrze, że jesteś!
Charon jeszcze odpuścił


Witaj, mój Ulubiony Ukratku
Pan się wybierasz w plener? Może?
Dzień dobry, piękne piętro, piękny wiersz, cóż, że na razie teoretyczny nieco.
Za oknem mokre (nareszcie) miasto, i zieleń też mokra.
Ale jaka wyrazista, Mistrzu Q, ta zieleń się zrobiła. Przynajmniej u nas. Bzy mają maleńkie pąki, rododendrony pokazują kolorki kwiecia i tylko patrzeć jak się rozwiną
Jak u Ciebie magnolie? We Wrocławiu, ponoć, już przekwitły.
Kwitną sobie śpiewająco, a nawet powoli zaczynają przekwitać.
U mnie jeden rodendron zakwitł,a drugi zaczyna rozwijać pąki.
Dziś 1 maja, kiedyś w tym dniu szło się na pochód. Na początku było to przymusowe, później trochę odpuścili i szedł kto chciał. Czasem szłam, a czasem tylko jako obserwator.
Przy tej okazji zawsze przypominam sobie sytuację (nie wiem czy już tego nie opowiadałam), gdy mój mąż umówił się z kolegami i poszli na pochód. Mąż dostał flagę, z którą miał iść w pochodzie. Przy okazji zaglądali dość często do pobliskich bram, gdzie się posilali z butelek… Pochód się skończył i się rozeszli każdy w swoją stronę. Mój małżonek szedł przez Plac Wolności z flagą na ramieniu i śpiewem na ustach śpiewając na głos „haili hailo”. Miał więcej szczęścia niż rozumu, że go milicja nie zamknęła za tę profanację. Tak dotarł do domu, a ja o mało nie zemdlałam na ten widok.
Wyobrażam sobie te sytuację i faktycznie dość zabawna.

Ha, takiej historii nie znałem.
W podstawówce i liceum ganiali nas na pochody, a jakże. W LO partyjny dyrektor (nie tak dawno zmarł) straszył, że kto na pochód nie pójdzie, matury nie zda (nie znam ani jednego przypadku).
W klasie przedmaturalnej pozwoliliśmy sobie na nieśmiały happening w stylu Pomarańczowej Alternatywy – poszliśmy niemal całą klasą w czapkach z gazet, rytmicznie wymachując pustymi butelkami po mleku, takimi litrowymi.
Bez żadnych konsekwencji, ale to był już 1989.
Cóż wtedy już konsekwencji nie było.W 1978 roku szef bardzo jasno powiedział co grozi komuś kogo na pochodzie nie będzie.
Byłam już wtedy w zaawansowanej i zagrożonej ciąży,ale dla niego nie był to argument.
Co za szuja.
Dopiero dotarł do niego argument koleżanki.
„Szefie ona długo nie ustoi,a jak zemdleje to mąż ją pójdzie odprowadzić do domu i nie będzie ani jej ani jego”.Ta matematyka go przekonała.A ja faktycznie co chwilę mdlałam wtedy.
W liceum zamiast na pochody chodziliśmy w góry na Rajdy Pierwszomajowe – znacznie milszy sposób spędzania dni wolnych.
Niech będą dzięki pani od WF-u!
Znakomity pomysł.
Nie chodziłem na pochody , mimo poleceń . Chyba miałem wyrozumiałych przełożonych , bo należałem do nielicznych bezpartyjnych . Coś , za coś . Nie było żadnych konsekwencji .
Nigdy nie byłam w PZPR.Ani ja ani nikt z mojej najbliższej rodziny.
Ja też nie byłam, ale na pochody lubiłam chodzić.
A nie pamiętam w którym roku zdarzyło się opisane wyżej wydarzenie. Wiem tylko, że miałam małe jeszcze dzieci i nie chodziłam do pracy. Dlatego też nikt mnie nie zmuszał do obecności na pochodach.
Poezja , to skarbnica informacji na wszystkie ludzkie fanaberie . Jest o miłości o marzeniach , o żalu i rozpaczy , o walce na bagnety i o tęsknocie z utraconego Raju . Poezja ,często lepiej trafia do odbiorcy niż modlitwa . Wycieczka na majówkę jest dzisiaj trochę utrudniona , ale warto przypomnieć jak to drzewiej na majówkach bywało np. w piosence ; Statek do Młocin . Stolica ma atrakcyjne miejsca na majówki . Na obrzeżach Warszawy jest Puszcza Kampinoska i 20 km. od miasta Zalew Zegrzyński , do którego można z Wisły dopłynąć kajakiem . Zachęcony przez poezję Skowronka wybiorę na majówkę Puszczę Kampinowską , bo mam tam Ogród Fosa II , który przy okazji podleję Dziękuję za piękne przywitanie Pierwszego Maja Święta Wszystkich Pracujących 🙂
Ja nie muszę podlewać,bo trochę popadało.Troche.I pochlodnialo niestety.

I znowu mnie wylogowuje!
Pamiętam piosenkę Stępowskiego o statku do Młocin
Witaj, Maxiu

Mistrz KIG nas zachęca, a ja tylko pozwoliłam sobie opublikować na Wyspie. Też bym chciała wreszcie się gdzieś ruszyć… na majową wycieczkę śpiewać i mruczeć
Wilgę wczoraj słyszałam, ponoć zawsze drze dzioba na deszcz. Prawda to?
KIG mi to wybaczy . Przecież dzięki Tobie , jego wiersze istnieją w internecie ,w formie informacji nieznanej KIG-owi…
…kwitnij, śpiewaj i Ty!
Przedwczoraj spełniłem wyspiarski obowiązek . Sprawdz …
Z niejaką nadgorliwością…
wszystko gra – jak zazwyczaj 
Myślałem o inflacji , albo o czymś podobnym , a od przybytku głowa nie boli . Dziękuję za info i za Twoje zaangażowanie w sprawie .
Życie towarzyskie po cichu się rozwija.
Mialam gości 3 dzieci z mamą i pies.Na kolanach na zmianę właził mi mały chłopczyk albo mały piesek.
W sumie zależy od zachowania, ale chyba wolałbym pieska.
Ja też
Skoro nie było dostatecznie dużej dziewczynki…
Hm.Chlopczyk był milutki(4 lata),piesek też,ale jak mogę sobie pomarzyć wolałabym być ta co siedzi na kolanach u…
Nie umiem ogonków na komórce.

Czasami tylko się udaje.
Kochani, przerwa (świąteczna).
Przerwa w pracy, czy przerwa z Wyspą?
Quacki odpoczywa od pracy,Wyspy itd itp i jedzie na „majową wycieczkę”?
A ja jadę do Tapczanowa pod Kołdrowo.

Miłej wycieczki Bożenko!
Spokojnej!
Zadbaj o bezpieczny transport!
Święto pracy okropnie mnie zmęczyło, więc se idę, o

Spokojnej SzanPaństwu.
Bajkę ktoś opowie??
Już po przerwie, biegnę po dobranockę!
Dobranocka.
Chcecie bajki? Będzie baja. Była sobie pszczółka Maja… I śpiewał o niej pięknie Zbigniew Wodecki.
Snów o letniej łące!
Ach tak położyć się na łące z widokiem na góry…
Się może jeszcze uda?
Jeżeli łąka prywatna, albo nawet nieprywatna, ale pusta, a inna osoba w bezpiecznej odległości, to czemu nie?
Nawet mnie nie denerwuj Quacki.
Moje westchnienie było do normalnych sytuacji kiedy na łące leży się cała wesoła bandą, każdy częstuje tym co przyniósł w plecaku ,a nie bezpieczne odległości i maski.
No cóż.
W tej sytuacji mogę i ja zaprosić was na wycieczkę – nie tak pięknie jak KIG, i nie tak daleko: w ślady Bożenki.

Spokojnej więc.
To i ja się pożegnam,bo głowa mnie boli i jednak pisanie w komórce nie pomaga raczej.
Jasne. Wypoczywaj.
Dzień dobry


Już mi to siedzenie w domu obrzydło
Zauważyłam znaczny spadek formy, a to dobre nie jest. Jedyna nadzieja w wycieczkach 
Pięknie
Majowe wycieczki, szczególnie gdy ciepło… sama radość
Na jutro zapowiadają 26C, ale pochmurno… może w niedzielę gdzieś się wybierzemy
Witaj, Mirelko

26° i pochmurno?? dla mnie idealnie, cieplutko ale nie gorąco to co Alla lubi najbardziej
Było słonecznie, przynajmniej do popołudnia


Ciepło, nawet bardzo, ale z wiaterkiem, który chłodził. Krótko mówiąc cudnie
I oczywiście byliśmy na wycieczce
Dzień dobry
Pięknie świeci dziś słońce od rana, warto wyjść gdzieś na wycieczkę 
Komu świeci temu świeci…
Ja nie narzekam, jakby co, bo nawet żywopłot się wreszcie zazielenił, ku mej wielkiej radości. No!
Dzień dobry, Poranna Pani Bożenko
Witaj Skowronku 🙂 I tu zieleń odżyła.
…Tę pszczółkę, którą tu widzicie zowią Maaają…



Dzisiaj Pan Wodecki będzie mi cały dzień towarzyszył, na bank!
Dzień dobry
Sobota!
Zbierać kostki z pościółki i na łono natury zasuwać!!
Proszę
A Gienia wszystkich obudzi
Łoj, nie odświeżyłam strony


No nie, zapomniałam, że Gieniuchna sobót wolnych nie ma
Se pośpiewałam, a tera idę sprawdzić czy ekspres działa


.. Maju, Maju co zobaczymy dziiiśśś …
Ekspres działa zawsze, ale lepszą kawę podaje Gienia
Deszczowe witajcie!
10 stopni zaledwie nie zachęca do korzystania łona(przyrody).
Dziecko poszło na Gorc,a ja na… Wyspę.
Rzeczywiście, nie wygląda to u Ciebie zbyt dobrze, bo tu cały czas słońce. Jednak to się chyba wkrótce zmieni…
Witajcie!
Do południa ma przestać padać, to sobie na chwilę wyskoczę poza miasto.
Oby Ci się to udało, bo w moim necie nie wygląda to dobrze…
A u nas nie pada. Ale pogoda nie jest jakaś wystrzałowa.
Taż przecież Tetryk nie z cukru…
Dzień dobry. Dzisiaj nie spałem, tylko byłem na zakupach, ale nie dlatego, że godziny dla seniorów (bo w weekendy nie ma, a w ogóle mają zlikwidować), tylko dlatego, że jeszcze teraz ma przyjechać dostawa z Tesco. Więc, uff, przytachałem to, co nie dojedzie z Tesco, i teraz już na spokojnie czekam.
Ja jestem zaopatrzona na wszystkie 3 dni… no ale dla mnie samej dużo nie potrzeba.
Ja nabywam na 4 osoby.
To jest różnica…
Na szczęście Najjunior nieco się zaktywizował i pomaga, chociaż na klatce, po równym doniosę, ale te 4 piętra bez windy coraz ciężej…
To Ty mieszkasz w takim ogrooooomnym domu?
Czy ja wiem, kamienica. 4 pietra plus strych w znacznej mierze zaadaptowany na mieszkania, więc praktycznie jak 5.
To jesteś kamienicznik z ogrodem? Ła…..
Po pierwsze nie ja, tylko małżonka, po drugie co to za ogród…
Jak te czasy się zmieniają… Dzisiaj Dzień Flagi Polskiej. Wiszą flagi gdzieniegdzie od wczoraj, a pamiętam inne czasy. To było tak dawno, że nie wiem czy ktoś z Was to zna. Gdy nadszedł 2 maja, milicja szła tam gdzie jeszcze wisiały i kazali natychmiast je zdejmować pod groźbą kary.
A oczywiście. Żeby 3 maja nie wisiały, bo to przecież nie PRLowskie święto.
Zgadza się.
Lada moment,a będą tak robić z flagami UE.Nas kiedyś nie chcieli wpuścić z flagą unijną na Wawel,bo „tu jest Polska!”
Powiedziałbym, co uważam na temat tego niewpuszczania, ale jednak Wyspa to Wyspa…
I tak weszliśmy i jeszcze ten mądry strażnik dostał pouczenie.
Uff. Oby to się nie zmieniło.
” A kiedy wieczór odświeży , łąkom rozgrzane zdzbła , do romantycznej oberży , zawiedzie nas ścieżka pstra ” I proszę , jak byśmy nie kombinowali , na majówce musi być również jakiś element na odświeżenie naszego zdrowia . Łąki rozgrzane , ale nasze ciało też rozgrzane i jest spragnione … Może z tej romantycznej oberży , na zakończenie internetowej majówki trzaśniemy po kielichu za pomyślność Madagaskaru ??

Obowiązkowo! Maxiu

Niebo też polewa, od czasu do czasu, więc za pomyślność wyspy
Mogę się dołączyć z toastem?
No to ja po pracy (i świętuję półmetek zlecenia), to jak tu nie wznieść?
Proponuję zgodnie z angielską tradycją o 17.00 zamiast herbatki ,strzelić sobie z barku,
realnego drinka . Na zdrowie !
Czy jeszcze coś zostało Maksiu?

Kieliszek podstawiam…
Czy znajdzie się jakaś dobra nalewka?
W ” romantycznej oberży ” tylko romantyczne napoje , nie wypada sprawdzać , ale z ufnością nalałem do większej czarki . Twoje zdrówko- Makówko !
A teraz chwila przerwy… Mam nadzieję, że nie do wieczora.
Dzień dobry:)
„Panie
dziękuję Ci że stworzyłeś świat piękny i bardzo różny
a także za to że pozwoliłeś mi w niewysłowionej dobroci Twojej
być w miejscach które nie były miejscami mojej codziennej udręki(…)
dziękuję Ci Panie że stworzyłeś świat piękny i różny
a jeśli jest to Twoje uwodzenie jestem uwiedziony
na zawsze i bez wybaczenia”
(„Modlitwa Pana Cogito – podróżnika” – Z. Herbert)
Podobnie bywam uwiedziona. A przez maj – nieustannie. I nieco wagabundzko:):
https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/www.youtube.com/watch?v=D_FwW7iSCsU
Pozdrawiam:)
Wróciłem. Cholera, jaki jestem bez formy!
Zdradzisz gdzie byłeś?
Za Zabierzowem. Pogoda dopisała, poknuliśmy nieco 😉
Do knucia też potrzebna forma?
Jestem. Ale żeby tak paść na 2 godziny w środku dnia? I wstać bez konsekwencji (tj. bólu głowy, bo jak tyle śpię w dzień, to mnie zwykle potem boli, chyba że ograniczę drzemkę do 22 minut).
To jest luksus świątecznych dni…
Myślisz, że w powszedni dzień by mnie bolała?
Sam to sugerujesz!
A czemu mnie bolała wczoraj i dziś?
A,wiem,tak mają emeryci!
Nie wszyscy…
Cisza się zrobiła, idę spać. Dobranoc
Dobranoc Bożenko!
Spokojnej.
To ja po przerwie. Na rzeczywistość.
Same kiepskie wieści…
Dobrej nocy, kochani
Spokojnej!
U mnie też.Kiepskie,przykre,smutne.
Śpij dobrze Skowronku!
Dobranocka.
To już powoli się robi klimat na spacery i wędrówki po kraju (mimo ograniczeń), w związku z tym na dobranoc coś z tej strony – piosenka ogniskowa, ale w wykonaniu znakomitym.
Snów o odpływaniu, wiatrem niesionym.
Coś sobie skiepscilam w komórce i nie da się odsłuchać.To nie ma nic wspólnego z ️ Wyspą.Nic nie da się odsłuchać.
Jak dla mnie, bez kiepszczenia ten klip jest nieosiągalny. Nie jestem w stanie go odsłuchać. Ale przyzwyczajona jestem do tego…
Wielu utworów nie jestem w stanie odsłuchać, bo nie mieszkam w Polsce… takie życie
Ulubiona piosenka moich licealnych/studenckich lat 🙂
Dziś niestety pożegnaliśmy jednego z przyjaciół…
I chyba każdemu z nas będzie go bardzo brakowało…Wszyscy podziwialiśmy jego walkę.
Potrafił o tym mówić wprost,szczerze, wzruszająco (gdy dziękował za wsparcie),ale i też z dużym poczuciem humoru.
Jeśli mamy na myśli tego samego wojownika?
Jasne, tego samego.
Ach, faktycznie, widziałem na FB
Ale z dobranocką przypadkiem tak wyszło…
Quacki.
To o nim kiedyś pisałam na Wyspie,ale wtedy jeszcze miałam cień nadziei,jednak dość nikły.Uzylam więc Wyspy jako kotwicy.
Jest mi przykro, chociaż nie znałam człowieka
Ale każde odejście wywołuje w nas smutek… to jest nieuniknione… każdy kiedyś odchodzi… jeden wcześniej, drugi później…
Zdecydowanie za wcześnie.Byl młodszy ode mnie o parę lat.
Nocna zmiano wyspano, opuszczam was do rana. Niechaj zaświeci lampka…

Spokojnej!
Jestem wyspana,ale chyba nie mam nastroju do bycia na nocnej zmianie.
Dobranoc!
Pa. Rozumiem Cię doskonale.
Jeszcze parę takich innych przykrych wiadomości, choć nie aż takich, ogólna sytuacja itd powoduje,ze mimo ptaszków i kwiatków jakoś nic się nie chce.
Dzień dobry
Raz, że na parkingu nie było wolnych miejsc, co się nam jeszcze nie zdarzyło. Ostatecznie było ok. 7 rano!!! A dwa, kolejka do wejścia do sklepu ciągnęła się od drzwi, przez cały parking (dookoła) i wychodziła na ulicę… przy wielkim szczęściu, stania na godzinę. W życiu!!! Dość się wystałam. Byłam wtedy młoda i mogłam stać. Teraz to nie wchodzi w rachubę. Mąż był trochę niezadowolony. Kończy nam się wędlina i coś do wędzenia przydałoby się kupić… zadecydowałam, że kupimy w sklepie. Trudno…

Po ulewnych deszczach wody znacznie przybyło, ale przejść wszędzie się dało. To co nas zdziwiło… prawie wszyscy ludzie byli bez maseczek. A przecież od 1 maja w miejscach publicznych są obowiązkowe. Mieliśmy uszyte przeze mnie, ale wisiały nam na szyjach 
Rano pojechaliśmy do rzeźnika (jak to mieliśmy w planie). Zajechaliśmy i wrócili. Powiedziałam małżonkowi, że jak chce stać w tej kilometrowej kolejce, to proszę bardzo. Ja się nie piszę
Wróciliśmy do domu, po drodze zajeżdżając do sklepu. Kupiliśmy trochę schabu bez kości. Też do wędzenia się nadaje… na obiady jeszcze mam.
Zadecydowałam, że pojedziemy do Kenosha. Oczywiście po drodze mamy park (i to nie jeden). Słońce świeciło całym niebem, to zdjęcia jakoś wyjdą
Wyszły
Niby nic ciekawego nie udało się nam podejrzeć w tym Van Patten Forest Preserve, ale widzieliśmy parkę epoletników krasnoskrzydłych. To było cudne… Ona się kąpała, potem czyściła piórka, a on cały czas sprawował nad nią opiekę. Siedział powyżej i rozglądał się dokoła. Gotowy do ataku, gdyby ktoś chciał zakłócić spokój samiczki. Wiem, że gotów jest rzucić się w obronie gniazda nawet na człowieka… o wiele większego niż samczyk. Jemu to nie robi różnicy. Ma bronić samiczki i gniazda
To jego zadanie…
Policjant pomachał do nas na powitanie ręką i pojechał wolniutko dalej. Objeżdżał jezioro dokoła. Nie wiem po co, ale objeżdżał 
Zauważyliśmy też, że do domków, specjalnie dla nich zbudowanych, sprowadziły się jaskółczaki modre. One żyją w koloniach i nie przeszkadzają im bliscy sąsiedzi. Nie wszędzie można je spotkać, a te domki dla nich nie stoją w tym parku zbyt długo… grunt, że są zasiedlone
I jeszcze jedna ciekawostka. Usiedliśmy na ławce i na ścieżce gdzie nie można jechać samochodem, pojawił się samochód policyjny. Widocznie im wolno
Niedziela, 3 maja. Na pewno gdzieś się wybierzemy. Jeszcze nie wiem gdzie, ale to nie ma znaczenia. Grunt że na świeżym powietrzu i grunt, że się przejdziemy

Czy zobaczymy coś ciekawego? Też nie wiem, ale jak ktoś ma oczy szeroko otwarte, to na pewno coś zobaczy
Miłego świątecznego dnia Wam życzę
… i udaję się na zasłużony odpoczynek
Przy okazji… dowiedziałam się, że mój syn, prawdopodobnie miał koronawirusa
Doszedł do tego z lekarzem rodzinnym. Myślał, że to ciężka grypa, ale miał wszystkie symptomy TEGO wirusa. To było w lutym, a więc dawno temu… Przez telefon dostał leki, dostał też zwolnienie lekarskie z pracy (też na telefon). Dopiero później porównali symptomy…
Zwaliło go z nóg. Miał kłopoty z oddychaniem i wysoką gorączkę. Męczył go kaszel. I to taki, że ciągnęło go na wymioty.
Nic nam nie mówił, bo nie chciał denerwować. Chyba szczególnie mnie, bo jestem wariatka, jeśli chodzi o moje dzieci. Kto wie, do czego byłabym zdolna…
Teraz już wiem, czemu tak długo nas nie odwiedzali… nie chciał zarazić…
Dobrze, że nie wiedziałaś. Czasem dobrze jest nie wiedzieć i na zapas się martwić. Macie mądrego syna.
Racja,lepiej, że nie wiedziałaś Miralko.
Naszego syna trochę znasz, Bożenko
Tak jak i córka, nie lubi mówić o swoich chorobach, chyba że po fakcie. Kiedyś, jak mieszkał z nami nie miał wyjścia, wiedzieliśmy o wszystkim od razu. Teraz po prostu nie przychodzi…
Oho. Bardzo możliwe, że znajoma też to przechorowała, bo bardzo podobne objawy. A twierdzi, że niedługo przedtem widziała się z przyjaciółką, która wróciła wtedy świeżo z Korei.
Mój syn był tak chory w lutym,że nie miał siły dojść do łazienki i miał 40 stopni goraczki.Lekarz wypytywał go,czy widział się z kimś kto wrócił z okolic Chin i podejrzewał,że „to może być ten wirus co w Chinach”.Wtedy jeszcze u nas nie robiono testów .
A syn się domyśla, skąd (od kogo) to złapał?
Notabene rozmawiałem ostatnio z chłopakiem, którego żona pracuje na radiologii w jednym z gdańskich szpitali. Po wybuchu epidemii i ustaleniu, że można wykryć objawy covida na zdjęciu płuc, postanowili przejrzeć zdjęcia wstecz, u pacjentów od początku roku, żeby ustalić, kto mógł mieć wcześniej. Okazało się, że pierwsze zdjęcia pasujące obrazem do zarażonych covidem pojawiły się już w trzeciej dekadzie stycznia!
Kolega z pracy wrócił z wycieczki z Tajlandii.Wole nie wnikać teraz.
I chyba dlatego podawane liczby chorych są tak niedokładne. Wiele osób, nawet jak choruje, nigdzie tego nie zgłasza. Wychodzą z choroby i to jest najważniejsze… a że przy okazji mogą zarazić kogoś, kto się przeniesie na tamten świat…
Dzień dobry
Witaj maj, trzeci maj…
Witajcie!
Pochmurno,chłodno…
Dzień dobry. Tu słońce, ale jakieś takie nie takie. Znaczy wiatr też i chmury. Chyba taką pogodę określa się jako zmienną.
Wczoraj taka była.Deszcz,wiatr, słońce na zmianę.Gdzies na trasie znajomi syna mieli gwałtowną burzę z gradem.
Dziś wygląda na ustabilizowanie się -pochmurnie i zimnoooooo.
Gienie poproszę o herbatę z rumem.
No u nas gradu nie było, tylko deszcz. Ale dzisiaj jeszcze nie.
Ani Gieni,ani herbaty,ani rumu…

Och!
No to przecież zaprosić, chociaż na chwilę. Ale może nie Gienię, tylko tę drugą panią, od święta.
Faktycznie.Elegancka.Biało-czerwona.
A rum ma jaki?
Kubański, rzecz jasna!
Witajcie! Skoro się witam z filiżanką kawy w ręce, to może zawołam też Gienię?

Tak to jest, jak się czyta i nie odświezy
Ale Gienia ma większy wybór, więc jej nie odsyłam!
Dzisiaj od święta będą dwa źródełka napojów
Wystarczy wyjść z domu rano, a kawa podana jest w południe. Ale w takim razie ja też skorzystam…
Tak to jest jak się w nocy baluje i w południe zjawia z kawą na Wyspie panie T.!
Gienie poproszę o herbatę z imbirem,
goździkami,sokiem malinowym i czymś rozgrzewajaco-rozweselajacym.
Mnie ta „druga” trochę peszy , bo ma zasznurowane elementy , które przyciągają zwykle płeć męską . Ale trochę optymizmu …Statystyki mówią , że w naszym Kraju , z różnych przyczyn , rocznie przechodzi na drugą stronę mocy około 400 tysięcy obywateli . Dla uproszczenia można przyjąć , że jest to 1000 osób dziennie . Zatem , wielkości podawane na okoliczność wirusa w koronie , są promilem tej wielkości i z tego powodu , informacja ta jest pocieszająca na zakończenie majowej wycieczki
Maksiu raczej zasłonięte wisiorkiem.
Hm…a dlaczego na Wyspie nie ma przystojnego kelnera…tak tylko se zapytam?

A co! Zapytać nie wolno?
Musi koniecznie być przystojny?
Dla mnie w ogóle.Juz nieraz pisałam,że dla mnie facet musi być inteligentny,dowcipny i wykazywać empatię.Mile widziane gdy lubi czytać, oglądać filmy nie tylko „zabili go i uciekł”.Gdy lubi wycieczki,narty,pływanie ,teatr to dodatkowe atuty.Najwazniejsze,zeby się z nim dobrze rozmawiało,a jak wygląda to mało ważne.
To dlaczego chciałaś przystojnego?
A tak w ogóle, to chcesz ideału. Nie za wielkie wymagania?
Przystojny to miał być kelner.A facet do…rozmowy to co innego.No i wtedy może być inny do kina a inny na narty.Choc?Na wyciągu też musi być o czym porozmawiać.
Za duże wymagania? W marzeniach można wszystko…
Masz rację, pomarzyć można. To nic nie kosztuje
Te rozważania Quackiego, że być może stykaliśmy się już w styczniu z koronowirusem oraz niepewność „co wymyśla po 10 mają” nasunęły mi myśl,że przyszły tydzień trzeba wykorzystać na pospotykanie się ze znajomymi póki jeszcze można.Chyba zaraz zacznę dzwonić.
A to jest bardzo słuszna koncepcja.
Ci do których dzwonię też się ze mną zgadzają,że trzeba szybko korzystać.
A ja tymczasem zaraz się biorę za odkurzanie. Niestety tego mi żadna Gienia ani nikt w podobie nie załatwi…
W świętą niedzielę odkurzanie panie Q?
A ja wróciłam z lasu.Serce boli jak zdewastowany.
Ady tam.
Kto i kiedy zdewastował, skoro lockdown mieliśmy?
Powycinane piękne,zdrowe drzewa,zniszczona ściółka.Na drzewach jeszcze zielone igły.
Miejscowi też mówią, że tak rabunkowej gospodarki w tym lesie nie pamiętają.Przeciez trudno walczyć z Nadleśnictwem?
To nie stało się w czasie ostatnich dni, trochę wcześniej.
Za to ktoś powinien beknąć. Mam nadzieję że tak będzie, gdy zmienią się władze.
Będą się zasłaniać przykazem z góry. Nie kojarzę, żeby w Polsce ktokolwiek za cokolwiek został rozliczony po zmianie ekipy.
Niestety, masz rację…
A wolałbym nie.
Też bym wolała zasypać Cię przykładami na sprawiedliwe rozliczanie,ale jakoś…nie przychodzą mi do głowy takowe.
Historia zna tylko dwie sytuacje dotkliwego rozliczenia obalonej przestępczej władzy, i to raczej na szczytach:
– bardziej prawdopodobny, kiedy władzę obalą siły zewnętrzne (jak w wypadku Procesów Norymberskich)
– znacznie mniej prawdopodobne, gdy nowa władza będzie w decydującej większości oparta na ludziach, którzy nie zechcą korzystać ze ścieżek bogacenia się dzięki zdobytej władzy wzorem poprzedników (ktoś poda przykład?)…
Model drugi: nie mam pojęcia. Wielka Rewolucja Francuska z gilotynami?
Nieprzekupny w końcu też poszedł na gilotynę…
To prawda, ale to przez to, że proces się rozpędził. No i część odpowiedzialnych uciekła za granicę, m.in. za Kanał (La Manche lub Angielski, zależnie od punktu widzenia).
Sprawiedliwe osądzanie w prawdziwych rzetelnych procesach?Wiem,naiwna jestem.
19:18 pisaliśmy równocześnie panie T.Co innego, choć z obu wypowiedzi wynika beznadziejność sytuacji.A może to ja teraz wszystko widzę w takich barwach?
Kochani, jeżeli (albo: kiedy) obecny obóz rządzący (a przynajmniej jego wierchuszka) zacznie być rozliczany, jestem bardzo, bardzo ciekaw, czy faktycznie jednym z rozliczających będzie tak aktywny teraz mecenas Roman Giertych (który ma swoje za uszami). Bo to jest tak, że dla poklasku wiele pisze i mówi, a co będzie, kiedy (jeżeli) dostanie realną możliwość…
A na razie idę na przerwę wieczorną.
Warto przy ocenie sytuacji przypomnieć sobie , że pewien facet , po powrocie z Francji do Polski , poszedł do państwowego Urzędu i wyniósł z tego gmachu pod pachą dokumenty tajnych współpracowników byłego PRL-owskiego MSW I co ? Otrzymał za ten czyn Order Orła białego , a setki osób pomówionych ,wystrychnięto na dudka , bo nikt nie dociekał jak to się stało i na czyje polecenie ten pan ujawnił te listy .Mozna się zastanawiać ,kto tu rządzi ,ale i tak na to nie znajdziemy odpowiedzi . Cicho sza ….
W odpowiedzi na powyższą „wymianę myśli” przypomniał mi się tekst „Ody do Konstytucji”.Odsluchalam sobie przed chwilą (pewne rzeczy da się na komórce,a niektóre nie). Przypomniało mi się jak staliśmy razem, chórek śpiewał i zachciało mi się płakać.Czy jeszcze kiedyś tak staniemy?
„Naród dobrze zapamięta
i rozliczy,kto kim był…”
Chciałabym wierzyć,że „wyrok wyda czas i Sąd„.
Jak coś pokręciłam w tekście proszę wybaczyć,ale z odsłuchania z pamięci piszę i w komórce.
To ja jestem po przerwie. Mam jednak wrażenie, że nie dojdziemy do żadnych sensownych wniosków w powyższych kwestiach.
Nie dojdziemy,bo chyba się nie da.
A tu ciemno,zimno i mokro brrr.
Jeśli nie dojdziemy, to idę spać. A może nowe pięterko w nocy powstanie?
Dobranoc.
Spokojnej!
Bożenko masz rację -przydałoby się nowe pięterko, bo już znów wysoko.
Śpij dobrze!
No to dobranocka.
Żeby się zrobiło jaśniej, cieplej i suszej.
Snów magicznych.
Pozdrowienia dla Macieja Kota!
[dyplomatycznie] Z tego, co wiem, to Kot ma na imię Tomasz…
Komunikat kierowałem do p. Hanny…
A swoją drogą świat jest urozmaicony…
Aj, no tak, zapomniałem. Dobrze że ten kot z piosenki nie skacze…
Jako makówczyne między między (dawno nie było) będzie informacja:
WRÓCIŁAM WŁAŚNIE DO DOMU!
To bardzo pozytywnie! Miłego domowania.
Najpierw wannowania.
.
A potem
, ale bynajmniej nie celem spania.
A ja mam jeszcze zmywarkę do załadowania, a potem to się zobaczy. Chociaż ostatecznie i spanie, mam nadzieję.
Wycieczka znacznie się już rozciągnęła, więc zapraszam wyżej do zawarcia nowej znajomości. Social distancing może być całkiem na miejscu…
Wiedziałam kiedy wyjść z wanny -już pędzę!
Dobrej nocy, Wyspiarze! Niech się wam śnią raczej magiczne domy, niż kłusownicy! 😉

Spokojnej!