« Kundle i pudle Kroniki Jakuba W. »

Zaproszenie na wycieczkę

Sobota. Godzina trzecia.
Ach, jaki piękny świat!
Motyl z szuflady wyleciał
i wietrzyk przez okno wpadł.

Piosenka w szalonej głowie
szumi jak młody las.
Za miasto, za miasto, panowie,
wędrujmy w majowy czas.

„Na majową wycieczkę!”
śpiewaj ze mną i mrucz.
Zostaw suszkę i teczkę,
zamknij biurko na klucz;
popatrz tylko na drzewa,
na te brzozy i bzy;
bez kwitnie, wilga śpiewa,
kwitnij, śpiewaj i ty.

II
Na szosie, szerokiej szosie
ileż młodzieńczych snów!
Boso pójdziemy po rosie,
kapelusz rzucimy w rów.

Z odkrytą głową na wietrze
miło tak razem iść.
Pachnie majowe powietrze.
Tańczy brzozowy liść.

„Na majową wycieczkę!”
śpiewaj ze mną i mrucz.
Zostaw suszkę i teczkę,
zamknij biurko na klucz;
popatrz tylko na drzewa,
na te brzozy i bzy;
bez kwitnie, wilga śpiewa,
kwitnij, śpiewaj i ty.

III
A kiedy wieczór odświeży
łąkom rozgrzane źdźbła,
do romantycznej oberży
zawiedzie nas ścieżka pstra.

Świerszczyk zaćwierka w kominie.
Nietoperz wzleci nad mur.
I pełny księżyc popłynie,
jak okręt przez porty chmur.

„Na majową wycieczkę!”
śpiewaj ze mną i mrucz.
Zostaw suszkę i teczkę,
zamknij biurko na klucz;

popatrz tylko na drzewa,
na te brzozy i bzy;
bez kwitnie, wilga śpiewa,
kwitnij, śpiewaj i ty.

KIG 1939

241 komentarzy

  1. Alla pisze:

    Dzień dobry Delighted
    Ładnie SzanPaństwo zapraszam, z Mistrzem KIG-iem, na wycieczkę – w piątek!
    Co? Może pogoda nie odpowiada?
    Deszczyk, upragniony majowy deszczyk i… zielono mi..

  2. Alla pisze:

    Dołożę, bo lubię Pleasure
    Cóżem winien, żem tak się nabłąkał,
    żeby w końcu do ciebie przyjść,
    żeby w końcu zrozumieć, że ty jesteś łąka
    i drzewo, i księżyc, i liść.

    Żeby w końcu zrozumieć, że śmiejący się potok
    to ty także i muszla na dnie,
    i Cerera świecąca nad pszenicą złotą,
    i zielony wiatr, który dmie.

  3. Bożena pisze:

    Witam ponownie Delighted Wiersz Bardzo na czasie, szczególnie dla Maczka, ale i dla innych zachęcający. Happy

    • Alla pisze:

      Witaj Bożenko Delighted
      Zieleń, nareszcie, buchnęła swą soczystą barwą dostawszy upragnionej wilgoci. Niech pada! Przecież na pochód nie musimy iść Wink

    • Makówka pisze:

      Maczek na majówkę wyjechał już wczoraj wieczorem.Nie na wycieczkę,ale ważne , że jestem na zielonej trawce,a nie w bloku.
      Ja się cieszę jak ta głupia,że mam gdzie,a przecież większość Wyspiarzy ogródek ma na co dzień tam gdzie mieszka.

      • Alla pisze:

        Mówisz, że wylądowałaś na zielonej trawce??
        No no Pondering
        Wink

        • Makówka pisze:

          Teraz to jeszcze na burym tarasie z herbatą.
          Kawka

          • Quackie pisze:

            Tam że bury, ale jednak taras!

            • Makówka pisze:

              Jasne!
              Choć…jak wszystko w chatce wymaga wymiany,bo niektóre deski mocno nadgryzione przez ząb czasu.

              • Bożena pisze:

                A czas ma mocne zęby Wink1

              • Quackie pisze:

                Ha, pewnie, że ma.

                Ale chyba nie tak ponadgryzane, żeby niektóre deski trzeba było dyplomatycznie omijać?

                • makowka9 pisze:

                  Niestety tak.Aby tu funkcjonować trzeba poznać instrukcję.Tam nie wolno stawać,bo…można spaść.Na górze się nie opierać o balustradę,bo można…jw.
                  Można używać czajnika albo kuchenki albo ciepłej wody,ale nie równocześnie,bo wywala bezpieczniki.Z drugiej fazy albo grzanie albo obiad zamiennie.

                • Quackie pisze:

                  No więc dokładnie tak było na działce u teściów (tj. należącej do tesciów), aż szwagier (de facto zarządzający działką) się wnerwił, uzbierał środki i właśnie stawia nowy domek.

                • makowka9 pisze:

                  Nie mam szans uzbierać.Nie mam też na generalny remont.Moge drobnymi kroczkami coś łatać prowizorycznie i cieszyć tym co mam.

                • Alla pisze:

                  Maczku, a masz znajomego elektryka może? Nie byłby to duży wydatek, gdyby po przyjacielsku kable nowe położył. Koszt metra kabla + zapewne skrzyneczka na bezpieczniki. Nie znam się, ale zawsze można popytać wśród zaprzyjaźnionych.

                • Makówka pisze:

                  Moi rodzice przywieżli tu kiedyś znajomego elektryka i okazało się to nie takie proste.Gdy instalacja była robiona miała służyć do oświetlenia i tyle.Gotowalo się na butli turystycznej ,a chatkę traktowało jak namiot.

                • Alla pisze:

                  Masz zapewne zabezpieczenie na 16w, a potrzebujesz przynajmniej 24w co idzie bez problemu załatwić w elektrowni. Koszt 70 złociszy był. Nie wiem czy nadal tyle wynosi.

                • Quackie pisze:

                  Alle jeszcze są kable, które przy większym zabezpieczeniu na bezpieczniku mogą się zacząć fajczyć, to też trzeba sprawdzić, z czego zrobione, jak łączone i o jakim przekroju Worry

                • Alla pisze:

                  Zgadza się Quacku, dlatego potrzebny elektryk (znajomy, który nie zedrze 😉 ) i wiem, że idzie to zrobić niezbyt dużym nakładem, bo przecież bez kucia i inszych dodatkowych prac.
                  Chyba, że się mylę, ale ja bym próbowała, bo miejsce jest tego warte.

                • Makówka pisze:

                  Nie ma słupa,jest podziemny kabel do dwóch domów.To jest kopanie przez ogród mój i sąsiadów.
                  To miał być tylko weekendowy szałasik.Gdy był stawiany w ogóle nie przewidywano ani prądu ani zbiornika na wodę,czyli wody w kranie.
                  Status tego notarialnie jest domek campingowy.

  4. Makówka pisze:

    Witam radośnie!
    Fala
    Cieszę się,bo wierszyk optymistyczny,bo Alla znów jest z nami, bo mogę sobie popatrzeć na brzozy i inne drzewa,kwiaty też.

  5. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Wiersz bardzo optymistyczny, optymistyczna zieleń za oknem!
    Skowronku, jak dobrze, że jesteś! Buziak

  6. Quackie pisze:

    Dzień dobry, piękne piętro, piękny wiersz, cóż, że na razie teoretyczny nieco.

    Za oknem mokre (nareszcie) miasto, i zieleń też mokra.

    • Alla pisze:

      Ale jaka wyrazista, Mistrzu Q, ta zieleń się zrobiła. Przynajmniej u nas. Bzy mają maleńkie pąki, rododendrony pokazują kolorki kwiecia i tylko patrzeć jak się rozwiną Pleasure
      Jak u Ciebie magnolie? We Wrocławiu, ponoć, już przekwitły.

  7. Bożena pisze:

    Dziś 1 maja, kiedyś w tym dniu szło się na pochód. Na początku było to przymusowe, później trochę odpuścili i szedł kto chciał. Czasem szłam, a czasem tylko jako obserwator.
    Przy tej okazji zawsze przypominam sobie sytuację (nie wiem czy już tego nie opowiadałam), gdy mój mąż umówił się z kolegami i poszli na pochód. Mąż dostał flagę, z którą miał iść w pochodzie. Przy okazji zaglądali dość często do pobliskich bram, gdzie się posilali z butelek… Pochód się skończył i się rozeszli każdy w swoją stronę. Mój małżonek szedł przez Plac Wolności z flagą na ramieniu i śpiewem na ustach śpiewając na głos „haili hailo”. Miał więcej szczęścia niż rozumu, że go milicja nie zamknęła za tę profanację. Tak dotarł do domu, a ja o mało nie zemdlałam na ten widok.

    • makowka9 pisze:

      Wyobrażam sobie te sytuację i faktycznie dość zabawna.
      Hihihi!

    • Quackie pisze:

      Ha, takiej historii nie znałem.

      W podstawówce i liceum ganiali nas na pochody, a jakże. W LO partyjny dyrektor (nie tak dawno zmarł) straszył, że kto na pochód nie pójdzie, matury nie zda (nie znam ani jednego przypadku).

      W klasie przedmaturalnej pozwoliliśmy sobie na nieśmiały happening w stylu Pomarańczowej Alternatywy – poszliśmy niemal całą klasą w czapkach z gazet, rytmicznie wymachując pustymi butelkami po mleku, takimi litrowymi.

      Bez żadnych konsekwencji, ale to był już 1989.

      • makowka9 pisze:

        Cóż wtedy już konsekwencji nie było.W 1978 roku szef bardzo jasno powiedział co grozi komuś kogo na pochodzie nie będzie.
        Byłam już wtedy w zaawansowanej i zagrożonej ciąży,ale dla niego nie był to argument.

        • Quackie pisze:

          Co za szuja.

          • makowka9 pisze:

            Dopiero dotarł do niego argument koleżanki.
            „Szefie ona długo nie ustoi,a jak zemdleje to mąż ją pójdzie odprowadzić do domu i nie będzie ani jej ani jego”.Ta matematyka go przekonała.A ja faktycznie co chwilę mdlałam wtedy.

    • Tetryk56 pisze:

      W liceum zamiast na pochody chodziliśmy w góry na Rajdy Pierwszomajowe – znacznie milszy sposób spędzania dni wolnych.
      Niech będą dzięki pani od WF-u! Pleasure

      • Quackie pisze:

        Znakomity pomysł.

        • Max pisze:

          Nie chodziłem na pochody , mimo poleceń . Chyba miałem wyrozumiałych przełożonych , bo należałem do nielicznych bezpartyjnych . Coś , za coś . Nie było żadnych konsekwencji . Thinking

          • makowka9 pisze:

            Nigdy nie byłam w PZPR.Ani ja ani nikt z mojej najbliższej rodziny.

            • Bożena pisze:

              Ja też nie byłam, ale na pochody lubiłam chodzić.
              A nie pamiętam w którym roku zdarzyło się opisane wyżej wydarzenie. Wiem tylko, że miałam małe jeszcze dzieci i nie chodziłam do pracy. Dlatego też nikt mnie nie zmuszał do obecności na pochodach.

  8. Max pisze:

    Poezja , to skarbnica informacji na wszystkie ludzkie fanaberie . Jest o miłości o marzeniach , o żalu i rozpaczy , o walce na bagnety i o tęsknocie z utraconego Raju . Poezja ,często lepiej trafia do odbiorcy niż modlitwa . Wycieczka na majówkę jest dzisiaj trochę utrudniona , ale warto przypomnieć jak to drzewiej na majówkach bywało np. w piosence ; Statek do Młocin . Stolica ma atrakcyjne miejsca na majówki . Na obrzeżach Warszawy jest Puszcza Kampinoska i 20 km. od miasta Zalew Zegrzyński , do którego można z Wisły dopłynąć kajakiem . Zachęcony przez poezję Skowronka wybiorę na majówkę Puszczę Kampinowską , bo mam tam Ogród Fosa II , który przy okazji podleję Dziękuję za piękne przywitanie Pierwszego Maja Święta Wszystkich Pracujących 🙂 Rose

    • makowka9 pisze:

      Ja nie muszę podlewać,bo trochę popadało.Troche.I pochlodnialo niestety.
      I znowu mnie wylogowuje!
      Chlip

    • Quackie pisze:

      Pamiętam piosenkę Stępowskiego o statku do Młocin Pleasure

    • Alla pisze:

      Witaj, Maxiu Delighted
      Mistrz KIG nas zachęca, a ja tylko pozwoliłam sobie opublikować na Wyspie. Też bym chciała wreszcie się gdzieś ruszyć… na majową wycieczkę śpiewać i mruczeć Wink
      Wilgę wczoraj słyszałam, ponoć zawsze drze dzioba na deszcz. Prawda to?

  9. Makówka pisze:

    Życie towarzyskie po cichu się rozwija.
    Mialam gości 3 dzieci z mamą i pies.Na kolanach na zmianę właził mi mały chłopczyk albo mały piesek.

  10. Quackie pisze:

    Kochani, przerwa (świąteczna).

  11. Alla pisze:

    Święto pracy okropnie mnie zmęczyło, więc se idę, o I-m-in-love
    Spokojnej SzanPaństwu.
    Bajkę ktoś opowie?? Whistling

  12. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Chcecie bajki? Będzie baja. Była sobie pszczółka Maja… I śpiewał o niej pięknie Zbigniew Wodecki.

    Snów o letniej łące!

    • Makówka pisze:

      Ach tak położyć się na łące z widokiem na góry…

      Się może jeszcze uda?

      Sad

      • Quackie pisze:

        Jeżeli łąka prywatna, albo nawet nieprywatna, ale pusta, a inna osoba w bezpiecznej odległości, to czemu nie?

        • Makówka pisze:

          Nawet mnie nie denerwuj Quacki.
          Moje westchnienie było do normalnych sytuacji kiedy na łące leży się cała wesoła bandą, każdy częstuje tym co przyniósł w plecaku ,a nie bezpieczne odległości i maski.

  13. Tetryk56 pisze:

    W tej sytuacji mogę i ja zaprosić was na wycieczkę – nie tak pięknie jak KIG, i nie tak daleko: w ślady Bożenki.

  14. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Pięknie Approve
    Majowe wycieczki, szczególnie gdy ciepło… sama radość In Love
    Na jutro zapowiadają 26C, ale pochmurno… może w niedzielę gdzieś się wybierzemy Delighted Już mi to siedzenie w domu obrzydło Weary Zauważyłam znaczny spadek formy, a to dobre nie jest. Jedyna nadzieja w wycieczkach Pleasure

    • Alla pisze:

      Witaj, Mirelko Delighted
      26° i pochmurno?? dla mnie idealnie, cieplutko ale nie gorąco to co Alla lubi najbardziej Pleasure

      • miral59 pisze:

        Było słonecznie, przynajmniej do popołudnia Delighted
        Ciepło, nawet bardzo, ale z wiaterkiem, który chłodził. Krótko mówiąc cudnie Approve
        I oczywiście byliśmy na wycieczce Wink

  15. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Pięknie świeci dziś słońce od rana, warto wyjść gdzieś na wycieczkę Rainbow

  16. Alla pisze:

    …Tę pszczółkę, którą tu widzicie zowią Maaają… Shout PukPuk
    Dzisiaj Pan Wodecki będzie mi cały dzień towarzyszył, na bank!
    Dzień dobry Delighted
    Sobota!
    Zbierać kostki z pościółki i na łono natury zasuwać!!
    Proszę Pleasure

  17. Makówka pisze:

    Deszczowe witajcie!

    10 stopni zaledwie nie zachęca do korzystania łona(przyrody).
    Dziecko poszło na Gorc,a ja na… Wyspę.

  18. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Do południa ma przestać padać, to sobie na chwilę wyskoczę poza miasto.

  19. Makówka pisze:

    Taż przecież Tetryk nie z cukru…

  20. Quackie pisze:

    Dzień dobry. Dzisiaj nie spałem, tylko byłem na zakupach, ale nie dlatego, że godziny dla seniorów (bo w weekendy nie ma, a w ogóle mają zlikwidować), tylko dlatego, że jeszcze teraz ma przyjechać dostawa z Tesco. Więc, uff, przytachałem to, co nie dojedzie z Tesco, i teraz już na spokojnie czekam.

  21. Bożena pisze:

    Jak te czasy się zmieniają… Dzisiaj Dzień Flagi Polskiej. Wiszą flagi gdzieniegdzie od wczoraj, a pamiętam inne czasy. To było tak dawno, że nie wiem czy ktoś z Was to zna. Gdy nadszedł 2 maja, milicja szła tam gdzie jeszcze wisiały i kazali natychmiast je zdejmować pod groźbą kary.

  22. Max pisze:

    ” A kiedy wieczór odświeży , łąkom rozgrzane zdzbła , do romantycznej oberży , zawiedzie nas ścieżka pstra ” I proszę , jak byśmy nie kombinowali , na majówce musi być również jakiś element na odświeżenie naszego zdrowia . Łąki rozgrzane , ale nasze ciało też rozgrzane i jest spragnione … Może z tej romantycznej oberży , na zakończenie internetowej majówki trzaśniemy po kielichu za pomyślność Madagaskaru ?? Cheers Cheers

  23. Makówka pisze:

    Czy jeszcze coś zostało Maksiu?
    Kieliszek podstawiam…
    Cheers
    Czy znajdzie się jakaś dobra nalewka?

  24. Quackie pisze:

    A teraz chwila przerwy… Mam nadzieję, że nie do wieczora.

  25. Lena Sadowska pisze:

    Dzień dobry:)

    „Panie
    dziękuję Ci że stworzyłeś świat piękny i bardzo różny
    a także za to że pozwoliłeś mi w niewysłowionej dobroci Twojej
    być w miejscach które nie były miejscami mojej codziennej udręki(…)

    dziękuję Ci Panie że stworzyłeś świat piękny i różny
    a jeśli jest to Twoje uwodzenie jestem uwiedziony
    na zawsze i bez wybaczenia”
    („Modlitwa Pana Cogito – podróżnika” – Z. Herbert)

    Podobnie bywam uwiedziona. A przez maj – nieustannie. I nieco wagabundzko:):


    https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/www.youtube.com/watch?v=D_FwW7iSCsU

    Pozdrawiam:)

  26. Tetryk56 pisze:

    Wróciłem. Cholera, jaki jestem bez formy! Weary

  27. Quackie pisze:

    Jestem. Ale żeby tak paść na 2 godziny w środku dnia? I wstać bez konsekwencji (tj. bólu głowy, bo jak tyle śpię w dzień, to mnie zwykle potem boli, chyba że ograniczę drzemkę do 22 minut).

  28. Bożena pisze:

    Cisza się zrobiła, idę spać. Dobranoc kordelka

  29. Quackie pisze:

    To ja po przerwie. Na rzeczywistość.

  30. Alla pisze:

    Same kiepskie wieści…
    Dobrej nocy, kochani I-m-in-love

  31. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    To już powoli się robi klimat na spacery i wędrówki po kraju (mimo ograniczeń), w związku z tym na dobranoc coś z tej strony – piosenka ogniskowa, ale w wykonaniu znakomitym.

    Snów o odpływaniu, wiatrem niesionym.

    • Makówka pisze:

      Coś sobie skiepscilam w komórce i nie da się odsłuchać.To nie ma nic wspólnego z ️ Wyspą.Nic nie da się odsłuchać.

      • miral59 pisze:

        Jak dla mnie, bez kiepszczenia ten klip jest nieosiągalny. Nie jestem w stanie go odsłuchać. Ale przyzwyczajona jestem do tego…
        Wielu utworów nie jestem w stanie odsłuchać, bo nie mieszkam w Polsce… takie życie Sad

    • Tetryk56 pisze:

      Ulubiona piosenka moich licealnych/studenckich lat 🙂
      Dziś niestety pożegnaliśmy jednego z przyjaciół…

      • Makówka pisze:

        I chyba każdemu z nas będzie go bardzo brakowało…Wszyscy podziwialiśmy jego walkę.
        Potrafił o tym mówić wprost,szczerze, wzruszająco (gdy dziękował za wsparcie),ale i też z dużym poczuciem humoru.
        Jeśli mamy na myśli tego samego wojownika?

      • Quackie pisze:

        Ach, faktycznie, widziałem na FB Amazed

        Ale z dobranocką przypadkiem tak wyszło…

        • Makówka pisze:

          Quacki.
          To o nim kiedyś pisałam na Wyspie,ale wtedy jeszcze miałam cień nadziei,jednak dość nikły.Uzylam więc Wyspy jako kotwicy.

          • miral59 pisze:

            Jest mi przykro, chociaż nie znałam człowieka Sad
            Ale każde odejście wywołuje w nas smutek… to jest nieuniknione… każdy kiedyś odchodzi… jeden wcześniej, drugi później…

  32. Tetryk56 pisze:

    Nocna zmiano wyspano, opuszczam was do rana. Niechaj zaświeci lampka…

  33. Makówka pisze:

    Jestem wyspana,ale chyba nie mam nastroju do bycia na nocnej zmianie.

    Dobranoc!

  34. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Rano pojechaliśmy do rzeźnika (jak to mieliśmy w planie). Zajechaliśmy i wrócili. Powiedziałam małżonkowi, że jak chce stać w tej kilometrowej kolejce, to proszę bardzo. Ja się nie piszę Weary Raz, że na parkingu nie było wolnych miejsc, co się nam jeszcze nie zdarzyło. Ostatecznie było ok. 7 rano!!! A dwa, kolejka do wejścia do sklepu ciągnęła się od drzwi, przez cały parking (dookoła) i wychodziła na ulicę… przy wielkim szczęściu, stania na godzinę. W życiu!!! Dość się wystałam. Byłam wtedy młoda i mogłam stać. Teraz to nie wchodzi w rachubę. Mąż był trochę niezadowolony. Kończy nam się wędlina i coś do wędzenia przydałoby się kupić… zadecydowałam, że kupimy w sklepie. Trudno…
    Wróciliśmy do domu, po drodze zajeżdżając do sklepu. Kupiliśmy trochę schabu bez kości. Też do wędzenia się nadaje… na obiady jeszcze mam. Delicious
    Zadecydowałam, że pojedziemy do Kenosha. Oczywiście po drodze mamy park (i to nie jeden). Słońce świeciło całym niebem, to zdjęcia jakoś wyjdą Wink
    Wyszły Happy-Grin Po ulewnych deszczach wody znacznie przybyło, ale przejść wszędzie się dało. To co nas zdziwiło… prawie wszyscy ludzie byli bez maseczek. A przecież od 1 maja w miejscach publicznych są obowiązkowe. Mieliśmy uszyte przeze mnie, ale wisiały nam na szyjach Wink

  35. miral59 pisze:

    Niby nic ciekawego nie udało się nam podejrzeć w tym Van Patten Forest Preserve, ale widzieliśmy parkę epoletników krasnoskrzydłych. To było cudne… Ona się kąpała, potem czyściła piórka, a on cały czas sprawował nad nią opiekę. Siedział powyżej i rozglądał się dokoła. Gotowy do ataku, gdyby ktoś chciał zakłócić spokój samiczki. Wiem, że gotów jest rzucić się w obronie gniazda nawet na człowieka… o wiele większego niż samczyk. Jemu to nie robi różnicy. Ma bronić samiczki i gniazda Pleasure To jego zadanie…
    Zauważyliśmy też, że do domków, specjalnie dla nich zbudowanych, sprowadziły się jaskółczaki modre. One żyją w koloniach i nie przeszkadzają im bliscy sąsiedzi. Nie wszędzie można je spotkać, a te domki dla nich nie stoją w tym parku zbyt długo… grunt, że są zasiedlone Happy-Grin
    I jeszcze jedna ciekawostka. Usiedliśmy na ławce i na ścieżce gdzie nie można jechać samochodem, pojawił się samochód policyjny. Widocznie im wolno Overjoy Policjant pomachał do nas na powitanie ręką i pojechał wolniutko dalej. Objeżdżał jezioro dokoła. Nie wiem po co, ale objeżdżał Happy-Grin

  36. miral59 pisze:

    Niedziela, 3 maja. Na pewno gdzieś się wybierzemy. Jeszcze nie wiem gdzie, ale to nie ma znaczenia. Grunt że na świeżym powietrzu i grunt, że się przejdziemy Happy-Grin
    Czy zobaczymy coś ciekawego? Też nie wiem, ale jak ktoś ma oczy szeroko otwarte, to na pewno coś zobaczy Happy-Grin

  37. miral59 pisze:

    Miłego świątecznego dnia Wam życzę Delighted

  38. miral59 pisze:

    … i udaję się na zasłużony odpoczynek Spanko

  39. miral59 pisze:

    Przy okazji… dowiedziałam się, że mój syn, prawdopodobnie miał koronawirusa Amazed Doszedł do tego z lekarzem rodzinnym. Myślał, że to ciężka grypa, ale miał wszystkie symptomy TEGO wirusa. To było w lutym, a więc dawno temu… Przez telefon dostał leki, dostał też zwolnienie lekarskie z pracy (też na telefon). Dopiero później porównali symptomy…
    Zwaliło go z nóg. Miał kłopoty z oddychaniem i wysoką gorączkę. Męczył go kaszel. I to taki, że ciągnęło go na wymioty.
    Nic nam nie mówił, bo nie chciał denerwować. Chyba szczególnie mnie, bo jestem wariatka, jeśli chodzi o moje dzieci. Kto wie, do czego byłabym zdolna…
    Teraz już wiem, czemu tak długo nas nie odwiedzali… nie chciał zarazić…

    • Bożena pisze:

      Dobrze, że nie wiedziałaś. Czasem dobrze jest nie wiedzieć i na zapas się martwić. Macie mądrego syna.

      • Makówka pisze:

        Racja,lepiej, że nie wiedziałaś Miralko.

      • miral59 pisze:

        Naszego syna trochę znasz, Bożenko Pleasure
        Tak jak i córka, nie lubi mówić o swoich chorobach, chyba że po fakcie. Kiedyś, jak mieszkał z nami nie miał wyjścia, wiedzieliśmy o wszystkim od razu. Teraz po prostu nie przychodzi…

    • Quackie pisze:

      Oho. Bardzo możliwe, że znajoma też to przechorowała, bo bardzo podobne objawy. A twierdzi, że niedługo przedtem widziała się z przyjaciółką, która wróciła wtedy świeżo z Korei.

      • Makówka pisze:

        Mój syn był tak chory w lutym,że nie miał siły dojść do łazienki i miał 40 stopni goraczki.Lekarz wypytywał go,czy widział się z kimś kto wrócił z okolic Chin i podejrzewał,że „to może być ten wirus co w Chinach”.Wtedy jeszcze u nas nie robiono testów .

        • Quackie pisze:

          A syn się domyśla, skąd (od kogo) to złapał?

          Notabene rozmawiałem ostatnio z chłopakiem, którego żona pracuje na radiologii w jednym z gdańskich szpitali. Po wybuchu epidemii i ustaleniu, że można wykryć objawy covida na zdjęciu płuc, postanowili przejrzeć zdjęcia wstecz, u pacjentów od początku roku, żeby ustalić, kto mógł mieć wcześniej. Okazało się, że pierwsze zdjęcia pasujące obrazem do zarażonych covidem pojawiły się już w trzeciej dekadzie stycznia!

          • Makówka pisze:

            Kolega z pracy wrócił z wycieczki z Tajlandii.Wole nie wnikać teraz.

            • miral59 pisze:

              I chyba dlatego podawane liczby chorych są tak niedokładne. Wiele osób, nawet jak choruje, nigdzie tego nie zgłasza. Wychodzą z choroby i to jest najważniejsze… a że przy okazji mogą zarazić kogoś, kto się przeniesie na tamten świat…

  40. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Witaj maj, trzeci maj…

  41. Makówka pisze:

    Witajcie!

    Pochmurno,chłodno…

  42. Quackie pisze:

    Dzień dobry. Tu słońce, ale jakieś takie nie takie. Znaczy wiatr też i chmury. Chyba taką pogodę określa się jako zmienną.

  43. Makówka pisze:

    Wczoraj taka była.Deszcz,wiatr, słońce na zmianę.Gdzies na trasie znajomi syna mieli gwałtowną burzę z gradem.
    Dziś wygląda na ustabilizowanie się -pochmurnie i zimnoooooo.
    Gienie poproszę o herbatę z rumem. Please

  44. Makówka pisze:

    Ani Gieni,ani herbaty,ani rumu…
    Cry

  45. Quackie pisze:

    No to przecież zaprosić, chociaż na chwilę. Ale może nie Gienię, tylko tę drugą panią, od święta.

    Kelnereczka

  46. Tetryk56 pisze:

    Witajcie! Skoro się witam z filiżanką kawy w ręce, to może zawołam też Gienię?
    Koffie

    • Tetryk56 pisze:

      Tak to jest, jak się czyta i nie odświezy Wink
      Ale Gienia ma większy wybór, więc jej nie odsyłam!

      • Quackie pisze:

        Dzisiaj od święta będą dwa źródełka napojów Wink1

      • Bożena pisze:

        Wystarczy wyjść z domu rano, a kawa podana jest w południe. Ale w takim razie ja też skorzystam… Kawa2

      • Makówka pisze:

        Tak to jest jak się w nocy baluje i w południe zjawia z kawą na Wyspie panie T.!

        Gienie poproszę o herbatę z imbirem,
        goździkami,sokiem malinowym i czymś rozgrzewajaco-rozweselajacym.

  47. Max pisze:

    Mnie ta „druga” trochę peszy , bo ma zasznurowane elementy , które przyciągają zwykle płeć męską . Ale trochę optymizmu …Statystyki mówią , że w naszym Kraju , z różnych przyczyn , rocznie przechodzi na drugą stronę mocy około 400 tysięcy obywateli . Dla uproszczenia można przyjąć , że jest to 1000 osób dziennie . Zatem , wielkości podawane na okoliczność wirusa w koronie , są promilem tej wielkości i z tego powodu , informacja ta jest pocieszająca na zakończenie majowej wycieczki Rose

    • Makówka pisze:

      Maksiu raczej zasłonięte wisiorkiem.

      Hm…a dlaczego na Wyspie nie ma przystojnego kelnera…tak tylko se zapytam?
      Wink1
      A co! Zapytać nie wolno?

      • Bożena pisze:

        Musi koniecznie być przystojny?https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/encrypted-tbn0.gstatic.com/images?q=tbn%3AANd9GcQqVFvIbDElIWVKBDuvpvw9V1TQE57kVbQ-gBBn0oN_x007P2yg&usqp=CAU

        • Makówka pisze:

          Dla mnie w ogóle.Juz nieraz pisałam,że dla mnie facet musi być inteligentny,dowcipny i wykazywać empatię.Mile widziane gdy lubi czytać, oglądać filmy nie tylko „zabili go i uciekł”.Gdy lubi wycieczki,narty,pływanie ,teatr to dodatkowe atuty.Najwazniejsze,zeby się z nim dobrze rozmawiało,a jak wygląda to mało ważne.

          • Bożena pisze:

            To dlaczego chciałaś przystojnego?
            A tak w ogóle, to chcesz ideału. Nie za wielkie wymagania?

            • Makówka pisze:

              Przystojny to miał być kelner.A facet do…rozmowy to co innego.No i wtedy może być inny do kina a inny na narty.Choc?Na wyciągu też musi być o czym porozmawiać.
              Za duże wymagania? W marzeniach można wszystko… Ozorek

  48. Makówka pisze:

    Te rozważania Quackiego, że być może stykaliśmy się już w styczniu z koronowirusem oraz niepewność „co wymyśla po 10 mają” nasunęły mi myśl,że przyszły tydzień trzeba wykorzystać na pospotykanie się ze znajomymi póki jeszcze można.Chyba zaraz zacznę dzwonić. Hello

  49. Quackie pisze:

    A ja tymczasem zaraz się biorę za odkurzanie. Niestety tego mi żadna Gienia ani nikt w podobie nie załatwi… Worry

  50. Tetryk56 pisze:

    Historia zna tylko dwie sytuacje dotkliwego rozliczenia obalonej przestępczej władzy, i to raczej na szczytach:
    – bardziej prawdopodobny, kiedy władzę obalą siły zewnętrzne (jak w wypadku Procesów Norymberskich)
    – znacznie mniej prawdopodobne, gdy nowa władza będzie w decydującej większości oparta na ludziach, którzy nie zechcą korzystać ze ścieżek bogacenia się dzięki zdobytej władzy wzorem poprzedników (ktoś poda przykład?)…

  51. Makówka pisze:

    19:18 pisaliśmy równocześnie panie T.Co innego, choć z obu wypowiedzi wynika beznadziejność sytuacji.A może to ja teraz wszystko widzę w takich barwach?

  52. Quackie pisze:

    Kochani, jeżeli (albo: kiedy) obecny obóz rządzący (a przynajmniej jego wierchuszka) zacznie być rozliczany, jestem bardzo, bardzo ciekaw, czy faktycznie jednym z rozliczających będzie tak aktywny teraz mecenas Roman Giertych (który ma swoje za uszami). Bo to jest tak, że dla poklasku wiele pisze i mówi, a co będzie, kiedy (jeżeli) dostanie realną możliwość…

    A na razie idę na przerwę wieczorną.

  53. Max pisze:

    Warto przy ocenie sytuacji przypomnieć sobie , że pewien facet , po powrocie z Francji do Polski , poszedł do państwowego Urzędu i wyniósł z tego gmachu pod pachą dokumenty tajnych współpracowników byłego PRL-owskiego MSW I co ? Otrzymał za ten czyn Order Orła białego , a setki osób pomówionych ,wystrychnięto na dudka , bo nikt nie dociekał jak to się stało i na czyje polecenie ten pan ujawnił te listy .Mozna się zastanawiać ,kto tu rządzi ,ale i tak na to nie znajdziemy odpowiedzi . Cicho sza …. Ssshh

  54. Makówka pisze:

    W odpowiedzi na powyższą „wymianę myśli” przypomniał mi się tekst „Ody do Konstytucji”.Odsluchalam sobie przed chwilą (pewne rzeczy da się na komórce,a niektóre nie). Przypomniało mi się jak staliśmy razem, chórek śpiewał i zachciało mi się płakać.Czy jeszcze kiedyś tak staniemy?

    • Makówka pisze:

      „Naród dobrze zapamięta
      i rozliczy,kto kim był…

      Chciałabym wierzyć,że „wyrok wyda czas i Sąd„.
      Jak coś pokręciłam w tekście proszę wybaczyć,ale z odsłuchania z pamięci piszę i w komórce.

  55. Quackie pisze:

    To ja jestem po przerwie. Mam jednak wrażenie, że nie dojdziemy do żadnych sensownych wniosków w powyższych kwestiach. Weary

  56. Quackie pisze:

    No to dobranocka.

    Żeby się zrobiło jaśniej, cieplej i suszej.

    Snów magicznych.

  57. Makówka pisze:

    Jako makówczyne między między (dawno nie było) będzie informacja:

    WRÓCIŁAM WŁAŚNIE DO DOMU!

  58. Tetryk56 pisze:

    Wycieczka znacznie się już rozciągnęła, więc zapraszam wyżej do zawarcia nowej znajomości. Social distancing może być całkiem na miejscu…

  59. Tetryk56 pisze:

    Dobrej nocy, Wyspiarze! Niech się wam śnią raczej magiczne domy, niż kłusownicy! 😉

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[+] Zaazulki ;)