Matołek raz zwiedzał zoo
I wołał co chwila: „O-o!”
„Jaka brzydka papuga!”
„Żyrafa jest za długa!”
„Słoń za wysoki!”
„A po co komu te foki?”
„Zebra ma farbowane żebra!”
„Tygrys
Chętnie by mnie stąd wygryzł!”
„Na, a zajrzyjmy pod daszek:
Żółw – tuś, bratku, tuś!”
„A to? Ptaszek.
Niezły ptaszek –
Struś!”
Wreszcie zbliża się do wielbłąda,
Uważnie mu się przygląda
I powiada wskazując na niego przez kraty:
„Owszem, niezły. Niczego! Szkoda tylko, że garbaty!”
Jan Brzechwa





Witam na nowym pięterku, które może być alternatywą dla wieżowca
Bardzo dobra alternatywa.
Uznałaś Bożenko, że nie będziemy bić rekordu 300 komentarzy?
Dawne wiersze stale aktualne? …czy tylko ja tak mam, że czytając Matołek myślałam o…
( Makówko! -bez polityki!)
Matołek Ciebie nie dotyczy! To jest przytyk do mądrali, którzy na niczym się nie znają, ale wszystko krytykują. Myślę, że właśnie to miał na myśli Autor.
Ależ nie myślałam o sobie! Myślałam o NIEKTÓRYCH politykach.
I trochę o suwerenie.
Więc żle zrozumiałam, bo lubisz się krytykować, Maczku
Czy lubię?
Raczej będąc osobą mało pewną siebie i zakompleksioną krytykuję, wyśmiewam samą siebie broniąc się w ten sposób przed krytyką przez innych. Taką krytyką, która natychmiast powoduje, że się usuwam, odsuwam. Nie mylić z życzliwą krytyką kogoś, kto chce mnie zmobilizować, nauczyć.
W ten sposób daję również do zrozumienia, że zdaję sobie sprawę z własnych ułomności, braku umiejętności itd. Mając ich świadomość jednak coś tam MIMO TO robię. Przykładem mogą być te niektóre pięterka, które mimo to zrobiłam oraz fakt podjęcia decyzji o pójściu jutro na wycieczkę w góry (już się boję jak się wyczołgam pod górę!)
Nie doceniasz się Makówko.
Życzę Ci udanej wycieczki…
Hihi! Z duchem czasu dostrzegamy, że nasi wielcy oprócz liryk lubili także sobie robić zasłużone jaja z rodaków – i że niewiele to zmieniło…
Bo Rodacy nadal tacy sami…
Czasy się zmieniają, ludzie niewiele…
Dzień dobry:)
Ołowiany wprawdzie, ale wciąż dzień:)
Pozdrawiam:)
Fakt, mokro, wietrznie i chłodno, a do tego moja psina co i rusz zawodzi – pojęcia mnie mam co chce mi dac do zrozumienia
Że jej smutno i źle…
A może ją coś boli?
Dobry wieczór, Wiedźminko i Makówko:)
Moja dla odmiany to kilkanaście kilo rudego szczęścia:)
Ona w ogóle przeważnie jest radosna, ale od czasu, jak za oknem ucichło i przestało wonieć piekłem, przeskakuje samą siebie:)
Pozdrawiam:)
Dzień dobry, Bożeno:)
Jakie sympatyczne i dowcipne pięterko:)
Tematycznie:
Pozdrawiam:)
Dziękuję Leno
Lenko, przypomniałaś dawno zgasłą gwiazdę, była świetna ! Pamiętamy jej „Alabamę” ?
Pamiętam płytę: „1000 taktów z Ludmiłą Jakubczak”…
A ja tej płyty nie pamiętam… Ale Ludmiłę Jakubczak pamiętam.
Pamiętamy:)
A jeszcze bardziej „Wakacje z deszczem” i „Gdy mi ciebie zabraknie”.
Mam sentyment do wykonawców, którzy cudnie artykułują „gładkie eł”, choćby żartem, jak Edyta Gepert:
A także do tych, którzy wymawiają dźwięczne „h” inaczej niż bezdźwięczne „ch”:)
Pozdrawiam:)
To „ł” bywało nazywane – teatralne. A dźwięczne „H” trafia się już rzadko, a tak ładnie brzmi
Masz rację, to sa ładne piosenki!
O tak!
Mam nieodparte wrażenie, że przyjemność z huśtania jest bez porównania większa niż z chuźdania:)
Tak interpretują ten i inne wiersze Brzechwy dzieci:
Ładne deklamacje
Niektóre dzieci całkiem nieźle wyrośnięte!
Dzieci teraz szybko rosną!
i dobrze się zapowiadają !
Dzień dobry popołudniem. Wierszyk na czasie, takich, co lubią krytykować (i tylko to) oraz szukają dziury w całym, jest sporo naokoło. W życiu prywatnym i politycznym.
A takich jest coraz więcej, strach nieraz się odezwać…
I to jest to czego nie lubię. Nie dlatego, że boję się krytyki, ale jak to wspomniał Mistrz Q, dość rzadko można spotkać krytykę konstruktywną. Zawsze jest łatwiej wyszukiwać błędy innych, niż swoje własne. Łatwiej też jest wypomnieć błąd, niż znaleźć rozwiązanie problemu… może właśnie dlatego „krytykanci” mnożą się jak króliki na wiosnę i ciągle ich przybywa…
Czasem myślę, ze takie krytykanctwo jest jakimś sposobem na pokazanie : „Patrzcie państwo, jaki ze mnie mądruś, nie byle kto”.
Nie lubię tego. Krytyka powinna być, przepraszam, to zabrzmi jak z zebrania komitetu centralnego PZPR, konstruktywna. Jeżeli ktoś nie ma choćby cienia intuicji co do rozwiązania problemu, nie powinien zabierać głosu, a już na pewno nie powinien zaczynać od szukania winnych.
Krytyka konstruktywna ma sens. A w bliższych stosunkach międzyludzkich -dodatkowo życzliwa, o czym już pisałam wyżej odpowiadając Bożence.
Zupełnie nie a propos: słucham w RFM Classic audycji z okazji 83. urodzin Zygmunta Koniecznego. Mało odkrywczo powiem:” jak ten czas leci.
A p. Zygmuntowi dużo zdrowia i może 200 lat komponowania ?
Koniecznie!
Dobry wieczór… hmmm coby tu skrytykować ?
Muszę pomyśleć. I nie wiem ile czasu mi to myślenie zajmie.
Aha, Pani M i Panu T dedykuję ;p
„Myślę, że po to są wiersze,
ich ruch ku sercu człowieka,
by szerzej szła, coraz szerzej
przez kontynenty jutrzenka (…)
Coś się nie podoba?? SzanPańswu??
Czyżby tylko minutę zajęło Ci to myślenie?
Ach nie! To była tylko dedykacja. A na krytykę musimy jeszcze poczekać?
29 minut myślałaś, aby jęzor wystawić?
A obiecywanej krytyki dalej nie widać!
Pomyślę o tym jutro! O!
Scarlett O’Hara się znalazła!
O, a gdzieś się zgubiła?
Panie Q nie bądź Pan taki dosłowny!
Łapanie za słowa to moja praca!
Wiesz Pan co … jesteś Pan zawodowcem w tej kwestii, więc cóż ja…
Ja to tylko po amatorsku lubię. Łapanie za słówka miałam na myśli.
Ale umisz, umisz, o czym się już parę razy przekonałem.
Staram się psze Pana!
Dobranocka.
Mimo zastrzeżeń – kolejny raz Soyka. „Tak jak w kinie”, czyli utwór, który do mnie wraca co jakiś czas, w różnych kontekstach.
Snów z kina (ale nie z nudnych filmów!)
Z przyjemnością wysłuchałam, choć za głosem tego pana nie przepadam.
Witaj w klubie Skowronku….cos w tym głosie jest
Dobranocka już była, to i ja się pożegnam.
Dobranoc
Dobranoc Bożenko!
Spokojnej…
Spokojnych snów.
Dobranoc SzanPaństwu

Maczku, znalazłaś?
Spokojnej? (Bo skoro pytasz Makówki, to może jeszcze chwilę pobędziesz?)
Pewnie zaś skryła się z książką pod kordełką… 😉
Odkąd to się nazywa książka?
Nieeeee!
Na głodno mam szukać? Najpierw kolacja!
No dobra, niech będzie. Ponaglana na głodno na taboret musiałam się wspinać!
ZNALAZŁAM i teraz już zasłużyłam na kolację!
Brawo! A teraz się wyśpij – jutro składasz raport! 😉
To do mnie?
A kto mnie spakuje?
Dobrej nocy, pogodnych snów!
Pogodnych!
Zmykam już…
…myk, myk…
Śpiochy czy co ? ale jako urodzona sowa mogę się
tylko dziwić, anie krytykować…. tych, co się budzą o świcie, to jest w środku nocy
Otóż to! Ja też całe życie sowa. Chodzę spać o 2, natomiast rano to dla mnie środek nocy.
Wolałabym umieć zasnąć wcześniej.
Skoro lampka już świeci szeptem powiem miłych snów tym co już śpią!
Miłej nocki:)
Szeptem odpowiem – miłej nocki Leno!
I całkiem szeptem Wam powiem -śnieg pada!
Dzień dobry
Niedziela… i po co ja już wstałam? 
Bry…
Już wyjechaliśmy z Krakowa.Nocny śnieg w mieście stopniał,ale w górach napadało dużo i są rozważane zmiany trasy.
Dużo miłych wrażeń i wracaj szczęśliwie
Jak Gienia wstanie poproszę o herbatę do termosu. Z dodatkiem czegoś co dodaje…skrzydeł.
Już wołam Gienię, niech spełni Twoje życzenia…

Dziękuję.Na Was zawsze można liczyć.
Witajcie!
Wszystkim w podróży szerokości i dobrych warunków! Kawy lub herbaty wedle potrzeb, no i tych skrzydeł…
Takich?
Wszystko jedno! Byle niosły…
Mi by się przydały, bo nogi nie chcą nieść…
Dzień dobry, piękny poranek dzisiaj mamy!
Albo to ja sobie pospałem, wręcz nieprzyzwoicie
Prawda, słońce się śmieje całą gębą
A właściwie jest gdzieś w Polsce dzisiaj miejsce, gdzie tak nie jest?
Tu gdzie ja jestem teraz.Zero słońca.
Musisz wejść wyżej, ponad chmury.
Jedno nie wyklucza drugiego…
Śnieg sypie,wiatr wieje,zima prawdziwa…cudnie jest! Choć warunki trudne.
Przynajmniej chociaż tam zobaczysz prawdziwą zimę, bo u mnie chyba jej nie zobaczę w tym roku…
Dzień dobry

Ale nie ma tak dobrze…
U mnie znowu trochę śniegu, ale w dzień plusowa temperatura roztopi wszystko… ciekawe czy tak będzie do wiosny?
Wolałabym nawet silne mrozy i dużo śniegu… tak przez dwa tygodnie, a potem już wiosna
Też bym tak wolała, ale nie zależy to od nas
Niestety… nie zależy to od nas


Musimy przyjąć to, co Matka Natura nam daje
Nawet jak nam to nie za bardzo odpowiada…
Stąd powiedzenie: jak się nie ma, co się lubi, to się lubi, co się ma.
Też prawda.
Dobry wieczór:)
Miasteczko ucichło, rozjarzyło się diodkami. Za parę dni zrzuci barwny kostium i przyczai się w oczekiwaniu na wiosnę:)
Pozdrawiam:)
Ooo… Zapadnie w sen zimowy (jednak)?
Witaj, Quackie:)
Tak myślę:)
Po prawosławnych świętach zgasną choinkowe lampki na balkonach i płotach. Znikną okolicznościowe dekoracje z witryn i latarni.
Zostaną przemarznięte zaułki i kamieniczki, bo Pani Aura nie raczyła sypnąć białym puchem:)
Tęsknię za śniegiem:)
Stąd ta melancholia.
Pozdrawiam:)
Nie mogę powiedzieć, że tęsknię za śniegiem, bo jak go nie ma, nie trzeba odśnieżać podwórza. Ale za efektem estetycznym jak najbardziej!
Nam najbardziej daje się we znaki rozkuwanie progu bramki, bo poziomy drogi i posesji są różne. W pierwszym roku mieszkania nie wiedzieliśmy o tym i „zamurowało” nas na amen:) Aż do odwilży wychodziliśmy przez dość stromy wyjazd z garażu po drugiej stronie budynku, na własnej skórze doświadczając, co znaczy powiedzenie „mieć pod górkę”:)
Coś podobnego. A nie idzie np. podwyższyć bramki? Bo rozumiem, że haczy o spadnięty śnieg?
Próg jest w niecce szerokiej na ok. 40 cm. Wszystko, co się podtopi, spływa do niej z obu stron i marznie. We dnie nie ma problemu. Bierze się pierzchnię i rozbija. Po nocy nie jest to już takie proste:) Ze względów architektonicznych nie możemy wymienić tej bramki, a jej szkielet z rurek to jakieś wyjątkowo twarde żelastwo, nawet podpiłować się nie daje.
Wprawdzie zawsze marzyłam o umięśnionym ciele, ale już o piórach kulturysty niekoniecznie:)
Nie znam się na tym, ale pooglądać poszłam:)
Nasza strona to beton i kostka. Za płotem droga szutrowa. Klatek ściekowych w pobliżu brak, a odpływ musiałby chyba być dość głęboko umieszczony (1,5m?), żeby woda nie zamarzała.
Sąsiedzi mają podobne problemy – kują równie dziarsko jak my, albo zostawiają zimą przytwarte bramki. My zamykamy ze względu na Psiunię: gdy jest wiatr, bramka stuka i nasza „właścicielka” nieustannie szczeka:) Rozkuwanie jest mniej kłopotliwe niż hałas, który ona robi w domu:)
Poza tym, tu „u nas zima trwa raptem dziesięć miesięcy w roku, a potem to już tylko lato i lato”;)
Jedyne wyjście postawić kawałek płotu w charakterze „śluzy” pół metra przed bramką i w nim zrobić furtkę zamykaną, a tę zamarzającą trzymać otwartą.
Pomysł wart rozważenia, w końcu przedfurtek to też wyjście:)
Jest jeszcze inna możliwość: elektryczne podgrzewanie niecki…
Witaj, gościu drogi!
Pozwól w skromne progi!
Wchodźże, bardzo proszę!
Od furtki rozkosze:
w mrozy i w roztopy
niecka pieści stopy!
🙂
I taki napis wyryty na drewnianej tabliczce na furtce !
Własnoręcznie wyryty, Makówko:)
To oczywiste Leno!
Strach się bać, gdy człowiek trafi do takiego przyczajonego miasteczka…
Witaj, Tetryku:)
Troszkę:)
Najbardziej napawają grozą wyzierające z zakamarków, pobladłe oblicza zeszłoroczno-zimowych duchów;)
Pozdrawiam:)
A ja się duchów nie boję i idę na dłuższy spacer chociaż ciemno.
Do zobaczenia za ok. 3 godziny
Dzień ( jeszcze) dobry
Rodzinka nakarmiona poszła sobie, piesa śpi, a ja mam wolny czas.
m.
Słonko i lekki mróz, to mi się podoba, choc oczywiście też tęsknie za śniegie
No, słonko to już dzisiaj wspomnienie…
U mnie tylko czasami przedziera się przez chmury
Siedzimy w domu i nie mamy co robić
To znaczy… na pewno niejedno bym znalazła do zrobienia (jak to zawsze w domu), ale mi się po prostu nie chce… leń mnie napadł 
Nie lubię takiej pogody
Dobry wieczór 🙂 Rozumiem tęsknotę za śniegiem , za saneczkami, za ruchem na wolnym powietrzu… Śnieg to inspiruje , ułatwia , nawet nie zdajemy sobie sprawy z dobrodziejstwa śniegu . Śnieg przykrywa szarzyznę naszego otoczenia , a często pospolity brud i zaniedbania . W okresie poświątecznym mieszkańcy pozbywają się nie tylko choinek , ale czasami dobrych jeszcze przedmiotów powszechnego użytku , w tym lodówek , odkurzaczy , mebli do spania i czort wie co tam jeszcze … Altany śmieciowe wyglądają jak magazyny gospodarstw domowych i śnieg być może stonował by co nieco ten niesympatyczny widok . Prognozy jednak dla Stolicy , nie przewidują śniegu . Trzeba cierpieć , bo podobno , w cierpieniu , uszlachetnia się nasza dusza . A niech się uszlachetnia ,jak nie ma nic innego do roboty . Kwiatek dla duszy 🙂
Gdyby cierpienie uszlachetniało, nasz naród byłby szlachetny jak mało który!
Zatem wątpliwa jest sprawa duszy , a powiedzenie : hulaj dusza , piekła niema , wyklucza uszlachetnianie tej duszy . Może napisać prośbę o wyjaśnienie do specjalisty od dusz pana Jędraszewskiego ?
Aleś Pan SPECJALISTĘ wywołał drogi Maksiu!
Kochani!
Jestem niewyspana (nie posłuchałam Tetryka), głodna, napita/opita, piekielnie zmęczona i bardzo, bardzo, bardzo SZCZĘŚLIWA!
Jak jakoś dojdę do siebie, a uda mi się nie zasnąć postaram się spełnić to co Tetryk napisał o składaniu raportu. I jak Gospodyni pięterka pozwoli.
Cierpliwie czekamy
Pozwoli

Wróciłam i się melduję
Zgodnie z obietnicą zdaję raport.
Pierwszym celem naszej wycieczki było Schronisko „Koliba” na Łapsowej Polanie.
Tu Maczek jakoś się doczołgał czego dowodem są zdjęcia na których widać fragmenty Makówki lub bodaj jej czapeczkę.
cdn (za chwilę)
Następnym celem było schronisko:
Tu jak widać (czapeczka w rogu)jakoś się doczołgałam, ale wtedy gdy zbliżyłam się do tabliczki wszyscy wycieczkowicze właśnie wychodzili. Po informacji, że ja dopiero się dowlokłam organizator wycieczki zarządził 15 minut opóźnienia wymarszu, abym trochę odpoczęła i zrobiła sobie zdjęcie z ogromnym bałwanem.
I dopiero wtedy zaczęła się szkoła przetrwania. Były momenty gdy wiało, sypało śniegiem i co chwilę ktoś się wywracał, gdyż pod warstwą świeżego śniegu był lód. Potem znów szliśmy w śniegu zapadając się po kolana. Przechodziliśmy przez strumyki skacząc po zasypanych śniegiem kamieniach. Był moment, gdy przy ostrym zejściu w dół w śniegu powyżej kolan zaczęłam zjeżdżać prosto do strumyka.
Dobry wieczór, Makówko:)
Z ogromną przyjemnością pooglądałam Twój zimowy foto-reportaż:)
Też mam nadzieję, że to tylko migawka z obecności zimy i pokusisz się o zdanie dłuższej relacji.
Jak już sygnalizowałam, czuję niedosyt śniegu:) Niby w naszych lasach trochę posypało, ale póki co, nawet nie mam szans marzyć o zrobieniu bałwana. Najwyżej kilka śnieżek mogłabym wyprodukować. I schować do zamrażalnika, bo rzucanie nimi to w zaistniałej sytuacji skrajne marnotrawstwo:)
Pozdrawiam:)
Dobry wieczór Leno!
Uznałam, że nie jest to materiał na pięterko. Choć oczywiście mogłabym wyszukać różne stare zdjęcia z zimowych wycieczek z czasów (przed chorobą) gdy w każdą niedzielę byłam na wycieczce -w upał, deszcz lub 20-stopniowy mróz i jakoś to poskładać. Dopisać parę słów o każdej z gór, ale czy to by zainteresowało Wyspiarzy wędrujących po różnych zakamarkach świata?
Przecież nie wszyscy uwielbiają te turystyczne klimaty jak ja.
Tetryk napisał o raporcie to i zrobiłam.
Być może turystyczne klimaty nie każdemu jednakowo pasują, ale, myślę, każdy powtórzy za I. Krasickim:
„O domku wdzięczny, widok mnie twój krzepi,
Dobrze gdzie indziej, u ciebie najlepiej.”
🙂
Teraz jestem tak zmęczona, że faktycznie marzyłam o wannie i łóżeczku.
Ale jutro już będę myśleć gdzie mogłoby mi być dobrze gdzie indziej.
Odpoczywaj, więc, Makówko:)
I niech Ci się śnią wdzięcznie krzepiące widoczki.
Dziękuję Leno!
Widoczki są bardzo ważne, ale ludzie jeszcze ważniejsi -ta atmosfera, to porozumienie ludzi podobnie zakręconych.
No wiesz, Makówko! Horrory nam na dobranoc serwujesz? Teraz Quackie będzie się musiał naprawdę wysilić, by nas przed snem ukoić!
A kto napisał?
A teraz się wyśpij – jutro składasz raport!.
Nie posłuchałam jeśli chodzi o wcześniejsze pójście spać to bodaj w kwestii raportu musiałam być posłuszna Panu Administratorowi.
Obejrzałam raport, teraz mogę iść spać.Był ciekawy, ale krótki. Myślę, że mogłabyś zrobić z tego pięterko.
Dobranoc
Pięterko powiadasz? Hm może faktycznie mogłabym zrobić kiedyś, jakieś pięterko, ale coś odwaga mnie opuściła.
Dobranoc Bożenko!
Mam jeszcze ostatni odcinek:
W dniu dzisiejszym nie zabrakło oczywiście sytuacji wzmacniających więzi międzyludzkie jak np.
-Postoju dla degustacji Rosolisu lub innych trunków.
– Ogniska z kiełbaskami.
Było ciemno gdy wsiadaliśmy do autokaru. A w autokarze też było wesoło. Dlatego jak pisałam mimo zmęczenia jestem bardzo , bardzo zadowolona.
Uwielbiam ludzi, którzy zapadają się w śniegu i śmieją z tego, którzy rozpalają ognisko na mrozie i doskonale się przy tym bawią!
Świetna relacja, byłem w górach i to bez wychodzenia z domu!
Ale czy jesteś tak jak ja opity, zmęczony i zadowolony z siebie, że jednak dałeś radę?
Coś-w-tym-rodzaju
Nie zapomnij o tym, że obowiązkowo MUSISZ myśleć wlekąc się pod górę -„Już nie zrobię ani kroku, siądę tu i tak zostanę. Już NIGDY WIĘCEJ nie będę się tak męczyć!”
A potem musisz poczuć to co ja gdy usłyszysz od organizatora wycieczki żarcik „No może i ostatnia, ale z dobrym czasem!” -to było w tym pierwszym schronisku.
A potem MUSISZ postanowić napisać mailowe pytanie do organizatora „weźmiesz mnie na kolejną wycieczkę?”
…albo zorganizować sobie coś samodzielnie
Chwilowo idę organizować dobranockę.
Samodzielnie to nie to samo. Napisałam już o tym do Leny.
Ale z tej strony ekranu można, bez przeszkód, samodzielnie.
Samodzielnie zorganizować nie znaczy iść samemu…
Przekonaliście mnie, że samodzielne organizowanie nie musi oznaczać samotności.
Ja wolę iść w grupie i zdać się na organizatora i skupić na tym, abym w ogóle dolazła, a nie kontrolować innych lub dostosowywać trasę do warunków pogodowych i kondycji poszczególnych osób.
W ogóle nie mam duszy organizatora.
Samodzielnie to ja sobie mogę pływać w jeziorze/morzu/Oceanie/rzece; w górach boję się być sama.
Dobranocka.
Skaldowie, ale w innej wersji, a dokładnie – cudzej. „Cała jesteś w skowronkach” na jazzowo, śpiewa Dorota Miśkiewicz, na fortepianie Włodzimierz Nahorny.
Snów całych w skowronkach, zwłaszcza dla Skowronka.
Jako między między taki mały dodatek do raportu
Trudno rozpoznać co tam wisi, ale może jednak?
Wygląda na puszki po piwie…
Wygląda i jest!
To tak ma być? Czy to instalacja artystyczna, ozdoba, czy czyjś głupi dowcip, który ktoś będzie musiał kiedyś sprzątnąć, bo trudno mi się rozeznać?
Ładna pani i ładny głos… Oby do wiosny!!
I w pole, na pole… pilnować nieba
To już nie tylko są tacy co kradną księżyc, ale całe niebo planują?
Łoj! Ta ich pazerność!
No widzisz?? I skąd to się takie bierze? Tępić, tępić
To pilnuj dobrze, żeby nam słońca nie ukradli!
Dobrych snów, Wyspiarze!
Dobrych snów chyba powtórzę za Tetrykiem i też się pożegnam, bo jakoś nie wiedzieć czemu
jakoś ” dziwnie” padnięta jestem.
DOBRANOC!
Spokojnej dla wszystkich spaćidących.
Panie Q!
Spotkałam na trasie i pstryknęłam. Nie wiem. To było blisko domów, więc myślę, że powiesili Sylwestrowo i teraz zdejmą. Te drabiny dalej tam stojące dają mi taką nadzieję.
(ten komentarz miał być na innym schodku)
Późno już. Reportaż Maczka przypomniał mi podobną wyprawę, gdy zapadałam się w śnieg w drodze na polanę ze świecami…. okropnie męczące to było.

A teraz mogę już tylko myślą powędrować po śnieżnych szlakach. Ale i tak mam co wspominać
Otóż to -takie chwile zapadają w pamięć.
Ładnie to nazwałaś -reportaż…dziękuję.
Spokojnych, śnieżnych i wesołych snów, a rano śpiewu skowronka, choćby z taśmy.
Dobranoc
Dzień dobry
Witam wszystkich w ten świąteczny poranek 
Kawa i herbata czeka…
Odespane, przespane, wyspane oraz pochmurne witam!
(czas na herbatę)
Dzień dobry, zaspałem nieco, bo generalnie nie świętuję – mój rozkład tygodnia przewiduje dzisiaj normalny dzień pracy. W związku z czym zaraz siadam do niej.
Witajcie!
Kiedy następnym razem ja będę tak wyspany?
Chyba dopiero w niedzielę 12 stycznia?
To już niedługo, czas szybko leci
Naród dba o tuzów swojej kultury!

A i film podobno będzie. Pracują już nad tym reżyserzy i scenarzystowie (przepraszam to cytat z Gwiazdy Dobrej Zmiany).
Zakład Narodowy im. Ossolińskich ???
Zszedł na… No nieeeee!
Skowronku, nie desperuj! To tylko żarcik z internetu!
Taki jak z tym pomnikiem. To JESZCZE NADAL tylko żarciki.
Jeszcze?
No właśnie.
Noo proszę Cię Ukratku. W tym kraju wszystko jest możliwe…
Kamień z serca, jednak
Dzień dobry
Czy to jest żart??? Ossolineum wydałoby coś takiego ??? 
Wiwat gapiostwo albo Struś Pędziwiatr ! dopiero teraz zobaczyłam wszystkie wpisy…
O klasie człowieka świadczy m.in. umiejętność przyznania się do gapiostwa.
Witaj, strusiu!
Wczoraj dodając zdjęcia do raportu zauważyłam Koziołka. Moje myślenie było jednak ograniczone, więc nie skojarzyłam z wierszem Brzechwy i zastanawiałam się, czy to zapowiedź serii opowiadań o Koziołku -Matołku.
Dziś miałam już o to zapytać gdy zauważyłam, że to taki sympatyczny obrazek wyróżniający.
To by dopiero wyszło, że jednak matołek ze mnie! Na wszelki wypadek nie wybieram się do ZOO. Wystarczy włączyć TV.
Cześć, Maczku
Jak mięśnie, są zakwasy?
Witaj Skowroneczku!
Jestem dobrze wyspana i tylko trochę przymulona.
Czuję nogi, ale do zakwasów daleko. U mnie słabym punktem w czasie wycieczki są nie tyle nogi, ile serducho, krążenie itd.
Napisałam już maila do organizatora, czy planowana na 12 stycznia wycieczka będzie o podobnym stopniu trudności jeśli chodzi o przewyższenia.
Tak mi się dusza rwie do tego turystycznego towarzystwa , że …
Dzień dobry… zima ze śniegiem proszę SzanPaństwa ma się u mnie całkiem dobrze. Sznury samochodów do Zieleńca mkną. Gdyby ktoś chciał poszusować to zapraszam. Apartament nade mną (już umeblowany! ) stoi pusty. Sąsiadka wyjeżdżając powiedziała, że jak będę miała gości to mogę korzystać z jej mieszkania
Kto ma sąsiadkę o tak wielkim serduchu ?
Bo dobre serducha się przyciągają.
Ja dobrego nie mam! Jestem wredna, złośliwa i jak to mnie ostatnio, moje osobiste dziecko określiło??
Aha, zgryźliwa!
Oj tam, oj tam z tymi osobistymi dziećmi …coś wiem jak to jest.
W domu krytykuje, a przed znajomymi z pracy chwali się, że ma TAKĄ mamę (dowiedziałam się gdy kiedyś odwiedzili nas w Stróży).
Jeśli Ty jesteś wredna, To ja jestem chyba potworem, Skowronku
No to pasujesz do Tetryka!
Ludzie! Same wredoty na tej Wyspie!
Taka to już Wyspa!
Strach się bać
, Bożenko !
Do popotem zgryźliwa Wyspo!
Przyjemności Maczku
Do popotem !
Tylko żebyś się nie zgubiła!
Gdzieś na polu maku!
Melduję, że wróciłam i teraz już będę kura domowa.
Nie zgubiłam się, bo …nie znalazłam pola maku!
Mogę zdać KRÓTKI raport gdzie byłam. Obiecuję, że postaram się, aby z tego znów jakiś horror nie wyszedł. Nie wiem jak Wy, ale ja bardzo, bardzo NIE LUBIĘ HORRORÓW.
Czytać ?
Ani czytać, ani oglądać!
Co innego kryminały albo powieści/filmy sensacyjne -te lubię.
To tak jak ja.
Ja też nie cierpię horrorów i w ogóle żadnej przemocy.
Czytając książkę mogę kartkę przełożyć omijając drastyczne fragmenty.
Maczek ” kupił” Jaś
minkowe ” popotem”.
Bardzo mi się to określenie podoba. Nie znałam Jaśminki, ale z tego co o niej piszecie czuję do niej dużo sympatii.
Dopiero dziś na spacerze pojęłam, dlaczego w sobotę było szaleństwo zakupów. A to kolejne dni niehandlowe: niedziela, poniedziałek i wtorek…no, no kolejne święta
Aby zakwasy się nie zastały pojechałam dziś na mały spacer do Mogilan.
Niebo było takie.
Było widać góry, Tatry nawet.
Spacerując natrafiliśmy na coś takiego.
Przy bliższym podejściu widać co to było.
Czy udało się trochę na chwilkę znaleźć nad krakowskim smogiem, który przykrywał miasto taką szczelną kołdrą?
Tego nie wiem, ale uznałam, że teraz już zasłużyłam na bycie kurą domową.
No pewnie!
Nie widzę Cię w tej roli, Maczku
W tajemnicy Ci powiem, że ja siebie też.
Jednak dziś już nigdzie nie wychodzę z domu!
216, dążymy do 300?
Do czegoś trzeba dążyć!
Ale nie aż tak wysoko!
To racja!- napisała Makówka dodając w ten sposób kolejny schodek! (221!)
No i fajrant. No i przerwa.
Dobry wieczór Wyspo, Bożenka przysporzyła mi radości, lubię zwierzątka. Te z wiersza trochę przypominają ludzi, którzy zwykle uwielbiają wbijać innym szpilki, a sami u siebie wad nie widzą, gdyż u nich wady umieszczone są w tyle. I tyle.
Cieszę się Ultro, że Cię rozbawiłam. Też kocham zwierzęta, ludzie mogliby się od nich niejednego dobrego nauczyć…
Dobry wieczór:)
Madagaskar musi mieć jakieś tajemne powiązania z Panią Aurą, bo umieszczona tu petycja odniosła skutek – nocą sypnęło i jest wreszcie biało:)
Pozdrawiam:)
Gdzie biało, tam biało, u mnie szaro, buro i ponura
Witaj, Bożeno:)
Może petycja musi być wystosowana imiennie:)
Pozdrawiam:)
Może masz rację, Leno.
Pozdrawiam 🙂
Dobry wieczór Leno 🙂 W górach pośnieżyło, a z południa przywiozłam nałapane promienie słońca. Prawdziwie zimowa aura cieszy oczy, chociaż jutro ciężko będzie wstać do pracy.
Heej! 🙂
Pokażesz nam coś z tego słońca?
A może być z gwiazd? Właśnie zerkam na nie…
Nie daj się prosić, zrób pięterko… Mehr Licht! – jak prosił Goethe 😉
Hm… zrobię, ale zamawiam u Ciebie budzenie
Na którą?
Godzinę nieistniejącą poproszę: 6:50
Dobry wieczór, Zocho:)
„Tej nocy niebo w dreszczach od gwiazd mrugawicy
Rozkołysze swój bezmiar w sąsiednie bezmiary,
To w próżnię swe radosne unosząc pożary,
To zbliżając je znowu ku mojej źrenicy.”
(„Gwiazdy” – B. Leśmian)
Pozdrawiam:)
Dziękuję Leno i pozdrawiam również 🙂
Się ulatniam. Skończyć książkę o czterech bogatych wdowach. Jednak tej pozycji nie polecam. Na szczęście już ją kończę.
Dobranoc SzanPaństwu
Nocna zmiana dzisiaj będzie?
Ja się ulatniam za Tobą. Nocna zmiana może wybuduje jakieś pięterko…
Dobranoc
Może 😉 śpij dobrze Bożenko
Nocna zmiana została zagoniona do pisania, a nie lubi tego, oj nie lubi…
Niech Cię wdowy nie prześladują nocą Allu – spokojnej życzę
Śpij dobrze Skowroneczku!
I znów niespodziewanie skończył się weekend! 🙁
Dobranoc!
I po przerwie. Zaraz idę po dobranockę.
Dobranocka.
Otóż właśnie się przekonałem, jak to jest, kiedy się słucha jakiegoś wykonawcy od 30 lat, w zasadzie słyszało się chyba wszystko, co nagrał, aż tu bęc i wyskakuje nowy utwór, na oko spokojnie może być sprzed 30 lat (ale nie znalazłem w żadnej dyskografii, więc wygląda na to, że to tylko nagranie z TV). A może to tylko inny tytuł czegoś istniejącego?
Snów zaskakujących (ale nie tak jak ubiegłej nocy, bo miałem dość paskudny koszmar).
Dzie tam sprzed 30 – sprzed 40 jak nic!
Zgadzam sie z Tobą, Kwaku, tak to brzmi
Ale czemu smuteczek? Dla mnie to miłe zaskoczenie – odkryć coś, czego się dotąd nie słyszało, od ulubionego artysty!
A ja oglądam „Królestwo niebieskie”.
„…Najpierw myślałem, że walczymy w imię Boga. Gdy zrozumiałem, że walczymy o bogactwo i ziemię zawstydziłem się…” -mogłam oczywiście trochę przekręcić słowa z filmu.
Zawsze chodzi o władzę i pieniądze. A religia jest tylko pretekstem.
Chyba że religia o nic nie walczy. Są takie?
W teorii — wszystkie. W praktyce-?
Dobranocka jest, obiecany wpis też jest. Zapraszam nocną zmianę, śpiochy poczytają jutro
Dobranoc tym, którzy śpią – miłych wrażeń czytającym
I ja zmykam. Mam nadzieję, na spokojniejszą noc, bez przerw na uspokojenie się.