Dziewiątego grudnia 1922 roku odbyły się w Polsce wybory Prezydenta, pierwsze w odzyskanym państwie. Rozgrywały się one w atmosferze ogromnych emocji które uniemożliwiły wybór żadnego z mocno wspieranych kandydatów. W efekcie zwyciężył je po pięciu turach niezwiązany z żadnym z walczących ze sobą bloków dotychczasowy Minister Robót Publicznych, inżynier Gabriel Narutowicz. Przez prawicę został okrzyknięty nominatem Żydów i lewicy. Nakręcanie się nienawiścią przez endecję doprowadziło do tragicznego finału: w pięć dni zaledwie po zaprzysiężeniu, Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej został zastrzelony podczas wizyty w galerii „Zachęta”. Było to 16.12.1922 roku.
Polityczny mord wstrząsnął opinią publiczną – najbardziej znany jest pełen bólu wiersz Juliana Tuwima. Niestety nie wyciągnęliśmy nauki z tej tragedii i wciąż przez te niespełna sto lat znajdują się politycy budujący swoją pozycję na podsycaniu podziałów i nienawiści. Do tego roku mogliśmy się łudzić, że tak dramatyczne efekty nienawiści politycznej to już tylko historia. Od stycznia nie możemy już chować się za tą złudną nadzieją.
Muzykę do wiersza Juliana Tuwima napisał Jacek Ostaszewski. Posłuchajcie!
Pamiętajmy o ofiarach nienawiści podsycanej przez małych i podłych, którzy chcą w ten sposób uzyskać pozory wielkości! Obyśmy nie musieli opłakiwać kolejnych ofiar!




Jak co roku w okolicy rocznicy tragedii jutro w Krakowie marszem przez centrum miasta przypomnimy, że Polska jest dla wszystkich!
Mam nadzieję, że będzie nas dużo. Reprezentujących różne organizacje, partie, stowarzyszenia, a jednak połączeni brakiem zgody na podsycanie wzajemnej nienawiści, na dzielenie ludzi w zależności od narodowości, koloru skóry, wyznania, orientacji seksualnej…
Wykonanie bardzo mi się podoba. Szkoda że nie mogę być tam z Wami, ale sercem będę…
18 mają być protesty w całej Polsce. To kolejny ważny dzień.
Ten dzień mam zajęty, już dawno zaplanowany.
Przy organizacji protestów planowanych na najbliższą środę doszło do szerokiej współpracy organizacji prawniczych i obywatelskich, gdyż współorganizatorami są:
KOD
Stowarzyszenie Sędziów Polskich „Iustitia”,
Stowarzyszenie Sędziów „Themis”,
Stowarzyszenie Sędziów Rodzinnych w Polsce
Stowarzyszenie Adwokackie „Defensor Iuris”,
Stowarzyszenie Prokuratorów „Lex Super Omnia”,
Inicjatywa Wolne Sądy,
Obywatele RP,
Akcja Demokracja,
Front Europejski,
Helsińska Fundacja Praw Człowieka.
Czy społeczeństwo zrozumie, że na drugi dzień w Sejmie ma dojść do próby ustawowego uniemożliwienia stosowania prawa europejskiego?
Czy społeczeństwo zrozumie, że to pośrednio dotyczy każdego?
Czy społeczeństwo zacznie coś rozumieć dopiero wtedy, gdy dojdzie do kolejnego mordu wywołanego mową nienawiści, przed którą nie obronią zastraszeni Sędziowie?
Przepraszam, że znów piszę coś politycznie, ale moim zdaniem to wszystko wiąże się z tematem głównym pięterka.
To jest jeden z najlepszych wierszy, jeżeli można tak powiedzieć i klasyfikować – to się po prostu czuje, jak on był pisany, w jakich emocjach i w jakim stanie psychicznym. Ogromny talent poety, ogromna tragedia, to wszystko się spotkało – szkoda że w takich okolicznościach. To przestroga sprzed prawie stu lat.
Wydawało się, że śmierć Adamowicza spowoduje opamiętanie…
Tymczasem z każdym dniem jest gorzej.
Poruszająca interpretacja, a przesłanie aktualne niestety.
Zmykam już na dzisiaj…
Dobranoc!
Cóż dziś nocnych rozmów pewnie nie będzie…dopiero wróciłam do domu.
Marny ze mnie gospodarz wątku – ale już wróciłem i przez chwilę będę!
A ja uznałam, że na nocną zmianę liczyć nie mogę i nie zaglądałam na Wyspę. Zresztą i tak dopiero w tej chwili zakończyłam rozmowę telefoniczną. Ważną.
Nie przesadzaj Gospodarz z ciebie wspaniały tylko temat przykry a i sytuacja w kraju przygnębiająca – pozdrawiam
Jesteś w Krakowie, Elizo? Przyjdziesz jutro?
Dobranoc Wyspo!
Dzień dobry


To na pewno ważna rocznica… tylko ile osób wyciąga z niej wnioski. Eskalacja nienawiści, nie tylko w Polsce daje się normalnym ludziom we znaki. Gdy czytam, że w niektórych stanach marzy się wielu powrót do niewolnictwa, coś mi się w środku przewraca. Oczywiście siebie widzą jako panów, nie niewolników
W Polsce kompleksy jednych, wygórowane ambicje drugich powodują to co dzieje się obecnie. Trzeba znaleźć wroga, który jest odpowiedzialny za nasze niepowodzenia. To się go szuka… nie w nas samych, a w innych. I to takich, których można łatwiej rozpoznać… po kolorze skóry na ten przykład
Pisałam już chyba, że przestałam śledzić co dzieje się w polskiej polityce. Szkoda moich nerwów. Nie mam żadnego wpływu, nic nie mogę zmienić, a tylko się wściekam na to co wyprawiają różni prominenci. Także nie jestem teraz na bieżąco i nic nie wiem… i tak jest chyba lepiej… przynajmniej nikt mi nie powie (a słyszałam to już kilka razy), że „kibic siedzi z dala i się nie w…trąca”
Masz rację Mireczko, oby wszyscy trzymali się tej zasady i nie brali udziału w wyborach. Niech nie próbują układać nam życia, bo nie znają naszych realiów.
Chyba nie do końca masz rację, Bożenko. Co do znajomości realiów… Weź pod uwagę, że Polonia mieszka nie tylko w USA, ale i we wszystkich zakątkach świata. W tym, masowo w Europie. Oni mają blisko do Polski i na pewno często odwiedzają. Wiele jest rodzin, które są rozdzielone… część za granicą, a część w kraju. Sądzisz, że nie są zorientowani w sytuacji?
Jeszcze inna sprawa, to internet. Tak jak ja, wielu rzeczy dowiadujesz się z internetu, trochę z telewizji i radia… jaka więc różnica?
Różnica jest taka, że można słuchać propagandy, a żyć w Polsce. Zresztą i tu znajdują się tacy, którzy wierzą w propagandę bo słuchają/oglądają tylko rządowych audycji.
Czyli jest dokładnie to samo
Tu też niektórzy słuchają tylko propagandy i wierzą, że to co wymyśla partia rządząca, to najlepsze dla kraju 

Na komputerze mogę obejrzeć każdy polski program… i wiem, że niektórzy moi znajomi to robią. Ja nie, bo szkoda mi czasu na polską „kurwizję”. Niczego ciekawego się z niej nie dowiem…
Polskiego radia też nie słucham (są chyba ze 4 tutejsze stacje) od czasu gdy trafiłam na audycję z Radia Maryja. Wystarczy, że w Polsce byłam zmuszona tego słuchać
Wszystko to kwestia wyboru… tak w Polsce, jak i tutaj…
Przeczytajcie, proszę: Polonia głosuje
Też mi się podoba ta analiza. Tym bardziej, że „odłatwia” zagadnienie i pokazuje, że Polonia niekoniecznie jest „zawsze za PiSem”.
To jest to, o czym od dawna mówię. Czy zwróciliście uwagę jaki procent głosował? Na 20 milionów Polaków za granicą zaledwie 314 tysięcy… to nie jest dużo.
Moim zdaniem jest to złodziejstwo w świetle prawa!
Poza tym (o czym już pisałam wcześniej) zmieniłabym trochę cały system wyborczy dla Polonii. Do głosowania potrzebny byłby nie tylko paszport, ale i potwierdzenie płacenia w kraju podatków. Tacy ludzie są żywo zainteresowani sytuacją i nie jest im obojętne kto rządzi. Może nawet bardziej są zainteresowani, niż ludzie mieszkający w kraju.
Jak na razie, Polonia „płaci frycowe”, bo polski rząd nie jest w stanie o nich zadbać. Wiem, że ludzie, którzy mają wypracowane emerytury (tak w Polsce, jak i tutaj) muszą oddać państwu połowę. Niby wybierana jest niższa emerytura, ale dlaczego mam oddać coś, co wypracowałam?
Dzień dobry
Nie wiem dlaczego, dziś nie mogłam się dobudzić…
Witajcie!
Dziś znowu mnie tu będzie mało…
Dzień dobry, wreszcie oddali (ponoć )sieć nr 1 w Polsce.
Tuwim, Ostaszewski i poruszająca wykonanie chóru.
Teraz wiem skąd tyle brudu wylewa się na rodzinę Ostaszewskich, a przede wszystkim na ojca i córkę Maję.
Pan też w tym chórze śpiewałeś, Panie Tetryku?
Skowronku a jak myślisz? -łoj przepraszam, że się wcinam między pytanie A/S a odpowiedź Tetryka.
Łoj, a co Ty Maczku?
No myślę, że śpiewał
No ba!
Akurat mało było męskich głosów i dziewczyny nas zdominowały! 😉
Witam lekko zadumana …
Dzień dobry, okazuje się, że skoro niedziela handlowa, to ja też „handlowy”. To znaczy, będę. Za chwilę. Czyli że generalnie jestem, z wyjątkiem zakupów.
Ja też już jestem i widzę, że nikt jeszcze nie podał kawy. Niech to zrobi nasza kelnereczka
A. Faktycznie. Weekendowa kelnereczka mile widziana
Do termosu poproszę. Przyda się na dzisiejszy marsz.

Dziękuję
Kawa w termosie…
Dziękuję, poczęstuje innych maszerujących.
Na wynos jeszcze na Wyspie nie widziałem.
Przy takiej okazji, trudno odmówić. Życzę udanego marszu.
Dziękuję.
Trochę kropiło, trochę było nas za mało.
Już się skończyło, wracam do domu.
Ale wszystko się udało.
Mijani na ulicy ludzie wykazywali albo zainteresowanie, albo…obojętność. Jednak nie spotkałam się z wrogością.
Grupka chłopców (na oko podstawówka) zapytali mnie „proszę pani o co to chodzi?”. Zaproponowałam, aby poszli z nami, ale powiedzieli, że zaraz idą zwiedzać Wawel. W paru słowach zrobiłam krótki wykład o Narutowiczu i Adamowiczu, którzy są przykładem na to do czego prowadzi mowa nienawiści i dzielenie ludzi.
No, to chyba czy nie najcenniejsze. Młodzi ludzie chłoną wiedzę, jest szansa, że im zostanie na dłużej.
To był moment gdy z Rynku wchodziliśmy na Szewską. Zatrzymałam się przy obwarzankach, chłopcy -też i wtedy padło pytanie.
Sprzedająca obwarzanki coś tam zaburczała pod nosem mało przychylnie, ale chłopcy wysłuchali i jeden chyba nawet powiedział „tak wiem, rozumiem”.
Dlatego marsz przez duży odcinek centrum miasta ma jednak dużo większy sens jak stanie w jednym miejscu. Transparenty, flagi + cały czas przekaz z głośnika -jeśli parę osób zastanowiło się to i tak dużo i warto było.
Robiłam zdjęcia, jakoś raczej kiepska (jeszcze nie oglądałam), ale mogę tu coś pokazać jeśli chcecie.
Pewnie, wrzucaj. Czy to były zdjęcia ludzkich reakcji?
Nie będzie takich zdjęć. Nie mam takiego aparatu fotograficznego ani takich umiejętności.
No i na Wyspie przestrzegam zasady, że nie zamieszczam zdjęć, na których kogoś zbyt wyraźnie widać (chyba że moje albo kogoś, kto wyraził zgodę).
Na fb obowiązuje nas (tych ze Stowarzyszenia) trochę inna zasada, gdzie wzajemnie się oznaczamy za obopólną aprobatą. Zdjęcia ze wspólnych demonstracji, manifestacji, marszów uważamy za wspólne.
No coś Ty panie Q?
Zocha dostawała do kubka jak szła na łowy, ja do termosu -na wycieczkę.
Jak widać są jeszcze rzeczy, których nie widziałeś!
Dotarłem do domu, zjadłem obiad… Podobno kropla drąży skałę, może kiedyś uda się ją rozpuścić…
Chórek naszego Stowarzyszenia śpiewa wiersz Tuwima. Jacek Ostaszewski stoi pierwszy z prawej.
Marsz rozpoczął się pod Barbakanem.
Mnie się wydawało, że Barbakan jest trochę większy. Ale może to taka perspektywa.
Tu masz panie Q inną perspektywę. No i widoczny cały Barbakan.
A teraz ja muszę wychodzić, ale wrócę za ok. 3 godz.
Przyjemności!
Baw się dobrze Bożenko!
Bożenka się gdzieś włóczy, a maczek grzecznie w domu!
No, żeby nie było!
No dobra, przyznam się dwie godziny na nogach wystarczyły, aby mój kręgosłup zażądał wersalki, herbaty i czekolady.
Ja się włóczyłam, ale zwykle bywa odwrotnie
E tam -to wyciąganie pochopnych wniosków z POJEDYŃCZYCH, JEDNORAZOWYCH sytuacji.
No dobra, zazwyczaj o tej porze nawet nie wracam do domu, a teraz płaczę nad rozłączającym się laptopem…
To już lepiej byłoby być w autobusie….
Nooo nie, Maczek w domowych pieleszach? Nie może być
Prawda? Nie może być!
Przynajmniej byś nie płakała…
Bożenko!
Powiedz to mojemu laptopowi. Bo ja w domu mogę być, ale gdy mam sprawny laptop z Internetem, a nie gdy co chwilę zerkam czy już się rozłączył, czy jeszcze nie.
A bateria stara, słaba starczy ledwo na godzinę.
O tej niepotrzebnej śmierci pisał A. Słonimski:
„Na pluszowej kanapce, wśród
ciekawych i tłoku,
Jakże długo umierać trzeba od
krwotoku.”
Nienawistną mową można nakręcać ludzi aż w końcu znajdzie się fanatyk, który pociągnie za spust. Trzeba przypominać śmierć prez. Narutowicza, by przyszłe pokolenia pamiętały, do czego prowadzi agresja słowna.
Witaj Ultro!
Dlatego przypominamy.I co roku wydaje nam się, że na przyszły rok będzie to mniej potrzebne, a tymczasem staje się aż do bólu bardziej potrzebne i aktualne.
Dobry wieczór.
Wiersz przejmujący, a wykonanie podkreśla tragizm sytuacji i daje czas na refleksję, która w tym wszystkim jest, jak sądzę, najważniejsza.
Trzeba przypominać o niechlubnych czynach zapisanych na kartach historii.
Ku przestrodze właśnie.
Pozdrawiam:)
Witaj Leno!
Cóż tu więcej można napisać oprócz pytania -kiedy zrozumie to większość Polek i Polaków?
Witaj, Makówko:)
Sens powiedzenia „Zgoda buduje, niezgoda rujnuje.” wciąż nie dla wszystkich jest oczywisty:(
Pozdrawiam:)
Leno!
Wciąż…
Jak długo jeszcze?
Co musi się tragicznego stać, aby Polacy wreszcie to zrozumieli?
Nie tylko Polacy. Ludzie w ogóle, bo cały świat zmierza w złym kierunku niestety.
Najbardziej przykra jest świadomość, Makówko, że przy dzisiejszych możliwościach pozwalających integrować się na skalę globalną, są tacy, którzy świadomie robią wszystko, by dzielić…
Okazało się, że globalizacja, postęp techniki dał ogromne możliwości, ale i też niesie zagrożenia.
Czyż nie mówi o tym stale Olga Tokarczuk? Zresztą nie ona jedna, ale jej wykład i inne wypowiedzi mamy wszyscy na świeżo w głowie.
Co chwilę rozłącza mi się zasilanie laptopa.
Już kiedyś tak się robiło i kupiłam wtedy nowy zasilacz.
A tu zdjęcia z marszu chciałam dać na fb.
A potem może nawet coś na Wyspie pokazać.
Zresztą jak to nie zasilacz to…auuuuu!
Nie chcę Cię straszyć, ale teraz to kupisz nowego lapcia

A zdjęcia?????
Wiem, wiem takie byle co…ale to jest MÓJ kawałek życia !
Pad zasilania to jeszcze niekoniecznie utrata zdjęć…
Mądrala się odezwała!
Ale trzeba zdążyć, przegrać, zanim padnie całkiem.
Wiem, wiem „wszystkie zdjęcia warto mieć na zapasowym dysku”.
Teraz jak go nie ruszam (laptopa) idzie, ale boję się ruszyć, a tego znów nie wytrzymuje mój kręgosłup.
I teraz dylemat -co ważniejsze -laptop czy kręgosłup?
Wróciłam jak zapowiadałam, teraz muszę się zapoznać z drabinką…
Spokojnej nocy SzanPaństwu życzę
Błysnęła Alla i znikła…
A w ślad za nią błysnął Gospodarz i zniknął.
Miłych snów, Skowronku, ja też idę w Twoje ślady. Dobranoc.
Dobranoc obu Paniom!
O! I Gospodarz pięterka się pojawił!
No to spokojnej razy dwa.
Póki laptop jeszcze dycha jedno zdjęć z dziś na dowód, że kropił deszcz.
A my się deszczu nie boimy i przez Bramę Floriańską idziemy w kierunku Rynku Głównego.
O, to fajne, z tym parasolem nad głową.
Ochrona nie tyle kamerzysty, co kamery.
Idziemy ulicą Floriańską, a nad nami dekoracje przypominające o zbliżających Świętach.
Chcecie iść dalej?
Czy to już wystarczy?
Rozumiem, że wystarczy, więc napiszę tylko trasę marszu:
Barbakan -ulica Floriańska -Rynek Główny -ulica Szewska -Collegium Novum.
Na postojach były przemówienia, a na trasie skandowane hasła albo -muzyka, aby pokazać, że to ma być marsz z zadumą, ale i radosny.
Na koniec jedno kolorowe zdjęcie i już zamilknę, bo mnie Gospodarz opie…, że mu nie daję dojść do głosu.
A przecież on tam był, organizował, śpiewał itd., a teraz błysnął i zniknął.
Skoro był, organizował i śpiewał, to jestem przekonany, że teraz z radością korzysta z okazji, że na Wyspie ktoś inny o tym opowiada, a on już nie musi.
Skoro Szewska, to pewnie jeszcze Jagiellońska? Czy Plantami?
Plantami 🙂
No dobra. Skoro Sz.P. Ukratek zdjęć nie robił to zamiast, aby pokazał czyjeś profesjonalne zdjęcia ja pokazałam moje.
Są też filmiki (kamera pod parasolem), więc Tetryk będzie mógł zalinkować zainteresowanym.
Na zakończenie moja refleksja -ludzi to wszystko mało obchodzi, ale jak Tetryk napisał -kropla drąży skałę. Na ulicach było dużo przechodniów, a my byliśmy widoczni i słyszalni. Więc…
Ależ oczywiście, że bardzo dobrze – że byliście widoczni i słyszalni. Każde takie wystąpienie to kamyczek kładziony na szali wątpliwości władzy, każący jej rozważyć, czy to się opłaci, choćby PR-owo.
W tym roku marsz kończyliśmy pod Collegium Novum.
Skoro wytłumaczyłeś mi (i Tetrykowi), że nie powinien mnie opiep…za szarogęszenie się na jego pięterku na koniec dodam jeszcze dwa zdjęcia.
W roku 2018 i 2017 trasa marszu była inna -rozpoczynaliśmy pod Collegium Novum.
Poniżej zdjęcie z grudnia 2017 roku. Na pierwszym planie róża, którą od kogoś na marszu dostałam. To w 2017 roku usłyszeliśmy z drabinki, że biała róża jest symbolem głupoty i nienawiści. Pamiętacie?
A teraz zdjęcie tego samego miejsca z grudnia 2018.
Raz kwiatki, raz śnieg, a dziś pogoda była jesienna.
Tylko strach przed nacjonalizmem i innymi -izmami jest taki sam.
Strach? Czy może raczej sprzeciw? Byłoby niedobrze, gdyby to był „tylko” strach…
Masz rację. Sprzeciw. Ale i też strach. Bo tylko ten, co rozumie jak bardzo niebezpiecznym zagrożeniem jest rodzący się faszyzm będzie się aktywnie sprzeciwiać.
Bo powiedzenie „a fe to jest nieładne” to już za mało.
Ja się boję. Ale i też NIE DAM SIĘ ZASTRASZYĆ! Póki nie jest za późno!
A ja dobranockę.
Dzisiaj nietypowo, awangardowy(?) jazz, całkiem usypiający
mimo że fragmentami niekoniecznie. Trąbka solo, plus zespół, tym razem z Japonii.
Snów o dalekich krainach.
Zakończenie raczej rozbudzające!
No trudno. To może nie słuchać?
Snów o dalekich krainach?
Czyli uciec stąd gdzie będzie lepiej?
Ale czy na pewno będzie lepiej?
Czy istnieją takie miejsca dobroci, wzajemnej życzliwości, bez agresji, zazdrości, nienawiści, małości?
Bez chorób, wojen i tragedii?
Chyba tylko w snach…no to śnijmy!
Niekoniecznie. Może właśnie o dalekich krainach, które mogą nam być wzorem? Skoro te bliskie do niektórych nie trafiają jako wzór?
No to śnijmy o takich krainach…
I po zbudzeniu udawajmy, że dalej w nich jesteśmy.
DOBRANOC!
Wydaje mi się, że te krainy wiecznej szczęśliwości są tylko w naszych snach… w realu nie bywają. To co widzimy pobieżnie i wydaje nam się piękne, po bliższym poznaniu wcale nie zachwyca…
Jednak pora spać! Dobrej i spokojnej!

Zmykam również, spokojnych snów!
Co za zgranie panie Q!
W tym samym czasie pisaliśmy o pójściu spać! Ja wyżej, choć o minutę później.
Poczytałam wszystko…

Dochodzę do jednego wniosku – ludzie zapomnieli co znaczy słowo „tolerancja”. Nie „akceptacja”, bo to nie jest to samo.
Można coś tolerować, nie akceptując tego
Trzeba po prostu zrozumieć, że nie wszyscy jesteśmy tacy sami. Można mieć inne poglądy na różne tematy, a jednocześnie żyć w zgodzie z tymi, którzy się tak bardzo od nas różnią.
Nie ma znaczenia ani kolor skóry, ani przynależność partyjna, ani wiara, czy orientacja… ważne jest być po prostu człowiekiem. Takim, który nawet jeśli nie rozumie pobudek innego, stara się nadal być uprzejmym, pomocnym… i tego mi najbardziej w innych brak
Dziś rozmawiałam z córką. Wybierała się na jakąś imprezę… takie pogańskie święto (nawet dokładnie nie wiem jakie). Szykowała prezenty dzieciom zaprzyjaźnionej parze. To rodzina zastępcza. Dwie lesbijki wychowują piątkę dzieci, gdzie najstarsza ma 15 lat a najmłodsze niespełna 3. Wszystkie dzieciaki są trochę opóźnione w rozwoju… szczególnie emocjonalnie. Te dwie matki mają nauczyć je miłości i ustabilizować emocjonalnie. Trudne zadanie… podziwiam. I tak sobie pomyślałam, że w Polsce to byłoby niemożliwe. Nikt by nie powierzył dwom młodym kobietom żadnego dziecka. Dzieci trafiłyby do domu dziecka i nikt by się nie przejmował ich problemami… a jeszcze rodzice nie chcieliby ich oddać, bo przecież te 500+…
Córeczka wybierała się do swojej przyjaciółki (lesbijki), która chciała adoptować swojego kuzyna z Rosji. Taki maluch (bodajże 6-leni). Rodzice mu zmarli i nie było nikogo, kto by się nim zajął. Nie otrzymała pozwolenia, bo ma żonę… dziecko trafiło do domu dziecka… według władz rosyjskich, tam będzie mu lepiej… (bez komentarza)
Rozumiem, że te dzieci nie są adoptowane?
Jeśli urodziła je któraś z tych lesbijek, to chyba nawet w Polsce nie byłaby zabrana do domu dziecka. Z drugiej strony żal mi takich dzieci, bo by mogły być wyśmiewane w szkole, a dzieci potrafią być okrutne.
Dzieci są po prostu szczere. Ich okrucieństwo odsłania stan społeczeństwa, w którym się wychowują…
Święta prawda.
Nie piszę że dzieci SĄ okrutne, ale że BYWAJĄ okrutne szczególnie w dzisiejszych czasach. A wszystko to, jak pisał Tetryk, takie mamy społeczeństwo.
I mówią to co usłyszą od dorosłych -rodziców, dziadków, nauczycieli, ale również np. w telewizji itd.
Żadne z tych dzieci nie jest dzieckiem naturalnym. Wszystkie pochodzą z rozbitych rodzin.
Ma chyba z 7 miesięcy…
Nie sądzę, żeby inne dzieci w szkole im dokuczały, czy wyśmiewały. Tutaj podejście ogółu do homoseksualizmu jest trochę inne niż w Polsce. Ogółu, bo na pewno są i tacy, którzy lubią zaglądać bliźnim pod kołdrę i oburza ich odmienna orientacja seksualna.
Ta przyjaciółka córki adoptowała dziecko. Takiego kilkudniowego noworodka. W tej chwili to już spore dziecko
PIS uruchomił w ludziach złe instynkty. Uruchomił coś co w nich po cichu drzemało, ale przedtem nie wypadało tak myśleć.
Natomiast w USA (wydaje mi się) nadal obowiązuje pewna poprawność myślenia. Oczywiście nie w każdym środowisku, nie wszędzie. Choć wybór Trumpa na Prezydenta daje do myślenia…
Tutaj, Makóweczko, jak i na całym świecie, faszyzm podnosi łeb. Coraz częściej się słyszy o różnych „wyskokach” tej grupy. Gdy kilka lat temu w Skokach otwierano Muzeum Holokaustu, młodzi ludzie starali się temu przeszkodzić. Zorganizowali coś w rodzaju manifestacji, protestu. Policja ich wyłapała, pouczyła, ukarała i nastał spokój.
Poprawność myślenia zależy w dużym stopniu od miejsca zamieszkania. Czym innym jest poprawne myślenie w Illinois, a inne w Colorado. Jeszcze inne w Kalifornii, czy w Ohio.
Podczas wyborów prezydenta, wiele osób nie zastanawia się nad wyborem. Partia zadecydowała, że ten kandydat jest najlepszy, więc na niego głosują. Wśród Amerykanów mam i taką znajomą, która głosowała na Trumpa. Nie dlatego, że mu zaufała, ale dlatego, że jest Republikanką. Wytłumaczyła mi, że skoro mądrzejsi od niej wybrali takiego kandydata, poprze go, żeby nie wiem co. Jej decyzja, jej sprawa.
Dlatego wczoraj odpowiadając Lenie o 19:34 napisałam, że świat zmierza w złym kierunku. Rosnące „izmy” to nie tylko polski problem.
Dodam jeszcze, że po przyjeździe tutaj myślałam, że chyba wszyscy wredni z Polski wyjechali do USA. Ta ciągła walka, zawiści, kopanie dołków pod bliźnimi, szkodzenie innym (nawet nie dla zysku, a dla „przyjemności”), bo „co ktoś ma mieć lepiej niż ja”… napatrzyłam się i nasłuchałam wystarczająco
I mam nadzieję, że oni potrafią przechować w sobie dobro dla młodych pokoleń. Jeszcze się przekonają, że „niezgoda rujnuje”… a przynajmniej mam taką nadzieję 
W Polsce byłam przyzwyczajona do czegoś innego…
Dopiero dużo później przekonałam się, że w Polsce tych wredot zostało bardzo dużo. Tak jak piszesz, wiele cech w ludziach drzemało i dopiero od kilku lat zaczynają wyłazić.
Całe szczęście dobrych ludzi jest trochę
Dobrych jest dużo! W Polsce, na świecie…
Byli, są i będą!
Na dowód kopiuję:
Noblistka Olga Tokarczuk przekazała WOŚP pierwszą z trzech oficjalnych replik medalu.
…Lecz ludzi dobrej woli jest więcej…
Nic nie straciło na aktualności.
I to jest pocieszające…
Dzień dobry
Ciemno jeszcze za oknami, a ubędzie nam dnia jeszcze dwie minuty…
Dzień dobry, Bożenko

Cóż to jest dwie minuty przed perspektywą zbliżającej się wiosny
A potem lata!I „bagrowanie”!
Witajcie!
Niech ten dzień będzie dobry!
Witaj, Panie Ukratku, spokojnej pracy Panu życzę i ukradkowego – wiadomo…
Dzień dobry, przebudziła mnie trąbka z zapodanej przez Mistrza Q dobranocki
Przy okazji dowiedziałam się, że Leszek Możdżer współpracował min z Davidem Gilmour (ten pan się deklinuje? Panie Q ? 😉 )
Tak, oczywiście, to dość nieskomplikowane nazwisko, jeżeli chodzi o deklinację, całkiem normalne (w zakresie polskiej normy). Z Davidem Gilmourem współpracował.
Muszę się ulotnić, niech nikt (ani nic) SzanPaństwa nie denerwuje, irytuje i nie doprowadza szewskiej pasji
do popotem.
Dzień dobry, jestem. Nawet dość wyspany.
No to kawa?
A pewnie! Poproszę.
Słonecznie witam Państwa i jak zwykle poproszę o herbatę!
Dobry wieczór:)
Dziś u nas mżysto więc cieplej i dużo przyjemniej.
Pozdrawiam:)
Napiszę tak ogólnie, ale w odniesieniu do wielu z powyższych wypowiedzi.
Pojawia się coraz więcej zwolenników Pan-Europy i szeroko pojmowanej ideologii Herrenvolk. To bardzo kusząca wizja: należeć do jakiejś, obwarowanej takimi czy innymi weryfikatorami „wyższej rasy” i tą przynależnością wymuszać na pozostałych, „gorszych” przecież, swoją uprzywilejowaną pozycję. Jest w tym wszystkim tylko jeden, maleńki haczyk – niekończące się zaostrzanie kryteriów, które prędzej czy później prowadzi do absurdalnego selekcjonowania i wyłaniania „coraz rasowszych” z rasowych, a co za tym idzie – do autodestrukcji:(
Wszystkim „tęskniącym” za nazizmem czy mającym tego typu ciągotki fundowałabym wycieczkę do obozów zagłady, by sobie uświadomili nie tylko to, do czego ideologia nienawiści prowadzi, ale także to, że sami bardzo szybko mogą stać się jej ofiarami.
Masz rację, Leno. Tylko wizyta w byłym obozie zagłady powinna wiązać się ze zrozumieniem sytuacji w jakiej byli więźniowie… a sama wiesz jak to z tym bywa
Chyba pamiętasz o „cyrkach”, które urządzili neonaziści przed bramą obozu. Brak im empatii… widzą siebie w roli „panów” i nie tak łatwo ich przekonać, że odwrócenie ról może nastąpić szybciej, niż im się wydaje…
Fajrant i przerwa, proszę ja kogo.
I zaś po przerwie.
I zaś po poniedziałku. Dobranoc, czas na nocną zmianę
Spokojnej!
Śpij dobrze Bożenko!
Nocna zmiana się melduje!
(póki laptop działa)
Makówczyne nie na temat dziś nie będzie, bo dość się naprodukowałam przez cały dzień i wszystko na temat.
Wróciłam do domu z kawiarnianego knucia. I znów mieści się to w temacie pięterka.
Było i poważnie i wesoło…jak zawsze w czasie lokalnego knucia.
Dobranocka.
Ta grupa już tu była i pewnie będzie jeszcze, bo bardzo ładnie i spokojnie zarazem grają i śpiewają. Oczywiście utwór Bitelsów, melancholijny, ale bardzo po swojemu (tzn. pamplamusowemu) zrobiony.
Snów może melancholijnych, ale chociaż pięknych.
Miałem trudny dzień. Może lampka pomoże?

Pomoże. A ja dodatkowo z Pomorza wysyłam pozytywne fluidy!
Moje fluidy (pozytywne) z Krakowa mają bliżej -szybciej dojdą!
Pewnie tak, ale z Krakowa to nie Pomorze!
Z Krakowa gorsze jakieś? No tak…bardziej zanieczyszczone…
No i PomoRZE lepiej pomoŻe.
Sz.P. Q specjalnie na Pomorze idą teraz smocze fluidy…
Idą idą, pokazywali w prognozie pogody, że z południa powietrze idzie, od Morza Śródziemnego.
Taką zimę mamy mieć podobno na Święta…
Ze względu na plany wyjazdowe to może i lepiej…
Zmykam!
Wróciłam popracowana, popilnuję lampki – snów spokojnych
Miłej nocki:)
DOBRANOC!
Dzień dobry
Proszę Państwa, dziś jest dzień bez przekleństw, a więc kto lubi, to niech lepiej
Ale o ile wiem, wśród nas nie ma przeklinających 
Nawet jeżeli są, to się nieźle ukrywają. I dobrze – świętujmy coroczny Rok bez Przekleństw na Wyspie!
Witajcie!
Oprócz nieprzeklinania, mamy także dziś Międzynarodowy Dzień Rozmów Twarzą w Twarz. I jak nam to świętować?
Oto jest pytanie… Ale mam nadzieję, że latem to nadrobimy 🙂
Też mam taką nadzieję.
Dzień dobry. Oczywiście wrodzona przekora kusi, żeby poprzeklinać
Mnie ona nie kusi, nie mam w zwyczaju przeklinać. Lepiej napić się kawy od Gieni. Herbatę też ma…
Kawa rozbudzi, a na uspokojenie pewnie herbata z melisą – ale nie tak od rana
Proponuję motyla noga
Zacna koncepcja, kurcze pióro!
Może też być, kurtka na wacie 🙂
O …!
A niech to…!
(jak laptop definitywnie trafi… będę wtedy już na prawdę pisać same kropeczki, a co głośno krzyczeć to…jednak wtedy lepiej, że jesteśmy twarzą w ekran, a nie twarzą w twarz).
Witam bez przekleństw, pochmurnie i z herbatą!
Dzień dobry
Ale wiadomo jak to z tymi prognozami bywa
Zawieje z innej strony niż powinno i miesza we wszystkich zapowiedziach 

U mnie ma być słonecznie
Miłego dnia Wyspiarze!
A co do przeklinania, to mam to święto przez cały rok, nie tylko jeden dzień
Witaj pracusiu!
Ja z laptopem teraz rozmawiam czule, ale…nie ręczę za siebie co powiem gdy…
To było do Miralki -sory Maczku
Maczek dziś domowy i zadumany.
OBY się to wreszcie mogło spełnić
No to dzisiaj letko może wcześniej… fajrant i przerwa.
Może by ktoś przed świętami wymyślił jakieś lżejsze pięterko?

Jestem za
Już świąteczne? Nie za wcześnie?
Jeszcze nie świąteczne, ale weselsze…
Gdybym miała sprawny laptop mogłabym zaprowadzić Was zgodnie z obietnicą na Majorkę.
Teraz jednak boję się ruszyć laptopem, a gdy tak nad nim się schylam w koci grzbiet to długo nie wytrzymuje tego mój kręgosłup.
Wygląda na to, że kręgosłup poskarżył się laptopowi, więc ten padł.
albo … kląć…
Mogę se teraz leżeć i
Współczuję, wiem co znaczy ból kręgosłupa… A laptop – może Ci Mikołaj przyniesie…
Mikołaj już był…
zdjęcia są nie przegrane na zapasowy ,bo…nie są,bo wiem, że powinnam…
Ale i tak jak kupię nowy zanim się nauczę obsługiwać…
No i
Zatkać uszy,bo właśnie brzydko mówię o mnie do mnie.
Maczek ochrzania Makówkę czy na odwrót? 😉
Wzajemnie i tym razem już na serio.Jestem na siebie wściekła.

A ja jesteśtem po przerwie.
No to, nie wiem, reedycja pana Ignacego?
Dlaczego nie, może być pan Ignacy
Najpóźniej jutro…
No!
No to teraz czas na mnie pod kordełkę. Dobrej nocy wszystkim.
Spokojnej!
Aaa, chyba pójdę spać przed dobranocką…
Już właśnie grzebię w poszukiwaniu…
Śpijcie dobrze…
A ja będę płakać za laptopem, który jeździł ze mną po Ameryce, był w szpitalach, sanatorium itd.
No i za zdjęciami, które nie wiem czy uda się odzyskać.
Bodaj nie będę Was męczyć nowymi pięterkami .
O, to dzisiaj tak:
Z Kabaretu Starszych Panów – Kalina Jędrusik w kawiarence, może na rano byłaby lepsza, no ale trudno, będzie na wieczór, tym bardziej, że o kawie nic, raczej o uczuciach, róży i pajączku.
Snów równie wyrafinowanych.
Dobranoc tym co śpią albo spać idą…
No to tych, co jeszcze NIE śpią, zapraszam na nowe, reedycyjne piętro. A resztę, jak się obudzi.
A lampka gdzie ? Pytam cicho i grzecznie bo coś spać nie mogę
O rany, faktycznie. Już niosę!
Lampka na spokojniejszy sen.
Dzięki Mistrzu Q i wzajemnie spokojnego snu .