« Klasztor w Lluc Wzdłuż kolejowych torów... »

Jak wytrzymać presję…

Po trzech opowiadaniach uznałem pomysł na Zenka za wyeksploatowany. Udało się go jeszcze wmontować w kolejną, zasłyszaną historyjkę, i więcej pomysłu nie było. Ale nie doceniłem wytrwałości żądań Alli i Wiedźminki. Cóż było robić…

(na Wyspie Dnia Poprzedniego)

170 komentarzy

  1. Tetryk56 pisze:

    Wprawdzie Asertywność to moje drugie imię, ale…

  2. Quackie pisze:

    Och. Mam chyba jakieś zaćmienie. Kompletnie tego nie czytam Tears

    Tak mu się ta tytułowa presja spersonifikowała?

    Help!

    • Tetryk56 pisze:

      No cóż – nie było o czym pisać, a presja (na mnie) była…

      • Quackie pisze:

        O rany.

        Aha.

        No tak.

        Tak, teraz już łapię. Co za autotematyzm.

        I chyba powinienem już kończyć dzień. Worry Pondering

        • Makówka pisze:

          Panie Q idziesz spać przed północą?

          Czy dlatego tak Ci się śpieszy, że liczysz na to, że uda Ci się zobaczyć dwie Piękne Panie?

          Tylko uważaj, aby Twoja najżońsia milusia ich nie przyuważyła!

          • Quackie pisze:

            Nie, no jest opis jak dzwon, a ja nie łapię. To znaczy, że czas odświeżyć mózg.

            A, jutro rano się zgłoszę, ale potem wybywam, na cały dzień, do późnego wieczora.

  3. Makówka pisze:

    Dwie poprzednie noce miałam problem ze spaniem, ale żadnych pań albo panów nie widziałam u mnie na fotelu.
    No i żadna Krycha nie chrapała.
    Teraz jak nie będę mogła spać będę nerwowo patrzeć na fotel.

  4. Zocha pisze:

    Pół godziny temu wróciłam z pracy, więc mogę spać spokojnie Zzzzzz fotele puste…

  5. makowka9 pisze:

    Piękna Kobieta chyba coś namieszała, bo mi Wyspa działa nie tak jak powinna.
    Cry

  6. Makówka pisze:

    Dla Panów na fotelu może być taka pani?

    Natomiast ja wolałabym pana…

    • Quackie pisze:

      Ohoho, jak tylko trzeba wkleić panią na fotelu i w dezabilu, na oko XVII-XVIII-wiecznym, to już Ci Wyspa dobrze działa?

      A co do panów, to znalazłem tylko takiego w wannie, cała reszta jest poznaczona napisami „istock” i innymi takimi, z banków zdjęć. Edit: właśnie zauważyłem, że ta pani też jest cała w literkach. No to tym bardziej czas spać.

      • Makówka pisze:

        No właśnie nie otwierała mi się biblioteka i nie mogłam wkleić tej pani.
        Dopóki nie widziałeś literek myślałeś, że wkleiłam swoje selfie?

        Hm…w wannie chyba nawet wolę jak na fotelu -dziękuję panie Q.

        Tylko co będzie jak mojemu mężowi lub synowi zechce się w nocy do wc ?

        • Quackie pisze:

          Nieee, skąd, XVIII w.? Nie podejrzewam Cię o taki wiek!

          A co do męża albo syna – mów, że kupiłaś okazyjnie karpia na święta, akurat takie mieli w Tesco. Happy-Grin

  7. Makówka pisze:

    Dobranoc!

    Spanko

  8. Lena Sadowska pisze:

    Bo pod presją wiele się zdarzyć może…

    „Dwa fo­te­le – dzia­dy­gi
    ob­ga­du­ją na migi
    księ­ży­co­wy śmie­ją­cy się pysk.
    Mały czaj­nik pę­ka­ty
    na­go­tu­je her­ba­ty,
    her­ba­cia­ne bul­go­cąc non­sen­sy…

    Kot się łasi jak głu­pi,
    pew­nie zno­wu się upił,
    może śnił mu się dziś do­bry sen.
    A bo­ho­maz na ścia­nie –
    ja­kiś pan i dwie pa­nie –
    dziś wy­glą­da jak sta­ry van Gogh.”
    („Herbaciane nonsensy” – A. Osiecka)

    Miłej nocki:)

    • Tetryk56 pisze:

      Zenka osaczały dwie piękne panie na fotelach – Osieckiej wystarczały dwa fotele jako zaczątek wiersza. Oto różnica klasy! Wink

      • Lena Sadowska pisze:

        Dobry wieczór, Tetryku.

        Myślę, że to raczej kwestia odmiennego zapotrzebowania na bodźce:)
        Poza tym, osamotnionej pani O. towarzyszą zjawy z „bohomazu”. Nawet jeśli namalował go „tylko Gierasik”:

        Wybacz pierścieniczkę. Naprawdę staram się nie nadużywać:)

        Pozdrawiam:)

        • Tetryk56 pisze:

          Jaką pierścieniczkę? nie złapałem… 🙁

          • Makówka pisze:

            O! Rainbow
            Była pierścieniczka i znikła!
            Na tej Wyspie to albo rzucają wędki, albo pierścieniczki.
            A potem się dziwią, że ktoś im siada na fotelu albo…wchodzi do wanny!

            Daze

          • Lena Sadowska pisze:

            Umknęła? A to sprytna bestyjka:)
            A jak byś nazwał ten posegmentowany rządek znaczków, który mi się przenosi zamiast rzetelnego filmiku:)?

            • Makówka pisze:

              Leno ja to, nazywałam do tej pory robaczki, ale Twoja pierścieniczka bardziej mi się podoba.
              Tylko trochę więcej pisania. Nie mogłabyś wymyślić jakiegoś skrótu?

              • Lena Sadowska pisze:

                Może „JJO” czytane jako „dżdżo (wniczka)”?
                Wiesz, skoro jest Dżoana…:)

                • Makówka pisze:

                  Super! Podoba mi się!

                  Brawo!

                  Czasami w takich sytuacjach mawiałam też (zamiast robaczki) -krzaczki.

                  Opanowanie tych komputerowych tajników to też dla mnie czarna magia!

            • Tetryk56 pisze:

              Nazwałbym go bardzo prozaicznie: linkiem do filmu… Wink
              Tak to już jest z technokratami!

              • Makówka pisze:

                Bleee co za nazwa? The-Incredible-Hulk

                O wiele lepiej brzmi „dżdżo”.

              • Lena Sadowska pisze:

                Mnie technokrata kojarzy się przede wszystkim z Niemenowskim „Zrywaniem kwiatu Ziemi” czyli „Terra deflorata”:)

                By nie być posądzoną o złośliwość, nie daję linku do filmu:)

  9. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Wyrzuty sumienia mogą przybierać różne formy… Wink
    Ale żeby dwóch pięknych pań?
    Świetny tekst, Ukratku In Love

  10. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Spoglądam na fotele z nadzieją ujrzenia chociaż jednego pięknego pana i jestem rozczarowana… fotele puste Wink1

  11. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Nowy dzień, nocne mary ustąpiły 😉
    Może uda się dotrwać wieczora bez zawiedzionych zobowiązań?

  12. Quackie pisze:

    Dzień dobry, zanim wybędę.

    Tu jakoś się obeszło bez presji i pań 🙂

  13. Alla pisze:

    Dzień dobry Delighted
    Moja mama zawsze powtarzała ” co masz zjeść dziś – zjedz jutro, a co masz zrobić jutro – zrób dziś „. Nie, nie całkiem się z tym powiedzonkiem zgadzam. Jednego jestem pewna, że dla spokoju sumienia – obowiązków nie należy odkładać!
    Chociaż… w praktyce różnie bywa Wink
    Alla, wcale nie żądała, Panie Ukratku, Alla co najwyżej prosiła, żeby narrator bezpośredni (!) lub wszystkowiedzący (!) opowiedział nam co tam jeszcze, u niewątpliwie sympatycznego Zenka, się wydarzyło Wink

  14. Makówka pisze:

    Pochmurne witajcie!

    Wanna pusta, fotel -też.

  15. Bożena pisze:

    Nieco poważnie się zrobiło, więc może kawa? Koffie

  16. Alla pisze:

    Idę popracować na wysokościach, bez żadnej presji, jakby co Devilish

  17. Alla pisze:

    A w ogóle, to ten pan z wanny przydałby się mi dzisiaj do prac na wysokościach!!!
    Ufff.. już jestem bliżej końca Pleasure
    Poza tym mam wrażenie, że krzaki nam się trzęsą i uginają od odpowiedzi. Nie, nic tam z Utopi pani Wisławy nie miałam na myśli Wink

  18. Lena Sadowska pisze:

    Dobry wieczór:)

    Poranne mroźności rozproszyły się w drobniutkim deszczu, więc z filiżanką czegoś rozgrzewającego umykam w barchanowe ciepełko:)

    Pozdrawiam:)

    • Makówka pisze:

      Co też i ja dziś czynię Leno!

      Negocjacje Makówki z Maczkiem zakończyły się zakupem dużej ilości ptasiego mleczka i byciem kobietą domową.

      („Barchanowe ciepełko” -to jest to!)

      Jestem więc kobietą domową dumną z naszej Noblistki, czyli oglądającą relację z Akademii Szwedzkiej.

  19. Max pisze:

    Kiedyś były specjalnie wydawane Senniki do tłumaczenia rożnych sennych majaczeń na prozę dnia powszedniego . Autorzy tych opracowań mieli bujną wyobraznię i każdy zaspany mógł tam znalezć coś ciekawego do poczytania nt. snów . Ale i tak , najciekawszym przykładem jest proroczy sen Pierwszego Sekretarza . Czemu jesteście Sekretarzu taki smutny ? Zapytał członek egzekutywy . Jestem smutny , bo miałem proroczy sen …A co Wam się śniło ? Śniło mi się , że jestem na zebraniu partyjnym , budzę się … i faktycznie jestem na zebraniu ! Mam powody do zmartwienia ! Thinking

  20. Bożena pisze:

    Teraz ja idę śnić, mam nadzieję że przyjemnie, czego i Wam życzę. GoodNight kordelka

  21. Alla pisze:

    Po pracowitym dniu należy się spokojny odpoczynek, dobranoc SzanPaństwu I-m-in-love

  22. Makówka pisze:

    Jako makówczyne nie na temat będzie dziś rysunek naszej koleżanki od knucia.

    Zapytałam ją:

    Pozwolisz, że ukradnę? Ale nie na fb i nie powiem gdzie?

    Odpowiedziała:

    A kradnijże 🙂

  23. Tetryk56 pisze:

    Czy ktoś wie, co z Quackiem?

    • Makówka pisze:

      Jak zmyknął o 0: 23, potem rano się przywitał i chyba tyle?

      Coś się stało? Bo chyba nie zapowiadał wyjazdu?

      Napisał tylko ” zanim wybędę ” ( 8:27), albo czegoś nie przyuważyłam?

  24. Tetryk56 pisze:

    To może ja zaproponuję na dobranoc coś pasującego do snu o pięknych paniach lub p.o. karpiach…

    • Makówka pisze:

      A ja jako między między dam zdjęcie, które znalazłam w sieci i bardzo mi przypasowało do jednego zdania z mowy noblowskiej.

      To czułość sprawia, że imbryk zaczyna mówić
      .

      Jakieś takie miałam skojarzenie jak to zdjęcie zobaczyłam.

      • Makówka pisze:

        Pewien pan G. powiedział:

        …Czułość jest niedostateczna, naiwna i maleńka..

        Żal mi się zrobiło faceta, który chyba nie wie co to czułość.

        To oczywiście tylko jedno zdanie wyrwane z kontekstu, ale…

        Jakoś bardziej do mnie przemawiają słowa z laudacji:

        To nadzieja na Europę bez granic, na wiedzę. W opowieści o XVIII wiecznej Polsce widzi paralelę wobec nazizmu i stalinizmu, a nawet współczesnych populistów, którzy historię widzą jak w »chłopięcych książkach«, czyli jako opowieść o bohaterach i zdrajcach”.

  25. Tetryk56 pisze:

    W przypływie czułości idę spać, zanim zaatakują mnie gadające imbryki…

    • Makówka pisze:

      Muszę Ci przyznać Tetryku, że całkiem niezłego znalazłeś tego „karpia”.

      Tak się rozmarzyłam, że szybko nie zasnę…

      A Quackiego dalej nie ma?

  26. Quackie pisze:

    Jestem, jestem, kochani, przed chwilą wszedłem do domu. Byłem wyjechany na jednodniowy ważny służbowy wyjazd, bez noclegu. Jutro względnie normalnie.

  27. Quackie pisze:

    Bardzo dziękuję za zastępstwo dobranockowe, zmykam, bo wyjazd był owocny, ale męczący, dziobię nosem w klawisze.

  28. Makówka pisze:

    Dobranoc!

    lulu

  29. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Mróz, ale to przecież grudzień i Międzynarodowy Dzień Tanga 🙂

  30. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Bożenka podpuszcza! To co, ruszamy w tango? Wink

  31. Alla pisze:

    Dzień dobry, tango z Roses-are-red może być?
    Na przebudzenie Budka Suflera, jeśli ktoś lubi oczywista oczywistość.

  32. Quackie pisze:

    Dzień dobry. Zawsze jak słyszę ten utwór Budki Suflera (z marca 1997), to mi się przypomina muzyka Hansa Zimmera do filmu „Twierdza” z Cage’em i Connerym (z 1996).

  33. Bożena pisze:

    Chyba czas na kawę? Koffie

  34. Makówka pisze:

    Paaaa…
    Będę wieczorem.
    PukPuk

  35. Makówka pisze:

    A kuku!
    Jestem w trakcie przemieszczania z jednego miejsca w drugie, przejeżdżam obok mojego osiedla i jadę dalej.
    Zaglądam na Wyspę co mnie ominęło,a tu cisza?

  36. Quackie pisze:

    Wajrant i przerfa. Albo odfrotnie.

  37. Tetryk56 pisze:

    A ja po knuciu wróciłem do domu. Makówko, pozdrów od nas Kirgistan! 🙂

    • Makówka pisze:

      Tetryku, skąd wiedziałeś, że prelegentką była młoda, zgrabna i ładna dziewczyna?
      Pozdrowiłam więc i Kirgistan i prelegentkę.

      • Quackie pisze:

        Kiedyś wylądowaliśmy w restauracji, gdzie Kirgizi obchodzili swoje święto, bodajże narodowe – wszyscy w takich kapeluszach, jak na zdjęciu (źródło: Wikipedia)

        • Makówka pisze:

          O tych czapkach też dziś było na slajdowisku, gdyż oprócz przepięknych zdjęć krajobrazów było również dużo opowieści o spotkaniach z miejscowymi ludźmi.

          • Quackie pisze:

            I to lubię, to lubię. Oprócz zwiedzania (albo ZAMIAST zwiedzania forsownego) znaleźć czas na usiąście i poprzypatrywanie się miejscowym ludziom. Możma przeciekawe rzeczy zobaczyć.

            • Zocha pisze:

              Bo peoplewatching jest nieodłączną przyjemnością poznawania miejsc…

            • Makówka pisze:

              W Kontynentach bywają różni prelegenci.

              Moją sympatię zjednują ci, którzy opowiadają o swoich osobistych przeżyciach i tacy, którzy nie ograniczają się tylko do podziwiania zabytków i krajobrazów.

              Ta młoda para nocowała w namiocie albo u miejscowych ludzi. Oni nie tylko im się przyglądali i robili zdjęcia, ale i nawiązywali przyjacielskie więzi. A również bywało, że zostali oszukani.

              Z tego co opowiadała Sonia raczej nie tyle obserwowali bez wiedzy obserwowanych co nawiązywali z nimi kontakt,więc nie był to (chyba?) klasyczny peoplewatching.

              • Quackie pisze:

                Tak też można, tyle że za granicą często bywa bariera językowa.

                • Makówka pisze:

                  O tym Sonia też mówiła. Młodzi ludzie znali angielski, natomiast trochę starsi, albo całkiem starsi -wszyscy rosyjski.
                  Powiedziała, że znajomość tych dwóch języków wystarczała.

                • Quackie pisze:

                  A, to mogę jechać 🙂

              • Zocha pisze:

                Poruszamy dwa różne konteksty, pierwszy z Quackiem – obserwacyjny.
                O drugim, oczywistym w podróżach niezorganizowanych, mówisz Ty. Przyjaźnie podróżne to jednak określenie raczej na wyrost.

                • Makówka pisze:

                  Ja wypowiadałam się TYLKO o konkretnej osobie i jej wrażeniach.

                  Napisałam o tym, że Sonia wraz z chłopakiem starali się nawiązać kontakt z miejscowymi ludźmi. Nie tylko nocowali, ale zasiadali razem do stołu itd.

                  Znam wiele przykładów na to, że istnieją trwałe przyjaźnie podróżne, takie, które bywają kontynuowane. Jednak każdy ma w tym względzie inne odczucia. I zapewne definicję co rozumie przez przyjaźń podróżną. Przez przyjaźń w ogóle.

                  Kiedy ktoś jest koleżanką, kolegą, a kiedy przyjaciółką lub przyjacielem?

  38. Bożena pisze:

    No, Panie i Panowie, na mnie czas do spania. Będzie nocna zmiana?
    Dobranoc lulu

  39. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Czy ktoś pamięta, jak Kermit Żaba w Muppet Show śpiewał tę piosenkę? A tu w wykonaniu chóru z Yale. Bardzo ciepłe, w sam raz na noc.

    Snów przypominających coś znanego.

  40. Makówka pisze:

    Makówczyne między między.
    Wróciłam. Byłam na slajdowisku „Kirgistan-6 tygodni w krainie nomadów

    Bardzo miła prelegentka opowiadała jak ze swoim chłopakiem wędrowali po Kirgistanie.
    Na nogach, stopem, na koniach.
    Powiedziała, że kiedyś jak szli pod górę spotkali po drodze kobietę, którą spytali „jak tam jest?”.
    „Tak pięknie, że aż się popłakałam „odpowiedziała.
    Oglądając dziś zdjęcia można sobie było wyobrazić , że ta odpowiedź nie była przesadną egzaltacją. Bo przecież zdjęcia zawsze oddają tylko część piękna.

    Na powyższym zdjęciu -moment podpisywania obrazka do Galerii Podróżników.
    Panowie pewnie mielibyście problem czy zerkać na dziewczynę, czy na ekran? Hm…Panowie?

    • Quackie pisze:

      Bardzo przyjemna prelegentka, a ja mam łatwiej, bo mam na ekranie właśnie ją, więc nie mam dylematu, na co patrzeć Wink

      • Makówka pisze:

        Oprócz tego, że miła opowiadała ciekawie i ładną polszczyzną.

        To takie ładne jak dwie osoby mają wspólną pasję, podobne poglądy. Zamiast siedzieć w knajpie, wędrują po górach z ogromnym plecakiem, nawiązują kontakty z miejscowymi ludźmi, razem przeżywają przygodę życia i realizują WSPÓLNE marzenie.
        Chłopaka Soni w Kontynentach nie było, ale był na zdjęciach i w jej opowieści.

  41. Tetryk56 pisze:

    Do Kirgistanu nie dotarłem, spróbuję przynajmniej dotrzeć do własnego łóżka… Dobranoc!

  42. Makówka pisze:

    Z Kirgistanu zeszło na przyjaźń.
    I teraz zaczęłam się zastanawiać nad definicją.
    Czy istnieje przyjaźń podróżna? wirtualna? blogowa? fejsbukowa?
    Coś widzę, że znów się nie wyśpię jak tak zacznę rozmyślać nad definicją przyjaźni.
    A raczej Przyjaźni przez duże P.

    • Quackie pisze:

      Dla mnie przyjaźń, niekoniecznie przez duże P, polega na tym, że spotykam się z przyjacielem/ przyjaciółką po latach i gadamy tak, jakbyśmy się widzieli ostatnio w zeszłym tygodniu. Nawet jeżeli mamy do informacyjnego nadrobienia te lata.

      Facebook sprzyja zresztą temu, żeby być informacyjnie na bieżąco.

      • Makówka pisze:

        Dla mnie -też.
        A jak znam kogoś tylko wirtualnie, umawiam się na spotkanie i rozmawiamy tak jakbyśmy się znali sto lat i widzieli ostatnio w zeszłym tygodniu ?
        A jak zetknę się z kimś w czasie wakacji, wymiana kontaktów i …j.w ?

        Przez duże P to już inna definicja.

        • Quackie pisze:

          Co do znajomości wirtualnych, to mam taką hipotezę, że w sieci najpełniej wyraża się dusza człowieka, a może i umysł. Oczywiście możliwa jest autokreacja i oszustwo, zwłaszcza ze strony socjopatów, ale w większości przypadków wyczulony wzrok odkryje fałsz. Więc jeżeli w sieci ktoś komuś pasuje, a potem przypasuje również w realu (a nie zrazi go, nie wiem, brak urody, nieprzyjemny zapach czy łysina), to to świadczy o szumnie zwanym pokrewieństwie dusz.

          Z wakacjami to już inna sprawa, zwykle widujemy się wtedy z ludźmi w czasie przeznaczonym na relaks, więc traktujemy wiele spraw na luzie – i pewnie jesteśmy bardziej tolerancyjni i więcej rzeczy uchodzi.

          A ja już zmykam…

          • Makówka pisze:

            To temat, o którym można by do rana.
            Ponad rok temu zrobiłam wpis o Dobrych Aniołach i rozbitej szklance, gdzie pisałam coś o tym, że bez przyjaźni nie wyobrażam sobie życia.
            Dziękuję za podtrzymanie konwersacji i też zmykam.

            Dobranoc! lulu

  43. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Dziś imieniny miesiąca Happy

  44. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Wychodzenie do pracy ciemną nocą to nie jest to, co lubię najbardziej… Na szczęście już się rozjaśnia! 🙂

  45. Quackie pisze:

    Dzień dobry, Państwo pozwolą, że jeszcze trochę bardziej się obudzę…

  46. Makówka pisze:

    Co to za pięterko ?

    http://madagaskar08.pl/blog/2019/12/12/how-to-sell-the-vdr-vdr-data-room-business/

    Tu już 151 komentarzy, więc nowe by już mogło być, ale…ale …
    Łoj!

    • Makówka pisze:

      Już myślałam, że te spacery po Kirgistanie albo przystojny karp w wannie spowodował u mnie jakieś …
      Ale patrzę jeszcze raz -jest!
      Jako kolejny wpis z datą 12.12.19.

      Autor -Bee. Brak komentarza autorskiego i tu zapraszającego, ale …uszczypnijcie mnie i wytłumaczcie o co chodzi?

      Nic dzisiaj nie piłam z napojów rozweselających. Ani wczoraj!

  47. Tetryk56 pisze:

    Usunąłem wpis, po pracy sprawdzę, skąd się wziął…

    • Makówka pisze:

      Sytuacja mnie ubawiła- takie pięterko bez komentarza autorskiego i zaproszenia.

      ROTFL

      A że nie po polsku? To większości (oprócz maczka) Wyspiarzy raczej nie przeszkadza.
      Wpis pochodził od pomponika pisującego na Wyspie, więc problemu nie było.
      No ale przecież nie byłabym sobą gdybym o tym nie napisała skoro zauważyłam.
      No i zdjęcia na dowód nie zrobiła, że to nie jakieś makówczyne białe myszki.

  48. Makówka pisze:

    Ten tajemniczy wpis spowodował, że zaczęłam myśleć o etyce w Internecie.
    Postanowiłam więc uprzedzić ewentualne pytanie o zdjęcie prelegentki z Kontynentów, które wczoraj pokazałam.
    Robiłam je za wiedzą i zgodą zarówno Soni, jak i właściciela Kontynentów. O chęci umieszczenia go w sieci uprzedziłam.

  49. Makówka pisze:

    158…tak tylko policzyłam z nudów z tego utknięcia w korku.
    A tu ciszaaaaaa?

  50. Lena Sadowska pisze:

    Dzień dobry:)

    Już w domu.
    Wędrówki z rozkapryszoną panią Aurą to nie jest to, co lubię najbardziej.
    Zwłaszcza, gdy zamiast śniegiem, szosy pokryte tym, co wszystko żywe (i ożywione) zdołało wydychać:)
    Źlizgo – słowem.

    Pozdrawiam:)

  51. Tetryk56 pisze:

    Co do „wątku kryminalnego” 😉
    Nie miało tu miejsce naruszenie zasad „etyki w sieci”, tylko po prostu etyki. Można by to wręcz zakwalifikować jako przestępstwo: kradzież tożsamości w ewentualnym zamiarze poczynienia szkód.
    Na szczęście do szkód nie doszło – tu należy się pochwała za czujność dla Makówki! – gdyż napastnik był ewidentnym nowicjuszem. Najprawdopodobniej jakieś dziecko dopadło komputera z zapamiętanym logowaniem i próbowało się bawić, kilkukrotnie klepiąc przycisk „Mój pierwszy wpis”, by wreszcie stworzyć to, co pokazała nam M. na zdjęciach: kopię anonsu firmy trudniącej się handlem biznesami. Wydaje się, że nie zawierała ona żadnej próby ataku, choć wszystkich powiązań nie badałem.
    Wpis został usunięty, możliwość powtórki zablokowałem, rzekomą autorkę poinformowałem. Bee niestety cierpi od niejakiego czasu na blogowstręt, zarzuciła blog własny i do nas też nie zagląda.
    Szkoda! Pozdrawiam przy okazji 🙂

  52. Tetryk56 pisze:

    Mam jeszcze lepszą wiadomość, zwłaszcza dla zmęczonych schodkowędrowców: Zocha szykuje nam coś nowego! Fala

  53. Quackie pisze:

    Ha, co mię ominęło! Kryminał, przejmowanie tożsamości, napad na Wyspę! Imć Tetryk dzielnie odparł atak piratów Amazed

    Pooglądam sobie te zrzuty, jak wrócę, a na razie fajrant i przerwa.

  54. Zocha pisze:

    Schodków sporo jak policzyła Makówka, atak barbarzyńców odparty – zapraszam więc na kolejową przejażdżkę. A pociąg nie byle jaki!

  55. Bożena pisze:

    Ale pożegnam się jeszcze tu, bo nowe pięterko jest jeszcze za młode. GoodNight Do jutra Spanko

Skomentuj miral59 Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[+] Zaazulki ;)