« Iglice... Z przodu poproszę irracjonalnie »

Być kwiatem?

Rozkwitają. Milczą pośród liści.
W kij związane lub pną się na kratę…
Dekoracje? Jeńcy? Statyści?
Łatwo chwalić kwiaty,
Lecz być kwiatem…

229 komentarzy

  1. Lena Sadowska pisze:

    Witam na pięterku Pani Marii:)

    To chyba ostatnie w tym roku oficjalne spotkanie z naszą Safoną, więc wybrałam coś, jak myślę – ulotnego lecz także – pełnego nadziei:)

    Pozdrawiam:)

    • Makówka pisze:

      „Miejcie nadzieję…” to na dziś w sam raz.
      Bądźmy więc kwiatami, ale nie tymi, co milczą pośród liści.
      Dzięki Leno, Brawo!

      Teraz już jednak pa! prawdziwe.

      • Lena Sadowska pisze:

        Dzień dobry, Makówko:)

        Bądźmy, zatem:) Nawet jeśli to niełatwe:)

        Udanej wyprawy.

        Pozdrawiam:)

        • Makówka pisze:

          Dziś pod Ratuszem śpiewał Jacek Wójcicki artysta Piwnicy pod Baranami.
          Na fb są oczywiście nagrania, ale nie umiem ich skopiować.

          W zastępstwie nagranie z lipca 2018 roku dedykowane Sędziom, czyli tak jak dziś.
          Takie moje makówczyne nie na temat tym razem nie między Dobranocką a lampką tylko tu, gdyż wyjaśniające mój wcześniejszy komentarz.

          Wtedy gdy pisałam ten komentarz wiedziałam, że Jacek będzie śpiewał, ale wolałam nie uprzedzać, bo bywa różnie.

          Miejcie odwagę!… Nie tę jednodniową,
          Co w rozpaczliwym przedsięwzięciu pryska,
          Lecz tę, co wiecznie z podniesioną głową
          Nie da się zepchnąć z swego stanowiska.

          • Quackie pisze:

            No cóż, to jest znacznie lepsza piosenka na dobranoc niż ta poniżej.

            • Makówka pisze:

              Nie mnie oceniać. Pod Ratuszem dziś brzmiała dobrze. Często jest śpiewana przez chórek na naszych demonstracjach.
              Nie mogłam przecież dać piosenkę między między, a przed Dobranocką jeszcze głupiej.
              Dlatego wydrapałam się z nią parę schodków wyżej, gdyż jest podsumowaniem tego co dziś o godz. 16 było w wielu miastach Polski.
              Nadzieja ? Marnie z tym, ale…?

              • Makówka pisze:

                Stałam blisko, więc zrobiłam fotkę, ale i tak jakość kiepska, bo ciemno było.

                • Quackie pisze:

                  Do tego kodu (usuwam nawiasy > i <) trzeba dodać jeszcze jeden parametr img src="http://madagaskar08.pl/wp-content/uploads/2019/12/DSC09262.jpg" width="320" /

                • Bożena pisze:

                  Jacek Wójcicki jest moim ulubionym artystą 🙂

                • Makówka pisze:

                  Też go lubię słuchać. Z jego siostrą chodziłam do jednej klasy LO.
                  Nie jest artystką bynajmniej, ale bardzo sympatyczna, wesoła i …są podobni z wyglądu, widać, że rodzeństwo.

          • Lena Sadowska pisze:

            Dobry wieczór, Makówko:)

            Może dołączę z nieco weselszą „Nadzieją” pana Marka:):

            Pozdrawiam:)

            • Lena Sadowska pisze:

              Dołączam słowa dla wzrokowców:):

              „Żyj, aby zrywać łańcuchy głuchych ciężkich dni
              i nagle płynąć, i myśleć, że się tylko śni
              błądź wśród obłoków marzeń z tą nadzieją,
              że po tobie przyjdą inni i rozgrzeszą cię

              Żyj tą nadzieją, co mieli Kolumb albo Bach
              żyj tą radością, dla której Chaplin wdziewał łach
              żyj z tym uśmiechem, który Mona Lisa ma
              żyj tym oddechem, który Maratończyk zna

              Żyj poprzez mgły zwątpienia, przecież mimo to
              wieszcz ostrzy pióro swoje, by przekreślić zło
              i chociaż wiele przy tym łez w sobie skrył
              pisał, bo wiedział dobrze, że ty będziesz żył

              Żył tą nadzieją, co mieli Kolumb albo Bach
              żył tą radością, dla której Chaplin wdziewał łach
              żył z tym uśmiechem, który Mona Lisa ma
              żył tym oddechem, który Maratończyk zna

              Żyj, aby tym co żyli spłacić pewien dług
              tym co przed laty brali w sztywne ręce pług
              dla swoich dzieci, wnuków szykowali świat
              przez tyle długich i niewdzięcznych lat

              Żyli tą nadzieją, co mieli Kolumb albo Bach
              żyli tą radością, dla której Chaplin wdziewał łach
              żyli z tym uśmiechem, który Mona Lisa ma
              żyli tym oddechem, który Maratończyk zna

              Żyj, chociaż miłość twoja trafia w ślepy mur
              śnij, choć nad głową krążą czarne stada chmur
              błądź po stronicach książek, to ich czerń i biel
              wskażą ci jeszcze niejeden piękny cel

              Żyj, aby zrywać łańcuchy głuchych ciężkich dni
              i nagle płynąć, i myśleć, że się tylko śni
              błądź wśród obłoków marzeń z tą nadzieją,
              że po tobie przyjdą inni i rozgrzeszą cię

              Żyj tą nadzieją, co mieli Kolumb albo Bach
              żyj tą radością, dla której Chaplin wdziewał łach
              żyj z tym uśmiechem, który Mona Lisa ma
              żyj tym oddechem, który Maratończyk zna”

            • Makówka pisze:

              Dziękuję. Marka tez lubię słuchać.
              No przecież też Krakus!

  2. Quackie pisze:

    Dzień dobry, to znakomity wiersz na tę porę roku. Automatycznie stanęły mi przed oczami wszystkie piękne kwiaty widziane w różnych miejscach i czasach.

  3. Tetryk56 pisze:

    Piękna i wycyzelowana miniaturka!
    Dzieci-kwiaty to idea już sprzed przeszło półwiecza, ale hasło make love, not war wciąż jest atrakcyjna…

    • Lena Sadowska pisze:

      Dobry wieczór, Tetryku.

      Pierwszy raz natknęłam się na ten liryk bodajże w „Gołębiu ofiarnym” i pomyślałam sobie, że jest w pewnym sensie takim autobiograficznym filigrankiem:)
      Może nie do końca zamierzonym, ale…
      Jak widać jednak – dla każdego niesie on inne treści:)

      A Maria Pawlikowska-Jasnorzewska niewątpliwie była wielką propagatorką miłości i pokoju. Wystarczy wspomnieć jej „Babę-Dziwo”:)

      Pozdrawiam:)

  4. Bożena pisze:

    Ja dopiero wróciłam do domu, ale jestem zmęczona i idę spać. Dobranoc lulu

  5. Quackie pisze:

    Ja jeszcze na przerwie przez dłuższą chwilę… Koło 22:00 będę na dobranockę.

  6. Max pisze:

    Napisałem kiedyś , że słowo : Piękno , jest syntezą wszystkich kwiatów świata i kobiet i zamieszczony wiersz Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej potwierdza moje przekonanie . Roses

    • Lena Sadowska pisze:

      Witaj, Maxie:)

      Piękna myśl i pięknie się w wiersz o kwiatach wkomponowała:)

      A pani Maria w swoim „Szkicowniku…” napisała jeszcze, że:
      „Prawdopodobnie na tle idei kwiatu stworzył człowiek pojęcie anioła, bo gdyby dać kwiatom ludzki tors zamiast łodygi, piękną twarz młodzieńczą zamiast korony czy kielicha — anioł byłby gotów.”
      🙂

      Pozdrawiam:)

  7. Makówka pisze:

    Wróciłam.

    W Krakowie w Rynku Głównym było nas ok. 2,5 tysiąca tych co nie chcą milczeć pośród liści. Parę schodków wyżej piszę też coś na temat tego co było dziś w Rynku Głównym.

    Z knucia „pod Ratuszem” poszłam na knucie o OKW. Wyszło na to, że jednak bycie obserwatorem ma sens.

  8. Quackie pisze:

    Się przeciągnęło. Już biegnę. Worry

  9. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Dzisiaj tak. Co prawda nie a propos kwiatów ani Poetki, ale za to trochę rocka. Perfect. Zresztą już był, ale to nic nie zmienia.

    Snów pieniężnych dla odmiany.

    • Lena Sadowska pisze:

      Dawno już nie słuchałam Perfectu:)

      I, myślę, a propos poetki trochę jednak też:):

      „W tęsknie i ciężko szumiącym ogrodzie zoologicznym ludzie oglądają dla rozrywki dzikie zwierzęta, ciągnąc za sobą swoje własne przenośne więzienia. Niewidzialne na oko klatki ludzkie otaczają ofiary nieprzeniknioną aurą (…). Twarze ludzi — jakże przygasłe, obojętne.”
      („Szkicownik poetycki”)

      Pozdrawiam:)

  10. Tetryk56 pisze:

    Perfekcyjna dobranocka, czas więc na lampkę…

    • Quackie pisze:

      Chyba też za długo nie posiedzę. Ale zobaczę.

      • Makówka pisze:

        Ja jeszcze trochę na nocnej zmianie…

        …jak będzie z kim …?

        • Quackie pisze:

          Jeszcze coś załatwiam równolegle, więc siedzę.

          • Makówka pisze:

            To jak jesteś panie Q powiedz czemu zdjęcie wylazło poza mimo, że je pomniejszyłam jak zawsze?

            • Quackie pisze:

              A, bo jeszcze trzeba powiedzieć przeglądarce, żeby je pokazała w odpowiedniej szerokości do danego „schodka”.

              • Makówka pisze:

                Dziękuję.

                THANK-YOU
                Powiedzieć przeglądarce? W odpowiedniej szerokości do DANEGO schodka?
                Oczywiście WSZYSTKO zrozumiałam = nic nie kapuję.

                Jak dobrze, że jeszcze byłeś.

                Cmok

                • Quackie pisze:

                  Tam u góry masz kod. Ta wartość po „width=” zmienia się w zależności od tego, na którym schodku komentarzy dajesz obrazek, generalnie od 540 w komentarzu najszerszym, minus 40 przy każdej odpowiedzi, potem odpowiedzi do odpowiedzi itd.

                • Quackie pisze:

                  A ja już zmykam, bo coś czuję, że czas na mnie…

                • Makówka pisze:

                  Niby rozumiem, ale nigdy tak nie odejmowałam i nie liczyłam ile jest komentarzy.
                  Pomniejszałam zdjęcie, dawałam do biblioteki i na Wyspę.
                  Choć coś mi świta, że jak już dużo komentarzy do komentarzy, a do nich …itd.
                  Te schodki to w ogóle eh! -często (szczególnie gdy piszę z komórki) moja odpowiedź jest nie tam gdzie chcę.

                  Przecież ja tylko blondynka jestem i na dodatek makówka!

                  Chlip

                  Dobranoc panie Q!
                  Dziękuję!

  11. Lena Sadowska pisze:

    Miłej nocki życzę:)
    Dobranoc:)

  12. Makówka pisze:

    Dobranoc!

    Spanko

  13. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted A to się nocna zmiana popisała, lepiej niż dzienna. A mnie się przez pół nocy śniły e-recepty, nie wiem dlaczego… Wink1

  14. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    A mnie się nic nie śniło, i dobrze…

  15. Quackie pisze:

    Dzień dobry, od rana całkiem się nie nudzę 🙂

  16. Makówka pisze:

    Pochmurne witajcie!

    Kubek do Gieni na herbatę podstawiam.

    Kawka

  17. Alla pisze:

    Dzień dobry Delighted Noo co? Jeszcze jest dzień? Jest!
    Dorzucę miniaturkę z „Złotych myśli kobiety” MPJ
    Fiołek i róża
    Może ktoś inny więcej o nich powie –
    Ja pracę o nich w krótkim zamknę słowie:
    Że do rodziny należą Więdnących
    Licznej – rozlicznej! Jest w niej też i człowiek..

    MPJ nie zostanie „Zapomnianą Słowianką” i jeszcze nie raz zagości na Wyspie zkwiatkiem

    • Makówka pisze:

      Dzień dobry Skowroneczku!

      Od stycznia będzie nowa poetka/poeta, ale MPJ będzie pewnie skutecznie konkurować z tym kimś.

      Miło, że się zjawiłaś.

      Czy zauważyłaś jak grzecznie ćwiczę cierpliwość nie dopytując gdzie jesteś jak Cię nie ma?

      (jak się człowiek sam nie pochwali to…)

    • Lena Sadowska pisze:

      Dzień dobry, Allu:)

      A ja zawędrowałam w alejkę z „Krokusami” z „Pocałunków”:

      „Krokusy wyskakują z ziemi
      jak wiolinowe nuty,
      a panny się chylą nad niemi
      i z nut układają bukiet.”

      Pozdrawiam:)

      • Alla pisze:

        Jeśli „Pocałunki” to koniecznie „Róża”
        W tym parku pobladłym, bez śmiechów i gości,
        przy róży rozkwitłej stoję.
        Otośmy jedynymi świadkami piękności –
        ja jej, a ona mojej 😉

  18. Tetryk56 pisze:

    A swoją drogą trzeba by zastanowić się nad patronem roku 2020…

    • Lena Sadowska pisze:

      Dobry wieczór, Tetryku:)

      Jest wielu interesujących poetów:)

      Taki na przykład Jan Lechoń:

      „Za okna­mi świt czer­wo­ny,
      Jesz­cze sen­nych sze­lest drzew,
      Słoń­ce wra­ca z dru­giej stro­ny,
      Ptak zbu­dzo­ny za­czął śpiew.

      Ach! dzień do­bry wam kasz­ta­ny,
      Wodo peł­na srebr­nych lśnień!
      Jesz­cze je­den da­ro­wa­ny
      Cu­dow­ne­go ży­cia dzień!”
      („Preludium”)

      albo Kazimierz Wierzyński:

      „Tyś jest, jak dzień wiosenny z pogodą błękitną,
      I majowe w swej duszy nosisz poematy,
      Radością zasadzone myśli w tobie kwitną
      Ruchliwe, jak motyle, i wonne, jak kwiaty.

      Lubię wspominać twoje miłosne spojrzenia
      Zatulone w powiekach, jak stokrocie w trawie,
      I krągły śmiech, co z warg ci zęby wypłomienia,
      Białe, jak miąższ jabłeczny, w czerwonej oprawie.

      Kiedyś potem — jesienią bez ciebie żałosną,
      Gdy smutek serce ścichłe napełni po brzegi,
      Niech mi się przyśnią twoje, w białych sukniach wiosno,
      Pocałunki słoneczne: twe maleńkie piegi.”
      („***Tyś jest jak dzień wiosenny…”)
      🙂

      Pozdrawiam:)

  19. Lena Sadowska pisze:

    Dobry wieczór:)

    Troszkę spóźnione powitanie i przykro mi niezmiernie jako gospodyni wpisu, ale nie wszystko da się przewidzieć:(

    Śnieżnie u nas i mokro. I coraz zimniej. Gnałam do domu, żeby zdążyć przed minusami, bo szklanej jezdni nie znoszę, a piasek, jak chyba wszędzie u nas, to od paru lat towar bardzo deficytowy…

    Pozdrawiam:)

    • Tetryk56 pisze:

      Witaj!
      Lepiej się nie spieszyć, zwłaszcza w takich okolicznościach! Ostrożnie można przejść i po lodzie, w pośpiechu zagrozić może byle mokry liść! 🙂

      • Lena Sadowska pisze:

        Na szczęście już jestem w domu:) Na termometrze -3.
        Dziękuję za troskę. I za nieustające czary z zamienianiem (jak się domyślam) moich zielonych literek w grające obrazki:)

        • Tetryk56 pisze:

          Akurat ta magia jest prosta, i w dodatku opisana w „Tablicy Ogłoszeń” 🙂
          Ale zawsze miło skutecznie poczarować 😉

          • Makówka pisze:

            Czemu znowu czegoś nie rozumiem?
            Jakie zielone literki i jakie grające obrazki?
            Przepraszam, że pytam, jeśli to tajne/poufne.

            • Lena Sadowska pisze:

              Och! Bardzo tajne i poufne:) ale ja bym Ci zademonstrowała. Niestety musi się też zgodzić Główny Czarodziej, bo samowolnie nie chcę nadużywać:) Przede wszystkim… cierpliwości:)

              • Lena Sadowska pisze:

                A póki co – ociupinka „Różowej magii”:):

                „Na złocistej fajerce
                spalę różową różę,
                czarne pióreczko kurze
                i jedno ludzkie serce.

                Nikogo nie otruję,
                nikogo nie zabiję
                serce to jest niczyje,
                jest ono tylko – moje.

                Gołębia nie zaduszę,
                nie, czary są bezkrwawe,
                w czarodziejską potrawę
                wrzucę mą własną duszę.”

                • Makówka pisze:

                  Taka magia podoba mi się Leno!

                  Jednak istnieje ryzyko, że ten, co czaruje może skraść serce i wtedy czarowany/a ulegną już tak niebezpiecznie, bo duszą i sercem Czarodziejowi.

                  Oj! Strach się bać!

                  French

                  Czemu wszyscy Wyspiarze usiłują uczyć mnie cierpliwości? Mnie, czyli kogoś, komu ta cecha jest obca.

                • Tetryk56 pisze:

                  Po cóż uczyć cierpliwości kogoś, kto tę sztukę dawno już posiadł? Thinking

                • Lena Sadowska pisze:

                  Gdy przeczytałam, pomyślałam, że możesz odnieść słowa o cierpliwości do siebie:)
                  Miałam na myśli cierpliwość Czarodzieja, który poprawia moje utworkowe fuszerki:)

                • Makówka pisze:

                  A ja zrozumiałam, że muszę cierpliwie poczekać na odtajnienie tych tajnych/poufnych informacji jak zamieniać zielone literki w grające obrazki.

                  Hihihi!

                  Czekam cierpliwie i …dalej nie wiem.

                • Lena Sadowska pisze:

                  Po prostu, gdy wstawiam coś z YT, pojawia się to w postaci długiej, zielonej pierścienicy, a dekalog z Tablicy Ogłoszeń jakoś do mnie nie przemawia, bo jestem raczej z tych empirycznych, co to wiesz – muszą zobaczyć, jak:)
                  A potem zaczyna działać Malgaska Magia:)

                • Makówka pisze:

                  Ten dekalog też jakoś mi nie służy.
                  Wczoraj wolałam zawołać do Q -czemu? niż zaglądać na dekalog.
                  Wtedy Q okazał się Czarodziejem, bo imć Tetryk pewnie dawno spał.
                  Jak obaj Mistrzowie śpią wtedy nieraz Lord W. wychodzi z krzaków i czaruje.
                  Taka to zaczarowana Wyspa!

                • miral59 pisze:

                  Nie wszyscy Wyspiarze usiłują uczyć Cię cierpliwości, Makóweczko… ja nie, bo sama bym się jej chętnie nauczyła Wink
                  Oczywiście o ile to możliwe Overjoy
                  A co do „dekalogu” (na Tablicy Ogłoszeń)… nawet go nie czytałam, bo jak dla mnie, to czarna magia Wink
                  Mam według starej zasady… „trochę techniki i się gubię” Overjoy
                  Żeby nie pomoc naszego Ukratka, niczego bym nie pokazała i na 100% nie zbudowałabym żadnego pięterka Pleasure Oczywiście tylko na początku, bo potem sama już sobie radzę…

              • Lena Sadowska pisze:

                Dzień dobry, Miralko:)

                Jak miło nie być jedyną niepewnie czującą się pod Tablicą Ogłoszeń:)

                Pozdrawiam:)

  20. Quackie pisze:

    No to fajrant i przerwa.

  21. Bożena pisze:

    Goście poszli, wracam na Wyspę 🙂

  22. Makówka pisze:

    Lena już w domu,a ja cóż… oczywiście daleko. Zimno, ślisko i śnieg w oczy…
    W tramwaju … trochę lepiej…ale i tak jedna przesiadka przede mną i stanie na brr zimnie.

    • Bożena pisze:

      I Ty dojedziesz, ale za to widzisz, że zima nadchodzi. A tu, tylko mżawka… Wink1

    • Lena Sadowska pisze:

      Też miałam ślisko, tylko śnieg w szybę. I jeszcze wertepy asfaltowe, bo wracałam „krótszą” drogą:)

      Mam nadzieję, że już dotarłaś:)

    • Max pisze:

      Ciesz się , że wiesz gdzie jesteś i jak trafić do domu . Zostałem służbowo wysłany w delegację . Otrzymałem takie informacje : nazwa stacji kolejowej na której miałem wysiąść . Dalej – stanąć twarzą do składu pociągu i poczekać az pociąg odjedzie . Po odjezdzie pociągu , powinienem ujrzeć światełko . Podróż odbywała się nocą . Mam iść na to światełko , nie szukając żadnej drogi , bo nie trafię do obiektu . Zrobiłem jak mi polecono i w pewnej chwili zniknęło z oczu światełko . Szedłem jeszcze jakiś czas na tzw. czuja po ciemku i w pewnej chwili przed sobą ujrzałem ,nie jedno światełko , a tych światełek setki w całej przestrzeni ,którą miałem przed sobą . Uszedłem jeszcze kawałek przez pola i napotkałem na stóg siana . Zniechęcony nocnym szwendaniem się po polach , była okazja ,aby w tym stogu siana przespać się do rana . Zacząłem więc badać po ciemku ten obiekt i w pewnej chwili zawadziłem nogą o jakąś przeszkodę i wyrżnąłem jak długi na wiejską glebę . Kiedy się pozbierałem , to okazało się , że zawadziłem nogą o linię telefoniczną , która doprowadziła mnie do celu . Gdyby nie ta wywrotka , to miał bym świetne spanko w stogu siana , o czym czasami się marzy . Nie narzekaj zatem Makóweczko , bo zawsze może być gorzej . Thinking

  23. Quackie pisze:

    I ja wróciłem po przerwie!

  24. Bożena pisze:

    A ja, jak zwykle o tej porze się pożegnam, bo moje patrzałki się kleją.Dobrej nocy życzę wszystkim i uciekam pod kordełkę kordelka

  25. Alla pisze:

    W całkiem przyjemny wieczór z lekkim przymrozkiem rzeknę SzanPaństwu dobrej nocy I-m-in-love
    PS Maczku gdzie Cię po nocy nosi???

    • Makówka pisze:

      Już jestem! Już się tłumaczę.

      Byłam pod Jaszczurami na spotkaniu z Piotrem Niemczykiem -specjalistą ds. bezpieczeństwa, służb specjalnych i terroryzmu, byłym funkcjonariuszem UOPu i doradcą MSWiA, a także wykładowcą akademickim.
      Autorem książki „Pogarda. Dlaczego rośnie liczba przestępstw z nienawiści w Polsce„.

      Śpij dobrze Skowroneczku!

    • Quackie pisze:

      Spokojnej z dociepleniem!

    • Lena Sadowska pisze:

      Miłej nocki, Allu:)

  26. Zocha pisze:

    Bry wieczór Państwu 🙂 i ja zdążyłam doślizgać się do fotela przed dobranocką, czyli popracowane na dzisiaj.
    A dla Ciebie Leno, z podziękowaniem – grudniowy bukiecik…

    • Lena Sadowska pisze:

      Dobry wieczór, Zocho:)

      Grudniowy bukiecik naprawdę uroczy. Dziękuję.

      Nie jestem pewna, czy kwiaty należą do liliowatych, ale reszta się zgadza:):

      „Sre­brzy­sta li­lia bur­boń­ska
      u koń­ca każ­dej ga­łę­zi,
      wzno­si się dum­nie ku nie­bu,
      za­nim się w zie­leń roz­prę­ży.”
      („Srebrzysta lilia burbońska”)

      Pozdrawiam:)

      • Zocha pisze:

        To dziko rosnące w Hiszpanii żonkile (douczyłam się – amarylkowate) kwitnące kępami właśnie w grudniu, te ze zdjęcia dokładnie na skale Gibraltarskiej, czyli nie w Hiszpanii 😉

        • Lena Sadowska pisze:

          Dobry wieczór, Zocho:)

          Żonkile były jedną z opcji, które brałam pod uwagę:) ale w końcu wybrałam liliowate, więc dziękuję za doprecyzowanie.

          „Srebrzysty żonkil hiszpański…”

          w pierwszym wersie cytowanej wyżej miniaturki też brzmi niczego sobie:)

        • Tetryk56 pisze:

          a, marylkowate! Happy-Grin

  27. Quackie pisze:

    Dobranocka, najwyraźniej.

    Dzisiaj muzyka filmowa, z serialu, lecz bardzo zacna. „Mroczne materie” to tytuł serialu, a muzykę napisał Szkot Lorne Balfe. Tutaj temacik „uniwersytecki” – „Scholastyczne sanktuarium”.

    Snów bez marzeń, skoro Senator tak radził 🙂

    • Makówka pisze:

      Sny bez marzeń, a w dzień za to marzymy, marzymy aż marzenia się zrealizują?

      I warto mieć marzenia
      Doczekać ich spełnienia
      Kto wie, czy za rogiem nie stoją Anioł z Bogiem
      Nie obserwują zdarzeń
      I nie spełniają marzeń
      Kto wie… Kto wie…

      • Quackie pisze:

        No nie wiem, to chyba tylko dzisiaj…

        Ale może ten dzień zrobi różnicę? Thinking

        • Makówka pisze:

          To ja dziś oprócz takich prywatnych marzeń Ssshh
          wyrażę życzenie/marzenie, abyśmy żyli w świecie, w którym będzie jak najmniej pogardy, nienawiści i nietolerancji.

          To tak w nawiązaniu do tego, o czym dziś dyskutowaliśmy Pod Jaszczurami.

          • Quackie pisze:

            Z takim prelegentem ze służb rodem, o tym dyskutowaliście? Oczekiwałbym, hmm, bardziej sensacyjnych tematów.

            • Makówka pisze:

              Tematem spotkania były przestępstwa z nienawiści, które zdaniem „prelegenta ze służb rodem” biorą się głównie z pogardy.
              Stąd tytuł książki „Pogarda”( W książce, bazując na danych z ostatniej dekady, autor przedstawia przerażające zestawienie przestępstw względem mniejszości narodowych, etnicznych, religijnych czy seksualnych, obcokrajowców, a także przykłady przemocy domowej czy wobec zwierząt oraz hejtu w Internecie).

              O tym głównie rozmawialiśmy -jak to jest w Polsce i na świecie.
              Że najwięcej przestępstw z nienawiści jest w Wlk Brytanii, a we Francji ostatnio zmalała ilość takich przestępstw.
              Wszystko było poparte badaniami, a nie jakieś tam ble, ble…

              Padały różne ciekawe pytania z sali np.o wpływ agresji oglądanej w tv na wzrost agresji w życiu, ale i o …Banasia oczywiście -też.

              • Quackie pisze:

                A, to znakomicie. Tzn. temat b. ważny, a przy okazji ciekawy.

                • Makówka pisze:

                  Bardzo ważny i ciekawy i (podkreślam) potraktowany konkretnie. Podpierany cyframi, doświadczeniami naukowymi itd.

                  Niemczyk opowiadał np. o doświadczeniu gdy widzom oglądającym ostrą wymianę zdań wzrastał poziom agresji wraz z poziomem agresji oglądanej rozmowy. Wszyscy i ci, co dyskutowali i ci, co tylko oglądali byli podłączeni do aparatury.
                  Mówił o tym, jak bardzo oglądanie, słuchanie mowy nienawiści, języka agresji gdy natrafi na podatny grunt przeradza się w czyny.

                  Mówił też o tym, że były badania seryjnych morderców, z których wynikło, że wielu z nich najpierw okazywało przemoc wobec zwierząt.

                  Dużo mówiono jak ważna jest edukacja, reagowanie na chuligaństwo, a nie dopiero na zbrodnię.
                  Dobre programy resocjalizacji w więzieniach, które bardzo rozbudowane we Francji dały wymierne efekty. Jak fatalnie wygląda to w Polsce rozmawiałam kiedyś z koleżanką, która takie badania wśród więźniów robiła. Pisałam chyba o tym na Wyspie przy okazji Mikołaja w Brandysówce.

                  Zasadniczo wszystko to każdy wie, ale warto to sobie uświadamiać.

                • Quackie pisze:

                  Oj tak. Czasem jak czytam komentarze, im dalej od własnej bańki, to jak bym nie przydzwonił… Senator miał guldynkę!

                  Ale ja jestem raczej roślinożercą, nastawionym na ucieczkę, nie na atak.

                  Dlateo m.in. zmykam Wink1

          • Alla pisze:

            Piękne marzenia Maczku, ale czy aby do spełnienia?
            MPJ Utwory rozproszone – Owad Ludzki

            Uważacie, jak dzisiaj trudno się dogadać
            Z bliźnimi na tym świecie? – Zmienia się gatunek.
            Skrzydła w zamian za rozum. Jakaż na to rada?
            Owadziejemy! – Spróbój mówić do owada!
            (1943 r)

    • Lena Sadowska pisze:

      Zapachniało mi posępnością gotyku:

      „W surowym wykuszu, pełnym groźnego wyrazu, wiatr powiewa rozwieszoną płachtą pajęczą.
       Nisko przy ziemi brama, rzeźbiona asymetrycznie, z mostem splecionym z korzeni, kępami zielonych odrośli palmowo i lekko objęta wkoło, otchłanią, sypką od czarnej próchnicy, kusi amatorów-nigromanów.”
      („Szkicownik…”)

      • Quackie pisze:

        Aż tak? Amazed |

        No, co prawda w pierwszych odcinkach dzieciaki się ganiają między uchylonymi sarkofagami, ale nic niedobrego z tych sarkofagów nie wyłazi…

        • Lena Sadowska pisze:

          Nie widziałam filmu, niestety.
          Muzyka działa na wyobraźnię bez udziału woli:)
          I wydaje mi się, że „nigroman” został tu użyty w tym mniej popularnym znaczeniu – jako parający się czarną magią:)

          Pozdrawiam:)

  28. Tetryk56 pisze:

    Niechaj nam się spełniają marzenia! Niekoniecznie w snach!

  29. Quackie pisze:

    Zaraz zmykam…

  30. Lena Sadowska pisze:

    Miłej nocki:)

  31. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    W końcu i ja się dobiłam do kompa Wink
    Przeczytałam wszystko na pięterku i muszę przyznać, że ciekawe Approve
    Nie jestem specjalistką od poezji, o czym już parę razy wspominałam… wiem jednak, że na Wyspie jest wielu wielbicieli KIG. Może to on mógłby zostać patronem roku 2020? Happy

  32. miral59 pisze:

    A tak w ogóle to znowu padam na dziób Tired
    Wspominałam, że zrobiliśmy pewne zakupy. Musiałam przemeblować całą piwnicę… a nie było to proste. Już w czwartek syn mi powiedział, że jest tam masa kabli i mam na nie bardzo uważać Worry No to uważałam… coś ze dwa razy rozłączyłam wszystko Overjoy Nie znam się na tym, ale jakoś to tak jest, że chociaż syn mieszka oddzielnie i ma swój własny internet, to nadal korzysta z naszego domowego serwera Thinking Jak coś u nas działa nie tak, to on od razu o tym wie. Mało tego, ma możliwość wejść na mój komputer i coś tam robić, chociaż w żaden sposób mu tego nie udostępniam. Fakt, że nie robi tego często i w zasadzie tylko gdy mu powiem, że coś jest nie tak…
    Gdyby przemeblowanie dotyczyło tylko piwnicy, to jeszcze mała bieda. Ale zabrałam stamtąd dreser (taka szafka z 9 szufladami), a swoją szafkę wstawiłam do gościnnego pokoju. Oczywiście trzeba było z nich wszystko wyjąć… a potem poukładać z powrotem. Jeszcze mi został kosz na bielizną (nie taki wielki), do rozparcelowania po szufladach. Ale mam dość Tired
    Ten mój pieroński brak cierpliwości Weary Chciałabym wszystko zrobić od razu… co się dziwić, że padam na dziób Wink A przecież nikt mnie nie goni…
    Wczoraj (w niedzielę), to nawet nie miałam siły otworzyć kompa, tak byłam padnięta Distort
    Mam jedynie nadzieję, że jutro (wtorek) skończę Happy-Grin
    Wszystko wróci do normy Delighted
    Miłego dnia wam życzę Delighted
    I spadam do łóżeczka Spanko

  33. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted W Poznaniu mroźny poranek, kierowcy znów mają skrobankę…

  34. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Pierwszy raz rano odrobina śniegu na trawie… Zima idzie!

  35. Alla pisze:

    Dzień dobry Delighted
    Ślicznie kończymy rok MPJ. Dziękuję Lenie, że tak pięknie, jako Gospodyni, poprowadziła nas przez poezję. Lekko i ulotnie – z wrażliwością na rzeczy z pozoru nieistotne.
    Żałuję, że Wiedźminka nie dołączyła, przecież tak lubi MPJ Sad
    Dla Ciebie Leno z mojego małego ogródka (wolałabym podarować Ci żywą) delikatna i piękna, uwierz na słowo…

    • Lena Sadowska pisze:

      Dzień dobry, Allu:)

      Też uważam, że pani Maria byłaby zadowolona:) Tym bardziej, że hołd jej poezji złożyliśmy zbiorowo, ja go tylko (i tylko tym razem) zainicjowałam:)
      Nie miałam przyjemności poznać Wiedźminki, ale na pewno byłoby mi miło, gdyby zostawiła ślad w komentarzach:)

      Bardzo dziękuję za podarek. Nawet na zdjęciu wygląda oszałamiająco:)
      Róże to moje ulubione kwiaty, więc znamy się na tyle dobrze, że pamiętam nie tylko szelest ich kruchych płatków ale także zapach. Zwłaszcza, że w mojej Krainie Lodu od grudnia do kwietnia mogę podziwiać głównie te białe, spod pędzla pana Mroza:)

      Pozdrawiam:)

      • Alla pisze:

        U mnie pan Mróz raczej nie umie malować. Przynajmniej na szybach. Róże to moje przyjaciółki, które bywają b. kapryśne, ale lubimy sobie pogadać, tak od serca Roses-are-red
        Popatrz mamy grudzień, a one uparcie zaglądają na mój taras Delighted Zdjęcia nie najlepsze, bo żeby je zamknąć w kadrze musiałam nieco gałązkę przyciągnąć przybierając pozycję niezbyt wygodną.

        • Alla pisze:

          Ufff.. kto tu ćwiczy cierpliwość ?? Chociaż jedno odpowiednio pomniejszone Daze

        • Lena Sadowska pisze:

          Tak, pamiętam, że są bardzo towarzyskie i nieco kapryśne:) Moja Mama kochała róże i sporo czasu spędzaliśmy z krzewami przy letnim domu. Później zmarniały, bo ja byłam zbyt mała, żeby się nimi opiekować, a Tata… Unikał tego, co przypominało Mu Mamę:)

          Lubię, gdy mi pozują:) Ale nie przed obiektywem. Maluję róże, a to pozwala mi nie tylko stanąć ale nawet – rozsiąść się wygodnie:)

  36. Quackie pisze:

    Dzień dobry, mocno podejrzewam, że u nas też poprószyło, bo to białe na zewnątrz już jakby wykraczało poza poranny szron.

  37. Makówka pisze:

    Zimowo witam!

  38. Bożena pisze:

    A kawy nikt nie załatwił? Jak mnie nie ma, to kawy/herbaty też… Koffie

    • Makówka pisze:

      Chciałam pytać o Gienię gdy się witałam, ale …ćwiczę się w cierpliwości.

      Z tego też powodu nie wołałam Gieni. Ozorek

      Jeszcze trochę a stanę się wirtualnym wzorem cierpliwości.

      Herbatę poproszę!

      Kawka

      • Bożena pisze:

        Życzę Ci dobrych wyników tego ćwiczenia, to oszczędza nerwy Approve

      • Eliza F. pisze:

        Maczku nie przesadzaj z tym ćwiczeniem Wink Jesteś jaka jesteś i za to Cię lubimy Happy-Grin

        • Alla pisze:

          Zgadza się. Taż Maczek nas po prostu kokietuje Delighted
          Witaj, Elizo Delighted

        • Lena Sadowska pisze:

          Dobry wieczór, Elizo:)

          O! to, to, to.

          I nawet Bohaterka wpisu jest podobnego zdania:):

          „Srebrna grzechotka
          Z gwiaździstą koroną,
          Z marką piękności
          Sennie zastrzeżoną…”
          („Szelest Makówki:)”

          • Eliza F. pisze:

            Dzięki Leno że mnie zauważyłaś :Worry Dawno temu czytałam „Marie i Magdalenę potem „Zalotnicę niebieską „a znając historię JEJ życia i dość młodego a ciężkiego JEJ odchodzenia nie mogłam skupić się na poezji .W sumie smutna historia życia wrażliwej istoty która od dziecka skazana na tortury z prostowaniem kręgosłupa i chodzenie w niewygodnym gorsecie .Potem te nieudane małżeństwa i szczęście z Lotkiem który był z nią do końca .Sorry ….

            • Lena Sadowska pisze:

              Zauważyłam Cię już przy wcześniejszych wpisach, Elizo, ale jako nowej bywalczyni Wyspy czasami trudno mi „wskoczyć” w temat, o którym mam dość blade pojęcie:)
              Potrzebowałam w miarę neutralnego pretekstu, by do Ciebie zagadać i cieszę się, że dziś mi go dałaś:)

              Znam biografię Lilki spisaną przez Magdalenę. Rzeczywiście, życie Poetki nie było łatwe. Według mnie jest wzorem człowieka, który potrafił pokonać swoje ograniczenia, by realizować pasje. Dlatego wolę pamiętać Ją przez pryzmat tego, co stworzyła.
              Uważam, że można wyrażać podziw w różny sposób i każdy jest tak samo dobry:)

              • Eliza F. pisze:

                Za te słowa dziękuje Leno a w oczach mam fotografie MJP jak odchodzi po piasku na plaży w Juracie po pożegnaniu z rodziną .Reszta niech zostanie milczeniem ;(.Nam zostały JEJ wieloznaczne krótkie miniatury, podziw i żal. Happy

  39. Lena Sadowska pisze:

    Dzień dobry:)

    Bardzo dziś u nas słonecznie, mroźnie i koronkowo:)

    Pozdrawiam:)

  40. Quackie pisze:

    Ugh. Fajrant i przerwa.

  41. Makówka pisze:

    Ugh. Zmarznięta w domu i kolacja.

  42. Quackie pisze:

    A ja po przerwie.

  43. Makówka pisze:

    Zanim padnie pytanie, gdzie się włóczyłam po nocy odpowiem sama.

    Byłam w Pałacu Krzysztofory na debacie pt. „Forty krakowskie.
    Rewitalizacja i co dalej?”

    Przyjemnie słuchało się wymieniany poglądów między pasjonatami i miłośnikami tego czym się zajmują.

    • Quackie pisze:

      O, zabytki militarne. Lubię.

      • Makówka pisze:

        A pamiętasz panie Q jak wspominałam o SZLAKU TWIERDZY KRAKÓW we wpisie z dnia 24.05.19 „Forty, czyli Charleston część druga”?

        Odsyłałam Was wtedy do mapki:
        http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/www.twierdza.art.pl/fortress.htm

        Większość rozmówców dzisiejszej debaty zgadzała się co do tego, że stanowią one cenne zabytki nie tylko dla miłośników militarii.
        Każdy z fortów powyższej mapki pełnił inną funkcję, powstał w innym czasie.
        Od tego zależą zdolności adaptacyjne tych obiektów. Należy zachować bryłę obiektu, a potem zmodyfikować tak, aby mógł pełnić jakąś użyteczną funkcję oraz stanowić pretekst do lepszego poznawania historii.

        • Quackie pisze:

          Tak było!

          • Makówka pisze:

            Pamiętam, że dość aktywnie uczestniczyłeś wtedy w rozmowie, która dotyczyła fortów Charleston. A ja jak mam w zwyczaju musiałam wpleść jakiś wątek polski, krakowski nawet gdy tematem była Ameryka.

            Dla mnie na tym polega urok zwiedzania, że motywuje do bliższego zgłębiania tematu. Gdybym nie była kiedyś w fort Sumter pewnie nie zainteresowałabym się szlakiem Twierdzy Kraków.

            • Quackie pisze:

              O toto. A też bardzo ładne forty ma Poznań, zaczynając od Cytadeli. I ponoć Gdańsk, ale tam nie byłem. Jeszcze.

              • Makówka pisze:

                W większości miejsc zaznaczonych na mapce byłam. Nie, żebym akurat szczególnie interesowała się fortami, ale ja lubię łazić po okolicy (z braku możliwości dalszych atrakcyjnych wycieczek) i przy okazji coś zobaczyć.

                • Quackie pisze:

                  Przy okazji bardzo ładnie widać na tej mapie założenie obronne, pierścienie umocnień i to, jak celnie kilka fortów zabezpiecza naraz linię kolejową i drogę. A inne Wisłę.

                • Makówka pisze:

                  To m.in.na tym polegało to co napisałam, że każdy z fortów pełnił inną funkcję. Widzę, że kliknąłeś mapkę – Brawo!
                  Przypominam, że po kliknięciu na nazwę fortu na mapce otwiera się dość obszerna informacja o nim.

  44. Alla pisze:

    Padłam, poczytam jutro. Dobrej nocy SzanPaństwu I-m-in-love
    Mam nadzieję, że trafię do sypialni..

  45. Makówka pisze:

    Mam pytanie. Czy ktoś buduje nowe pięterko?
    O godzinie 15: 35 straszyłam budowaniem nowego pięterka, ale wtedy to był żart.
    Natomiast forty podsunęły mi pewien pomysł i teraz już serio pytam.
    Ktoś ? Coś?

    • Quackie pisze:

      Miałem koncepcję odgrzania jednego tekstu, ale nie wyszła ona poza moją głowę, więc jak masz świeższy pomysł, to oczywiście buduj!

      • Makówka pisze:

        To nie jest nic aktualnego -dalszy ciąg Majorki, a pomysł związany pośrednio z fortami teraz mi przyszedł do głowy.
        Nie mam zbudowane nic, zdjęcia muszę przygotować, ale jak dla mnie wczesna godzina, więc na rano mogłabym zrobić.
        Jak masz gotowe -wstawiaj, bo tu już 204.
        No przecież nie będę wchodzić przed Mistrza!

        • Quackie pisze:

          Ale skąd, świeże wpisy mają pierwszeństwo. I nie mam gotowego, musiałbym znaleźć. I to chyba w miejscu, do którego nie bardzo lubię chodzić Crazy

  46. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Dzisiaj piosenka z Kabaretu Starszych Panów. Tyle tam dobranockowych piosenek, zaczynając od „Dobranoc”! Ale dzisiaj inna, melancholijna, jednak ze szczęśliwym zakończeniem.

    Snów właśnie takich, z dobrym końcem, jeszcze przed przebudzeniem.

    • Makówka pisze:

      Ze szczęśliwym zakończeniem i aby w tych snach królowały dobre maniery, ładny język i klasa.

    • Tetryk56 pisze:

      Jeśli niespotykanej urody dziewczyna tuli cię, głaszcze, całuje i rozstać się z tobą nie może – to znaczy, że jesteś labradorem!!!
      (znalezione w sieci)

      • Makówka pisze:

        Czyżbyś dziś dowiedział się, że jesteś labradorem Tetryku?
        PS. Czy dziewczyna musi być niespotykanej urody?

      • Lena Sadowska pisze:

        Bernardynem:)
        Nie jestem DNU, ale miałam bernardyna i na każdym spacerze wyciągały się w kierunku jego głowy setki dziewczęcych rąk:)

        • Makówka pisze:

          Ja miałam psa rasy KUNDEL i też bywały chętne osoby do głaskania.
          No może nie zaraz setki. Zresztą więcej na spacery chodzili z nim moi synowie i mąż, bo ja oświadczyłam, że ja nie chcę psa, że albo pies, albo ja w tym domu.
          Panowie wybrali psa, ale miałam argument w sytuacji pytania „kto wyjdzie z psem?”

    • Lena Sadowska pisze:

      A potem:

      „Dziadzio siedział w pracowni przed sztalugą,
      palił cygaro,
      brał pędzel do ust, namyślał się długo,
      strząsał jedwabny popiół w popielniczkę starą.
      (…)
      A za fotelem dziadzi, kiwając się, stał
      mądry żydek Immerglück albo Himmelblau,
      inni czyhali we drzwiach, a inni w ogrodzie,
      aż słodko śpiący skończy swój sen o pogodzie.”
      („Dziadzio”)
      🙂

  47. Tetryk56 pisze:

    Pora spać, a nie zajmować się DNU ani psami! 😉

  48. Quackie pisze:

    No to zapraszam na nowe (odgrzewane) pięterko.

  49. Lena Sadowska pisze:

    Miłej nocki życzę jeszcze tutaj:)

  50. Lena Sadowska pisze:

    Dziękuję za wspólną wędrówkę po Oranżerii Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej. Mam nadzieję, że dała Wam ona tyle przyjemności co mi:)

    „Finał” zatem:

    „Czytelniku, żegnam cię z żalem!
    Jeszcze chwila: – mnie z tobą – a miłość zapłonie!
    Rozpostarte powoje
    Przyklękły jak balet,
    Biały balet w dziękczynnym pokłonie… ”

    Pozdrawiam:)

Skomentuj Tetryk56 Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[+] Zaazulki ;)