Rozkwitają. Milczą pośród liści.
W kij związane lub pną się na kratę…
Dekoracje? Jeńcy? Statyści?
Łatwo chwalić kwiaty,
Lecz być kwiatem…
| « Iglice... | Z przodu poproszę irracjonalnie » |
01
gru 2019
| « Iglice... | Z przodu poproszę irracjonalnie » |
Rozkwitają. Milczą pośród liści.
W kij związane lub pną się na kratę…
Dekoracje? Jeńcy? Statyści?
Łatwo chwalić kwiaty,
Lecz być kwiatem…
Witam na pięterku Pani Marii:)
To chyba ostatnie w tym roku oficjalne spotkanie z naszą Safoną, więc wybrałam coś, jak myślę – ulotnego lecz także – pełnego nadziei:)
Pozdrawiam:)
„Miejcie nadzieję…” to na dziś w sam raz.
Bądźmy więc kwiatami, ale nie tymi, co milczą pośród liści.
Dzięki Leno,
Teraz już jednak pa! prawdziwe.
Dzień dobry, Makówko:)
Bądźmy, zatem:) Nawet jeśli to niełatwe:)
Udanej wyprawy.
Pozdrawiam:)
Dziś pod Ratuszem śpiewał Jacek Wójcicki artysta Piwnicy pod Baranami.
Na fb są oczywiście nagrania, ale nie umiem ich skopiować.
W zastępstwie nagranie z lipca 2018 roku dedykowane Sędziom, czyli tak jak dziś.
Takie moje makówczyne nie na temat tym razem nie między Dobranocką a lampką tylko tu, gdyż wyjaśniające mój wcześniejszy komentarz.
Wtedy gdy pisałam ten komentarz wiedziałam, że Jacek będzie śpiewał, ale wolałam nie uprzedzać, bo bywa różnie.
Miejcie odwagę!… Nie tę jednodniową,
Co w rozpaczliwym przedsięwzięciu pryska,
Lecz tę, co wiecznie z podniesioną głową
Nie da się zepchnąć z swego stanowiska.
No cóż, to jest znacznie lepsza piosenka na dobranoc niż ta poniżej.
Nie mnie oceniać. Pod Ratuszem dziś brzmiała dobrze. Często jest śpiewana przez chórek na naszych demonstracjach.
Nie mogłam przecież dać piosenkę między między, a przed Dobranocką jeszcze głupiej.
Dlatego wydrapałam się z nią parę schodków wyżej, gdyż jest podsumowaniem tego co dziś o godz. 16 było w wielu miastach Polski.
Nadzieja ? Marnie z tym, ale…?
Stałam blisko, więc zrobiłam fotkę, ale i tak jakość kiepska, bo ciemno było.
Do tego kodu (usuwam nawiasy > i <) trzeba dodać jeszcze jeden parametr img src="http://madagaskar08.pl/wp-content/uploads/2019/12/DSC09262.jpg" width="320" /
Jacek Wójcicki jest moim ulubionym artystą 🙂
Też go lubię słuchać. Z jego siostrą chodziłam do jednej klasy LO.
Nie jest artystką bynajmniej, ale bardzo sympatyczna, wesoła i …są podobni z wyglądu, widać, że rodzeństwo.
Dobry wieczór, Makówko:)
Może dołączę z nieco weselszą „Nadzieją” pana Marka:):
Pozdrawiam:)
Dołączam słowa dla wzrokowców:):
„Żyj, aby zrywać łańcuchy głuchych ciężkich dni
i nagle płynąć, i myśleć, że się tylko śni
błądź wśród obłoków marzeń z tą nadzieją,
że po tobie przyjdą inni i rozgrzeszą cię
Żyj tą nadzieją, co mieli Kolumb albo Bach
żyj tą radością, dla której Chaplin wdziewał łach
żyj z tym uśmiechem, który Mona Lisa ma
żyj tym oddechem, który Maratończyk zna
Żyj poprzez mgły zwątpienia, przecież mimo to
wieszcz ostrzy pióro swoje, by przekreślić zło
i chociaż wiele przy tym łez w sobie skrył
pisał, bo wiedział dobrze, że ty będziesz żył
Żył tą nadzieją, co mieli Kolumb albo Bach
żył tą radością, dla której Chaplin wdziewał łach
żył z tym uśmiechem, który Mona Lisa ma
żył tym oddechem, który Maratończyk zna
Żyj, aby tym co żyli spłacić pewien dług
tym co przed laty brali w sztywne ręce pług
dla swoich dzieci, wnuków szykowali świat
przez tyle długich i niewdzięcznych lat
Żyli tą nadzieją, co mieli Kolumb albo Bach
żyli tą radością, dla której Chaplin wdziewał łach
żyli z tym uśmiechem, który Mona Lisa ma
żyli tym oddechem, który Maratończyk zna
Żyj, chociaż miłość twoja trafia w ślepy mur
śnij, choć nad głową krążą czarne stada chmur
błądź po stronicach książek, to ich czerń i biel
wskażą ci jeszcze niejeden piękny cel
Żyj, aby zrywać łańcuchy głuchych ciężkich dni
i nagle płynąć, i myśleć, że się tylko śni
błądź wśród obłoków marzeń z tą nadzieją,
że po tobie przyjdą inni i rozgrzeszą cię
Żyj tą nadzieją, co mieli Kolumb albo Bach
żyj tą radością, dla której Chaplin wdziewał łach
żyj z tym uśmiechem, który Mona Lisa ma
żyj tym oddechem, który Maratończyk zna”
Dziękuję. Marka tez lubię słuchać.
No przecież też Krakus!
Dzień dobry, to znakomity wiersz na tę porę roku. Automatycznie stanęły mi przed oczami wszystkie piękne kwiaty widziane w różnych miejscach i czasach.
Byle do wiosny panie Q?
No, zima też ma swoje uroki 🙂 ale miło jest przypomnieć sobie kolory i zapachy wiosny i lata.
Witaj, Quackie:)
Czy również te, które wręcza się na pożegnanie:)?
Pozdrawiam:)
Brawo Leno, to piękny wiersz. Co ja mam napisać jeszcze, skoro wszystko co miałam na myśli, powiedziano wcześniej?
Brawo
Dzień dobry, Bożeno:)
Dziękuję.
Też bardzo lubię tę miniaturkę.
Pozdrawiam:)
Na pożegnanie lata, tak. Ale, jak napisała Makówka wyżej, byle do wiosny. Powitamy wtedy nowe!
Ja myślałam o stosownym do okoliczności żegnaniu Poetki, która sama była chyba dość delikatnym kwiatem:)
I wszystko się zgadza. Pożegnamy Poetkę, a w przyszłym roku powitamy nową. Albo nowego.
Magią dobrej poezji jest to, że jest tak wieloznaczna.
Mikołaje teraz zobaczyłam z autobusu. Jeden zielony, drugi czerwony. Spacerowali Bulwarami wzdłuż Wisły.
OMG, u nas przejeżdżali pod domem, z rykiem podgazowywanych silników niestety. Popieram inicjatywy charytatywne, ale smród spalin nieziemski i hałas też.
To coś takiego, jak podobna parada z okazji Dnia Autysty, z podobnymi efektami, kompletnie bez świadomości, że autyści bywają często nadwrażliwi na bodźce. To trochę tak, jakby na Dzień Ziemi tryumfalnie palić opony
Nie ujęłabym tego lepiej, Makówko:)
Piękna i wycyzelowana miniaturka!
Dzieci-kwiaty to idea już sprzed przeszło półwiecza, ale hasło make love, not war wciąż jest atrakcyjna…
Dobry wieczór, Tetryku.
Pierwszy raz natknęłam się na ten liryk bodajże w „Gołębiu ofiarnym” i pomyślałam sobie, że jest w pewnym sensie takim autobiograficznym filigrankiem:)
Może nie do końca zamierzonym, ale…
Jak widać jednak – dla każdego niesie on inne treści:)
A Maria Pawlikowska-Jasnorzewska niewątpliwie była wielką propagatorką miłości i pokoju. Wystarczy wspomnieć jej „Babę-Dziwo”:)
Pozdrawiam:)
Z przyjemnością sobie przypomniałam – dziękuję:)
Ja dopiero wróciłam do domu, ale jestem zmęczona i idę spać. Dobranoc
W takim razie – spokojnych snów, Bożeno:)
Ja jeszcze na przerwie przez dłuższą chwilę… Koło 22:00 będę na dobranockę.
Napisałem kiedyś , że słowo : Piękno , jest syntezą wszystkich kwiatów świata i kobiet i zamieszczony wiersz Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej potwierdza moje przekonanie .
Witaj, Maxie:)
Piękna myśl i pięknie się w wiersz o kwiatach wkomponowała:)
A pani Maria w swoim „Szkicowniku…” napisała jeszcze, że:
„Prawdopodobnie na tle idei kwiatu stworzył człowiek pojęcie anioła, bo gdyby dać kwiatom ludzki tors zamiast łodygi, piękną twarz młodzieńczą zamiast korony czy kielicha — anioł byłby gotów.”
🙂
Pozdrawiam:)
Dobry wieczór 🙂 Też pozdrawiam , chociaż jesiennie
Wróciłam.
W Krakowie w Rynku Głównym było nas ok. 2,5 tysiąca tych co nie chcą milczeć pośród liści. Parę schodków wyżej piszę też coś na temat tego co było dziś w Rynku Głównym.
Z knucia „pod Ratuszem” poszłam na knucie o OKW. Wyszło na to, że jednak bycie obserwatorem ma sens.
Się przeciągnęło. Już biegnę.
Dobranocka.
Dzisiaj tak. Co prawda nie a propos kwiatów ani Poetki, ale za to trochę rocka. Perfect. Zresztą już był, ale to nic nie zmienia.
Snów pieniężnych dla odmiany.
Dawno już nie słuchałam Perfectu:)
I, myślę, a propos poetki trochę jednak też:):
„W tęsknie i ciężko szumiącym ogrodzie zoologicznym ludzie oglądają dla rozrywki dzikie zwierzęta, ciągnąc za sobą swoje własne przenośne więzienia. Niewidzialne na oko klatki ludzkie otaczają ofiary nieprzeniknioną aurą (…). Twarze ludzi — jakże przygasłe, obojętne.”
(„Szkicownik poetycki”)
Pozdrawiam:)
Och, wspaniale – i faktycznie, jest to nawiązanie 🙂
Perfekcyjna dobranocka, czas więc na lampkę…

Chyba też za długo nie posiedzę. Ale zobaczę.
Ja jeszcze trochę na nocnej zmianie…
…jak będzie z kim …?
Jeszcze coś załatwiam równolegle, więc siedzę.
To jak jesteś panie Q powiedz czemu zdjęcie wylazło poza mimo, że je pomniejszyłam jak zawsze?
A, bo jeszcze trzeba powiedzieć przeglądarce, żeby je pokazała w odpowiedniej szerokości do danego „schodka”.
Dziękuję.
Powiedzieć przeglądarce? W odpowiedniej szerokości do DANEGO schodka?
Oczywiście WSZYSTKO zrozumiałam = nic nie kapuję.
Jak dobrze, że jeszcze byłeś.
Tam u góry masz kod. Ta wartość po „width=” zmienia się w zależności od tego, na którym schodku komentarzy dajesz obrazek, generalnie od 540 w komentarzu najszerszym, minus 40 przy każdej odpowiedzi, potem odpowiedzi do odpowiedzi itd.
A ja już zmykam, bo coś czuję, że czas na mnie…
Niby rozumiem, ale nigdy tak nie odejmowałam i nie liczyłam ile jest komentarzy.
Pomniejszałam zdjęcie, dawałam do biblioteki i na Wyspę.
Choć coś mi świta, że jak już dużo komentarzy do komentarzy, a do nich …itd.
Te schodki to w ogóle eh! -często (szczególnie gdy piszę z komórki) moja odpowiedź jest nie tam gdzie chcę.
Przecież ja tylko blondynka jestem i na dodatek makówka!
Dobranoc panie Q!
Dziękuję!
Miłej nocki życzę:)
Dobranoc:)
Dobranoc!
Dzień dobry
A to się nocna zmiana popisała, lepiej niż dzienna. A mnie się przez pół nocy śniły e-recepty, nie wiem dlaczego… 
Witajcie!
A mnie się nic nie śniło, i dobrze…
Czasem dobrze jest spać bez snów, bo sny bywają męczące.
Pamiętasz, Bożenko, jak Incitatus zawsze życzył dobrej nocy bez snów?
Dzień dobry, od rana całkiem się nie nudzę 🙂
A czy Ty potrafisz się nudzić, Pracusiu?
Napijmy się kawy,,,
Koniecznie. Chociaż w zasadzie dzisiaj może by się obeszło i bez kawy? W sensie podniesienia ciśnienia od rana.
Pochmurne witajcie!
Kubek do Gieni na herbatę podstawiam.
Tu też pochmurnie, więc kawa będzie odpowiednia
Dzień dobry
Noo co? Jeszcze jest dzień? Jest!
Dorzucę miniaturkę z „Złotych myśli kobiety” MPJ
Fiołek i róża
Może ktoś inny więcej o nich powie –
Ja pracę o nich w krótkim zamknę słowie:
Że do rodziny należą Więdnących
Licznej – rozlicznej! Jest w niej też i człowiek..
MPJ nie zostanie „Zapomnianą Słowianką” i jeszcze nie raz zagości na Wyspie
Dzień dobry Skowroneczku!
Od stycznia będzie nowa poetka/poeta, ale MPJ będzie pewnie skutecznie konkurować z tym kimś.
Miło, że się zjawiłaś.
Czy zauważyłaś jak grzecznie ćwiczę cierpliwość nie dopytując gdzie jesteś jak Cię nie ma?
(jak się człowiek sam nie pochwali to…)
Cześć Piękna


Z niepokojem zauważyłam myśląc, że już za mną nie tęsknisz
Podziwiam Maczku
Ależ tęsknię nadal i zawsze, ale do serca sobie wzięłam prośbę, aby Cię nie dyscyplinować Skowroneczku kochany!
Dzień dobry, Allu:)
A ja zawędrowałam w alejkę z „Krokusami” z „Pocałunków”:
„Krokusy wyskakują z ziemi
jak wiolinowe nuty,
a panny się chylą nad niemi
i z nut układają bukiet.”
Pozdrawiam:)
Jeśli „Pocałunki” to koniecznie „Róża”
W tym parku pobladłym, bez śmiechów i gości,
przy róży rozkwitłej stoję.
Otośmy jedynymi świadkami piękności –
ja jej, a ona mojej 😉
No no, co za skromność! Dobrze że bez świadków (a właściwie z mocno ograniczoną ich liczbą)
Co za skromność i jacy świadkowie:)
Park zamieniłabym na huśtawkę …a reszta pasuje…
Ach ten różany ogród! I martini.
I „Ogród”:):
„Gdy wiosna zaświta
jest w ogrodzie raz ciemniej, raz jaśniej.
Wciąż coś zakwita, przekwita.
Wczoraj kwitło moje serce. Dziś jaśmin.”
Tak, te porównania, analogie – lekkie, dowcipne, autoironiczne, zaskakujące – to znak charakterystyczny Poetki.
A swoją drogą trzeba by zastanowić się nad patronem roku 2020…
Dobry wieczór, Tetryku:)
Jest wielu interesujących poetów:)
Taki na przykład Jan Lechoń:
„Za oknami świt czerwony,
Jeszcze sennych szelest drzew,
Słońce wraca z drugiej strony,
Ptak zbudzony zaczął śpiew.
Ach! dzień dobry wam kasztany,
Wodo pełna srebrnych lśnień!
Jeszcze jeden darowany
Cudownego życia dzień!”
(„Preludium”)
albo Kazimierz Wierzyński:
„Tyś jest, jak dzień wiosenny z pogodą błękitną,
I majowe w swej duszy nosisz poematy,
Radością zasadzone myśli w tobie kwitną
Ruchliwe, jak motyle, i wonne, jak kwiaty.
Lubię wspominać twoje miłosne spojrzenia
Zatulone w powiekach, jak stokrocie w trawie,
I krągły śmiech, co z warg ci zęby wypłomienia,
Białe, jak miąższ jabłeczny, w czerwonej oprawie.
Kiedyś potem — jesienią bez ciebie żałosną,
Gdy smutek serce ścichłe napełni po brzegi,
Niech mi się przyśnią twoje, w białych sukniach wiosno,
Pocałunki słoneczne: twe maleńkie piegi.”
(„***Tyś jest jak dzień wiosenny…”)
🙂
Pozdrawiam:)
Dobry wieczór:)
Troszkę spóźnione powitanie i przykro mi niezmiernie jako gospodyni wpisu, ale nie wszystko da się przewidzieć:(
Śnieżnie u nas i mokro. I coraz zimniej. Gnałam do domu, żeby zdążyć przed minusami, bo szklanej jezdni nie znoszę, a piasek, jak chyba wszędzie u nas, to od paru lat towar bardzo deficytowy…
Pozdrawiam:)
Witaj!
Lepiej się nie spieszyć, zwłaszcza w takich okolicznościach! Ostrożnie można przejść i po lodzie, w pośpiechu zagrozić może byle mokry liść! 🙂
Na szczęście już jestem w domu:) Na termometrze -3.
Dziękuję za troskę. I za nieustające czary z zamienianiem (jak się domyślam) moich zielonych literek w grające obrazki:)
Akurat ta magia jest prosta, i w dodatku opisana w „Tablicy Ogłoszeń” 🙂
Ale zawsze miło skutecznie poczarować 😉
Czemu znowu czegoś nie rozumiem?
Jakie zielone literki i jakie grające obrazki?
Przepraszam, że pytam, jeśli to tajne/poufne.
Och! Bardzo tajne i poufne:) ale ja bym Ci zademonstrowała. Niestety musi się też zgodzić Główny Czarodziej, bo samowolnie nie chcę nadużywać:) Przede wszystkim… cierpliwości:)
A póki co – ociupinka „Różowej magii”:):
„Na złocistej fajerce
spalę różową różę,
czarne pióreczko kurze
i jedno ludzkie serce.
Nikogo nie otruję,
nikogo nie zabiję
serce to jest niczyje,
jest ono tylko – moje.
Gołębia nie zaduszę,
nie, czary są bezkrwawe,
w czarodziejską potrawę
wrzucę mą własną duszę.”
Taka magia podoba mi się Leno!
Jednak istnieje ryzyko, że ten, co czaruje może skraść serce i wtedy czarowany/a ulegną już tak niebezpiecznie, bo duszą i sercem Czarodziejowi.
Oj! Strach się bać!
Czemu wszyscy Wyspiarze usiłują uczyć mnie cierpliwości? Mnie, czyli kogoś, komu ta cecha jest obca.
Po cóż uczyć cierpliwości kogoś, kto tę sztukę dawno już posiadł?
Gdy przeczytałam, pomyślałam, że możesz odnieść słowa o cierpliwości do siebie:)
Miałam na myśli cierpliwość Czarodzieja, który poprawia moje utworkowe fuszerki:)
A ja zrozumiałam, że muszę cierpliwie poczekać na odtajnienie tych tajnych/poufnych informacji jak zamieniać zielone literki w grające obrazki.
Czekam cierpliwie i …dalej nie wiem.
Po prostu, gdy wstawiam coś z YT, pojawia się to w postaci długiej, zielonej pierścienicy, a dekalog z Tablicy Ogłoszeń jakoś do mnie nie przemawia, bo jestem raczej z tych empirycznych, co to wiesz – muszą zobaczyć, jak:)
A potem zaczyna działać Malgaska Magia:)
Ten dekalog też jakoś mi nie służy.
Wczoraj wolałam zawołać do Q -czemu? niż zaglądać na dekalog.
Wtedy Q okazał się Czarodziejem, bo imć Tetryk pewnie dawno spał.
Jak obaj Mistrzowie śpią wtedy nieraz Lord W. wychodzi z krzaków i czaruje.
Taka to zaczarowana Wyspa!
Nie wszyscy Wyspiarze usiłują uczyć Cię cierpliwości, Makóweczko… ja nie, bo sama bym się jej chętnie nauczyła



Oczywiście tylko na początku, bo potem sama już sobie radzę…
Oczywiście o ile to możliwe
A co do „dekalogu” (na Tablicy Ogłoszeń)… nawet go nie czytałam, bo jak dla mnie, to czarna magia
Mam według starej zasady… „trochę techniki i się gubię”
Żeby nie pomoc naszego Ukratka, niczego bym nie pokazała i na 100% nie zbudowałabym żadnego pięterka
Dzień dobry, Miralko:)
Jak miło nie być jedyną niepewnie czującą się pod Tablicą Ogłoszeń:)
Pozdrawiam:)
Chyba wszystkie wolimy Tetryka od jego tablicy ogłoszeń?
No to fajrant i przerwa.
Goście poszli, wracam na Wyspę 🙂
Lena już w domu,a ja cóż… oczywiście daleko. Zimno, ślisko i śnieg w oczy…
W tramwaju … trochę lepiej…ale i tak jedna przesiadka przede mną i stanie na brr zimnie.
I Ty dojedziesz, ale za to widzisz, że zima nadchodzi. A tu, tylko mżawka…
Też miałam ślisko, tylko śnieg w szybę. I jeszcze wertepy asfaltowe, bo wracałam „krótszą” drogą:)
Mam nadzieję, że już dotarłaś:)
Ciesz się , że wiesz gdzie jesteś i jak trafić do domu . Zostałem służbowo wysłany w delegację . Otrzymałem takie informacje : nazwa stacji kolejowej na której miałem wysiąść . Dalej – stanąć twarzą do składu pociągu i poczekać az pociąg odjedzie . Po odjezdzie pociągu , powinienem ujrzeć światełko . Podróż odbywała się nocą . Mam iść na to światełko , nie szukając żadnej drogi , bo nie trafię do obiektu . Zrobiłem jak mi polecono i w pewnej chwili zniknęło z oczu światełko . Szedłem jeszcze jakiś czas na tzw. czuja po ciemku i w pewnej chwili przed sobą ujrzałem ,nie jedno światełko , a tych światełek setki w całej przestrzeni ,którą miałem przed sobą . Uszedłem jeszcze kawałek przez pola i napotkałem na stóg siana . Zniechęcony nocnym szwendaniem się po polach , była okazja ,aby w tym stogu siana przespać się do rana . Zacząłem więc badać po ciemku ten obiekt i w pewnej chwili zawadziłem nogą o jakąś przeszkodę i wyrżnąłem jak długi na wiejską glebę . Kiedy się pozbierałem , to okazało się , że zawadziłem nogą o linię telefoniczną , która doprowadziła mnie do celu . Gdyby nie ta wywrotka , to miał bym świetne spanko w stogu siana , o czym czasami się marzy . Nie narzekaj zatem Makóweczko , bo zawsze może być gorzej .
Maksiu!
Na sianie to bywało się sypiałam. W stogu siana tak całą noc to nie, ale …
Teraz jestem już w domu, w łóżeczku. Po drodze nie było kabli telefonicznych ani siana…niestety!
Nigdy nie potrafię wyjść z podziwu, jaką Ty jesteś skarbnicą historii!
Ja też. Max prowadził życie barwne i pełne przygód.
I ja wróciłem po przerwie!
A ja, jak zwykle o tej porze się pożegnam, bo moje patrzałki się kleją.Dobrej nocy życzę wszystkim i uciekam pod kordełkę
Spokojnej!
Dobranoc, Bożeno:)
W całkiem przyjemny wieczór z lekkim przymrozkiem rzeknę SzanPaństwu dobrej nocy
PS Maczku gdzie Cię po nocy nosi???
Już jestem! Już się tłumaczę.
Byłam pod Jaszczurami na spotkaniu z Piotrem Niemczykiem -specjalistą ds. bezpieczeństwa, służb specjalnych i terroryzmu, byłym funkcjonariuszem UOPu i doradcą MSWiA, a także wykładowcą akademickim.
Autorem książki „Pogarda. Dlaczego rośnie liczba przestępstw z nienawiści w Polsce„.
Śpij dobrze Skowroneczku!
Spokojnej z dociepleniem!
Miłej nocki, Allu:)
Bry wieczór Państwu 🙂 i ja zdążyłam doślizgać się do fotela przed dobranocką, czyli popracowane na dzisiaj.
A dla Ciebie Leno, z podziękowaniem – grudniowy bukiecik…
Dobry wieczór, Zocho:)
Grudniowy bukiecik naprawdę uroczy. Dziękuję.
Nie jestem pewna, czy kwiaty należą do liliowatych, ale reszta się zgadza:):
„Srebrzysta lilia burbońska
u końca każdej gałęzi,
wznosi się dumnie ku niebu,
zanim się w zieleń rozpręży.”
(„Srebrzysta lilia burbońska”)
Pozdrawiam:)
To dziko rosnące w Hiszpanii żonkile (douczyłam się – amarylkowate) kwitnące kępami właśnie w grudniu, te ze zdjęcia dokładnie na skale Gibraltarskiej, czyli nie w Hiszpanii 😉
Dobry wieczór, Zocho:)
Żonkile były jedną z opcji, które brałam pod uwagę:) ale w końcu wybrałam liliowate, więc dziękuję za doprecyzowanie.
„Srebrzysty żonkil hiszpański…”
w pierwszym wersie cytowanej wyżej miniaturki też brzmi niczego sobie:)
a, marylkowate!
Dobranocka, najwyraźniej.
Dzisiaj muzyka filmowa, z serialu, lecz bardzo zacna. „Mroczne materie” to tytuł serialu, a muzykę napisał Szkot Lorne Balfe. Tutaj temacik „uniwersytecki” – „Scholastyczne sanktuarium”.
Snów bez marzeń, skoro Senator tak radził 🙂
Sny bez marzeń, a w dzień za to marzymy, marzymy aż marzenia się zrealizują?
I warto mieć marzenia
Doczekać ich spełnienia
Kto wie, czy za rogiem nie stoją Anioł z Bogiem
Nie obserwują zdarzeń
I nie spełniają marzeń
Kto wie… Kto wie…
No nie wiem, to chyba tylko dzisiaj…
Ale może ten dzień zrobi różnicę?
To ja dziś oprócz takich prywatnych marzeń
wyrażę życzenie/marzenie, abyśmy żyli w świecie, w którym będzie jak najmniej pogardy, nienawiści i nietolerancji.
To tak w nawiązaniu do tego, o czym dziś dyskutowaliśmy Pod Jaszczurami.
Z takim prelegentem ze służb rodem, o tym dyskutowaliście? Oczekiwałbym, hmm, bardziej sensacyjnych tematów.
Tematem spotkania były przestępstwa z nienawiści, które zdaniem „prelegenta ze służb rodem” biorą się głównie z pogardy.
Stąd tytuł książki „Pogarda”( W książce, bazując na danych z ostatniej dekady, autor przedstawia przerażające zestawienie przestępstw względem mniejszości narodowych, etnicznych, religijnych czy seksualnych, obcokrajowców, a także przykłady przemocy domowej czy wobec zwierząt oraz hejtu w Internecie).
O tym głównie rozmawialiśmy -jak to jest w Polsce i na świecie.
Że najwięcej przestępstw z nienawiści jest w Wlk Brytanii, a we Francji ostatnio zmalała ilość takich przestępstw.
Wszystko było poparte badaniami, a nie jakieś tam ble, ble…
Padały różne ciekawe pytania z sali np.o wpływ agresji oglądanej w tv na wzrost agresji w życiu, ale i o …Banasia oczywiście -też.
A, to znakomicie. Tzn. temat b. ważny, a przy okazji ciekawy.
Bardzo ważny i ciekawy i (podkreślam) potraktowany konkretnie. Podpierany cyframi, doświadczeniami naukowymi itd.
Niemczyk opowiadał np. o doświadczeniu gdy widzom oglądającym ostrą wymianę zdań wzrastał poziom agresji wraz z poziomem agresji oglądanej rozmowy. Wszyscy i ci, co dyskutowali i ci, co tylko oglądali byli podłączeni do aparatury.
Mówił o tym, jak bardzo oglądanie, słuchanie mowy nienawiści, języka agresji gdy natrafi na podatny grunt przeradza się w czyny.
Mówił też o tym, że były badania seryjnych morderców, z których wynikło, że wielu z nich najpierw okazywało przemoc wobec zwierząt.
Dużo mówiono jak ważna jest edukacja, reagowanie na chuligaństwo, a nie dopiero na zbrodnię.
Dobre programy resocjalizacji w więzieniach, które bardzo rozbudowane we Francji dały wymierne efekty. Jak fatalnie wygląda to w Polsce rozmawiałam kiedyś z koleżanką, która takie badania wśród więźniów robiła. Pisałam chyba o tym na Wyspie przy okazji Mikołaja w Brandysówce.
Zasadniczo wszystko to każdy wie, ale warto to sobie uświadamiać.
Oj tak. Czasem jak czytam komentarze, im dalej od własnej bańki, to jak bym nie przydzwonił… Senator miał guldynkę!
Ale ja jestem raczej roślinożercą, nastawionym na ucieczkę, nie na atak.
Dlateo m.in. zmykam
Piękne marzenia Maczku, ale czy aby do spełnienia?
MPJ Utwory rozproszone – Owad Ludzki
Uważacie, jak dzisiaj trudno się dogadać
Z bliźnimi na tym świecie? – Zmienia się gatunek.
Skrzydła w zamian za rozum. Jakaż na to rada?
Owadziejemy! – Spróbój mówić do owada!
(1943 r)
Zapachniało mi posępnością gotyku:
„W surowym wykuszu, pełnym groźnego wyrazu, wiatr powiewa rozwieszoną płachtą pajęczą.
Nisko przy ziemi brama, rzeźbiona asymetrycznie, z mostem splecionym z korzeni, kępami zielonych odrośli palmowo i lekko objęta wkoło, otchłanią, sypką od czarnej próchnicy, kusi amatorów-nigromanów.”
(„Szkicownik…”)
Aż tak?
|
No, co prawda w pierwszych odcinkach dzieciaki się ganiają między uchylonymi sarkofagami, ale nic niedobrego z tych sarkofagów nie wyłazi…
Nie widziałam filmu, niestety.
Muzyka działa na wyobraźnię bez udziału woli:)
I wydaje mi się, że „nigroman” został tu użyty w tym mniej popularnym znaczeniu – jako parający się czarną magią:)
Pozdrawiam:)
Niechaj nam się spełniają marzenia! Niekoniecznie w snach!

Zaraz zmykam…
Dobranoc panie Q !
Dobranoc tym, co już śpią!
Na nocną zmianę już raczej liczyć nie mogę?
Miłej nocki:)
Dzień dobry



W końcu i ja się dobiłam do kompa
Przeczytałam wszystko na pięterku i muszę przyznać, że ciekawe
Nie jestem specjalistką od poezji, o czym już parę razy wspominałam… wiem jednak, że na Wyspie jest wielu wielbicieli KIG. Może to on mógłby zostać patronem roku 2020?
Jestem za, może i Barbórka wreszcie powróci, bo przecież obok MPJ to Jej drugi ulubiony poeta
Popieram KIG.
A nie był już?
Nie, bo pierwszą propozycją naszego Mistrza T. był Leśmian i te… no… chruśniaki
Jeśli mogę ,to też jestem za KIG .
Ja też.
A tak w ogóle to znowu padam na dziób
No to uważałam… coś ze dwa razy rozłączyłam wszystko
Nie znam się na tym, ale jakoś to tak jest, że chociaż syn mieszka oddzielnie i ma swój własny internet, to nadal korzysta z naszego domowego serwera
Jak coś u nas działa nie tak, to on od razu o tym wie. Mało tego, ma możliwość wejść na mój komputer i coś tam robić, chociaż w żaden sposób mu tego nie udostępniam. Fakt, że nie robi tego często i w zasadzie tylko gdy mu powiem, że coś jest nie tak…
Chciałabym wszystko zrobić od razu… co się dziwić, że padam na dziób
A przecież nikt mnie nie goni…




Wspominałam, że zrobiliśmy pewne zakupy. Musiałam przemeblować całą piwnicę… a nie było to proste. Już w czwartek syn mi powiedział, że jest tam masa kabli i mam na nie bardzo uważać
Gdyby przemeblowanie dotyczyło tylko piwnicy, to jeszcze mała bieda. Ale zabrałam stamtąd dreser (taka szafka z 9 szufladami), a swoją szafkę wstawiłam do gościnnego pokoju. Oczywiście trzeba było z nich wszystko wyjąć… a potem poukładać z powrotem. Jeszcze mi został kosz na bielizną (nie taki wielki), do rozparcelowania po szufladach. Ale mam dość
Ten mój pieroński brak cierpliwości
Wczoraj (w niedzielę), to nawet nie miałam siły otworzyć kompa, tak byłam padnięta
Mam jedynie nadzieję, że jutro (wtorek) skończę
Wszystko wróci do normy
Miłego dnia wam życzę
I spadam do łóżeczka
Tylko nie spadnij z… łóżeczka
Śpij spokojnie Pracusiu!
Dzień dobry
W Poznaniu mroźny poranek, kierowcy znów mają skrobankę…
Ale nie masz śniegu.. tralalalalaaa, a ja mam bielutko

Witaj Poranna Pani Bożenko
Witaj Skowronku. Wszystko przed nami
Witajcie!
Pierwszy raz rano odrobina śniegu na trawie… Zima idzie!
… nie ma rady na to!
Witaj, Panie Ukratku
Witaj, Skowroneczku!
Trawniki pokryte jakby cukrem pudrem, ale mimo plus jeden dalej leży.
Dzień dobry


Ślicznie kończymy rok MPJ. Dziękuję Lenie, że tak pięknie, jako Gospodyni, poprowadziła nas przez poezję. Lekko i ulotnie – z wrażliwością na rzeczy z pozoru nieistotne.
Żałuję, że Wiedźminka nie dołączyła, przecież tak lubi MPJ
Dla Ciebie Leno z mojego małego ogródka (wolałabym podarować Ci żywą) delikatna i piękna, uwierz na słowo…
Dzień dobry, Allu:)
Też uważam, że pani Maria byłaby zadowolona:) Tym bardziej, że hołd jej poezji złożyliśmy zbiorowo, ja go tylko (i tylko tym razem) zainicjowałam:)
Nie miałam przyjemności poznać Wiedźminki, ale na pewno byłoby mi miło, gdyby zostawiła ślad w komentarzach:)
Bardzo dziękuję za podarek. Nawet na zdjęciu wygląda oszałamiająco:)
Róże to moje ulubione kwiaty, więc znamy się na tyle dobrze, że pamiętam nie tylko szelest ich kruchych płatków ale także zapach. Zwłaszcza, że w mojej Krainie Lodu od grudnia do kwietnia mogę podziwiać głównie te białe, spod pędzla pana Mroza:)
Pozdrawiam:)
U mnie pan Mróz raczej nie umie malować. Przynajmniej na szybach. Róże to moje przyjaciółki, które bywają b. kapryśne, ale lubimy sobie pogadać, tak od serca
Zdjęcia nie najlepsze, bo żeby je zamknąć w kadrze musiałam nieco gałązkę przyciągnąć przybierając pozycję niezbyt wygodną.

Popatrz mamy grudzień, a one uparcie zaglądają na mój taras
Ufff.. kto tu ćwiczy cierpliwość ?? Chociaż jedno odpowiednio pomniejszone
Ach ten różany ogród…
Miło go wspominam, jak i jego Gospodarzy…
Ale jaki efekt tych wysiłków:)
Dopiero teraz pokazało mi się zdjęcie.
To naprawdę niewiarygodne – w dali śnieżnie, a na pierwszym planie – różanie.
Niezwykłe…
Tak, pamiętam, że są bardzo towarzyskie i nieco kapryśne:) Moja Mama kochała róże i sporo czasu spędzaliśmy z krzewami przy letnim domu. Później zmarniały, bo ja byłam zbyt mała, żeby się nimi opiekować, a Tata… Unikał tego, co przypominało Mu Mamę:)
Lubię, gdy mi pozują:) Ale nie przed obiektywem. Maluję róże, a to pozwala mi nie tylko stanąć ale nawet – rozsiąść się wygodnie:)
Dzień dobry, mocno podejrzewam, że u nas też poprószyło, bo to białe na zewnątrz już jakby wykraczało poza poranny szron.
Zimowo witam!
A kawy nikt nie załatwił? Jak mnie nie ma, to kawy/herbaty też…
Chciałam pytać o Gienię gdy się witałam, ale …ćwiczę się w cierpliwości.
Z tego też powodu nie wołałam Gieni.
Jeszcze trochę a stanę się wirtualnym wzorem cierpliwości.
Herbatę poproszę!
Życzę Ci dobrych wyników tego ćwiczenia, to oszczędza nerwy
Bożenko, czy zwróciłaś uwagę, że napisałam WIRTUALNYM ?
Nie wspominałam o tzw. realu.
A to się czymś różni?
Wirtualnie jakoś łatwiej. Czasami. Nie zawsze.
W życiu ?…bez przesady nie mogę od siebie zbyt wiele wymagać!
Jesteś niemożliwa

Kto?
Ja?
Najlepszym dowodem na to, że Makówka jest możliwa, jest fakt jej istnienia!
Maczku nie przesadzaj z tym ćwiczeniem
Jesteś jaka jesteś i za to Cię lubimy 
Zgadza się. Taż Maczek nas po prostu kokietuje

Witaj, Elizo
Witaj
Ach jak ja Was lubię!

Nie chwalcie mnie tak,bo jeszcze uwierzę i zbuduję jakieś nowe pięterko.Hm.
Spokojnie – nie dziś,bo musimy się nacieszyć MPJ
Dobry wieczór, Elizo:)
O! to, to, to.
I nawet Bohaterka wpisu jest podobnego zdania:):
„Srebrna grzechotka
Z gwiaździstą koroną,
Z marką piękności
Sennie zastrzeżoną…”
(„Szelest Makówki:)”
Dzięki Leno że mnie zauważyłaś :Worry Dawno temu czytałam „Marie i Magdalenę potem „Zalotnicę niebieską „a znając historię JEJ życia i dość młodego a ciężkiego JEJ odchodzenia nie mogłam skupić się na poezji .W sumie smutna historia życia wrażliwej istoty która od dziecka skazana na tortury z prostowaniem kręgosłupa i chodzenie w niewygodnym gorsecie .Potem te nieudane małżeństwa i szczęście z Lotkiem który był z nią do końca .Sorry ….
Zauważyłam Cię już przy wcześniejszych wpisach, Elizo, ale jako nowej bywalczyni Wyspy czasami trudno mi „wskoczyć” w temat, o którym mam dość blade pojęcie:)
Potrzebowałam w miarę neutralnego pretekstu, by do Ciebie zagadać i cieszę się, że dziś mi go dałaś:)
Znam biografię Lilki spisaną przez Magdalenę. Rzeczywiście, życie Poetki nie było łatwe. Według mnie jest wzorem człowieka, który potrafił pokonać swoje ograniczenia, by realizować pasje. Dlatego wolę pamiętać Ją przez pryzmat tego, co stworzyła.
Uważam, że można wyrażać podziw w różny sposób i każdy jest tak samo dobry:)
Za te słowa dziękuje Leno a w oczach mam fotografie MJP jak odchodzi po piasku na plaży w Juracie po pożegnaniu z rodziną .Reszta niech zostanie milczeniem ;(.Nam zostały JEJ wieloznaczne krótkie miniatury, podziw i żal.
Pomilczmy więc:)
Dzień dobry:)
Bardzo dziś u nas słonecznie, mroźnie i koronkowo:)
Pozdrawiam:)
Koronkowo!
W górach biało i mrozi
Cieszymy się razem z Tobą
Ugh. Fajrant i przerwa.
Ugh. Zmarznięta w domu i kolacja.
Smacznego!
panie Q!
A ja po przerwie.
A ja po kolacji!
A ja też!
Ja też, już dawno. Teraz idę spać, jak zwykle o tym czasie.
Dobranoc
Spokojnej!
Zanim padnie pytanie, gdzie się włóczyłam po nocy odpowiem sama.
Byłam w Pałacu Krzysztofory na debacie pt. „Forty krakowskie.
Rewitalizacja i co dalej?”
Przyjemnie słuchało się wymieniany poglądów między pasjonatami i miłośnikami tego czym się zajmują.
O, zabytki militarne. Lubię.
A pamiętasz panie Q jak wspominałam o SZLAKU TWIERDZY KRAKÓW we wpisie z dnia 24.05.19 „Forty, czyli Charleston część druga”?
Odsyłałam Was wtedy do mapki:
http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/www.twierdza.art.pl/fortress.htm
Większość rozmówców dzisiejszej debaty zgadzała się co do tego, że stanowią one cenne zabytki nie tylko dla miłośników militarii.
Każdy z fortów powyższej mapki pełnił inną funkcję, powstał w innym czasie.
Od tego zależą zdolności adaptacyjne tych obiektów. Należy zachować bryłę obiektu, a potem zmodyfikować tak, aby mógł pełnić jakąś użyteczną funkcję oraz stanowić pretekst do lepszego poznawania historii.
Tak było!
Pamiętam, że dość aktywnie uczestniczyłeś wtedy w rozmowie, która dotyczyła fortów Charleston. A ja jak mam w zwyczaju musiałam wpleść jakiś wątek polski, krakowski nawet gdy tematem była Ameryka.
Dla mnie na tym polega urok zwiedzania, że motywuje do bliższego zgłębiania tematu. Gdybym nie była kiedyś w fort Sumter pewnie nie zainteresowałabym się szlakiem Twierdzy Kraków.
O toto. A też bardzo ładne forty ma Poznań, zaczynając od Cytadeli. I ponoć Gdańsk, ale tam nie byłem. Jeszcze.
W większości miejsc zaznaczonych na mapce byłam. Nie, żebym akurat szczególnie interesowała się fortami, ale ja lubię łazić po okolicy (z braku możliwości dalszych atrakcyjnych wycieczek) i przy okazji coś zobaczyć.
Przy okazji bardzo ładnie widać na tej mapie założenie obronne, pierścienie umocnień i to, jak celnie kilka fortów zabezpiecza naraz linię kolejową i drogę. A inne Wisłę.
To m.in.na tym polegało to co napisałam, że każdy z fortów pełnił inną funkcję. Widzę, że kliknąłeś mapkę –
Przypominam, że po kliknięciu na nazwę fortu na mapce otwiera się dość obszerna informacja o nim.
Padłam, poczytam jutro. Dobrej nocy SzanPaństwu
Mam nadzieję, że trafię do sypialni..
Spokojnej (ale nie po schodkach?)
Dobranoc Skowroneczku!
Mam pytanie. Czy ktoś buduje nowe pięterko?
O godzinie 15: 35 straszyłam budowaniem nowego pięterka, ale wtedy to był żart.
Natomiast forty podsunęły mi pewien pomysł i teraz już serio pytam.
Ktoś ? Coś?
Miałem koncepcję odgrzania jednego tekstu, ale nie wyszła ona poza moją głowę, więc jak masz świeższy pomysł, to oczywiście buduj!
To nie jest nic aktualnego -dalszy ciąg Majorki, a pomysł związany pośrednio z fortami teraz mi przyszedł do głowy.
Nie mam zbudowane nic, zdjęcia muszę przygotować, ale jak dla mnie wczesna godzina, więc na rano mogłabym zrobić.
Jak masz gotowe -wstawiaj, bo tu już 204.
No przecież nie będę wchodzić przed Mistrza!
Ale skąd, świeże wpisy mają pierwszeństwo. I nie mam gotowego, musiałbym znaleźć. I to chyba w miejscu, do którego nie bardzo lubię chodzić
Dobre maniery rodem z Kabaretu Starszych Panów i teraz aż mi głupio.
Dobrze, skoro Ci głupio – i nie tak od razu byłby ten wpis – to odgrzeję tamten. Znajdę i za chwilę wrzucę, żeby na rano był świeży.
Majorka nie ucieknie…
A zresztą może to w ogóle głupi pomysł?
A którykolwiek z dotychczasowych odcinków był głupi? No proszę Cię…
To jest 218 komentarz buduj więc pięterko panie Q , a nie zadawaj retorycznych pytań.
Dobranocka.
Dzisiaj piosenka z Kabaretu Starszych Panów. Tyle tam dobranockowych piosenek, zaczynając od „Dobranoc”! Ale dzisiaj inna, melancholijna, jednak ze szczęśliwym zakończeniem.
Snów właśnie takich, z dobrym końcem, jeszcze przed przebudzeniem.
Ze szczęśliwym zakończeniem i aby w tych snach królowały dobre maniery, ładny język i klasa.
Tak jest. Z panami A i B nie może być inaczej!
Jeśli niespotykanej urody dziewczyna tuli cię, głaszcze, całuje i rozstać się z tobą nie może – to znaczy, że jesteś labradorem!!!
(znalezione w sieci)
Czyżbyś dziś dowiedział się, że jesteś labradorem Tetryku?
PS. Czy dziewczyna musi być niespotykanej urody?
Bernardynem:)
Nie jestem DNU, ale miałam bernardyna i na każdym spacerze wyciągały się w kierunku jego głowy setki dziewczęcych rąk:)
Ja miałam psa rasy KUNDEL i też bywały chętne osoby do głaskania.
No może nie zaraz setki. Zresztą więcej na spacery chodzili z nim moi synowie i mąż, bo ja oświadczyłam, że ja nie chcę psa, że albo pies, albo ja w tym domu.
Panowie wybrali psa, ale miałam argument w sytuacji pytania „kto wyjdzie z psem?”
Teraz mamy taką Psiunię:)
A na pytanie: „jakiej jest rasy?” odpowiadamy z dumnymi minami, że: „multigenus” czyli „wielorasowa”:)
Ja odpowiadałam RASOWY KUNDEL.
A potem:
„Dziadzio siedział w pracowni przed sztalugą,
palił cygaro,
brał pędzel do ust, namyślał się długo,
strząsał jedwabny popiół w popielniczkę starą.
(…)
A za fotelem dziadzi, kiwając się, stał
mądry żydek Immerglück albo Himmelblau,
inni czyhali we drzwiach, a inni w ogrodzie,
aż słodko śpiący skończy swój sen o pogodzie.”
(„Dziadzio”)
🙂
Uwielbiam ten wiersz, jest tak – wręcz boleśnie – plastyczny.
To prawda.
Cóż… wrażliwość córki i wnuczki malarza:)
Pora spać, a nie zajmować się DNU ani psami! 😉

No, jeszcze można dobudować odgrzewane pięterko przed pójściem spać. Co zamierzam zrobić
No to zapraszam na nowe (odgrzewane) pięterko.
Miłej nocki życzę jeszcze tutaj:)
Dziękuję za wspólną wędrówkę po Oranżerii Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej. Mam nadzieję, że dała Wam ona tyle przyjemności co mi:)
„Finał” zatem:
„Czytelniku, żegnam cię z żalem!
Jeszcze chwila: – mnie z tobą – a miłość zapłonie!
Rozpostarte powoje
Przyklękły jak balet,
Biały balet w dziękczynnym pokłonie… ”
Pozdrawiam:)
My też Ci dziękujemy Leno! Trudno sobie wyobrazić lepszą gospodynię na wędrówkę po oranżerii MPJ.
Zobrazowanie „Finału” wykracza poza moje możliwości, więc – bardzo dziękuję;)