Gąszcz złotoblady
jak zeschły wieniec dębowy,
jak stos listów pełnych miłości i zdrady,
o których już nie ma mowy.
Obręcze gałęzi płowych
wiążą się w koszyk złoty.
Tam sarny wstają z klęczek, tu szeleszczą sowy
i wiewiórki wyskakują jak z groty.
Orzechy potrójne zwisają jak z półek,
słońce jak driada przemyka się schylone,
a fauny wabią w tę i w tę stronę,
naśladując głosy kukułek.
Na niespodzianej i okrągłej łące
stanęła sama Jesień w amazonce czarnej,
w woalce bladej –
i wsparta na klaczy swej złotogniadej,
oczami zranionej sarny
patrzy na liście lecące.
Zdejmuje złoty trykorn, patrzy na zegarek
wstrząsa obcięte włosy, malowane henną,
i zaciska powieki fiołkowe i stare
i płacze rosą jesienną.
MPJ




Dzień dobry

Tyle słońca z lata jeszcze w nas i jesienny smutek nam nie grozi. Mam nadzieję
Dzień dobry na nowym pięterku
Jesienny smutek? Przecież jesień jest piękna! Te kolory złote, czerwone i jeszcze zielone…
Tak, na początku jest piękna, zwłaszcza w pogodne dni.
” Jesienne niebo słodkie, pełne łaski,
spowite w szal kaukaski..” jak pisała Poetka.
Lecz listopad, ze swymi pluchami bywa przygnębiający „..i zaciska powieki fiołkowe i stare..”
Niech se sarenki spokojnie wstają z klęczek, jeno niech mój ogródek omijają!!
Czyżby miały apetyt na Twoje róże?
Dzień dobry 🙂 Tak , sarny uwielbiają róże , ale obgryzają tylko czubki pędów kwiatowych i nie robią takiego spustoszenia jak dziki . W moim warszawskim ogrodzie położonym na skraju Puszczy Kampinoskiej , mamy wszystkie zwierzęta z puszczy i okolic . Już nie grodzi się działek siatką , a płot stawiają spawacze z prętów stalowych . Nie wygląda to jednak sympatycznie . Bożenka ma rację , kolory jesieni są urzekające , ale trzeba się śpieszyć z oglądaniem , bo zmieniają się w mgnieniu oka . Pozdrowionka jesienne ze Stolicy 🙂
Dzień dobry

Oj uwielbiają sarenki młode pędy róż ogryzać. To takie ogrodowe ciasteczka dla nich. Chociaż, powiem Ci Maxiu, że pelargoniami też nie gardzą
Jesień bez Tuwimowskiego Wspomnienia? Nie może być..
Niech nam niezapomniany p.Czesław umili dzień swym śpiewem, MPJ się nie obrazi 😉
Witajcie!
Jesień jest piękna! I zauważają to nie tylko poeci!
Popatrz, ile jesieni! pełno jak w garncu wina!
A to dopiero początek, dopiero się zaczyna!
Dzień dobry, MPJ, Tuwim, Gałczyński! Jesień się zaczyna, a tu poezja kwitnie!
Poezja kwitnie, bo jesień jest poetyczna
Najlepsze, że kwitnie i owocuje naraz!
Skowronku, pozwoliłem sobie poprawić tekst wiersza – wywrota.pl jest niestety dość niechlujnie prowadzona 🙁
I bardzo dobrze, dziękuję. Nie mam papierowego wydania, ale staram się sprawdzać w kilku źródłach i jeszcze dopuściłam się błędów?? Łee, sierota jestem i tyle
To nie ty, tylko redakcja wywroty!
Poezja.org ma te same błędy, jeszcze raz dzięki, Panie Ukratku
„Ta staroświecka młoda pani z Krakowa” (J. Tuwim), wolna od młodopolszczyzny wyrosła ponad pejzaż swoją wyobraźnią i akceptacją świata z potrójnymi orzechami, bladą woalką i płaczem rosy, nadal zachwyca swoim zmysłowym spojrzeniem na zwykłą porę, na jesień.
Jak to pięknie ujęłaś Ultro

Jesiennie i słonecznie witam!
Czy Gienia też się zaczytała i zadumała nad jesienią?
Słońce za oknem, złote liście na tle błękitnego nieba…wszystko rozumiem, ale kawa, herbata musi być.
Ups… Rzeczywiście się zaczytałam i nawet o kawie zapomniałam.
Ale bardzo dziękuję, chętnie się poczęstuję
Coraz częściej zdarza mi się o czymś zapominać, cóż poradzić, taki urok wcześniejszego urodzenia. Ale dziś musicie mi wybaczyć, bo mamy Międzynarodowy Dzień Osób Starszych. 😉
Jesień w poezji, jesień życia, jesień za oknem…
Osoby starsze -hej -napijmy się!
Młodsi Wyspiarze dołączcie do nas i wypijcie za tych wcześniej urodzonych.
Aż się prosi, aby znów przypomnieć Waligórskiego…
Raz staruszek, spacerując w lesie,
Ujrzał listek przywiędły i blady
I pomyślał: – Znowu idzie jesień,
Jesień idzie, nie ma na to rady!
Te moje oczy ostatnio mają tendencję do pocenia się. Jesień życia od paru dni siedzi mi w głowie…A Wy Waligórskiego mi przypominacie…
Wczoraj mama mówiła do mnie „proszę pani” -taka to ta jesień życia.
To przykre Makówko. Ja też najbardziej się boję demencji starczej. Jednak mam nadzieję, że mi to nie zagraża, bo w mojej rodzinie nikt jej nie miał. Mama żyła 90 lat przy zdrowym umyśle…
Ja się boję sytuacji niesamodzielności fizycznej przy pełnej świadomości tego stanu. Tak było z moim ojcem.
W 1994 roku na sali leżała obok mnie pani w moim wieku też po udarze. Zachowała sprawność myślenia, ale reszta była sparaliżowana.
Z moją mamą w pokoju jest pani starsza ode mnie o 4 lata, która też zachowała trzeźwy umysł, co widać po reakcjach, które przekazuje mimiką twarzy.
Pacjent z demencją nie cierpi, żyje w swoim świecie. Moja mama opowiada, że wczoraj była na wycieczce, na tańcach, albo próbuje wyjść z łóżka, bo pacjenci czekają. Ma 93 lata.
Dzień dobry już było rano , to może trochę wcześniej : Dobry wieczór 🙂 Widzę , że temat o pięknej kolorystyce jesieni przeszedł na szare bure , zachlapane ulice i okolice . Przed wejściem na Wyspę , przeczytałem o wpływie alkoholu na pamięć . Amerykańscy (jakby inaczej) uczeni grzmią jak cholera , że alkohol w małych , dużych , a nawet pity po kropelce rujnuje naszą pamięć ! Jeszcze nie wszystko zbadali , zabierają się do roboty i tylko czekać , aż w oparciu o wyniki tych badań upadną wszystkie kapitalistyczne gorzelnie świata . Zostaną na pewno w Rosji , bo to dzisiaj główny przeciwnik USA , ale pytanie ile będzie kosztowała ich „stoliczna ” ?? .Nadchodzą jak widać ciężkie czasy i rozterka ,czy podjąć propozycję Makówki i trzasnąć kielicha z Madagaskaru ? Cholera ,dokąd pamiętam to trzaskam za zdrowie i pamięć wszystkich Pań i Panów i nie czytajcie już tych amerykańskich doniesień . Na zdrowie !!!
Byłam kiedyś na wykładzie prof. Jerzego Vetulaniego”, już niestety nieżyjącego.
„Jak żyć długo, mądrze i szczęśliwie? Refleksje neurobiologa”.
W jednym zdaniu wniosek był jeden -dużo seksu i czerwonego wina.
Prosto z wykładu poszłyśmy do kawiarni, aby wypić lampkę czerwonego wina.
Wolę wierzyć Vetulaniemu jak Amerykanom.
Poszłyście na wino, a co z seksem? Bo bez tego byłaby połowa sukcesu…
No to pijmy
W naszym wieku o wino łatwiej jak o seks. A to było niedawno…
Więc, za tę ciągle płaczącą panią Jesień
Pogoda dziś była piękna, ale zabrałam się za jesienne porządki tzn. upychanie letnich rzeczy do tyłu, a te grubsze tak trochę bliżej.
Tylko z balkonu popatrzyłam sobie na błękitne niebo i jesienne liście.
Już wkrótce w tym miejscu, tuż pod moim balkonem zostanie zbudowany nowy blok.
Śliczne widoki.
Ile zostawią terenu między blokami ?
Tam jest tak mało miejsca, że będziemy se mogli ręce podawać przez balkon.
Pisaliśmy protesty…
Na tyle się zdały co te inne protesty, w których ostatnio uczestniczę
w ramach knucia.
Wydaje mi się, że istnieją jakieś przepisy regulujące te odległości między blokami…
Koleżanka pracująca na Politechnice na Wydziale Architektury sprawdziła plany. Co do cm zgodne z obecnymi przepisami.
Mieszkania są oczywiście potrzebne, ale odrobina zieleni w dużym mieście -też. Liczy się kasa, a nie zieleń.
Pewnie 4 metry, bo taki był wymóg. Chyba, że się coś w tej materii zmieniło.
Rzeczywiście mało. Współczuję Makówce
Pa,pa, jadę do jaszczurów,nie mylić ze smokiem.
Będzie o edukacji,ale wśród rozmówców będzie trochę znajomych od knucia, gdyż dziś wszystko jest knuciem.
Gah. Fajrant i przerwa i jeszcze zakupy po drodze (będą).
Już po edukacyjnym jaszczurowym knuciu.Jade
pić domowe nalewki.Profesor Vetulani zalecał czerwone wino,ale inne trunki również.A w każdym razie życie towarzyskie.
Do popotem.
Wysłuchałam Jego wykładu z zainteresowaniem. Bardzo ciekawy.
I po przerwie. Czerwone wino, powiadacie. Może bliżej weekendu?
Też tak myślę, a teraz spać…
Dobranoc.
Spokojnej!
Dobranoc Bożenko.
Dobranocka.
Dzisiaj coś od pani Agnieszki Osieckiej. Jedna z bardziej jesiennych piosenek, jakie znam, chociaż nie ma w niej słowa o jesieni.
Snów ciepłych i przytulnych, w pomieszczeniu dobrze wywietrzonym.
Śliczna piosenka. W zeszłym tygodniu skończyłam czytać „Poetka i książę” M.Gretkowskiej. Zdaje się, że to jest pierwsza powieść o A.Osieckiej oparta na faktach.
Rok 1957 Hłasko, paryska „Kultura” Giedroyć i młodziutka pani Agnieszka. Dobrze się czyta.
Och. A ja w takim niedoczasie, jeżeli chodzi o czytanie.
Wyszłam napita tylko troszeczkę. Najważniejsza ta śmiechoterapia, która tak bardzo była mi potrzebna.
W tramwaju pędzę,aby mi nie uciekł ostatni autobus.
Czemu ten wpis jest tu,a nie na końcu?
Może przez „napita tylko troszeczkę”
A może coś faktycznie się pomykieciło w systemie? Trzeba sprawdzić.
Oj tam oj tam.Mowie przecież,że troszeczkę.
Spokojnej SzanPaństwu
Spokojnej i Tobie.
Zanim zapalę lampkę, pod wpisem o jesieni pokażę widok z sobotniej drogi przez Jurę…

To jeszcze sporo zieleni!
No pięknie
U nas w centrum prawie wszystkie drzewa zmieniły barwę, a w zdroju, tych mieniących się złotem i czerwienią jakoś mało. Ciągle jeszcze dominuje zieleń.
Ten wpis wpisuję na samym dole drabinki.
To ja spróbuję też na samym dnie drabinki pochwalić się,że do domu coraz bliżej
To ja już zapalę lampkę, aby się nam wszystkim dobrze spało…

Auuu nie czekając na mnie jak wrócę do domu?

Auuu
Spokojnej wszystkim, bo to już po północy… zmykam.
Też zmykam.

Dobranoc.
Dzień dobry
To już środa, ale nie wiem jaka będzie, bo za oknami ciemno…
No jaka, jaka… no przecież, że płacząca.. se też chlipnę..

Dzień dobry, Bożenko
Witajcie!
Powietrze chłodne, ale czas gorący!
Wczoraj późno wróciłem do domu (no, nie tak późno jak Makówka!), dzisiaj też wrócę późno… Nawyk jakiś, czy co?
Dzień dobry, też będziesz Pan knuł czy ćwiczył głos ??
Witam Pana późno wracającego do domu
Raczej knuł…
Cóż czasy takie ciekawe nastały…
Choć czasami wolałoby się ciepłą wodę w kranie ?
Dzień dobry, muszę się zastanowić, w co najpierw ręce włożyć
A musisz wkładać?? A niech se leniwie zwisają

Dobrego i owocnego Ci życzę
Najpierw napijmy się kawy na dobry początek dnia
Gienia podaje.
O, to koniecznie!
Tradycyjnie
Herbatkę z cytryną poproszę!
Dzień dobry – niech będzie, kurcze! Przestanie lać? No dzie ta polska złota jesień?? Dzie! Się tylko grzecznie zapytowuję
Cytnę se jeszcze jeden wiersz Lilki, o! Bo mam taki nastrój
Jesień
Już jesień
rodzi się w moich oczach.
Króluje
przez kilka miesięcy
i odchodzi
JESTEM JAK JESIEŃ
złota,
szczera
ciepła
zimna.
KOCHAM JESIEŃ
Kiedyś przysypie mnie
liśćmi
JESTEM JESIENIĄ…
Widzę, że przemijam.
Ja też kocham jesień, ale tę polską, złotą. Szarugi jesiennej nie lubię.
Złota, kolorowa i ciepła u mnie psze Pani
A u mnie szaro, buro i ponuro
Psze Pani, Pani szczęściarą jest

Właśnie skończyło lać jak z cebra!
Noo kurcze! Mogę zmienić region??
A ta Pani „napita troszeczkę” jeszcze śpi??
Trza przebudzenie odpowiednie zrobić

Tyż piknie…
Miła piosenka, sympatyczny głos Leszka i zdjęcia takie piękne…
Sami widzicie, że jesienią naleweczki są zalecane i przez profesorów i przez poetów.
Naleweczki i nie tylko…
No właśnie , naleweczki i nie tylko , popularne są od stworzenia świata . Podobno , podczas Ostatniej Wieczerzy , kiedy to Jezus pokazując palcem Judasza powiedział , że to Judasz go zdradzi , to w odpowiedzi usłyszał : Nie słuchajcie Jezusa , bo jak on sobie trochę wypije , to zawsze się do mnie prz……a Dzień dobry 🙂
Witaj Maksiu!
Uśmiałam się z tego, co podobno w czasie Ostatniej Wieczerzy.
O 9:17 jeszcze tak, teraz już nie proszę pani A/S.
Za oknem szaro, w duszy szaro …
Noo proszę SzanPani, ja rozumiem, że na aurę za oknem, ani ja, ani Pani, nie mamy wpływu, ale o barwę naszego jestestwa musimy same zadbać.
Się Pani uśmiechnie!! Wreszcie?!!
JESTEM JESIENIĄ…
Widzę, że przemijam.
Ale maskę mogę założyć. Pani Allu dla Pani wszystko!
Bal przebierańców, proszę SzanPani, to dopiero po nowym roku, a dziś proszę Pani, proszę o uśmiech! Uśmiech Maczka!!
Czy taki jesienny uśmiech sprzed roku może być proszę SzanPani?
Nareszcie!
Dzień dobry.
Możesz być Makówko i jesienią, tą kolorową, tą radosną, niekoniecznie tą listopadową, ponurą. Najważniejsze abyś nie była „bardziej jesienna niż jesień”, absolutnie Ci tego nie życzę.
Oj, smutny Pan ze mnie ponownie wylazł, taki wiecznie jesienny. 🙂
Dziękuję Wyimaginowany!
Zadziwiasz mnie swoją umiejętnością zaglądania Makówce pod maskę z uśmiechem.
I nawet ona sama siebie nie rozumie.
Obiecuję nie będę bardziej jesienna niż jesień.
Hej, hej Lordzie, no nie zawsze
W tym aspekcie, niemalże zawsze Allu, każdy kto choć troszku mnie zna, wie iż całkiem niezły pozorant ze mnie, w końcu „wyimaginowany” zobowiązuje! 🙂
Bry…
…że dłońmi swą zakryjesz twarz,
pomyślisz ” – nie tak miało być…”
ale uśmiechniesz się, bo znasz :
” – spokojnie… przejdzie… nic, to nic ! „
z wszystkiego, co się zdarza nam,
tak mało pewnych rzeczy znam…
jak Obojętność… uwierz mi,
dlaczego miałbyś lepszy być ?
na skrzydłach nie ulecisz wzwyż…
po ziemi tylko musisz iść.
Och. To bardzo ponura piosenka
Noo, jak wczorajszy nastrój Maczka
Eh – żeby to tylko wczorajszy!
Dziś byłam jedynie u mamy, to przecież nie będę ze sobą pić, a do lustra nie lubię patrzeć. Brr…
Na chandrę najlepsza wódka z przyjaciółmi albo …porządki.
Dziś zabrałam się za sprzątanie, a jutro -aktywny dzień od rana, a wieczorem -imprezka.
Nie będzie czasu na myślenie.
Ech real wzywa

Zostawię śpiewającego p.Leszka
Śpieszmy się, śpieszmy kochać ludzi
Tych realnych, niezmyślonych
Ja dodam -tych wirtualnych -również!
Kocham Was!
Wirtualni też nie są zmyśleni, przekonaliśmy się o tym tego lata.
Jesteś kochana, Makóweczko
Trzeba było Maczka uszczypnąć, żeby pamiętała
„Prose pani, bo ona sie scypie!” poskarżył się Maczek.
A Pani -nic.
Zanim wyjdę jedno zdjęcie z wczorajszego knucia o edukacji w Klubie pod Jaszczurami.
Dziś drugi bardzo ważny temat -służba zdrowia. Tym razem knuć będziemy na barce.
No to ja po robocie. Przez cały dzień lało, dopiero od popołudnie schnie (ale co to za schnięcie, bez słońca właściwie).
Fajrant i przerwa.
A jutro kilka kresek temp. w dół + opady 🙁
Jutro małżonka jedzie z uczniami na wycieczkę, a ja wybywam na, hmm, cały dzień? do Gdańska. Święto branżowe, edycja lokalna.
Przyjemności, udanego święta
A dziękuję, powinno być takie właśnie, sądząc po programie.
I znowu gdzieś wybywa Pędziwiatr jeden ten nasz Q !
Baw się dobrze i pożytecznie!
Taki mam zamiar, dzięki!
Się zmywam życząc spokojnej
PS Przydałoby się nowe pięterko, nieprawdaż?
Spokojnej.
Spokojnej!
Nowe pięterko? Już? Jak ten czas leci!
Ja z niecierpliwością czekam na egzotyczne podróże Zochy, ale pewnie parę innych tematów też się znajdzie.
Las rąk w górze chętnych -gdzie?
I po przerwie.
I po środzie, idę pod kordełkę. Dobranoc
Spokojnej!
Zanim rozpoczęło się oficjalne spotkanie z Janiną Ochojską udało mi się z nią prozmawiać w cztery oczy , tylko my dwie.
Te kilkanaście minut dodały mi energii. To była szczera rozmowa nie tylko o walce z chorobą, ale i o przyjaźni itd.
Nie będę cytować całej bardzo osobistej rozmowy. Zacytuję jedno zdanie, które padło w czasie rozmowy o sile przyjaźni, która jest tak ważna w chorobie. Janka powiedziała „na takich przyjaciół pracuje się całe życie”.
Pogratulować przyjaźni.
Dziś w Krakowie odbyły się trzy wydarzenia w tym samym czasie, trzeba więc było się rozdzielić… Ja byłem w Kolorach Demokracji. Bardzo ciekawe spotkanie, na chwilę odrywające od szans za dwa tygodnie. Też polityka, ale z dalszym dystansem…
W tym samym czasie było również spotkanie w Kawiarni Literackiej. Spowodowało to, że na barce było bardzo mało osób. Wszystkie trzy spotkania były po trosze knuciem, więc większość z nas miała dylemat co wybrać, bo wszystkie zapowiadały się ciekawie.
Ja swojego wyboru nie żałuję, bo uścisk dłoni Janki dodał mi energii życiowej.
No tak, temat zaiste ważny. Zarówno pod kątem obecności Ukraińców w Polsce, jak i istnienia Ukrainy – między nami a Rosją.
Dobranocka pośpiesznie.
Dzisiaj nowy utwór w starej aranżacji, czyli Postmodern Jukebox. Bardzo ładnej aranżacji. Chyba lata 40′ XX wieku?
Snów przepięknie aranżowanych.
Już po dobranocce? Dobranoc zatem! 🙂

Spokojnej.
Zmykam, dobranoc.
Ja chyba za chwilę -też!
DOBRANOC!
Dzień dobry
Coraz chłodniej i deszcz codziennie, ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. W lasach są grzyby. Tylko zbierać…
Witajcie!
Miałem zamiar napisać na dzień dobry coś mądrego i optymistycznego zarazem – ale nic mi do głowy nie przychodzi…
Ty piszesz same mądre rzeczy
Bożena ma rację, więc ja się tylko zastanawiam czy zabrakło Ci Tetryku optymizmu?
Kawa na początek dnia?
W biegu
Koniecznie, bo coś dzisiaj opornie idzie to budzenie. Dzień dobry.
Dzień dobry


Wybywam, komputery mnie z domu wyrzucają. Co za czasy nastały
Do popotem
Komputery wyrzucają? Hm…
Takie czasy nastały, nie wiedziałaś?
Zacofana taka jestem, nie wiedziałam.
Witam!
Dzień dobry


Coś ostatnio jestem w ciągłym niedoczasie
Tyle ważnych spraw do załatwienia w realu, że doba zrobiła się dziwnie krótka…
Miłego dnia Wam życzę
Dziękujemy, dziękujemy i również Tobie, zapracowana Mirelko życzymy miłego. Jak zdrówko, w porządku?
Witaj, Allu.
Nie wiem, co nabroiły sarny, ale dobrze, że im pani Maria pozwoliła jednak wstać z klęczek:)
A poważnie, z radością wpadłam w ramiona naszej Pani Jesieni. Tym chętniej, że nie spodziewałam się takiego słonecznego i barwnego powitania:)
Pozdrawiam:)
Witaj, Leno! Powrócona do dom?
To faktycznie mamy sezon na powroty… 🙂
Bociany odlatują,blogowicze wracają?
Witajcie, Makówko i Tetryku.
Dzisiaj:) Parę godzin temu.
Planowałam pospać ale głód internetu zwyciężył:)
Pozdrawiam:)
Witaj, witaj Leno!
Czasami się zastanawiam czy tylko młodzi ludzie są uzależnieni od Internetu?
Tyle że dla mnie Internet to źródło informacji i dodatkowe życie towarzyskie dla młodych jeszcze często gry.
Często internet jest jedyną możliwością na kontakt z bliskimi (smsy mi nie wystarczają, a i z zasięgiem też różnie bywa:)). Kiedy mam do niego ograniczony dostęp – tęsknię o wiele bardziej.
Wciąż istnieją miejsca, w których z nim krucho i właśnie z takiego wróciłam:)
Pozdrawiam:)
Witaj Leno


Pięknookie na grochu nie klęczały
Trzeba przyznać, że z sarnim wdziękiem wstają z klęczek. Osobiście bardzo je lubię, ale tak z 10 m od mego ogródka
Trafiłem u znajomego na fantastyczną wirtuoz harmonijki:
Wielki talent…
Brawa
dla tej pani oraz dla Tetryka i jego kolegi !
Szan.Tetryk mówi że mamy czas na powroty
To może Wiedzminka wróci

Też bym bardzo chciał… Zawołajmy chórem:
HOP, hop!!!
HOP. hop!!!
Hop hoop!!!
Hop, hoooooop!

Jeszcze 22:00 nie ma, można krzyczeć
To teraz szeptem:
hop, hop Wiedźminko gdzieś jest?
Hop hoop

Wiedźminka już pewnie śpi i nie słyszy. Ja też się kładę. Dobranoc
Dobranoc, Bożenko!
Dobranoc Bożenko i inni spać idący!
Dobranoc, a Wiedźminka Sową jest i to Przemądrzałą, więc na pewno jeszcze nie śpi
Jeśli Ktoś jutro wycieraczki nie zmieni, to SzanPańswo zmuszeni będziecie kolejny wiersz MPJ czytać !! Nie ściągnięty z sieci tylko przepisany z książki, Q!
To wszystko wina Maczka!!
PS Serdeczne dzięki, jeszcze raz Maczku
To i tak dobrze, że nie wina Tuska!
To już jest 172 komentarz.
Chyba nikt się nie zgłosił z nową wycieraczką? Nasze podróżniczki jeszcze nie gotowe?
Ja jestem za nową wycieraczką już teraz, ale co ja tam wiem, ja tylko maczek jestem -niech się Mistrzowie wypowiedzą!
MPJ zawsze…
… jednak może uda mi się coś stworzyć w nocy. Pracuję nad tym
To cichutko, nie przeszkadzamy, czekamy…
Spokojnej
Jestem, ale przelotnie, bo skonany-m.
Dobranocki jakiejś poszukam na skonanie.
Masz misia, abyś był mniej skonany.
Dobra nocka.
Na skonanie najlepsza czarna kawa, ale tylko w formie muzycznej, bo realnie to dopiero jutro rano. Ella Fitzgerald w kawowym standardzie, bo tempem i melodią pasuje na dobranoc. A treścią na dzień dobry – to dla Gieni i tych, którzy posłuchają tego rano.
Snów aromatycznie kawowych.
A ja zmykam…
Zatem — idziemy spać w rytm kawy, czarnej kawy…

Czyli takiej kawy co udaje melisę?
DOBRANOC!
Przy porannej kawie, czy herbacie z melisą zapraszam na nowe pięterko