Jeden z bratków, gorący i amarantowy,
patrzy mi prosto w oczy groźnie jak samuraj.
Cała grządka spogląda ciężkim wzrokiem sowy,
fiołkowa, granatowa, czerwona, ponura.
Ten niebieski już więdnie. Tamten żółty tetryk,
złośliwie i ze wstrętem marszczy nos wklęśnięty,
a jakiś bratek-siostra, w rzęsach na dwa metry,
łzę rosy liściem ściera z policzków wygiętych.
Największy brat, jak pasza w turbanie z fioletów,
z goryczą w dół opuścił pociemniałe wargi
wśród liści, obróconych ku górze sztyletów,
skąd dymna wilgoć róży paruje jak nargil.
Bez strachu groźną grządkę przebiegł szary pająk,
więc gniewają się, warczą kwiaty w złym humorze –
– O coś chciały zapytać. Oburzone wstają,
a wiatr im aksamitne nakłada obroże.
I znów patrzą w zmartwieniu pustem i jednakiem,
począwszy od tetryka, skończywszy na paszy –
Bratki! Wyszłyście z ziemi skrzywione niesmakiem.
Coś wam się nie podoba. Czy tam może straszy? –
Maria Pawlikowska-Jasnorzewska





Znamy piękne liryki miłosne MJP, wybrałem więc nieco inny, dla mnie nieco zaskakujący. Zresztą, domyślacie się, czym mnie ujął!
Mam pytanie:
– czy najpierw zostałeś Tetrykiem i wtedy ujął Cię ten nietypowy wiersz MJP?
-czy odwrotnie -kiedyś przeczytałeś ten wiersz i wtedy postanowiłeś zostać Tetrykiem?
A tak w ogóle Wikisłownik podaje, że tetryk to człowiek zgryźliwy, zgorzkniały, zrzędliwy.
Hm widać dobrze maskujesz swoją zgryźliwość i zrzędliwość, bo nigdy bym Cię o takie cechy nie posądzała panie Ukratek!
Dla Ciebie Tetryku bratki za ciekawe pięterko z nietypowym wierszem.
Dobranoc mówi druga zmiana.
Dzień dobry
Witam w międzynarodowym dniu musztardy – kto ją lubi? Zaskoczyłeś mnie Tetryku tym wierszem o sobie. Przecież nie jesteś żółty i nie masz wklęśniętego nosa! 
No właśnie. Jak popatrzeć na tetrykowego Gravatara to ów nos jest dość wypukłą kuleczką. Brązową raczej, bynajmniej nie żółtą!
Witajcie!
Międzynarodowy Dzień Musztardy kolorystycznie harmonizuje z żółtym, stetryczałym bratkiem!
Czas jednak na inny kolor, brązowy lub czarny. Serwuje Gienia…
Ale bez musztardy?
A dlaczego?? Musztarda jest zdrowa!! Tylko ta bez cukru
Ja proszę jak zwykle, szatana! A co se będę żałować

Dzień dobry!!

Wkurzona! Jak żółty tetryk!! Jak mi przejdzie to Wam powiem,o!
A wiersz jest piękny! Radość przeplata smutek, jak nasze życie.
MPJ botanik – zielarka – czarownica – mistyczka, która wiedzę czerpała z różnych źródeł. Do napisania wiersza nie wystarczył jej sam wygląd kwiatu i jego nazwa oraz wyobraźnia poetycka. Potrzebowała wiedzy rzetelnej, którą czerpała nie tylko z atlasów botanicznych.
Może nawet się uśmiechnę
Zawsze warto się uśmiechnąć!
No bo to było tak: pozbierałam do kupy resztkę zwojów mózgowych i przeanalizowałam wiersz, w oparciu o wiedzę o MPJ i kiedy już byłam zadowolona z osiągniętego celu, nacisnęłam – wyślij! I co? A nico, wziął mnie i wylogował, pokazał jakiś tam błąd i swoich wypocin już nie odzyskałam
Oj trudno się dziwić, żeś wkurzona, bo czasami trudno odtworzyć co się samemu napisało. Nawet przed chwilą.
Mogę Cię tulnąć Alla?
Noo pewnie, nawet wskazane

Misiu też pomoże?
Witajcie!
Czas na fiolet (na włosach) i kolorowe kropeczki (żółta też jest).
Tak sobie pomyślałam, że aż dziw, że wiersz ten nie pojawiał się na Wyspie częściej skoro zostaliście kiedyś odznaczeniu ORDEREM ŻYCZLIWEGO BRATKA.
Znam dwa wiersze MPJ o bratkach i nie są to wiersze radosne. A odznaczeni zostaliśmy, chyba, za wysłane SMSy

Nie wiem czy dobrze pamiętam.
Wielkim Kanclerzem Orderu jest MalinaM 🙂
http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/szpakowedrzewo.blogspot.com/2014/02/zyczliwosc.html
Zawsze chciałam zapytać o te odznaczenia, ale hm…jakoś tak…wstydziłam się.
Dziś nadarzyła się dobra okazja.
„Wściekłe bratki” stały się dobrym pretekstem, abyście coś opowiedzieli o odznaczeniach rocznej (wpłynęłam tu rok temu) Wyspiarce. Podobnie (chyba trochę później) ajw się zjawiła?
A reszta? Stara gwardia, prawda?
Nikt Ci nie odpowiedział? Przecież Ukratek pamięta za co otrzymaliśmy ordery. Pierwszy kojarzę, ale drugi… yyyy, wstyd się przyznać, ale nie pamiętam

Ukraaatkuuu!! Ratuj! I odpowiedz Maczkowi
To z czasu, gdy przypomniano sobie o białej róży jako symbolu oporu, a prezes przestraszył się wspomnienia o rodzeństwie Scholl…
Dziękuję.
Tralalalalaaaaa

Zadaszenie tarasu: zamówione zapłacone, teraz tylko czekać na potwierdzenie wpłaty i w przyszłym tygodniu montaż!!
Hurrraaa!!! Będzie jeszcze przyjemniej niż teraz. Chociaż i teraz miło tam posiedzieć, ale podczas jesiennej niepogody będzie jak znalazł
Dzień dobry


Bratki są piękne
I wcale nie smutne
Popatrz na stronie głównej na ikonkę wpisu – tam, moim zdaniem, są zaiste wściekłe bratki!
Bo bratki miewają taką wściekła minę jak słusznie zauważyła MJP.
Mam trochę fotografii bratków , ale ” Biblioteka ” mówi „, że są za szerokie i nie udało mi się zaflancować w bibliotece tych okazów . Bratki imponują swoją kolorystyką i można w nich spotkać wszystkie kolory jakie zna przyroda . Z kolorami związany jest nasz nastrój , samopoczucie , lubimy kolory ciepłe , stonowane , a ostry, z tych podstawowych czerwieni , czy czerni , wywołuje niepokój . Zatem , niech nam bratki ocieplą nastrój po wypowiedzi Biskupa Jędraszewskiego .Amen
Wściekłe bratki…
Oto one.
Ale te, które dodałam wczoraj dla Tetryka już takie jakby mniej wściekłe moim zdaniem.
Też tak myślę 🙂
Twoje są najpiękniejsze -ozdobiłaś nimi wpis serdeczne dzięki Makówko
Całuski zasylam Elizko

A może to zależy od oczu patrzącego, Ukratku?

Niby wszystkie takie same, a jednak każdy jest indywidualnością… cudną, zachwycającą 
Swoje uczucia i emocje często przelewamy na różne przedmioty, rośliny czy zwierzęta… widząc w nich to, czego w rzeczywistości nie ma…
Może niedowidzę, albo moja wyobraźnia słabo działa, bo jakoś w tych bratkach wściekłości nie widzę
Jedyne co widzę, to ich piękny rysunek, cudne barwy… tak jakby barwne motyle usiadły na gałązkach
Nie ma tam miejsca na wściekłość…
Bo Ty Miralko patrzysz na przyrodę poprzez różowe okulary.
Cieszmy się bratkami, chwilowo zapomnijmy o tych i innych „kwiatkach” tych, co sprawują rządy dusz lub naszej kasy.
Witaj Maksiu!
Może podeślij komuś Twoje bratki mailem? Jednak ja nie mogę się zaofiarować, bo będę w domu ok.północy.
Bratki Maxia

Jeszcze raz, nie chcą wchodzić w jednym okienku, dlaczego? Hę


Uśmiechają się??
Jak widzę , to udaje nam się współpraca . Musimy ją jeszcze trochę udoskonalić i będzie Madagaskar zadowolony . Dziękuję Skowronku , masz za poniesiony trud różyczkę
Pewnie, że się udaje


Tylko trzy z pięciu zdjęć załadowałam, bo dwa były te same
Ciągle się doskonalimy, prawda??
Są weselsze od tych wściekłych
Weselsze , bo mają kolorowe towarzystwo obok ..
Dużo zależy od dobrego towarzystwa, od razu weselej
Ale nadszedł czas żeby Wasze towarzystwo opuścić i udać się w objęcia Morfeusza. Dobranoc
Śpij zdrowym snem Bożenko.
Wszystko zależy od dobrego towarzystwa. Zawsze tak było i będzie.
Amen.
Ja też daję się porwać Morfeuszowi, a nawet Orfeuszowi

Spokojnej życząc SzanPaństwu
Dobrych snów, Skowronku!
Pięknie MPJ przyglada się światu i pięknie to opisuje

Prawda? Znana jest głównie jako piewczyni emocji, a to wcale nie koniec jej możliwości 🙂
Ależ ten wiersz też jest pełen emocji!
Piękny jest i zabawny zarazem.
Dobrej nocy spać idącym i już śpiącym.
Ja oczywiście do domu jeszcze daleko.
-Roboty domowe
-Bagry
-Wieliczka
-Zarabie
-Stroza
-Roboty ogrodowo-lesne
Jeszcze dzisiaj na Bagry?
Nie teraz w nocy na Bagry, lecz w południe sobie pojechałam. Już właśnie witałam się z gąską tzn.jeziorem i znajomymi dzwoni telefon -„mama chcesz jechać do Stróży?”
„Nie, bo jestem na Bagrach”.
Poszłam pływać, wracam a tu smsy, a w nich liczne argumenty, dlaczego Stróża jest lepsza od Bagrów. No to wsiadłam w tramwaj, autobus i pojechałam do dziecka do Wieliczki. Uff. Też się sobie dziwię, więc podzielam Twoje zdziwienie Tetryku.
Pora na dobranoc 🙂 Podyskutujmy więc o gustach:
A wy? Lubicie?
Oj lubię,pasjami lubię…
W lesie,na tarasie łatwo się rozmarzyc…
eh … chciałoby się być szczęśliwą, płakać że szczęścia,eh…
Zaraz tam płakać… nie lepiej chichotać? 😉
Tam się znasz akurat Tetryku.
Chichot to chichot z radości, rozbawienia…
Szczęście to coś, co czuje się tak mocno, że w oczach stają łzy…
Chyba te gwiazdy i las wokół tak na mnie działa, że jakieś takie sentymentalne dyrdymały wypisuję?
Spokojnej nocy i snów o tym, co lubicie! 🙂

Dobranoc!

Czy rano będziemy opowiadać co się komu śniło?Albo co lubi,czyli chciałby aby mu się śniło?
Jestem w domu, w Krakowie.
Nocnej zmiany coś nie widzę, więc nie będę gadać sama ze sobą.
Witaj, Tetryku.
Grymasy płatków na zdjęciu trochę przypominają mi rozeźlonego sznaucerka miniaturkę, a trochę Shishi – lwa chińskiego:)
Ale tak naprawdę kojarzą mi się z przepiękną baśnią o kwiatach, które wyrzekły się swojego zniewalającego zapachu, by spustoszony przez ludzi świat mógł się ponownie odrodzić. Podobno bogowie przyjęli tę ofiarę i dlatego dziś woń bratków jest niemal niewyczuwalna:)
A wiersz – jak to przeważnie u MPJ – pełną subtelnej ironii pointą równoważy strofowe frustracje. Słowem – nie taki Tetryk żółty jak Go (w tym wierszu) malują:)
Pozdrawiam:)
Hurra!
Jednak nie jestem sama na nocnej zmianie!
Ależ kapitalne podsumowanie pięterka i wiersza MPJ.
Miło mi to czytać, Makówko. Dziękuję.
A jeśli chodzi o nocne odpowiadanie na bieżąco, zawsze jestem chętna, ale z powodu późnych powrotów z „jeżdżącej” pracy, zazwyczaj nie zdążam, bo zasypiam:)
Pozdrawiam:)
Witaj, Leno!
Właśnie tą sznaucerkową miną zwróciły moją uwagę bratki na ikonce wpisu 🙂
Dzień dobry
Środa, połowa tygodnia, słonecznie, ciepło i czego więcej chcieć 
Witajcie, bratki i siosterki!
Niech nam dziś humory lepiej służą niż bratkom MJP!
Witaj Tetryku nie tak żółty, jak u MPJ!
O!
Żółty, ale uśmiechnięty! Bynajmniej nie wściekły.
Najważniejsze, że w dobrym humorze
Czy Towarzystwo już wstało? Czas na kawę lub herbatę
Dzień dobryyy… idę się pozbierać. Nie wiem ile czasu mi to zajmie
Czyżbyś się rozsypała?
Tak jakby
Skowroneczku kochany!
Witam dopiero teraz, ale w nocy coś spać nie mogłam.
Natomiast nad ranem, a i owszem.
Sznaucerkową miną Was witam.
Śliczna psina
Ma groźnie wyglądające oczęta. Zadowolony raczej nie jest

Też takim wzrokiem na nas spoglądasz???
Alla!
Skądże znowu ! Na Was? Ja? Chodząca łagodność?
Chyba żartujesz. W tych oczach widzę raczej ciekawość
Hi,hi,hi… Ze zdjęciem, to tak jak z wierszem, każdy inaczej postrzega. I bardzo dobrze
Idzie burza, już się ciemno robi…
i grzmi…
Po zabieganym i pracowitym dniu, życzę SzanPaństwu spokojnej
Pięknych snów Skowronku

Ja też się pożegnam. Dobranoc
A na dobranoc, coś na temat…
Tym razem ja zamieściłam dobranockę 🙂
Przepraszam, nie zwróciłam uwagi, że to piosenka na imieniny, a tu nie ma solenizanta… Ale przecież kwiaty, to kwiaty, zawsze piękne.
Właśnie chciałam się zapytać, czy ktoś jest dziś na Wyspie Solenizantem, ale bałam się jakąś gafę popełnić.
Choć przecież Imieniny są jak dzida…
Spokojnej nocy Skowronku!
I mniej zabieganego i pracowitego dnia jutro!
Takiego co sobie będziesz leżeć i pachnieć wśród swoich róż.
Bożence też spokojnej nocy i snów o kolorowych kwiatach.
Na taki dzień, Maczku, to mogę liczyć gdy przyjdą upalne dni, może

Dzięki
Dziewczyny się układają, to może ja już lampkę wystawię, aby się im dobrze spało. A nocna zmiana aby miała na co zerkać! 😉

Nocna zmiana melduje się w domu, w łóżku, z laptopem!
Dobranoc i nocnej zmianie! 🙂
Dobranoc odpowiada skapcaniała jedna przedstawicielka nocnej zmiany.
Może inne sowy mają więcej energii?
Personifikacja bratków skradła i moje serce. Wyobraźnia podpowiada, że to ludzie mają przebrzydłe humory, a taki bratek, choćby i stetryczał, zawsze będzie budził uśmiech i czułość.
Ultra!
Jak miło, że dotrzymujesz mi towarzystwa w czasie nocnej zmiany!
Teraz jednak już się pożegnam.
Miło mi, że masz podobne zdanie do mojego, Ultro

To nie kwiaty są „wredne”, ale my, ludzie, chcemy je tak widzieć… przynajmniej te, które mają taki, a nie inny koloryt.
Mnie kojarzą się tylko z uśmiechem i czułością… tak jak Tobie
Dzień dobry
Po nocnej ulewie, wstaje piękny, słoneczny dzień 
Dzień dobry, Poranna Pani, Bożenko
Witajcie!
Świat wokół nieco spłukany, lasy dymią odparowywanym deszczem, a na niebie chmury pozują w oryginalnych konfiguracjach 🙂
Iście poetycki opis…
Proszę chociaż jedną konfigurację opisać i zaspokoić mą ciekawość

Witaj poetycki Ukratku
Leżąc gnuśnie na plecach miś zadowolony
że wielkim worem bezów brzuch ma przygnieciony
wesoło macha łapą, nos ku bezom wciska,
radośnie wymachują nad nosem uszyska.
Oczka – ledwo widoczne – zerkają trwożliwie
by podmuch wiatru bezów nie zwiał nieszczęśliwie…
Uwielbiam bezy, mogę się z misiem zamienić
Tym poetyckim opisem Ukratek robi konkurencję MPJ.
Dzień dobry
Chyba mnie pogięło.. czy cuś 
Się pracuje od godz. szóstej, proszę SzanPaństwa
Nie pogięło Cię.
Skowronki tak robią.
Dobre na przebudzenie
Na przebudzenie, dobra też kawa
Jasne, i dlatego pijam ciemną

Zmykam, ale później zaglądnę, no!!
Dzień doberek Państwu!
Idąc na autobus poprzygladalam się chmurom.Dzis na niebie wszystko-biale obłoczki,kawałek błękitu,a obok szare niebo i ciemne chmury.Pogoda zmienna jak kapryśna kobieta.
Podobnie i tu. Trochę chmurek białych, trochę ciemnych, a wszystkie przegania wiatr…
Upału nie ma i dobrze.Bodaj mi nie żal,że dziś i tak nie miałabym czasu na Bagry.
Jesień idzie?
…nie ma rady na to!
Ani na jesień w przyrodzie,ani na jesień życia…
Marcinki już pączki mają, a to znaczy, że… jeszcze troszkę i powitamy panią jesień.
A mnie jest szkoda lata…
Mnie też… 🙁
Dzień dobry

U mnie jak na razie jesieni nie widać… może tylko liście zaczynają opadać z drzew. Jest za sucho…
Co za pieroński klimat!!! Albo leje tak, że najstarsi Indianie nie pamiętają, albo sucho i wszystko zaczyna żółknąć…
Podobnie jest w Europie
Na Mazurach miałem okazję w minionych latach przeżyć kilka intensywnych burz . W tym jedna trwała od 22 w nocy do czwartej rano . Jak na froncie . Waliły pioruny , lała się woda z nieba i wiał niesamowity wiatr . Namioty mieliśmy przywiązane do drzew i tylko dla tego nie pofrunęły w przestrzeń . Wody na obozowisku uzbierało się prawie do kolan , a obraz dookoła po burzy pamiętam do dziś , zwłaszcza , że całe wydarzenie działo się w nocy . Przed burzą w namiocie cały czas śpiewał świerszcz . Nie mogłem przy świetle latarki go znależć ,a przestał śpiewać jak piorun walnął w odległy o 300 metrów transformator . Takie noce (?) to się pamięta..
Niezapomnianych burz też mam trochę w pamięci, Maksiu
I to nie tylko nocnych…
Tak jest chyba wszędzie, Bożenko… co wcale nie oznacza, że nie wkurza
Coś im te długoterminowe nie wyszły

Jak sobie przypomnę, że według wiosennych prognoz lata miało nie być, to pusty śmiech mnie ogarnia
Ja raczej nie wierzę w te długoterminowe pogody. Czasem z dnia na dzień się mylą
Ja też nie wierzę, bo sprawdzają się bardzo rzadko

Ale z tymi na dzień naprzód, czy nawet dwa dni, to sprawdzają się w 99%. Nie tak często zdarza im się pomylić… najczęściej co do temperatury. O te kilka stopni…
Może to były prognozy dla innej szerokości geograficznej ? Coś jednak w przyrodzie się popieprzyło , kiedy w północnej Afryce temperatura jest niższa niż w Szwecji i Norwegii . Mam za sobą syberyjskie mrozy i afrykańskie upały i tak naprawdę wolę mrozy niż upały . Ale , jak mówią znawcy : to kwestia gustu . W temperaturze powyżej 25 stopni schodzi ze mnie powietrze i nic mi się nie chce , nawet myśleć . Zatem jestem za umiarkowaniem w każdą stronę , nie tylko w temperaturze , w polityce też …
Maczku!! Nie smuć się!!!
Dla Ciebie
….Może to deszcz, może to łza…
Alla ! Uruchomiłaś u mnie sentymenty, wzruszenia, wspomnienia, marzenia…
Dooobraaanoooc
Śpij dobrze!
Ja też dobranoc
To na dobranoc dziś ballada buntownika Dylana w słodkim wykonaniu Kasi Melua:
Jak wyszłam z domu po śniadaniu tak teraz wracam,a tu widzę czeka mnie odsłuchanie po powrocie paru piosenek
Dobrych, melodyjnych snów!
Dziś byłam w takich różnych miejscach, które uruchomiły wspomnienia, przemyślenia o przemijaniu itd., a teraz jak odsłuchałam te piosenki powyżej, piękne i wzruszające… to jak jeszcze sny będę mieć takie…
A gdzie lampka do tych życzeń o snach?
Dobranoc!
Dobranoc.
Wyimaginowany jednak czujny w tych swoich krzakach!
Szkoda, że wychodzisz z nich tak rzadko i tylko „awaryjnie”.
Dzień dobry


To ja może zaproszę na nowe pięterko
Zanim Makóweczka zbuduje swoje… ciąg dalszy wakacji
Super Miralko, że uratowałaś nas od zadyszki, bo Makówka zbuduje, ale w tym tygodniu już na pewno nie dałabym rady, bo nie będzie mnie w domu. Nazwijmy to inaczej -będę w domu, ale nie w swoim! I bez laptopa.