Taaa, łatwo powiedzieć. Ale jak to zorganizować? Będąc w dodatku jedynie Autorem?
| « Governor Dodge State Park (część 1) | Governor Dodge State Park (część 2) » |
| « Governor Dodge State Park (część 1) | Governor Dodge State Park (część 2) » |
Taaa, łatwo powiedzieć. Ale jak to zorganizować? Będąc w dodatku jedynie Autorem?
Mało przekonujące? No trudno — zaczekajcie na kolejny odcinek!
Dla mnie bardzo przekonywające!
Aż się boję co mi się przyśni. Chyba jednak nie muszę się martwić, bo:
-nie jestem Zenkiem.
-nie byłam z kolegami na wódce.
– pod moimi oknami nie stoją samochody.
Jestem pod wrażeniem talentu Autora.
Bardzo dobre, Ukratku, nareszcie się uśmiechnęłam, do Twojego poczucia humoru
Poczucie humoru i cięta inteligentna riposta to cechy, z których Tetryk jest znany w naszym Stowarzyszeniu. Poza nim zapewne -też.
Na Wyspie -wiadomo. Teraz rozumiem czemu Panowie T. i Q. są tu nazywani Mistrzami.
Nie wiem skąd, ale pamiętam ten odcinek… jest świetny

Brawa dla autora
Tak sobie teraz pomyślałam, że może sama czytałam początki przygód Zenka, bo weszłam na Wyspę przy którymś tam odcinku i chciałam wiedzieć jak to się wszystko zaczęło?


W każdym bądź razie masz niewątpliwy talent pisarski i z prawdziwą rozkoszą się czyta kolejne odcinki
Oczywiście niczego nie ujmując pozostałym utalentowanym Autorom na Wyspie… a jest ich trochę…
Dzień dobry
Wpierw się przywitam, później poczytam 
Świetne opowiadanie, prawdziwy talent!
Dzień dobry. Bardzo lubię opowiadania, gdzie świat przedstawiony miesza się ze światem wirtualnym Wyspy. Stąd już tylko krok do świata rzeczywistego!
A poza tym bez zmian, żar leje się z nieba.
Witajcie!
Przyjechałem do pracy na rowerze. Obawiam się, że wracając będę mylony z polewaczką…
Polewaczką?
Pot ciurkiem z utru
dzonego czoła się zapowiada….
A autobusy mają klimatyzację…
Miewają… 😉
Jak ja lubię się z Tobą spierać Tetryku, choć przecież wiem, że to dowód na utratę instynktu samozachowawczego. Mistrz i (tylko) Makówka.
Jakie szanse?
Jak już upierasz się przy roli Mistrza dla mnie, dobierz sobie odpowiednią rolę. Może Małgorzata?… a może Woland?
Tam jest „i”,nie „dla”.Najpierw podszkole się w lataniu na miotle.
Jechałam dziś autobusem i tramwajem,jak myślisz była klimatyzacja?
Ja wcześnie rano wyszłam po zakupy, żeby później nie wychodzić z domu. Poznań ma być dzisiaj najgorętszym miastem i współczuję tym, którzy muszą pracować na dworze.
Witam wraz z Gienią!
Oprócz kawy i herbaty napoje chłodzące.
A jednak o kawę poproszę
Pijemy razem Bożenko?
Ty -kawę, ja -herbatę. Ktoś się dołączy?
Bo 34 stopnie i wielka wilgotność to subtropiki czy już tropiki ?
Dzień dobry !
Miałam ciekawą noc : na zachodniej stronie nieba co kilka sekund pojawiały się, „bezszmerowe”błyski. Chmury robiły się różowe … Patrzyłam jak zaczarowana, nigdy nie widziałam tego w takim natężeniu.
Najlepsze spektakle robi przyroda.
Ja też miałam „ciekawą ” noc-walczyłam z komarami.
Dziś znalazłam taki na nie sposób.
Idę po wódkę. Muszę jednak uważać, abym nie zaczęła pić z komarami i nie podzieliła losu Zenka. Jak dobrze, że pod moim oknem tylko kwiatki i trawa;nie ma samochodów.
Niestety, pod moimi oknami są samochody, ale na szczęście żadnych wgnieceń nie zauważyłam.
„Gryzą” głównie komarzyce, więc nie jestem pewna, czy metoda pokazana przez Ciebie, Makóweczko, przyda się na coś
Czy tak wiele pań rzuci się na sól, myśląc, że to cukier?
Też się tego obawiam Miralko!
Maczku, coś dla Ciebie..

Alla dziękuję, ale wolałabym, aby te komarzyce zrozumiały, że moja krew jest mało smakowita.
W kwiatkach też można dokonać zniszczeń
Wszystko tylko kwestia tego, z jakiej wysokości się leci…

Jak kiedyś spadałam z wiśni, bo gałąź się urwała, to mój wujaszek Gienio (który właściwie ma na imię Andrzej, ale nikt go tak nie nazywa) śmiał się, że musiał całą wywrotkę ziemi przywieźć, żeby zasypać dół, jaki wybiłam spadając
Oczywiście najpierw się przekonał, że nic mi nie jest, a dopiero potem „zebrało” mu się na żarty
Sąsiadka z parteru, która ten ogródek pielęgnuje chyba by mnie zabiła,gdyby się dowiedziała,że to ja,albo mój AS zrobił takie szkody.
Ooo, po mnie by potrzebował dźwigu i ze trzech wywrotek.
Dźwigu, bo najpierw by mnie musiał wydobyć z tej dziury.
Trzeba było foty strzelać!!
Dzień dobry, fajrant i do przerwy jeszcze trochę, jakieś zero-jeden. Żar sami wiecie co robi.
Ale właśnie włączył się przewiew. Dopiero o tej porze.
Burze na razie nad Niemcami, i trochę nad Lidzbarkiem Warmińskim i nad Bałtykiem.
Ja dostałam ostrzeżenie przed burzą, silnym wiatrem i gradem w nocy.
Ja jeszcze nie, ostatnio przyszło pół godziny po rozpoczęciu burzy.
Ale owszem, już widać, co się kotłuje nad Niemcami i idzie na wschód.
Też to obserwuję.
No to tego, przerwa.
Dzień dobry, a raczej dobry wieczór ?

Biedny Zenek!! Taki horror przeżyć! Leciał, leciał jak pod maseczką z eterem. Przeżyłam takie cudeńko w dzieciństwie i do dziś pamiętam jak spadałam
PS Dzie Mumia, dzie Izis?
Strasznie przepraszam, ale skoro pytasz – dostałem niemal rok temu informację od Solano (Eli), jeszcze z miejsca Sami-Wiecie-Gdzie:
„Nasz drogi Markiz zmarl 6 sierpnia. To byl juz leciwy czlowiek, rozsiany nowotwor go pojmal. Podchodzil pod 80-tke. Pisalismy sobie czasem drobne glupstewka. Na szczescie choroba nie trwala dlugo, ze 3 miesiace, dlugo sie nie meczyl.”
Co do Izis (czy też lzis) nie mam pojęcia.
To trzeba by Lukrecji pytać, gdzie…
Czasem odnosiłem wrażenie, że Izis to alter ego Markiza…
Oj, chyba nie. Ona była – jeżeli dobrze pamiętam jakąś korespondencję z górnego triasu – z Kielc i pisała o nich całkiem sensownie z własnego punktu widzenia.
Och, miałem na myśli jej cykl o Zaświatach…
A, tośmy się nie zrozumieli.
Nawet żadnego awatara nie mam, żeby go upamiętnić u góry na naszym Brzyzku…
No właśnie, ale trzeba pomyśleć.
Zaskoczyła mnie ta wiadomość 🙁
Przykro mi, przeleciałem się lotem koszącym Sami-Wiecie-Gdzie, ale nie ma nic, w awatarach ani w archiwach…
Dzięki, Quacku.
Nawrót choroby, po ilu latach? Chyba więcej niż 10… 🙁
Ja przeżyłam sytuację, w której widziałam siebie i koleżankę przy mnie z góry. To było w sanatorium i ja wtedy autentycznie byłam całkiem nieprzytomna, bez wyczuwalnego tętna. Na szczęście moja współmieszkanka wiedziała jak reanimować i umiała zachować zimną krew.
Dziwne uczucie, nic miłego.
A dzionek? Całkiem przyzwoicie mija. Temp. przyjemna i wiaterek… Ale nie będę SzanPaństwa denerwować
A u nas piekło. Tak mnie wymęczyło, że idę spać,
Dobranoc
Spokojnej!
Dobrej nocy, Bożenko.
Czyli po przerwie.
Smutne.
Dobrej nocy, Kochani
Spokojnej! Najlepszej!
Spokojnej!
Znalazłem też garść starych e-maili od Izy/Lzis. Nic istotnego. Jej ówczesny adres e-mail się nie gugla kompletnie.
Dobranocka.
Dzisiaj może Paul McCartney z okresu pobitelsowskiego (o co nietrudno, jak się zważy, ile lat grał z Bitelsami, a ile sam). Utwór dziwny, poplątany i połączony, z efektami i zmianą w środku, właściwie dwa w jednym. Jak dzisiejsza rzeczywistość.
Snów poplątanych (ale ładnych!)
Wróciłam do domu. Akurat na poplątaną Dobranockę.
Właśnie jem coś na kształt obiado-kolacji.
Smacznego!
Dobry wieczór! Zasmuciła mnie wiadomość, że markiz de Mumia odszedł gdzieś zaświaty. Umawialiśmy się na spotkanie i nigdy do tego nie doszło, za to poznałam Jego uroku pełną i mądrą córkę. Tylko, że wtedy Markiz był jeszcze w dobrej formie.
Ukratku, a może awatar Markiza jest na Wyspie Dnia Poprzedniego?
Oj, próżne nadzieje….
Szukałem na Facebooku, bo kiedyś Markiz miał tam profil pod własnym nazwiskiem, ale nie ma
Właśnie znalazłem w mailach, że kiedyś z grupką innych znajomych Stamtąd rozgryźliśmy incognito śp. Markiza (nie żeby to jakieś wielkie odkrycie było).
Te Wasze wspomnienia o kimś, kogo już nie ma skojarzyły mi się z historią opowiadaną mi dziś na Bagrach.
Kobieta około 50 lat, wesoła, zadowolona z życia, aktywna zawodowo -tak ją wszyscy wiedzieli. Mężowi powiedziała, że będzie nocować u matki, a sama poszła do hotelu i zażywając mnóstwo lekarstw popełniła samobójstwo. Zostawiła list, że nie dawała sobie rady z tym czymś nieuchwytnym co ją otaczało. Bez ważnego powodu.
Dlaczego mi się to skojarzyło? Bo teraz wyszło na jaw, że ona pisała bloga, w którym opisywała te swoje depresyjne stany. Jednak nikt nie zareagował, bo ona to opisywała jako cudze przeżycia. Jeszcze nie wszystko wiadomo, bo to stało się parę dni temu.
Może gdyby dał jej ktoś w porę symbolicznego misia nie stałoby się tak? Gdyby znalazła się na Wyspie?
Przepraszam, że w tak pokrętny sposób zabieram głos w sprawie, która mnie nie dotyczy, bo dotyczy Starych Wyspiarzy.
Nie ma za co. Oczywiście, że jeżeli są jakiekolwiek znaki, trzeba reagować.
Mnie też te nicki niczego nie mówią. Nie znałam tych osób…
Chociaż zawsze to przykro dowiedzieć się o czyjejś śmierci
Dobranoc!
Burza i deszcz nieoczekiwanie się pojawiły. A miało być spokojnie. I jak tu wierzyć mapom ?
Tak. Są jakieś prognozy, że u nas ma się pojawić między 2 a 5 w nocy, co oznacza pobudkę w prime time.
Dobranoc Wszystkim
Skoro tak mówicie to i ja mówię DOBRANOC!
I ja zmykam. Spokojnej!
Dzień dobry
I chłodno się zrobiło…
Ileż może padać?!!!
U mnie znowu deszcz
Jak patrzę na prognozę pogody na najbliższe 10 dni, to niemal codziennie deszcz…
Już i tak wielu osobom pozalewało domy… w niektórych rejonach (szczególnie przy dużych rzekach) powódź za powodzią…
I co z tego, że nie muszę podlewać ogródka? Tego deszczu mam po wyżej dziurek w nosie
Wierze. Ślimory się nie panoszą w ogródku?
Dzień dobry
O północy przeszła zapowiadana burza, ale reszta „atrakcji” nas ominęła. Dziś zapowiada się mała ulga od upałów 
Wczoraj zabezpieczałam co się dało zabezpieczyć przed ewentualnym gradem, ale noc minęła spokojnie, a teraz ciemności nadchodzą jakby godz. 21:30 się zbliżała. Może trza iść spać?
Wczorajsza burza nas musnęła, a dziś jest 1 stopni i to jest wielka ulga !
Witajcie, skwareczki!
Przeżyłem wczorajszy dzień, zamierzam też przeżyć dzisiejszy. Ech, schować by się do wody i tylko czubek nosa wystawiać, niczym aligator!
Też czasem o tym marzę, ale teraz marzę o filiżance kawy
Dzień dobry, kolejny dzień w przedpieklu – zmrożoną frappę poproszę
Witaj, myślisz że Gieniuchna na tym rozhuśtanym wózku taką delicję też serwuje??

Gdzie byłaś, jak Cię nie było i co widziałaś (?), że tak b. niedyskretnie zapytam
Gienia ma wszystko i zaprasza
Jak zwykle, proszę
i z góry dziękuję 
Dobry pomysł Tetryku!
Jednak zanim dotrę już jestem skwarkiem, bo (no dobra miałeś rację!) w jednym autobusie /tramwaju panuje miły chłodek, a w innym okna pootwierane i ciepełko.
Dzień dobry, tutaj leje jak z cebra od rana, i pohukuje, dość z daleka. A ja muszę jeszcze gdzieś pojechać w ciągu dnia, więc tutaj tylko przelotem rano.
Dobry, Quacku

Nie zapomnij peleryny przeciwdeszczowej z kapturkiem
Widzę, że w Trójmieście są burze.
Na chwilę zaglądam, bo wróciłem i właśnie biorę się do pracy. Rano trochę pokapało, potem schowałem kurtkę do plecaka i już do powrotu nie używałem. Teraz znów zaczyna padać i pogrzmiewać w oddali.
Dzień dobry, temp. spada. Spojrzałam na termometr o godz. 8 było 20°, a teraz już osiemnastka strzeliła

Szpaki pracują na ogródku, bo jeszcze koty – mordercy – w domu śpią (chyba) 😉 Kurcze, robi się coraz ciemniej, a ja miałam trawę kosić.. i
Radziłabym kosić jutro, ma być cieplej i bez deszczu – o ile synoptycy znów się nie pomylą
Witam, filiżankę podstawiam!
No hej, Maczku
Hejka!
I co tu robić? Wypić drugą kawę czy jednak, przeszkodzić szpakom i iść kosić zanim lunie?

Oto jest pytanie
Filozoficzne niemalże
Alla !
A jest jakaś trzecia możliwość? To zrób tą trzecią!
A ja Ci radzę, rób jak uważasz
Wyżej sugerowałaś już trzecią – można by się przespać…
Otóż to!
Po drzemce -kawa, a potem koszenie!
Dzień dobry
! Jestem prawie wyspana…
a dzionek przede mną pracowity. Hmmm, wzorem Alli uciąć sobie drzemkę ? 
Mam w pobliżu 3 apteki. Wszystkie po kolei zwiedziłam, bo dopiero w trzeciej był prawie komplet moich leków. Czwarta, moja ulubiona właśnie zakończyła działalność, bo nie była sieciowa.
„Szlachetne zdrowie”..
Czemu mnie to wcale nie dziwi? No i jeszcze te ceny, które powodują, że często są tacy co rezygnują z wykupienia recepty, bo ich na to nie stać.
Też mam całą walizkę stałych leków.
Kochani, zanim wrócę do pracy, jeszcze tylko takie ostrzeżenie od Łowców Burz, via Facebook:
STOPIEŃ 3 ZAGROŻENIA zostaje wydany dla centralnej i częściowo południowej Polski ze względu na ryzyko wystąpienia bardzo silnego wiatru, bardzo dużego gradu, intensywnych opadów deszczu oraz pojawienia się trąb powietrznych.
… Obszar objęty 3 stopniem zagrożenia …
Ze względu na wzrost prognozowanych wartości parametrów termodynamicznych i kinematycznych nasza prognoza została zaktualizowana z 2 na 3 stopień zagrożenia. Burzę mogą mieć gwałtowny i niszczycielski potencjał. Dużym zagrożeniem będą opady gradu do 8 cm, a także nawalne opady deszczu. Wiatr może wynieść w porywach 100-120 km/h. Skrętność względna burzy sugeruje powstania trąb powietrznych, których prędkość w wirze może wynieść F2 lub więcej.
I mapka:
F2, powiadasz? Dobrze, że jeszcze nie ma tych F35…
To już poza skalą!
Na moim cypelku widnieje czerwona dwójeczka (nie lubię dwój i jeszcze na czerwono!! Źle się kojarzą 😉 )
Zobaczymy co nocka przyniesie.
A może już przeleciały i mi połączenia pozrywały? Niedawno po interwencji oddano mi internet, a TV jeszcze do tej pory nie mam.
Łoj.
Toś mnie przestraszył. Wracać do domu? Chmury przyszły, do tramwaju jakieś 15 minut, a po drodze nie ma się gdzie schować.
Ludzie sobie poszli i zrobiło się cicho i spokojnie, miło…
No to fajrant i przerwa.
Przerwa, przerwa
i
już
po.
Chwilkę pokropiło, tak ledwo, ledwo. Udało mi się uniknąć jakiegoś zmoknięcia, a teraz już jestem w domu i niechby wreszcie była ta burza!
A ma być? Bo na razie nie widzę, żeby coś ku Wam skręcało.
Smsem dostałam ostrzeżenie no i spadło na mnie parę kropel, a duchota taka, że nie ma czym oddychać.
Znowu o pogodzie gadamy?
Ile ja już ostrzeżeń dostałam, a burza i to niewielka była tylko dzisiejszej nocy. Poznań jakoś burze omijają…
Lepiej niż o polityce
Ale nie musimy.
Dzisiaj rozmawiałem z jedną współpracującą instytucją i wspólnie ustaliliśmy wstępny plan pewnych wydarzeń, które się odbędą wczesną jesienią, a potem jeszcze rozesłałem wici do paru osób, które to będą realizować razem ze mną – i wszystko wskazuje na to, że ma to szansę wyjść wg planu.
Do tego wykonałem dzienną normę, co prawda późnawo, ale zawsze. Chciałbym zaliczyć ten dzień do udanych, ale aż się boję pochwalić przed północą.
Niech będzie udany, Panie Q, tego Panu życzę
Jeszcze tylko dwie godz. do północy 😉
Normalnie trzymam kciuki!
Maczku, sezon ogórkowy się zaczął

Zimą będziem bajać
Alla! No popatrz, popatrz, a ja jednak myślę, że już w ostatni weekend czerwca.
W ostatni weekend tego miesiąca będę pić!! O!

Kawę rano na tarasie?
Niooo
Herbatę!!!
A teraz już idę do łóżeczka. Dobrej nocy Wam życzę…
Spokojnej, nie za gorącej.
Spokojnej, Bożenko.
Pracowity dzień dobiega końca! Dziękuję za dobre rady!!
Trawa skoszona, nie padało (a mogłoby), drzemka nie ucięta (nie było czasu), poza tym wszystko gra 
Cięłaś trawę, to drzemka się pod nóż nie zaplątała…
Jakoś jej nie zauważyłam, ani nie słyszałam. Dzioba, w każdym razie nie darła
Dobranocka zatem.
Taki gorący utwór, trochę soulu, trochę bluesa. Już był kiedyś i pewnie jeszcze będzie. Curtis Mayfield mruczy sobie w tle, ale na pierwszym planie zdecydowanie bas i rytm, całkiem wolny i przytulny.
Snów przytulnych takoż.
Wczoraj były sny poplątane, a dziś -przytulne?
Tak jest.
A dziękuję! Panu również – przytulnych
A to za chwilę, bo pewnie też za dlugo nie posiedzę. Póki co jednak jeszcze tak.
Czas na …
i spać, spać!!
Dobranoc SzanPaństwu
Spokojnej.
[na stronie] Nie wiedziałem, że tu można znaleźć takie towarzystwo pod prysznicem?!
Zamiast łóżka wybieram prysznic! A jeszcze lepiej -wannę! A jeszcze lepiej -jezioro! A jeszcze lepiej morze!
Pływanie przy księżycu…chyba się rozmarzyłam…
Ja zostanę dzisiaj przy prysznicu, ale nie przez towarzystwo, tylko z powodów ekonomicznych. Chociaż z drugiej strony ekonomia i ekologia zalecają oszczędzanie wody na różne sposoby, np. brać prysznic parami!
I tak oto połączyłeś przyjemne z ekologią i ekonomią.
Pływanie w jeziorze (parami) jest ekologiczne i darmowe, więc ma przewagę nad prysznicem. I oczywiście przyjemne!
No tak, tylko chwilowo nie mam pod ręką jeziora.
Ale masz wyobraźnię.
Więc tak -pływanie w jeziorze, a potem prosto do ogniska. A tam gitarzysta, winko i księżyc…
W roli gitarzysty obsadzam serdecznego kumpla sprzed lat, zresztą obecnie profesora uniwersytetu, który gra na gitarze tak przecudownie, że proszę siadać.
I idę spać 🙂 (teraz, nie nad jeziorem).
Może być pan profesor! A lubi pływać?
DOBRANOC Panie Q!
Dobranoc Wszystkim!
Przytulnych snów…
Przytulnych !
Dzień dobry
pochmurny, ale ciepły. Mogłoby popadać…
Witajcie!
Bożenko, gratuluję skuteczności! Ale dla Krakowa też zamawiałaś?
Kraków już swoje dostał, na dzisiaj chyba wystarczy
Wsiadałem do autobusu przy pierwszych kroplach deszczu, gdy wysiadłem chodniki już parowały. Ale po drodze lało efektownie!
Kiedy u nas tak popada…
U mnie było zachmurzone niebo, ale nie widzę śladów deszczu.
Ten deszcz był o której? Jeśli o 7 to widać go przespałam.
Oczywiście, że przespałaś. Zaczął się na moim osiedlu 0 6:32…
Ponieważ lubię się z Tobą spierać Tetryku aż spytałam męża czy u nas padał jakiś deszcz.
Znowu punkt dla Ciebie Panie Mistrzu ! Potwierdził, że coś tam padało…
Cóż odpowiem cytatem :
To fakt. A fakty to najbardziej uparta rzecz pod słońcem.. Tak twierdził Woland. Widać nie żył w naszych czasach!
Chmura mogła przejść bokiem. Tetryka dopadła w autobusie, a Was tylko musnęła. To jest częste zjawisko, więc każdy ma rację.
Otóż to Bożenko!
Przespałam deszcz, który był tam gdzieś u Tetryka na osiedlu w zupełnie innej części Krakowa.
Czyli nie tylko Mistrz może mieć rację, ale Makówka -również!
Dzień dobry, po wczorajszej uldze dzisiaj znów wita nas od rana Król Słoneczko XV, więc pewnie znów żar się poleje z nieba.
Jutro skoro świt wybywam, wracam w niedzielę po południu albo wieczorem.
Co więcej, w przyszłym tygodniu wywbywam w czwartek i wracam w niedzielę.
W tym miesiącu praktycznie KAŻDY weekend mam wyjazdowy.
Dużo przyjemności na wyjazdach i nie tylko…
Gienia na rozbudzenie!
Dziś zamiast Zaazulki z filetowymi włosami taki zestaw kwiatków ze Stróży.
Zrobiłam te zdjęcia w niedzielę, bo tak jakoś fioletowo się w ogrodzie zrobiło.
Piękne kwiaty, ale jeszcze milej ogląda się je przy kawie od Gieni
No to pijemy Bożenko!
Czy ja pisałam zamiast tej z fioletowymi włosami?
Zmieniłam zdanie!
Mówią, że tylko krowa zdania nie zmienia…
Kobieta jest zmienna (jak pióro na wietrze).
La donna è mobile (qual piuma al vento).
W tajemnicy Wam zdradzę Makówka jest kobietą!
Dobrze, że nam to powiedziałaś, bo byśmy nie wiedzieli…
Warto wiedzieć z kim ma się spać pod jednym dachem, tak sobie pomyślałam…
Bo fioletowe włosy to w dzisiejszych czasach może mieć każdy!
Jeszcze herbatę?
Albo schować je pod beretem…
Wolę leżaczek w cieniu…
Bożenko w towarzystwie pani o fioletowych włosach czy Pana w czerwonym berecie? Czy sama z książką?

Najlepiej czuję się sama z krzyżówką. Powiesz, że nie jestem towarzyska?Ale ja kocham ciszę i spokój…
A ja też kocham ciszę i spokój
w dobrym towarzystwie.
Ślicznie, fiolet uwielbiają motyle
166 komentarzy ! Chyba już czas na ptaszki, które czekają gotowe w kokpicie !
Miralko!
Dzień dobry
Słonecznie, a jakże.
Słonecznie witaj Wiedźminko!
A my tu o deszczu rozmawialiśmy…
No to fajrant i Wyspa, a w międzyczasie różne krótsze i dłuższe przerwy i wyrwy w rzeczywistości.
PanieQ żyjesz pan samymi przerwami i tym co między nimi?
Między nimi – Wyspa.
A tymczasem spakowałem się (włącznie z wydrukowaniem i przejrzeniem papierów na jutrzejsze branżowe spotkanie), uzupełniłem braki w guzikach (ranyboskie, jak dawno nie przyszywałem guzików! A wszystko dlatego, że od dłuższego czasu chodzę w T-shirtach, które nie mają guzików, i dżinsach, które mają guziki nitowane, nie przyszywane), jeszcze muszę naprawić jedną drobną rzecz w domu i przystrzyc brodę przed jutrem…
A zaraz jeszcze „normalna” wieczorna przerwa.
Ciesz się, że nie musiałeś cerować skarpetek!
Czy ktoś z Państwa pamięta JESZCZE cerowanie skarpetek i zanoszenie pończoch/rajtek do podciągania oczek?
Skarpetki cerowałam na grzybku, a pończochy i rajtuzy sama przyjmowałam do repasacji/podnoszenia oczek. Pracowałam w punkcie usługowym i miałam tam osoby, które to robiły, oprócz czyszczenia krawatów.
Czy ktoś pamięta oddawanie krawatów do czyszczenia?
Krawatów -nie pamiętam. Ojciec miał ich mnóstwo, gdyż jak urządzali huczne Imieniny dla znajomych to zawsze przybywało parę krawatów jako prezenty.
Cerowanie skarpetek pamiętam, nawet parę razy sam to robiłem, aczkolwiek nie było to moje ulubione zajęcie. Ani też nie wychodziło mi to najlepiej.
Guziki natomiast zawsze sobie sam przyszywałem, jak jeszcze używałem odzieży z guzikami.
Jaka samodzielna mężczyzna!
W mieszkaniu plus 29 stopni, a dziecko właśnie włączyło piekarnik, bo wymyśliło pizzę na kolację!
I to akurat, wtedy gdy matka już się objadła ziemniakami, pomidorami, ogórkami, kwaśnym mlekiem itd.
Ale pizzę zjem, choćbym miała pęc i być szersza ,jak dłuższa!
Ta pizza nie da Ci spać w nocy…
A ja właśnie idę pod kordełkę, a właściwie pod prześcieradło, bo kordełka za ciepła. Dobranoc
Spokojnej!
Dobranoc Bożenko
A ja po przerwie, ale zaraz zmykam, bo jutro wstaję kędyś koło 5 rano. A może nawet przed.
Ale jeszcze dobranocka.
Samych przyjemności! Panie Q
Dziękuję bardzo!
Za 2 tygodnie będzie dużo, dużo przyjemniej
I tego się trzymajmy
Dobranocka.
Nabrałem smaka na „Your Song” Eltona Johna (być może dlatego, że właśnie wszedł na ekrany biograficzny „Rocketman” – ale wcale go nie widziałem), jednak w jakimś innym wykonaniu. Może jakaś pani? Christina Grimmie?
Nie zawiodłem się.
Snów pamiętnych, w równie dobrym wykonaniu, co kiedyś.
Wysłuchałam razem z licznymi w moim pokoju komarami. Też im się podobało!
Mniej cięły?
Niestety nie! Zleciały się do laptopa, ale wyraźnie potrafią słuchać, bzyczeć i ciąć!
Na komary mam rakietę


Jak się tylko jakiś w pobliżu pojawi, walę go równo i już nie lata
Szkoda Makóweczko, że nie masz takiej…
Baardzo przyjemna.
Maczek tylko je i gada
Alla to słuszna uwaga.
Rozumiem, że myślisz nad przygotowaniem dla mnie knebla?
Skowronku, obawiasz się zagadania, czy zjedzenia?
Ten, kto mnie zna wie, że należy się obawiać i jednego i drugiego!
Alla!
Ten ptaszek to symbol ucieczki ?
Przed zjedzeniem czy zagadaniem? Czy w ogóle?
Widzisz jak spiernicza???
Widzę, ale tak szybko macha skrzydłami, że nie mogę wypatrzeć czy na nim siedzisz Skowroneczku!
A może to taki Skowronek-Kameleon = Alla?
Dobranoc SzanPaństwu
Zmykam. Spokojnej wszystkim!
Dobranoc spać idącym!
205 komentarzy! Gdzie te Miralkowe ptaszki?
Dobranoc!
Postaram się dzisiaj skończyć i na rano zbudować nowe pięterko
Trochę zjadłam i padłam jak kawka 

Przykro mi, ale wczoraj nie byłam w stanie niczego zrobić. Nawet do komputera nie usiadłam. Jak wyjechałam do pracy o 8 rano (jak zwykle), tak wróciłam o 22
Do dziś wydychać tej harówki nie mogę… Ale może jakoś się zmobilizuję
Miralko widziałam kiedyś w kokpicie, że jest druga część, więc myślałam, że już jest gotowa. Widziałam tylko, że jest, nie otwierałam.
Przepraszam, że tak się dopominam…
Makówko, ja otworzyłam i zobaczyłam, że to jest tylko wstęp, więc Autorka ma jeszcze sporo pracy. Cierpliwości
Makówka i cierpliwość …
Ale Ci się Bożenko udał dowcip!
Ufff… padam na nas Jutro będzie lepiej, a teraz dobranoc.

Dzień dobry
Znów pochmurno ale ciepło. Podobnie było wczoraj, później zmieniło się w piekło 
Witam wraz z Gienią!
Bierzcie z niej przykład -mimo upału krzyczy niestrudzenie!
Chętnie skorzystam w oczekiwaniu na ptaszki
Witajcie!
Trochę zakupów, trochę rodzinnego zamieszania, i nieoczekiwanie minęło południe…
Witaj Tetryku!
Na kawę chyba za późno, może lody?
Albo zimny ananas lub arbuz?
Ktoś jeszcze chętny?
Ja bym zjadała, ale czy mam siłę ruszać szczęką??
Pokroję Ci na malutkie kawałeczki i dobrze wychłodzę!
Dzień dobry… trzydziestka i mnie dopadła, dobrze że jest wiaterek… uffff..
Dziecka ma w domu, Tofik słoń morderca pół krwi maine coon, leży koło mnie, Tośki nie ma, więc rodzinka prawie w komplecie… Jeszcze dycham! Burza ma być, ale czy będzie, kto ją tam wie…
PS
Ha, dzie Maxiu??
Dzień dobry
Padłam…
Nie udało mi się skończyć nowego pięterka w nocy
Ale rano dokończyłam tyle o ile i zapraszam piętro wyżej
Hurrrrrra!
Już pędzę!