« Samobójstwo KONFRONTACJA »

Lajkonik: reedycja. Odc.2

Drugie opowiadanie o panu Ignacym to w sumie recykling; napisałem je dawno temu, w okolicach I albo II roku studiów, w pierwszej osobie, ale po 20 latach odświeżyłem, stawiając na swoim miejscu pana Lajkonika. Co swoją drogą świadczy o tym, ile autor i jego bohater mają czasem wspólnego.

A pytanie o odpowiedzialność za słowo mimo upływu lat pozostaje aktualne. Sam nie wiem, cieszyć się, czy smucić z tego powodu.

(na Wyspie Dnia Poprzedniego)

234 komentarze

  1. Quackie pisze:

    No to jest nowe pięterko, wielokrotnie odświeżane, jak widać. Na szczęście ponieważ literatura (że tak nieskromnie to określę) to nie kotlet schabowy, można przypomnieć bez szkody dla zdrowia. Najwyżej z lekkim zażenowaniem autora.

  2. Tetryk56 pisze:

    Z przyjemnością przypomniałem sobie przygodę nieuprzejmych kontrolerów… Z tamtych czasów pamiętam kilka razy sytuacje, gdy zniecierpliwiona długim wyszukiwaniem karty kontrolerka mało mnie nie owinęła wokół słupka. Żałowałem, że wówczas nie miałem możliwości wzmiankowanego S. W. Wink
    (pozwoliłem sobie nieznacznie poprawić iframe’a i dołożyć odniesienie do WDP).

    • Quackie pisze:

      Bardzo dziękuję. Ja sam jakoś nie miałem specjalnie nieprzyjemnych przygód z kontrolerami, poza jedną, kiedy właśnie w Poznaniu kieszonkowcy pozbawili mnie portfela, a potem akurat trafili się kontrolerzy, ale nie ma związku między tą sytuacją i opowiadaniem.

  3. Wiedźma pisze:

    Jakie to fajne! Pamiętam, że pomysł mnie bardzo rozbawił. Fala

    • Quackie pisze:

      No, człowiek czasami by zionął ogniem najchętniej…

      • Wiedźma pisze:

        Prawda ! Bywają momenty, że całe opanowanie znika w mgnieniu oka i wtedy nagle słyszę co powiedziałam. I sama się dziwię… Wink

        • Quackie pisze:

          Ba! A czasem to się nawet zdarza w rodzinie. Co się człowiek wtedy naprzeprasza…

          • Makówka pisze:

            Umiejętność powiedzenia przepraszam to cenna cecha. Nie tak powszechna niestety.

            • Quackie pisze:

              Nawet bardzo niepowszechna. Pokutuje przekonanie, że przeprosiny to przyznanie się do słabości.

              • Makówka pisze:

                Osoba słaba, zakompleksiona będzie szła w zaparte i zwalała winę na innych.
                Tylko ktoś, kto ma poczucie własnej wartości umie przepraszać z klasą.
                Potrzebny do tego również dystans do samego siebie, ale i szacunek do innych.

  4. Wiedźma pisze:

    Kwestia odpowiedzialności za słowo pewnie kiedyś powróci, choć obecnie nic na to nie wskazuje. Słowom przypisuje się właś Crazy ciwości plasteliny.

    • Quackie pisze:

      Tak, coraz bliżej Orwell i to ministerstwo (bodajże prawdy), gdzie zmieniano treści wcześniejsze, żeby pasowały do danej teraźniejszości.

      A ucyfrowienie tylko w tym pomaga.

  5. Makówka pisze:

    Odpowiedzialność za słowo…eh chyba jest z tym coraz gorzej.
    Notoryczni kłamcy zdobywają uznanie w oczach innych.
    Gdybyż Smok Wawelski mógł niektórych czasem troszkę spopielić!
    Ależ Ty byłeś zdolny już jako student!

    • Quackie pisze:

      A dziękuję. Dzisiaj na Facebooku jeden znajomy znajomego napisał: „już kiedyś ustaliliśmy, że nasze ambicje ograniczają się do tego, żeby się do śmierci dobrze zapowiadać” i to jest chyba najlepsza odpowiedź na to „ależ ty byłeś zdolny” Wink1

  6. Quackie pisze:

    Umykam!

  7. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Ten Smok Wawelski chyba zionie ogniem w dalszym ciągu, bo już od rana praży Wink

  8. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Stary dowcip biurowy pyta: co to jest? Trzech w pokoju, jeden pracuje…
    Odpowiedź: Dwóch urzędników i wentylator!
    Wszystko wskazuje na to, że wentylator trzeba będzie włączyć…

  9. Quackie pisze:

    Dzień dobry! Tutaj na razie okna otwarte na przestrzał ze wschodu na zachód, mam nadzieję, że coś to da, inaczej oszaleję.

  10. gimi pisze:

    I wszystko się wyjaśniło: kiedy ostatnio byliśmy z dziewczynkami w Krakowie oczywiście punktem obowiązkowym był Smok. Najpierw ok 40 minut szukaliśmy jakiegokolwiek miejsca, później kolejne 40 szliśmy do tego Smoka, aby na końcu się okazało że akurat tego dnia zianie mu się skończyło czy coś, w każdym razie ani nie ział, ani nie ziewał nawet, chociaż pieniądze na ten cel pobierał. O ja głupia, nie wpadłam na pomysł, aby go szukać w tramwajach…

    Dobrego dnia;-)

    • Quackie pisze:

      Musielibyście trafić jeszcze na kontrolerów… Wink1

      • Makówka pisze:

        Wystarczyło jechać bez biletu zaraz by się zjawili. Zresztą w Krakowie kontrole są dość częste.

        Police

        Z braku właściwej czapeczki dałam taką.

        • Wiedźma pisze:

          Tylko raz zapłaciłam za jazdę bez biletu. Zasnęłam w autobusie i skasowali mnie na 50 zł. Bilet miałam, a jakże. Happy-Grin

          • Bożena pisze:

            To skasowali Ciebie za spanie, jeśli miałaś bilet? Wink1

            • Wiedźma pisze:

              Biletu nie skasowałam, więc zapłaciłam za gapiostwo albo jednak spanko Spanko
              Zasypianie po drodze do pracy zdarzało mi sie częściej…. Wink A gdy zmierzyli mi ciśnienie, to doktorka zapytała czy jeszcze żyję. I leczyła arszenikiem czy czymś takim Happy-Grin

              • Bożena pisze:

                ARSZENIKIEM? Pierwsze słyszę Amazed Ja kiedyś miałam za niskie ciśnienie, to miałam przepisany kardiamid z kofeiną.
                Ale to było, teraz muszę brać coś na obniżenie ciśnienia.

                • Wiedźma pisze:

                  A jednak były to jakies leki z tą trucizną. O popatrz – przyzyłam Wink

                • miral59 pisze:

                  Pamiętam, że moja siostra też zażywała coś tam z arszenikiem. Ciśnienie miała takie, że w pierwszym momencie lekarka myślała, że aparat do mierzenia się zepsuł Overjoy Poleciała do sąsiedniego gabinetu po drugi. A gdy i tu wyszło jej to samo, była zdziwiona i pytała siostrę, jak doszła do gabinetu Happy-Grin
                  A mandatu za brak biletu nigdy nie zapłaciłam. I to nie dlatego, że byłam taka porządna, ale jakoś na mnie nie trafili. Gdy kontrolowali – miałam. Czasami udawało mi się wysiąść, kiedy oni wsiadali, a że był tłok, pozwalali wysiadać ludziom bez kontrolowania Happy-Grin

  11. Makówka pisze:

    Słonecznie witam! Lezak

    Herbatkę poproszę.

    Kawka

  12. Wiedźma pisze:

    Koktail truskawkowo- jogurtowy zamiast kawy Delicious

  13. Makówka pisze:

    Przepraszam, że nie na temat. Gospodarz pięterka wybaczy?

    • Wiedźma pisze:

      Podobał mi się ten plakat… a święto jest ! OkOk

      • Makówka pisze:

        Tak bym chciała mieć dziś w sobie tamten entuzjazm…

        • Wiedźma pisze:

          Makóweczko, „My Naród” znów pokochamy wolność, gdy skończy się kasa, choć w sklepach pewnie będzie coś więcej niż ocet .
          Tylko czy znajdzie się drugi Geremek, który przekona, nas i świat, że to o wolność idzie ?
          Jak widzisz, daleko mi do entuzjazmu. Happy

          • Makówka pisze:

            Byłam pod Ratuszem, wracam teraz i jest mi dalej smutno. Tak mało nas było. Wiem sporo osób pojechało do Gdańska…tam pewnie można było doładować się energią, ale tu w Krakowie zabrakło mi dawnego entuzjazmu.

          • Makówka pisze:

            Wiedźminko dla wielu osób wolność, solidarność, lojalność, uczciwość, prawdomówność, odpowiedzialność za słowa to jakieś staroświeckie frazesy…

    • Quackie pisze:

      Pamiętam ten plakat! Happy

  14. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Świetny tekst, ale inny być nie może u naszego Mistrza Delicious
    Brawo!!! Brawo!

  15. Quackie pisze:

    Miało być krócej, tak zapowiadałem?

    Ale nie dzisiaj Pondering niestety. Fajrant i przerwa.

  16. Quackie pisze:

    I po przerwie, jeszcze przed 21.00. No, no!

  17. ajw pisze:

    Fajny tekst. Wpadłam jak burza, ale nie grzmię,raczej roztaczam tęczę.Tak trzymaj! 🙂
    Rainbow

  18. Bożena pisze:

    A na mnie czas, dobranoc lulu

  19. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Po takim dniu jak dzisiaj to może być tylko to – z mocnym bitem, ale spokojne i miłe. Przy okazji – właśnie się dowiedziałem, po 40 latach, że zespół Laid Back, który śpiewa tę piosenkę, pochodzi, uwaga, z Danii.

    Snów o plażach Wyspy!

  20. Tetryk56 pisze:

    Też wróciłem późno, ale już zjadłem kolację! Delighted

  21. Quackie pisze:

    Z tego upału głowa mnie rozbolała Weary dobranoc.

  22. Wiedźma pisze:

    Na jutro obiecali mi 32 stopnie w cieniu. Po wczorajszym zebraniu rozbolała mnie głowa. Co będzie na jutrzejszym? Boję się Chlip myśleć.

  23. Wiedźma pisze:

    Sunshine na dobranoc to trochę przewrotne .Choć wdzięczna piosenka

  24. Makówka pisze:

    Dobranoc!

    lulu

  25. Tetryk56 pisze:

    Witajcie, skwareczki!

  26. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Nie mogłam się dziś dobudzić, a za oknem słońce i idzie nowy, gorący dzień…

  27. Alla pisze:

    Dzień dobry Delighted
    Mam pytanie do Szan.Mistrza Q, a mianowicie: czy Pan Ignacy spotkał jeszcze kiedyś młodzieńca o inicjałach S.W. ?? Thinking
    Bo wiesz Quacku, jak nic przydałby się do spopielenia figur z szachownicy na pewnej warszawskiej ulicy Wink

  28. Quackie pisze:

    Dzień dobry! Od rana ciepło, gorąco, to co będzie w południe? Amazed

  29. Makówka pisze:

    Witajcie!

    Koffie

    Gienia dziś serwuje zimne napoje. Oprócz kawy i herbaty w normalnej temperaturze jakby komuś było zimno.

    • Quackie pisze:

      Aaach. To błogosławieństwo, ta Gienia. Kawę już wypiłem, to teraz może dla odmiany coś chłodnego, bo mózg bez chłodzenia kiepsko działa.

      • Bożena pisze:

        A ja się poczęstuję, bo pacierza i kawy nie odmawiam Kawa2

      • Alla pisze:

        Quacku, najlepszy jest arbuz schłodzony. Nie do użycia zewnętrznego, ale do spożycia. Pychota Pleasure

        • Max pisze:

          Skowronku 🙂 Przypominam o posianiu maciejki … Co do wyrywania zielska , to mam pewne obiekcje , przecież zielsko ,to też przyroda i może czasami trzeba zielsku też dać szansę ?? Thinking

          • Alla pisze:

            Dzięki!! Niech troszkę przeschnie to pójdę skończyć nieskończone i posieje Delighted
            Nie mogę dać szansy podagrycznikowi, który jest nie do wytępienia, a przecież to zielsko jest zdrowe i szczególnie w okresie wiosennym warto się nim zainteresować wspomagając organizm witaminą C i E, żelazo, miedź, mangan, tytan, bor. Można robić kiszonki, jak z kapusty! Spróbujesz, Maxiu dodać do zupy wraz z natką pietruszki?? Delighted

          • Alla pisze:

            Yes-Sir Melduję Maxiu, że maciejka posiana! Lepiej późno niż później? Happy-Grin

            • Max pisze:

              Dziękuję Skowronku 🙂 Domyślasz się , że reprezentuje interesy ćmy ( cholera co ze mną ?), zatem dopilnuję , aby maciejka po zmierzchu była zapylana . Jeśli ćma mnie zawiedzie , to mam już doświadczenie co trzeba zrobić z łamiącymi przyrzeczenia . Jutro będą wyniki co stało się z niegrzeczna koleżanką ćmy . Thinking

        • Quackie pisze:

          Pan Ojciec Q. swego czasu na dalekim i długim wyjeździe służbowym (NIE w Mongolii) poznał taki trik – w arbuzie drąży się dziurę, w którą wtyka się otwartą butelkę koniaku dnem do góry, a tak spreparowanego arbuza (z butelką) wsadza się do zamrażarki, dużej, takiej jak sklepowa. Ponoć wychodzą przewspaniałe lody arbuzowe, wysoko oprocentowane!

  30. Makówka pisze:

    Ukradli mi słońce!
    Głupia czekałam aż się woda nagrzeje…

  31. Wiedźma pisze:

    Zgrzane dzień dobry Hi mało mnie dziś na Wyspie, ale wieczorkiem powrócę jak ten zły szeląg Happy-Grin

  32. Makówka pisze:

    Dobry szeląg?

  33. Quackie pisze:

    Żar się leje z nieba, więc odwiedziłem fryzjera, który mi zdjął trochę kłopotów z głowy.

    Pewnie dlatego dzisiaj też kończę później. Coś z tym będzie trzeba zrobić (z kończeniem).

    A na razie fajrant i przerwa. M.in. na schłodzenie.

  34. Makówka pisze:

    Wracam Pszepaństwa.Z Korsyki.

  35. Alla pisze:

    Padziocha idzie spać, spokojnej I-m-in-love

  36. Quackie pisze:

    A ja jestem po przerwie i już lecę po dobranockę.

  37. Zocha pisze:

    W smoczym temacie na dobranoc – z sobotniego pokazu krakowskiego teatru Groteska w zakolu Wisły „W 40 smoków dookoła świata”

  38. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Kiedyś już ten utwór grałem na dobranoc, i to również w wersji a capella, ale oryginalnej – tj. oryginalne głosy Beach Boys, bez instrumentów. Ta jednak też jest ciekawa – współczesna technika pozwala na nagranie takiego utworu przez jednego człowieka. Brytyjczyka.

    Snów o rejsach na Wyspę, mogą być na pokładzie slupa.

  39. Tetryk56 pisze:

    Pożeglowaliśmy slupem, a teraz czas spać, skwareczki…

  40. Makówka pisze:

    Dawno nie było makówczyne nie na temat między Dobranocką a lampką.

    Dziś leżałam na tym różowym hamaku.

    I oglądałam jak inni sobie jeżdżą tak. „Wakepointują” -to oczywiście żartuję, ale serio pytam jak się nazywa po polsku jeżdżenie na nartach wzdłuż liny?

    • Quackie pisze:

      To się chyba nie nazywa po polsku. W sensie że albo nie ma sensownej nazwy, albo jest oficjalna, której nikt nie używa, bo wszyscy używają angielskiej.

  41. Makówka pisze:

    A propos Wyspa byłam dziś na slajdowisku w moich ukochanych Kontynentach.
    Zajęta innymi sprawami dawno tam nie byłam, ale dziś opowiadał sam właściciel, więc skróciłam pobyt na Bagrach i poszłam go posłuchać.
    Opowiadał jak wraz z żoną Land Rove­rem wędrował po Korsyce.
    Nocowali w dzikich miejscach w namiocie na dachu auta.

    Sami na plaży lub w górach oglądali wschód słońca albo jedli kolację przy zachodzącym słońcu.
    Razem zwiedzali, plażowali i kosztowali lokalnych potraw.
    To dla mnie wakacje marzeń!

    • Quackie pisze:

      Ha, słyszałem o nocowaniu na dachu landrovera w Namibii, ale na Korsyce=we Francji=w UE? Niebywałe, tak dziko?

      • Makówka pisze:

        Pan Andrzej opowiadał, że zawsze da się znaleźć takie miejsca. Gdzie się da rozbijają normalny namiot, ale tam, gdzie się nie da zwyczajnie stają w odludnym miejscu i śpią w namiocie na dachu.

        Na pytanie, czy się nie boją, że ich napadną odpowiedział ” a jakiemu bandziorowi chciałby się za mną wspinać po jakichś górach i szukać mnie w krzakach?”

        Kapitalni ludzie i kapitalne małżeństwo. Dlatego tak lubię tam przychodzić.

        Tu jest link na inną wyprawę pana Andrzeja. Szedł tam z synem i szukał dwóch chętnych osób.Gdybym tylko miała zdrowie i kondycje zaraz bym się zgłosiła.

        http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/www.cafekontynenty.pl/nordkinn-jak-zdobylismy-polnocny-kraniec-europy-slajdowisko-24-pazdziernika/

  42. Wiedźma pisze:

    Wróciłam…Podoba mi sie to wykonanie dobranocki i te żagle. Nie pomyślałabym, że to tylko jeden wykonawca. Delighted

  43. Wiedźma pisze:

    Dobranoc Kochani.

  44. Makówka pisze:

    Dobranoc!

    Spanko

  45. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Jeszcze jeden upalny…

  46. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Widzę, że zaczynam robić tu za strasznego konserwatystę, który w dzień chłodzi się wentylatorem, a gdy śpi umykają mu wspaniałe nocne rodaków rozmowy… Overjoy

  47. Quackie pisze:

    Dzień dobry. Wczoraj przestał działać wiatrak na wysokiej nodze. Jak się go włączy (wtyczka w gniazdku, przycisk w pozycji „włączony”), czuć lekką wibrację w miejscu, gdzie są przełączniki, ale sam wiatrak nie rusza. Jak żyć?

    • Tetryk56 pisze:

      Śmigiełko pod palcem rusza się?
      Wiatrak ma kilka prędkości? jak na innych?

      • Quackie pisze:

        Śmigło się nie chce ruszać (z oporami). Ma kilka prędkości, włączanych osobnymi guzikami – żaden nie działa.

        • Tetryk56 pisze:

          To najprawdopodobniej problem z silnikiem, przerwa na uzwojeniu (lub brak styku na uzwojeniu wspólnym dla wszystkich prędkości)

          • Quackie pisze:

            A tak bardziej jak do laika?

            Ten wiatrak wygląda tak:

            (zdjęcie się nie chce zassać) http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/hbpolska.pl/wp-content/uploads/2014/03/sf4303.jpg

            Kabel przechodzi najpierw przez tę wrzecionowatą część nogi (na niej są 4 guziki – 3 od kolejnych prędkości i czwarty do wyłączania wiatraka), potem idzie do silnika, który jest za śmigłem. To mówisz, że problem może być zarówno w części z guzikami, jak i w części z silnikiem?

            Jak się podłączy całość do prądu i naciśnie guzik, to w tej części z guzikami można wyczuć dotykiem taką delikatną wibrację. To coś znaczy?

            • Tetryk56 pisze:

              Wydaje mi się, że źródłem tej wibracji byłby jednak raczej silnik niż przełączniki. Sprawdź mechaniczne opory – jeżeli są za duże, może być problem z rozruchem. Potem, przy włączonym zasilaniu pchnij ostrożnie śmigło. Jeżeli tak ruszy, to może być problem z oporami (smarowanie? nadmierne zużycie łożysk ślizgowych? zabrudzenia?).
              Mogą też być zużyte szczotki węglowe zasilające silnik. Ile on ma lat?

  48. Makówka pisze:

    Witam i Gienię budzę!

    Koffie

    Kawa! Herbata! Zimne napoje! Loooody!

  49. Quackie pisze:

    A kuku. Jestem dzisiaj wcześniej, ale pewnie będę znikał na jakiś czas co jakiś czas. Żar się leje z nieba, burze nad Mazurami i zachodnią granicą tylko, więc trzeba się chłodzić innymi sposobami.

  50. Bożena pisze:

    Idzie burza. Nareszcie. Mam nadzieję, że nas nie minie Pleasure

  51. Ultra pisze:

    Czasy odpowiedzialności za słowo minęły. Cóż, pojawili się ludzie wychowani przez media społecznościowe i jako anonimy mogą upiększać swój wizerunek, przekazywać nieprawdziwe dane, obrażać, ponadto publicznie można głosić androny, bo wstydu żadnego nie ma, więc współcześnie taki smok ziejący ogniem bardziej byłby przydatny niż za czasów Kraka.

    • Bożena pisze:

      Święta prawda, Ultro. Zgadzam się z Tobą w zupełności.

    • Quackie pisze:

      A nawet jak występują pod własnym nazwiskiem, to brakuje Smoków 🙁

    • Makówka pisze:

      Oj przydałby się bardzo. Rację ma Ultra, że czasy odpowiedzialności za słowo dawno minęły. W ten sposób opowiadanie Q stało się nie NADAL, ale JESZCZE BARDZIEJ aktualne.

      Wróciłam ze spotkania z prof.Marcinem Matczakiem.
      To wielki dar mówić o sprawach ważnych w prosty i przystępny sposób. Zgadzam się z tym co mówił pan profesor, ale jego słowa spotęgowały we mnie nastrój przygnębienia.

  52. Bożena pisze:

    Czas a mnie, dobrej nocy życzę kordelka

  53. Alla pisze:

    Dobry wieczór Delighted
    Żadnych upałów u mnie nie ma. Współczuję Tym, których temp. wykańczają.
    Nareszcie jutro nieco luźniejszy dzień mam i się z tego powodu b. cieszę Pleasure

  54. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Lech Janerka, powoli i do snu. Ostatnio pokazał się nowy materiał, ale nie na dobranockę dla Wyspy raczej. Dlatego dzisiaj to.

    Snów absolulutnie relalaksujących.

  55. Makówka pisze:

    Między Dobranocką a lampką makówczyne NA TEMAT.

    Jest 200 komentarzy! Zenek? Ptaszki Miralki? Czy jakaś niespodzianka?

  56. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Poczytałam komentarze, ale nie mam siły dodać swoich… nie tylko gorąco, ale i pracy tyle, że „nie ma kiedy taczki załadować”… Tired
    Najgorszy tydzień w miesiącu… I pomyśleć, że dziś mamy naszą 38 rocznicę ślubu Happy-Grin
    A ja padnięta jak śnięty śledź Sad
    Pocieszam się, że jeszcze tylko jutro i weekendzik Happy-Grin

  57. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Nareszcie słońce nie piecze, zachmurzyło się, może nawet będzie padać…

  58. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Gratulacje dla Miralki i Miralkowego! Jesteście wzorem – dobrze, że już w Sevres nie zamykają! Wink

    • miral59 pisze:

      Witaj, Ukratku Delighted
      Dziękuję Cmok
      Masz rację, że dobrze… zamknięta nie mogłabym jeździć na wycieczki, a tego bym nie przeżyła Wink

  59. Quackie pisze:

    Dzień dobry, u nas chmury i nareszcie trochę chłodniej.

    Serdeczne gratulacje za ocean!

  60. Makówka pisze:

    Witam!

    Koffie

    Gienia dziś serwuje szampan dla Państwa Miralków!
    (dobrze schłodzony)

    A ja -moc uścisków i gratulacji!

  61. Makówka pisze:

    Lampki nie było, nowego pięterka nie ma…wszystko przez ten upał?

    Są jednak kwiatki dla Miralki
    Rose
    dla Miralkowego
    Praliny

    Taką rocznicę należałoby Proszę Państwa

    Cheers

  62. Wiedźma pisze:

    Cheers Zdrowie Jubilatów ! wielu wspaniałych wycieczek i Ptasiego Raju w domu i okolicy Buziaczki

  63. Wiedźma pisze:

    lampki nie było, bo chyba z racji burzy, dość gwałtownej – ukradli mi internet. Oddali dziś, woęc : ?dzień dobry Hi
    i znów zebranie…. Crazy

    • Makówka pisze:

      Wiedźminko, stale masz zebrania. Czy bodaj w miłych sprawach i z miłymi ludźmi?

      Thinking

      • Wiedźma pisze:

        Ano, mam, co drugi dzień. To są zebrania spółdzielcze na kolejnych osiedlach, a ja mam powinności. Dosyć to męczące, ale jak mówią starzy Czukcze :” nająłeś się za psa, to szczekaj”. Jeszcze następny tydzień , a potem błogi spokój. Happy

  64. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Może dziś po pracy uda mi się opisać chociaż jeden dzień z naszego wyjazdu? O ile nie będę za bardzo padnięta…
    Miłego dnia życzę Pleasure

  65. Quackie pisze:

    Kochani, biegusiem, bo zaraz wybywamy na weekend. Przez korki i burze. Dam znać, jak wrócę, bo do miejsca docelowego nawet komórki nie sięgają.

  66. Bożena pisze:

    Wróciłam do domu i otworzyłam kompa z nadzieją, że będzie nowe pięterko. Ja już nie mam siły i czasu żeby to zrobić. Jestem zmęczona i idę spać. Dobranoc Spanko

    • Makówka pisze:

      Bożena!

      Ja już wczoraj na to liczyłam, że ktoś się w nocy zlituje…
      225 komentarzy to już jest sprzeczne z zasadami BHP.

      Dobranoc Bożenko!

  67. Wyimaginowany pisze:

    Dobranoc!

  68. Tetryk56 pisze:

    Kołysanka na dobranoc — podobno słynie w Hiszpanii.

    Dobrych snów!
    Nieśpiących i przebudzonych zapraszam na nowe pięterko…

    • Makówka pisze:

      232 komentarze, uff, wreszcie się Mistrz T. zlitował!
      I jeszcze zapodał drugą Dobranockę -od przybytku głowa nie boli!

  69. Wiedźma pisze:

    No to ja wniosę lampkę na to wysokogórskie pięterko wzruszona obiema dobranockami ( ukłony Lordzie W.)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[+] Zaazulki ;)