« Było miło... Z cyklu - poznańskie legendy. »

Prosto z biblioteki

Czy zdarzyło Wam się kiedykolwiek pomylić, zwłaszcza pisząc na komputerze? I w pośpiechu? Mnie ostatnio udało się napisać o pewnej książce, że stała „w bibliotece, tuż za słowikami” (Miral na pewno potrafiłaby to pięknie zilustrować stosownym zdjęciem 😉 ). Ale skoro już jesteśmy przy słowikach w bibliotece, myślałem sobie, to może odwrócić sytuację i…

I tak powstał poniższy pastisz wiersza Juliana Tuwima.

Płacze pani słownikowa kędyś w bibliotece,
Bo pan słownik przed dedlajnem wrócić miał ze zleceń.
Tak się zawsze definicji najwierniejszych trzyma,
A tu dedlajn za godzinę – i słownika nie ma!

Przekład stygnie: z angielskiego nonfik o rycerzach,
wpół rozdziału zostawiony tekst donikąd zmierza.
Dwa przypisy się żałośnie kulą w dole strony
Zegar tyka, a leksyka leży, osłabiona.

Może mu się co zdarzyło? Może go napadli?
Wszystkie hasła wyskubali? Semantykę skradli?
To przez zazdrość! To tezaurus, a z nim – leksykony!
Pewnie same najważniejsze mu wyrwali strony!

Nagle zjawia się pan słownik, spóźniony nie lada…
„Gdzieś ty bywał? Gdzie cię wcięło? Tutaj się przekłada!”
A pan słownik rozmarzony, mówi „Ach, masz rację
Ale pomyśl: taką piękną miałem konotację!!!”

Tytułem wyjaśnienia:
Dedlajn – termin wykonania pracy, np. przekładu (z ang. deadline)
Nonfik – tekst non-fiction, niebeletrystyczny

________

Tekst chroniony prawem autorskim. Opublikowany na madagaskar08.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie i przedruk tylko za zgodą autora.

243 komentarze

  1. Quackie pisze:

    No to jest. Uprzejmie proszę zwrócić uwagę na tagi, oprócz oczywistych dodałem również „ptasie opowieści”. Zasługuje? Wink

  2. Jo. pisze:

    Ależ to udane!
    A teraz idę spać.

  3. Tetryk56 pisze:

    Ech, nieraz zdarzało się pomylić – ale nigdy nie zaowocowało to takim świetnym wierszem! Brawo!

  4. miral59 pisze:

    U mnie tylko słowniki, bo słowików brak Wink
    Aż sprawdziłam, czy nie wpisałam odwrotnie. Nigdy nie pomyliłam ptaka z książką, ale tak namieszałeś, że już sama nie wiem Wink Overjoy

    • Quackie pisze:

      Coś podobnego. Nie miałem pojęcia, że słowiki nie występują naturalnie w Amerykach! Przy okazji mnie zaskoczyłaś.

      • miral59 pisze:

        Przynajmniej tak mi się wydaje, że nie występują. Specjalistą nie jestem, a jedynie miłośnikiem i amatorem Pleasure
        Przeglądając ptasie rodziny występujące na „moich” terenach (nawet te, których nie mam w swojej kolekcji), nigdzie nie trafiłam na tego ptaka. Chociaż słowików jest też kilka gatunków (o ile mnie pamięć nie myli)…
        Nie mam czasu sprawdzić, jak to faktycznie jest, bo muszę kroić mięsko na kiełbasy Delicious A już jest dość późno…

    • Quackie pisze:

      Jest jeden plus – słownik w przeciwieństwie do słowika nie wymaga czajenia się z aparatem, można go sobie dowolnie ustawić do zdjęcia… Overjoy

  5. gimi pisze:

    Piękne;-)

  6. Quackie pisze:

    Dla porządku – dobranocka jeszcze piętro niżej.

  7. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Ciemno jeszcze za oknami… i słowików brak… czy słowników?

  8. Zoe pisze:

    Dzień dobry.
    Dopiero teraz w spokoju przeczytałem wiersz. Rewelacja.

  9. Zoe pisze:

    Mój numer telefonu kończy się na 144 Happy-Grin

  10. Jo. pisze:

    Gieeeeniuuuu!!!!
    Koffie

  11. Quackie pisze:

    Dzień dobry. Ziewając, ale zasłaniając dłonią usta, ustawiam się w kolejce po kawę…

  12. Jo. pisze:

    Dziś jest Bachusa i Bakchusa?
    Ale że tak OD RANA???

  13. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Wszystkim Bachusom, Bachom i Basiom wszystkiego dobrego od rana! Happy-Grin

    • Quackie pisze:

      Popieram!

    • Zoe pisze:

      A propos Bachusa(chyba jest takie „wino”)

      W trakcie nadchodzącego weekendu planuję rozwinąć moją inteligencję!

      ”Neurobiolog z Uniwersytetu Yale: „Wino rozwija inteligencję!”

      Picie umiarkowanych ilości wina ma lepszy wpływ na nasz mózg niż słuchanie muzyki a nawet rozwiązywanie skomplikowanych zadań matematycznych – przekonuje Gordon M. Shepherd, który od lat bada co najbardziej pobudza do aktywności nasze szare komórki.”

  14. Rena pisze:

    Dzień dobry. Jesu – ale mi wyszło z tym telefonem. Potrzebuję do szczęścia proszę ja was podrózy, alkoholu i pieniedzy…No masz.
    Jesłi chodzi o słowniki i słowiki – wiersz niezwykle udany.Wystepują u mnie obydwa gatunki, tzn i słowiki i słowniki. Słowniki się nie gubią …a słowiki dają o sobie znać wiosna i to jest piękne…
    Słowniki ,słownikami ale ortografia to i tak mi leży we wszystkich językach jakie choć troszkę liznęłam…bo niby czemu ja ciągle usiłuję alkohol napisać przez „ch”???? Disapproval

  15. Rena pisze:

    Dzień dobry. Jesu – ale mi wyszło z tym telefonem. Potrzebuję do szczęścia proszę ja was podrózy, alkoholu i pieniedzy…No masz.
    Jesłi chodzi o słowniki i słowiki – wiersz niezwykle udany.Wystepują u mnie obydwa gatunki, tzn i słowiki i słowniki. Słowniki się nie gubią …a słowiki dają o sobie znać wiosna i to jest piękne…
    Słowniki ,słownikami ale ortografia to i tak mi leży we wszystkich językach jakie choć troszkę liznęłam…bo niby czemu ja ciągle usiłuję alkohol napisać przez „ch”???? Disapproval

  16. Rena pisze:

    I jeszcze – pytano mnie o te wafelki.
    To wygląda tak – ja pracuje jako vrijvillige na rzecz”Maximiny” organizacji dla kobiet ,która ma na celu naukę języka, integracji ,naukę i przygotowania do zawodu, i inne takie działąności.
    Ja gotuję w „Kookcafe” . Maximina weszła w tzw goede deal – ze Markietem Linders i co dwa tygodnie robimy same ciasto i w tym sklepie sprzedajemy na pniu owe wafelki . Zapach nie powiem – klientów zwabia ,szczególnie jak kto głodny..
    Pieniędzy z tego ja osobiście nie mam – ma je sklep i Maximina….No i tak…
    A co do słowików , słowników , mnie Happy-Grin się udało słowika na słonika…nie mam talentu ,żeby z tego wierszyk zrobić.. Delighted

  17. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    To już prawie weekend!!! Happy-Grin

  18. Max pisze:

    Dzień dobry 🙂 Kiedyś , w nawale rusycyzmów i nie tylko, powszechna była taka opinia : w konkretnym idenferentyzmie , każda chociażby minimalna inteligencja, agralimująca społeczne orbity idealizmu , egzakieruje się . A modyfikując frekwencję za pomocą klerykalnych prolikronizmów ,ta kakofonia jest niczym innym jak melodramatem społecznych perkursji libretto… Thinking

  19. Ultra pisze:

    Słonik postanowił grać na fortepianie?
    To ze względu na muzyki niedocenianie?

    Quackie – szacun za zabawny pastisz.Doskonały!

  20. Bożena pisze:

    Sami poeci na tej Wyspie Hihihi!

  21. Rena pisze:

    a wszystko przez słowiki Happy-Grin

  22. Tetryk56 pisze:

    Raz znajoma z Roermond podwika
    usłyszała za oknem słonika
    i choć żwawo zerkała,
    tyle tylko widziała:
    trąbę schował, odfrunął i znika…

  23. Rena pisze:

    No nie – a do tego jeszcze był zielony i miał różową kokardke na ogonie. ten słonik. Przecież Quackie napisał o słownikach!!!
    Swoją drogą nie tylko Dagmara widzi obrazami – wyobrażcie sobie właśnie słonia grającego na foterpianie ,obok w roli sopranistki słowik a nad nimi unosi się znikający słownik. O rany – nie trzeba alkoholu ,żeby umrzeć ze śmiechu Star Struck

  24. Bee pisze:

    Zakładam, że i Tuwim by się uśmiechnął 🙂

  25. Bee pisze:

    Dobry wieczór Państwu 😉

  26. Quackie pisze:

    Dobranocka już tu.

    Ponieważ ze słowików poprzez słowniki doszło do słoników, to dzisiaj na dobranoc będą właśnie słoniki, jak u Mistrza Tetryka – również latające. A dokładniej heffalumpy, których w filmie o Kubusiu P. nie spolszczano, ale biorąc pod uwagę przekład Ireny Tuwim, to mogłyby być słonioce. Dość w sumie dziarska melodia, ale przy piątku…

    Snów dużo jednak spokojniejszych niż ten Puchatka na filmie Wink

  27. Bożena pisze:

    Dobranoc? No to dobranoc Spanko

  28. Rena pisze:

    lulu I ja też już powiem dobranoc.. lulu takie uśmiechnięte bo dzisiaj mi się tu bardzo podobało… Pleasure

  29. Jo. pisze:

    Ja też dobranoc.
    kordelka

  30. Quackie pisze:

    Spokojnej wszem i wobec!

  31. Tetryk56 pisze:

    Dodam jeszcze lampkę do odstraszania hefalumpów (i wszelkich innych lumpów przy okazji 😉 )

  32. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted No i mamy już drugą połowę grudnia. Wiosna coraz bliżej Happy-Grin

  33. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Czas szybko płynie, bo żyjemy w ciekawych czasach… ZA CO???

      • Max pisze:

        Niestety Tetryku … Nie chcę Ci dokuczać , ale : Prezydent Rp. z Galicji , marszałek Sejmu z Galicji , dwóch wicemarszałków z Galicji , minister i generalny prokurator z Galicji , autor rozpieprzenia KRS i SN z Galicji i do tego jeszcze zapyziała milionowa emigracja w USA też z Galicji . A przecież Galicja należała do wyróżniającego się zaboru austriackiego pod każdym względem… Tears

        • miral59 pisze:

          Całe szczęście, że ja, chociaż emigracja w USA, to ani zapyziała, ani z Galicji Wink Overjoy
          Co prawda mój dziadek pochodził z Krakowa (czyli Galicja), ale już tato urodzony w Białymstoku, ja też Delighted Overjoy
          Niby coś tam w genach jest, ale nie do końca Wink Happy-Grin

          • Max pisze:

            Przepraszam , Ty i ja , pochodzimy z ” dziadowskich ” Kresów Wschodnich , które przez przypadek najwięcej zrobiły dla polskiej kultury i niepodległości Polski . A Polonia Amerykańska , którą szacuje się na ponad 12 milionów, nie ma w Senacie USA ,żadnego senatora , a Ukraińcy mają ich czterech . Pozdrowionka Kresowianko Approve

            • Jo. pisze:

              Ja też! Tylko nieco z dołu, bo z Pokucia!

            • miral59 pisze:

              Nie masz za co przepraszać, Maksiu Cmok Znam kilku zapyziałych Polonusów, nawet z Białegostoku Wink Overjoy Także w pewnym stopniu mogę się z Tobą zgodzić Pleasure
              Z amerykańską polityką jestem wybitnie do tyłu. Wydawało mi się, że jeszcze trzech senatorów polskiego pochodzenia jest… Happy-Grin Faktem jest też, że coraz mniej Polaków idzie do polityki. Wolą robić inne biznesy…
              Cieplutko pozdrawiam Buziaczki

        • Tetryk56 pisze:

          Jak mi jeszcze dołożysz odpowiedzialność za ynteligenta zŻoliborza i nieJakiego z Opolszczyzny, zdumienie moje przebije sufit i powędruje w kierunku zenitu…

          • Max pisze:

            Nie ma mowy Tetryku o Twojej odpowiedzialności , wszak Ty walczysz na co dzień z tym trochę dziwnym splotem fortun politycznych i nie ma potrzeby abyś zmieniał papiery o miejscu urodzenia . Przepraszam , jeśli poczułeś się dotknięty , a o naszą zgodę może aktualnie zadbać moja młodzieżowa rodzina zakotwiczona na stałe w Krakowie . Bukiet

            • Tetryk56 pisze:

              Ależ skąd! Pozdrawiam i ciebie, i młodzieżową rodzinę – być może właśnie się z nią widziałem na marszu antyfaszystowskim 🙂

            • miral59 pisze:

              Może ja Ci to wyjaśnię po swojemu, Maksiu Pleasure
              Matka Natura lubi równowagę i dlatego jeśli komuś coś dodaje, innym musi zabrać. Galicja wydała wielu światłych ludzi, o umysłach otwartych, inteligentnych. Wspaniałych profesorów i artystów. Na nieszczęście ci, którym zabrała dopchali się teraz do władzy. Poszli niemal wszyscy, jak w dym. I to dlatego może się wydawać, że w dawnej Galicji widać tylko jednostki ograniczone i głupie Happy-Grin
              Czy nie wydaje Ci się to logiczne? Delighted

              • Max pisze:

                Nigdy nie angażowałem się czynnie w politykę i mogę się mylić , ale moim zdaniem, naszym , polskim nieszczęściem było przemówienie Wiesława Gomółki w 1967 roku na plenum KC dotyczące syjonizmu . Po tym był : Marzec 68 , Grudzień 70 , Radom 76 , Stan Wojenny 1981 i upadek Systemu w 1989 roku . Taka jest moim zdaniem logika zdarzeń , przy udziale tych samych rozgrywających osób Thinking

        • Eliza F. pisze:

          Max-u Miły no to nam tak serdeczno-świątecznie zdrowo dołożyłeś Wink

          • Max pisze:

            Napisałem , że mogę się mylić , więc nic straconego . Bądz dobrej myśli , życzę przy okazji : Wesołych , Radosnych Świąt !!! Approve

        • Eliza F. pisze:

          Maksiu zdrowo Galicji dołożyłeś Cry

  34. Quackie pisze:

    Dzień dobry. Co do tych ciekawych czasów, to widocznie ktoś kogoś przeklął, bo to jest klątwa – tak mówią.

    • Bożena pisze:

      Wiem i dlatego mówię „niestety”. Ale bądźmy optymistami, mówią też, że było gorzej i chwalili.

    • miral59 pisze:

      Nie jestem pewna co do tej klątwy, Mistrzu Q Thinking
      Polacy jej nie potrzebują, bo jak widać, „narodowe zaćmienie umysłu” jest dość powszechne Weary Widać też, że co poniektórym do życia niezbędny jest bat i ucisk. Musi być ktoś, kto będzie im nakazywał jak mają żyć, jak myśleć i co mówić. Dopiero wtedy czują się wolni i niezależni. Worry
      Niezależność rozumieją w trochę inny sposób, niż jest to określane w słownikach. Bo niezależnie od tego, co mogliby pomyśleć i tak muszą robić to co się im nakazuje…
      Szkoda tylko tych, którzy sami chcieliby decydować o swoim życiu i sposobie myślenia. Sad
      Z drugiej strony… wydaje mi się, że to trend ogólnoświatowy… wystarczy spojrzeć kogo Amerykanie wybrali na prezydenta… Jeszcze chyba takiego głupka na tak wysokim stanowisku, to nie mieli… Thinking
      Dość mędrkowania Wink
      Czas brać się za robotę… Sad
      Miłego popołudnia życzę Delighted

  35. Jo. pisze:

    Plan na dziś częściowo wykonany: lekarz, zakupy, lekarz, zakupy.

    Madre właśnie odjechała z Filozem do domu – znowu Wojtek robi za transport, a ja mam jedynie do machnięcia farsz do pierogów i jedno takie pijane ciasto na święta.

    I pogonić jako batowy towarzystwo do sprzątania łazienek i schodów.

    No za wieźć BB na spotkanie wolontaryjne.

    Chyba w tym wszystkim pójdziemy na pizzę.

  36. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Kawa wypita, pierzaste nakarmione, małżonek i ja też, czyli czas się brać za robotę Weary
    Małżonek wędzi wędlinki i co chwilę lata do sklepu po coś, czego zapomniał kupić Wink Overjoy A ja niestety utknęłam w papierach Sad Jak ja nie znoszę tej papierkowej roboty!!! Shout Powiedziałam to małżonkowi, dodając przy okazji, że ktoś musi to robić. Miałam słabą nadzieję, że mi pomoże… Odpowiedział mi tylko – I’m sorry, że to ty… Dobrze, że chociaż mu przykro… Wink Overjoy

    • Quackie pisze:

      Solidaryzuję się z małżonkiem, też nienawidzę papierkowej roboty i też spycham na drugą połowę. Worry

      • miral59 pisze:

        Te wszystkie rachunki budzą moje obrzydzenie… Crazy
        A to, że solidaryzujesz się z małżonkiem, wcale mnie nie dziwi. Kiedyś mówiło się na to – „solidarność plemników” Wink Happy-Grin

  37. Bożena pisze:

    Przy papierkowej robocie siedziałam kupę lat i nawet ją polubiłam. Teraz, podobnie jak Wy, też mam do niej awersję. Chyba mi się przejadła… Ale w domu zawsze to było na mojej głowie Wink1

    • miral59 pisze:

      Ja też kiedyś w pracy miałam masę papierkowej roboty. Ale jakoś nie potrafiłam tego polubić. Tym bardziej, że szefostwo miało kretyńskie pomysły. Między innymi, gdy założyli rejestrator na telefony, przynosili nam całe płachty wydruków i trzeba było je pociąć na małe paseczki, ponalepiać oddziałami i porozsyłać po tych oddziałach. Po pierwszym miesiącu miałam dość Overjoy Toż to tysiące rozmów!!! Paseczki małe, wąskie… czysty obłęd!!! Amazed
      Pogadałam z mężem, jego kolegą informatykiem, a potem z naszymi szpitalnymi informatykami. Przecież komputeryzacja miała ułatwiać pracę, a nie jej dowalać. Conceited W wyniku tych rozmów na każdym dyżurze zmieniałam trochę dane w komputerze i gdy informatyk przychodził z dyskietką, żeby je spisać, miał wszystko uporządkowane. Nic tylko drukować i rozsyłać po oddziałach Happy-Grin

  38. Jo. pisze:

    Dobranoc Państwu.
    Wymiękłam.
    Za dużo dzisiaj miałam „atrakcji”. A jutro z rana będą mnie ciąć. Czy coś tam.

  39. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Tym razem z kręgu poezji śpiewanej. Stare jak świat, ryczane przy ognisku tysiąc razy. Andrzej Poniedzielski i „Bawitko”. Aż za prawdziwe.

    Snów refleksyjnych. Ale niechby się dobrze kończyły, co?

  40. Tetryk56 pisze:

    Na dobry sen dla wszystkich. Na dobre gojenie dla pokrojonych i poskładanych. Magiczna lampka jest dobra na wszystko!

  41. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted ciemno, zimno…

  42. Bożena pisze:

    Wstawać!!! Kawa stygnie Kelnereczka lub herbata, jak kto woli…

  43. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Kawa stygnie, śnieżek pada! Zima jak z obrazka!

  44. Quackie pisze:

    Dzień dobry, tu pięknie i słonecznie.

  45. Bożena pisze:

    Wychodzę, mam nadzieję, że Jo się tymczasem odezwie. Będę po południu Bye

  46. Jo. pisze:

    …bry
    Siedzę w poczekalni. Jest dwugodzinne opóźnienie.
    Piter wrócił do domu, bo chłopcy nie powinni tak długo być sami.
    Zaraz zwariuję.

  47. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    U mnie też ciemno i ponuro… Sad

  48. Quackie pisze:

    Dobry po południu.

    Dzisiaj natknąłem się w sieci na obrazek (i dowcip) tak głupi, że nie mogłem się oprzeć – musiałem go pokazać na Wyspie:

  49. Jo. pisze:

    Wiem, że dość wcześnie, ale chyba udam się na spoczynek, bo bardzo mnie dziś wyczerpali.
    Pa Pa

    • Quackie pisze:

      Spokojnej i regenerującej.

      • Max pisze:

        Dobrze , że Jo poszła odpocząć , bo o cierpieniu , to znany w Polsce z treści Hymnu, Bonaparte powiedział : ” cierpienie wymaga większej odwagi niż śmierć ” . Dobry wieczór i życzę Jo , oraz Wszystkim Wyspiarzom , aby na swojej drodze życia nie spotkali tego draństwa jakim jest cierpienie , które podobno uszlachetnia naszą duszę . A jeśli ja nie mam duszy , to co ?? Thinking

        • Quackie pisze:

          To uszlachetnia ono Ciebie całego, z pominięciem podziału na duszę i ciało?

          • Max pisze:

            Ja to mam za sobą . Koledzy wysadzili mnie w powietrze na kolejce wąskotorowej . Upadłem na szyny , a wózek mnie przykrył . Przezyłem , ale byłem cholernie poharatany z otwartymi złamaniami włącznie . Zostałem zle poskładany i po pewnym czasie już w innym szpitalu znów połamany i poskładany . Materiał na film o cierpieniu … Ale było , minęło , pozostały wspomnienia ,ile człowiek może wytrzymać . Nie było wtedy Apapu ,czy Ibupromu ,aby choć trochę sobie pomóc , tylko zaciskanie zębów … Disapproval

            • Quackie pisze:

              Amazed a opiatów nie mieli/ nie dawali tak połamanym???

              • Max pisze:

                Lekarz który przystąpił do ponownego łamania powiedział , że trochę zaboli , a zabolało aż do zemdlenia . Poskładał jednak dobrze , po mistrzowsku . Mam nadzieję , że Jo zrozumie , że jej współczujemy … Amazed

            • miral59 pisze:

              No to faktycznie, Maksiu, miałeś przeżycia Amazed
              Nie do pozazdroszczenia!!! Samo połamanie jest bolesne, a co dopiero mówić o reszcie… aż skóra cierpnie Weary

              • Max pisze:

                Cierpiałem w szpitalu w Bielsku Podlaskim ….Na łóżku leżała tylko głowa i ramiona , reszta wisiała w powietrzu na specjalnych wyciągach . Mam fotografie , które ogląda się ze smutkiem Tears

        • Tetryk56 pisze:

          Chyba można być bezdusznie uszlachetnionym? W każdym razie wielu próbowało zaaplikować ten efekt bliźnim…

  50. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Dzisiaj Kraków – Marek Grechuta i „Ocalić od zapomnienia”. Znane, więc opisywać nie trzeba. Refleksyjne.

    Snów spokojnych, a jak trzeba, uzdrawiających.

  51. Tetryk56 pisze:

    Dobrej i spokojnej!

  52. Bożena pisze:

    Dzień dobry Hi Coraz zimniej, lekki mrozik, a śniegu nie ma…

  53. Zoe pisze:

    Dzień dobry. No u mnie około zera stopni i pada śnieg. Rzecz niebywała. Happy

  54. Bożena pisze:

    No to czas na coś gorącego… expresso

  55. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Przez ten tydzień jestem na szkoleniu, więc dostępny będę jedynie wieczorami Weary

  56. Jo. pisze:

    Dzień dobry.
    Przede wszystkim dziękuję za wczorajsze wpisy. Dziś jest już lepiej i chyba nawet coś tam zrobię, zwłaszcza że małżonek zrezygnował z kilku firmowych wigilii. Powiedzmy, że to taki kompromis.
    Ale najpierw Gienia.
    Koffie

  57. Quackie pisze:

    Dzień dobry, wizyta u Gieni koniecznie! Tutaj lekki mrozik, poza tym jakby bezchmurnie.

  58. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Jeszcze tylko trzy dni pracy i baaaardzo długi weekend Happy-Grin Już się cieszę Fala
    W sobotę synek leci do Portland (w Maine) i już się z małżonkiem zastanawiamy dokąd możemy się wybrać na wycieczkę Happy-Grin Oby pogoda dopisała…

  59. Quackie pisze:

    Dobry wieczór. Fajrant i przerwa, już dzisiaj muszę oprawić choinkę, w sensie wstawić ją w stojak…

  60. Bożena pisze:

    Już myślałam, że nie dotrę na Wyspę. Wciąż mi się wyświetlało, że „limit zasobów osiągnięty”. Jakbym wiedziała co to znaczy…
    No ale ja się tylko przyszłam pożegnać i życzyć Wa dobrej nocy. lulu

  61. Jo. pisze:

    Jakby kto pytał, to przyszły mi wyniki kortyzolu.
    Na leku blokującym (umownie i upraszczając) stres: 1,7.
    Bez niego…
    21,3.

    Dobrej nocy wszystkim życzę.

    • Quackie pisze:

      Ja pytałem. A czy to jest problem, brać ten lek?

      Mimo wszystko spokojnej.

      • Jo. pisze:

        Niestety. Bierze się go wyłącznie do testu lub w leczeniu różnych nieprzyjemnych chorób.
        Jedyne, co mi pozostaje, to wyprowadzić się stąd i wyjechać na koniec świata.

  62. Quackie pisze:

    Aha, i też mam NIEMAL przez cały czas błąd 508 🙁

    Spróbuję mimo to zadobranockować zaraz.

  63. Quackie pisze:

    Dobranocka (mam nadzieję, że wejdzie).

    Pat Metheny, a ponieważ dawno na Wyspie niebywały, to na dokładkę z Anną Marią Jopek, i długi, ponad 8 minut. „Are You Going With Me?” – czy wybierzecie się ze mną?

    Snów długich i w duecie.

  64. Tetryk56 pisze:

    Mam nadzieję, że problemy już minęły, bo nie dostrzegam żadnych… choć dopiero niedawno wróciłem do domu i do ekranu.

  65. Tetryk56 pisze:

    Dobrej nocy wszystkim!

  66. Bożena pisze:

    Dzień dobry, Delighted trochę mroźny… ale od czego jest zima.

  67. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Zima jest od nadziei na wiosnę i tęsknoty za latem Wink

  68. Jo. pisze:

    Herbatę poproszę. I tosta z dżemem czereśniowym.
    Koffie

  69. Jo. pisze:

    I dzień dobry.

  70. Quackie pisze:

    Dzień dobry, nockę miałem mało spalną, z różnych powodów, niekoniecznie nawet nieprzyjemnych. A poza tym czeka mnie dzisiaj cd. dentysty. Dlatego: kawa i jazda bez trzymanki.

    • Bożena pisze:

      Teraz wizyta u dentysty niekoniecznie wiąże się z bólem. Kiedyś nawet borowanie robili „na żywca” i najgorsze jak dojechali do nerwu… auuu!!!

      • Quackie pisze:

        Ten dentysta litościwie znieczula, więc akurat tego się nie boję. Ale sama świadomość, że wpuszczam obcego było nie było człowieka sobie do paszczy, jest dość nieprzyjemna. Ja wiem, że to lekarz i w zbożnym celu, ale niemniej.

  71. Zoe pisze:

    Dzień dobry. Okolice zera za oknem i zachmurzenie. Ale powoli już czujemy nadchodzące dni..

Skomentuj Ultra Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[+] Zaazulki ;)