Dziewiąty już rok Wyspa wychyla się nad wwwszechoceanem, za każdą wizytą mijamy u góry strony wspomnienia o tych, którzy opuścili i Wyspę i real. I choć brak ich w naszych codziennych dialogach, nie zniknęli z naszych myśli.
Pamiętając o nich, posłuchajmy innej już nieobecnej w realu:
Jaśminko, Senatorze, Wędrowniczku…




Ludzie niekiedy nie wiedzą, co robić z czasem. Czas nie ma takiego problemu z ludźmi…
Dzień dobry.
Mądra sentencja…
Dzień dobry na nowym piętrze. Wierzyć mi się nie chce, że to już 9 lat!
http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/madagaskar08.blog.onet.pl/2008/11/16/dzien-dobry/
Szkoda, że Gospodyni wyemigrowała i tylko z rzadka nas odwiedza… I Wiedźminka też…
Kiedyś próbowałem coś znaleźć na Wyspie Dnia Poprzedniego i nie mogłem. Czy wszystkie wpisy tam zostały???
Sądzę, że tak, ale pewności nie mam… pytanie, jak działa tamtejsza wyszukiwarka?
Wielka szkoda, że Alla o nas zapomniała
Wiedźminka jednak się czasem odzywa, mam nadzieję, że dłużej tu zagości…
Nie zapomniała, zagląda tu czasem. Widać dla niej Senator był definiującą Wyspę postacią… Wciąż mam nadzieję, że wróci.
To może zapalmy świeczkę tym, co odeszli…
O właśnie.
Płomyk świeczki uruchamia wspomnienia , czasami tak niespodziewane i niezwykłe …. Był wczesny wieczór … Wyszedłem z pracy razem z kolegą , czekając na tramwaj , usiedliśmy na ławeczce i po kilku minutach , kiedy nadjechał tramwaj , kolega już do niego nie wsiadł …. Nie pomogła natychmiastowa pomoc . Nie chorował , na nic się nie skarżył , a jednak los wyznaczył mu koniec ,właśnie na przystanku tramwajowym….
Serdecznie współczuję Ci tego przezycia. Maxiu.
Podzielam zdanie Wiedźminki. to musiało być straszne przeżycie…
Przypomniałeś mi coś innego… Mój brat szedł na zajęcia klubu płetwonurków na basen. Niemal przy samym wejściu upadł mężczyzna. Brat po przeszkoleniu (jest nawet instruktorem) udzielił mu pierwszej pomocy. Gość odzyskał oddech i puls. Przyjechała karetka, więc mój brat spokojnie udał się na zajęcia. Gdy po godzinie wyszedł, na trawniku, obok wejścia na basen, leżał gość w worku (w asyście policji) i czekał na transport… bo karetka zmarłych nie zabiera…
Dzień dobry ! Przyłączam się do wspomnień, bo nie zapomniałam o naszych Nieobecnych. I o Starszej Pani też…. Jakże mi ich brak.
Pani Anna Szałapak była jedną z mich najbardziej lubianych i podziwianych artystek i też już Jej nie ma – zbyt wcześnie, jak Wodecki…
Witaj!
Im dłużej istniejemy, tym więcej nieobecnych w naszym życiu.
Ech.
Tetryk podsumował pieknie tym czasem o czasie. My z Maradag próbujemy cos obie napisać w nawiązaniu do tematu dzisiejszej notki. To Wyspa już działa 9 lat ?? No ja świeża blogerka jestem , i tylko bez ten zufal znalazłam się na Madagaskarze…
I tak wszystkich jakoś tu polubiłam i dobrze się tu czuje ..
Tak chyba ma każdy z osiedleńców wyspowych
Wyspa Dnia Poprzedniego powstała pewnego listopadowego dnia 9 lat temu. Było nas troje : Alla, (Skowronek, bo kochała poranne słońce) Senator i ja. I jakoś tak się stało, że trwa, w zmienionej postaci, do dziś. Sporo osób bywało na Wyspie…..
) mawiał, że ludzie powinni ze sobą rozmawiać i zachować wzajemną życzliwość i chciał, nim odszedł, by Wyspa trwała i była miejscem do różnych rozmów. 
Senator ( bo Incitatus
Piękny był ten cytat z Goethego przywołany przez Senatora
Przemądry człowiek, żal, że nie zdążyłem go spotkać osobiście
Też tego żałuję, a przecież to On mnie zaprosił na Wyspę, jeszcze na tę poprzednią. Chciał, żeby Wyspa trwała i jest mi przykro, że niektórzy ją porzucili. To tak, jakby nie uszanować ostatniej woli zmarłego…
Bożenko, zerknij co napisał Senator, a może ja przytoczę ?
„Kto się zbliża, tego nie odpychajcie, a kto odchodzi, tego nie zatrzymujcie. Kto wraca, tego przyjmujcie tak, jakby się nigdy nie oddalał.”Johann Wolfgang Goethe.
Ale rozmawialiście, prawda ? 🙂 Senator umiał rozmawiać i dla wszystkich miał zrozumienie. W tym był niedościgły.
Rozmawialiśmy na forum jeszcze starego Onetu. To był chyba 2010 lub 2011 rok.
Przypomniałaś mi, Bożenko… Weszłam na internet po katastrofie w Smoleńsku. Wkurzyły mnie komentarze pod artykułem o niej. Zalogowałam się (przy pomocy syna) i założyłam konto na Onecie. To były moje początki. Wcześniej nigdy nie wchodziłam na żadne portale. Nie miałam na to czasu… praca, dom i szkoła pochłaniały mnie bez reszty. Musiałam nauczyć się języka, bo nie chciałam całe życie korzystać z tłumaczy
Jakiś czas temu dyskutowałam z takim jednym… Powiedział mi, że 13 grudnia (wprowadzenie stanu wojennego) było czymś potwornym. Nie tylko nie było telewizji, ale też wyłączyli telefony (w tym komórkowe) i nie było internetu
Od razu wiedziałam, że rozmawiam z bardzo młodym człowiekiem, który zna trochę historię współczesną, ale nie tak do końca… O ile dobrze pamiętam, w owym czasie komórki miały nieliczne osoby, a telefony komórkowe miały wielkość cegły
No i kto słyszał wtedy o internecie? Szczególnie w prywatnych domach? Sieć, taka jak teraz nie istniała. Nie było potrzeby wyłączać internet… a już na pewno szary obywatel nawet by nie zauważył takiego wyłączenia 
To już 7 lat jak zaczęłam… a czasami wydaje mi się, że całe życie… Tak jak niektórym młodym wydaje się, że te wszystkie media były od zawsze
To prawda, Wiedźminko. Wyspa trwa nadal i jest miejscem różnych rozmów. Tylko jej założycieli prawie już nie ma
Senator odszedł i wiadomo, że już się nie odezwie… A Ty i Skowronek?
Życzenie Senatora się spełniło. Na Wyspie panuje wzajemna życzliwość. Rozmawiamy i nawet jeśli się różnimy w takich czy innych kwestiach, chamstwa nie uświadczysz.
A jeszcze zapalę znicz dla pana Piotra Sz. Podzielając Jego poglądy nie miałabym odwagi spłonąć jak pochodnia.
To był prawdziwy Bohater…
Nie wiem, Bożenko, czy bohater, czy desperat? Tak jak wielu z nas widział, że wszelakie protesty niewiele dają (chociaż na pewno są potrzebne). Chciał to zaakcentować, żeby obudzić rodaków, przestrzec, jak groźne jest zaniechanie i społeczne przyzwolenie na zawłaszczanie państwa przez „jedynie słuszną partię” i KK…
Te znicze zapłonęły dla Niego przedwczoraj…

Tak, to bardzo bolesny sposób protestu. Szkoda go, bo jak czytałam, był wykształconym człowiekiem. Mądrym i wyważonym. Szkoda, że jedynie słuszna telewizja zrobiła z niego wariata, zupełnie nie wspominając o pobudkach. A w telewizji „Republika” (czy jakoś tak) nawet się z niego wyśmiewali…
I na pewno masz rację, bo ja tak samo… ” Podzielając Jego poglądy nie miałabym odwagi spłonąć jak pochodnia.”
Z dzisiejszej wyprawy na cmentarz na Salwatorze:
Hm, nie wiedziałem, że Lem ma taki skromny nagrobek. Ale sądząc po jego własnych poglądach, to pewnie sam tak chciał.
Ale za to kiedykolwiek tam zajrzysz, zawsze palą się światełka… W pamięci ludzi ma pomnik ogromny.
Ano tak. Dopóki będą czytać jego książki…
To i tak „wypasiony” nagrobek
Ludzie przyzwyczaili się do kwater o niesamowitych gabarytach i ogromnych kosztach. A w sumie temu zmarłemu jest to zupełnie obojętne. Niektórzy zaciągają pożyczki, żeby tylko mieć lepszy nagrobek niż u sąsiadów. I chyba dlatego bardziej mi odpowiadają amerykańskie cmentarze. Wszyscy w miarę jednakowo. Tabliczka z podstawowymi danymi i to wszystko. Jak ktoś chce, to może dołączyć krzyż, czy cokolwiek, żeby zaznaczyć wiarę zmarłego…
Zapowiedziałam swoim dzieciom, że żadnego grobu nie chcę. Nawet takiego amerykańskiego. Mają mnie spalić, a popioły wysypać do oceanu. Od zawsze lubiłam wodę
Dzień pełen wzruszeń i wspomnień. I dobrze, że pamiętamy.
Mnie nie było dane poznać, nawet poprzez Wyspę, żadnego z już Nieobecnych, więc tym bardziej głodna jestem Waszych wspomnień.
Spacerują tam sobie po tych Łąkach Zielonych…rozmawiają, śmieją się… Ech jak bardzo człowiek chciałby mieć potwierdzenie, ze tak właśnie jest…
Poznałam Jasminkę i Senatora. Co prawda na krótko, ale miałam to szczęście.
Oboje byli wspaniałymi ludźmi. Jasminka delikatna i wrażliwa. Życzliwa dla wszystkich. Szczerze żałowałam, gdy odeszła.
Senator. Też znałam go dość krótko. Był zapalonym wędkarzem. Pamiętam jego opowiadania z wypraw. Jedno zostało nieskończone… Wspaniały, otwarty umysł…
Żal, że tak wspaniali ludzie odchodzą…
Może to wygląda jak przelukrowana laurka, ale na prawdę oboje byli wspaniali. Nie ma ani słowa przesady w tym co napisałam, co z resztą mogą potwierdzić ci, którzy znali ich lepiej. Na zawsze (póki żyć będziemy) pozostaną w naszej pamięci… i to w samych superlatywach.
Potwierdzam Mireczko, tacy byli. Nic nie przelukrowałaś.
Dobranocka.
Dzisiaj trzymam się atmosfery z wpisu. Zaśpiewa między innymi pani Anna, a razem z nią cały zespół Piwnicy. Piosenka znana, więc właściwie nie ma co pisać.
Snów bardziej o przychodzeniu niż odchodzeniu, mimo okazji.
Nie znam starej wyspy, przychodzę tu od niedawna ale widzę ,że ci którzy odeszli są wspominani .To znaczy, że zapisali się dobrze w pamięci Wyspiarzy. Jest to dobre. I niewykle budujące.
Na mnie już czas. Wszystkiego dobrego wyspiarze
Oj, zasiedziałam się dzisiaj jak nigdy. Dobrej nocy dla wszystkich …
Spokojnej zasypiającym.
Może znicz byłby bardziej na czasie? Jednak zapalę lampkę…

Dobry wieczór.
Ja tylko na chwilkę, tak po cichutko, wszakże lampka świeci.
Skoro już udało mi się przed północą dotrzeć na to wspominkowe pięterko to pomyślałem, że się przyłączę i pokażę Wam jak to dziś wyglądało tam, sami wiecie gdzie…
Zdjęcie poza zmianą formatu i rozdzielczości (sporo na niej straciło, kompresja z wysokiej rozdzielczości pliku RAW) do wymaganych rozmiarów nie było poddane żadnej korekcie (a co nieco by się przydało, choćby delikatny obrót) lecz ja tak na szybko i mocno poglądowo.
A teraz już, dobrej nocy wszystkim 🙂
Dobrej i spokojnej. A zdjęcie i wystrój wspaniałe. Widać, że niejedna osoba tam dzisiaj była.
Samo zdjęcie nie jest tak ważne, jak pamięć o tej, która odeszła. Jak to zauważył Mistrz Q, widać, że nie tylko my pamiętamy…
Dobrze, że chociaż na zdjęciu popatrzeć mogę na to miejsce, bo osobiście dotrzeć tam, nie mam możliwości. Dziękuję.
Dzień dobry 🙂
I dlatego też Bożenko to zdjęcie powstało i tu się pojawiło, aby przybliżyć to miejsce tym, którzy by chcieli a z różnych powodów nie mogą tam być. Co do samej ważności zdjęcia, zgadzam się z przedmówcami, nie ma ono wielkiej wagi, wszak pamięć nie w zarejestrowanym obrazie leży.
Dzień dobry
Deszcz bębni po szybach. Przy tej muzyce, trudno się wstaje 
Dzień dobry. Poniedziałkowy czwartek dzisiaj mamy. U mnie przejaśnienia przez chmury.
Witajcie!
Wszystkich znękanych deszczem pocieszam: tu chwilowo nie pada! To jest możliwe!
Jadę do Krakowa, może zdążę…
Bożenko dojechałaś to daj znać -jeśli nie to smutna pociecha bo u nas też pada .Rano było pięknie ale znasz przysłowie … Nie chwal dnia przed zachodem słońca -pozdrawiam :).
Dzień dobry, kolejny dzień pracowy. Ale przecież jutro – piąteczek!
Całą noc wył wiatr. Teraz leje. Deszcz oczywiście.

Niby lubię każdą pogodę, ale nie w tej chwili.
Pani Gieniu! Coś ciepłego proszę!
O. No i świetnie. Kawka koniecznie, jeszcze przed dziewiątą!
Ja też poproszę gorącą kawę!
Czy pani Gienia ma futerka?
Toż przecie nie w pracy!!!
A po pracy to tak jakoś nie wypada chodzić za nią i podglądać…
No i się zrobił bardzo niedobry dzień. Jak już tutaj wspominałem jestem słuchaczem Trójki.
Pojawiła się informacja, że Artur Andrus i Robert Kantereit zostali praktycznie zmuszeni do rozstania się ze stacją:
http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/www.wirtualnemedia.pl/artykul/artur-andrus-i-robert-kantereit-odchodza-z-trojki-wybieraja-szklo-kontaktowe-i-wstajesz-i-wiesz-w-tvn24
Ja też słucham Trójki… dyrekcja pilnie stara się, żeby mi to minęło…
To mnie nie dziwi, PISstacje robią „czystkę”. Ale może za to będę mogła ich oglądać częściej na mojej ulubionej TVN24.
Gratulacje! Dziewięć lat troski o dobre słowo to dużo, bowiem Wyspa to miejsce codziennych rozmów i dzielenia się obserwacjami, więc zaglądam, czytam, uśmiecham się, nawet Gienia swym wrzaskiem mnie nie denerwuje, może kiedyś nawet poproszę ją o kawę? Niechaj Wyspa trwa, a wraz z nią Sympatyczni Piszący i Komentujący. Natchnienia, weny i humoru na dalsze lata!

O tej porze to nawet Gienia podaje INNE napoje!

Dzień dobry

U mnie pogoda taka jak u Was, czyli nic przyjemnego
A do pracy iść trzeba…
Powinnaś Miralko pamiętać z dawnych lat : Co to , praca panu szkodzi ? Rzuć pan pracę , o co chodzi ? Daruj mi propozycję , ale to było tak dawno , że chyba nie prawda …
Z chętnością, Maksiu
Tylko kto będzie płacił moje rachunki? 
Dzień dobry bezdeszczowo

Mamy z Renią nowe, nostalgiczne pięterko w szkicach. Kiedy można się „wstrzelić”?
Tak tylko pytam…
Dzisiaj, jutro – kiedy zechcecie
Niniejszym więc zapraszamy z Maradag na nowe pięterko.