« San Escobar: historia i obyczaje Rosarium. »

Zdumiewające odkrycie

Delighted

…w świecie nauki – okazuje się, ze myszy kradną pieniądze!
A wszystko to dzięki uczonemu Georgowi Neumannowi z Goettingen. Otóż pewnego dnia Neumann, człowiek, jak należy sądzić, ze skłonnością do okrucieństwa i ekscesu, przez roztargnienie zapomniał zrobić zakupy i zamiast włożyć do pułapki kawałek sera, włożył dwa  euro.
Co się okazało ? W środku nocy znalazł łapkę na swoim nosie (!) , moneta zniknęła, a do samego rana całe mieszkanie aż trzeszczało z powodu potężnych popiskiwań. Wniosek ? Za skradzione pieniądze myszy urządziły huczny bankiecik.
Neumann powtórzył eksperyment następnego dnia. Tym razem zostawił na podłodze pięć euro.
Skutek ? W nocy od pisków pękła szyba w oknie – taką orgietkę urządziły te bestyjki!
Okazuje się, ze ten gatunek ma długie, lepkie łapki i jest po prostu nikczemny.
Rozumowanie Neumanna nie kończy się jednak na tym – sugeruje on nawet, ze wyewoluowanie nietoperzy, czyli myszy obdarzonych skrzydłami, daje się już również usprawiedliwić.
“ Nietoperze pojawiają się w dziejach, gdy człowiek stawia pierwsze mieszkanie piętrowe” – powiada Neumann na łamach
 “Frankfurter Allgemeine Zeitung”.
 
Wink

m

208 komentarzy

  1. Wiedźma pisze:

    Dzień dobry ! Hi Ten uroczo absurdalny tekścik znalazłam w pierwszym numerze „Przekroju”, wydawanego teraz jako kwartalnik. ROTFL i nie umiałam się oprzeć chęci przeniesienia go na Wyspę.

  2. Wiedźma pisze:

    Mam nadzieję, że to rozbawi nie tylko mnie. Delightedbo ten absurd jest przynajmniej zabawny ….

  3. Quackie pisze:

    Obśmiałem się jak… myszka?
    Pleasure

  4. Quackie pisze:

    A puenta z nietoperzami przywodzi na myśl Słonimskiego i Tuwima „W oparach absurdu” Happy-Grin

  5. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Faktycznie tekst jest absurdalny Overjoy
    To tak jak niektórzy tutaj mówią, że te amerykańskie wiewiórki (czyli wiewiórki szare), to skrzyżowanie szczura z wiewiórką Delighted

    • Wiedźma pisze:

      Witaj Mirelko Delighted Sądząc po tym co opowiadałaś o tych szarych, to kto wie ?

      • miral59 pisze:

        Według naukowców, to po prostu taka odmiana Happy-Grin
        A że to gryzonie, tak jak szczury, to już inna sprawa Wink
        Czy ludzie krzyżują się z innymi człekokształtnymi? Może niejeden chciałby tak sobie pofiglować z małpą, ale nie sądzę, że z tego mogłyby być dzieci i nowa rasa Wink Overjoy

  6. Zoe pisze:

    Dzień dobry.
    Klimat tego opowiadanka jest jakiś taki staroświecki. Przypomina Przekrój z poprzedniego stulecia (ostatnią stronę).
    A tak przy okazji warto kupić ten nowy Przekrój?

    • Wiedźma pisze:

      Dzień dobry! Masz rację, ten nowy-stary „Przekrój” jest bardzo zbliżony klimatem. Kupiłam z ciekawości, a chcę zobaczyć jak sie ten eksperyment uda Happy

  7. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Teraz wiem, to te myszy dzisiejszej nocy nie dawały mi spać Wink1

  8. Quackie pisze:

    Dzień dobry! Przy okazji ten staroświecki dowcip: wybrała się mała myszka na na pierwszy samodzielny spacer po strychu, widziała między innymi nietoperza. Wraca do norki cała rozemocjonowana i mówi: – Mamo, kogo ja widziałam! ANIOŁKA!!!

  9. Wiedźma pisze:

    expresso PofCooks Pora na kawę i herbatę ? Zapraszam …

  10. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    W środku nocy znalazł łapkę na swoim nosie (!) – tak się kończy nieumiejętne i pozaprawne wręczanie korzyści majątkowych!
    Overjoy

  11. Rena pisze:

    O tak ,tak kawusia. Obśmiałam się jak norka (hmm.. norki to też jakieś śmieszne zwierzątka?)
    Kiedyś namiętnie czytałam stary „Przekrój” Ciekawa jestem tego nowego…
    Orgietki u myszków hmmm. ciekawe… ROTFL

  12. Wilma pisze:

    Dzień dobry!
    A co z myszami kościelnymi? Te pewnie dalej klepią biedę….. 😉

  13. Ultra pisze:

    A co z myszkami w terenie?
    Idą dwie myszki przez pustynię, jedna mówi:
    – Chyba nigdy nie ogarniemy tej kuwety kota.

  14. Jo. pisze:

    Dzień dobry Wyspiarzom.
    U mnie paskudna pogoda, więc i nastrój taki bardziej przydeptany.

  15. Zoe pisze:

    Pada deszcz. Jak ja dawno deszczu nie widziałem. Wczoraj miałem umyć samochód bo już tragicznie brudny był. Całe szczęśce, że odłożyłem to do dzisiaj.

  16. Quackie pisze:

    Dobre popołudnie, tutaj też mokrawo-szarawe. Właśnie skończyłem II etap pracy nad zleceniem, a wieczorem wybywam na pewną charakterystyczną imprezę wraz z małżonką.

  17. Maltese Falcon pisze:

    A mnie z tekstem skojarzył się tytuł: Miłość w czasach zarazy. Bo chyba taki był dawny Przekrój. Adresowany przecież nie do proletariatu i ludu pracującego miast i wsi a przynajmniej w tamtym znaczeniu. Takie mruganie okiem, wysmakowany dowcip i niepospolita grafika. Oczywiście w różnych okresach bywało z tym różnie, w każdym razie tytuł i klimat pozostały w pamięci jako swoisty przyczynek do tamtych czasów. Coś na zasadzie mitu, czy też barwnej legendy. Dlatego czarno widzę próbę reaktywacji. Tym bardziej że prasa papierowa odgrywała wówczas mentalnie inną rolę. Periodyki zbierano, często oprawiano w roczniki i traktowano jako wartość. Teraz jest zupełnie inaczej. Nie mówiąc o tym, że dla większości młodego pokolenia wspomniane sentymenty są już kompletnie niedostępne.

  18. Tetryk56 pisze:

    A właściwie nikt tu nie składa życzeń kotom z okazji Ich dnia?

  19. Quackie pisze:

    Wybywam, uprzejmie prosząc o zastępstwo dobranockowe.

    Chciałem zawczasu coś wrzucić, ale tego, co sobie wymyśliłem, nie ma w obiegu. Trudno.

  20. Tetryk56 pisze:

    No tak, zapatrzyłem się na Woody Allena i dziewczyny poszły spać. Trudno – znajdą rano.
    Trafiłem na nieznaną mi dotychczas piosenkę Maryli z tekstem Andrzeja Brzeskiego „Ech, mała”. Trochę w nastroju przypomina „Balonik” Okudżawy 😉

    A tu wersja autorska:

  21. Wiedźma pisze:

    Dobranoc z przesłaniem ” carpe diem” Delicious

  22. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Poczytałam Wasze narzekania na pogodę i aż wstyd się przyznać co jest u mnie Ashamed
    Od rana słońce całym niebem i prawie 20C na plusie Approve Normalnie jak lato, a przynajmniej późna wiosna Pleasure
    A to przecież środek zimy!!! Luty!!! Czy jeszcze przyjdą mrozy i śnieg? Już bym nie chciała, ale nasze chciejstwo, jeśli chodzi o pogodę, na chciejstwie się kończy. Worry
    Natura lubi płatać różne figle. I nie zawsze są one zabawne… przynajmniej dla nas… Weary

  23. miral59 pisze:

    A tak w ogóle, to jestem trochę przygnębiona. Wczoraj wieczorem (ok. 21) miał miejsce wypadek samochodowy. Młody (21 lat) Polak, Piotr Róg, jechał po ulicy ponad 100mil/h (to ponad 160km/h)! Uderzył czołowo w Chevroleta Impalę, która odbiła się jak piłka i wpadła pod jadącą Toyotę Highlandera. Tym ludziom z Toyoty właściwie nic się nie stało i po udzieleniu im pierwszej pomocy, odesłano do domu. Ale w Impali zginęła rodzina. Matka (50), ojciec (52) i córka (20). Zginął też Polak, sprawca wypadku. Jego pasażer w stanie krytycznym, walczy o życie w szpitalu. Popłakałam się, gdy usłyszałam, że rodzice, którzy zginęli w wypadku, zostawili w domu jeszcze dwójkę dzieci. 15-letnią córkę i 10-letniego syna. Jaki to musi być szok dla tych dzieci?!!! Przez brawurę smarkacza stracili rodziców i starszą siostrę. Czy mają jakąś rodzinę, która się nimi zajmie? Kogoś bliskiego? Podejrzewam, że będą miały traumę do końca życia.
    Współczuję też rodzinie tego Piotra. Nie tylko sam się zabił (przez własną głupotę), to jeszcze tyle ludzi przez niego zginęło. Dla jego rodziny to też obciążenie. Mało że stracili syna, to jeszcze zabił innych, osierocił dzieci… Straszne Sad

    • miral59 pisze:

      Ten wypadek nie daje mi spokoju… O czym myślał ten młody, jadąc tak szybko? To nie autostrada, gdzie wszyscy jadą w tym samym kierunku. Na ulicach są światła, inne samochody i piesi. W każdej chwili ktoś może wyjechać z bocznej uliczki. Przecież jadąc z taką szybkością, nie ma się szans na reakcję. A nawet jak prawidłowo zareagujesz, nie jesteś w stanie się zatrzymać. Potrzebujesz na to kilkunastu metrów. A gdyby światło się zmieniło na czerwone? Wjechałby na skrzyżowanie? 21, wieczór, to jeszcze nie jest tak późno i sporo samochodów jest na ulicach. Nie pomyślał o tym? Wyłączył w mózgu tryb „myślenie”? Czy może uważał, że jest tak świetnym kierowcą, że poradzi sobie w każdej sytuacji? A może to, że miał mercedesa ugruntowało w nim przekonanie, że tak świetny samochód jest bezpieczny i nic mu się nie stanie? O innych już nie pomyślał… Nie wiem, czy w ogóle myślał…
      Ta dwójka małolatów też nie daje mi spokoju. Więcej pytań, niż odpowiedzi. Wypadek był wczoraj (u mnie wczoraj), 16 lutego. Czy był ktoś, kto się tymi dziećmi zajął? Tutaj często rodziny są rozrzucone po całych Stanach. Czy ktoś bliski zajął się nimi, czy tylko opieka policji? Przynajmniej do czasu, aż zjawi się rodzina. Bo te dzieci potrzebują teraz na prawdę dużo ciepła i zrozumienia ich sytuacji.
      Pewnie podadzą dodatkowe informacje i o samym wypadku i o tych osieroconych dzieciach. W tej chwili jedne źródła podają, że Polak był trzeźwy, inne, że w samochodzie znaleźli pustą puszkę po piwie. Ale nikt nie wie, czy była wypita przed samym wypadkiem, czy na długo przed. Mają przeprowadzić badania, to będzie wiadomo. Chociaż z drugiej strony… czy ma to jakieś znaczenie? Ofiary wypadku nie żyją, sprawca też. I tak nie są w stanie ukarać, bo kierowca ukarał się sam. Zmarłemu nic nie zrobią, ani nie zwrócą życia zabitym…
      I pomyślałam jeszcze o czymś. W sumie, na miejscu tego chłopaka, to wolałabym nie żyć. Co to byłoby za życie ze świadomością zabicia trzech osób i osierocenia dzieci. Nie wiadomo jeszcze, czy ten pasażer, który jechał ze sprawcą przeżyje, bo ofiar może być więcej. Jak żyć z takim obciążeniem? Nawet więzienie nie jest w stanie tego zniwelować…

      • Jo. pisze:

        Straszne to. Brak mi słów.

      • Tetryk56 pisze:

        Faceta, rozpędzającego się na miejskich ulicach do 100 mph, należy traktować jako potencjalnego rozszerzonego samobójcę. Ewentualne używki określi badanie krwi sprawcy, ale co się działo w jego głowie przed wypadkiem, nie dowiemy się nigdy…
        Fakt, najbardziej żal dzieciaków…

      • Quackie pisze:

        Nie wiem, czy w ogóle o czymś myślał, ale podejrzewam, że dobrze się bawił, przynajmniej do zderzenia. Emocje, szybkość, pęd, „wiatr we włosach”… I owszem, wcale by mnie nie dziwiło, gdyby miał we krwi jakieś zakazane środki. To chyba najszybciej wyłącza wyobraźnię, sumienie i co tam jeszcze, co mogłoby powstrzymać go przed taką szaleńczą jazdą.

        A tymczasem ludziom już nic życia nie powróci.

        • miral59 pisze:

          Tak, to jest straszne i brak słów na opisanie tego co się czuje. Sad
          Amerykańskie prawo mówi, że jeśli ktoś przekracza dozwoloną prędkość o 30mph, grozi mu pół roku więzienia, powyżej 40mph – rok. Jest to traktowane nie jako wykroczenie drogowe, ale przestępstwo. Gdyby policja dorwała młodego przed wypadkiem, na bank odsiedziałby rok, bo przekroczył o więcej niż te 40mph. Stanowił zagrożenie dla innych. Niestety, nie dorwali…
          Żal tych co zginęli, szkoda dzieciaków…

          • Quackie pisze:

            Niestety. I nie ma dobrego sposobu, żeby to powstrzymać. Chociaż pracują nad takimi systemami, ale to przy dłuższych pościgach, kiedy można wprowadzić do akcji samochód pościgowy z takim wyposażeniem. Na szybko, na ulicy to się nie sprawdzi:

            A jeszcze gorzej jest z motocyklistami, na których nie ma sposobu, żeby zatrzymać ich BEZPIECZNIE. A też potrafią jeździć jak wariaci i stwarzać zagrożenie.

            • Bożena pisze:

              To przerażające, że nieodpowiedzialnym gówniarzom daje się prawo jazdy. Ale kto to może przewidzieć? Dostanie taki samochód od ojca i wydaje mu się, że jest królem szos. Moim zdaniem kto znacznie przekracza dozwoloną prędkość lub siada za kierownicę „pod wpływem”, należałoby go traktować nawet nie jako potencjalnego rozszerzonego samobójcę, ale jak potencjalnego mordercę. Za niskie kary są za takie naruszanie prawa.

              • Tetryk56 pisze:

                Jakie kary masz na myśli, Bożenko? Ekskomunikę? Przecież nawet zagrożenie śmiercią nie wystarcza…

                • Bożena pisze:

                  Ale długa odsiadka może by pohamowała zapędy niektórego idioty?

                • Tetryk56 pisze:

                  Nawet takiego, który nie obawia się śmierci ani kalectwa? Zaostrzanie kar nic nie da. Jedyną poprawę może obiecać zwiększenie wykrywalności i nieuchronności kary. Tylko jak to osiągnąć poza pozornymi rozwiązaniami pana Zbyszka?

              • miral59 pisze:

                Moim zdaniem Ukratek ma rację. Zaostrzenie kar niewiele daje. Taki nie myśli o karze, tylko o dobrej zabawie. Nie umie przewidzieć czym to się może skończyć. Wydaje mi się, że ośmieszanie takich zachowań byłoby bardziej skuteczne. Taki ktoś bardziej boi się zostać głupkiem w opinii innych, niż przestępcą.
                Niestety, nikomu rozumu do głowy się nie naleje. Jeszcze jak sam się zabije, to jego wybór. Ale jak natłucze ludzi… tak jak tu… Sad

                • Bożena pisze:

                  Też się mogę z tym zgodzić, najbardziej mi by jednak odpowiadało nieuchronność kary. Można by tu zastosować odebranie prawa jazdy i powtórny kurs i egzamin.

  24. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Z przyjemnością wysłuchałam dobranocki, dobra jest też na obudzenie Happy

  25. Bożena pisze:

    Jeszcze śpią? Zaparzę kawę, może zapach ich obudzi expresso
    A do kawki coś na ząbek PofCooks

  26. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Póki co kawa to jedyny przejaw radości, jaki mam w zasięgu wzroku Wink

  27. Quackie pisze:

    Dzień dobry. Ta charakterystyczna impreza wczoraj to była oczywiście studniówka. Zabawnie się obserwuje młodzież z pozycji trochę outsidera. Poza tym bardzo spokojnie i godnie, skończyłem się bawić tuż po północy.

    A dzisiaj solidna kawa na początek dnia – nie od rzeczy 🙂

  28. Wiedźma pisze:

    Dzień dobry! Kawa1 Właśnie się zastanawiam czy to ja gonię czas czy czas goni mnie ? Worry

  29. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    My to, kurde mamy pecha. Jak zaprosimy kogoś do siebie, to pogoda jest jak marzenie i nic tylko jechać na wycieczkę. Pleasure Jak nikt nie przychodzi, to albo deszcz leje, albo chmury całym niebem… na w miarę dobre zdjęcia nie ma szans. Weary
    Dziś mają przyjść nasi znajomi, no to oczywiście piękny dzień się zapowiada… Może jutro?

    • Quackie pisze:

      Hm, to już znajomym żałujesz ładnej pogody?!? Wink

      • Bożena pisze:

        Zabierzcie ich ze sobą na wycieczkę Wink1

        • Quackie pisze:

          O, proszę, to by było coś oryginalnego! Pleasure

          • Bożena pisze:

            Może by chętnie skorzystali z okazji, bo może też im żal pogody, ale jeśli się już umówili… Happy

            • miral59 pisze:

              Chętnie bym zabrała, ale oni mają przyjść dopiero na 17 Sad A o tej porze, to nijak gdzieś jechać Wink
              Poza tym to jeszcze gościówa może by i pojechała, bo ona lubi łazić po chaszczach, ale on, to „arystokrata” i musi mieć asfaltową drogę, domek ze wszystkimi wygodami (na dłuższe wyjazdy) i w ogóle… Po chaszczach to absolutnie nie! Jeszcze by sobie buty zabrudził i musiałby kupować nowe Wink Overjoy
              W sumie, to gdyby nie ona, to już dawno byśmy zakończyli tę znajomość. Ale ona jest bardzo fajna, taka swojska kobitka Pleasure On to naszym zdaniem buc do kwadratu. Zakochany w Ameryce. Tu mu się wszystko podoba, a Polska to dla niego szmelc, o którym nawet nie warto wspominać Disapproval Ale to w Polsce zdobył wyższe wykształcenie, a nie tutaj!
              Całe szczęście za dużo się nie odzywa i nie psuje nam humoru Wink Overjoy A o swoich teoriach nie wspomina. Raz coś tam powiedział, ale nasza reakcja była jednoznaczna, no to teraz milczy. No i dobrze. Lepiej niech milczy, niżby miał pleść te głupoty Happy-Grin

  30. miral59 pisze:

    To jest coś niesamowitego!!! Wyszłam na podwórko i usłyszałam klangor żurawi!!! W lutym!!! Zobaczyłam stado lecące na północ. Prawie nad moim domem szyk im się zmieszał, więc poleciałam jak na skrzydełkach do domu po aparat. Trochę pokołowały, uformowały szyk i odleciały Approve
    Jeszcze chyba tak wcześnie to ich nie widziałam. Nie muszę chyba pisać jak bardzo się cieszę Happy-Grin
    Trochę szkoda, że były aż tak wysoko…

  31. Bożena pisze:

    No to idę lulu… Buziaczki kordelka GoodNight

  32. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Dzisiaj po polsku, owszem, już kiedyś było, z panem Turnauem i panem Mannem (!). „Historia pewnej podróży”. Dość rytmiczne, jak turkot pociągu, ale na tyle spokojne (mimo solo na fortepianie), że spokojnie może być na dobranoc.

    Snów o dalekich podróżach.

  33. Zoe pisze:

    Kończy się sobota. Zajrzałem na neta aby powiedzieć dobranoc. Dobranoc.

  34. Wiedźma pisze:

    Dobranoc
    lulu

  35. Bożena pisze:

    Dzień dobry! Delighted Nie wiem co się stało, zniknął mój poprzedni wpis, którym się witałam Amazed Przecież już nie spałam…

  36. Jo. pisze:

    Dzień dobry.
    To co dzisiaj? Słońce, czy deszcz?
    Trza by pomyśleć. Może przy kawie?
    expresso PofCooks

  37. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Bożenko, twoje kolejne zdumiewające odkrycie mieści się przecież w tematyce wątku! Wink
    Sprawdziłem kosz i spam – nigdzie tam ani śladu zaginionego powitania Weary

  38. Bożena pisze:

    Piękne słoneczko kusi do wyjścia, idę Bye

  39. Quackie pisze:

    Dzień dobry. Słomiane w. ma swoje plusy, nawet w towarzystwie Juniorów! A tu niedziela się zrobiła zaskakująco „dziela”. Czy też „działająca”.

  40. Jo. pisze:

    Jestem od rana nieco oszołomiona, więc chyba też na jakiś spacer pójdę…
    Po prostu życie z autystą dostarcza nieodmiennie rzeczy zaskakujących i niespodziewanych.

    • Quackie pisze:

      Mam nadzieję, że nigdy nie skarżyłaś się tzw. czynnikom nadrzędnym i nadprzyrodzonym, że masz nudne życie (np. jeszcze przed maniem dzieci). Małżonka jako kierowca jęknęła kiedyś na autostradzie między Wenecją i Bolonią, że jej nudno, no i 50 km przed Florencją zaczął się korek, taki na 20+ km. Trzeba uważać z takimi deklaracjami.

    • Quackie pisze:

      Poszedłem teraz okrężną drogą przez Szkice. Takich niespodzianek i zaskoczeń to chyba można życzyć!

      Pleasure

      BTW czy zdjęcie na FB to jest oryginalny efekt Twojej pracy naśniadaniowej, czy cudze zdjęcie, które Ci było natchnieniem?

      • Jo. pisze:

        Nie nie – absolutnie moje własne! Znaczy wykonanie, bo zdjęcie machnął BB moim telefonem i wrzucił na moje konto (wraz z komentarzem), a potem się zafrasował, że chyba chciał do siebie 😀

        Opis do zawartości jest dokładnie taki, jak podałam w Szkicach.

    • Quackie pisze:

      Otóż oszołomienie miało miejsce w takich oto okolicznościach kulinarnych (które pośrednio do niego doprowadziły). Dzieło Jo:

  41. Jo. pisze:

    Idę się ukulturalniać.

  42. Bożena pisze:

    No a ja wróciłam z dłuuuuugiego spaceru. Fala Piękna pogoda była, ale chłodny wiatr powiał Wink

  43. Tetryk56 pisze:

    Kolejna wspaniała odeszła… Aktywna do ostatniej chwili, po 102 latach życia zmarła Danuta Szaflarska.

  44. Bożena pisze:

    Do końca aktywna i pełna humoru…

  45. Quackie pisze:

    Dobranocka. Już teraz, bo coś mnie morzy, jak rzadko.

    Będzie sobie melancholijnie i po polsku, to znaczy po angielsku, ale zespół/ wykonawca polski. Może i było, ale dawno.

    Snów też całkiem melancholijnych.

  46. Jo. pisze:

    Dobranoc.

  47. Wiedźma pisze:

    Dobranoc sennie i pogodnie

  48. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Ale dziś była piękna niedziela!!! Approve Ciepło jak latem i słonecznie…
    Oczywiście byliśmy na wycieczce. W Starved Rock State Park i w Buffalo Rock State Park. Ja wiedziałam, że na bieliki amerykańskie jest za ciepło… ale jak to baba, musiałam sama sprawdzić Wink
    Wody rozmarzły i bieliki wróciły „do siebie”. Oczywiście z parkingu polecieliśmy w pierwszym rzędzie nad Illinois River.
    Kilku wędkarzy, kilka mew, kilka bernikli kanadyjskich… czyli pusto Wink Poszliśmy pod karmniki, ale tam też nic nowego. Jedyne co, to zobaczyliśmy kilka epoletników krasnoskrzydłych (zwanych przez męża „napletnikami” 😉 ). To kolejne ptaki, które wróciły wcześniej niż normalnie…
    Pod karmnikami spotkaliśmy parę. On z lornetką, ona z aparatem fotograficznym. Ekscytowała się i powiedziała do partnera, że na karmniku jest dzięcioł włochaty. Wtrąciłam się (jak to ja) i sprostowałam, że jest to samczyk dzięcioła kosmatego. Happy-Grin Oczywiście nawiązała się rozmowa. Ona stwierdziła, że te dwa gatunki są do siebie bardzo podobne. Fakt. Zwróciłam jej uwagę, że włochaty jest większy, a poza tym ma dłuższy i cieńszy dziób. I głównie po tym można je rozpoznać. Rozpromieniła się i podziękowała za tak cenne informacje. Od razu ją polubiłam Happy-Grin A jeszcze jak wspomniałam, że nie tak daleko stąd spotkaliśmy dzięcioła smugoszyjego, a jej aż się iskierki zapaliły w oczach od razu wiedziałam, że to pokrewna dusza. Powiedziała mi z żalem, że jeszcze takiego nie spotkali. Przy okazji dowiedziałam się, że ze skały widzieli parę bielików. Na wyspie (Plum Island), dość daleko…
    Ponieważ jej partner „tupał” z niecierpliwości, mój też nie był zadowolony z naszych pogaduszek, zakończyłyśmy naszą rozmowę, życząc sobie nawzajem „udanych łowów” Happy-Grin
    Przeszliśmy się z małżonkiem kawałek i wróciliśmy na parking. Na skały szły niesamowite tłumy ludzi. Chyba wszystkich ładna pogoda wygoniła z domów. Nie było sensu iść w tym tłumie. Duża część szła z psami, a to skutecznie odstrasza wszelkie ptactwo… Postanowiliśmy pojechać do Buffalo Rock State Park. Chcieliśmy się tam trochę rozejrzeć. Po drodze zatrzymałam się przy tamie na Illinois River. Już z daleka małżonek wypatrzył parę bielików siedzących na drzewie. To chyba ta para, o której mówiła mi kobieta spotkana pod karmnikami. Trudno było nam zrobić im dobre zdjęcia, bo były trochę pod słońce i bardzo daleko. Ale widzieliśmy i to najważniejsze Pleasure
    Pojechaliśmy dalej. Pleasure

  49. miral59 pisze:

    W Buffalo Rock State Park, na parkingu zobaczyliśmy mężczyznę, który szedł z psem i ogromną reklamówką (pełną). Zażartowałam, że to chyba nie jego pies tyle nawalił Overjoy Facet podszedł do kosza na śmieci, mamrocząc pod nosem jakieś przekleństwa (jego mina świadczyła, że błogosławieństwa to to nie są). Okazało się, że zaparkowaliśmy tuż przy jego samochodzie. Podszedł do samochodu, przywiązał smycz do zderzaka i zaczął odkażać swoje ręce. Oczywiście rozmowa nawiązała się sama. Powiedział nam, że wczoraj na spacerze z psem zobaczył przy drodze zafajdaną pieluchę. Zgłosił to do obsługi parku. Dziś się dowiedział, że pracownik nie znalazł tej pieluchy (tak i szukał), więc gość wziął kijek, reklamówkę i poszedł. Zabrał tę pieluchę i po drodze dozbierał śmieci do pełna. Klął tych, którzy te śmieci rozrzucają, w czym przyznaliśmy mu rację. Życzył nam miłego dnia, powiedział, że na dziś koniec sprzątania parku i czas na spacer z psem… i sobie poszedł Pleasure
    My też przeszliśmy kawałek. Pusto. Z daleka krzyczała modrosójka… Oczywiście nie mogliśmy pominąć bizonów. Jedna para żyje sobie w tym parku. Otoczona podwójną siatką. Te też mieliśmy pod słońce. Zaproponowałam małżonkowi, żebyśmy spróbowali obejść ten teren. Zanim okrążyliśmy i doszliśmy na drugą stronę, bizony najadły się i położyły Worry Tak to bywa…
    Ale jednocześnie usłyszeliśmy stukanie dzięcioła. I to niejednego. Zaczęliśmy się uważniej rozglądać. Po chwilce wypatrzyliśmy nie tylko dzięcioły kosmate, ale i dzięciury krasnogłowe!!! Te ostatnie nie tak często spotykane. Jak na złość siadały głównie od północnej strony drzew (a my byliśmy od południowej). Czasami tylko wystawiały łebki. One są niesamowicie szybkie i zwinne. Ciężko je złapać w kadr Sad Ale wiemy, że są. Może jeszcze uda nam się je złapać Pleasure
    Do domu wracaliśmy zadowoleni. Nie tylko zobaczyliśmy bieliki (a głównie po to tam pojechaliśmy), ale i dzięciury. Spotkaliśmy też miłych ludzi, z którymi miło się gawędziło. Co prawda ten mężczyzna z Buffalo Rock był do pasa nagi i widać było jego tatuaże (których z mężem nie akceptujemy), ale był miły i mimo wszystko, to jakaś pokrewna dusza Pleasure
    Do domu wróciliśmy dość późno, bo po drodze trafiliśmy na potężny korek. Dwa wypadki. Jeden jakiś „świeży”, bo nawet policja nie zdążyła dojechać, a drugi, znacznie większy (4 samochody) zablokował 2 z 3 pasów na autostradzie. No to wiadomo… jak z 3 pasów wszystkie samochody musiały zjechać na 1, to korek miał kilka kilometrów. Pondering
    Dodam jedynie, że ciepło było jak latem. Na pewno ponad 20C. Część ludzi była w krótkich spodenkach (żałowałam, że ja nie), a wszyscy mieli krótkie rękawki, czy jak ten facet „od pieluchy”, rozebrani do pasa. Czy to na pewno luty? I tak ciepło? Pondering

  50. miral59 pisze:

    Trochę się rozpisałam, ale tak to bywa Wink
    Miłego dnia życzę Wyspowiczom Delighted

  51. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Nowy tydzień, cieplejszy ale mokry…

  52. Zoe pisze:

    Dzień dobry. Nowy tydzień, mrozik 2 stopnie i słońce wychodzi.

  53. Rena pisze:

    U nas jakieś plus osiem ale niestety mokro, co dobrze nie robi moim rękom. Postanowiłam się jednak nie przejmowac.ącha dień dobry. Cały ten tekst o yszach niebezpiecznie pobudził moją wyobrażnię i śmieję sie do dziś.
    No i nie powiedziałam dzień dobry…Więc mówię i zapraszam na kawę z cardamonem… expresso

  54. Quackie pisze:

    Dzień dobry! Tak mnie morzyło, tak się spać chciało, i co? I potem się budziłem właściwie bez powodu, parę razy. Do kitu takie spanie na raty.

  55. Gimi**** pisze:

    Dzień dobry.
    Ja tylko melduję, że jestem. Na razie po cichutku, gdzieś z boczku, przeczekam. Może znów nadejdzie mój czas.

  56. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Zdecydowałem się pójść do pracy – i jeszcze się nie wygrzebałem z przeglądania zaległych problemów 🙁

  57. Jo. pisze:

    Właściwie to ja bym sobie strzeliła wysokoenergetyczną czekoladę na gorąco. Tak mnie jakoś dzisiaj wzięło…

  58. Bożena pisze:

    Czekolada? Proszę bardzo!https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/encrypted-tbn0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcRRwRvxW7Tny89QIr_i02kHb3vLdnC1CmFnzJA5nTrfiJ_6pN9a

  59. Quackie pisze:

    Kochani, kompletnie od czapy pytanie:

    Mam problem z przypomnieniem sobie tytułu filmu, który lata temu oglądałem w TV, może ktoś z Was będzie kojarzyć?

    Film wg mnie jest nie późniejszy niż z lat 70., najwyżej 80. i chyba nie wcześniejszy niż z 60. Fabuła wygląda następująco: jest sędzia piłkarski, który podjął kontrowersyjną decyzję w meczu na szczycie, za co ścigają go kibice „poszkodowanej” drużyny, szczególnie jeden zaciekły facecik, łysiejący, w średnim wieku i w ogóle byście nie powiedzieli, że kibol (wygląda jak zaperzony księgowy, trochę z twarzy jak generał de Gaulle, tylko niski). Po licznych perypetiach już wydaje się, że sędzia uciekł (z dziewczyną), kiedy samochód z nim w środku zostaje zepchnięty w przepaść (w kamieniołomie?) drugim samochodem przez tegoż zaciekłego kibica, który dopiero w tym momencie zdaje sobie sprawę z tego, co zrobił.

    Obsada – tu mam problem, bo wydaje mi się, że to był francuski film, a sędziego grał Alain Delon, ale żaden z filmów z Delonem z tego okresu z bazy danych nie pasuje fabułą do powyższego opisu 🙁 zresztą tego kibica, który zabił, też kojarzę z twarzy, ale już nie z nazwiska, jako francuskiego aktora.

    Żadne guglanie nie daje rezultatu, na hasło „Zabić sędziego” (w różnych językach) uparcie wyskakuje film z 2009 roku, czyli kilka dekad późniejszy niż ten, o który mi chodzi.

    Ktoś coś?

  60. Bożena pisze:

    A ja na YT przeszukałam niemal wszystkie filmy z Delonem. Wink

  61. Antoni Relski pisze:

    Popełnił błąd. Trzeba było włożyć całe 100 Euro i niech te cholery raz się nażrą do bólu.
    Pozdrawiam

  62. Rena pisze:

    Nie otwiera mi się!! Dlaczego
    Amazed

  63. Rena pisze:

    Otwarło sie – już wiem Happy-Grin

  64. Jo. pisze:

    Coś bym zrobiła… Nudzi mi się.

  65. Jo. pisze:

    Zgodnie z ustaleniami pięterko zrobiłam i chciałam Was zaprosić na wycieczkę do rosarium, ale znalazłam się na kursie kolizyjnym, więc proszę o decyzję Adminów.

Skomentuj miral59 Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[+] Zaazulki ;)