« Tak się dłużej nie da. Czas ołowiu... »

Maas

Przez Roermond płyną trzy rzeki . Dzisiaj będzie o Maas.

Latem w tamto miejsce nie jeżdżę. Bo tłumy plażowiczów i nie za bardzo mi się to podoba.

Ostatniej ciepłej niedzieli października jednak się wybrałam.

Najpierw przejechałam koło ogródka „na przodku” na rogu.

ogrodek

Uliczkami w dzielnicy wjechałam w alejkę starych brzóz i innego drzewostanu.

aleja

Dojście do rzeki było zagrodzone siatką a przy furtce tabliczka z napisem, że tu pasą się różne kopytne i rogate i należy utrzymać odległość 25 m, albowiem to są zwierzęta i mogą zareagować rożnie. Podczas naszej wizyty jednak w najbliższej okolicy nie było żadnych, natomiast ślady i placki oraz inne a i owszem….

Weszliśmy na pustą plaże, która normalnie przy większych opadach raczej jest zalana.

Przeszliśmy przez mierzeję

mierzeja

Znalazłyśmy sobie pieniek do spoczęcia i można było podziwiać wyspę na której pasły się konie ale nijak mi nie chciały wejść w obiektyw. Najnormalniej w świecie chowały się w krzakach…

konie

Panowie, którzy moczyli kije jak mnie zobaczyli z tabletem cykającą zdjęcia zmyli się – widocznie nie całkiem legalnie wędkowali więc sobie odpuściłam.

Październik a las zupełnie jeszcze zielony

las

Siedząc na pieńku zobaczyłyśmy dwa czarne punkty na wodzie.

Punkty się powiększały…

Az podpłynęły do nas dwa piękne czarne łabędzie i ładnie zapozowały…

labedzie

O rzekach w Roermond jeszcze Wam opowiem. Być może w następnym wpisie…

170 komentarzy

  1. Rena pisze:

    Tetryku – jesteś święty

  2. Rena pisze:

    I teraz się dowiedziałam,że faktycznie pół Madagaskaru pracowało nad moim tekstem.Matko boska ja się chyba zabije…I w dodatku zazulki mi przestały pracować….

  3. Jo. pisze:

    Bardzo ładna wycieczka. Teraz spokojnie mogę iść spać.
    kordelka

  4. Rena pisze:

    Cieszę się ale też troszkę mi głupio….

    • Wyimaginowany pisze:

      Głupio nie ma co być, od tego tu między innymi jesteśmy Happy
      I prosimy o notkę w poprzednim wpisie z informacją co by się na wyższe pięterko wdrapywać Wink

  5. Quackie pisze:

    Łabędzie w sumie wyszły jako ukoronowanie wycieczki, ale że tak podpłynęły – zaryzykowałbym, że liczyły na poczęstunek.

    Wink1

  6. Rena pisze:

    Notkę robiłam jak bozię kocham.Łabędzie na pewno liczyły na poczęstunek – nie ma dwóch zdań…Następnym razem będę mądzrejsza ,myślę ale tylko myślę….I popatrzcie – zazulki mi dalej nie działają .Dlaczego???

    • Quackie pisze:

      A pojęcia nie mam

      Amazed

      Jak widać, mnie działają.

      Ale jak to się dzieje, że Tobie nie działają? Nie widzisz ich w ogóle pod oknem wpisywania komentarza? Czy widzisz, ale nie możesz wstawić? Czy też możesz wstawić, ale potem w komentarzu się nie pojawiają? Na którym etapie to się dzieje?

    • Tetryk56 pisze:

      Masz najprawdopodobniej zablokowane javascripty…

  7. Rena pisze:

    Nie pojawiają sie i już. Pod komentarzem są. Czekaj ,znowu spróbuję. Nie rozwijają sie i już….

    • Quackie pisze:

      Uu. Fachowca trzeba. Podejrzewam, że będzie chciał wiedzieć, jaka przeglądarka (może zmienić?) i jaki system operacyjny (na komputerze pewnie Windows, ale na tablecie/ telefonie to nie jest takie oczywiste).

  8. Rena pisze:

    Jasna cholerka – czy u mnie nie może być normalnie???

  9. Quackie pisze:

    Dobranocka za chwilę piętro niżej – tutaj jeszcze za świeżo…

    Wink1

  10. Zoe pisze:

    Dobry wieczór. Chciałbym aby taka pogoda jak na tych fotkach była jutro. I takimi łódkami też bym popływał. Ech. GoodNight

  11. maradag pisze:

    Overjoy O, a u mnie wszystko działa!
    Że też u mojej Siostry zawsze jakiś wiatr w oczy…. Sad
    Żeby chociaż w plecy, to by szybciej na swoim rumaku zasuwała …. Superman
    Nio, pobawiłam się zazulkami i teraz biorę coś na spanie Cheers
    I zmykam kordelka

  12. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Cieszy, że nie tylko ja opisuję swoje wycieczki Happy-Grin
    Twoja jest cudna, a o czarnych łabądkach to już w ogóle… Approve
    Bo wiesz… na temat pierzastych… to ja mogę godzinami…
    Nawet dostałam przydomek na Wyspie – Ptasia Pani Wink Overjoy
    Uwielbiam takie klimaty! Woda (obojętne czy rzeka, staw, jezioro, morze czy ocean), las, czy jak u niektórych góry… krótko mówiąc natura. To jest piękne!!! I zawsze mnie zachwyca Delighted

  13. miral59 pisze:

    Byłam ostatnio u „swoich” babć. Najstarsza, Elizabeth w lipcu skończyła 98 lat (urodzona w lipcu 1918 roku), potem jest Florence, jej o 7 lat młodsza siostra i całkiem jeszcze młoda córka Florence – Sarah z 9-letnim synem. Tyle wstępu… Wink Delighted
    Elizabeth uroiła sobie, że nie chce umrzeć w nocy, podczas snu. Także od lat śpi prawie cały dzień, a w nocy łazi po domu i wszystkich budzi. I nawet wierzę domownikom, że jest to uciążliwe. Ostatnio Elizabeth się podziębiła. Sarah opowiadała mi, że obudziła się jak zwykle o północy (jest to czas, kiedy Elizabeth wstaje i buszuje). Było cicho. Nie było słychać otwierania lodówki, ani szurania „balkonikiem” po podłodze. Spróbowała zasnąć, ale jakoś nie mogła. Czekała na to szuranie… O trzeciej nad ranem nie wytrzymała i zeszła na dół sprawdzić co się dzieje. Była wystraszona, że może Elizabeth… Amazed
    Cioteczka spała jak dziecko, lekko posapując Overjoy Sarah wróciła do siebie uspokojona, ale w rezultacie rano wstała niewyspana Happy-Grin
    I tak sobie pomyślałam, że jak człowiek przez dłuższy czas musi znosić jakieś niedogodności, a potem ich zabraknie, to też jest problem Pleasure Elizabeth jest stara (bo trudno o niej powiedzieć inaczej). Ciekawe jak to będzie, gdy w końcu umrze… Jak długo rodzina będzie się budziła o północy, czekając na jej buszowanie po domu i szukanie ukrytych przed nią łakoci Thinking Happy-Grin

    • Quackie pisze:

      Dzień dobry. Przyzwyczajenia faktycznie trudno wykorzenić. Może nie tak dramatycznie, ale ja też tak mam – w tygodniu budzę się po szóstej, żeby zrobić śniadanie Najjuniorowi (a wcześniej obu panom), a potem jeszcze idę dodrzemać. No i w sumie to nie potrzebuję już budzika o tej wcześniejszej porze.

  14. Bożena pisze:

    Dzień dobry! Delighted Jakie miłe pięterko Happy

  15. Jo. pisze:

    Dzień dobry.
    Zostało mi jeszcze pół dyni do obrobienia, bo wczoraj już nie dałam rady. Wiecie – fryzjer i zakupy… Happy-Grin Dziś trzeba się tym wszystkim zająć i popiec, pogotować, zamrozić gotowe obiady. I jeszcze magiel odebrać na drugim końcu miasta. I chleb kupić. Elektrośmieci wywieźć, karmę dla psa odebrać… To ja może od kawy zacznę? I herbatki.
    expresso Kawa1

  16. Rena pisze:

    Dzień dobry. O kawa mi niezwykle potrzebna. Baaaardzo duży kubek. !Kawa2 expresso Informuje, że dzisiaj mogę się tylko porozumiewać za pomocą tableta (u)? Laptop się wściekł. Tu wszystko działa normalnie a w lapku nic . Ciekawe co ja znowu narobilamm Brutal

  17. Ultra pisze:

    Ze zdjęć wyłania się piękna Moza, a Rotterdam nazywany jest nawet miastem Mozy. Nad brzegami latem czeka mnóstwo atrakcji, a potem zostaje moczenie kija. Wyszukałam:

  18. Rena pisze:

    To co wyszukałaś faktycznie ,szczególnie rybki łowione pod mostem To jest Maas w Roermond. Rotterdam być może ma swoje atrakcje ale moje nieduże miasteczko nad tą samą rzeką też liczne. I szczerze – bardzo lubię to moje miejsce na ziemi Delighted

    • Jo. pisze:

      Uwielbiam małe miasteczka! W Holandii byłam tylko w Cuijk, ale bardzo mi się podobało.

      I bardzo chętnie bym w takim małym miasteczku zamieszkała… Cóż – życie…

  19. Rena pisze:

    Wiesz Jo- ostatnio coś podają, że domy w Holandii stawiamy.. Wink :

  20. Rena pisze:

    Staniały miało być

  21. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Późno wczoraj wróciłem, to i późno wstałem… A dziś popołudnie znowu poza domem…

  22. Rena pisze:

    Nie wiem, czy na pewno ja sobie poradziłam ale właśnie mi zaczęło działać. Ciekawostka. Poważnie to chcę napisać, że bardzo dziękuje za pomoc i zaangażowanie wczroaj wszystkim . Ja już wieczorem nie mogłam uczestniczyć wtych pracach i Quackiemu za pracę nad zdjęciami i wszystkim wszystkim zaangażowanym i czytaczom i komentatorom nadzwyczaj życzliwym jeszcze raz dziękuje. Bukiet

    • Quackie pisze:

      PRZEDE WSZYSTKIM Lordowi Wyimaginowanemu. Ja tam tylko spróbowałem paru rzeczy i odpuściłem, a Lord pościągał zdjęcia, obrobił, powgrywał z powrotem…

  23. Rena pisze:

    A Lordowi padam do stóp

  24. Zoe pisze:

    Dzień dobry. To ja dopiero teraz kawuję. Gonitwa sobotnia..

  25. Tetryk56 pisze:

    No! Wróciłem do dom. Jeszcze tylko coś sobie upichcę, i będzie cacy! Pleasure

  26. Quackie pisze:

    Zgodnie z zapowiedziami – dynie. Jeszcze nie wszystkie, ale trzy sztuki mogę pokazać.

    Pierwszy wzór być może znacie, wieszcz Adam sprzed paru lat. Wyrzeźbiłem go ponownie, bo akurat takie miałem chwilowe zapotrzebowanie.

    Drugi to wzór Najjuniora, któremu spodobała się pewna grafika z sieci, więc postanowił przenieść ją na dynię. Proszę nie pytać, co to za postacie, bo nie wiem.

    Trzecią dynię wyrzeźbił Junior i również proszę nie pytać, co to za miś – wiem tylko, że w połowie wesoły, w połowie makabryczny.

    Jeszcze jutro chyba będę chciał coś samemu wyrzeźbić, ale nie wiem jeszcze, co i skąd.

  27. Bożena pisze:

    No to teraz mogę się pożegnać. Dobrej nocy życzę Bye lulu

  28. Jo. pisze:

    Mieliśmy dzisiaj kupę roboty. W planach.

    Pojechaliśmy po rzeczy do magla, zrobiliśmy zakupy, po powrocie machnęlim pizzę i na tym się skończyło…

    Ale co tam! Jutro też jest dzień, prawda?

  29. Rena pisze:

    Rz.eźby dniowe są fantastyczne.! Też się już pożegnam. Dobranoc lulu

  30. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Dzisiaj mnie naszło na taki evergreen. BJ Thomas i „Krople deszczu spadają mi na głowę”. Znany jak nie wiem co. Melodyjny, spokojny – w sam raz na przedłużony o godzinę sen.

    Snów lepszych nie tylko ilościowo, ale i jakościowo.

  31. Tetryk56 pisze:

    Spokojnej, długiej nocy. Dobra wiadomość jest taka, że nie trzeba wstawać o trzeciej, zegarki można przestawić rano…

  32. Zoe pisze:

    Ja też, ja też:-) Dobranoc;-)

  33. Zoe pisze:

    I wyjątkowo dodatkowy utwór na dobranoc:

  34. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Dobrze się spało Happy

  35. Bożena pisze:

    Jeszcze śpią… To ja kawę zaparzę może kogoś przyciągnie zapach? expresso

  36. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Dziś znowu będę przeważnie offline – jadę odwiedzić prochy rodziców. Odezwę się jak wrócę…

  37. Jo. pisze:

    Dobry
    Która właściwie jest godzina? Worry

    • Tetryk56 pisze:

      Blog prawdę ci powie… Wink

      • Jo. pisze:

        No właśnie usiłuję ją pojąć Thinking
        A pytanie wzięło się stąd,że rano po zmianie czasu nigdy nie wiem, czy mi się przestawił automatycznie,czy nie.

        Tym razem telefon rozwiał wątpliwości, bo na ekranie startowym wyświetlał nowy czas, a na dodanym przeze mnie zegarze – stary. Dopiero po odświeżeniu ekranu zaktualizował.

  38. Quackie pisze:

    Dzień dobry. Jest 9:38 (tak przynajmniej pokazuje mój komputer, ciekawe, jak to się ma do czasu na serwerze). Niby zmiana na korzyść, a czuję się rozregulowany.
    Weary

  39. Zoe1 pisze:

    Dzień dobry. Deszczowa niedziela u mnie. Niefajnie.

  40. Quackie pisze:

    To ja idę myśleć nad dynią, a zaraz potem – działać.

  41. Zoe1 pisze:

    Południe. Kawa. Organizm funkcjonuje wg starego czasu.

  42. Rena pisze:

    Dzień dobry. Ranek u mnie jest słoneczny i ciepły. No pięknie jest . Az mnie korci.
    Po kawie, po przeglądzie prasy i blogów niektórych. Hmm jeszcze malutka filiżanka expresso coś na ząb i na rowerek…

  43. Rena pisze:

    P.S hmmm moje kłopoty komputerowe się nie zakończyly tak zupełnie… Jestem mistrzem świata w zagmatywowaniu (ale mi się słówko udało) sytuacji w moim kopmuterze.. Happy-Grin

  44. Quackie pisze:

    W uzupełnieniu wczorajszych doniesień – dynia by Quackie. Ciekawe, czy ktoś rozpozna postać na zdjęciu, w sensie nazwiska…

  45. Bożena pisze:

    Piękna rzeźba, ale nie wiem kto to może być… może Olbrychski… Thinking

  46. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    U mnie też pochmurno, chociaż dość ciepło. Wczoraj pracując w ogródku spociłam się jak szczur, chociaż byłam w krótkich spodenkach, bluzeczce z krótkim rękawkiem i sandałach (oczywiście na gołe nogi) Weary Małżonek skończył nareszcie ten stół do ogródka, a ja wyprzątnęłam wszystko i jak dla mnie zima może się zacząć (chociaż wcale śpieszyć się nie musi 😉 )
    Dziś już byliśmy na jednych zakupach, ale musimy jechać do jeszcze jednego sklepu Distort Muszę kupić cukierki na Halloween i parę innych rzeczy. Jak ja nie znoszę tych zakupów… Shout

    • Quackie pisze:

      Co do cukierków na Halloween, to paru znajomych zdeklarowało się, że zrobi cukierek ORAZ psikus. Za pomocą brukselki i czekolady.

      • miral59 pisze:

        Świetne, ale tutaj nie można dawać dzieciom wyprodukowanych przez siebie słodyczy. Wszystko musi być fabrycznie zapakowane. To ze względu na bezpieczeństwo. Kilka lat temu zdarzyły się tragiczne w skutkach wypadki i już od dawna wprowadzili pewne restrykcje. Zdarzało się, że jakiś głupek, który albo nie lubi dzieci, albo tego „święta”, zrobił swoje słodycze z tłuczonym szkłem w środku, albo dodał trutki na szczury do ciasta. Angry Wiele dzieci lądowało w szpitalach, a niektóre przypłaciły to życiem. No i stąd te restrykcje…
        Dzieci nie mogą też same chodzić po domach (o wejściu do środka nawet mowy nie ma) i zawsze muszą być z dorosłym opiekunem. Nie musi on iść do samych drzwi z dziećmi, ale musi mieć na nie oko. Często sąsiedzi umawiają się ze sobą i idzie jeden z całą gromadką. To wystarczy…
        W sumie to nie rozumiem tych ludzi. Jeśli komuś nie podoba się tego typu świętowanie, czy dzieci nie lubi, to przecież wcale nie musi otwierać drzwi. Nikt na siłę nie będzie tam wchodził. Można też sobie pojechać na zakupy Wink do kina, czy na spacer. Dzieci mogą chodzić od 16 do 20. Czyli nie jest to cały dzień i te parę godzin można jakoś przetrzymać… Czy koniecznie trzeba truć?

        • Quackie pisze:

          No nie, trucizna czy szkło to już grube przegięcie.

          Mam wszakże nadzieję, że brukselka nie jest zaliczana do trucizn.

          Wink1

          • miral59 pisze:

            Przez niektórych tak Wink Ja ją lubię, więc nie miałabym z tym problemu i zjadłabym z przyjemnością Delicious Chociaż nie wiem na ile taki zestaw smaków by mi odpowiadał. Overjoy

            • Bożena pisze:

              Ale surowej byś chyba nie jadła? Bo podejrzewam, że gotowana nie jest. Byłaby zbyt miękka.
              A swoją drogą nie rozumiem jak można tak szkodzić komukolwiek, a w szczególności dzieciom. Brak słów… The-Incredible-Hulk

              • miral59 pisze:

                Nigdy nie próbowałam surowej brukselki, ale myślę, że to podobne do surowej kapusty. Da się zjeść Wink Happy-Grin
                A co do szkodzenia komukolwiek… to mam podobne zdanie.
                Kupiłam już cukierki i chociaż nie jest to moje święto, a już na pewno nie ulubione, to jak dzieci przyjdą, poczęstuję tym co mam. Skoro w tym kraju jest taki zwyczaj, to nie mam zamiaru protestować, czy się wygłupiać Happy Na sto procent nie mam też zamiaru niczego zatruwać. Jeszcze ktoś by zmarł i miałabym na sumieniu Amazed Jak z tym potem żyć?

  47. Quackie pisze:

    Niestety za chwilę znikam z Wyspy, w sumie do wieczora. Nie wiem nawet, czy na dobranockę zdążę. Okazja raczej smutna, coś w rodzaju stypy…

  48. Bożena pisze:

    Ja się już pożegnam, dobranoc kordelka

  49. Rena pisze:

    Ja też . Wydaje mię ,że w temacie „dziadów” jestem całkiem nieobyta.Nigdy nie znosiłam tego święta ani pierwszego ani drugiego.
    W Polsce ( i pierwszego dnia,i drugiego ta pompa i sztuczność mnie odrzucała). I to mi zostało do dzisiaj.
    Moi bliscy są w sercu. Jest mi doskonale obojętne co sobie myślą sąsiedzi grobowi. Oni będą na swoich grobach, gdy wypada – ja,kiedy będę miała potrzebę
    A teraz już czas na spoczynek. Zazulki mi znów nie działają ,więc mówię zwyczajnie – dobranoc.

    • Tetryk56 pisze:

      Musimy kiedyś wytresować te twoje zaazulki! Wink

    • miral59 pisze:

      Rozumiem Cię Reniu. Ja mam podobnie. Nie znoszę tego „grobowego spędu”. Wolę odwiedzać swoich bliskich w ciszy i spokoju. Chociaż z drugiej strony… moi bliscy leżą na jednym z białostockich cmentarzy. Kaplica stoi na górce, a u jej stóp jest duża część cmentarza. Wieczorem, gdy jest już ciemno, te podświetlone lampkami groby, zapach palących się świeczek, snujące się dymy…
      Widok, który robi wrażenie. Bardziej artystyczne, niż wspomnieniowe… To jednak ma swój urok Pleasure
      Dodam jedynie, że tutaj nie ma tego święta i idę normalnie do pracy. Nie narzekam. O bliskich pamiętam, nie tylko 1 listopada… Happy

  50. Tetryk56 pisze:

    Na smutny jesienny wieczór, naznaczony perspektywą rozmyślań o naszych zmarłych – na przekór, coś optymistycznego.

    Spokojnych snów, znów w normalnym wymiarze czasu!

  51. Bożena pisze:

    Dzień dobry Hi Dospać dziś nie mogłam…

  52. Zoe pisze:

    No co jest? Koniec października, czas zmieniono a wy śpicie??? Pobudka Happy-Grin

  53. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Oczywiście obudziłem się na godzinę przed budzikiem, mimo iż spać położyłem się nominalnie o normalnej godzinie. Miasto puste, korków brak, a i tak człowiek nieco rozdeptany i nie w sosie…

  54. Quackie pisze:

    Dzień dobry. Przygotowania do jutra idą całą naprzód, więc pewnie będę w kratkę.

    Ale zacznę od kawy, nie ma innej możliwości.

  55. Kopciuszek pisze:

    Dzień dobry Delighted
    Nie lubię poniedziałku. No nie lubię okropnie. A taki poniedziałek po zmianie czasu to już w ogóle Conceited Wstałam więc w kiepskim humorze, napsioczyłam w łazience jak to fatalnie, że człowiek musi wstawać o 5:30 i że ciemno, że pada, że za chwilę listopad, którego też nie lubię Disapproval
    Psioczenie niestety nic nie da, do pracy trzeba jechać tak czy siak.
    Wychodzę więc z domu i co widzę? In Love
    Piękny ten poniedziałek. I zaraz człowiek się inaczej czuje Pleasure
    PS. I jakby koś mi pomógł pokazać, co widziałam to będę wdzięczna 🙂 Chyba się nigdy nie nauczę Cry – 3 fotki w galerii 🙂

    [Edytowane: ta fotka wydała mi się najbardziej reprezentatywna (Quack)]

  56. Jo. pisze:

    Wy macie tęcze, ja od rana Halloween. Albo wilanowską masakrę czym się da.
    Kuba pierdolca dostaje bezpowodowego. A, nie – sorry: powód jest. Użyliśmy słowa „śniadanie”. Najwyraźniej właśnie trafiło na listę słów zakazanych. Tuż obok „trochę”.

  57. Krzysztof z Gdańska pisze:

    Dzień dobry
    Czy reflektuje ktoś na drugą zmianę przerwy kawowej?
    Dziś do południa załatwiałem ważne sprawy i dopiero teraz mam czas na filiżankę „małej czarnej” expresso
    A’propos
    Wczoraj byliśmy z ukochaną w kawiarni i trafiliśmy na kawy smakowe.
    Zapytaliśmy sięsprzedawcy i dowiedzieliśmy się, że podczas palenia kawy dodaje się aromatów, które przechodzą potem do palonych ziaren.
    Ja wybrałem „pragnienie miłości” a moja ukochana „Paryż nocą”.
    W trakcie dyskusji doszliśmy do wniosku, że równie dobrze będzie zamieniać się cyklicznie filiżankami dzięki czemu każde z nas będzie mogło wypróbować smak obydwu rodzajów kawy.
    Doświadczenie ciekawe Delicious

  58. Zoe pisze:

    Zdecydowanie za dużo jest szaleństwa przed jakimkolwiek świętem.

  59. Bożena pisze:

    I tak skończył się październik, a dopiero przecież się zaczął… Jak ten czas leci…
    No to pożegnam się już, zobaczymy się w listopadzie Bye GoodNight

  60. Quackie pisze:

    Dobranocka

    Współczesna diva polskiego jazzu, Aga Zaryan i standard „Here’s To Life”. Spokojny, tempo w sam raz do snu. Gitara i szemrząca perkusja. I głos…

    Snów o równie wysokim standardzie.

  61. Tetryk56 pisze:

    Zapalę tutaj lampkę na dzisiejszą noc, a jutro zapraszam na dzielenie się wspomnieniami i refleksjami na temat tych, którzy przeszli na drugą stronę łąki…

  62. Zoe pisze:

    To ja chyba tradycyjnie ostatni. Dobranoc.

  63. Bożena pisze:

    Dzień dobry Happy Witam się jeszcze na tym pięterku, żeby nie zaczynać nowego. Poczekam na Autora…

Skomentuj Wyimaginowany Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[+] Zaazulki ;)