« Nie tylko Dylan... Maas »

Tak się dłużej nie da.

Niedziela. Trzeba się rozerwać zwłaszcza, że wyszło piękne słońce a nad głową latają helikoptery. Jedziemy na krótki spacerek w niedalekie góry (powiedzmy pagórki).

sdim1158

Baza startowa to ośrodek na Kocierzu, gdzie parkujemy samochód. I ruszamy na trasę szlakiem czerwonym:

szlak

I teraz mam problem z fotkami. Człowiek jak zaczyna zabawę z fotografią to wydaje mu się, że będzie robił super fotki jak będzie miał lepszy sprzęt. Jak zainwestuje trochę pieniędzy to okazuje się, że potrzebuje lepszego światła. Jak już jest lepsze światło to kolejną sprawą jest uchwycenie dobrego kadru. Jak już uchwyci dobry kadr to i tak do cholery nie udaje się choćby w 10% oddać piękna otaczającej nas przyrody i krajobrazów. Tak, poniższe zdjęcia oddają w 10% to co człowiek odczuwa gdy patrzy na te obrazy na żywo. Zresztą sami chyba wiecie. A ja przestanę fotografować.

I dlatego dałem tytuł: Tak się dłużej nie da.

sdim1254 sdim1209

Poniżej panorama Tatr:-) Jeśli się dobrze przyjrzeć

sdim1244 sdim1242

Poniższy obrazek na żywo zapiera dech w piersi a to poniżej to pocztówka w stylu lat 80tych

sdim1222 sdim1219 sdim1211 sdim1204

Pies szybki jest:

sdim1190 sdim1181 sdim1170

293 komentarze

  1. Zoe pisze:

    Kolorowo. Bo kolorowa pora roku.

  2. Quackie pisze:

    Dzień dobry na nowym. To „tak się dłużej nie da” nazywa się przyznaniem perfekcjonisty do porażki. Nie ma, że się nie da. Zawsze coś będzie niedoskonałe, jak nie światło, to obiektyw, jak kadr cacy, to się okaże, że właśnie spłoszona wrona przeleciała przez środek, zostawiając na zdjęciu pół siebie. Albo pies się poruszył (kiedykolwiek przestaje się ruszać poza tym, kiedy nie śpi?).

    Żółcie wyszły perfekcyjnie, a rudości też jakieś były? (tylko być może nie wyszły?). A ile jeszcze zieleni na tych zdjęciach! Jednak co południe, to południe, jesienią wolniej, a wiosną szybciej wszystko się dzieje (np. magnolie kwitną).

    • Zoe pisze:

      To zielone to google map:-). Tam zawsze jest zielone Happy-Grin
      A co do perfekcji. Oglądam fotki na różnych portalach fotograficznych. Fotki, które czasem ogląda kilka osób. Fotki z których wylewa się magia uchwycenia chwili, koloru nastroju. Oglądam i zły jestem, że nie potrafię tego tak zrobić.
      Przykłady:
      https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/500px.com/photo/128851333/dream-woods-by-james-mills?ctx_page=20&from=search&ctx_type=photos&ctx_q=autumn

      https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/500px.com/photo/53903412/御手洗渓谷にて-by-katsumi-uemura?ctx_page=20&from=search&ctx_type=photos&ctx_q=autumn

      https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/500px.com/photo/91096913/autumn-on-the-mountain-ranges-by-michael-lesiv?ctx_page=22&from=search&ctx_type=photos&ctx_q=autumn

      • Quackie pisze:

        Ale i na zdjęciu z szosy widać jeszcze sporo zieleni i to nie tej iglastej, a liściastej.

        Co do przykładów: nr 1 wygląda na poranną mgłę – może zdjęcie o 6:23 rano by Pan musiał zrobić? Nr 2 z kolei wręcz przeciwnie, przy idealnie czystym powietrzu i dobrym puncie widzenia na całą dolinę, a może i z jakimś filtrem, żeby podbić kolory? Że o ewentualnej fotoszopce nie wspomnę. Nr 3 ewidentnie jest robiony przy niskim, zachodzącym słońcu. Więcej nie napiszę, bo się nie znam.

        • Zoe pisze:

          odpiszę wieczorem – teraz mało czasu mam

          • Quackie pisze:

            Si, nie ma sprawy 🙂

            • Zoe pisze:

              Ogólnie chodzi o to, że ludzie potrafią ze swoich fotek i aparatów dużo więcej wycisnąć niż ja. Poniżej link do fotki robionej takim samym aparatem jak mój:
              https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/www.flickr.com/photos/hiroki_kondo/16026401781/in/photolist-qqcuU6-pBnYrD-pxdN2U-gkisnh-pTK54a-oLNo4b-dtMp4S-qfyCtM-nkZxeE-p8eUAd-hZXzY5-poXKLQ-ptqy6j-putLuY-hSumBJ-pdHNmM-duUNou-pAS9eF-oXYruh-oSH6gT-pA9DgA-d7X9Dh-hSX4Wy-hJgpza-djaZcf-hdM1zG-oSSeuH-hBuZjF-qfoGjt-dxg2Dm-quySuc-q1Bo9V-dxiMnU-pxeDaH-nik12J-pY8gT8-pBB6Tp-dtFN1B-fLXVaD-pXZUPC-pR2E7e-h2vHeA-pDyZm4-dcKjtG-pJ3p1b-rvSjof-dbTSFj-dtMoKN-drdZ7Y-gx7hZM

              • Tetryk56 pisze:

                Mam nieodparte wrażenie, że przynajmniej niektóre z tych zdjęć były poddane intensywnej obróbce cyfrowej…

                • Quackie pisze:

                  Ano. Albo filtr na obiektywie, albo obróbka po. Dyskretna, ze smakiem, ale jednak.

                • miral59 pisze:

                  Jestem pewna tej obróbki. Poza tym zdjęcia robione w „raw” (nie jestem pewna czy tak się to pisze), a potem poddane specjalnej obróbce w różnego rodzaju programach, też wyglądają zupełnie inaczej. Ale to już dla profesjonalistów Wink Happy-Grin Moim aparatem nawet takich zdjęć nie zrobisz. Mojego męża już tak. Tylko on nie używa tej opcji, bo kto będzie parę godzin obrabiał jedno zdjęcie? Żadne z nas nie ma czasu na to. Jesteśmy amatorami, tylko mój mąż z trochę lepszym sprzętem Wink
                  Twoje zdjęcia mają w sobie bardzo dużo uroku, a każdy z nas zdaje sobie sprawę, że zdjęcie to nie real. Może jak kiedyś wynajdą aparat, który robi je trójwymiarowe, będzie łatwiej Wink

              • Malina_M pisze:

                a mnie Twoje do serca przypadły i już … na zdjęcia to ja pies jestem

  3. Jo. pisze:

    Daj psu rutinoscorbin. Bo taki jakiś niewyraźny…

  4. Maltese Falcon pisze:

    Oczywiście, że tak się dłużej nie da. Nie odnoszę tego do zaprezentowanych fotografii, bo są interesujące (przynajmniej dla mnie). To że Autor nie jest zadowolony, to chyba dobry objaw. Gorzej byłoby gdyby uznał, że w tej lub innej dziedzinie osiągnął szczyt K2. Dlaczego tak się dłużej nie da? Dlatego, że fotografia jako określona wartość pamiątkowa, dokumentalna, a w części artystyczna i we wszelkich innych wymiarach w jakich funkcjonowała jeszcze wczoraj na naszych oczach zamiera. Ludzie wokół robią miliony zdjęć, jak się wydaje tylko w jednym celu aby ich nigdy nie oglądać.

    • Quackie pisze:

      Zgoda. Wypowiedź ma wiele wątków, ale puenta wyjątkowo trafna.

      Przy okazji przypomina mi się dowcip, jak to japońscy turyści robią tyle zdjęć, że nie mają kiedy przyjrzeć się fotografowanym obiektom inaczej niż przez obiektyw aparatu, bo cały czas poświęcają na robienie zdjęć, a za to oglądają te zdjęcia po powrocie do Japonii.

      • maradag pisze:

        Coś jest w tym dowcipie o Japończykach….. Właśnie przypomniało mi się jak na jednej z moich wycieczek, na której „popełniłam” wiele zdjęć, nie zrobiłam ich w najciekawszym miejscu…. Bo siedziałam i podziwiałam Approve , a aparat nudził się w torebce…

        A te tutaj są piękne, amatorskie zdjęcia. Prawdziwe Happy

  5. Bożena pisze:

    Witam na nowym wątku. Przed chwilą wróciłam do domu zmęczona, że nie chce mi się mrugać Tired
    A zdjęcia fantastyczne, lubię jesień… tyle kolorów…

  6. Tetryk56 pisze:

    Zoe! Do robienia takich zdjęć, jakie cię inspirują, potrzebny ci jest dobry aparat, solidny statyw, mnóstwo czasu i kupa szczęścia, zwanego niekiedy doświadczeniem. Krótko mówiąc, przejścia na profesjonalizm. Pokazywałbyś nam wtedy swoje idealne fotki za jedyne $49 za sztukę, a my… po wyrażeniu podziwu nadal wymienialibyśmy się naszymi amatorskimi fotkami, ilustrującymi nasze wszak życie Wink

  7. Kneź Okrutnik pisze:

    Nie znam nikogo, kto by zdążył na tyle szybko przestawić parametry w aparacie, żeby było idealnie. Raz, że potrzeba niezwykle szybko przeliczać w wyobraźni to co trzeba ustawić, a dwa, że stosunkowo rzadko wiemy co i czym będziemy fotografować.
    A sprzęt? Większość współczesnych aparatów nie ma funkcji ręcznego zoomu i fokusa, nie mówiąc o stałoogniskowych obiektywach, bo zoomy są do d… A, przepraszam, zdecydowana większość aparatów w tabletach i telefonach ma obiektywy ze stała ogniskową, ale to w zasadzie trudno nazwać obiektywem.
    To dlatego co bardziej ambitni wyglądają jak najemnik uzbrojony po zęby, a i tak nigdy nie widać, żeby cokolwiek z tym całym sprzętem robili. Happy
    Zdjęcia są OK. Pleasure

    • Zoe pisze:

      Zdjęcia są robione śmiesznym niszowym aparatem, który ma ręczne nastawy wszystkich parametrów łącznie z nastawianiem ostrości, stałoogniskowy obiektyw i najlepsze kolory świata. Niestety potrzebuje dużo dobrego światła i jest powolny. Trudno się nim robi fotki. Ale co dwudziesta wychodzi jak ze sprzętu za 10 kilo pln. Dla zainteresowanych to Sigma DP2 Merrill

      • Kneź Okrutnik pisze:

        Nie znam tego sprzętu, a sam od dawna prawie nie bawię się fotografią, tzn. robię co muszę i tym co mam, ale to tyle.
        Tę zabawkę właśnie sobie pooglądałem w sieci i powiem szczerze, że nie zwróciłbym na nią uwagi, bo zbyt ogranicza możliwości. Obiektyw 30 mm to nie jest marzenie fotografa, a cena wystarcza na całkiem przyzwoitą lustrzankę z drugiej ręki. Jak dla mnie trochę dziwaczny kompakcik z dobrą matrycą i to tyle. Nie ma co narzekać na fotki! Rzeczywiście, jak na mój gust, powinny wychodzić „mniej więcej”. Happy-Grin

  8. Małgośka pisze:

    Rany! Nigdy nie zrozumiem, dlaczego każdy facet w KAŻDEJ dziedzinie musi czuć się perfekcyjnym mistrzem??!!
    Czy musi umieć – prawie, jak Kneź – siać, gotować, piec, szorować, wędzić, smędzić …i na wszystkim się znać?
    Skąd te chore, urojone ambicje?
    Czy nie wystarczy, że jesteście sympatyczni i fajni? I mądrzy?

    (pisała do Was blondynka!) Pleasure

  9. Max pisze:

    To nie prawda ,że każdy facet w każdej dziedzinie chce być mistrzem . Podałem tu niedawno przykład, kiedy szedłem do wojska , to tylko dwóch frajerów na prawie setkę , połaszczyło się na pochwałę za szybką kąpiel w łażni . Zamiast pochwały , sprzątali łaznie ,bo inni w tym czasie się ubierali . Może zatem uwaga Małgosi dotyczy obecnych, młodych facetów , którzy prozę życia poznają tylko z mediów obrazkowych . Dobry wieczór 🙂 Tears

    • miral59 pisze:

      Witaj Maksiu Delighted
      Uważam, że dążenie do ideału nie jest niczym zdrożnym. Nie tylko faceci chcieliby być perfekcjonistami Wink Sama mam marzenie, żeby robić ptakom cudne zdjęcia (takie że każde piórko widać), a nie zawsze to wychodzi, bo ptaki mają to do siebie, że nie chcą zapozować… uciekają jak głupie, nie wiedzieć czemu… Wink
      Samo dążenie jest dobre, gorzej jak ktoś dojdzie do wniosku, że jest idealny… to dopiero tragedia Wink Delighted Najlżejsze słowo krytyki przyjmuje jako osobistą obrazę, a każdą radę, jako wymądrzanie się przygłupów Wink

      • Max pisze:

        Ależ oczywiście , że dążenie do ideału nie powinno być czymś zdrożnym . Przecież cały świat sportowy , to ciągła walka o to pierwsze miejsce , a przy okazji medale i puchary . W sporcie wyznaczono jednak pewne zasady tej rywalizacji a przecież są również cwaniacy, którzy pomagają losowi w różny nieelegancki sposób . Gorzej , jeśli chęć rywalizacji przenosi się w obszary życia publicznego , a głównym celem jest przypodobanie się pod zachcianki i gust przełożonego . Mamy tego na co dzień tyle , że żyć się odechciewa w takim lizusowskim świecie Worry

        • miral59 pisze:

          Bo widzisz Maksiu… co innego dążenie do ideału, a co innego lizusostwo. Niby tu i tu rywalizacja, ale pobudki inne Wink
          Chęć bycia mistrzem w danej dziedzinie jest, że tak powiem, pozytywnym przejawem. Pleasure
          Lizus ma tylko jedno pragnienie – przypodobać się szefowi, a jak się uda, to zająć jego miejsce Wink I chyba to wazeliniarstwo istnieje przynajmniej tak długo jak ludzkość Wink Tylko nie zawsze w historii tak się to rzucało w oczy… Weary

  10. Małgośka pisze:

    Cześć Max! Tak tylko rzuciłam, ale – zdaje się – to było wsadzenie kija w mrowisko! Wink
    Może dlatego, że otaczają mnie na co dzień prawie sami mężczyźni Approve , mam spaczone obserwacje…
    Devilish

  11. Quackie pisze:

    Ojej! Nowi goście na Wyspie, a ja tak z doskoku!

    Smutno. Może jutro?

  12. Max pisze:

    Tak po cichutku , to masz rację , bo na pochlebstwa każdy jest łasy , niezależnie od płci Happy-Grin

  13. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Było, a i jeszcze pewnie będzie. Sting i „Secret Marriage”. Minimalistyczny utwór – głos i fortepian. A całość tak urodziwa, że aż szkoda, że taka krótka.

    Snów równie urodziwych, ale nieco dłuższych jednak.

  14. Zoe pisze:

    Bardzo zły koniec dnia. Bardzo. Michał Nogaś odchodzi z programu III polskiego radia. Dla tych co nie słuchają tej stacji niewiele to znaczy. Dla mnie jest (był) to człowiek, którego słuchanie zawsze wprowadzało w dobry nastrój. Jego dialogi w Wojciechem Mannem to były perełki. Niestety kwestią czasu jest to kiedy zniknie Wojciech Mann. Ech.

    • Quackie pisze:

      Radio w kuchni chyba od 20 lat włączone na „Trójkę”, a przedtem też słuchałem głównie tej stacji (być może z przerwą na studia, wtedy głównie muzyki z kaset). Wspomnienia z pracy Rodziców i z domu, w którym się wychowywałem – Trójka, Rycerzy Trzech, redaktor Kaczkowski, potem lista przebojów z Markiem Niedźwiedzkim, „Nie tylko dla orłów” (!)… Tak by można wymieniać. Jak zniknie Mann – zmieniam stację, jeszcze nie wiem, na jaką. A może nabędę radio internetowe i wtedy to już w ogóle będę grał od Sasa do lasa.

      • Tetryk56 pisze:

        Dłużej klasztora niż przeora… Za poprzedniego episodu Manna pożegnaliśmy – i na szczęście nie na długo. A jakoś bardziej wierzę w trwanie w zawodzie trójkowych profesjonalistów, niż żenujących amatorów pisich.

        • Zoe pisze:

          Ja jeszcze pamiętam jak Miecugow prowadził popołudniowe audycje Zapraszamy do Trójki. A Olejnik poranne. Oczywiście listę Niedźwiedzkiego i wieczorne audycje Beksińskiego (no te trochę mniej)

          • Kneź Okrutnik pisze:

            Ja już od paru ładnych lat nie bardzo mogłem słuchać „Trójki” – każda „dobra zmiana” powodowała u mnie sprzeciw i wreszcie nie dało się dłużej. Po ostatnich to nawet nie usiłuje od czasu do czasu – po prostu unikam. Ogólnie trzeba sobie jasno powiedzieć, że media tak zeszły na psy, że się nie daje. W samochodzie radio używam tylko jako odtwarzacza – irytacja na drodze nie jest dobra!

        • miral59 pisze:

          Nie mam możliwości słuchania tej stacji. Mamy polskie programy (chyba ze cztery), ale i tak ich nie słucham. Część z nich ma retransmisję z różnych audycji Radia Maryja… Chyba nic więcej pisać nie muszę…
          Kiedyś słuchałam radia w samochodzie podczas jazdy, teraz sama sobie śpiewam i też jest dobrze Happy-Grin

  15. Tetryk56 pisze:

    Dobrych snów – przetrzymamy!

  16. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Jakie cudne pięterko Approve
    Zdjęcia mimo oporów Autora są godne podziwu Pleasure

  17. miral59 pisze:

    Mogę dodać do tego perfekcjonizmu… na to też trzeba mieć masę cierpliwości. Czytałam o fotografie, któremu zamarzyło się zdjęcie zimorodka. Ale nie takie zwyczajne. On chciał, żeby zimorodek „wchodził” w wodę pod kątem prostym i żeby było odpowiednie odbicie w tej wodzie. Udało mu się… po blisko 10 latach „polowań” i zrobieniu kilkunastu tysięcy zdjęć… Jeśli ktoś ma taką cierpliwość i takie zacięcie, to życzę powodzenia Wink Happy-Grin

  18. Bożena pisze:

    Dzień dobry Hi Nowy dzień, nowe wrażenia… Wink1

  19. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Na południu chwilowo wróciło lato Happy-Grin
    Obudziły się muchy, na szczęście komary mnie nie atakują. Wszystkie pognały za zdjęciami w okolice Zoe’go Wink

  20. Quackie pisze:

    Dzień dobry. Dzień dobry! DZIEŃ DOBRY!!! – trąbiła radośnie Ciotka Paszczaka.

    Mgła jak jasny gwint. Przez ostatnie 20 lat sytuacje, kiedy było gorzej, mogę policzyć na palcach jednej dłoni.

    • Quackie pisze:

      Przeczytałem jeszcze raz to, co napisałem, i tak właśnie wygląda składnia, zanim kawa zacznie działać.

      Ostatnie zdanie powinno brzmieć: „Mogę policzyć na palcach jednej dłoni sytuacje pogodowe z ostatnich 20 lat, kiedy mgła była gęstsza.”

      Bo jakbym miał liczyć na palcach jednej dłoni przez ostatnie 20 lat, to by było strasznie powolne liczenie.

      W związku z tym wstawiam ekspres.

      expresso

      i od razu wodę na herbatę

      Kawa2

    • Jo. pisze:

      Ta, co kapcie robiła na drutach?

      • Quackie pisze:

        Nie wiem, chyba raczej nie. Chodziło mi o tę z „Pamiętników Tatusia Muminka”, która prowadziła przytułek dla podrzutków.

        A może, może to wrzeszczał radośnie Paszczak-narciarz z „Zimy Muminków”?!?

        Sam już nie wiem…

      • Quackie pisze:

        Zaraz, kapcie robiła siostrzenica Paszczaka, ta nieśmiała!

      • Quackie pisze:

        O, już mam. To było po tym, jak uratowali Ciotkę Paszczaka przed Buką, a ona zaczęła ustawiać im życie:

        „Następnego ranka Ciotka Paszczaka była w niszczycielsko dobrym
        humorze. Obudziła nas o godzinie szóstej, trąbiąc z animuszem:
        – Dzień dobry! Dzień dobry!! Dzień dobry!!! A więc zaczynamy!
        Najpierw małe zawody w cerowaniu skarpet (bo zajrzałam do
        waszych szuflad!). Potem, w nagrodę, trochę wychowawczych gier.
        To takie potrzebne! A co dziś będzie odżywczego na śniadanie?
        – Kawa – powiedział Wiercipiętek.
        – O w s i a n k a – powiedziała Ciotka. – Kawę pije się
        dopiero, jak się jest starym i roztrzęsionym.
        – Znałem takiego, co umarł od owsianki – mruknął Jok. – Po
        prostu się nią udławił.”

  21. rena pisze:

    dzień dobry. Podsuwam też filiżankę po kawe.
    Jesień choćby nawet najpiękniejsza kolorystycznie jest dla mnie osobiście bardzo trudnym okresem. Człowiek albo zasypia, albo mu się nic nie chce, albo to albo tamto..Okrutna pora roku. Podobno jednak każda pora roku ma swoje zalety. Usilnie usiłuję znależć zalety jesieni. Jak na razie mam tylko pozytywne wrażenia kolorystyczne – jedyny plus. Ponarzekałam i idę do Bożenki pośmiać się trochę. Pleasure

  22. Max pisze:

    Faktycznie szpetna jesienna pogoda . Wszystko przemoknięte , a jeszcze niektórzy panowie kierowcy uwielbiają oblewanie przechodniów strumieniami wody z rynsztoków . Ot ,taka zabawa w pospolite chamstwo . A teraz trochę do śmiechu . Jak słusznie wczoraj napisała Małgosia, wśród facetów jest cały rywalizacja o bycie tym pierwszym , najlepszym . Rozmowa dwóch młodych : A ja mam siostrę ! A ja mam też siostrę ! A moja siostra ma ładnego narzeczonego ! A moja siostra też ma bardzo ładnego narzeczonego . A moją siostrę narzeczony wystrychnął na dudka ! A moją siostrę , to narzeczony wydudkał na strychu ! Działo się to prawdopodobnie na Podhalu , tam bowiem najwięcej mają dudków . Tears

  23. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Dziś ma być u mnie chmurno i chłodno Sad Czas się odzwyczaić od letnich temperatur… zima idzie Pleasure

  24. Tetryk56 pisze:

    Vox populi etc. … ma ktoś jeszcze jakieś propozycje?

  25. Jo. pisze:

    Ja się z szanownym państwem chyba pożegnam, bo zaraz mnie jasna cholera trafi, albo i szlag. To po co mam innym humor psuć?

  26. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Niewątpliwie Muminki uczepiły się mnie dzisiaj i nie chcą puścić. No to i dobranocka będzie z „tej płyty”, ale nie ta, co już bywała na Wyspie, ale nieco bardziej żwawa. „(Wcale nie) głupole” bardzo mi się zawsze podobały! Muzycznie owszem, dostosowana do gustów dzieci, ale harmonie bardzo przyjemne dla ucha.

    Snów baśniowych!

  27. Tetryk56 pisze:

    Dziewczęta śpią, mikozazulajki dodane, lampka świeci…
    Dobrych snów!

  28. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    O rany! Wszyscy jeszcze śpią? Pondering

  29. Zoe pisze:

    Dzień dobry. Powitałem się kilkanaście minut temu ale nie zalogowałem Happy

  30. Quackie pisze:

    Dzień dobry. Właśnie się okazało, że wyłączyłem sobie budzik nastawiony na 8:00. Tzn. dzisiaj NIE był nastawiony.

    No trudno.

    Zgłaszam się po kawę.

  31. Quackie pisze:

    To ja mam jeszcze uwagę do Jo, jak się pojawi: otóż próbowałem słuchać „Lata Muminków”, zresztą zgranego na YouTube z oryginalnego winyla (słychać trzaski etc.) i o ile piosenki są znakomite, to całości słuchowiska nie jestem w stanie jednak dosłuchać do końca.

    I-see-stars

    Mimo całej życzliwości, sentymentu etc. – nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki.

  32. Jo. pisze:

    Zaraz mnie szlag trafi.

    (relacjonuje z CZMP wkurzona na maxa Jo.)

  33. Jo. pisze:

    Dokładniejsza relacja będzie w Szkicach, ale tak w skrócie:

    Nie jest dobrze. Nadal serce pracuje za wolno. Być może ma to związek z szybkim wzrostem, bo BB poszybował do 185 cm w ciągu dwóch lat, ale może świadczyć o niewydolności. Blok przedsionkowy jest od roku, a przedtem, czyli przez trzy lata po operacji, go nie było.

    Na początku marca hospitalizacja. No i tu siurpryza, bo nie ma miejsc w szpitalu. Ma skierowanie od lekarza prowadzącego, który prowadził go przed operacją. Z poradni kardio w szpitalu. Na oddział w tym samym szpitalu. Nie ma miejsc do maja.

    I to jest taki moment, kiedy żałuję swoich zasad. Bo… No to było tak:

    U Jaśka wykryto szmery w sercu, kiedy miał 12 lat. Wcześniej się pojawiały, ale echo ni wykazało nieprawidłowości. No i kiedy miał te 12 lat pediatra się uparł sprawdzić i podczas sprawdzenia wyszła wada wrodzona. Pierwszy raz w życiu skorzystałam z protekcji i ciotka mojego brata załatwiła nam konsultacje u Prof. Moll w Łodzi. Przysięgam – gdyby nie chodziło o moje dziecko… Pani Profesor nas przyjęła, zrobiła badania i kazała operować. Natychmiast niemal. Operował jeden z bardziej doświadczonych kardiochirurgów, chociaż takie wady robią młodsi lekarze i to był jedyny bonus. Bo przez dwa miesiące w szpitalu nawet nie zająknęłam się, że my z TAKIEJ protekcji, a kiedy się wydało, to było trochę jakby zamieszania… No i kiedy wypisywaliśmy się ze szpitala po operacji, Pan Prof. Moll (kardiochirurg) zapytał, czy zgodzimy się, żeby Jasiek był pod opieką lekarza, który go prowadził, a nie żony – czyli szefowej kardiologii. No i ja się zgodziłam, bo co mi tam, snobką nie jestem. No i głupia byłam, bo jakby BB był pacjentem Pani Prof, to by natychmiast dostał się na oddział. A tak trzeba rzeźbić.

    • Bożena pisze:

      Nie znam się na tym, ale tak myślę co by było, gdybyś się powołała na Panią Profesor?

      • Jo. pisze:

        Ja tak nie umiem. Poza tym to byłoby niejako kwestionowanie lekarza prowadzącego, jak myślę…

        Jakoś nie mam serca do medycyny ostatnio.

        No cholera jasna, naprawdę mieliśmy nadzieję, że już wyszliśmy na prostą!

        • Quackie pisze:

          Nie znam się na kardiologii, ale może – jeżeli blok był/ jest związany z szybkim wzrostem – sprawy z czasem się unormują? Nie śmiem przymierzać wad ortopedycznych do szmerów w sercu (tym bardziej wymagających operacji), ale Junior też miał problemy w związku z szybkim wzrostem, coś jak piszesz, w dwa lata 20 cm czy coś koło tego, a od kiedy zwolnił (albo nawet przestał w ogóle rosnąć wzwyż), się uspokoiło.

          • Jo. pisze:

            NIE WIADOMO, czy ze wzrostem. Bo może być po prostu z niewydolnością serca. Albo pooperacyjnym zrostem. Albo czymś. I dlatego muszą go położyć do szpitala i zbadać.

        • Bożena pisze:

          Rozumiem Twoje zasady, ale tu chodzi o zdrowie, a może nawet o życie Twojego dziecka!

  34. Jo. pisze:

    Słuchajcie, ja MUSZĘ iść spać.
    Jutro z rana się podzwoni i zobaczymy, co uda się załatwić.
    Chwilowo muszę zrobić przerwę w myśleniu.

  35. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Muzyka filmowa. Przejmujący, przeraźliwie długi film „Łowca jeleni” w gwiazdorskiej obsadzie: de Niro, Walken, Streep, Casale i cała masa pomniejszych gwiazd. I temat – „Cavatina” Stanleya Myersa. Wydaje się banalna, ale po chwili słychać w pełni całą jej lekkość, urodę i kompozycyjne domknięcie. Tu w wykonaniu gitarowego duetu CARisMa z towarzyszeniem Orkiestry Filharmonii Malezyjskiej(!).

    Snów długich i dających odpoczynek.

  36. Tetryk56 pisze:

    Dzisiaj lampka w intencji snów niosących ukojenie…

  37. Bożena pisze:

    Dzień dobry bardzo! Hi Niech przyniesie same dobre wieści Happy

  38. Zoe pisze:

    Dzień dobry przedpiątkowo.

  39. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Pozdrawiam wszystkich wyspanych! (z małą nutką zazdrości 😉 )

  40. Bożena pisze:

    Czas na śniadanko expresso Kawa1 Roll PofCooks Mówcie czego komuś braknie, kto z Was pragnie, kto z Was łaknie…

  41. Jo. pisze:

    Dzień dobry.
    Noc w plecy. Może chociaż ta kawa…

    • Max pisze:

      Współczuję Ci Jo , ale proponuję abyś trochę z dystansu oceniała możliwości tzw. służby zdrowia . Jestem po ciężkim zawale serca , a jak to się zaczęło ? Zaczęło się od obowiązkowego badania okresowego podczas którego, z pomiaru poziomu cholesterolu wynikało , że pozom 252 jest za wysoki . Pan kardiolog przepisał preparat na obniżenie i po trzech miesiącach było 309 . Nie trafiliśmy , powiedział pan kardiolog i zalecił inny . Po trzech miesiącach było jednak 340 . Załamał się i skierował mnie na konsultację do kardiologa z tytułem profesorskim . Pan profesor zapisał mi podobno trudno dostępny , ale skuteczny preparat , bo po trzech miesiącach pozom cholesterolu skoczył do 410 , a po następnym miesiącu był zawał , szpital i tam dopiero prawidłowo dobrano mi leki . Nie posądzam moich lekarzy o złą wolę , nie zawsze lek który pomaga sąsiadowi , jest dobry dla całego osiedla . Musisz być silna i gotowa na różne medyczne niespodzianki . Takie jest to nasze życie psiakrew. Tears

      • Quackie pisze:

        Dzień dobry. A z takim wysokim cholesterolem to nie powinno się skierować do szpitala jeszcze PRZED zawałem? Zwłaszcza gdyby profesor miał czarno na białym wyniki, że od 6 czy 9 miesięcy mimo różnych leków ten poziom rośnie? Chciałoby się napisać „to co z niego za profesor”.

        Angry

        • Krzysztof z Gdańska pisze:

          Mam niejakie obawy, że przy obecnym stanie służby zdrowia dobrze by było JESZCZE PRZED podjęciem leczenia wykupić miejsce na cmentarzu Thinking

        • Max pisze:

          Pan profesor miał wszystko czarno na białym zapisane w książeczce zdrowia , a ” trudno dostępny” preparat świadczył o jego wiedzy na rynku farmaceutycznym . Szkoda nerwów …. Tears

      • Jo. pisze:

        No ślicznie.

        Ja mam cholesterol na poziomie 333. Genetycznie. I ta znikająca lekarka miała mi między innymi sprawdzić, czy stosowanie leku na tocznia nie spowodowało podwyższenia triglicerydów…

        Zatem mamy blok BlueBoya i brak miejsc w szpitalu, mojego tocznia, trwającą od piętnastu lat hipercholesterolemię, która powinna (tak jak toczeń) byc pod stałą kontrolą, brak lekarza.

        O czymś zapomniałam?

        A, no tak – nadal biegły sądowy nie przesłał do sądu opinii odnośnie samodzielności Jakuba.

        No przecież tu można zwariować.
        Sad

      • miral59 pisze:

        Na temat służby zdrowia wypowiadać się nie będę. Szkoda nerwów…
        Mogę jedynie przesłać tym, którzy muszą z niej korzystać, dobrą energię i życzenia powodzenia Misio

  42. Quackie pisze:

    Dzień dobry. Najjunior dzisiaj wyjątkowo idzie na trochę później, więc właśnie SAM robi sobie śniadanie. Jestem w szoku (pozytywnym).

    A kawa – obowiązkowo.

  43. rena pisze:

    W kwestii chleba – dobrze,że nie mieszkacie w Holandii bo tego się nie da jeść obojętnie czy z piekarni prywatnej ,czy z dyskonta. No nie da się…
    Wynalazłam w Plusie taką chlebownię gdzie sprzedają rustykalny chleb i tym się żywie albo udaję sie do turka po ichni albo do któregoś polskiego sklepu. po polski chleb…bo turek też sprzedaje polski chleb…
    Mam coraz większego pietra bo ósmy się zbliża i ja do Polski powalczyć z ZuSEM!! Disapproval

    • Quackie pisze:

      OIMW podobnie jest w Stanach, w sensie że trudno dostać dobre pieczywo. Kuma piecze sobie sama, od kiedy ma maszynę do pieczenia.

      • Bożena pisze:

        Prawdopodobnie mieszkając w Holandii czy w Stanach, też bym sobie kupiła taką maszynkę. Piecze się wtedy jak kto lubi. Ale nie mam takiej potrzeby, bo biedronkowy bardzo mi odpowiada.

        • miral59 pisze:

          Małżonek piekł chleb przez jakiś czas, chociaż maszynki nie mamy Wink Ale był wtedy na bezrobociu i miał dużo wolnego czasu. Teraz jest zbyt zajęty i kupujemy chleb w polskim sklepie. Całkiem niezły… a może się do takiego przyzwyczailiśmy? Sama już nie wiem… Thinking
          Ten amerykański, bez tostera, nie nadaje się do jedzenia Crazy Nie kupujemy go w ogóle…

      • Jo. pisze:

        Mam maszynę, ale ten chleb mnie nue zachwyca.

  44. Tetryk56 pisze:

    No ja też znam jedyną dobrą piekarnię – kiosk przy placu targowym; stąd zakupy w sobotę…
    I dlatego w sobotę zawsze witam się tak późno 😉

  45. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Jeszcze dzisiejszy dzień przeżyć i będzie z górki Worry
    Aby do piątku!!! Miłego dnia Wyspiarze Delighted

  46. Jo. pisze:

    Ja się pożegnam na dzisiaj. Pójdę na webinar, to się najwyżej będę wkurzać na brak logiki i słabe operowanie ojczystym językiem. Zamiast. Bo na tamte nie mam zdrowia.

  47. Quackie pisze:

    No i się zrobił wieczór biegający. Znów. Jest wszakże szansa, że w przyszłym miesiącu będzie trochę luźniej, tym bardziej optymistyczna, że dzisiejsze bieganie ma właśnie temu służyć.

  48. rena pisze:

    A ja z innej beczki. Kawa, kawą ale moja siostra została nominowana do
    Liebster blog award! Maradag – Fala czasem tu też zagląda. Cieszę się dla niej i cieszę się, że jej blog ma coraz to większe ” pole odziaływania”. Fala

  49. Bożena pisze:

    Na mnie pomału czas… GoodNight Toilet lulu

  50. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Spokojna Norah Jones i „Come Away With Me”. Powoli, z basem i fortepianem. I głosem… Oj, jakim.

    Snów z tym głosem w tle. Powinny być znakomite!

  51. rena pisze:

    I ja się udam w pielesze lulu

  52. Tetryk56 pisze:

    Snów o ukochanych blogach, ślicznych dziewczynach o miłym głosie, i w ogóle o samych przyjemnych aspektach życia…

  53. Zoe pisze:

    Dzień dobry. Tak jakby piątek. Ostatni piątek października w roku 2016.

  54. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Z szarości wyjrzało błękitne, czyste niebo. Efekt: pierwszy szron w tym roku…

  55. Jo. pisze:

    …bry
    Ha! Zepsuła nam się stara maszyna do chleba i trzeba kupić nową! Tak, to znaczy, że będziemy piec w domu.
    Poza tym zaczynamy bardzo długi weekendstart (bo przecież poniedziałek i wtorek też), zaraz trzeba brać się za obróbkę dyni, grać w zgadywanki „przyszły już pieniądze na konto, czy nie?”, że o kursach szpitalnych w celu wydobycia kopii dokumentacji nie wspomnę.
    To ja może ekspresik?
    expresso PofCooks Kawa1 Roll

  56. Quackie pisze:

    Dzień dobry. Lekko mglisto. Usiłuję wykrzesać z siebie jakiś inteligentny komentarz na dzień dobry, ale nic mi nie wychodzi.

  57. Rena pisze:

    Dzień dobry. Tzn ,że ja jestem już dawno i śledzę Wasze zmagania słowne. Wyptruje Tetryka ale pewnie zapracowany jest. Bo mam na dla Was króciutkie zeznanie na temat Maas…i się zmagam z techniką oczywiście. Okropność …I jeszcze sobie bardzo skomplikowanie wymyśliłam. ech..spokojnie nie umrę.
    Prosze mi tu nie robić ortograficznego bałaganu w głowie tylko wytłumaczyć jak się pisze zapozowały czy za pozowały. Bo mi mój ortograf jakieś takie wyprawia idiotyzmy. Czy w słowniku polskim nie ma takiego słowa? Cry-Out

  58. Rena pisze:

    no masz to nie sa dzieci tylko łabędzie i to czarne w dodatku. I one mi wyrażnie zapozowały . No przecież nie „poznęły. W szkicach jest cały tekst i teraz mam problem ze zdjęciami .Ciągle zreszta mam z nimi problem. Jednak zwątpiłam w siebie..

  59. Rena pisze:

    Właśnie – nie umię sobie sama z tym poradzić. Chyba musi przyjechać córka i zrobić mi tu generalny porządek. Ze zdjęciami mam potężny problem w ogóle…No i w szkicach w tekscie mam zaznaczone gdzie te zdjecia mają być.I które. Tylko nijak tego nie umiem zrobić..Na razie nie będę nikomu głowy zawracać… trochę zajmę się życiem przyziemnym ..Wiem – ty mi przysłałeś wspanialą instrukcję jak to się robi i pomimo to mam wielki problem..Muszę odpocząc i pomyśleć…Ale sobie hobby wymyśliłam

  60. Rena pisze:

    Nie wiem , coś mi się wbiło w te szkice i jeszcze większego bałaganu narobiłam…chyba idę zapalić…

  61. Rena pisze:

    No to mam zagwozdkę na wieczór..Dobrze ,to ja idę coś w końcu zjeść . ojej ,jak mi przykro, że pół Madagaskaru jest zajęty jednym wpisem. Jak w końcu się to pokaże to jednak będzie praca zbiorowa Happy-Grin

    • miral59 pisze:

      Ajtam, ajtam. Zanim się nauczysz jak to wszystko ustawić, ktoś musi Ci pomóc. Ja publikuję swoje relacje z wyjazdów, ale sama tak do końca nie bardzo wiem jak to działa Wink Overjoy
      Grunt że działa…
      Powodzenia życzę w tym wstawianiu, bo zapowiada się ciekawie. Szczególnie te czarne łabędzie… są cudne i mogę je oglądać na okrągło Approve

    • Wyimaginowany pisze:

      Dzień dobry Happy

      Pozwoliłem sobie Reniu popracować troszkę nad Twoim szkicem. Zdjęcia niestety musiałem obrobić w programie stacjonarnym więc wymagały one ponownego umieszczenia w bibliotece, wiąże się to z tym iż są one umieszczone pod moim nickiem, mam nadzieję, że nie będziesz miała z tego powodu pretensji. Zajrzyj więc do szkicu, jeżeli wszystko jest tak jak Ci odpowiada (między innymi chodzi mi o kolejność zdjęć) to wystarczy, że klikniesz przycisk Opublikuj a wpis ukaże się na Wyspie. W razie jakichkolwiek problemów przy ewentualnej zmianie szkicu napisz w odpowiedzi do tego komentarza a postaram się pomóc. Happy

      Edit : W razie jeżeli życzyłabyś sobie aby umieścić we wpisie przez Ciebie dodane zdjęcia na wszelki wypadek nie zostały one przeze mnie wykasowane z biblioteki.

  62. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Nie lubię wstawać, gdy jest tak ciemno za oknem Weary

  63. Tetryk56 pisze:

    Wpis jest gotowy, czeka tylko na klepnięcie „Opublikuj”. Brawo, Renia!

  64. Tetryk56 pisze:

    Obracanie zdjęć w bibliotece jest proste. Klikamy w zdjęcie na zawartości biblioteki – otwiera się okno „Szczegóły załączonego pliku”, a pod obrazkiem jest przycisk „Edytuj obrazek”. Po kliknięciu Edytuj nad zdjęciem pojawiają się ikonki narzędzi. Druga i trzecia to obracanie w lewo i w prawo. Po uzyskaniu prawidłowej pozycji klikamy „Zapisz” – i to już Happy

    • Wyimaginowany pisze:

      Ja nawet dziś tak robiłem, mimo wszystko postanowiłem troszeczkę te zdjęcia poprawić dlatego też pozwoliłem sobie je pobrać na komputer i użyć programu stacjonarnego Happy

  65. Jo. pisze:

    Obrabiam siedem kilo dyni.
    Znaczy siedmiokilogramową dynię.
    Tak że wiecie co. Nie ma mnie jakby.

  66. Bożena pisze:

    No to jak zwykle o tym czasie, mówię… GoodNight luluhttp:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/pu.i.wp.pl/bloog/84069394/51194094/zabieram_vd_orig.gif

  67. Rena pisze:

    Jeszcze raz – zapraszam na nowe piętęrko. Co prawd muszę powiedzieć ,że to praca zbiorowa pół Madagaskaru…Pomimo zapraszam

  68. Rena pisze:

    Jesu – miało być nowe piętęrko i pół Madagaskaru pracowało nad tym, pomimo wszystko zapraszam….

  69. Quackie pisze:

    Dobranocka

    Hit z lat 80′ – „Don’t Dream It’s Over” grupy Crowded House. Czyli że nie należy sądzić, że to się już skończyło. Melodyjne, spokojne w miarę.

    Snów takich, żeby się dobrze kończyły.

  70. Tetryk56 pisze:

    Zbliża się północ…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[+] Zaazulki ;)