« Zawłaszczona rzeczywistość Kto wierzy? »

Lato

Wczorajsze popołudnie. Piękne, słoneczne. A jak krążę z kosiarką po ogródku. Na szczęście nie pętają się żadne pokemony pod nogami. Uff. Aż mi się ciepło zrobiło. Na szczęście jak skończyłem pracę dzień się jeszcze nie skończył. Szybko złapałem aparat do ręki bo fajne światło. Wyszły mi z tego takie kolorowe fotki:

SDIM0037

SDIM0035

SDIM0034

SDIM0032

SDIM0028

SDIM0027

SDIM0026

SDIM0024

SDIM0023

SDIM0022

SDIM0016

SDIM0013

SDIM0012

SDIM0008

pomidor

289 komentarzy

  1. Zoe pisze:

    Na kolorowo.

  2. Quackie pisze:

    Oj, wyobraziłem sobie tego Pokemona pod kosiarką… 😛 to już faktycznie lepiej skupić się na kwiatach, które wyglądają cudnie.

    • Zoe pisze:

      Kolega z pracy wczoraj zainstalował sobie gierkę na telefonie. Złapał Pokemona (chyba tego na zachętę) i z dumą się pochwalił. Dzisiaj się go pytam ile tego nałapał. Od wczoraj ma jednego pokemona:-). Chyba bum na te Pocket Monstery szybko minie. Daję im czas do końca lipca;-)

      • Quackie pisze:

        A jeszcze wczoraj czy przedwczoraj oficjalnie włączono grę w Japonii i serwery zaczęły się wieszać. Zobaczymy, jeżeli taki zaprzysięgły gracz jak Junior odpuści, to będzie znaczyło, że masz rację 🙂

        • Zoe pisze:

          Podejrzewam, że wprowadzą jakieś rozszerzenia. Może trzeba będzie wyprowadzać Pokemony na spacer:-). Albo jakoś nimi walczyć, albo je rozmnażać:-). Nie wiem, bo za bardzo nie znam filozofii tej gry.

  3. Jo. pisze:

    Och Ty!
    Myślałam wprawdzie o czekoladkach Praliny d.22 Lipca, ale kwiatki są mniej tuczące Happy-Grin

  4. Jo. pisze:

    Od dawna masz te hortensje?

    • Zoe pisze:

      Hmm. Dwa, trzy lata. Nie pamiętam. To moja lepsza połowa sadziła..
      szerzej

      • Bożena pisze:

        Są piękne! Twoja lepsza połowa ma rękę do kwiatów. Approve

      • Jo. pisze:

        W tym roku jest jakiś hortensjowy boom. Wszędzie, w różnych odmianach. Właśnie te bukietowe. Ja mam jedną od roku, a teraz nie oparłam się pokusie (jak zwykle zresztą…) i dokupiłam ze dwie… czy trzy… Jestem zachwycona ich żywotnością! Ta ubiegłoroczna została wyłącznie przez moje lenistwo (jak kilka innych niedobitków, co potem zmartwychwstały…), bo zdechła. Normalnie zmarniała na amen. A potem całkiem niespodziewanie odżyła. I teraz rozjaśnia mi jedną z Północnych Rabatek.

        • Zoe pisze:

          A ja nie jestem miłośnikiem hortennsji. Strasznie mnie wk… znaczy denerwują jak jeżdżę kosiarką o one leżą na trawie.

          • Quackie pisze:

            Ja tam się nie szczypię. Jak cokolwiek wylezie zza bordera, idzie pod nóż, hortensje, nie hortensje. Nie chcesz, żebym to kosił? Podwiąż, usztywnij, przełóż za border, przytnij po swojemu.

            • Zoe pisze:

              Ale w tym roku przyroda strasznie ekspansyjna przy tym deszczowym lecie. Są miejsca na ogrodzie, gdzie nie mogę już wjechać kosiarką.

              • Quackie pisze:

                No tak, to już trzeba mieć podkaszarkę albo wręcz kosę elektryczną :/

                • Zoe pisze:

                  Ale w tym roku przyroda strasznie ekspansyjna przy tym deszczowym lecie. Są miejsca na ogrodzie, gdzie nie mogę już wjechać PODKASZARKĄ!

                • Quackie pisze:

                  Czas na radykalne rozwiązania…

                  @Zoe
                  Dopisuję tutaj bo nie da się kolejnej odpowiedzi dołożyć: Koparkę już miałem w tym roku w ogródku. Do teraz mam garbaty trawnik. Arrgh.

                • Quackie pisze:

                  Odpowiedź można dać niżej, w tej samej szerokości słupka

                  Wink

                  A to poniżej to nie koparka tylko zdalnie sterowany robot z ekstremalną kosiarką z przodu.

            • Jo. pisze:

              No dokładnie.

  5. Krzysztof z Gdańska pisze:

    Dzień dobry

    Brawa dla autorki Brawo!
    Światło było rzeczywiście niezłe, kwiaty wyszły tak słodziutkie, że chciało by się je zjeść Delicious

  6. Tetryk56 pisze:

    …a lato było piękne tego roku…

  7. Zoe pisze:

    Tutaj panorama jaką szybko strzeliłem dzisiejszym rankiem o 6.30

    0147

    A tutaj oryginalny rozmiar zdjęcia. Fotka mniej więcej wielkości ogródka. Ostrzegam, może zamulić przeglądarkę podczas ściągania
    http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/www.fmix.pl/zdjecie/4953371/img/rozmiar/4

  8. Rena pisze:

    Dzień dobry. Dalej komputer jest w naprawie. Jak można wstawić zdjęcia z tego tabletu? Bo mnie natchnął powyższy kolorowy tekst. Przecież ja też mam kwiatki na balkonie. Wink

    • Zoe pisze:

      Nie mam tabletu. Nie wiem. Jakoś można.
      Sorry. Przypomniało mi się, że od tygodnia mam tablet, ale nie znam się na nim…

    • Quackie pisze:

      Ja wrzucam zdjęcia do galerii na Picasie albo Google+ i linkuję stamtąd. To chyba wszystko jedno, czy z komputera, telefonu czy tabletu.

  9. Rena pisze:

    Acha,hmmm..spróbuję się pobawić Sad

  10. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Piękne kwiatki i trudno powiedzieć, który najładniejszy Approve
    Mogę się podpisać pod wypowiedzią Jo – to duży ogród Pleasure Szczególnie w porównaniu z moim. Jak już wspominałam nieraz, mój można widelcem skopać i człowiek się za bardzo nie zmęczy Wink
    Mężowi, czy synkowi zajmuje to ok. 15-20 minut(oczywiście łopatą, a nie widelcem) Wink Happy-Grin
    Trawnik na początku strzygłam nożyczkami, bo ta kosa elektryczna mnie wkurzała, a normalnej nie mieliśmy (i nie mamy). Happy-Grin Delighted
    Kosiarki nie kupujemy, bo nie byłoby gdzie nią wykręcić…

  11. Jo. pisze:

    O rany… skończyli… Uff!

  12. Quackie pisze:

    Już lecę!

  13. Quackie pisze:

    Dobranocka więc.

    Piąteczek, więc można by coś żwawszego, nie? A guzik, będzie pościelówa. Niemal dosłownie. Małgorzata Kożuchowska i „Szabadabada”. Wszyscy znają? To proszsz – kołyszemy się, pierwszy rząd w lewo, drugi w prawo!

    Snów rozkołysanych!

  14. rena pisze:

    Przepraszam za brak polskich czcionek. Tez powiem dobranoc. Powiem tylko tyle ,ze fotek z tabletu nie zwalczylam, w lapku odzyskalam glos ale stracilam skype, zwyczajnie nie mam juz na dzisiaj zdrowia.na dodatek zajeta odtwarzaniem skype spalilam sobie sos bolonaise. Wypada mi tylko teraz napic sie jasia i polozyc spac. Niczego nie bede wstawiac na dzisiaj ani nic.Powiem tylko dobranoc I z literkami po polsku tez dzisiaj nie bede dzialac.Obawiam sie,ze przy stanie mego ducha znowu bym cos po…chrzanila Do lulu branoc kochani lulu

  15. Tetryk56 pisze:

    Kochani!
    Za jakieś dwie godziny startuję na Mazury – dwa tygodnie będę tu zaglądać b. z rzadka, bo z dala od sieci logicznej a nawet zasilającej. Nasłuch jedynie między 21-ą a 22-gą. Bawcie się dobrze, żebym miał co czytać jak wrócę 😉

    • Quackie pisze:

      Eee, to tak: szerokiej i bezpiecznej drogi, stopy wody po kilem, pomyślnych wiatrów, słońca dla załogantów i okolic, ryb i miąs najprzedniejszych, takoż trunków, aczkolwiek po zacumowaniu, i jeszcze szerokiej i bezpiecznej drogi z powrotem
      Happy

    • Zoe pisze:

      Uciekasz od zgiełku. Dobrego wypoczynku.

    • miral59 pisze:

      Miłego wypoczynku i oczywiście stopy wody pod kilem Pleasure
      Ty też baw się dobrze, Ukratku Delighted

  16. Wiedźma pisze:

    No tak, to samo piękne kwiecie i domeczek letni Jo, a ja ? ogórki w słoikach…. i nawet nie śpiewają. Worry

  17. Wiedźma pisze:

    Ukratku, stopy wody pod kilem i żadnych zbyt bliskich kontaktów z betonowym nabrzeżem ! Buziaczki

  18. Wiedźma pisze:

    Idę spać, bom zmęczona, więc spokojnych snów, niekoniecznie z Kożuchowską w tle. Wink

  19. miral59 pisze:

    Dziś odebrałam pierwszą partię swoich zdjęć. Na razie tylko 221. Wink Chciałam zobaczyć jak będą wyglądały i jaki rozmiar jest mi potrzebny do tego drukowania. Nigdzie nie mogłam znaleźć tych danych. Całkiem nieźle to wyszło i teraz mogę dać pozostałe (czyli dobrze ponad 700). Wiem też jak muszę je wyprofilować, żeby nie odcięli ani kawałka zdjęcia Delighted
    Chyba nie muszę pisać jak bardzo jestem podekscytowana Delighted

  20. miral59 pisze:

    Jutro, czyli w sobotę wybieramy się na wycieczkę, tylko jeszcze nie wiem dokąd Happy-Grin Najprawdopodobniej gdzieś w pobliże wody, bo ma być 32C, a to raczej wędrówkom po prerii nie sprzyja Wink Happy-Grin No i musimy się wybrać odpowiednio wcześnie, bo bliżej południa ciężko będzie ten skwar wytrzymać…

    Miłego dnia życzę Delighted

  21. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted No to mamy sobotę, jedni przyjechali, inni wyjechali… Ukratek dobrze zaplanował urlop na te dni, gdy u Niego w mieście zaczyna się gwarno i rojno. Ja też mu życzę pięknej pogody, udanego pobytu, no i tej stopy wody pod kilem. Happy

    • Jo. pisze:

      No, przyłączam się do życzeń. Jak się obudzę, to pójdę porządki robić w ogródku. Trzeba spalić to wczorajsze wino… Ale bób z bekonem – mówię Wam, bajka!

    • Quackie pisze:

      Aha. A ja wybywam jutro i nie będzie mnie do wtorku wieczorem, więc dość krótko…

  22. Jo. pisze:

    Dzień dobry.
    Nie chce się wstawać…
    Dziś znów utrudnienia komunikacyjne, bo w Sarkofagu obok ŚDM…

  23. Quackie pisze:

    Dzień dobry. Kawa natentychmiast, bo zniknę!

    expresso

  24. rena pisze:

    I jak załączyć polskiego ortografa – zapomniałam jak to kiedyś robiłam..
    odzyskanie głosu nie dośc,że mnie sporo nerwów i pieniędzy kosztuje to jeszcze zamieszanie w moich szarych komórkach. No nic – dziś nie mam czasu – na jakieś urodziny idę ,na grila itp rozrywki więc dzisiaj nie będę zanudzać. Obiecałam zdjęcia z kwiatków z mojego balkonu ..hm zajmę się tym póżniej – muszę oswoić się jak się teraz z moim lapkiem obchodzić .Baardzo mi tu łądnie porobili,bardzo – do póżniej Bukiet
    to zamiast zdjęć 🙂

  25. Quackie pisze:

    No proszę, udało się nam znaleźć lokum dla Juniora na studia. A wydawało się to takie trudne 🙂

  26. Quackie pisze:

    To ja się idę pakować, a Państwa pozostawiam z dobranocką.

    Dzisiaj mnie naszło na ludowe klimaty, a może folkowe. Przypomniał mi się słuchany jakoś pod koniec liceum – a może na początku studiów – Kwartet Jorgi. Dzisiaj będzie taki górski utwór (nie mylić z góralską muzyką) na dobranoc: „Bukowe Berdo”. Zaczyna się powoli, potem trochę przyspiesza, a na spanie świetny – zupełnie jakby przez okno wpadło krystaliczne powietrze z gór.

    Snów takich właśnie, krystalicznych i trochę z czasów trzeszczących płyt.

  27. Bożena pisze:

    No i tak minęła sobota… Dobranoc Państwu Bye Spanko

  28. Jo. pisze:

    Ślimaki mnie pokonały.

  29. Wiedźma pisze:

    Jak zazwyczaj – dobranoc !

  30. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Po wycieczce do Indiany padłam jak kawka Tired Usnęłam na siedząco…
    Miejsce jest urocze, ale pojedziemy tam znowu dopiero jesienią. Indiana Dunes to wiele hektarów wydm, lasów, rzek, małych jeziorek i ponad 16 mil(25,6km)plaży. Jest gdzie chodzić Pleasure
    Dziś jednak za gorąco było na takie łażenie. Piasek plaży parzył w nogi, żar lecący z nieba wręcz zatrzymywał w miejscu, a duchota nie pozwalała odetchnąć pełną piersią. Niby od Lake Michigan troszeczkę dmuchało, ale powiew nie niwelował żaru.
    Na plaży początkowo nie było aż tak tłoczno, chociaż małżonkowi nie podobał się ten tłum. Gdy wyjeżdżaliśmy, ludzi było więcej niż piasku, a ciągle dojeżdżali nowi. Kolejka samochodów przed bramą do parku ciągnęła się na przynajmniej dwa kilometry Amazed Gdybyśmy dopiero wtedy tam jechali, na bank byśmy zawrócili. Happy-Grin
    Wracając zajechaliśmy do Visitor Center (pominęliśmy jadąc na plażę, bo to spory kawałek od celu naszej wycieczki). Muszę przyznać, że całkiem nieźle urządzone. Raz że było chłodno w środku, a dwa, że stały gabloty z różnymi folderami. Małżonek śmiał się ze mnie, że mam wybiórczy wzrok, bo widzę tylko te, które mówią o ptakach Overjoy Może… ale co mam brać coś, co mnie nie interesuje? Tylko dlatego, że za darmo? Jakieś foldery restauracji, hoteli, czy pijalni win… Napiję się wina i siądę za kierownicę? A z kolei patrzeć jak mąż pije (sam), to też żadna atrakcja Wink Poza tym były gabloty z eksponatami i informacjami gdzie i co można spotkać. Jakie ptaki są na jakim terenie, jakie roślinki, zwierzaczki, czy widoczki. Czyli dla każdego coś miłego Happy-Grin Był też sklepik z pamiątkami, książkami, przetworami (głównie Amiszów), a także punkt informacyjny, gdzie można było zapytać pracowników o interesujące nas rzeczy.
    Mąż za kierownicę, a ja zaczęłam przeglądać foldery, które wzięłam. Część to (jak dla mnie) makulatura i gdybym od razu zaczęła to przeglądać, to bym nie brała… i na ten przykład pisze w tytule „Water Bird” i jest zdjęcie czapli modrej. Myślałam że pokazano gdzie gniazdują, czy gdzie można najczęściej je spotkać żerujące. A to reklama hotelu pod tą nazwą Weary Ale znalazłam folder „Indiana Dunes” po polsku i oczywiście wzięłam Happy-Grin Po angielsku też bym przeczytała, ale chciałam zobaczyć. W tej gablocie były takie foldery w różnych językach, nawet po chińsku, czy japońsku, tylko co mi z nich, jak nie znam tych języków Wink
    Wróciliśmy do domu ledwo żywi. Nie z nadmiernej ilości przebytych kilometrów, bo zdarzały się nam dużo dłuższe wycieczki, ale z tego gorąca. Nawet małżonek zasnął, co u niego normalne nie jest (to znaczy w dzień, bo w nocy śpi normalnie)…

  31. Quackie pisze:

    Dzień dobry, jeszcze się przywitam przed wyjściem

    Happy

  32. Jo. pisze:

    Dzień dobry.

  33. Bożena pisze:

    Mam przykrą wiadomość, dnia nam ubyło już ok. 1 godziny. Zima nadchodzi… Tears

  34. Zoe pisze:

    Witam,
    Niedziela. Obiecałem dzieciom psa. To będzie masakra. Przez 15 lat.Dla mnie

  35. Bożena pisze:

    No i minęła niedziela. Jak minął dzień? To pytanie zadaje Krzysztof Krawczyk.

    Jest to nagranie z 1978 roku. Pamiętacie takiego Krawczyka?

  36. Bożena pisze:

    No to teraz idę pod kordełkę kordelka Dobranoc!

  37. Zoe pisze:

    Dobranoc. Do poniedziałku:-)

  38. Jo. pisze:

    Jestem. Żyję. Nie mam siły.
    Zzzzzz

  39. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Znów mamy poniedziałek, ostatni tydzień lipca… a dopiero co się rozpoczął Sad

  40. Zoe pisze:

    No faktycznie. Lipiec już się kończy. I znowu mamy poniedziałek. No to dzień dobry:-)

  41. Krzysztof z Gdańska pisze:

    Dzień dobry

    Coś bez kawy dzisiaj?

    No nie! Tak nie może być!

    Zapraszam wszystkich na filiżankę IMIENINOWEJ kawy Wink
    expresso
    Dla niepracujących kawa z dodatkiem koniaczku albo tej rudej na myszach…
    Daze

    • Zoe pisze:

      Ja piję o 12ej. A co do imienin. Świętowanie imienin już od poniedziałku znamionuje ciężki tydzień:-)
      Wszystkiego dobrego.

      • Bożena pisze:

        No i przegaiłam, że to dziś Krzysztofa Wstydzik I co mam powiedzieć? Piję Twoje zdrowie, Krzysiu na razie kawą, Kawa2 a po południu czymś mocniejszym. Bo od rana piją nałogowcy…

        • Krzysztof z Gdańska pisze:

          Nie obchodzę imienin, więc nic się nie stało Wink
          Masz rację z tym piciem o poranku, więc nie namawiam Wink
          Nie pomyślałem, ze kawa po irlandzku może być początkiem uzależnienia Thinking

          W takim razie przedpołudniowe ciasteczko PofCooks

  42. Jo. pisze:

    Jeszcze śpię.
    Jak wstanę to przyjdę.

  43. Jo. pisze:

    Już wstałam. Nie dali pospać.
    Krzysztofom (i Jakubom) przesyłam serdeczności imieninowe!!! Niech Wam szczęście sprzyja, a ludzie będą życzliwe Happy-Grin
    Bukiet Heart-Chocolate-Gift kiss_a_heart

  44. Bożena pisze:

    No to może coś o Krzysztofie, co mi ciotka Wiki powiedziała:
    Krzysztofa pasjonuje głównie życie. Jest bardzo aktywny, pomysłowy, pewny siebie a jednocześnie zdolny do refleksji. Chętnie dzieli się z otoczeniem swoimi przemyśleniami oraz odczuciami. To bardzo miły, towarzyski i otwarty na świat człowiek. Lubi ryzyko oraz przygody, dlatego angażuje się w ciekawe działania. Niestety interesuje się zbyt wieloma rzeczami na raz i wszystko próbuje zrobić w jednym czasie. Nie ulega przy tym wpływom. Groźbami nie zmusi się go do działania, trzeba umiejętnie go zachęcić. Krzysztof pozostaje wierny w bliskich relacjach międzyludzkich. Należy jednak zachować przy nim szczerość, ponieważ bezbłędnie wyczuwa człowieka, a nie toleruje kłamstwa ani obłudy.
    Zgadza się? Roses-are-red

  45. Rena pisze:

    Jeden dzień mnie nie było ,zaglądam dzisiaj a tu imieniny. Dołączam do życzeń dla Krzysztofa – niech mu gwiazdka pomyślności Roses
    Pozwólcie ,że zadowolę się dzisiaj samą czarną kawą bo po sobotnim grylu coś mi ruda nie podchodzi….

  46. Max pisze:

    Dzień dobry 🙂 Szanowny Krzysiu z Gdańska , proszę nie pisz , że nie obchodzisz imienin w dniu świętego Krzysztofa , bo wyjdziesz na Judasza , a wszyscy święci są cholernie pamiętliwi i mogą Ci sprawić taką niespodziankę ,że przyznasz się , że to Ty jesteś właśnie czartem spod ciemnej gwiazdy . Zatem Krzysiu , niech Ci się wiedzie w tej ” dobrej zmianie ” i życzę Tobie dobrego zdrowia , bez którego żaden święty , nie kiwnie palcem aby Ci pomóc . Sto lat !! Cheers Rose

    • Jo. pisze:

      Już można? Tak przed 13?
      No to NAJLEPSZEGO!
      Cheers Cheers

    • Krzysztof z Gdańska pisze:

      Dziękuję za wszystkie toasty
      Poklon
      Faktycznie.
      W nie obchodzeniu imienin jest trochę kokieterii ale wychodzę z takiego założenia, że lepiej nie obchodzić i być przyjemnie zaskoczonym, że JEDNAK ktoś pamiętał, niż obchodzić i mieć żal, że ZNOWU nikt nie przyszedł…
      Wszedłem już w wiek, w którym ilość znajomych raczej się zmniejsza niż zwiększa (z różnych powodów), więc trzeba się przyzwyczajać do wolnych miejsc na imprezach…
      Ale póki co trącam się z Wami lampką (do godz. 15.00 soku wiśniowego 🙂 )
      Cheers

  47. Quackie pisze:

    Dzień dobry. Zgłaszam się, dojechałem cało i bezpiecznie. Jutro z powrotem, wieczorem będę już w domu.

  48. Jo. pisze:

    Pora spać. Dłuuugiii dzień dziś miałam i pracowity.
    kordelka

  49. Bożena pisze:

    Chyba wszyscy się popili na tych imieninach, Quacki wyjechał, wyjechał też Ukratek i nie ma kto dać piosenki na dobranoc. Ale skoro Ukratek żegluje, to może stosowna będzie piosenka żeglarska…

  50. Bożena pisze:

    No to teraz też idę w ślady Jo. Dobranoc kordelka

  51. Zoe pisze:

    O. Minął dzień. Dobranoc.

  52. Rena pisze:

    O wcześnie chodzicie spać pod nieobecność Utratka. Dobranoc lulu

    • Bożena pisze:

      Ja zawsze żegnam się o tej porze. Ale to nie znaczy, że już idę spać. Czekają mnie jeszcze moje ulubione programy w telewizji, a zasypiam ok. 23:00.

  53. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Powiedzenie mówi, że „nie miała baba kłopotu, kupiła se prosię”… i coś podobnego było moim udziałem. Co prawda nie prosie, ale też na „P” – półki. Nie mogłam już patrzeć na te sterty w piwnicy i wysłałam męża po półki. Kupił. A ja w tym czasie zagnałam synka do roboty Happy-Grin Trzeba było zrobić miejsce na nie i przesunąć synkowe i mężowskie komputery. Myślałam, że mnie coś trafi. Mad Synek trząsł portkami nad każdym ruchem kompów. Bo włączone, bo może coś trafić „twarde dyski”, bo nie ma jak wyłączyć wszystkiego… Dla mnie to proste… wyjąć wtyczkę z gniazdka i po sprawie Wink Overjoy W końcu się jakoś uporaliśmy… Trzeba też było wynieść parę rzeczy na górę… między innymi regał na książki z książkami.
    Nawet nie wiedziałam, że mamy tyle rzeczy!!! Także w niedzielę urobiłam się jak koń w kopalni Tired Dziś „powtórka z rozrywki”. Po pracy wzięłam się do układania książek na półkach na parterze. Dom już bardziej przypomina dom i mam nadzieję, że skończę to sprzątanie. Nie jutro, bo pracuję ponad 12 godzin, ale może w środę? I-Wish

    • Zoe pisze:

      Dzień dobry. Mnie by się nie chciało:-) Nie lepiej byłoby się pozbyć tego wszystkiego z piwnicy? 🙂

      • miral59 pisze:

        Dzień dobry Delighted Na pewno lepiej byłoby się tego wszystkiego pozbyć Wink Mniej roboty ze sprzątaniem, tylko… prezentów się nie wyrzuca, a i szkoda by mi było naszej pracy przy robieniu konfitur, puste butelki też nam się przydadzą, bo wiśniówka się robi i w coś trzeba będzie ją zlać. Wyrzucić butelki a potem szukać nowych, to raczej nie za dobry pomysł Wink Delighted
        Trudno nawet opisać jak mi się nie chciało Wink Ale organicznie nie znoszę bałaganu… także chce się czy nie i tak zrobić trzeba Weary

  54. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Słońce świeci, deszcz nie pada, ładny dzień się zapowiada Happy

  55. Quackie pisze:

    Dzień dobry. Miałem być wieczorem, a niespodziewanie jestem już rano. No i pobędę, przynajmniej do pierwszych dni sierpnia.

    Kawa absolutnie konieczna!

  56. Rena pisze:

    Dzień dobry. Zapisuję się na kawę i bułeczki. Lecę do lasu.Jak nie zakładzie to jeszcze wieczorem powiem dobranoc Wink

  57. Rena pisze:

    Zabłądze miało byc Wink

  58. Jo. pisze:

    A mnie znowu robota kocha, bo mam kolejne wiśnie do wydrylowania, warzywa na ratatuję do upieczenia, jagody do przerobienia na pierogi i niedokończoną tartę, czekającą na krem z mascarpone.

    Ja to chyba głupia jestem.

  59. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin

  60. Jo. pisze:

    Boże, błogosław ten basen ogrodowy, co go moi synowie zaraz na strzępy porwą! Niech wytrzyma jak najdłużej!!!

  61. Jo. pisze:

    Słuchajcie… ja to jednak nie jestem normalna, cokolwiek „norma” by oznaczała…

    Otóż wydrylowałam te kolejne wiśnie. Gorsze były od poprzednich i trzeba było każdą jedną dobrze oglądać, więc mi trochę zeszło. No i tak sobie myślę: „Bez sensu. Znaczy nie – z sensem, bo konfiturę wiśniową uwielbiam, a nikt mi jej nie zrobi, w tym kontekście dłubanie w wiśniach drylownicą do oliwek MA sens. Ale wieczorem mąż kończy wczorajszego grilla. Bo wczoraj zrobiliśmy połowę mięsa, a drugą mamy grillować dziś, na kolację właśnie. A skoro grill, to piwo, bo do karkówki nic innego mi nie pasuje. To znaczy pasuje dżin, ale wyłącznie do marynaty. I znowu się Martini nie napiję Tears To może ja bym trochę tych wiśni wzięła i zrobiła SOBIE placek z wiśniami? Bo wczoraj machnęłam kruche ciasto, którego nie użyłam, bo machnęłam również le negre. I jedliśmy le negre, a tamto częściowo leży w lodówce. Znaczy połowa leży w lodówce, a połowa jest upieczona, bo chciałam zrobić tartę z mascarpone, ale nikt mi nie chciał dać przepisu.
    To może ja bym z tego ciasta w lodówce upiekła sobie, SOBIE powtarzam, kruche ciasto z wiśniami? No wiecie: Agent Cooper i Twin Peaks…

    Ciasto się piecze, a ja patrzę na to wczoraj upieczone i – a niech mi, zrobię tartę z mascarpone!”

    Ubiłam śmietanę, dodałam cukier i wanilię i mascarpone. Boże… to nie jest ambrozja… Ambrozja przy tym wysiada… Wygoniłam dzieci na górę do komputerów, żeby mi tu żaden nie zaproponował wylizania miski… Ja nie wiem, jakie to będzie finalnie, ale swoją nagrodę odebrałam… To, co zostało, chłodzi się obecnie w lodówce. Jeśli wyjdzie, to będę miała pretekst, żeby częściej wylizy… znaczy robić tartę z mascarpone i owocami…

  62. Jo. pisze:

    No to spróbuję.
    Nie, jednak nie udostępnię, bo NADAL nie umiem.

  63. Quackie pisze:

    No to ja na razie na oskomę wrzucam „zwykłe kruche ciasto z wiśniami” – made by Jo. Aby Wam tylko język nie uciekł, jako mnie uciekł.

  64. Quackie pisze:

    A-haa. No dobrze.

    To idę po ręcznik, do wycierania śliny z podołka.

  65. Jo. pisze:

    A, jutro już będę zachowywać się spokojnie, bez szaleństw. Bo czeka mnie góra prasowania i ratatuja. Dzisiaj nie dałam rady.
    Niedobra Jo! Leni się!!!

  66. Quackie pisze:

    Dobranocka zatem.

    Towarzyszy mi całkiem ładny zachód słońca, to będzie a propos. „Słońce wschodzi, słońce zachodzi” ze „Skrzypka na dachu”. Trochę melodramatyczne wykonanie instrumentalne, za to z dobrego rocznika. A już tempo w sam raz na dobranoc.

    Snów o pięknych zachodach i wschodach słońca, ale niekoniecznie przebudzenia o wschodzie.

  67. Bożena pisze:

    Wróciłam i czytając teksty powyżej, pośliniłam klawiaturę… Delicious Ale teraz żegnam się do jutra GoodNight Buziaczki

  68. Rena pisze:

    Dobrze.Tarta z jagodami A moje grzyby dalej w lesie. Bo zadzwoniła taka jedna, żebym z nią pojechała do urzędu ale tolk. Pojechałam przy okazji niejako zostawiając klucze od mieszkania w środku. Po przyjeździe z urzędu musiałam organizować złote rączki. .Zorganizowała. Zrobili mi wszystko ok. Musiałam zakupić ruda na myszach. Przepraszam za błędy i literówki. Jasiu mi czasem szkodzi.

    • Quackie pisze:

      Ach, ta szkocka! Zazdrosna z niej zołza, co wielokrotnie udowodniłem sam sobie na praktycznych przykładach. Lepiej jej nie nadużywać ani nie mieszać z niczym innym…

      I-see-stars

  69. Quackie pisze:

    To jeszcze lampkę na noc:

  70. Bożena pisze:

    Dzień dobry! Delighted Będzie dobry? Musi!

  71. Zoe pisze:

    Dzień, nowy dzień. Dzień dobry.

  72. Jo. pisze:

    Dzień dobry!
    U mnie dość rozrywkowa noc była. Już prawie spałam – coś mnie tknęło i poszłam do BB. A on cały rozpalony, prawie 39 stopni, półprzytomny. Akcja na dwie godziny.
    Tak tylko wspomnę, że on jest po operacji serca i NIE WOLNO mu mieć gorączki.

    • Quackie pisze:

      A jakieś objawy poza gorączką? Bo jeżeli nie, to może być wirus, trzydniówka. Chrześnica (chwilowo w Krakowie) ma lub miała taką.

      • Jo. pisze:

        Nie, tylko gorączka. Możliwe, że trochę za długo w tym basenie szaleli. Albo i trzydniówka, chociaż dzisiaj już jest OK. Wiesz – u niego gorączka, to ja staję na baczność. Akcja antygorączkowa jak podanie sterydów astmatykowi.

  73. Jo. pisze:

    Śniadanko? Może kawy/herbaty do resztek ciasta z wczoraj?
    expresso Kawa1

  74. Quackie pisze:

    Dzień dobry. Kawa wysoce wskazana.

Skomentuj miral59 Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[+] Zaazulki ;)