« Serwus madonna Legenda o Janie z Kolna »

Widok z okna.

W ramach wymiany wycieraczki pokażę Wam Dzikie Pola.

Pola są dzikie, bo mieszkają na nich sarny, dziki, bażanty, zające i lisy. Nie wymieniłam ptactwa zatrzymującego się przelotem, bo nie rozróżniam. Poza mewami i bocianem. Wracając do Pól – są to ich ostatnie chwile, bo za moment przyjdzie tu miasto, a dokładniej obwodnica. Osobiście wolałabym Pola, nawet Dzikie, ale niewiele mam tu do powiedzenia. Zresztą kupując dom wiedzieliśmy o miejscowych planach, zatem nie narzekam, tylko cieszę się, póki mam czym.

227 komentarzy

  1. Jo. pisze:

    ŁAŁ! Chyba się udało!
    Udało się, prawda? Niech mi ktoś powie, że się udało…

    • Quackie pisze:

      Udało się, ale te zdjęcia jakieś strasznie wielkie muszą być? Muszę czekać literalnie parę minut, aż się załadują. Z początku wręcz myślałem, że w ogóle się nie ładują, ale zakorbiło.

      • Jo. pisze:

        Bo nie umiem. Mówiłam, że nie umiem. Uprzedzałam, że nie umiem.
        Ale jak ktoś umie… i mógłby zmienić… no to wiecie… ja się nie obrażę, a nawet przeciwnie <3

    • Quackie pisze:

      Ale za to jak raz się załaduje, to już wyskakuje błyskawicznie. Z cache’u zapewne.

  2. Quackie pisze:

    A właśnie, co do meritum – wiesz może, jak to będzie z tą obwodnicą w sensie komunikacyjnym? Będzie przejście i/lub przejazd pod spodem (zakładam, że puszczą ją jakąś estakadą) w kierunku Miasteczka W.?

    • Jo. pisze:

      Obwodnica ma iść na nasypie. Ale ona zajmie tu sporo miejsca niestety, bo budować mają cały węzeł.

      Zawsze mieszkałam pod mostem 😀 to przywykłam. Poza tym to miał być dom w mieście. I dlatego potrzebowałam równolegle wiejskiego letniska.

  3. Tetryk56 pisze:

    Baardzo ładnie! Brawo!

  4. Rena pisze:

    Jo… jak fajnie. Szkoda, ze te pola niedługo znikną …ale przecież przyjdzie coś innego i nie można z góry zakładać ,że gorszego. ..
    Tak nawiasem mówiąc podziwiam Twoje umiejętności teechniczne.
    Bo ja dalej jestem głąb Yes!Yes!Yes!

    • Jo. pisze:

      Niestety to są Błonia Wilanowskie i wiadomo, że prędzej czy później pola znikną. To znaczy znikną te w kierunku Wielkiej Wyciskarki. Te, które widać z salonowego okna, na wprost, zostaną, bo aż do skarpy ursynowskiej jest teren chroniony, rezerwatowy.

      Będzie z boku obwodnica, z przejazdem oczywiście, bo to ma być cały węzeł Przyczółkowa. I dalej jak w żydowskim dowcipie:
      – Obwodnica? To źle.
      – Ale dzięki temu dojedziemy wszędzie bez korków. I w Warszawie, i poza Warszawę.
      – A to dobrze. Ale będzie hałas. To źle.
      – Ale muszą postawić ekrany.
      – A, to dobrze. Ale zasłonią wam widoki. To źle.
      – Ale do tego czasu urośnie nasz żywopłot i wzrok będzie się zatrzymywać na roślinach wewnątrz ogrodu.

      I tak dalej.

      My wiedzieliśmy na co się decydujemy. I żeby nie wiem co, to będzie bez porównania lepiej niż w poprzednim mieszkaniu przy skrzyżowaniu dwóch głównych kabackich przelotówek. Amen.

  5. Zoe pisze:

    Ładna zieleń na tych fotkach. Proszę o bliższe ujęcia tych roślinek co rosną w ogródku..

  6. Bożena pisze:

    Piękny widok masz z okna, szkoda go będzie. Nie wiem czy ktoś przy tych zdjęciach majstrował czy też nie, ale u mnie miniaturki otwierają się błyskawicznie.
    Śliczne pięterko, brawo! Brawo!

  7. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    No proszę jak masz ładnie Delighted Zanim wybudują obwodnicę, masz czas się nacieszyć widokami Delighted

  8. Krzysztof z Gdańska pisze:

    Dzień dobry
    Moje gratulacje z udanego materiału. Approve
    Trzeba się napatrzeć na widok, póki jest…
    Jedyna szansa to nadchodzący (powoli) kryzys ekonomiczny, który odsunie obwodnicę w bliżej nie sprecyzowaną przyszłość Wink
    W naszym, pięknym, kraju wiele urokliwych krajobrazów udało się uratować dzięki kryzysom ekonomicznym, dlaczego więc teraz miało by być inaczej? Happy-Grin

    • Jo. pisze:

      Ja się już tym przestałam przejmować. Żywopłot urośnie. Może wreszcie jakoś dojdę do ładu z roślinami. Mieszkałam koło wiaduktu – odgłosy miasta nie są mi obce. Mieszkałam przy skrzyżowaniu z nocnym autobusem, z tramwajami, co jak jeździły, to szklanki w kredensie dzwoniły. Tu nawet ja będzie obwodnica, to będę miała kawałek własnego ogródka i tarasik. Jak na mieszkanie w mieście to chyba nie najgorzej Happy-Grin

      My w ogóle mamy dom wysunięty w bok. Sąsiedzi mają 8 metrów do okien domów vis a vis. To powiedz, na co ja mam narzekać? Delighted

  9. Quackie pisze:

    Przelotem z poczekalni – ponieważ pojechaliśmy do znanego dentysty pod Gdynię, w godzinach szczytu, wyjechaliśmy z wyprzedzeniem 1,5 h. Przewidzielismy wszystko – tzn. tak nam się wydawało. Nie przeeidzielismy pielgrzymki idącej tą samą drogą przed nami. Czas przejazdu – prawie 2 h. Całe szczęście, że dentysta znany i dzisiaj czasowo elastyczny.

  10. Jo. pisze:

    Się pożegnam na dziś. Ogródek. Prasowanie. 3 dania na ciepło. A wczoraj nie byłam w stanie podnieść się z łóżka. To może nie powinnam przesadzać?
    kordelka

  11. Bożena pisze:

    Pamiętacie Tosię? Zadzwoniła do mnie niedawno i prosiła żebym potwierdziła śmierć Senatora. Bardzo jest zmartwiona że On już nie żyje, a dowiedziała się o tym niedawno. Namawiałam Tosię żeby się tu odezwała, ale jakoś nie ma odwagi o sobie Wam przypominać. Prosiła tylko, żeby pozdrowić wszystkich Wyspiarzy, co niniejszym robię.

  12. Bożena pisze:

    No a teraz już się żegnam i idę do łóżeczka. kordelka

  13. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Się mi przypomniała seria barokowych dobranocek, a to w związku z jednym utworem grupy Yes, który też zagramy sobie dzisiaj. „Madrigal” z cudnym klawesynem i wokalistą Jonem Andersonem w świetnej formie… Posłuchać do snu.

    Snów niedzisiejszych.

  14. Tetryk56 pisze:

    Ha! Dobranoc zatem!

  15. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Pchamy wózek dalej… tak jakoś mi się skojarzyło:

  16. Zoe pisze:

    Dzień dobry. Piękny, letni dzień. Przynajmniej o tej porze.

  17. Tetryk56 pisze:

    A propos’ rozróżniania ptaków – moja teściowa na Mazurach dzieliła ptaki na dwa gatunki: łabądź i co-bądź. Wink

  18. Quackie pisze:

    Dzień dobry. Co do ptaków, to pewien potwornie skacowany kolega, któremu przeszkadzał radosny szczebiot zza okna, nazwał nowy gatunek – skurwronek (za przeproszeniem)

    Wink1

  19. miral59 pisze:

    Dzień dobry.
    Jestem wściekła bardziej niż to „ustawa przewiduje” Angry The-Incredible-Hulk Mad
    Te głąby walili fajerwerkami prawie do drugiej w nocy, a rano trzeba było wstać. Weary Żebym dorwała, to powyrywałabym nogi z tyłków. Syn wstaje przed piątą (dokładnie o 4:30), mąż pół godziny później, a ja zwykle o 6. Teraz wszyscy mamy piasek pod powiekami. Weary
    Chyba w przyszłym roku kupię te cholerne race i będę waliła od 6 rano (żeby nie zakłócać ciszy nocnej) i nie dam tym baranom spać. I to kupię te najgłośniejsze, żeby im też szyby dzwoniły!!!
    Głowa ciężka, bo musieliśmy pozamykać okna (chociaż i tak niewiele to dało), a lubimy spać przy otwartych… czas wychodzić do pracy Sad

    • Bożena pisze:

      Serdecznie współczuję. Żeby tak walić wśród tygodnia, gdy ludzie muszą rano wstawać do pracy! To powinno być karalne Worry

      • Quackie pisze:

        Przyklasnę Bożence. Też mieliśmy takie sytuacje, akurat nie z fajerwerkami, tylko z głośną muzyką, ale efekt ten sam.

        • miral59 pisze:

          Jak napisałam w odpowiedzi Bożence, też mieliśmy problem z głośną muzyką. Tutaj jest to o tyle dobre, że za takie wezwanie policji, płaci ten, który narozrabiał. W tym wypadku właściciel mieszkania. I nie jest ważne, czy wynajmuje, czy sam tam mieszka. Ma zapłacić i koniec. Nie wiem dokładnie ile, bo nigdy nie płaciłam, ale słyszałam, że sporo… Delighted I dobrze! Niech płacą! Przynajmniej czegoś te głupki się nauczą. Bo od czasu tamtego wezwania, nawet jeśli robią imprezę, to o 22 ją kończą, a przynajmniej wyciszają na maksa Happy-Grin Mnie nie przeszkadza jak ktoś baluje, byle mi nie przeszkadzał w życiu. Jak mam wstać rano, to i muszę pójść spać wcześniej… to chyba normalne… Pleasure

          • Jo. pisze:

            Miałam takie problemy w poprzednim mieszkaniu… Jezu, nie wyobrażacie sobie… Co weekend od maja do października. A u mnie autystczne dzieci z nadwrażliwością na dźwięki na dodatek.
            Nic nie pomagało. Nic. Między innymi dlatego przeprowadzka była dla mnie sprawą życia.

      • miral59 pisze:

        To w zasadzie jest karalne, ale wzywanie policji nic nie da. Nasza policja (ta z Franklin Park) i tak nic na to nie poradzi, bo to cielepy Worry Takie ciepłe kluchy, które nie potrafią działać. Oni umieją tylko prosić… Mieliśmy przykład, gdy sąsiedzi urządzali sobie nocną bibkę na podwórku. Wystawione głośniki, ryk taki, że przez zamknięte okna słychać, jakby to było u nas… Zadzwoniliśmy. Policjant przyjechał, a goście niemal go wystawili za drzwi i wcale nie ściszyli. Chyba dopiero nasz trzeci telefon podziałał. Mam też wrażenie, że nie tylko my dzwoniliśmy, bo słychać ich było na całą dzielnicę… a ludzie chcą spać. W Chicago się nie patyczkują. Jak ktoś taki fika, to go walą na ziemię, skują i po sprawie. Ale oni tam nie mają czasu na takie bzdety. Strzelaniny są na porządku dziennym i to jest dużo poważniejsze, niż zakłócanie ciszy nocnej.
        A poza tym, gdybym chciała zgłosić to na policję, to musiałabym podać adres skąd te race lecą. A skąd do pioruna mam to wiedzieć?!!! Ja nawet nie wiem przy jakich ulicach mieszkają ci, których mam za płotami (dwoma). Wiem tylko, że przy dwóch różnych Wink Happy-Grin A to chyba raczej nie za dużo… Overjoy

  20. Rena pisze:

    D Tears obrywieczór, bo tak jakoś czasu nie było powiedzieć dzień dobry Bo;
    1. dzsiaj urodziła się moja córka
    2. miałam wiytę
    3. i trudną rozmowe z zagubiona Polką i nauczycielka jej dziecka…
    W sumie ta ostatnia sprawa mnie raczej wykończyła. Mad

  21. Rena pisze:

    Bilansik? Na zero. Tylko troszkę czuję się zmęczona .To na pewno przez te burze i przelotne deszcze. No i wahania – raz adrenalina w góre, a raz dół. Za życzenia dla córki bardzo dziękuje .Przekaże jak ją dorwe na hanguocie. Pewnie już dzisiaj nie Happy-Grin

  22. Quackie pisze:

    To ja już awansem dobranocnę sobie i Państwu.

    Klasyka amerykańska, coś z bluesa i Aretha Franklin. Tak mi się to rozkołysało w sam raz na noc. Zanim przyjdzie burza, bo znowu się toczą z zachodu Polski na wschód.

    Snów o zmianach.

  23. Bożena pisze:

    Słychać grzmoty, idzie burza. No to ja idę do łóżeczka GoodNight Bye

  24. Quackie pisze:

    Chciałem tylko nadmienić, że Najjunior właśnie połączył się online ze znajomym ze Sławna, nad którym przechodzi aktualnie burza, i ogląda sobie pioruny na żywo przez kamerkę, a zarazem na mapie via blitzortung. Nie jest-li to już perwersja?

    Wink

    • Bożena pisze:

      Też lubię patrzeć na burzę. Happy

      • Quackie pisze:

        Noale teoretycznie mógłby zaczekać, aż do nas dojdą, a nie łączyć się na żywo przez Internet z kolegą 🙂

        • miral59 pisze:

          Mistrzu Q. Burza zawsze może przejść bokiem i z podziwiania piorunów nici Wink A przez kamerkę to i bezpiecznie i emocjonująco Delighted

    • Tetryk56 pisze:

      Kiedyś w burzową noc siedziałem sobie w chałupie na zboczach Butorowego Wierchu i wpatrywałem się w kompletnie czarną przestrzeń, zawierającą Giewont i resztę Tatr doskonale ukryte przed oczami. I co jakiś czas błyskał potężny flesz, całe pasmo Tatr ukazywało się ze znakomitą wyrazistością, po czym znów wszystko znikało w mroku. Przepiękne widowisko!

      • Jo. pisze:

        Musiało być pięknie…

      • miral59 pisze:

        Na pewno było pięknie Approve
        Lubię burze… takie nieujarzmione pokazy siły Matki Natury Pleasure Znając siebie, też bym się wpatrywała w czarną noc, żeby co jakiś czas zobaczyć góry w świetle „flesza” Happy

  25. Tetryk56 pisze:

    Zmykam spać, życząc nam wszystkim aby się nam dobrze spało!

  26. miral59 pisze:

    Jeszcze nie wiem jak mi się będzie spało, ale zaraz się wybieram Spanko
    Chciałam tylko coś opisać, co się nam dzisiaj wydarzyło Pleasure
    Tak jak córka Reny, mój małżonek miał dziś urodziny Happy-Grin
    Zwykle synek dzwoni do mnie, gdy wyjeżdża z pracy. Głównie chodzi o to, co jest na obiad Wink Dziś nie zadzwonił. A miałam mu przypomnieć o urodzinach ojca i ustalić kto kupi piwko. Ja tego świństwa nie piję, ale małżonek lubi…
    Rad niewola po pracy pojechałam do sklepu i kupiłam zgrzewkę „Żywca”. Małżonek tylko się zaśmiał. Okazało się, że synek bez przypominania pamiętał i też zgrzewkę kupił Overjoy
    Małżonek zapowiedział, że jak wypije całe to piwo, to na jutro będzie potrzebował wziąć dzień wolny w pracy i będzie leczył kacunię Wink Overjoy Jak na razie wypił dwa piwa i o kacuni mowy być nie może… czyli jutro rano do pracy Happy-Grin

  27. miral59 pisze:

    Chyba pożyczę od syna pistolet pneumatyczny i pójdę strzelać Angry Dochodzi 22, a oni znowu zaczynają puszczać te race Amazed Jak tak lubią strzelaniny, to może do nich postrzelam Mad
    Tym pistoletem zabić się nie da, szczególnie jakbym celowała w nogi… a skoro aż tak bardzo lubią „strzelanki”, to mogę im dostarczyć rozrywki Angry
    Co prawda nie jest to taka kanonada jak wczoraj, ale zawsze te pojedyncze strzały potrafią wybić ze snu… chyba coś mnie trafi Shout

  28. Bożena pisze:

    Dzień dobry! Hi Całe szczęście, tu nie ma strzelanek, ale naturalne fajerwerki były piękne. Długo patrzyłam w niebo na którym co chwila widać były rozbłyski. Od południa niebo zasłaniają bloki, ale gdy burza przeniosła się trochę na wschód, wtedy wyszłam na balkon, z którego mogłam lepiej podziwiać burzę. Niestety nie trwała długo Wink

  29. Jo. pisze:

    Dzień itd.
    Śniadanie dla nie-wyspanych?
    expresso Kawa1 PofCooks

  30. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Dziś już dałem się nieco odessać miłej i schludnej blondynce. Niestety, przy użyciu strzykawki i z żyły nad łokciem Wink

  31. Quackie pisze:

    Dobry! Alem sobie zaspał!

  32. Jo. pisze:

    Szlag mnie trafi. Dwie noce zarwane dokumentnie. Wczoraj wreszcie zasnęłam, to mąż krzesełkiem pruł podłogę. O pierwszej w nocy.
    Wracam na spaniowe plasterki.
    Weary

    • Quackie pisze:

      „krzesełkiem pruł podłogę”???

      A mogłabyś wyjaśnić, albo dać jakąś parafrazę?

      • Jo. pisze:

        No przesuwał krzesełko od biureczka. Tylko tak z efektami dźwiękowymi, co w nocy, dla kogoś, kto zasnął po dwóch nieprzespanych nocach, brzmiało jak te pojedyncze petardy u Miralki.

        • Bożena pisze:

          No to będzie rozmowa… Sad

        • Quackie pisze:

          Krzesełko można przecież podkleić filcem i wtedy nie hałasuje? Tzn. to nie jest sugestia dla Ciebie, chyba że też używasz tego krzesła podczas ciszy nocnej.

          Już sobie wyobraziłem jakiś remont podłogi, ale to przecież nie z użyciem krzesełka, tylko raczej młota pneumatycznego.

          • Jo. pisze:

            Och, błagam… Wiesz, ile razy prosiłam o podklejenie krzeseł filcem? Takim gotowym, co to się odkleja papierek i nakleja na nogi?

            Oczywiście mogłabym to zrobić sama. Nawet po dwudziestym tekście męża: „Zostaw, ja to zrobię.”. Ale ja już to przerabiałam. Potem WSZYSTKO robię sama, bo przecież po co się wysilać, skoro prędzej czy później nie wytrzymam i sama zrobię, prawda? No właśnie.

            Podłodze nic nie jest. I raczej nie będzie. Mamy terakotę.

  33. Jo. pisze:

    U Was też tak upiornie wieje? Normalnie masakra za oknem. Meble ogrodowe fruwają. Zaraz mi basen zdmuchnie, bo folię zakrywającą zerwało już dawno.

  34. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Fajerwerki na szczęście nie trwały długo, ale od piątej leje błyska się i grzmi Happy-Grin Trochę mi poprzewracało doniczek z kwiatkami, ale już je poustawiałam z powrotem Delighted Da się wytrzymać Happy-Grin
    Miłego dnia Wyspiarze Delighted

    • Quackie pisze:

      U nas też lało od nocy, teraz się dopiero wypogadza.

      I Tobie miłego dnia!

    • Jo. pisze:

      Miłego!

      • miral59 pisze:

        Nie wiem czy ten dzień był miły, bo było niesamowicie gorąco TooHot! Dobrze ponad 30C. A biorąc pod uwagę burzę i opady nocne, to mieliśmy regularną saunę Weary Jutro (czwartek) powtórka z rozrywki, czyli kolejny „saunowy dzień”. Nie do końca precyzują, czy będzie padać, ale to już jest mi obojętne. I tak nie przyniesie ulgi i ochłodzenia Worry
        Dopiero sobota ma być „chłodna” Wink „Tylko” 25C Happy-Grin
        Czas się przyzwyczaić… że powtórzę „klasyczkę” – „taki mamy klimat” Wink Happy-Grin
        Najważniejsze, że łeb z płucami na razie na miejscu i jeszcze go nie urwało Happy-Grin

  35. Bożena pisze:

    Wicher znów szaleje i zaczęło padać Wink1

  36. Jo. pisze:

    Przestało lać. Wieje nadal. Machnęłam 16 jagodzianek a potem 40 pierogów z jagodami. Nadal mi nie przeszło, więc się zaraz wezmę za bób i truskawki. Tylko nie mam pomysłu, co zrobić z truskawek…
    Poza tym ugotowałam dzisiaj żurek i zupę z warzywami i zielonym groszkiem. Normalnie zaraz eksploduję, albo kogoś ukatrupię! Znaczy męża.
    Ale w pierdlu nie pozwolą mi gotować… To może jeszcze się wstrzymam?

  37. Quackie pisze:

    Z przykrością informuję, że Szkoci bardzo uprzejmie podziękowali Juniorowi – odmownie. W związku z tym uruchamiamy plany na dalsze literki alfabetu.

    • Tetryk56 pisze:

      Przykre – ale w obecnej niepewnej sytuacji to może i lepiej?

    • Jo. pisze:

      I żadna opcja alternatywna nie wchodzi w grę?

    • Bożena pisze:

      Szkoda… Ale na pewno znajdzie coś lepszego dla siebie. Gwizdać na Szkotów Whistling

    • miral59 pisze:

      To faktycznie przykre Misio Głupi Szkoci nie wiedzą co tracą… Jakby chciał do którejś uczelni w okolicach Chicago, to pokój gościnny mam Happy-Grin Także zakwaterowanie byłoby z głowy Pleasure Wikt i opierunek też. Tam gdzie się najedzą trzy osoby, dla czwartej też się znajdzie Happy Także problemu nie ma Delighted
      Daj znać, gdyby się zdecydował Pleasure

      • Quackie pisze:

        Bardzo dziękuję! Jeżeli, to w przyszłości, bo wiesz, w tym roku to już na pewno za późno, Anglosasi podchodzą do rzeczy metodycznie i z wyprzedzeniem, te rekrutacje się zaczynają rok wcześniej. No i kwestia czesnego – w Szkocji (niewysokie czesne) płaci za studenta z UE rządowa szkocka agencja.

        • miral59 pisze:

          To fakt, tutaj, jakbyś zdecydował się na studiowanie, to przynajmniej na początku musiałbyś sam płacić za szkołę Sad I to na dokładkę pełną kwotę…

  38. Jo. pisze:

    Tu mecz. Tam wysiłek fizyczno-kucharski. Znaczy: czas spać.
    BB poganiany do łazienki pyta: A jak mi zimno będzie na tym meczu?
    To ci ojciec w kominku napali.

    Do tego doszło, proszę Państwa, polskiego lata 2016 – będziemy palić w kominku podczas oglądania meczu, bo leje, wieje i jest zimno.

    Dobranoc. Do jutra. I niech Walia skopie dupę Ronaldo.

  39. Bożena pisze:

    Dobrej nocy Wać państwu życzę lulu

  40. Quackie pisze:

    Mocno spóźniona dobranocka.

    Po dość nerwowym dniu – Sade i „Your Love is King”. Nie taka może spokojna i usypiająca, ale na dobranoc może być. Całokształt.

    Spania bez snów dzisiaj. Bo to wiadomo, co się może przyśnić?

  41. miral59 pisze:

    Niedługo północ i czas mi do łóżeczka Spanko
    Miłego czwartku życzę Delighted
    Weekend tuż tuż… Pleasure

  42. Zoe pisze:

    Dzień dobry. Sytuacja pogodowa na południu Polski: słonecznie i wieje. Ciekawe w którą stronę to pójdzie.
    Ps. Uprasza się niepisanie o jedzeniu bo od razu jestem głodny…:-)

  43. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Nie dotrwałem do dobranocki, to i lampki nie miał kto zapalić. Stąd pewnie te niespokojne sny… 😉

  44. Zoe pisze:

    Aaaargh. Mam przed oczyma fakturę a tam taka pozycja (przepisane litera w literę:
    …oprawka E27-1 bakielitowa z kołnieżem… – dwa błędy w jednej linijce.
    Ludzie trzymajcie mnie bo nie wytrzymam:-).

  45. Rena pisze:

    Dzień dobry.
    Podam kawę expresso .Nic na przekąskę na prośbę Zoe. Tylko kawa. Wodę z cytryną ktoś sobie rzyczy?Nie ma w zazulkach – ale polecam..
    U mnie na razie bez wiatru i słonecznie – rany lato do Nederlandów przyszło?

  46. Quackie pisze:

    Dzień dobry. Po południu, a nawet może bliżej wieczoru, wybywam i nie będzie mnie doo… połowy przyszłego tygodnia? Dam znać, do kiedy dokładnie.

  47. Jo. pisze:

    Dzień dobry.
    Ludzie… Co tu się dziś w nocy działo… Nadal z niedowierzaniem sprawdzam, czy nam dachu nie zerwało…

    • Quackie pisze:

      Wiało znaczy? Ale bez trąb w pobliżu? Bo „polska aleja tornad” to jakby jeszcze na południe od Was – koło Częstochowy bardziej?

  48. Quackie pisze:

    Jeszcze przed wyjazdem garść impresji z weekendowego spaceru, które zapodziały mi się kędyś w telefonie.

    Tak wygląda, kiedy nad Zatoką pada, a na bulwarze nie:

    Dwoje starszych państwa kontempluje widok na morze w otoczeniu stada sępów… to znaczy gołębi 😉

    I jeszcze różne obiekty pływające (co jednak znaczy refleks – parę sekund wcześniej biel łabędzi i jachtu w pełnym słońcu była po prostu olśniewająca, na tym zdjęciu już nie tak bardzo – a to tylko jedna chmura):

  49. Zoe pisze:

    Pogoda nad morzem się nie liczy. Tam zawsze jest inaczej niż w głębi lądu..:-). Toteż nie pokazuj nam tych fotek bo denerwujesz tę resztę towarzystwa, która nie ma dostępu do morza:-)

    • Jo. pisze:

      Dobrze mówisz. Odrobina empatii by się przydała…

      • Quackie pisze:

        No nie wiem, jakby iść takim tokiem myślenia, to zawsze się kogoś zdenerwuje – tych, co nie mają w bezpośrednim sąsiedztwie jakichś Beskidów (lub ogólniej: gór, na których warto oko zawiesić) albo Wilanowa (w sensie pałacu z parkiem), czy też np. Kościoła Mariackiego i Sukiennic.

        Ja na przykład nie mam, a czasem bym chciał. No?! Disapproval

        • Jo. pisze:

          Oj tam, oj tam – ja wiem, że Wielka Wyciskarka to prawie jak Bazylika we Florencji, czy innym Rzymie, ale „prawie” robi różnicę, nie?

          A morza i tak Ci zazdroszczę, czy tego chcesz, czy nie Tounge-Out

          • Quackie pisze:

            Poczekaj ino te 200 czy 500 lat i będzie. Może nie jak bazyliki florenckie czy rzymskie, ale np. jak Wieża Eiffla albo inne takie dziwolągi, co to współcześni budowie odsądzali od czci i wiary, a potomni nie wyobrażają sobie rzeczywistości bez nich.

            Morze fajne jest, fajne, ale – jak mawia Tata Quackie – takie, wicie, płaskie. W porównaniu do gór zwłaszcza.

  50. Rena pisze:

    No to ja jadę do ELfen meerr. Może mi się uda wam pokazać coś hmm empatycznego. Nie obiecuje bo dzisiaj z rana we wszelkie moje umiejętności zwątpiłam.A jak robie rażącego byka to proszę mnie wyrzucić z prawem powrotu jak się poprawię. oczywista oczywistość. Cry

    • Quackie pisze:

      Powodzenia!

    • miral59 pisze:

      Co się martwisz jakimiś bykami! To nie korrida Happy-Grin Literówki zdarzają się każdemu, a jeśli sama widzisz (bez pokazywania palcem) swój błąd, to znaczy, że z Tobą wszystko w porządku Delighted
      Bardziej skup się na pokazywaniu tego czegoś empatycznego, bo jakoś nikt oprócz Ciebie nie wspomina o błędach w pisowni Wink Delighted
      A tak nawiasem mówiąc… niemal każdy coś tam kiedyś napisał z błędem, tylko niektórzy wiedzą jak to poprawić i dlatego tego aż tak nie widać Wink Overjoy

  51. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Poczytałam i zgłodniałam, czyli czas na śniadanko Delicious i do pracy Sad

  52. Quackie pisze:

    To ja się już na dzisiaj żegnam. Dam znać w miarę możności jak dojedziemy na popas.

  53. Tetryk56 pisze:

    Noc ciemna nad Wyspą zapadła, zatem na dobranoc nieco Pogody ducha

  54. Tetryk56 pisze:

    I jeszcze odrobina magii dla spokojności snów 🙂

  55. Bożena pisze:

    Dzień dobry! Hi Czy ktoś myśli o nowym pięterku? To zrobiło się bardzo wysokie Wink1

  56. Jo. pisze:

    Dzień dobry.
    Człowiek się budzi a tu takie rzeczy… Francja Niemców wykopała… Coś podobnego…
    Kawy? Herbaty?
    expresso Kawa1

  57. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Herbatka. Zielona, bez cukru…

  58. Krzysztof z Gdańska pisze:

    A ja już myślałem, że spełni się stare powiedzenie, że piłka nożna to taka gra, gdzie 22 facetów biega po boisku za małym skórzanym workiem a i tak zawsze wygrywają Niemcy Hihihi!

  59. Bożena pisze:

    Zapraszam piętro wyżej Happy

Skomentuj Quackie Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[+] Zaazulki ;)