« Mieszkam w mieście Poznański czerwiec 1956 »

Czytając Stommę :)

l

Czytam sobie “Stommowisko”. Bardzo dobrze napisane, z mnóstwem ciekawostek. Lubię czytać Ludwika Stommę, ale tego „Stommowiska” do tej pory nie czytałam, więc polecam tym, którzy tego też nie poznali.
Zacytuję malutki fragment, który mnie szczerze rozśmieszył, bo przyda się nam trochę uśmiechu, prawda ? Opowiastkę snuł niezwykle zdolny student Ludwika Stommy, Wiesław Szpilka  Wink 

“ –Wracam wieczorem do domu, aż tu z knajpy wytacza się grizzly. Samym chuchem zabiłby wszystkich poszukiwaczy złota na Dzikim Zachodzie..
Chwyta mnie za klapy, wpatruje się przekrwionymi oczkami, potem puszcza i mówi” Ty wiesz ku….ja cię dzisiaj nie zabiję.
Widzisz – konstatował – dzikie też potrafi być łaskawe.”

212 komentarzy

  1. Wiedźma pisze:

    Dzień dobry Hi Tak mi przyszło do głowy….

  2. Wiedźma pisze:

    Sherry brandy ? O tej porze roku wolę wermut z cytryną i wodą mineralną, a Wy ? Cheers

  3. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    No właśnie… „dzikie też potrafi być łaskawe” Happy-Grin
    Szkoda, że ludzie nie zawsze…

  4. Bożena pisze:

    Dzień dobry! Delighted To prawda, że „dzikie potrafi być łaskawe”. Często Wink twierdzę, że ludzie powinni uczyć się od zwierząt człowieczeństwa.

  5. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Pochwała dzikiego jak echa J. J. Rousseau!
    Co do sherry, to w taki upał najlepsze jest zimne piwo – eew. mocno schłodzony i rozcieńczony drink.

    • Wiedźma pisze:

      Wiesz Ukratku, że piwo nigdy mnie nie schłodziło, tyle, że rosło mi pragnienie Disapproval

      • Tetryk56 pisze:

        A mnie raz przywróciło do żywych – jak w Tatrach mało nie zasłabłem z braku płynu (a nie był to bynajmniej kac!) i zawróciwszy ledwo dowlokłem się do budki na przedpolu…

  6. Jo. pisze:

    Wooodyyy…

  7. Quackie pisze:

    Dzień dobry. Wcale nie zaspałem, ale z soboty względnie wolnej zrobiła się sobota całkiem pracująca :/ a jeszcze mecz(e) po południu!

    Kawa zaliczona, temperatura rośnie, trzeba skoczyć po coś, hm, chłodnego.

    Na razie burz nie ma, najbliższy czynny front burzowy w Niemczech, nad Kilonią, więc nikogo z Wyspiarzy nie schłodzi naturalny deszcz. O pardon, zapomniałem o Mireczce – wygląda na to, że u niej jak raz na niebie się rozgrywają jakieś dantejskie sceny!

  8. Wiedźma pisze:

    Dzień dobry ?! Gorąc i duchota okrutna, może ktoś wypatzry dla mnie burzę i deszcz?
    Po prawdzie wieczorem jest doroczny Turniej Tenorów na otwartym powietrzu, więc może lepiej, żeby mnie aż tak nie zmoczyło ? Bo zamiast meczu będę oglądała ten turniej. Senator byłby zdegustowany, bo dla Niego tenor to była Pondering mizerota..

    • Tetryk56 pisze:

      Piękne głosy są w różnych rejestrach – we wszystkich dość rzadkie. Szkoda, że to tak daleko – też wolałbym ten turniej…

  9. Rena pisze:

    dzień dobry.
    A u mnie od 3 dni tropikalnie ,burzowo, gradowo itp. Dzisiaj jest pochmurno ale już nie tropikalnie tak sobie z jakieś 23 – 25. Podesłać Wam troszke tych burz?
    Ktoś tu powiedział,że od zwierząt należy się uczyć człowieczeństwa. Ma po stokroć rację.Hmm – od pijanych zwierząt też?

  10. Quackie pisze:

    Otóż budują się burze w różnych miejscach – między Gorzowem i Poznaniem (może pójdzie do Wiedźmy, a może do Bożenki?), między Kościerzyną i Bytowem (tak liczę, że przemieści się nad Trójmiasto)… Niestety najbliżej Krakowa jest nad Przemyślem, ale wcale nie wybiera się na zachód, o ile dobrze widzę.

    Nad Holandią ani okolicami nic nie widzę, najbliższy spory front między Hamburgiem a Brunszwikiem.

  11. Jo. pisze:

    Wróciłam z piekła. I nigdzie już dziś nie wychodzę, poza spacerem z psem.

  12. Zoe pisze:

    Szybkie dzień dobry;-). I już mnie nie ma.

  13. Quackie pisze:

    No, ale się ruszyło. Wygląda, że każdy dostanie swoją działkę, zwłaszcza zachód i północ Polski. Na razie niestety bez Krakowa 🙁

  14. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Deszcz ma u nas padać ok. 3 nad ranem, czyli praktycznie już w niedzielę… i dopiero wtedy spadnie temperatura. Na cały dzień zapowiadają 32C, w nocy najchłodniej będzie gdy zaczną się burze. O północy będzie 26C. Delighted
    No cóż… taki mamy klimat (że posłużę się cytatem) Wink Overjoy

  15. Tetryk56 pisze:

    I już wszyscy zapadli przed telewizorami… Zimnego piwa? Beer

  16. Bożena pisze:

    Nareszcie zagrzmiało… i wiatr się ruszył Happy

  17. Quackie pisze:

    Na mapie tego nie widać, ale za oknem – tak. Burza idzie, chwilowo się wyłączam.

  18. Rena pisze:

    No i z bólem bo bólem wygraliśmy Fala

  19. Quackie pisze:

    Burza przeszła, mecz wygrany, świeżo jest!

  20. Jo. pisze:

    Umarłam i piszę z zaświatów.
    2 ciasta. Pierogi z jagodami. 35 stopni za oknem. Jestem nienormalna.
    Za chwilę Piter bierze się za sznycle z indyka. A potem ja jeszcze muszę zrobić surówkę z marchewki i jabłka.

    Jutro mężowska rodzina na imieninowym obiedzie…

    • Bożena pisze:

      Więc najlepsze życzenia dla małżonka Roses-are-red

      U mnie burza nie mija, więc się odmeldowuję do jutra. GoodNight

    • Quackie pisze:

      Pierogi z jagodami – nie jadłem od prawieków!!!

      Cry-Out

      • Jo. pisze:

        Se zrób. Żadna filozofia.
        Chyba, że te +35 za oknem…

        • Quackie pisze:

          Widzisz, otóż właśnie jest filozofia, oczywiście nie w przygotowaniu, ale w tzw. otoczce względnie tle:

          Małżonka: Co robisz?
          Quackie: Pierogi z jagodami
          M (marszczy się, bo nie lubi potraw z owocami, a Juniorzy mają to po niej): Łeee!
          Q: Och, przecież nie każę nikomu jeść na siłę tego, co robię.
          M: No tak… Ale jak już stoisz przy tej kuchni, to mógłbyś zrobić coś, co WSZYSCY będą jeść. A nie taki egoizm. No bo poświęcasz czas na coś, co tylko ty będziesz jadł.

          Ciąg dalszy to już zapewne awantura, względnie głucha cisza z mojej strony, tak czy inaczej nie nadaje się do przytaczania.

          • Jo. pisze:

            (jednym okiem spod kordełki)
            To faktycznie przechlapane.

          • Tetryk56 pisze:

            Znaczy, zróbmy sobie wreszcie wyspowy zlot i pogotujmy, na co mamy ochotę…

          • miral59 pisze:

            Współczuję Mistrzu Q Misio
            Wiem coś o tym, bo moi chłopcy też nie wszystko lubią jednakowo. A niektórych rzeczy nie jedzą. A ja je lubię… gotuję to tylko wtedy, gdy mają przyjść goście Wink Tak normalnie, to mi się nie chce gotować trzech różnych obiadów. Jeden musi wystarczyć…
            Także rozumiem o czym piszesz Sad

        • miral59 pisze:

          Uwielbiam pierogi z jagodami Delicious Niestety, z przyczyn technicznych (czy raczej zaopatrzeniowych) nie jestem w stanie ich zrobić Sad Tu nie ma jagód!!! Owszem są, ale tylko ta amerykańska borówka. Naszych polskich, leśnych się nie uświadczy. A te amerykańskie… to nie ten smak i aromat… Conceited Koło tych naszych nawet nie stały. I wcale nie przeszkadzałoby mi te 35C za oknem Happy-Grin
          W tej Ameryce niby wszystko jest, ale jak jechałam do Polski, to mama robiła specjalnie dla mnie gulasz z płucek (tutaj ich się nie kupi), a ciotka stawiała mleko na zsiadłe Wink Overjoy Tutaj niby można kupić zsiadłe mleko, ale… koło prawdziwego nawet nie stało. Kolejna osoba robiła mi grzyby smażone Delicious Tego też tu nie ma. Jedynie pieczarki… ale gdzie im do prawdziwych grzybów Worry Co prawda w sezonie można kupić kurki, ale są w takiej cenie, że na jeden obiad wydałabym tyle, co na tygodniowe żarcie.

          • Jo. pisze:

            To ja jednak jestem miszczyni egoizmu, bo czasami robię dla siebie coś, czego inni nie jedzą. Ale skoro muszę dla nich prowadzić specjalną kuchnię to i mi się należy, a co!

    • miral59 pisze:

      Sto lat małżonkowi!!! I może przy okazji jakiś toaścik za Jego zdrowie?
      Cheers

  21. Jo. pisze:

    To ja się oddalę. Pod prysznic i spać. Za gorąco na cokolwiek…

  22. Quackie pisze:

    Dobranocka

    Może trochę skoczniejsza (ale przecież nasi wygrali! 🙂 ) – staroć. Sonny i Cher „I Got You Babe”. Właściwie kultowy kawałek, na tyle łagodny, że nadaje się na dobranoc. I te dzwoneczki!

    Snów pełnych otuchy, że będzie lepiej. I chłodniej!

  23. Tetryk56 pisze:

    A w Krakowie – zamiast burzy – kanonada sztucznych ogni nad Wisłą…

    • miral59 pisze:

      O kanonadzie to lepiej nie wspominać Angry
      Już od kilku dni walą petardy. To przygotowania do 4 lipca Weary Dwa tygodnie przed i dwa tygodnie po… czysty obłęd I-see-stars

  24. Wiedźma pisze:

    Uproszczona wersja pierogów z jagodami : gotujemy makaron, mieszamy z jagodami i ew. śmietaną . Zamykamy oczy, bo smak się zgadza, ale nie fason. Odpada zarzut egoizmu, bo czasu ta potrawa wym Delicious aga tyle co gotowanie makaronu.

  25. Wiedźma pisze:

    No to idę w końcu spać.Tenorzy odśpiewali swoje, wygrał Chilijczyk, ale wyśpiewać dwa wysokie C w arii to duża sztuka ! Deszcz padał, a organizatorzy przygotowali prześmieszne. bezpłatne (!) pelerynki .

  26. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Nareszcie mogę spokojnie usiąść I już nic nie będzie mi przeszkadzać Delighted
    Dziś spędziliśmy pracowity dzień Tired Na dokładkę mieliśmy gości Pleasure Wieczorem.
    Ale mam już swoje półki na kwiatki, wiszące na domu. Robiłam dziś co prawda na dwa fronty. Bo i dom trzeba było doprowadzić do stanu używalności, a i obejściem też trzeba było się zająć. Ale jestem zadowolona Happy-Grin Wszystko zrobione i wszystko na czas.
    Przy okazji małżonek dostał po uszach. Przywalił do ściany poprzeczki i powiedział, że resztę zrobi za tydzień. Angry Co to znaczy za tydzień?!!! Kupić i zamontować cztery zaczepy? Bo półki już mieliśmy… Szklany stół wyrzuciłam (na nim te kwiatki stały), to gdzie niby mam je trzymać przez ten tydzień? W pełnym słońcu? Żeby popadały? Tylko westchną ciężko i pojechał do sklepu. Zamontowanie tego wszystkiego nie zajęło mu nawet 5 minut. To z czym chciał czekać? Disapproval
    Goście półki pochwalili. Powiedzieli, że faktycznie jakoś więcej miejsca się zrobiło w tym przejściu Pleasure Ale najbardziej zainteresował ich domek dla ptaków Pleasure Nawet chcieli zajrzeć do środka, ale nie pozwoliłam. Oboje są wysocy (ona ma 198cm wzrostu i jest o pół głowy od niego niższa), więc wspinając się na palce mogliby zajrzeć do środka budki. Tylko po co? Żeby straszyć ptaki? Wróbelków nie widzieli?
    Ale ogólnie było fajnie i miło. Siedzieliśmy przy grillu, na zewnątrz. Było trochę ciepło (32C), ale siedzieliśmy w cieniu drzew sąsiadów i było OK Pleasure Dobrze, że lekki wiaterek powiewał i trochę łagodził ten upał.
    Goście poszli. Posprzątane, pozmywane i teraz pełen relaks
    Approve

  27. Jo. pisze:

    Żesz to… miałam spać do dziesiątej… To może chociaż bufecik przygotuję:
    PofCooks expresso Kawa1 Roll

    • miral59 pisze:

      To znaczy masz tak jak ja Wink Zapowiadam, żeby mnie nie budzić przed dziewiątą, a potem wstaję o 6 jak ten głupek Wink Overjoy

      • Jo. pisze:

        Mamy dzisiaj męża rodzinę na obiedzie. Dodam dla ułatwienia, że rodzina się wprosiła, znaczy poinformowała, że przyjeżdża. OK, jakoś to przełknęłam. Mąż miał się wysilić i posprzątać parter. Nie ruszył palcem. Podejrzewam, że mu się nie chciało, a na dodatek wiedział, że jak nic nie zrobi, to ja w ostatniej chwili będę ogarniać, choćby po nocy i podpierając się nosem. Nie docenił niestety mojego poziomu asertywności i w związku z tym od szóstej rano zasuwa z odkurzaczem i mopem i czym tam jeszcze trzeba i sprząta. Tyle że z mojego spania nici…
        Ale to nic. Na razie jest obrażony, bo przecież ZAWSZE nie wytrzymywałam i sprzątałam, ale odstawi taki numer dwa razy i za trzecim w przeddzień imprezy zamiast siedzieć przed telewizorem po meczu, weźmie się do roboty. Ja to jakoś przetrzymam.

        • Wiedźma pisze:

          Dzień dobry ! Roses-are-red Brawo Jo, choć szkoda Twojego snu !

          • Wiedźma pisze:

            Dawno temu byliśmy z moim chłopakiem u górali i po obiedzie trzeba było umyć naczynia. Podobnie jak Ty – nie wytrzymałam i umyłam choć w podziale obowiązków gary były przynależne chłopakowi. I wtedy usłyszałam wiekopomne słowa :” nie rób tego, bo najpierw będzie mi głupio, a za trzecim razem uznam, ze tak ma być „.
            Happy-Grin

    • Bożena pisze:

      Dzień dobry Delighted Źle dziś w nocy spałam, no i zaspałam. Już dawno tak późno nie wstałam, więc chętnie skorzystam z bufeciku.
      Dziękuję Jo Kawa2

  28. miral59 pisze:

    Zapomniałam się pochwalić Pleasure Od córki dostałam maść przeciwbólową. REWELACYJNA!!! Może dlatego, że na bazie marihuany Wink W stanie Illinois nie jest ona legalna, bo z „narkotykiem”. A mnie to g… obchodzi! Grunt, że pomaga. Jest natychmiastowa w działaniu! Ból odchodzi momentalnie!
    Czy to nie jest kuriozalne? Lek, który pomaga jest zabroniony Pondering Mam do wyboru tabletki, po których jest mi niedobrze i nie dam rady ich przyjmować, albo tzw. „blokadę”, która też nie leczy, a jedynie usuwa ból (po kolejnych, na coraz krótsze okresy). Też fakt, że maść jest droga jak piorun. Za 60mil. trzeba dać 40 „zielonych”…

    • Bożena pisze:

      Jeden kraj USA, jeden prezydent, a każdy Stan rządzi się własnymi prawami. W Europie jest UE, w której jest 27 państw (po wyjściu WB), ale wszystkie muszą swoje prawa podporządkować pod wymóg Brukseli. Nawet takie bzdury trzeba przyjąć, że ślimak jest rybą. Czy to można nazwać wolnością? Thinking

      • Wiedźma pisze:

        Bożenko, te ślimaki i inne takie, to wypadek przy pracy. Unia dążyła do zjednoczenia naszych krajów, które mają różne zaszłości historyczne (i różne traumy z którymi ciągle się spotykamy ) i trochę to tak jak w szkółce, gdzie wszystkim wolno lub nie – tak samo.
        Ślimaki czy nie – od siedemdziesięciu lat nie wybuchła żadna wojna. Z wyjątkiem Jugosławii, która nie dała rady rozpaść się bez rozlewu krwi.
        W USA po krwawej jatce Północ-Południe też obowiązują twarde zasady.

      • miral59 pisze:

        Zasadniczo wszystkie stany obowiązuje jedna Konstytucja. I to do niej muszą swoje prawa dostosować wszystkie stany. Ale każdy stan ma swojego gubernatora i własny rząd. Dlatego w każdym są różne prawa. Bardziej lub mniej liberalne. Jeszcze kilka lat temu związki homoseksualne były dozwolone tylko w niektórych stanach. Teraz „Supreme Court”, który jest odpowiednikiem naszego Trybunału Konstytucyjnego, wydał wyrok, że zabranianie w niektórych stanach takich związków jest niezgodne z Konstytucją i wszystkie stany musiały wprowadzić pozwolenie. To znaczy to było rok temu. Podejrzewam, że podobnie będzie z marihuaną. Jak na razie tylko w niektórych stanach można ją kupić legalnie w wyznaczonych sklepach. I legalnie używać. W Illinois jeszcze do tego nie doszli. Nie wiem czemu, skoro to pomaga w wielu różnych chorobach? Ludzie, którzy muszą używać marihuany leczniczo, czasami wyprowadzają się do stanów, gdzie jest ona legalna. Szczególnie z chorymi na padaczkę dziećmi. Za podanie dziecku „marihuanowych ciasteczek” w Illinois można pójść do więzienia, a w takim Colorado nie. A bardzo często jest to jedyny skuteczny lek, żeby dziecko w ogóle mogło funkcjonować. Dorośli mogą starać się o pozwolenie na miejscu. Z tym, że jest to cały proces i setki wypełnionych papierów z odpowiednimi podpisami i pieczątkami. Takie pozwolenie jest ważne na (bodajże) dwa miesiące i potem to wszystko zaczyna się od nowa. To latanie po urzędach… Od znajomych wiem, że do otrzymania pozwolenia na zakup leczniczej marihuany potrzebne jest, między innymi, zaświadczenie o niekaralności Overjoy Co ma jedno do drugiego, nie za bardzo wiem. Bo czy to oznacza, że jak miałam kłopoty z prawem, to już leczyć się nie mam prawa? Worry

    • Wiedźma pisze:

      Witaj Mirelko ! Wiesz, że w XIX w. lekarze zalecali tytoń w niektórych chorobach ? „Lecznicza marihuana” powoli wchodzi do Polski, nie bez oporów, rzecz jasna. O laudanum, na bazie opium tylko napomknę 🙂

      • miral59 pisze:

        Witaj Wiedźminko Delighted
        Wiem, że wiele leków zawiera opium, czy nawet heroinę i są legalne w niemal wszystkich krajach. Bo się nie mówi oficjalnie co zawierają Wink Od marihuany nie można się uzależnić, ani jej przedawkować. To co mnie zawsze rozśmiesza, to to, że od alkoholu (który jest przecież legalny) zachorowało i umarło już wielu… a marihuana leczy… Czy to nie jest głupie?

  29. Quackie pisze:

    Dzień dobry. Nawet nie wiecie, jak bym posiedział na Wyspie. A tymczasem wyłoniła się koncepcja, żeby jechać pod Gdańsk, do rodziny małżonki. No cóż, za jakieś pół godziny ruszamy…

  30. Zoe pisze:

    Dzień szybki dobry:-)

  31. Wiedźma pisze:

    Nie powiedziałam jak się odbywa głosowanie na Turnieju Tenorów: każdy widz, przy wejściu otrzymuje różę, Rose którą na końcu wręcza pięknej dziewczynie z numerem wybranego tenora.Prawda, że ładne to głosowanie ? Nie pamiętam od którego z kolei Turnieju wszedł tren zwyczaj, ale bardzo mi się podoba. Delighted

  32. Quackie pisze:

    Zaraz wybywam, więc się odmeldowuję, do popołudnia chyba.

  33. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Biedna Jo.! Nie wykonała planu, więc ktoś ją musiał zastąpić w spaniu do 10-tej. Padło na mnie…

  34. Tetryk56 pisze:

    No! Wreszcie zaczęło nieźle wiać, nawet spadło parę kropel…
    Dostawa wody w drodze 😉

  35. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    U mnie też kropi. Co za zbieg pogodowy Wink Overjoy
    Różnica jest tylko w tym, że tu się nie ochładza i po takich opadach robi się w powietrzu „zupa” TooHot! Taka „podwórkowa sauna”.

  36. Quackie pisze:

    Jestem, ale jak długo pobędę, to nie wiem, ponieważ wrogie siły grożą przejęciem komputera.

  37. Tetryk56 pisze:

    Wiadomości ze świata:
    hiszpański start-up Gik wyprodukował błękitne wino

  38. Jo. pisze:

    PRZEŻYŁAM.
    Cztery godziny na nogach, przy garach, ale przeżyłam.

  39. Quackie pisze:

    A tymczasem, proszę Państwa, na niebie z jednej strony mamy tak:

    Podczas gdy z drugiej strony jest tak:

    Albo i tak:

    Przy czym żadna dostępna opcja w komórce nie jest w stanie oddać tego odrealniającego, wszechogarniającego złotego światła, które właśnie się kończy. Można je najwyżej sparodiować i uprościć sztucznym, cyfrowym efektem:

  40. Jo. pisze:

    Spadam.
    Nawet nie wysilę się na jakieś bardziej ugrzecznione „oddalam się”, albo „udaję się na spoczynek”. Po prostu spadam. Wrócę jutro. Pa.

  41. Quackie pisze:

    No to dobranocka.

    Bardzo dobranocny utwór dzisiaj – Grażyna Łobaszewska i „Całkiem spokojnie wypiję trzecią kawę”. Oczywiście nie o tej porze, co to to nie.

    Ale matowa jedwabistość tego głosu i klimat tej piosenki mnie ujęły tak, że mimo tej kawy…

    Snów właśnie takich – klasycznie jazzowych.

  42. Rena pisze:

    Hmm wszyscy poszli już spać? A ja właśnie chciałam dobry wieczór powiedzieć . I się pochwalić. Bo wygrałam w remika !!! Happy-Grin Całe 10 eu.
    Zdjęcia burzowego nieba przecudne…

    • Quackie pisze:

      Ja nie poszedłem (jeszcze). Niebo właściwie nie burzowe, ani nawet poburzowe, bo dzisiaj burze się przeniosły na wschód i południe (tak żeby cała Polska dostała swoją dawkę wody i nawałnic, bo wczoraj było dokładnie odwrotnie z burzami), ale faktem jest, że robiło wrażenie.

      No i tego remika pogratulować 🙂

  43. Wiedźma pisze:

    Jestem ! Trochę smętna, bo moja przyjaciółka jutro leci na długo do Australii pobyć z córką i ulubionym wnuczkiem. Jakoś nie lubię, gdy przyjaciele sie oddalają Sad

  44. Wiedźma pisze:

    Dobranoc moi mili.

  45. Rena pisze:

    U mnie już 4 dni burzy się,gradzi i pada. I wcale nie jest upalnie.Tak sobie ,ciepło.
    fajnie ale ja już tez odpadam bo winko( czerwone ,nie niebieskie Wink1) no i emocje piłkarskie.No nie da się tego uniknąć.a mam perspektywę pobudki o czwartej rano. Ptactwo jakieś (nie wiem jakie)śpiewa bardzo głośno .ładnie i w sympatycznie Śpiewają tak gdzieś do szóstej ,pózniej zaczynają gruchać gołębie.Noi koniec spania…Więc 12-ta to właśnie mója czas na póście kordelka .

  46. Zoe pisze:

    No i mamy poniedziałek. Dzień dobry.

  47. Bożena pisze:

    Dzień dobry Hi Czy wiecie, że już nam dnia ubyło ponad dwie minuty, a na północy prawie trzy? No to mamy już z górki, zbliża się Gwiazdka Pondering

  48. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Wczoraj się trochę poobijałem (obzieleniałem?), więc poszedłem spać zaraz po dobranocce. I nie było to niemiłe, zwłaszcza że odrobinę chłodniej…

  49. Quackie pisze:

    Dzień dobry! Całkiem spokojnie piję pierwszą kawę, a zaraz potem uciekam do pracki, żeby jak najwcześniej dzisiaj skończyć, bo termin mnie goni.

  50. Krzysztof z Gdańska pisze:

    Dzień dobry
    Jak to się świat zmienił przez kilka dni:
    1) Wielka Brytania przestała być „Wielka” i „Brytania” a wkrótce może stać się „Wspólnotą Niepodległych Państw”
    2) Polacy wygrali z Szwajcarią a największemu twórcy tego zwycięstwa – p. Xhaka nikt nawet kwiatów nie wręczył (o tradycyjnej butelce „Soplicy” nie wspomnę).

    W tej sytuacji bez filiżanki gorrącej, czarrnej kawy się nie da rozpocząć kolejnego dnia!
    expresso

    Zapraszam na kawę
    A „naszemu” bohaterowi (Xhaka) przekazuję wirtualne czekoladki Praliny
    Jeśli wejdzie przypadkiem na naszą wyspę, to będzie się mógł poczęstować Wink

  51. Rena pisze:

    Dzień dobry – ja też z kawy chętnie skorzystam. Ptaszki dzisaj dały niezły popis. O 4-tej najpierw dzwon kościelny ogłosił czwartą, potem się odezwał jeden zapiewajło a następnie już chórek cały. Ja to muszę nagrać zanim im się odechce. Hmm i znów nowe zadanie techniczne Tears

  52. Jo. pisze:

    Ale zaspałam…
    Dzień dobry wszystkim!

  53. Rena pisze:

    Mogę temat rozwinąć Krzysztofie. Te dzwony biją na godzinę Cztery razy np. na godz.czwartą. połówkę raz.Za to nie mają głośników. Da się znieść Na mszę biją tylko w razie jakiejś specjalnej okazji ,przeważnie w soboty, gdzieś o osiemnastej. Albo jak ktoś z okolicy umrze z wierzących. Bywa,źe z okazji ślubu. Ostatnio jak je słyszałam ,to podobno Papieża gonił piorun i go nie dogonił. Więc odbyła się specjalna msza.Ja jestem ateistką i kościoły mnie interesują wyłącznie jako obiekty architektoniczne albo historyczne.Tu w Redmond, gdzie mieszkam jest kilka obiektów interesujących. Ten w mojej dzielnicy jest mało denerwujący dzwonowo. O wiele mniej niż dobrze mi znany w Tychach. Disapproval

  54. Rena pisze:

    Bosz, miało być w Roermond..Jestem niepoprawna jeśli chodzi o literówki..

    • Wiedźma pisze:

      Witaj Reno. Poprawić można klikając w ” edytuj” swój post. Gdyby nie ta , to nie miałabyś szans ze mną, bo to ja jestem niekwestionowaną Miszczynią Literówek

    • Krzysztof z Gdańska pisze:

      Dziękuję za obszerne wyjaśnienie
      Wink
      Jako *OMC zakonnik jetem żywo zainteresowany takimi sprawami Happy-Grin

      *OMC – o mało co…

  55. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Zaczynam nowy tydzień w pracy i jakoś zbyt szczęśliwa nie jestem Sad Może dlatego, że cieplutko…

  56. Wiedźma pisze:

    Dzi Hi eń dobry ! Do czwartku mam w domu oboje wnucząt, a w piatek wyjeżdżam z nimi nad morze… na dwa tygodnie. Oznacza to – sami wiecie co.Ale i tak gdzie mi do Jo ! Ashamed

  57. Quackie pisze:

    Dzień dobry! Jestem już po pracy, ale z kolei zaraz muszę wyczyścić komputerową myszkę, więc przez chwilę poruszanie się na kompie będzie utrudnione.

    • Quackie pisze:

      No dobra, przeczyszczone, z fachowym (?) udziałem Najjuniora, lewy przycisk już dużo lepiej, prawy ciągle szwankuje. Jak nie dziś, to jutro trzeba będzie nabyć nową mysz.

      • Tetryk56 pisze:

        Pogoniłeś jej kota?

        • Quackie pisze:

          No właśnie nie. Nie dała się rozkręcić do imentu, więc rozkręciłem, na ile się dało, i przedmuchałem, gdzie się dało sięgnąć.

          Kota nie zaobserwowano.

          • Bożena pisze:

            Szczęśliwa mysz, nie zna co to kot…

            • Quackie pisze:

              Komputerowa nie zna. Chyba że należy do tłumacza, który ma na kompie zainstalowanego CAT-a (z ang: „Computer-Assisted Translation” – programy wspierające i ułatwiające tłumaczenie)

              Wink

              • Bożena pisze:

                To Twój CAT? Więc Twojej myszy nie zazdroszczę.

                • Quackie pisze:

                  Nie, ja akurat tego nie używam, dlatego napisałem, że kota nie zaobserwowano Happy

                • Bożena pisze:

                  Nie zrozumiałam tej aluzji.
                  Moje pytanie było z rodzaju retorycznych, bo przecież wiem, że tłumaczysz z języka dobrze Ci znanego.

                • Quackie pisze:

                  Ale Bożenko, zastosowanie tych CAT-ów nie wiąże się – o ile mi wiadomo – z lepszą lub gorszą znajomością jakiegoś języka. To raczej narzędzia stanowiące podręczny słowniczek tematyczny, najczęściej w specjalistycznej dziedzinie, z tą różnicą w stos. do „normalnego” słownika, że można sobie samemu definiować pojęcia, w związku z czym tam, gdzie tradycyjny słownik podaje 16 znaczeń, klient może sobie zażyczyć, żeby używać tylko 2 z nich, wymiennie. Poza tym CAT podpowiada tłumaczowi na zasadzie analogii – jeżeli podobne słowo lub fraza pojawiła się w tłumaczonym dokumencie już wcześniej, taka aplikacja wstawia je automatycznie, a tłumacz ocenia potem tylko trafność w danym kontekście (co i tak pozwala mu zaoszczędzić czasu). To się sprawdza przede wszystkim przy tłumaczeniu specjalistycznym typu umowy (słownictwo prawnicze, gdzie raz przyjęta definicja musi być potem używana za każdym razem w umowie, liczącej sobie, dajmy na to, 150 stron), instrukcje obsługi (słownictwo techniczne) czy też akty normatywne (jak wyżej).

                  Ja przekładam inne rzeczy, gdzie CAT nie jest tak przydatny (chociaż znam ludzi, którzy twierdzą, że owszem), więc nie zdecydowałem się za kupno i przyuczenie się do używania.

                • Bożena pisze:

                  Dziękuję za tak obszerne wyjaśnienie. Nie jestem tłumaczem, więc nie znam się na tych sprawach.

  58. Jo. pisze:

    Cheers
    FORZA ITALIA!!!

  59. Tetryk56 pisze:

    Wyspiarze piorą wyspiarzy? Dobrze, że my nie musieliśmy wystawiać żadnej reprezentacji…

  60. Jo. pisze:

    Czas spać…
    Jutro przylatuje Key.

  61. Quackie pisze:

    Dobranocka

    I znów standard. Nina Simone, „My Baby Just Cares For Me”. Ten basik, to pianino i ten głos.

    I jeszcze do tego plastelinowy teledysk.

    Po tym, jak reprezentacja kraju, w którym wynaleziono piłkę nożną, przegrała z reprezentacją kraju, w którym jest więcej wulkanów niż zawodowych piłkarzy, życzę baśniowych snów! 🙂

  62. Wiedźma pisze:

    Baśniowo to mi się przyśnią pierogi z jagodami, bo wykonałam 70 sztuk… uff .. więc już zasypiam

  63. Bożena pisze:

    Dzień dobry! Hi Pięknie, słonecznie i cieplutko. Dziś o 6:30 w Poznaniu zawyły syreny. W TV dużo się mówiło o czterdziestej rocznicy Radomia, ciekawa jestem czy i ile będzie wzmianek o sześćdziesiątej rocznicy poznańskiego czerwca. Thinking

  64. Zoe pisze:

    Dziń dybry;-)

  65. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Szacunek dla tych, którzy odwagę mieli nieszczęście przypłacić życiem. Hańba tym, którzy usiłują na zwłokach żerować…

    • Bożena pisze:

      Nic dodać, nic ująć. Właśnie wysłuchałam wspomnień uczestników o tych wydarzeniach. Było to jednak tylko na lokalnej stacji. Te wspomnienia są wstrząsające.

  66. Bożena pisze:

    Zapraszam na nowe pięterko.

Skomentuj Wiedźma Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[+] Zaazulki ;)