« Szkocja w praktyce - część II Mieszkam w mieście »

Mieszkam na wsi.

Urodziłem się się na wsi. Dorastałem na wsi. Mieszkam na wsi. Trochę przez ostatnie lata pozmieniało się u nas;-) Dzisiejszy spacer po mojej wsi wyglądał tak:

To był parę lat temu jeden z większych stawów z karpiami:

SDIM0038

Miejscowy biznesmen (producent znanych paluszków) zainwestował w ten teren, żeby mu małżonka nie zwariowała z nudów i sobie poprowadziła ośrodek. Zrobił m.in. fajną scieżkę spacerową otaczającą stawek

SDIM0047

Po stawku można popływać rowerkami, łabędziami, kajakami. Komu się nie chce pedałować może sobie wynająć motorówkę ze sternikiem

SDIM0057

Jest również trochę klimatu z wysp kanaryjskich;-)

SDIM0061

Znalazło się nawet miejsce na basen

SDIM0068

SDIM0075

W tym namiocie w zimie jest lodowisko. A teraz nie wiem – coś tam jest:-). Coś na co ludzie wydają pieniądze:

SDIM0091

Chętni mogą przyjechać do mnie na wieś. Mamy hotel. I pole kampingowe (którego nie sfotografowałem bo było na uboczu spaceru)

SDIM0096

Jak już wcześniej napisałem można sobie popływać na różnych wynalazkach:

SDIM0107

SDIM0111

A tutaj już poza ośrodkiem powrót.

SDIM0113

Tutaj są lepsze fotki ośrodka http://czasnamolo.pl

I dowiecie się co to za wieś..:-)

Ps. Gdyby dla kogoś fotki były za duże to można je zmniejszyć a jeśli zbyt małe można powiększyć:-)

 

166 komentarzy

  1. Zoe pisze:

    Chyba na mózg padłem, żeby o tej porze bawić się w edycję tekstów na madagaskarze:-)
    Dobranoc.

  2. miral59 pisze:

    Nie wiem na co padłeś, ale opowieść ciekawa. Pięknie masz Approve
    Ps. Spory ten stawek Wink Delighted

  3. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Ładna ta wieś i stawek z karpiami. Zapraszasz do przyjazdu, ale nie podajesz nazwy tej wsi Wink1

  4. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Nie powiem, piękna wieś! Mam nadzieję, że recepta dla żony biznesmena okazała się skuteczna! Wink1
    Pod kamerkami można wyczytać obiecującą zapowiedź, że budowa ośrodka zostanie zakończona niedługo… już w 2015 roku!

  5. Zoe pisze:

    Dzień dobry:)
    https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/osiek-molo.webcamera.pl/

  6. Tetryk56 pisze:

    Popatrzyłem na mapę – toż to o rzut beretem! Odezwij się, jakbyś kiedy się wybierał do Krakówka…

    • Zoe pisze:

      Już miałem odpisać, że nie odwiedzam takich prowincjonalnych miasteczek ale byłoby to niegrzeczne z mojej strony:-). Powszechnie wiadomo, że u mnie jest centrum wszechświata:-)
      A poważnie to w Krakowie rzadko bywam. Jeśli kiedyś coś to dam znać.

  7. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Może nie tak do końca dobry, ale zawsze lepszy niż wczoraj Wink

  8. miral59 pisze:

    Wczoraj małżonek stwierdził, że skoro jestem chora i nie dam rady jechać na wycieczkę, to pojedzie sam do Downtown Chicago (sadysta!). Powiedział mi, że przecież nie lubię tam jeździć, to i nie będzie mi szkoda…
    Rano zmienił zdanie. Doszedł do wniosku, że taka samotna wycieczka jest do kitu Happy-Grin
    W sumie pojechał rano do parku sprawdzić, czy lipa już ma kwiatki. Od kilku lat poluje na nią i zawsze coś mu przeszkadza. Herbatka z kwiatu lipowego jest dobra na przeziębienia, także może mi się przydać Delicious

  9. miral59 pisze:

    Dowiedziałam się dzisiaj, że herbatka z czystka (róża skalna) jest na wszelkiego rodzaju infekcje najlepsza. Nawet nie wiedziałam, że coś takiego jest, a co dopiero mówić o jej właściwościach. Jak to człowiek całe życie się uczy i głupim umiera Worry
    Muszę sprawdzić w sklepach, czy taką herbatkę mają…

  10. miral59 pisze:

    A tak w ogóle, to te dwa dni ciągłego spania na mózg mi padły Amazed Już nie jest mi tak słabo, chociaż jeż z gardła nie wylazł. Przed 7 rano wybrałam się do ogródka, bo nie mogłam już patrzeć na te zarośnięte grządki. Odziabałam wszystko! Happy-Grin
    Przesadziłam, co było do przesadzenia, podwiązałam większe pomidorki i jak słoneczko zaczęło mocniej przygrzewać, wróciłam do domu. Delighted
    Jestem jednak słaba, bo padam na dziób Tired A jeszcze domowa robota na mnie czeka… Pranie (to pierwsze) wstawiłam już przed 6 i zostało mi tylko jedno. Reszta wyprana i wysuszona Pleasure Część sprzątania sobie daruję… ostatecznie jeszcze nie zarośliśmy i przez ten tydzień jakoś damy radę Pleasure

    • Quackie pisze:

      Ej, jak to z jeżem w gardle odziabałaś grządki?!? Toć najpierw jeża się pozbądź, a potem się bierz za ogródek!

      • miral59 pisze:

        Przepadło. Odziabałam z jeżem w gardle Wink Overjoy Na razie mam z ogródkiem spokój… chociaż… małżonek kupił mi dziś nowy kwiat. Na etykietce pisze „dipladenia bush”, a w internecie jest odnośnik, że to „mandevilla”. Mówiłam kiedyś, że bardzo mi się ten kwiatek podoba, no to małżonek kupił Worry Biedak nie wiedział, że na zimę trzeba go zabrać do domu i że rośnie on do ogromnych rozmiarów (3-6m). Jak mu to przeczytałam, to zdębiał Overjoy Ale tak to bywa, gdy się kupuje żonie prezent bez pytania. Już dawno bym sobie kupiła ten kwiat, ale nie wiedziałam, gdzie go zimą trzymać. Teraz muszę coś wykombinować Wink Happy-Grin

        • Tetryk56 pisze:

          Spróbuj poprowadzić krzewinkę nie w górę, ale po spiralce – wymaga tylko częstego obracania doniczki Wink

          • miral59 pisze:

            Ona się wije bez obracania doniczki Wink Ma piękne czerwone kwiaty, które przyciągają koliberki i niektóre motyle. Krzaczek lubi słońce i wilgoć. Zimą, w naszym domu za dużo tego słońca mieć nie będzie Sad I głównie to mnie martwi…

  11. Jo. pisze:

    Chciałabym mieć męża biznesmena ze stawem.

  12. Quackie pisze:

    Dzień dobry! Wrócilim! Piszę już z Gdyni.

    W dużym skrócie: chodziliśmy po lesie, średnia z 3 godzin chodzenia w sumie w sobotę i niedzielę to jakieś 15 kurek w 5 kępkach, ale takie mnóstwo poziomek, że zrównoważyły niedostatki w asortymencie grzybowym. plus parę pierwszych jagód; opalaliśmy się intensywnie, zapaliliśmy w sobotę wieczór w kominku, spędziliśmy przemiłe dwie godzinki na pogaduchach u kuzynki małżonki (technicznie żony kuzyna, ale to nieistotne), a ja osobiście nawet wszedłem do jeziora. Na jakieś 30 sekund, dodam, bo nie chcę z siebie robić morsa ani innego bohatera. Jak widać, na własny wpis to trochę za mało.

    A co do wpisu pana Z. powyżej, to tak na oko jeziorko w sam raz do nauki windsurfingu i bardzo rekreacyjnego pływania. Tylko musi wiać z odpowiedniego kierunku.

    • Jo. pisze:

      Jak się doda kilka przemyśleń natury psychologiczno-filizoficznej, to i cała książka by wyszła.

    • Zoe pisze:

      Zazwyczaj wieje z zachodu. Czasami śmierdzi trochę gnojówką z okolicznych pól. Ale tego na tych piękncyh reklamowych obrazkach nie widać;-)

      • Bożena pisze:

        Gnojówka to zdrowy, naturalny zapach. Na pewno lepszy od spalin samochodowych.

        • Quackie pisze:

          Prawdaż. Niekoniecznie należy się nim upajać, ale też i narzekać nie ma specjalnie powodu.

          No chyba że to sąsiedztwo pól przy fermie tuczników, na które to pola wylewa się pod pretekstem nawożenia gnojowicę. Ale to raczej wyjątki.

      • Quackie pisze:

        Panie Z., tam jest parę stawów w okolicy, chodzi o ten taki z grubsza trójkątny, skierowany wierzchołkiem na południe?

        • Zoe pisze:

          Akurat jak google fotografaowało nasz teren staw był wysuszony przed budową. Tutaj jest fotka z binga:
          https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/bit.ly/1ScF9kl
          Nie wiem czy o ten Ci chodziło z tym trójkątem;)

          • Quackie pisze:

            Już łapię. Faktycznie, na mapie googla go nie ma. Taki wygięty prostokąt czy też trapez, dłuższym wymiarem na linii wschód-zachód. No, przy zachodnich wiatrach to niekoniecznie jest najciekawsza konfiguracja. Lepiej by było przy południowym.

            • Zoe pisze:

              Mr. Q. To jest zwykły staw. Tylko że duży i po tym stawie jak byliśmy mali to jeździliśmy na łyżwach. To nie jest jezioro do pływania. Tak swoją drogą, gdybym miał pieniądze tego pana to ten ośrodek zrobiłbym gdzieś indziej a nie w środku wsi. Jednakże jestem zdziwiony jakie tłumy tam walą…Z innej strony patrząc to jesteśmy w środku trójkąta Oświęcim, Wadowice i Zator. I jest to idealne miejsce na parudniowy postój aby pozwiedzać te święte i nieświęte miejsca. Ktoś się spyta co jest w Zatorze. Tam jest energylandia. Chyba największy rollercoaster Polsce i takie tam inne:
              https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/www.youtube.com/watch?v=eLvkjr_4WAw

            • Zoe pisze:

              https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/www.youtube.com/watch?v=eLvkjr_4WAw

            • Quackie pisze:

              Wiem, co to energylandia, ale jakoś mi się nie pali na rollercoaster, a dzieciaki mamy już za duże na te rozrywki.

              Natomiast zwykły staw niech sobie będzie – jaka tam jest głębokość? Średnia, bo z tego co widzę, to będzie mniej więcej jednakowa wszędzie?

              Jak pływają rowery wodne, to z metr musi być, nie?

              • Zoe pisze:

                No coś około metra jest..
                Co do energylandii gdyby to było z 10 lat temu to nie odmówiłbym sobie przyjemności. A teraz, hmmm, zastanowiłbym się…Ale faktem jest, że koło ośrodka jest zrobione pole dla kamperów i ci turyści chwalą sobie miejsce z powodu bliskości powyższych obiektów do zwiedzania.

  13. Jo. pisze:

    Przemyślałam sprawę. Odpuszczę męża ze stawem. I sam staw też. Wystarczy mi szóstka w lotto.

    A teraz udam się na spoczynek. Zasłużony wielce.

    Dobranoc
    kordelka

  14. Quackie pisze:

    Dobranocka

    Jestem przekonany, że kiedyś już grałem tę piosenkę na dobranoc, ale dawno, więc można jeszcze raz. Rytm reggae-podobny, słowa o Australii, a skoro o tym kontynencie, to między innymi o paście do chleba, zwanej Vegemite, która ponoć ma wyłącznie gorących zwolenników i równie gorących przeciwników. Trzeba by spróbować i się opowiedzieć.

    Snów o gorących – zwolennikach lub przeciwnikach, co się komu wyśni.

  15. Kneź Okrutnik pisze:

    A my tylko kosimy zarośla kolejny raz. Zastanawiam się czy nie użyć jednak chemii, bo pokrzywy coraz dorodniejsze wyrastają!!! Z drugiej strony, wiosną masa ptaków się tam wylega! Dwie kacze rodziny, nie wiem ile drozdów, sikorki, pliszki, bażanty… Tylko znajomych zaprosić w te chaszcze jakoś nie bardzo – delikatni są wszyscy, a i sam za pokrzywami nie przepadam, chociaż podobno zdrowe? Happy-Grin
    Dobry wieczór! Happy

    • Quackie pisze:

      Witaaamy Waszą Kneziowską Mość, Witaamy! [cofa się tyłem, głęboko kłaniając]

    • Wiedźma pisze:

      Wszelki duch Pana Knezia chwali ! Poklon Jakże miło znów ujrzeć dostojne a sympatyczne oblicze! kiss_a_heart

    • Wiedźma pisze:

      Ojjj, byle nie chemia, bo co winne te ptaszydła ? Aczkolwiek trudno polubić pokrzywy. Tyle, ze można je na leczniczą herbatkę przerobić Wink

      • Dreptak Zenon pisze:

        Prawie pół hektara herbatki?! To chyba lekka przesada!!! I-see-stars Kawa1 Beer

        • Tetryk56 pisze:

          Hmmm… jak mnie pamięć nie myli, pokrzywówki jeszcze na żadnym zjeździe nie serwowałeś… Może czas po temu?

          • Dreptak Zenon pisze:

            Podobno sfermentowana pokrzywa pachnie nieszczególnie, żeby nie powiedzieć, że gorzej niż wspomniana powyżej gnojowica? Distort Beer Daze

            • miral59 pisze:

              Ale wywar z pokrzywy cudownie wręcz działa na włosy (sok z niej dodany do płukania). Mój dziadek stale tej pokrzywy używał i do końca swego życia miał gęstą i bujną czuprynę Happy-Grin Jako dzieci lataliśmy po okolicy i szukali dziadkowi tych pokrzyw. A sąsiedzi byli zadowoleni, że ktoś im te chwasty powyrywa. Każdy miał korzyść Wink Overjoy

  16. Wiedźma pisze:

    Mam w domu profesjonalny sollux do leczenia mojej jednej nóżki bardziej . I co zrobił mój 6-letni wnuczek ? Złapał za wtyczkę, ze by zobaczyć jak to działa ! Bez pytania, bo jak ominąć nowy obiekt do zbadania ?
    Udało się zapobiec naświetleniu oczu, więc nasza niewinna lampka powinna już lśnić na dobranoc.

    • Quackie pisze:

      Hm. Lata temu przyjechaliśmy nad to samo jezioro, co w weekend, z małymi jeszcze wtedy Juniorami. Kuzynka żony (ta sama, co w ten weekend) zaprowadziła ich kolejno do kuchni, wzięła każdego za łapkę i zbliżyła (NIE dotykając wszakże) do rozgrzanej płyty na opalanym drzewem/ węglem piecu. Poczuli gorąco i od tego momentu doskonale już pamiętali, że nie należy się zbliżać i dotykać.

      Może wnuczkowi też by trzeba pokazać i lekko tylko błysnąć, żeby się przekonał, że lepiej nie?

  17. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Witam Wyspiarzy i nowy tydzień, niech będzie udany Fala

  18. Jo. pisze:

    Dzień dobry.
    Ostatnia prosta. 4 dni szkoły.
    Tymczasem leje i grzmi jak nie wiem.
    Bufecik?
    expresso Kawa1 PofCooks Roll

  19. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    A właściwie dobranoc Spanko
    Przespałam się w dzień, to i teraz do łóżeczka aż tak bardzo mnie nie ciągnęło Wink Ale już czas. Spadam na górę Pleasure

  20. Zoe pisze:

    Dzień dobry. Deszczowo.

    • Krzysztof z Gdańska pisze:

      Dzień dobry

      Bardzo ciekawy reportaż. Approve
      Wieś obecnie zmienia się bardzo szybko, czasem trudno za tymi zmianami nadążyć…

      Od jakiegoś czasu też się przymierzam do napisania o swojej okolicy, tylko ciągle brak „weny twórczej”… Distort

      • Zoe pisze:

        No bez przesady ze słowem reportaż. Po prostu poszedłem na spacer i pocykałem parę fotek. I napisałem parę zdań.

        • Krzysztof z Gdańska pisze:

          „U nas”* na wsi największą zmianą był wiatrak do produkcji energii elektrycznej postawiony na polu sąsiada oraz powstająca nieco dalej ferma wiatrowa. Chyba nawet zamieściłem na ten temat aktualizację w Wikipedii… Wink
          Natomiast ośrodka wczasowego jeszcze nie mamy, być może dlatego, że nie ma „u nas” jeziora (glinianka po cegielni się nie liczy) ani lasu… Tears

          * „u nas” napisałem w cudzysłowie, bo tam nie mieszkam, ale posiadam na wsi gospodarstwo małorolne więc się jakoś identyfikuję z tamtym miejscem Happy-Grin

  21. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Padłem wczoraj, chyba w przewidywaniu dzisiejszej atmosfery…

  22. Quackie pisze:

    Dzień dobry.

    Tutaj zaś słońce, ale już od zachodu widać bliżej nieokreślone chmurska, ciekawe, co wyjdzie, jak się określą.

  23. Quackie pisze:

    To ja biegnę popracować (noga już bardziej w porządku niż nie, to mogę pobiec Wink1 )

  24. Rena pisze:

    No i tekst Zoe natchnąl mnie. Jade obcykać moją okolicę i moje ulubione miejsca. Może tym razem mi coś lepiej wyjdzie. Jeszcze nie pada….Bo fotograf ze mnie żaden niestety i dalej się nie dogadałam za bardzo z telefonemi itd. Mam jednak nadzieję. Fajnie wiedzieć ,że są miejsca w Polsce gdzie pomimo coś fajnego jest.

  25. Jo. pisze:

    Właśnie doszłam do wniosku, że głupota ludzka jest niezmierzona. Niemierzalna. Bezgraniczna. I że opcja „Nic mnie już nie zdziwi” – nie istnieje.

  26. Rena pisze:

    Moja wyprawa na pierwszy dzień lata odwołana.Leje. Co prawda nie jestem z cukru ale jakoś mokrych zdjęc nie mam ochoty robić.”
    Jak ja nie lubię deszczu.. hmm. Jo mnie może nie zadziwiła ale zaniepokoiła…

  27. Jo. pisze:

    Zaraz coś napiszę. Kolację mąż podawał – sami rozumiecie, musiałam iść. Jeszcze psa wyprowadzę i pomyślę, jak absurd w słowa ubrać.

    • Jo. pisze:

      Generalnie chodzi o idiotyczne poczucie odpowiedzialności za inne osoby, dorosłe, w pełni świadome swych czynów. I to odpowiedzialności nie z głębi serca, bo się martwię, tylko odpowiedzialności, bo co świat powie, jak jemu/jej coś się stanie? Bo powinnam… I tu mnie stopuje pytanie: CO właściwie? Nie spuszczać z oka? Wyrywać z rąk? Kontrolować na każdym kroku? ALE DLACZEGO?!

      Nie, nie mam na myśli siebie – ja się wyleczyłam z matkowania całemu światu. I nawet rozumiem sytuację, kiedy człowiek jest obwiniany za wszystko, co się wydarzyło (mój ojciec jest w tym mistrzem). Ale chyba kiedyś powinno się – no nie wiem… wydorośleć? Uasertywnić? Dojść do wniosku, że każdy działa na własny rachunek życiowy?

      To trochę tak, jak mąż zje stek, chociaż mu szkodzi, a żona dwie noce nie śpi, bo powinna była mu ten stek wyrwać z zębów – zatem jej wina, że on się pochorował.

      Ludzie… litości…

      (w miejsce steku można sobie wpisać dowolny obiekt)

  28. Tetryk56 pisze:

    Na zaprzyjaźnionych blogach świętowanie: Malina obchodzi urodziny, a Imć Wachmistrz jubileusz 10-lecia blogowania…
    Cheers Cheers

  29. Jo. pisze:

    Pożegnam się.
    Siły mi się wyczerpały życiowe.

  30. Bożena pisze:

    Na mnie też już przyszła pora. Dobranoc kordelka

  31. Quackie pisze:

    Dobranoc

    Adele i „Someone Like You”. Może zbyt ekspresyjny utwór jak na dobranoc, ale tak mi się dzisiaj widzi. Melodyjny i piękny, jak znakomita większość piosenek tej pani.

    Snów o właściwych osobach życzę.

    • Jo. pisze:

      Właściwych osobach, w właściwym czasie i w realnych relacjach.
      Bo jak któryś z tych punktów nie wypala, to fajnie nie jest…

  32. Wiedźma pisze:

    Dobranoc, tak zwyczajnie .

  33. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Widzę, że nie tylko ja pokazuję zdjęcia swoich ulubionych miejsc Delighted To świetnie!!! Dzięki temu można zwiedzić kawał świata Approve Namawiałabym Renę do spróbowania w inny dzień, to wcale nie musi być pierwszy dzień lata… może być dziesiąty, czy piętnasty Wink Delighted
    Krzysio też niech się w końcu przełamie, bo coś ostatnio przycichł. Może ulubiona okolica trochę Go rozrusza Pleasure Jest tyle pięknych miejsc do pokazania i obejrzenia Approve

  34. Jo. pisze:

    Bufecik?
    expresso PofCooks Kawa1

  35. Zoe pisze:

    Dzień dobry. Herbatka z rana.
    Lato podobno nadeszło. Znaczy jesień za pasem.

    • Jo. pisze:

      Trza sanki wyciągać. I znaleźć pudełko z lampkami choinkowymi, żeby na ostatnią chwilę po sklepach nie latać.

      • Zoe pisze:

        Dobra. Lecę do znajomego karpie na wigilię zamówić…:-)

        • Jo. pisze:

          Słusznie. Potem człowiek się tylko niepotrzebnie denerwuje.

          • Bożena pisze:

            Na Sylwestra też już pora się przygotować.

            • Jo. pisze:

              Nie zaszkodzi.

              • Quackie pisze:

                Taa, zwłaszcza pod kątem musujących win. Znaczy trzeba zacząć od przetestowania możliwie szerokiej palety, żeby móc nabyć stosowny zapas.

                Happy-Grin

                • Jo. pisze:

                  OSZYWIŚCIE

                • Krzysztof z Gdańska pisze:

                  Dzień dobry

                  Jakby już teraz nastawić, to na Sylwestra można by się cieszyć produktami własnego wyrobu. I-see-stars

                • Jo. pisze:

                  Ale własnego wyrobu musujące? Ciekawe…
                  Znaczy nie neguję, tylko że nie umiem. Umiem jedynie własnego wyboru Overjoy

                • Quackie pisze:

                  Bo oryginalny szampan to jest jakaś tam podwójna fermentacja, cuda na kiju, otwieranie butelek przy zamrożonej szyjce, nie do przeprowadzenia w warunkach domowych, obawiam się.

                • Krzysztof z Gdańska pisze:

                  Miałem doświadczenie z owocami czarnego bzu, które nastawiłem kiedyś na „swojskie” wino…
                  Postawiłem w ciepłym miejscu i czekałem…
                  Baniak fermentując niedaleko pieca, wystrzelił z takim impetem, że musiałem czyścić sufit I-see-stars
                  Stąd wnioskuję, że wino musujące (strzelające) bylibyśmy w stanie zrobić samodzielnie…
                  Polak potrafi Happy-Grin

                • Jo. pisze:

                  Mistrzu Q – NO PRZECIEŻ WIEM Happy-Grin

                • Jo. pisze:

                  Co do bzu… ekhem… Kiedyś nastawiałam nalewkę. Nic z niej nie wyszło, ale od tamtej pory na zapach bzu reagujemy wszyscy nieco… alergicznie…

  36. Quackie pisze:

    Dzień dobry! Tutaj pełne słońce i nastroje bojowe jak na budowie w „Czterdziestolatku”.

    Ale kawa to się przyda, co to, to tak.

  37. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Rano zacząłem się witać, ale mnie oderwano i nie wysłałem…

  38. Bożena pisze:

    Kto dziś wygra mecz? Rano bociek Klekuś z Klekusiowa wytypował Polskę!

  39. Quackie pisze:

    Szanowni, zmykam powalczyć ze zleceniem.

  40. Jo. pisze:

    BlueBlue (wygrzebawszy skądś maskotki Euro 2012): „Wiedziałem, że jeszcze się przydadzą!”

  41. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Małżonek wyszukuje mecze w internecie, bo oczywiście w telewizorni ich nie ma. Co Amerykańców obchodzą Mistrzostwa Europy i nasi „kopytkowi” Wink Overjoy
    Oni tu mają jakieś swoje „copa”, czy jakoś tak. Takie amerykańskie mistrzostwa (obu Ameryk).
    Też nie oglądam Happy-Grin

  42. Tetryk56 pisze:

    Oprócz osieckiego centrum świata, są jeszcze małe, prowincjonalne miasteczka… Zapraszam piętro wyżej 😉

  43. Bożena pisze:

    Nowe pięterko jest jeszcze za nowe, więc tu się pożegnam. Dobranoc lulu

  44. Quackie pisze:

    Dobranocka też jeszcze tu

    Mimo nieco wrzaskliwych trąbek – dzisiaj na dobranoc tango. „Cokolwiek Lola chce”, to dostaje. Nieźle musi być rozpuszczona ta Lola.

    Do tego magiczny głos Sarah Vaughn. I basik. No i te nieszczęsne trąbki.

    Snów bez trąbek, ale mogą być o dostawaniu tego, co się chce.

  45. Wiedźma pisze:

    Trąbki ? Nie tylko one, ale głos Sarah wynagradza te chrapliwe dźwięki. A ja chciałabym odzyskać sprawne kolano. Na pochyłe kozy wszystkie zmory skaczą ? Wink

  46. Wiedźma pisze:

    spać… spac.

Skomentuj Bożena Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[+] Zaazulki ;)