Urodziłem się się na wsi. Dorastałem na wsi. Mieszkam na wsi. Trochę przez ostatnie lata pozmieniało się u nas;-) Dzisiejszy spacer po mojej wsi wyglądał tak:
To był parę lat temu jeden z większych stawów z karpiami:

Miejscowy biznesmen (producent znanych paluszków) zainwestował w ten teren, żeby mu małżonka nie zwariowała z nudów i sobie poprowadziła ośrodek. Zrobił m.in. fajną scieżkę spacerową otaczającą stawek

Po stawku można popływać rowerkami, łabędziami, kajakami. Komu się nie chce pedałować może sobie wynająć motorówkę ze sternikiem

Jest również trochę klimatu z wysp kanaryjskich;-)

Znalazło się nawet miejsce na basen


W tym namiocie w zimie jest lodowisko. A teraz nie wiem – coś tam jest:-). Coś na co ludzie wydają pieniądze:

Chętni mogą przyjechać do mnie na wieś. Mamy hotel. I pole kampingowe (którego nie sfotografowałem bo było na uboczu spaceru)

Jak już wcześniej napisałem można sobie popływać na różnych wynalazkach:


A tutaj już poza ośrodkiem powrót.

Tutaj są lepsze fotki ośrodka http://czasnamolo.pl
I dowiecie się co to za wieś..:-)
Ps. Gdyby dla kogoś fotki były za duże to można je zmniejszyć a jeśli zbyt małe można powiększyć:-)




Chyba na mózg padłem, żeby o tej porze bawić się w edycję tekstów na madagaskarze:-)
Dobranoc.
Nie wiem na co padłeś, ale opowieść ciekawa. Pięknie masz

Ps. Spory ten stawek
Dzień dobry
Ładna ta wieś i stawek z karpiami. Zapraszasz do przyjazdu, ale nie podajesz nazwy tej wsi 
No jasne, mi chyba też na mózg padło, ale to wina wczesnej pory dnia. Już wiem co to za wieś
To przecież Osiek 
Witajcie!
Nie powiem, piękna wieś! Mam nadzieję, że recepta dla żony biznesmena okazała się skuteczna!
Pod kamerkami można wyczytać obiecującą zapowiedź, że budowa ośrodka zostanie zakończona niedługo… już w 2015 roku!
To rzeczywiście już niedługo
Dzień dobry:)
https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/osiek-molo.webcamera.pl/
Popatrzyłem na mapę – toż to o rzut beretem! Odezwij się, jakbyś kiedy się wybierał do Krakówka…
Już miałem odpisać, że nie odwiedzam takich prowincjonalnych miasteczek ale byłoby to niegrzeczne z mojej strony:-). Powszechnie wiadomo, że u mnie jest centrum wszechświata:-)
A poważnie to w Krakowie rzadko bywam. Jeśli kiedyś coś to dam znać.
Dzięki za wstrzemięźliwość!
Dzień dobry

Może nie tak do końca dobry, ale zawsze lepszy niż wczoraj
Wczoraj małżonek stwierdził, że skoro jestem chora i nie dam rady jechać na wycieczkę, to pojedzie sam do Downtown Chicago (sadysta!). Powiedział mi, że przecież nie lubię tam jeździć, to i nie będzie mi szkoda…

Rano zmienił zdanie. Doszedł do wniosku, że taka samotna wycieczka jest do kitu
W sumie pojechał rano do parku sprawdzić, czy lipa już ma kwiatki. Od kilku lat poluje na nią i zawsze coś mu przeszkadza. Herbatka z kwiatu lipowego jest dobra na przeziębienia, także może mi się przydać
Dowiedziałam się dzisiaj, że herbatka z czystka (róża skalna) jest na wszelkiego rodzaju infekcje najlepsza. Nawet nie wiedziałam, że coś takiego jest, a co dopiero mówić o jej właściwościach. Jak to człowiek całe życie się uczy i głupim umiera
Muszę sprawdzić w sklepach, czy taką herbatkę mają…
A tak w ogóle, to te dwa dni ciągłego spania na mózg mi padły
Już nie jest mi tak słabo, chociaż jeż z gardła nie wylazł. Przed 7 rano wybrałam się do ogródka, bo nie mogłam już patrzeć na te zarośnięte grządki. Odziabałam wszystko! 

A jeszcze domowa robota na mnie czeka… Pranie (to pierwsze) wstawiłam już przed 6 i zostało mi tylko jedno. Reszta wyprana i wysuszona
Część sprzątania sobie daruję… ostatecznie jeszcze nie zarośliśmy i przez ten tydzień jakoś damy radę 
Przesadziłam, co było do przesadzenia, podwiązałam większe pomidorki i jak słoneczko zaczęło mocniej przygrzewać, wróciłam do domu.
Jestem jednak słaba, bo padam na dziób
Ej, jak to z jeżem w gardle odziabałaś grządki?!? Toć najpierw jeża się pozbądź, a potem się bierz za ogródek!
Przepadło. Odziabałam z jeżem w gardle
Na razie mam z ogródkiem spokój… chociaż… małżonek kupił mi dziś nowy kwiat. Na etykietce pisze „dipladenia bush”, a w internecie jest odnośnik, że to „mandevilla”. Mówiłam kiedyś, że bardzo mi się ten kwiatek podoba, no to małżonek kupił
Biedak nie wiedział, że na zimę trzeba go zabrać do domu i że rośnie on do ogromnych rozmiarów (3-6m). Jak mu to przeczytałam, to zdębiał
Ale tak to bywa, gdy się kupuje żonie prezent bez pytania. Już dawno bym sobie kupiła ten kwiat, ale nie wiedziałam, gdzie go zimą trzymać. Teraz muszę coś wykombinować

Spróbuj poprowadzić krzewinkę nie w górę, ale po spiralce – wymaga tylko częstego obracania doniczki
Ona się wije bez obracania doniczki
Ma piękne czerwone kwiaty, które przyciągają koliberki i niektóre motyle. Krzaczek lubi słońce i wilgoć. Zimą, w naszym domu za dużo tego słońca mieć nie będzie
I głównie to mnie martwi…
Chciałabym mieć męża biznesmena ze stawem.
Oj, nie wiem, jakim mężem byłby biznesmen ze stawem, ale znam różnych współmałżonków, którzy różnią się od pozostałych współmałżonków stanem posiadania, i rzadko kiedy jest to dobry układ, tyle powiem.
Oj tam oj tam. Proste: To, co moje – to moje. A to, co twoje – to nasze

Marzysz o własnym ośrodku do pokierowania?
Ja dobra jestem w kierowaniu.
Dzień dobry! Wrócilim! Piszę już z Gdyni.
W dużym skrócie: chodziliśmy po lesie, średnia z 3 godzin chodzenia w sumie w sobotę i niedzielę to jakieś 15 kurek w 5 kępkach, ale takie mnóstwo poziomek, że zrównoważyły niedostatki w asortymencie grzybowym. plus parę pierwszych jagód; opalaliśmy się intensywnie, zapaliliśmy w sobotę wieczór w kominku, spędziliśmy przemiłe dwie godzinki na pogaduchach u kuzynki małżonki (technicznie żony kuzyna, ale to nieistotne), a ja osobiście nawet wszedłem do jeziora. Na jakieś 30 sekund, dodam, bo nie chcę z siebie robić morsa ani innego bohatera. Jak widać, na własny wpis to trochę za mało.
A co do wpisu pana Z. powyżej, to tak na oko jeziorko w sam raz do nauki windsurfingu i bardzo rekreacyjnego pływania. Tylko musi wiać z odpowiedniego kierunku.
Jak się doda kilka przemyśleń natury psychologiczno-filizoficznej, to i cała książka by wyszła.
„W poszukiwaniu straconego czasu”, a potem, jak się rozpędzić, to jakiś siedmioksiąg a la Harry Potter!
Jak dla mnie – pasuje!
Zazwyczaj wieje z zachodu. Czasami śmierdzi trochę gnojówką z okolicznych pól. Ale tego na tych piękncyh reklamowych obrazkach nie widać;-)
Gnojówka to zdrowy, naturalny zapach. Na pewno lepszy od spalin samochodowych.
Prawdaż. Niekoniecznie należy się nim upajać, ale też i narzekać nie ma specjalnie powodu.
No chyba że to sąsiedztwo pól przy fermie tuczników, na które to pola wylewa się pod pretekstem nawożenia gnojowicę. Ale to raczej wyjątki.
Panie Z., tam jest parę stawów w okolicy, chodzi o ten taki z grubsza trójkątny, skierowany wierzchołkiem na południe?
Akurat jak google fotografaowało nasz teren staw był wysuszony przed budową. Tutaj jest fotka z binga:
https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/bit.ly/1ScF9kl
Nie wiem czy o ten Ci chodziło z tym trójkątem;)
Już łapię. Faktycznie, na mapie googla go nie ma. Taki wygięty prostokąt czy też trapez, dłuższym wymiarem na linii wschód-zachód. No, przy zachodnich wiatrach to niekoniecznie jest najciekawsza konfiguracja. Lepiej by było przy południowym.
Mr. Q. To jest zwykły staw. Tylko że duży i po tym stawie jak byliśmy mali to jeździliśmy na łyżwach. To nie jest jezioro do pływania. Tak swoją drogą, gdybym miał pieniądze tego pana to ten ośrodek zrobiłbym gdzieś indziej a nie w środku wsi. Jednakże jestem zdziwiony jakie tłumy tam walą…Z innej strony patrząc to jesteśmy w środku trójkąta Oświęcim, Wadowice i Zator. I jest to idealne miejsce na parudniowy postój aby pozwiedzać te święte i nieświęte miejsca. Ktoś się spyta co jest w Zatorze. Tam jest energylandia. Chyba największy rollercoaster Polsce i takie tam inne:
https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/www.youtube.com/watch?v=eLvkjr_4WAw
https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/www.youtube.com/watch?v=eLvkjr_4WAw
Wiem, co to energylandia, ale jakoś mi się nie pali na rollercoaster, a dzieciaki mamy już za duże na te rozrywki.
Natomiast zwykły staw niech sobie będzie – jaka tam jest głębokość? Średnia, bo z tego co widzę, to będzie mniej więcej jednakowa wszędzie?
Jak pływają rowery wodne, to z metr musi być, nie?
No coś około metra jest..
Co do energylandii gdyby to było z 10 lat temu to nie odmówiłbym sobie przyjemności. A teraz, hmmm, zastanowiłbym się…Ale faktem jest, że koło ośrodka jest zrobione pole dla kamperów i ci turyści chwalą sobie miejsce z powodu bliskości powyższych obiektów do zwiedzania.
Hmmm około metra… To prawie jak brodzik, nie byłoby się w czym utopić
No to właśnie idealne warunki do nauki windsurfingu!
A jakie dno?
A, prawda, to też istotna sprawa, jak muliste, to też nie bardzo. Piaszczyste byłoby idealne.
Mecz Panowie i Panie. Dno muliste. Oddalam się na mecz bo mnie do TV dopuścili..Tzn. teraz akurat przerwa w meczu…
Przemyślałam sprawę. Odpuszczę męża ze stawem. I sam staw też. Wystarczy mi szóstka w lotto.
A teraz udam się na spoczynek. Zasłużony wielce.
Dobranoc

Nie odpuszczaj;-). Dobranoc:-)
Spokojnej!
I ja się udaję dostojnym krokiem na spoczynek, ale nie pod kordełkę, bo noc będzie ciepła.
Spokojnej i ciepłej!
Niech ci się chociaż przyśni ta szóstka!
(zwariowałeś? niech ją wygram!)
piszę w nawiasie, mimochodem niejako, bo przecież ja już ŚPIĘ
No tak, przez sen zazwyczaj się pisze w nawiasie…
Dobranocka
Jestem przekonany, że kiedyś już grałem tę piosenkę na dobranoc, ale dawno, więc można jeszcze raz. Rytm reggae-podobny, słowa o Australii, a skoro o tym kontynencie, to między innymi o paście do chleba, zwanej Vegemite, która ponoć ma wyłącznie gorących zwolenników i równie gorących przeciwników. Trzeba by spróbować i się opowiedzieć.
Snów o gorących – zwolennikach lub przeciwnikach, co się komu wyśni.
A my tylko kosimy zarośla kolejny raz. Zastanawiam się czy nie użyć jednak chemii, bo pokrzywy coraz dorodniejsze wyrastają!!! Z drugiej strony, wiosną masa ptaków się tam wylega! Dwie kacze rodziny, nie wiem ile drozdów, sikorki, pliszki, bażanty… Tylko znajomych zaprosić w te chaszcze jakoś nie bardzo – delikatni są wszyscy, a i sam za pokrzywami nie przepadam, chociaż podobno zdrowe?

Dobry wieczór!
Witaaamy Waszą Kneziowską Mość, Witaamy! [cofa się tyłem, głęboko kłaniając]
No proszę, zapomni się człowiek zalogować i od razu jaki szacun!!!

Wszelki duch Pana Knezia chwali !
Jakże miło znów ujrzeć dostojne a sympatyczne oblicze! 
Ojjj, byle nie chemia, bo co winne te ptaszydła ? Aczkolwiek trudno polubić pokrzywy. Tyle, ze można je na leczniczą herbatkę przerobić
Prawie pół hektara herbatki?! To chyba lekka przesada!!!

Hmmm… jak mnie pamięć nie myli, pokrzywówki jeszcze na żadnym zjeździe nie serwowałeś… Może czas po temu?
Podobno sfermentowana pokrzywa pachnie nieszczególnie, żeby nie powiedzieć, że gorzej niż wspomniana powyżej gnojowica?

Ale wywar z pokrzywy cudownie wręcz działa na włosy (sok z niej dodany do płukania). Mój dziadek stale tej pokrzywy używał i do końca swego życia miał gęstą i bujną czuprynę
Jako dzieci lataliśmy po okolicy i szukali dziadkowi tych pokrzyw. A sąsiedzi byli zadowoleni, że ktoś im te chwasty powyrywa. Każdy miał korzyść

Mam w domu profesjonalny sollux do leczenia mojej jednej nóżki bardziej . I co zrobił mój 6-letni wnuczek ? Złapał za wtyczkę, ze by zobaczyć jak to działa ! Bez pytania, bo jak ominąć nowy obiekt do zbadania ?

Udało się zapobiec naświetleniu oczu, więc nasza niewinna lampka powinna już lśnić na dobranoc.
Hm. Lata temu przyjechaliśmy nad to samo jezioro, co w weekend, z małymi jeszcze wtedy Juniorami. Kuzynka żony (ta sama, co w ten weekend) zaprowadziła ich kolejno do kuchni, wzięła każdego za łapkę i zbliżyła (NIE dotykając wszakże) do rozgrzanej płyty na opalanym drzewem/ węglem piecu. Poczuli gorąco i od tego momentu doskonale już pamiętali, że nie należy się zbliżać i dotykać.
Może wnuczkowi też by trzeba pokazać i lekko tylko błysnąć, żeby się przekonał, że lepiej nie?
Dzień dobry
Witam Wyspiarzy i nowy tydzień, niech będzie udany 
Dzień dobry.

Ostatnia prosta. 4 dni szkoły.
Tymczasem leje i grzmi jak nie wiem.
Bufecik?
Dziękuję, chętnie skorzystam.
U mnie w nocy lało…
U mnie w nocy też lało. Lepiej w nocy niż w ciągu dnia.
Zgadza się, ale nadal jest pochmurno i nie wiadomo czy znów się nie rozpada.
U mnie cały czas leje…
Widać, że wcześniej też i grzmiało?
Grzmiało.
…bufet jak bufet, jest zaopatrzony… Niech żyje bal!
Dzień dobry
Bardzo chętnie się przysiądę z filiżanką
To i ja siadam z pełną.
Dzień dobry

Ale już czas. Spadam na górę 
A właściwie dobranoc
Przespałam się w dzień, to i teraz do łóżeczka aż tak bardzo mnie nie ciągnęło
Miłych snów
Dzień dobry. Deszczowo.
Dzień dobry
Bardzo ciekawy reportaż.
Wieś obecnie zmienia się bardzo szybko, czasem trudno za tymi zmianami nadążyć…
Od jakiegoś czasu też się przymierzam do napisania o swojej okolicy, tylko ciągle brak „weny twórczej”…
No bez przesady ze słowem reportaż. Po prostu poszedłem na spacer i pocykałem parę fotek. I napisałem parę zdań.
„U nas”* na wsi największą zmianą był wiatrak do produkcji energii elektrycznej postawiony na polu sąsiada oraz powstająca nieco dalej ferma wiatrowa. Chyba nawet zamieściłem na ten temat aktualizację w Wikipedii…
Natomiast ośrodka wczasowego jeszcze nie mamy, być może dlatego, że nie ma „u nas” jeziora (glinianka po cegielni się nie liczy) ani lasu…
* „u nas” napisałem w cudzysłowie, bo tam nie mieszkam, ale posiadam na wsi gospodarstwo małorolne więc się jakoś identyfikuję z tamtym miejscem
Witajcie!
Padłem wczoraj, chyba w przewidywaniu dzisiejszej atmosfery…
Ale przecież dziś rozpoczyna się astronomiczne lato i najdłuższy dzień w roku! Atmosfera powinna być piękna
A w nocy „truskawkowa pełnia”
A nic nie mów… Mam kobiałkę truskawek do obrobienia. A padłam jak to dzisiejsze ciśnienie.
Właśnie wróciłam ze sklepu, gdzie kupiłam piękne truskawki. Ślinka cieknie na sam widok
ooooch…
Dzień dobry.
Tutaj zaś słońce, ale już od zachodu widać bliżej nieokreślone chmurska, ciekawe, co wyjdzie, jak się określą.
To ja biegnę popracować (noga już bardziej w porządku niż nie, to mogę pobiec
)
Nie przesil jej, bo masz daleko!
No i tekst Zoe natchnąl mnie. Jade obcykać moją okolicę i moje ulubione miejsca. Może tym razem mi coś lepiej wyjdzie. Jeszcze nie pada….Bo fotograf ze mnie żaden niestety i dalej się nie dogadałam za bardzo z telefonemi itd. Mam jednak nadzieję. Fajnie wiedzieć ,że są miejsca w Polsce gdzie pomimo coś fajnego jest.
Rena, a może coś u nas zechcesz zamieścić?
Ale się zgraliśmy czasowo… To się nazywa splątanie kwantowe:-)
Próbuj, próbuj:-). Dni są długie – światła dużo to można się bawić w robienie zdjęć. I potem je wrzucić na stronę:-)
O! To jest pomysł! Wakacyjne fotoreportaże!
Właśnie doszłam do wniosku, że głupota ludzka jest niezmierzona. Niemierzalna. Bezgraniczna. I że opcja „Nic mnie już nie zdziwi” – nie istnieje.
Ooo, na szkicach nic nie widzę, więc? Czyżby jeszcze czkawka przed końcem roku szkolnego? Czy też coś innego albo nawet nowego?
Wiesz, to jest tak wstrząsające, że mi nie przejdzie przez palce.
Policz do 10-ciu i wal!
LUDZIE SĄ GŁUPIE
Chociaż… może to ja ostatnio zmądrzałam? A nie każdemu dane, więc nie ma co wytykać palcami?
Mówisz zagadkami
No są. A przynajmniej bywają.
Gdy kiedyś usiłowaliśmy zniechęcić 5-ciolatka do oglądania bajki w tv argumentując, że to jest głupia bajka, uśmiechnął się i odparł: Wiem! Ale ja takie lubię!
Może to właśnie jest droga? W miarę możliwości polubić ludzi takimi, jacy są?
Ech, wiem że niektórych się po prostu nie da!!!
To prawda, niektórych nie da się lubić 🙁
Moja wyprawa na pierwszy dzień lata odwołana.Leje. Co prawda nie jestem z cukru ale jakoś mokrych zdjęc nie mam ochoty robić.”
Jak ja nie lubię deszczu.. hmm. Jo mnie może nie zadziwiła ale zaniepokoiła…
To dopiero pierwszy dzień lata. C.d.n…
Zaraz coś napiszę. Kolację mąż podawał – sami rozumiecie, musiałam iść. Jeszcze psa wyprowadzę i pomyślę, jak absurd w słowa ubrać.
Generalnie chodzi o idiotyczne poczucie odpowiedzialności za inne osoby, dorosłe, w pełni świadome swych czynów. I to odpowiedzialności nie z głębi serca, bo się martwię, tylko odpowiedzialności, bo co świat powie, jak jemu/jej coś się stanie? Bo powinnam… I tu mnie stopuje pytanie: CO właściwie? Nie spuszczać z oka? Wyrywać z rąk? Kontrolować na każdym kroku? ALE DLACZEGO?!
Nie, nie mam na myśli siebie – ja się wyleczyłam z matkowania całemu światu. I nawet rozumiem sytuację, kiedy człowiek jest obwiniany za wszystko, co się wydarzyło (mój ojciec jest w tym mistrzem). Ale chyba kiedyś powinno się – no nie wiem… wydorośleć? Uasertywnić? Dojść do wniosku, że każdy działa na własny rachunek życiowy?
To trochę tak, jak mąż zje stek, chociaż mu szkodzi, a żona dwie noce nie śpi, bo powinna była mu ten stek wyrwać z zębów – zatem jej wina, że on się pochorował.
Ludzie… litości…
(w miejsce steku można sobie wpisać dowolny obiekt)
Na zaprzyjaźnionych blogach świętowanie: Malina obchodzi urodziny, a Imć Wachmistrz jubileusz 10-lecia blogowania…

Ooo, trzeba polać!
Przyłączam się do toastów!

Ja też
Do toastu i życzeń z chętnością się dołączę

Pożegnam się.
Siły mi się wyczerpały życiowe.
Spokojnej, doładowującej nocy.
Na mnie też już przyszła pora. Dobranoc
Spokojnej!
Dobranoc
Adele i „Someone Like You”. Może zbyt ekspresyjny utwór jak na dobranoc, ale tak mi się dzisiaj widzi. Melodyjny i piękny, jak znakomita większość piosenek tej pani.
Snów o właściwych osobach życzę.
Właściwych osobach, w właściwym czasie i w realnych relacjach.
Bo jak któryś z tych punktów nie wypala, to fajnie nie jest…
Dobranoc, tak zwyczajnie .
Dzień dobry
To świetnie!!! Dzięki temu można zwiedzić kawał świata
Namawiałabym Renę do spróbowania w inny dzień, to wcale nie musi być pierwszy dzień lata… może być dziesiąty, czy piętnasty

Jest tyle pięknych miejsc do pokazania i obejrzenia 
Widzę, że nie tylko ja pokazuję zdjęcia swoich ulubionych miejsc
Krzysio też niech się w końcu przełamie, bo coś ostatnio przycichł. Może ulubiona okolica trochę Go rozrusza
Dzień dobry
…bry
Nawet słońce wyszło!
Bufecik?

Dzień dobry. Herbatka z rana.
Lato podobno nadeszło. Znaczy jesień za pasem.
Trza sanki wyciągać. I znaleźć pudełko z lampkami choinkowymi, żeby na ostatnią chwilę po sklepach nie latać.
Dobra. Lecę do znajomego karpie na wigilię zamówić…:-)
Słusznie. Potem człowiek się tylko niepotrzebnie denerwuje.
Na Sylwestra też już pora się przygotować.
Nie zaszkodzi.
Taa, zwłaszcza pod kątem musujących win. Znaczy trzeba zacząć od przetestowania możliwie szerokiej palety, żeby móc nabyć stosowny zapas.
OSZYWIŚCIE
Dzień dobry
Jakby już teraz nastawić, to na Sylwestra można by się cieszyć produktami własnego wyrobu.
Ale własnego wyrobu musujące? Ciekawe…
Znaczy nie neguję, tylko że nie umiem. Umiem jedynie własnego wyboru
Bo oryginalny szampan to jest jakaś tam podwójna fermentacja, cuda na kiju, otwieranie butelek przy zamrożonej szyjce, nie do przeprowadzenia w warunkach domowych, obawiam się.
Miałem doświadczenie z owocami czarnego bzu, które nastawiłem kiedyś na „swojskie” wino…

Postawiłem w ciepłym miejscu i czekałem…
Baniak fermentując niedaleko pieca, wystrzelił z takim impetem, że musiałem czyścić sufit
Stąd wnioskuję, że wino musujące (strzelające) bylibyśmy w stanie zrobić samodzielnie…
Polak potrafi
Mistrzu Q – NO PRZECIEŻ WIEM
Co do bzu… ekhem… Kiedyś nastawiałam nalewkę. Nic z niej nie wyszło, ale od tamtej pory na zapach bzu reagujemy wszyscy nieco… alergicznie…
Dzień dobry! Tutaj pełne słońce i nastroje bojowe jak na budowie w „Czterdziestolatku”.
Ale kawa to się przyda, co to, to tak.
U mnie niebo mgliste. Kawa jak najbardziej, bo się jeszcze nie rozbudziłam
W dodatku od rana musiałam walczyć z kompem, bo się zawiesił 
Ha. To pozytywnie, bo po wpisach wnioskuję, że walkę wygrałaś, komputer się odwiesił i korzystasz?
Oczywiście, że korzystam. Prędko się z tym draniem rozprawiłam.
Tak czymać!
Dzień dobry

Przyłączam się do kawy
Dzisiaj też jestem spóźniony, ale kawa w miłym towarzystwie ZAWSZE!
Z kim się dzisiaj bijesz?
Z jedną recenzją wewnętrzną. Ale już wiem, co i jak. Teraz tylko napisać.
Prawidłowe pytanie w Polsce brzmi – z kim dzisiaj pijesz?
Witajcie!
Rano zacząłem się witać, ale mnie oderwano i nie wysłałem…
Oderwano od Macierzy… to znaczy Macierzaskaru… Madagaskaru. Pomścimy.
Pomścimy.
I tu przypomina mi się, i nic nie poradzę, fragment z odsieczą w Żywocie Briana 😀
Kto dziś wygra mecz? Rano bociek Klekuś z Klekusiowa wytypował Polskę!
A oto potwierdzenie…
No więc są dwie szkoły, jedna mówi, że Ukraińcy będą tak wyluzowani, że wygrają, druga – że Polacy będą tak zmotywowani, że wygrają.
Wieczorem się okaże. Ja wolę wierzyć Klekusiowi
Szanowni, zmykam powalczyć ze zleceniem.
Więc walcz, zwycięstwa życzę
BlueBlue (wygrzebawszy skądś maskotki Euro 2012): „Wiedziałem, że jeszcze się przydadzą!”
Dzień dobry


Małżonek wyszukuje mecze w internecie, bo oczywiście w telewizorni ich nie ma. Co Amerykańców obchodzą Mistrzostwa Europy i nasi „kopytkowi”
Oni tu mają jakieś swoje „copa”, czy jakoś tak. Takie amerykańskie mistrzostwa (obu Ameryk).
Też nie oglądam
Oprócz osieckiego centrum świata, są jeszcze małe, prowincjonalne miasteczka… Zapraszam piętro wyżej 😉
Nowe pięterko jest jeszcze za nowe, więc tu się pożegnam. Dobranoc
Spokojnej
Dobranocka też jeszcze tu
Mimo nieco wrzaskliwych trąbek – dzisiaj na dobranoc tango. „Cokolwiek Lola chce”, to dostaje. Nieźle musi być rozpuszczona ta Lola.
Do tego magiczny głos Sarah Vaughn. I basik. No i te nieszczęsne trąbki.
Snów bez trąbek, ale mogą być o dostawaniu tego, co się chce.
Trąbki ? Nie tylko one, ale głos Sarah wynagradza te chrapliwe dźwięki. A ja chciałabym odzyskać sprawne kolano. Na pochyłe kozy wszystkie zmory skaczą ?
Zdrowia!
spać… spac.