« Rowerowa chętka z pętelką Jak się zawezmę, to... »

Spotkanie z matką

g

Ona mi pierwsza pokazała księżyc
i pierwszy śnieg na świerkach,
i pierwszy deszcz.

Byłem wtedy mały jak muszelka,
a czarna suknia matki szumiała jak Morze Czarne.

Noc.

Dopala się nafta w lampce.
Lamentuje nad uchem komar.
Może to ty, matko, na niebie
jesteś tymi gwiazdami kilkoma?

Albo na jeziorze żaglem białym?
Albo fala w brzegi pochyłe?
Może twoje dłonie posypały
mój manuskrypt gwiaździstym pyłem?

A możeś jest południową godziną,
mazur pszczół w złotych sierpnia pokojach?
Wczoraj szpilkę znalazłem w trzcinach —
od włosów. Czy to nie twoja?

*
Ciemne olchy stoją na moczarze,
rozsypuje się w mokradłach próchno
Ej, rozświstał się wiatr na fujarze,
małe gwiazdki nad olchami zdmuchnął

Mała myszka przez ścieżkę przebiegła
Drogę Mleczna nietoperz wymierzył
I wiatr ucichł nagle. I zza węgla
z fajka srebrną w zębach wyszedł księżyc

Rozświeciły się świeceniem wielkim
chmury, dziuple, żołędzie i sęki —
jakby cały świat był srebrnym świerkiem,
srebrnym bąkiem grającym piosenki.

*
Listki drżeć zaczynają,
ptaki w ton uderzają,
słońce wschodzi nad knieję,
słońce jak śnieg topnieje.

Listkom roznąć, opadać,
ptakom też wiecznie nie żyć,
słońcu wschodzić, zachosdzić,
sercu gwiazdy i skrzypce.

*
Jak pudełko świeczek choinkowych,
nagle, w ręku, gdzieś od dna kredensu,
myśli nagle tak wchodzą do głowy,
serce trąca, i sercem zatrzęsą,.

Świeczki takie kupowała mama,
One drzemią. W nich śpi piękny zamiar.

Tylko rozwiń je i tylko zapal,
a zobaczysz, co z tego wyniknie:
w świeczkach błyśnie drogiej twarzy owal.
Matka palec wzniesie. Wiatr ucichnie.

Matkę w ręce ucałuj i włosy,
potem śniegu po uliczkach rozsyp,
żeby błyskał się i żeby chrzęścił

Potem wszystkie światła, co migocą,
do walizki zamknij. Otwórz nocą,
jeśli w drodze spotka cię nieszczęście

*
Lato w lesie. Ciemność zielona w świerkach
Szałwia. Zajęczy szczaw.
Niebo obłoki zdejmuje. Ptak zerka.
Trzmiele brzęczą wśród traw.

Motyle żółte i białe, jak latające listy.
Cisza i światło
A tam dalej i dalej, za tym pagórkiem piaszczystym,
też jest lato.

Niebo to jest małe miasteczko w niedziele,
gwiazdy gapią się na ziemię z okien,
a wiadomo, ze gwiazd jest wiele
i że wszystkie są niebieskookie.

A tam w rogu, w mieszkaniu z balkonem,
w jednym oknie, gdzie kwiat czerwony,
a to drugie okno z drugim kwiatem…

tam ty mieszkasz. I pogrzebaczem
fajerki przesuwasz. I płaczesz
Bo tak długo czekasz na mnie z obiadem.

*
Idę do ciebie. W twoją zieleń,

 KIG

160 komentarzy

  1. Wiedźma pisze:

    Wprawdzie Dzień Matki już dziś, więc teraz taka mała przypominajka. Delighted Nie wiem czy konieczna, ale…. Ashamed KIG jest cudowny.

    • Wiedźma pisze:

      Czy bardziej święto dla mnie – matki czy dla mnie-dziecka? A jak to u Was, dziewczęta? Bo ja nie mam wspomnień, mam tylko zdjęcia..

      • Bożena pisze:

        Witam na nowym pięterku!
        Ja już matki nie mam od 16-tu lat. Często Ją wspominam z rozrzewnieniem.Teraz sama jestem matką i babcią. Dziś od rana dostałam piękne róże. Zdjęć mojej mamy mam niewiele, ale i te sobie przypomnę…

  2. Wiedźma pisze:

    Witaj Poranna Roses-are-red ! To powinno być radosne święto, prawda ?

  3. Wiedźma pisze:

    Moja wnuczka uwielbiała musical „Mamma mia”, a ja patrzyłam i myślałam sobie, że wtedy nikomu nie przeszkadzały krzywe zęby Abby Happy-Grin

  4. Wiedźma pisze:

    a ten chłopczyk zachwycał lata temu Delighted

  5. Quackie pisze:

    Dzień dobry. Dojechaliśmy od rana do celu podróży. Dzień stosowny obeszlismy wczoraj.

  6. korab1 pisze:

    DzieńDobry:)) A piecyk jak dymił, tak dymi:)))

  7. Bożena pisze:

    Wróciłam, było miło Happy

  8. Wiedźma pisze:

    Witaj Jo ! Roses-are-red Jak tam Twój pies ? Nic nie mówisz jak się ma ?

    • Wiedźma pisze:

      Moja Ami została dziś wykąpana i śpi jak dziecko. Ma 8 lat i chyba powoli dorosła.

      • Bożena pisze:

        Dopiero teraz dorosła? Wink1

        • Wiedźma pisze:

          Ano… po ludzku miałaby 56 lat, to jednak całkiem dorosła Overjoy

          • miral59 pisze:

            Ale to przeliczanie nie jest dokładne, Wiedźminko. Różne rasy mają różną długość życia… średnią oczywiście. Takie labradory żyją tylko 10 lat. Nasz kundelek (mówiliśmy o nim „pies wielorasowy”, żeby nie czuł się urażony), żył 17 lat. Kama, suczka mojej mamy, żyła tylko 10 lat i z tego co wiem, to jest „średnia” wieku dla dogów. Zwykle te duże psy żyją krócej…

            • miral59 pisze:

              A skoro mowa o psach… Mam znajomą Amerykankę – Erin. Ona należy do organizacji wspomagającej osoby niewidome (czy tylko niedowidzące). Co roku bierze do domu małego, kilkutygodniowego szczeniaczka. Oczywiście labradora. Wychowuje go przez rok. Potem oddaje do fundacji z powrotem. Tam pies przechodzi prawdziwą tresurę, aby być „oczami” i pomocą niewidomym. I to głównie ona decyduje, czy pies się do takiej pracy nadaje. Bo nie każdy ma takie predyspozycje. Osoba niewidoma musi polegać na swoim psie, czyli pies musi być odpowiednio inteligentny i pomocny. Nawet nie wiedziałam, że takiego psa przygotowuje się do zadań od dnia urodzenia. Raz, że puszcza się maluchom odgłosy piorunów, rac, czy wystrzałów, żeby je przyzwyczaić i żeby się nie bały. Dwa, nad ich legowiskiem krążą zawieszone zabawki, żeby przyzwyczaić do górowania nad nimi jakichś postaci. Jeśli któryś z maluchów nie może przyzwyczaić się do tych głośnych dźwięków, czy zabawek krążących nad głową, idzie do adopcji do osób prywatnych. Nie nadaje się do dalszej tresury. Osoby jak Erin, biorą malucha do domu. Pomału uczą podstawowych rzeczy. Najpierw do sygnalizowania potrzeb fizjologicznych. Potem przyzwyczają do specjalnej uprzęży. Jak mi wyjaśniła Erin, psy mają coś w rodzaju szorków i z tego wystaje kabłąk, coś jakby prowadnica dla niewidomego. Jeśli pies przywyknie do tego, jest to dla niego normalne. Erin uczy też chodzenia przy nodze. Pies nie może latać jak szalony w te i nazad. Musi nauczyć się uwzględniać możliwości swego pana. Czy można sobie wyobrazić, że taki pies poleci za kotem, czy zającem? To by się taki niewidomy przebiegł!!!
              Nie jestem w stanie opisać wszystkich nauk wpajanych przez Erin. A to tylko cząstka tego, co taki pies musi się nauczyć. Właściwy trening i kwalifikacje, pies zdobywa dopiero mając przynajmniej 1,5 roku. I też trwa to z rok. I chyba dlatego nie każdego niewidomego stać by było na takiego psa. Gdyby nie fundacja… Delighted

              • Wiedźma pisze:

                Wiem Mirelko, że to jest różnie. Spaniele żyją na ogół ok. 12 lat. Widziałam szesnastoletnią spanielkę, ale była już biedniusia, ślepa i głucha.

    • Jo. pisze:

      Powoli ma mu się na życie.
      Słaby jest, ale zrobił dzisiaj niezły spacer, więc chyba kryzys mamy za sobą.
      On już jest w „swoich latach”. Generalnie ma problemy ze stawami, jest po operacji guza, a teraz miał ostry problem jelitowy, więc dobę cała rodzina spędziła na ostrym dyżurze przy psie, z wyprowadzaniem co dwie godziny, również w nocy. Biedny jest, staruszek… Dostaje specjalną karmę, do weta jeździ co trzy tygodnie, jakieś witaminy, suplementy. Robimy, co tylko się da, żeby mu poprawić jakość funkcjonowania, póki jeszcze jest to możliwe. No i jakoś człapiemy…

      • Wiedźma pisze:

        Trzymam kciuki Jo. Serducho

      • miral59 pisze:

        To dobra wiadomość, Jo! Pleasure Póki jest to możliwe… trzeba walczyć. Happy Trzymam kciuki Misio

        • Jo. pisze:

          Nie jestem zwolenniczką ciągnięcia tego psiego żywota za wszelką cenę. Ale starej babci też nie podałabym zastrzyku tylko dlatego, że ma problem ze wstawaniem. On ma 13 lat. Na goldena to dużo. Przyjdzie jego czas to przyjdzie. A póki co dostaje te witaminy i spędza czas w spokoju, na tarasie razem z nami.

  9. Jo. pisze:

    Ja się już oddalę. Dobranoc wszystkim, co na Wyspie.
    kordelka

  10. Wiedźma pisze:

    Senna kołysanka po sennym dniu na dobranoc.

  11. Wiedźma pisze:

    Jeszcze obrzędowa lampka…

  12. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Pięterko jak widzę świąteczne Delighted Tylko jakoś toastów zabrakło Conceited A przecież każda z nas jest mamą, nawet jak nasze odeszły już do Krainy Cieni…
    Także kochane moje Mamy i Babcie, wszystkiego co najlepsze i jak największej pociechy z potomków (i oczywiście z małżonków, jeśli która posiada 😉 )! Oby nam zdrowie dopisywało, a reszta jakoś sama przyjdzie Delighted
    Roses Serducho Roses
    No to Wasze zdrowie Mamuśki, bo jest ono nam bardzo potrzebne
    Cheers Cheers Cheers

  13. miral59 pisze:

    U mnie już późno, ale cały dzień był zabiegany. A zaczęło się od rana…
    Małżonek wychodzi zwykle do pracy o 6 rano. Nie mógł znaleźć portfela. Zwykle ma go w kieszeni, ale wczoraj musiał go trochę obmyć (zapaskudził w pracy) i położył na stole. Nie było. Obszukaliśmy razem cały dom i nie mogliśmy znaleźć. W końcu małżonek wściekły jak osa, zajrzał do pokoju syna. A jak!!! Portfel leżał na biurku… Do pracy wyjechał o 6:30. Disapproval Dzięki temu ja też wyjechałam później, no bo przecież nie mogłam zostawić swego ślubnego szczęścia bez pomocy…
    Jutro wyjeżdżamy na ten swój długi weekend, więc po pracy latałam gotując jednocześnie obiad i wynosząc z piwnicy potrzebne rzeczy. W tej chwili do pokoju na parterze nie ma jak wejść, bo wszystko jest zawalone potrzebnymi nam rzeczami. Wink Przy okazji okazało się, że nasza lampa campingowa chyba zakończyła żywot. Nie świeci. I nie pomogła wymiana jarzeniówki. Dobrze, że ją sprawdziłam. Jutro rano (piątek) kupi się nową.
    Mąż wrócił z pracy jeszcze bardziej wściekły niż do niej wychodził Conceited Okazało się, że zaszedł do sklepu i chciał sobie kupić swoje ulubione mleczko, a w portfelu nie znalazł ani jednego dolara. Synek zabrał wszystkie Overjoy Poszłam do pokoju synka wyjaśnić co się stało. Nigdy nie ginęły nam pieniądze, a nie sądziłam, żeby synkowi po tych 30 latach życia, raptem charakter się zmienił. Syn miał głupią minę. Powiedział mi, że zobaczył na stole portfel i pomyślał, że to jego. Zabrał więc go na górę. Gdy odkładał swój portfel, przypomniał sobie, że przecież już chyba go odkładał. Pomyślał, że to jego stary i zajrzał. Znalazł trochę kasy i przełożył ją do nowego portfela. Oczywiście oddał ojcu kasę i sam nie wiedział jak ma przepraszać. Tłumaczył, że jest trochę przemęczony, bo bardzo wcześnie wstaje, a w pracy mają teraz tropiki… po prostu przestaje myśleć. I nawet mu wierzę Pleasure Happy-Grin

  14. miral59 pisze:

    Nie wiem czy rano będę miała czas, żeby tu zajrzeć. Musimy jeszcze pojechać do kilku sklepów. Lodówka pusta, a trzeba wziąć ze sobą jakiś prowiant. Potem pakowanie samochodu i w drogę Happy
    Trochę mam obawy… według synoptyków, cały długi weekend ma padać i nawet grzmieć Weary Nie za ciekawie zapowiada się nam ten wyjazd. Ale zrezygnować nie chcę. To mają być przelotne burze i mam nadzieję, że między nimi uda nam się trochę połazić po okolicy. Jeśli nie, wrócimy do domu wcześniej. Co można robić przez trzy dni w namiocie?! Dzisiaj Carl mi powiedział, że on w ogóle by się nie wybierał pod namiot, bo nie ma gdzie podłączyć telewizora Overjoy Ale on jest Amerykaninem…

  15. miral59 pisze:

    Miłego weekendu życzę wszystkim „wyjechanym” i pozostającym na miejscu Delighted

  16. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Słoneczko świeci, będzie dziś gorący dzień…

    • Alla pisze:

      Witaj Bożenko! Aaaa, cześć Piękna Roses-are-red
      Przejechałam na stacjonarnym rowerze szlakiem Mistrza Q Wink
      Może mi nocleg zarezerwuje?? Bo jak wracać po takim wysiłku tyle km Devilish

    • Wiedźma pisze:

      Witaj Poranna Delighted ! Ciągle mi obiecują a to burzę, a to deszcz i ciągle figa. Bez maku!

      • Bożena pisze:

        Witaj Wiedźminko! Delighted Nie tylko Tobie obiecują burze. Dzisiaj ma zagrzmieć w całym kraju, ale chyba z tego znów figa będzie. Coś tam na północy się kroi i słońce u mnie zniknęło, ale nawet deszczu pewnie nie będzie Wink1

  17. Alla pisze:

    Słoneczne, pomatkowe 😉 dzień dobry bardzo Delighted
    Wszystkim Matusiom najlepszego na cały rok!O! I niech czekają z obiadem!! A se tak za Mistrzem KIG.

  18. korab1 pisze:

    DzieńDobry:)) Czy lato będzie piękne tego roku??? Czy będzie tyle wrzosów na bukiety???

  19. Alla pisze:

    Wiedźminko!! Wstawaj, Słońce wysoko!!
    Wiedźmineczka? Wink
    kiss_a_heart

  20. Zoe pisze:

    Szybkie dzień dobry. Odwyk od kompa. Do widzenia:-)

  21. misiek pancerny pisze:

    Dzień dobry 🙂 Wczoraj mnie nie było, ale dzisiaj nadrabiam Baczyńskim tragicznym 🙂 🙂
    „Do matki.”

    Matko! czy są gdzieś jeszcze te ciche godziny
    snów o sławie, zwycięstwie i życiu-bezklęsce,
    marzone i zaklęte: z Bogiem, sławą, synem.
    Matko! czy są gdzieś jeszcze te jasne godziny?
    Godziny… zgonów, życia podeptane butem,
    rozbite na minuty i sekundy bólu,
    w ostrza broni i walki potrzebą przekute,
    ciążące z krokiem naprzód ołowianą kulą.
    Były dni – rozpalone szczęściem niezmierzonym,
    były dni – zachlapane błotem lilie białe,
    były dni – jak perłami usiane korony,
    były dni ciche, smutne, nijakie, nieśmiałe.
    Ty zawsze jesteś we mnie, trwasz we mnie krwiopłynem
    i trwasz tak ziemsko, jednak nadczasowo…
    Jak Chrystus cudze przyjmująca winy
    i cudze krzyże niosąca nad głową.
    Nad nami miłość żywa, bo bogata, wieczna,
    nie zakwitła na rwanych rozognieniem ranach,
    miłość jak przystań spokojna, bliskością bezpieczna
    i jedyna wzajemna bez rany poznana…

    • Wiedźma pisze:

      Witaj Misiaczku Hi3 ! To serce ściska. Matka Baczyńskiego, po wojnie, zabiegała o publikację wierszy Krzysztofa i bezskutecznie wydeptywała ścieżki do niechętnych wydawnictw.

      • misiek pancerny pisze:

        Witaj Wiedźminko 🙂 Pomyśleć, że facet, szczeniak właściwie, miał 23 lata kiedy zginął, pisał tak nieziemską poezję w zasadzie to nie bardzo jest go nawet do kogo przyrównać, to klasa sama w sobie, a w połączeniu z Demarczyk, prawdziwa intelektualna masakra 🙂 🙂

  22. Wiedźma pisze:

    Coś Wam opowiem ! Mój wnuczek Jaśko we wrześniu skończy 6 lat i idzie do pierwszej klasy. W jego szkole, dla dzieci szczególnie zdolnych, jest klasa dwujęzyczna, ale wybitnie zdolny Jaśko się nie załapał, bo nie zdał egzaminu z PISEMNEGO angielskiego.
    Rozumiecie coś z tego ? Sześciolatki wg pani minister i Elbanowskich są za mało rozumne do pierwszej klasy, natomiast pięciolatek powinien pisać i czytać po angielsku, żeby być w dwujęzycznej klasie.
    Paranoja ??? czy polska rzeczywistość
    ? In-pain

  23. Jo. pisze:

    Ale tu puchy! Wszyscy imprezują, czy co?

    • Alla pisze:

      Ogródki obrabiają. Zarośnięte okropnie, a tu żywopłot do przycięcia, trawa dwa tygodnie nie koszona.. I jak tu to wszystko ogarnąć?? Pondering

  24. Jo. pisze:

    Wymiękłam. Świętowanie mnie wyczerpało.
    Dobranoc.
    kordelka

    • Bożena pisze:

      Spokojnej nocy, Jo. Ja idę w Twoje ślady kordelka

      • Alla pisze:

        Trzecia kordełka musowo kordelka
        Dobrej nocy…

        • misiek pancerny pisze:

          Matuśku najmilejsza! I jaką mam szansę pogadać? Ledwie do domu wrócę z pracy i się otrzepię jak mokry pies i zajrzę na Wyspę, jak już wszyscy śpią pod kordełką 🙁

          • Wiedźma pisze:

            Ja jestem ! Happy-Grin Uczęstowana Campari zasnęłam po powrocie do domu i mogę teraz się rozwinąć !Ciekawe czy to słodko-gorzkie paskudztwo zawiera jakiś środek nasenny? Distort
            Jesteś ptak przelotny i nie wiada kiedy przysiądziesz 🙂

            • misiek pancerny pisze:

              To jest jedność myśli dopiero, przyzwałaś mnie spośród odmętów gry, porzuciłem radosne wirtualne mordowanie, bo przywołał mnie zew Wyspy, poważnie 🙂 🙂

  25. Wiedźma pisze:

    Dobranockowo „Dzwony rurowe”. Stare, ale zawsze dobre.

  26. Wiedźma pisze:

    Ssshh ludzie śpią.

    • misiek pancerny pisze:

      Ludzie są wyraźnie przeceniani, nieludzie górą 🙂 🙂

      • Wiedźma pisze:

        Z kim walczyłeś ? Kompletnie nie znam sie na grach, może mnie zachęcisz ?

        • Wiedźma pisze:

          Zastanawiałam się podczas kapieli dlaczego dobra bozia stworzyła takie paskudne typy ludzkie ? Dla kaprysu?

        • misiek pancerny pisze:

          Dzień dobry 🙂 Są tysiące gatunków gier Wiedźminko, począwszy od gier karcianych, szachów i domina, aż po gry typu MMORPG (skrót od Massively multiplayer online role-playing game] czyli wirtualne światy o olbrzymich mapach, na których toczy się wirtualne życie milionów awatarów kierowanych przez graczy, gdzie możesz być dosłownie kim chcesz, czarodziejki są zwłaszcza doceniane 🙂 Niestety gry tego typu na pewnym etapie rozwoju awatara wymagają tzw. mikropłatności w całkiem realnej walucie, które z czasem składają się na całkiem pokaźną sumę. Ja preferuję 3 rodzaje gier RPG typu hack & slash czyli rąbanki na miecze typu Diablo, Dungeon Siege czy Risen o dziwo kompletnie mnie nie wciągnął Wiedźmin, rzuciłem ta grę w kąt nawet nie w połowie, drugim gatunkiem są ścigałki samochodowe z niekwestionowanym królem gatunku Need for Speed i moje ukochane strzelanki strategiczne w które można grać samotnie lub zespołowo, samotnie po prostu próbujesz jak najdłużej przeżyć na terenie po którym szaleje kilkudziesięciu uzbrojonych po zęby zawodników, lub zespołowe, wtedy musisz mieć swój zespół, lub dołączyć do istniejącego, wymaga znajomości mapy – terenu walki i taktycznego planowania, które jeśli masz swój zespół, a ja miałem, trwały czasem i kilka godzin. W zespole jest zazwyczaj 4 ludzi, każdy o innej specjalności, ja np. wyspecjalizowałem się w snajperce, jest też zwiadowca z lekką bronią maszynową, specjalista od ładunków wybuchowych i gość z armatą pod pachą. Cele rozgrywki są różne, moze chodzić o wyeliminowanie pozostałego zespołu czy zespołów z mapy, walki o obiekt, czyli jedna ekipa broni jakiejś pozycji, budynku np. druga usiłuje go zdobyć, albo walki o flagę czyli jak najszybszym dotarciu do określonego punktu na mapie nie dając się utłuc po drodze. To tak w skrócie, bo mogę się rozwlekać godzinami. Dodam tylko na koniec,ze moja baba jest namiętnym graczem w literaki, czyli coś na kształt gry w scrabble i gry typu escape room, polegającej na próbie wydostania się z pokoju, budynku, zamku etc. przy pomocy dedukcji, szukania kluczy, śladów i rozwiązywania logicznych łamigłówek, jak dla mnie zbyt statyczne 🙂 🙂

          • Wiedźma pisze:

            Czyste szaleństwo Miśku. Chyba jednak nie zacznę, bo i tak mam za mało czasu na wszystkie swoje pomysły. Nie są ci one nadzwyczajne, ale i tak bywam w niedoczasie. 🙂

  27. Jo. pisze:

    Coś krótka ta noc.
    No dobra – wina kota. Na wszelki wypadek wstawię ekspresik, niech czeka.
    expresso PofCooks

  28. Alla pisze:

    Dzień dobry Delighted
    Pracowity plan dnia mam. Może się uda wszystko zrobić?
    No to do dzieła!
    Miłego, spokojnego dnia… i do popotem Bye

  29. korab1 pisze:

    Witam ciepło i słonecznie:)) Trzech Króli tuż, tuż :))

  30. Jo. pisze:

    W ramach Kwiatu Lotosu oraz wznoszenia ponad własną niedoskonałość, postanowiłam ruszyć derrière i zawlec synów na edukacyjne zwiedzanie Pałacu Wilanowskiego.
    Było super!
    W czerwcu następny temat i z pewnością znów pójdziemy. Czy tego chcą, czy nie…
    Jak się ma takie dzieci, jak moje, to człowiek raczej się nie wyrywa do różnych takich miejskich atrakcji, ale to było przeznaczone dla dzieci z autyzmem, więc pomyślałam, że co mi szkodzi? Zwłaszcza, że długi weekend spędzamy w domu. To ich przynajmniej na dwie godziny oderwę od kompów. I dobrze myślałam!

    A jak ktoś chce zobaczyć Jaśka w roli Pana na Wilanowie, to zapraszam do Szkiców 😀

  31. Jo. pisze:

    Wcześniejsze dobranoc, bo wyrobiłam nadnormę spacerową. Albo jakoś podobnie.
    kordelka

  32. Bożena pisze:

    Ja też powiem dobranoc i pójdę pod kordełkę kordelka

  33. Wiedźma pisze:

    Oglądałam dziś okolicę w Trzebieży.W przystani mnóstwo jachtów jeszcze stoi na lądzie. Ciekawe dlaczego, skoro sezon w pełni?
    Za to motocykle zrobiły sobie zjazd, było nawet mię Happy dzynarodowo.

  34. Wiedźma pisze:

    I dobranoc

  35. Bożena pisze:

    Dzień dobry! Delighted Następny gorący dzień się zaczyna. TooHot!

  36. Jo. pisze:

    Dzień dobry!
    Ostatni dzień lenistwa przed końcorocznym zrywem. A potem upojne dwa miesiące z potomstwem w domu… O ile przebrniemy przez Jaśka świadectwo…
    To co? Komuś kawy? Herbatki?
    expresso Kawa1

  37. Wiedźma pisze:

    Dzień dobry ! Delighted a nowa wycieraczka nikomu sie nie przyśniła ?
    Sennie i parno, będzie burza czy nie będzie ?

    • Bożena pisze:

      Nas burza ominęła jak zwykle. Zmierza w Twoim kierunku. Wink1 Nowa wycieraczka może byłaby dobra, ale kto będzie na niej pisać, jeśli nawet ta jest prawie pusta Worry

  38. Quackie pisze:

    Dzień dobry! Powrócony-m już do domu. Droga bardzo przyzwoita, same autostrady, korek po wypadku tylko z przeciwka.

    Widzę, że ktoś tu jest NADER dyskretny, dziękuję Happy-Grin

  39. Quackie pisze:

    Otóż byliśmy w Warszawie u przyjaciół, którzy stosunkowo niedawno przeprowadzili się z Poznania (szkoda), a teraz mieszkają w tzw. Lemingradzie, czyli miasteczku Wilanów. Mimo negatywnych opinii przeróżnych osób muszę stwierdzić, że to bardzo przyjemne otoczenie, przypominające nieco dzielnice podparyskie, z mnóstwem zieleni i miejsc służących rekreacji. Poza zwiedzaniem okolic, ze szczególnym uwzględnieniem parku przy pałacu w Wilanowie, jeździliśmy też do centrum Warszawy – byliśmy w PKiNie na wystawie dokumentującej rejs i zatonięcie „Titanica” (dość drobiazgowo i z wykorzystaniem autentycznych przedmiotów wyciągniętych z wraku), a także w Muzeum Historii Żydów Polskich.

    • Jo. pisze:

      Czy jak się mieszka pod dzielnicą przypominającą podparyskie dzielnice, ti nadal jest to nobilitujące?

      Bo bym sobie czasem ego dowartościowała patrząc z okna na dziki, sarny, bażanty… Lisy, zające, koparki… A, nie – to już inna bajka Happy-Grin

      Ale mnie też się Miasteczko Słoików podoba.

  40. Bożena pisze:

    Witam Powróconego! Delighted Coś mi się wydaje, że ze wspomnień powstanie nowe pięterko?! Happy

    • Quackie pisze:

      No więc właśnie nie, to znaczy owszem, powstanie, ale nie z tych, bo raz, że nie mam prawie żadnej dokumentacji foto, a dwa, że nie wszystko nadaje się do opisywania… A powstanie relacja z zupełnie innej okazji, chowanej na zaś.

      Chociaż oczywiście pewien spacer psa Maurycego i towarzyszących mu sześciorga ludzi w różnym wieku – raczej tak. Ale sam tylko spacer z tych pięciu dni to trochę mało.

  41. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Miło było, nawet bardzo, ale wrócić też miło.
    Za chwilę przeczytam, tylko zapobiegnę pewnym podstawowym deficytom (np. snu) 😉

  42. Quackie pisze:

    Bardzo przepraszam, ale mnie odciągnęło od komputera, dopiero teraz mogę. Idę budować nowe pięterko.

  43. Jo. pisze:

    Wieczór.
    Cykady.
    A, nie – ale podobne.
    Jutro ostatnia prosta.

  44. Bożena pisze:

    Już się pożegnam, do jutra na nowym pięterku – mam nadzieję GoodNight
    Kordełkę sobie podaruję, noce są zbyt ciepłe lulu

  45. Wiedźma pisze:

    Nnno, panowie powróceni, jeden aktywny, drugi śpiący, a no Delicious we pięterko powitam radośnie!

    • Quackie pisze:

      To ja jeszcze dłuższą chwilę popiszę (i powybieram materiał foto), a dobranockę dam jeszcze tutaj. I wrzucę nowy wpis, jak skończę, w nocy.

  46. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Tego słuchaliśmy dzisiaj w drodze, więc niech i Wyspę opłyną te dźwięki. Wiadomo, kto, wiadomo, co – przedstawiać nie trzeba.

    Snów falujących, już całkiem letnich.

    PS. Zaraz stawiam nowe pięterko, ale pewnie i tak dopiero rano będzie zasiedlone 😉

  47. Wiedźma pisze:

    Same przyjemności wieczorową porą Approve , bo to i Enya i nowe pięterko !

  48. Wiedźma pisze:

    Tu lampka, a tam, wyżej- czysta ciekawość 🙂

  49. Zoe pisze:

    Dzień dobry poweekendowo.

Skomentuj Zoe Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[+] Zaazulki ;)