Babcia mi umarła. Nagle i niespodziewanie. Miała 89 lat. Zawsze była wesoła, pogodna i dowcipna. Nawet pogrzeb miała w dzień babci.

Poniżej jej wspomnienia nagrane w październiku przez prawnuczkę. Posłuchajcie gwary z mojej miejscowości:
| « Kwiaty dla Pań | Jubilatce najlepszego!!! » |
Babcia mi umarła. Nagle i niespodziewanie. Miała 89 lat. Zawsze była wesoła, pogodna i dowcipna. Nawet pogrzeb miała w dzień babci.

Poniżej jej wspomnienia nagrane w październiku przez prawnuczkę. Posłuchajcie gwary z mojej miejscowości:
Krótkie wspomnienie. Przymierzałem się wcześniej do tej notki ale nie mogłem bo ciągle ktoś odchodził.
Kondolencje, Zoe! Istnieje teoria, że babcia jest już szczęśliwsza…
Dzięki.
Współczuję. Babcia rzeczywiście dopiero pełna energii… 🙁
Wszystko i wszyscy przeminiemy.
Piękny pomnik zrobiła młoda twojej Babci! Żałuję, że nie mam żadnych nagrań swoich dziadków!
Dzień dobry! Też mi się tak wydaje, jak Tetrykowi!
A te angielskie napisy to dla rodziny anglojęzycznej?
Tak poza tym, jak słucham, to mi się kojarzy moja babcia żywiecka (nieżyjąca od ponad 10 lat), która mówiła podobnie, ale jednak inaczej. Nagranie brzmi językowo jak wpół drogi między Żywcem a Katowicami, gwarą i akcentem żywieckim a śląskim (i mniej więcej chyba tak jest?).
Córka uczestniczy w takim projekcie zorganizowanym przez Międzynarodowy Dom Spotkań Młodzieży w Oświęcimiu i dla nich to przygotowała. Są tam również inne wspomnienia.
http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/www.dialogue-of-generations.org/pl_PL/stefania-jasinska/
Moja Babcia zawsze mówiła: oby żyć dopóki człowiek sprawny i sam koło siebie wszystko zrobi. I Twojej Babci chyba się udało?
Przesyłam uściski, bo cóż więcej można.
Podobnie mówiła moja mama, bardzo się bała niedołęstwa.
Też bym tak chciał…
Ech, smutno się zrobiło. Pójdę już. Bo u mnie też nie karnawał.
Spokojnej zatem!
Współczuję 🙁
Dobrej nocy…
Dobrej i spokojnej, Bożenko 🙂
Dobranockę pozwoliłem sobie umieścić jeszcze piętro niżej.
A ja tutaj:)
Piękne. Przez chwilę myślałem, że to faktycznie w pełni analogowy sprzęt, ale od tyłu jest jednak jakaś skrzyneczka z cyfrowymi elementami i mnóstwem kabli…
Katarynka szalona i bardzo skomplikowana ?
Bardzo ciekawy instrument, trzeba mieć dobrą kondycję, żeby na nim grać.
Współczuję Zoe
Zawsze jest przykro, gdy ktoś bliski odchodzi. Żałuję, że nie nakręciłam takich wspomnień mojej mamy… a przecież mogłam.
Dobry wieczór ! Zoe, jesteś szczęściarzem, że tak długo Ją miałeś ! Nawet nie mogę żałować, że nie nagrałam Babci, bo miałam 12 lat, gdy odeszła w lepszy świat.
A ja nawet nie znałam żadnej z moich babć ani dziadków. Odeszli jeszcze przed wojną.
Dzień dobry
Wstawiam ekspres!
Dobra myśl, już pędzę z filiżanką
A może komu bułeczkę? 
Dobry! To bułeczka, czy wręcz ten, no, bajgiel? W Stanach tradycyjnie jedzony z serkiem w stylu naszego almette.
Kawa musowo!
Witajcie!
– że tak se zawołam w pół szklaneczki ciemnożółtej herbatki zielonej 😉
To się zdecyduj – albo zielonej, albo ciemnożółtej!
– Tatusiu, dlaczego te jagody są czerwone?
– Bo są jeszcze zielone!
– A kiedy będą czerwone?
– Jak będą czarne!
Kla sy ka!
Według życzenia. 🙂
A za mną od świtu, znaczy jakiejś piątej z minutami, chodzi cytat z „Jasminum”: „Kaczka, to sra!”.
Czy ktoś wie, jak wrócić na właściwe tory światopoglądowe?
A kto powiedział, że to niewłaściwe tory światopoglądowe?
Lepiej zastanów się, jak jego wrócić na właściwe tory światopoglądowe – albo odesłać na bocznicę…
Znaczy Gajosa? Tego, no – Brata Zdrówko?
Nie, kaczkę…
Na kaczkę to chyba tylko egzorcyzmy. Ale egzorcyści skorumpowani… To może jakieś voodoo?
Szpilką go, szpilką!
Dzień dobry. Dzisiaj jestem w nastroju bardzo żadnym, Państwo darują.
Podobnie jak ja. Czyżbym się od Ciebie zaraziła?
Jeżeli ten wirus przenosi się przez net? Ale to byłby chyba pierwszy taki przypadek, żeby coś przeskoczyło z człowieka na komputer, a potem odwrotnie?
Też się nad tym zastanawiam. Na wszelki wypadek nie rozmawiam przez telefon.
Jednym słowem milczysz przez telefon;-)
Nawet SMS-ów nie wysyłam. Nie chcę zarażać.
A w ogóle to dzień dobry. Gdzie jest słońce? U mnie siąpi.
Dobry. Tutaj nie!
Dzień dobry
I nawet się ochłodzi. Koniec lata tej wiosny
Całe szczęście tylko dziś. Od jutra temperatura znowu ma rosnąć
I to jest pozytywne 

Na pocieszenie, u mnie też ma padać
Miłego dnia Wyspiarze
Dobry! Prognozy są takie, że dopiero w weekend ma się poprawić.
A ja mam większą część soboty i niedzieli wyjazdową.
No to jak na zamówienie…
A zobaczymy jeszcze, czy się sprawdzą.
Halo! Czy tu kto je?
JA jestem. Ale zaraz chyba pójdę spać, bo się zmęczyłam.
Może ja na wszelki wypadek przygotuję użeczko? I kordełkę? Żeby potem tylko bach i gotowe?

No to ja zrobię to samo, ale się też pożegnam, bo czuję się fatalnie. Żeby Wa nie zarazić, uciekam pod kordełkę

Termoforek polecam.
No ładnie. Nie tylko spokojnej w takim razie, ale i zdrowej.
A i ja jestem… Śpijcie dobrze! 🙂
Tak jeszcze jednym okiem spozieram…
A ja zacząłem kolejną niedużą prackę i zanim się zorientowałem, zrobiła się ta godzina.
No to dobranocka.
Nat King Cole i córka, Natalie Cole, w duecie możliwym dzięki technice – „Unforgettable” czyli „Niezapomniane”. Kolejny evergreen.
Snów o pamiętaniu.
No to – spokojnej nocy 🙂
Dzieńdoberek!

Kawa wstawiona. Może ktoś po bułeczki wyskoczy?
I gazetę:-)
Dzień dobry
Po bułeczki i gazetę nie wyskoczę, ale zjem śniadanko i się położę. Fatalnie się czuję 
Oj… Kuruj się zatem.

Zdrówka, Bożenko życzę
Zdrowiej!!!
Albo gazeta, albo kawa. Nie można z rana AŻ TAK podnosić sobie ciśnienia!

Witajcie!


Proszę, oto bułeczki
a i gazeta się znajdzie
Dzień dobry. To miał być względnie spokojny piątek, aż raptem wczoraj okazało się, że przez cały dzień będą goście, ze szczególnym uwzględnieniem popołudnia i wieczoru,
Na razie wszakże Wyspa i kawa. Do gazety na razie nie zaglądam, żadnej.
Zniechęciłam się.

Czym lub do czego?
Życiem. Ludźmi. Ale chyba najbardziej głupotą. I roszczeniową postawą.
Muszę nad tym popracować. Żeby mnie nie ruszało. Tylko nie wiem JAK?!
Pozwól sobie eksplodować – na zimno lub na gorąco. Przerobiłem. Stopniowo, stopniowo niektórzy roszczeniowi ludzie zaczynają rozumieć, na czym polega ich błąd – lub przestają się ze mną kontaktować. Obie sytuacje pożądane.
Obie. Zdecydowanie obie.
Czytuję czwartkowy magazyn Gazety Wyborczej. Zawsze jest tam jakiś ciekawy reportaż, recenzja etc. Najlepsze jest to, że w piątek kupujemy gazetę z powodu programu TV a TV praktycznie nie oglądamy.
My właściwie poza kilkoma programami informacyjnymi przeszliśmy w plus minus 75% na filmy z płyt albo z pendrive’a. Aha, teraz dokupiliśmy na 2 czy 3 miesiące HBO, bo rusza nowy sezon „Gry o tron”, a małżonka z Juniorem są fanami.
Na HBO leci Vinyl – fajny serial o przemyśle muzycznym w latach 70tych.
Coś słyszałem, może jak włączą, to spróbuję?
W tv oglądam około 2 filmy na tydzień, z gazet kupuję wyłącznie „Politykę”… reszta to sieć.
Program tv wybieram na podstawie http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/www.teleman.pl
Politykę to na szybko przekartkuję jak odwiedzam kogoś z rodziny;-)
Też w ten program zaglądam.
Nie kupuję żadnych gazet, bo szkoda mi nerwów
Mam je tracić za własne pieniądze?!!!
W telewizji oglądamy albo sport (to małżonek), albo programy przyrodnicze. Filmów jako takich nie lubię oglądać, bo już mam dość tego mordobicia i mordoplastyki
Wiadomości też staram się nie oglądać, bo działają na mnie przygnębiająco – codziennie kogoś zabiją, jakieś wypadki, postrzały… nawet polskiego programu „Polvision” nie oglądam, bo kilka razy trafiłam na telewizję „Trwam”, a tego nie trawię w żaden sposób
I muszę powiedzieć, że lżej się żyje, jak się nie musi wkurzać tak codziennie
Co prawda z internetu docierają do mnie wiadomości polityczne i to mnie czasami doprowadza do szewskiej pasji, ale tych wiadomości też staram się nie czytać. A przynajmniej wybiórczo… 
Ja jednak chcę wiedzieć co się na świecie dzieje, więc słucham wiadomości, ale ni te pod kontrolą rządu. Gazet też nie kupuję, bo tego samego mogę dowiedzieć się z TVN, lub z sieci.
Ja raczej radio (niemal wyłącznie „Trójka”) plus sieć. Małżonka ogląda jeszcze programy informacyjne w TV.
Dzień dobry
Dobry, chociaż pochmurny.
O! U mnie też pochmurno!!! I ma padać deszcz

Co za zbieżność pogodowa
Nie wiem jak z tym deszczem będzie, bo wczoraj też miało padać, a tylko się chmurzyło…
U mnie pada od rana.
Kochani, zapowiadani goście u bram. Uciekam, do zobaczenia.
Bożenko, na moim podwórku cały dzień siąpi. Ale jest PLUS – znajomy działkowiec cieszy się, że ziemia nasiąka – co ma dobrze zrobić jego roślinkom!
Mam nadzieję, że już się lepiej czujesz!
Niebo płacze nad ludzką głupotą…
Jo, niebo jest od dawna przyzwyczajone… Z tak błahego powodu ani jednej łzy by nie uroniło.
Może z bezsilności cierpliwość mu się wyczerpała?
Dziękuję Ukratku
, dziś trochę lepiej, ale jeszcze temperatura trzyma.
Deszcz rzeczywiście potrzebny, bo śniegu nie było, a poprzednie lato też było suche.
Zdrówka Ci życzę!

Dziękuję Jo
A ja to już pod kordełkę, bo jutro dłuuugi dzień. A pojutrze jeszcze lepiej.

No to ja też pod kordełkę. Dobrej nocy życzę
Spokojnej i zdrowej! Goście właśnie sobie poszli 🙂
To ja ubiegnę w kawałku na dobranoc:
Bardzo stosownie.
Chociaż sama okazja smutna – Keith Emerson RIP
Snów spokojnych, o szczęściarzach.
Zatem snów szczęśliwych w tych burzliwych czasach. „Lucky man ” …. hmmmm ….
Dobranoc
… bry.

No po prostu wyjątkowa jestem! Nie dość, że jedyna w domu noce zarywam chorobowo, to na dodatek tylko ja słyszę kota od pół godziny drącego mordę w przedpokoju! A, i jeszcze jako jedyna w rodzinie mam toczniową sztywność stawów, która utrudnia łażenie po schodach.
Że co? A… weekend… Panowie muszą ODESPAĆ TYDZIEŃ.
Miłego dnia wszystkim życzę.
Idę kawę wstawić, skoro już na dół się zwlokłam.
Bry… No muszą. Odespać. Nie bądź zła, przyjdzie czas, że i Oni nie będą mogli spać. Czego oczywiście im nie życzę

Za moim oknem leniwie śnieżek prószy i dzie ta wiosna upragniona!!??
Wiosna… Tia… A ja mam dzisiaj inaugurację sezonu. I nic, powtarzam: NIC mnie przed tym nie powstrzyma.
Zdam relację. Sama jestem ciekawa…
Obyś się nie przeziębiła!!! Wiesz, że marcowe dni są bardzo zdradzieckie
Noo nie, u mnie się nie da. Jeszcze, spokojnie, ze dwadzieścia centymetrów tego białego leży.
Dzień dobry niech będzie
Skoro już zaparzasz kawę, to i ja chętnie skorzystam.
A Tobie Jo, doradzam stopery. Wówczas nie będziesz kota słyszała, niech go słyszą Panowie 
Chyba uczulona na materiał z jakiego stopery są zrobione


Witaj, Bożenko
Ciebie też kot obudził?? Pticy nie słychać. A może okna zbyt szczelne??
No uczulona. I to jak cholera. Ostatnio w szpitalu wylądowałam.
Siła złego na jednego 🙁
Gdy mi przeszkadza coś w spaniu, zakładam stopery i nic nie słyszę. Może to być sąsiad z dołu czy z góry, albo kot, czy inny hałas. Nie jestem uczulona, ale przecież stopery są różne. Czy wszystkie są z tego samego materiału? Pticy też mnie nie budzą, chociaż śpię przy uchylonym oknie.
Mnie sąsiadka, ta nade mną – przeszkadza. Na szczęście ostatnio się uspokoiła. Wiem, że młodość ma swoje prawa, ale bez przesadyzmu, chce wykorzystać decybele w swoim sprzęcie, to niech se kupi domek i trzęsie ścianami dopóki jej na łepetynę nie runą lub nie straci słuchu
Znam to. Moi eks sąsiedzi robili takie imprezy, że pół dzielnicy słyszało. A u mnie, że nieśmiało przypomnę, dwójka dzieci (wówczas w wieku przedszkolnym) z nadwrażliwością słuchową…
Sąsiedzi byli jednym z dwóch powodów mojego uporu w kwestii przeprowadzki do domu, choćby szeregowego.
Zazdroszczę bezgranicznie. No niestety – głową muru nie przebijesz. Próbowałam chyba wszystkich dostępnych – na każde podobna reakcja.
Mogłabym coś z kotem zrobić… Nie… jednak nie mogłabym… No trudno.
Może wypuszczać go na noc?
Wiecie….?
Nie wiecie… 


Znajomy usunął nas (tzn. mnie i męża) z FB za przekonania polityczne
Chyba się rozpłaczę
Ooo… Ja usunęłam bratową. Ale nie za poglądy, tylko za chamskie punktowanie osób, które mają inne. A niech by se miała, jakie chce, tylko przy okazji miała zwyczaj mało eleganckiego komentowania wszystkiego, co napisali inni (o poglądach rozbieżnych). I to było delikatnie mówiąc męczące.
I tak polityka dzieli ludzi. Nawet w jednej rodzinie.
Pewnie też bym taką osobę usunęła.
Mój kuzyn, ten prawdziwy Polak mieszkający w Wiedniu, też powinien czasem oberwać po uszach, ale niech mu tam… Dopóki publikuje, a nie ubliża, to niech se spokojnie wkleja. Ma prawo, tak ja mam prawo mieć swoje zdanie.
Każdy ma prawo do własnego zdania, tylko też niech uszanuje prawo innych. Chamstwa nie znoszę.
Precz z chamstwem!!
Takiego znajomego chyba Ci nie żal?
Nie, raczej zaskoczyło, bo rozmawiałam z nim przez telefon, bodajże we wtorek, i nawet się nie zająknął
Ja za politykę nie usuwałem… jeszcze. Ale polaryzacja z obu stron jest taka, że nie zdziwię się, jak zacznę.
Natomiast aktualnie najbliższy usunięcia jest pewien mój były szef, który z jednej strony czynnie atakuje jedną z religii (edit od razu. bo źle napisałem:) z pozycji jednoznacznie ateistycznych, a z drugiej nie widzi nic niewłaściwego w obnoszeniu się z udziałem w uroczystościach innej. Hipokryzji nie lubię.
I po co nam te portale???

I hipokrytów
Ja też nie znoszę hipokryzji. 🙁
Kochani, ja chwilowo się oddalam do zadań specjalnych. Ale postaram się zaglądać.

Czyje urodziny ?
O ile dobrze pamiętam, samej Dynamicznej J.?
No właśnie, tylko którego dnia??
Pamięć mnie ostatnio b.zawodzi… uuuu….
Ja tylko chwilami dopadam do kompa, resztę dnia się kuruję. Ten paskudny katar nie chce mnie opuścić. Chyba zażyję rycynę…
Flonidan, Bożenko
zamiast rycyny 
Jedna tabletka dziennie przynosi ulgę, a i katar mija.
Jeden szkopuł – lek na receptę, ale warto się pofatygować do lekarza.
Nie mam siły na lekarza. Słyszałam, że katar leczony trwa tydzień, a nieleczony 7 dni. W takim układzie już połowę mam za sobą.
Dzień dobry. Kawa, bo…
Koło południa wybywam wszakże.
Dobry, Panie Q

Ale wrócisz???
No, jutro po południu?
Dopiero?
Więc udanej podróży i przyjemności życzę 
Merci
Witajcie!
Chciałem tu wrzucić stosowny fragment z „Nie ma róży bez ognia”, w którym Łazuka zwalcza chamstwo – niestety nie znalazłem 🙁
Och, jest jeszcze ten fragment z „C.K. Dezerterów”:
Niestety, brak wuja generała to dolegliwa przypadłość…
No tak, ten brak pozbawia punktu podparcia dźwigni potrzebnej do poruszenia planety.
To może poświętowalibyśmy trochę piętro wyżej?
Wybywam, do jutra.
Tamto pięterko jest jeszcze świeże, i okolicznościowe, więc tutaj
powiem dobranoc