« Norwid Rower rozjaśnia umysł! »

Leniwa niedziela

Niech nam leniwą niedzielę uprzyjemnią refleksje Krzysztofa Daukszewicza 🙂

153 komentarze

  1. Tetryk56 pisze:

    Miłej i leniwej niedzieli!

  2. Quackie pisze:

    Dzień dobry na nowym pięterku. Jedna rzecz tylko mi się wydaje mało prawdopodobna w tej piosence, że wszyscy jadą 60 km/h i nikomu się nie spieszy. Z moich doświadczeń wynika, że zawsze się znajdzie jakiś pospieszny – albo młody człowiek w używanym BMW, albo przedstawiciel handlowy z wyśrubowaną normą sklepów do odwiedzenia na dzień, albo pater familias, który musi pokazać całemu światu, co to nie on. Niemal bez wyjątków.

    • Tetryk56 pisze:

      Och, cała ta piosenka jest wielką afirmacją prlowskiego „małego dobrobytu”, żywcem cytowaną z oficjalnych wystąpień i równocześnie uszczegóławianą w taki sposób, żeby podkreślić fikcje i sztuczności tego stanu. Owa „powszechnie akceptowana 60-tka” to artystyczne przetworzenie haseł partyjnych zjazdów „O dalszy nieustanny rozwój ludu pracującego…”, też „bez zastrzeżeń akceptowanych przez zdrowy trzon” tegoż ludu…

  3. Krzysztof z Gdańska pisze:

    Dzień dobry
    „leniwa niedziela”… Ech, jak miło pomarzyć In Love
    U mnie dzisiaj dokładnie odwrotnie… Tired
    Nadrabiam cały tydzień opóźnień, w miarę możności zostałbym przy komputerze do rana, ale sił coraz mniej, więc pewnie „padnę” ze zmęczenia c/a ok. 20 Tears

  4. Dreptak Zenon pisze:


    Dzień dobry. 🙂

  5. Max pisze:

    Dzień dobry 🙂 Warto zwrócić uwagę , że w tym ” słusznie ” minionym okresie , mieliśmy doskonałych tekściarzy , satyryków , piosenkarzy , którzy mimo cenzury potrafili obrócić , często upierdliwe sytuacje, w niezapomniany humor . Nie wiem , może to garb starości mnie przygniata , ale dzisiaj , w zalewie zwyczajnej tandety , nie mogę doszukać się perełek , podobnych do tych z okresu mojej młodości . Może przesadzam , może są to uwarunkowania pokoleniowe ? Może …. Tears

    • Quackie pisze:

      Hm, a może to dowód na to, że trudne warunki, cenzura i konieczność używania „ezopowej mowy” wymuszają na autorach wyższą jakość?

      O podobnej prawidłowości – że ograniczenia (formy, reguł gatunkowych) wymuszają na twórcy pomysłowość, która potrafi przekładać się na jakość, pisał Stanisław Barańczak w „Tablicy z Macondo” (fragmenty – http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/wlh.edu.pl/wp-content/uploads/2015/02/Barańczak-Tablica-z-Macondo-FRAGMENTY.pdf)

      A twórcy w tamtych czasach byli wszak różnej jakości – inaczej działał Kabaret pod Egidą, inaczej Jacek Fedorowicz, inaczej poznański Tey, żeby przytoczyć kilka przykładów z brzegu. I do różnego poczucia humoru się odwoływali, i do różnych grup społecznych, więc z tą jakością humoru bywało różnie.

      • Bożena pisze:

        Największy poklask miała satyra nieco zakamuflowana. Na przykład Laskowik opowiadał, że nie było ich jakiś czas, bo dostali pokój nad Wartą. Później dodawał, że oni byli na górze, a pod nimi warta się zmieniała.
        Podobnie pamiętam entuzjazm, gdy Zespół Pieśni i Tańca Mazowsze zaśpiewał „Polak nie sługa”. Niby znana piosenka, ale to był „stan wojenny”. Brawa trwały długo.

        • Quackie pisze:

          No wiesz, niezakamuflowanej raczej nie było. Albo była w bardzo ograniczonym zakresie. Pamiętam takie wystąpienie Jacka Fedorowicza w kościele (druga połowa lat 80′), podczas którego otwartym tekstem opowiadał o tym, że w promieniu trzech metrów od niego nie ma socjalizmu. „Nie ma. Po prostu nie ma. I co, jak się Państwo czują? Ci, którzy siedzą w promieniu trzech metrów ode mnie? Prawda, że dużo lepiej?”. Oczywiście im bliżej było 1989 roku, tym łatwiej było o taką wolność wypowiedzi, bo w latach dajmy na to 60′ to było raczej nie do pomyślenia.

          A cała reszta, która musiała przechodzić przez oficjalną cenzurę, GUKPiW czy jak to się tam nazywało, musiała być zakamuflowana.

          • Bożena pisze:

            Albo oglądali niebo w kratkę. Ale teraz humor wydaje mi się mdły. Kabareciarze najczęściej robią z siebie idiotów i śmieją się sami z siebie. Mało jest dobrych kabaretów.Nie wiadomo w którym miejscu się śmiać…

            • Max pisze:

              Podzielam Twoje uwagi . Nie potrafię śmiać się tylko dla tego , że aktor na głowie ma krzywo nałożoną czapkę . A może to przejaw spierniczenia ? Muszę to przemyśleć , o czym napisał Quackie . Amazed

              • Quackie pisze:

                Oj, nie spierniczenia, co to to nie.

                • Max pisze:

                  Uwagi z odprawy służbowej w jednostce wojskowej ….Szef pułku , zwraca się do dowódcy batalionu…. Kapitanie , kontrola wykazała ,że macie bardzo żle wyszkolonych żołnierzy….Panie pułkowniku ,powiada kapitan , jak mam ich szkolić skoro w batalionie mam 120 % analfabetów ? Jak to policzyliście kapitanie ? Pierwsza kompania 40 % ,druga 50 % i trzecia 30 % . Hm… mruknął pułkownik , a mnie się wydaje ,że macie analfabetów 121% ! Po odprawie ,kapitan zaczepia kolegę i pyta : Nie wiesz stary , o co chodziło dowódcy z tym jednym procentem ?? Tears

                • Wiedźma pisze:

                  Happy-Grin

  6. Bożena pisze:

    Żołnierz pisze z koszar list do ojca, że dostał syfilis. Ojciec odpisuje mu: „Ja się tam, synu, nie znam na tych waszych wojskowych odznaczeniach, ale noś to z honorem”.

  7. Bożena pisze:

    No to wybywam, zjawię się wieczorem Bye

  8. korab pisze:

    DobryWieczór:)) Czy taka niedziela różni się od klusek lub pierogów równie leniwych ???

  9. Quackie pisze:

    Ha. Świetny tekst (wywiad), pasujący zarówno do dzisiejszych myśli o kabarecie, jak i niedawnych rozważań nad sposobem przyswajania informacji (linearnym lub hipertekstualnym). Wszystko się układa (niestety) w jedną całość.

    http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/forsal.pl/artykuly/908100,agonia-wiedzy-dlaczego-wspolczesne-spoleczenstwa-poglupialy.html

  10. Quackie pisze:

    Wróciłem skręcony.

  11. Tetryk56 pisze:

    Cytaty z Poniedzielskiego (aktualnie w Trójce):
    „Myślę, więc jestem… zmęczony”
    „W moim wieku orientacja w terenie daje więcej satysfakcji niż orientacja seksualna”

  12. Jo. pisze:

    To ja też lulu

  13. Quackie pisze:

    No to dobranocka.

    Tak się złożyło, że z różnych względów przypomniałem sobie niegdysiejsze barokowe dobranocki z Wyspy, a szczególnie Juana Gutierreza Padillę, Hiszpana, który komponował w Meksyku. Przy tej okazji znalazłem taką anonimową sonatę na flet i basso continuo ze zbiorów katedry w mieście Meksyk, która mi szczególnie pasuje dzisiaj.

    Snów meksykańskich zatem, ale niekoniecznie tak gorących, jak stereotypowe wyobrażenie o tym kraju.

  14. Wiedźma pisze:

    Spokojnej nocy, choć wiatr porywisty…

  15. Zoe pisze:

    Dalej wieje. Dzień dobry poniedziałkowo.

  16. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Wiatr wieje i ciemne chmury nad horyzontem. Będzie lać albo sypać Worry

  17. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Zaczynamy nowy tydzień. Nowe otwarcie?

  18. Jo. pisze:

    Coś w rodzaju „Nie lubię poniedziałków”?

  19. Quackie pisze:

    Dzień dobry. Zaczynam odliczanie do wyjazdu.

  20. korab pisze:

    DzieńDobry:)) Na Górnym wiosennie, ciepło, chmurki na błękitnym niebie, trochę wieje. Ogólnie rzecz biorąc przyjemnie :))

  21. Quackie pisze:

    Zdjęcie sprzed chwileczki. Tęcza o tej porze dnia, i od wschodu, to u nas rzadkość.

    • korab pisze:

      w/g mojego kompasu, ta wspaniała tęcza jest na północnej stronie nieboskłonu :))

      • Quackie pisze:

        Ojki. Wszystko mi się pomykieciło.

        Nie od wschodu, tylko od lekko północnego zachodu. To słońce jest od wschodniej strony, więc świeci (i załamuje światło) od zachodu. A zwykle tęcze bywają pod koniec dnia i od wschodniej strony, kiedy słońce jest na zachodzie. Niby kawę piłem, a piszę, jakbym się nie dobudził.

        Worry

  22. Quackie pisze:

    A teraz trochę biegania, odezwę się, jak wrócę.

  23. Bożena pisze:

    Takie czarne chmury były z rana, ale się rozpogodziło i świeci piękne słoneczko Rainbow

  24. Quackie pisze:

    I jeszcze jedna tęcza z dzisiaj, zdjęta podczas biegania. Tym razem niewątpliwie od północy.

  25. Wyimaginowany pisze:

    Dzień dobry Happy

    Na przemian burzowo-gradowo i słonecznie. A wieje cały czas, mocno Happy

  26. Jo. pisze:

    Sie załamałam… Na amen.

    • Quackie pisze:

      Tym dzisiejszym angielskim?

      • Jo. pisze:

        Generalnie, bo problem dotyczy większości przedmiotów.
        Wprowadziłam od dziś straszny rygor. Przy czym uderza on głównie we mnie, bo siedzę od dwóch godzin i usiłuję wytłumaczyć piętnastolatkowi z ZA czym się różni imiesłów bierny od czynnego W ANGIELSKIM. Hopeless… Przecież ja nie znam angielskiego… A przed nami jeszcze dzisiaj św. Aleksy z polskiego i zakuwanie historii, bo podobno jutro ma poprawiać jedynkę z ostatniego sprawdzianu.
        Ludzie… ja nie mam poczucia misji, ani jakichś skłonności do bycia wszechwiedzącą geniuszą czy czymś podobnym 🙁

    • Tetryk56 pisze:

      Uszy do góry, alleluja i do przodu! Ważne, że BB żyje! 😉

    • Bożena pisze:

      Weź go dobrze w obroty, to się poprawi.

      • Jo. pisze:

        Rzecz w tym, że to JA muszę go poprawić. Ale życia mu nie ułatwię – za wredna jestem.

        • Wiedźma pisze:

          Za mądra jesteś ! A problem z odrabianiem lekcji ma nie tylko BB…. inne dzieciaki też. Uszy do góry moja dzielna Jo. Ja mogę tylko wspierać Cię duchowo, jak my tu wszyscy.. Heart-Chocolate-Gift

          • Jo. pisze:

            A gdybym była sprzątaczką z podstawowym wykształceniem? A Piter stróżem na parkingu? To kurna KTO BY Z NIM TE CHOLERNE LEKCJE ODRABIAŁ???

            Z całym szacunkiem dla sprzątaczek i stróżów.

            • Tetryk56 pisze:

              Matka siedzi z tyłu!

              • Jo. pisze:

                A dziecko w przyszłości Happy-Grin

              • korab pisze:

                Nie rozumiem kompletnie tych narzekań !!! Języki obce ??? Proszę uprzejmie jest metoda przyswajania 5728 słówek angielskich na dobę, w ciągu trzech tygodni można opanować biegle sześć języków. Komu mało może kupić proszki po których w ciągu trzech sekunda staje sie tygrysem, ewentualnie po zakupie preparatu odrasta mu natychmiast 16 000 włosów w ciągu trzech minut. Usuwanie zmarszczek stało się przyjemnością, za jedne 365zł młodnieje się o pięćdziesiąt lat w tydzień. Nie wiem czemu nie korzystam z tych rewelacji, pewnie jestem już znużony i po prostu mi się nie chce :))

            • Wiedźma pisze:

              Masz wobec tego pecha ! A dzieci stróżów i sprzątaczek o wiele większego, bo szanse na pełną edukację i dobre życie mają – nikłe.

  27. korab pisze:

    Lenistwo jest cechą ludzi mądrych, trwonienie energii jest grzechem :)))

  28. Wiedźma pisze:

    Dobranocka będzie ? Bo ja też chcę spać Spanko

  29. Quackie pisze:

    No to dobranocka.

    Późno już, więc krótko – fortepian i głos. Sting, z kultowej płyty „Nothing Like the Sun”, i „Secret Marriage”. Spokojny, delikatny utwór, w sam raz do snu.

    Snów tajnych, czyli takich, z których nie trzeba się nikomu opowiadać.

  30. Wiedźma pisze:

    Niecałkiem tajne : dobranoc I-m-in-love

  31. Zoe pisze:

    O! Dzień dobry:-)

  32. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Ech… może i dobry… będzie…

  33. Jo. pisze:

    …bry
    Mógłby ktoś skrócić schody? Bo zadyszki dostaję Tears

  34. Quackie pisze:

    Dzień dobry. Pracowity, powiadacie? No, zobaczymy.

  35. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Po niesamowicie pracowitej niedzieli, upiornie pracowitym poniedziałku, zapowiada się nie mniej pracowity wtorek Tired
    Miłego dnia Wyspiarze Delighted

  36. Zoe pisze:

    Zapraszam do nowej mikronotki;-)

Skomentuj Max Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[+] Zaazulki ;)