« C.d. z serem :) Idealne amerykańskie urzędy... »

Cytaty z Madagaskaru.

„Problem, który nie jest nasz – nie jest nasz. ”
Skipper

153 komentarze

  1. Jo. pisze:

    Prowokacyjnie, czy filozoficznie?

    To skrajny egoizm, czy słuszna postawa życiowa?

  2. Bożena pisze:

    Krótko i dobitnie Wink Ale tej postawy życiowej nie popieram.
    Widzieć tylko czubek własnego nosa? Nie potrafię Sad

    • Jo. pisze:

      No właśnie się nad tym zastanawiam… Bo to nie do końca takie głupie jest. Ja nie mówię, że tak zupełnie nieempatycznie, ale z drugiej strony – ile rzeczy człowieka niepotrzebnie absorbuje? I dlaczego? Czy wyłącznie z bezinteresownej troski o bliźniego? Czy też jako narzędzie do sprawowania nad nim władzy?

      Wbrew pozorom – nie takie płytkie zagadnienie, jak by się wydawało na pierwszy rzut oka.

      • Bożena pisze:

        Jeśli o mnie chodzi, to na pewno nie dla sprawowania władzy. Może to niemądre, ale nie potrafię być obojętna na krzywdy innych. Wiadomo, że wszystkim nie da się pomóc, ale jeśli to jest w mojej mocy, to pomagam. Teraz już coraz mniej, bo wiadomo, z racji wieku niewiele mogę zrobić. Jednak obojętna być nie potrafię.

        • Jo. pisze:

          Ja Cię rozumiem, bo cierpię na podobną przypadłość 🙂
          Tyle, że różni ludzie mają różne motywy.

          WIEM! ODKRYŁAM! Chyba chodzi o to, jak zdefiniujemy „nasz”! Bo jeśli nasz=mój, to inaczej, nasz=rodzina – też inaczej, a nasz=ludzkości – to już w ogóle!

          Ciekawe, o co chodziło pingwinom?

          Thinking

  3. Jo. pisze:

    Wycieraczka jest wredna, ale może w ten sposób zmotywuje kogoś do następnej, w miarę szybko?

    A póki co, żeby nie było, że ja tylko kij w mrowisko, to zapraszam do rosarium: http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/leniwaogrodniczka.blogspot.com/

  4. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Mój komentarz poszedł w kosmos, to witam się jeszcze raz Delighted

  5. miral59 pisze:

    A co do cytatu… W dużym stopniu zgadzam się z nim. Często zajmujemy się sprawami, które nas nie dotyczą, ba, nawet nie mamy na nie wpływu!!! Tylko tracimy nerwy… i czas. Jeden człowiek nie jest w stanie naprawić całej ludzkości…
    Jednocześnie zgadzam się z Bożenką, że jeśli możemy w czymś pomóc komuś z naszego otoczenia, to pomagamy Delighted

    • Jo. pisze:

      Bo to jednak chyba trzeba jakoś wypośrodkować. Z jednej strony – żeby nie stać się obojętnym na bliźnich egoistą. Z drugiej – żeby zachować trzeźwą ocenę rzeczywistości.

  6. korab1 pisze:

    DzińDybry:)) Ze słonecznego Darłówka pozdrawiam serdecznie, pali jak na Saharze, dobrze że łagodzi wiatr nieco chłodny :)))

  7. Jo. pisze:

    Właśnie odkryłam, że głupia jestem.

    • Bożena pisze:

      Jak możesz tak o sobie mówić?! Amazed

    • Quackie pisze:

      Podejrzewam, że to jakiś skrót myślowy. Czy można prosić więcej szczegółów?

    • Eliza F. pisze:

      Nie przesadzaj!Urywek z piosenki K.Zachwatowicz z czasów PIWNICZNYCH…bo taka głupia to ja już nie jestem ,może głupia ale taka to już nie…:).Pozdrawiam i całuje

    • Jo. pisze:

      Dobra – już jestem i odpowiadam. Hurtem.
      To nie był żaden suspens – musiałam wydać posiłki. I taka refleksja przy okazji: zacznę chyba obchodzić dzień matki, bo inaczej nie można nazwać tego, co dziś miało miejsce. Otóż mianowicie: obaj moi synowie zjedli kolację. Tę samą. Wołałam ich tylko raz. Nie kłócili się przy stole ani słowem. Zjedli wszystko. Smakowało. Powiedzieli dziękuję. Włożyli naczynia do zmywarki bez przypominania. Dzień matki, znaczy się.

      A teraz o głupocie.

      Wiedziona wczoraj bezsilnością, bezradnością i beznadziejnością życiową, skasowałam blogi. Zostawiłam tylko ten ogrodowy i drugi kulinarny. No i czytelnię, bo czytelnię prowadzę dla siebie. Poszłam za tory (chyba powinnam wreszcie wyjaśnić, co to znaczy…). Udałam się na emigrację, na której cel wybrałam – po błyskotliwej wymianie zdań z Mistrzem T – Wyspę. No i – jak zwykle w moim życiu – z rana się zaczęło.

      Chociaż nie – zaczęło się wieczorem.

      Dziać. Wydarzać.I na dodatek poprawił mi się humor. Przynajmniej do czasu, keidy uświadomiłam sobie, że… NIE MAM GDZIE PISAĆ O TYCH WSZYSTKICH WYDARZENIACH!!!

      No i co? Niby nadal mądra jestem?

      • Bożena pisze:

        Jak już pisałam, każdy czasem jakieś głupstwo popełnia, ale to nie świadczy o głupocie. A czy te usunięte blogi nie możesz przywrócić? Może masz je w historii?

      • Tetryk56 pisze:

        Gratulacje z okazji Dnia Matki!
        A w punkcie drugim – co stoi na przeszkodzie tekstom nieco dłuższym, niż „Cytaty..” ?

        • Jo. pisze:

          Ależ ja przecież nie będę Was tu zanudzać takimi tam duperelami! Bo mnie eksmitujecie! I gdzie ja się wtedy podzieję? Co?

        • miral59 pisze:

          Ja też jestem za Twoim, Jo, pisaniem tutaj tekstów dłuższych niż „Cytaty” In Love
          Jakoś do tej pory nikogo nie wywaliliśmy z Wyspy i na pewno Tobie to nie grozi Happy-Grin Z tego co pisałaś do tej pory nic nie było nudne i czytałam to z wielkim zainteresowaniem Delighted
          A chwile trudne przeżywa każdy. Takie małe i większe depresyjki… Nie zawsze mamy w życiu święto…

      • Eliza F. pisze:

        TAK a kto CI zabroni założyć nowy – odciąć się od tamtych i pisać na nowo bo TWÓRCY tak mają Happy-Grin .Zyskałaś nowych przyjaciół na WYSPIE i będziemy do CIĘ zaglądać i wspierać a i czasem słowo prawdy rzec bo tu nie chodzi o spijanie z dziobków tylko byś się PANI spełniała i miała przyjaciół i czytelników -przemyśl i daj znać Tears
        Bukiet

      • Wiedźma pisze:

        Wiesz co ? Masz pełne prawo do zmęczenia i poczucia beznadziejności, więc i do radykalnych posunięć. Powiedz coś o czytelni i podrzuć też link, dobrze ?

        • Jo. pisze:

          Czytelnia to taki blog, który kiedyś sobie założyłam, żeby zapisywać przeczytane książki. Bo zdarzyło mi się kupić po raz drugi jakiś straszny chłam, przy pierwszym czytaniu porzucony po dwóch rozdziałach.
          Tylko że to jest klasyczna czytelnia kury domowej – więc żadnych ambitnych lektur. Żeby nie było. No i jestem okropnie bezkompromisowa w ocenach – wszak to z założenia blog na własny użytek, więc nie będę ściemniać, że mi się coś podobało, bo nie daj Bóg kupię następne dzieło danego autora i po co mi to?

          Ale jeśli niewystarczająco zniechęciłam, to tu jest linka, czyli sznurek. A po sznurku – wiadomo. Dojść łatwo.
          http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/czytelnia-agape.blogspot.com/

  8. Quackie pisze:

    Dzień dobry! Już jestem!

    Co do cytatu i jego interpretacji, to pingwinom z pewnością nie chodziło o ludzkość, ale być może o pingwiniość.

    A co do meritum sprawy, to nie wszystkie problemy są moje. Np. pan, proszący w mojej okolicy o pieniądze, a powracający co jakiś czas w coraz lepszych ciuchach, a czasem „po godzinach” widywany w sytuacjach nielicujących z wcześniejszymi prośbami (np. spożywający napoje wysokokowe, i wcale nie „mamroty”) – nie jest moim problemem. A starsza pani, niepełnosprawna umysłowo, również prosząca co jakiś czas o pieniądze – jest, a raczej bywa. No chyba że lepiej się maskuje od tego pana i jest wcale pełnosprawna, nie wiem, chociaż nie sądzę.

    • Bożena pisze:

      Ludzi proszących spotykam niezmiernie rzadko, ale jeśli, to pieniędzy nie daję. Mogą być przeznaczone na „przelew”, a tego nie mam zamiary finansować. Jeśli zwróci się do mnie ktoś głodny, wspomagam jedzeniem.

    • Jo. pisze:

      Ja bym tu jeszcze dodała takich, co to lubią absorbować swoimi problemami resztę świata, domagając się skupienia na ich rozwiązywaniu, bez względu na to, czy reszta świata ma jakieś własne. Znaczy – problemy, plany, cokolwiek. Takich, co to ich problem jest najważniejszy na całym świecie, i ten świat powinien wyłącznie nim się zająć.

      • Quackie pisze:

        Ze wstydem przyznam, że parę razy w życiu udało mi się w ten sposób zachować. Ale jak mi później było wstyd!

  9. Wiedźma pisze:

    Hmmm… bardzo ogólna ta uwaga, bo rozróżnienie Jo ” mój, nasz” itd sprawy nie zamyka. Ale na pewno warto pamiętać o innych i o ” odrobinie egoizmu” dla siebie. Także dlatego, że można całkiem mylnie odczytać kiedy pomoc jest potrzebna, a kiedy – nie. Z nadmiaru dobroci można kogoś nieźle udręczyć. Happy

  10. Jo. pisze:

    Ale wiecie co? Znalazłam PLUS na dziś: coraz lepsze zdjęcia jedzenia robię. Telefonem. Do bloga kulinarnego 😀
    Da się już na nie patrzeć 😀

    • Wiedźma pisze:

      Kwiaty zaprezentowałaś w linku, a kulinaria dzie, no dzie ????

      • Jo. pisze:

        Ło matko! No fakt – jakoś przeoczyłam. SORKI! http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/oberzyna.blogspot.com/

        Nie, no ja nie ogarniam, po prostu nie ogarniam! Sami widzicie!

    • Eliza F. pisze:

      Proszę -przestań się krygować i podaj namiary na te blogi -widziałam tylko piękne róże a chętnie wejdę do kuchni i tytuły książek bo mi jakoś umknęły a szukać tytułu na wyspie to jak igły w stogu siana Wink

      • Jo. pisze:

        A bo ja na moim blogu – tym, co go w złości na świat i ludzi skasowałam – miałam wszystkie odnośniki. I dlatego jakoś tak no.

        • Wiedźma pisze:

          To mam propozycję : żeby Ukratek umieścił twoje blogi w części ” tam bywamy”. I nie będzie trzeba pytać, a co nie daj Boże – wyszukiwać w necie. Please

          • Jo. pisze:

            OK OK – zreaktywuję bloga i zamieszczę w nim wszystkie odsyłacze! Obiecuję! Ale może już jutro?

            • Wiedźma pisze:

              Fajnie. Inspirujące te Twoje kulinaria i zabawnie jest spotkać swoje smaki. Ale też sporo nowych, jak dla mnie 🙂 Pracusia jesteś, podziwiam, że tak umiesz i potrafisz ! zkwiatkiem

              • Jo. pisze:

                To wszystko z nudów, wysoki sądzie. Wiesz, jak to jest utknąć na 18 lat w domu? Z dwójką autystycznych dzieci? To jest normalnie MASAKRA INTELEKTUALNA.

                • Wiedźma pisze:

                  Bym nie przesadzała, Jo! No!No! Niekoniecznie brak entuzjazmu dla książeczki Umberto Ecco dowodzi tej ” masakry intelektualnej”. A dwójka tak trudnych dzieci może wyczerpać siły i zdrowie, więc pozwól mi na słowa uznania, że Ci się różne rzeczy chce!

                • miral59 pisze:

                  Przyklasnę Wiedźmince Brawo!
                  Moim skromnym zdaniem ma 100% racji Happy

          • Tetryk56 pisze:

            Jak zreaktywuje 8.15, to go zalinkuję – a tam będą pozostałe…

  11. Bożena pisze:

    Dobrej nocy, Wyspiarze! Do jutra Buziaczki

  12. Quackie pisze:

    Dobranockować czas!

    A to już kiedyś było, ale dzisiaj mam melodię na tę melodię (i całą resztę). 1987, czyli Quackie w wieku Najjuniora i ten kawałek z animowanym, budzącym podziw teledyskiem.

    Wax „Bridge To Your Heart” – druga połowa lat 80′ i brzmienie nie tak już chłodne, ciepły, kołyszący bas, do tego obrazki – przysiągłbym! – rysowane przez tego samego animatora, który zajmował się teledyskiem do „Kind of Magic” grupy Queen. A w każdym razie bardzo zbliżone.

    Snów o mostach do serca.

  13. Wiedźma pisze:

    Dobranoc

  14. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Dobry, bo ciepły, słoneczny… Myślę, że Wy też tak macie?http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/pu.i.wp.pl/bloog/84069394/51194094/47188100_1249551186__MT_orig.gif

  15. Alla pisze:

    Słoneczne dzień dobry Szan.Państwu Delighted
    Co się tu wczoraj działo, o rany Amazed
    Jolka się domagała coby Jej bez łeb przywalić, no nooo Daze Heart

    • Alla pisze:

      No to niech mi zdradzi, jak w ciągu minuty można palenie rzucić Cry-Out
      I w ogóle to muszę zdradzić, że łezka gdzieś mi na dwieście którejś stronie poleciała, a i śmiechem wybuchnęłam czytając dialog matki z synem In Love
      Jasiek jest cudny! Po kimś to w końcu ma, co nie Wink
      O! I urodzinki tuż tuż… Chyba 15-te, jak się nie mylę Roses-are-red

  16. Alla pisze:

    Ogród też zwiedziłam i jak tylko złapię drugi oddech to tam konkretnie pomyszkuję i w pytona się zamienię Wink

  17. Alla pisze:

    Aha, a dlaczego mój ulubiony Maxiu się nie odzywa?? Już chyba po badaniach??!!

  18. Alla pisze:

    Do popotem Bye

  19. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Kłaniam się ciepło i słonecznie, jak Bożenka.

  20. korab1 pisze:

    DzińDybry:))Witam słonecznie i bezchmurnie :))))

  21. Jo. pisze:

    Żeby nie było, że ja tylko minorowo.


    Pierre Auguste Renoir „Conversazione in un giardino di rose”

  22. Quackie pisze:

    Dżem dobry! Jak w tej (zakazanej ponoć?) reklamie:

    A w ogóle gra w niej Katarzyna Galica, jedna z moich ulubionych współczesnych polskich aktorek, stanowczo zbyt rzadko pojawiająca się w produkcjach, które oglądam (być może powinienem zacząć oglądać inne?).

  23. Bożena pisze:

    Chyba czas na kawę? expresso Bardzo mi się przyda, bo miałam dziś „białą noc”.

  24. Wiedźma pisze:

    Dzień dobry ! Delighted A ja zostałam poinformowana, że empik przesunął mi termin wysłania książki Jo… z braku ” towaru” Shout

    • Jo. pisze:

      Napisz na priv jafp@wp.pl

    • Quackie pisze:

      Dzień dobry. A próbowałaś zamówić z wyczerpane.pl? http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/wyczerpane.pl/2135,codziennik-agi-pe.html co prawda „druk w oprawie miękkiej klejonej z czarno-białymi ilustracjami”…

      • Jo. pisze:

        Wyczerpane to jest wydawca tej książki. Znaczy Sowa. Powinni mieć, bo od nich wychodzi do empików i innych merlinów.
        To znaczy: fizyczny wydawca, nie że mi hurra książkę wydawnictwo wydało, i teraz przepijam wypłatę 😀

        ekhem… GDZIE ONI TAM ILUSTRACJE CZARNO-BIAŁE WIDZĄ???

        • Quackie pisze:

          No nie, chodzi mi o to, że jest ikonka „druk na życzenie”, jak się na nią najedzie myszką, to się pojawia opis jw., tzn. przy druku na życzenie dostajesz, czytelniku, książkę nie do końca pełnowartościową, więc żebyś potem nie miał pretensji.

          Skąd Twoje zdziwienie? a) bo w ogóle nie ma ilustracji? czy b) bo są kolorowe? Opis ikonki na pewno jest jeden do wszystkich książek „drukowanych na życzenie”, więc jeżeli a), to nie masz się czym przejmować.

          • Jo. pisze:

            A, nie – ja się nie martwię. Tak się zdziwiłam. Chociaż właściwie niewiele mnie chyba zdziwi w branży wydawniczej… No chyba, że nagle do mnie zadzwoni jakiś Wydawca i powie: Cara mia – masz tu kasę i jedź na wakacje.
            Hihihi!
            Też się uśmiałam.

            Nie, no poważnie – tak żartuję. Bo inaczej mogłabym w jakąś depresję wpaść, czy co… A ja mam jutro osiemnastkę syna pierworodnego i zamierzam mieć wyśmienity humor, aż do niedzieli 🙂

      • Wiedźma pisze:

        Nie, ponieważ musiałabym jeszcze raz zapłacić za książkę, a na to nie mam ochoty 🙂

    • Eliza F. pisze:

      Mnie też dziś tak odpowiedziano

  25. Wiedźma pisze:

    Jo ! PukPuk do roboty, niech Ukratek ma co zamieszczać !

    • Jo. pisze:

      No zara, zara – potomstwo z głodu umiera. Trza iść naleśniki smażyć. Koszule prasowałam wczoraj – jak na prawdziwą kobietę przystało.
      patrz: Alicja Majewska, Być kobietą.

    • Jo. pisze:

      OK – tylko proszę nie narzekać, że pusto. Będzie. W swoim czasie.
      „Artysty nie wolno poganiać.” Toy Story II
      http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/szkicewnecie.blogspot.com/

  26. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Jak na razie miły i chłodny, tylko 18C Delighted
    Wczoraj mało, że pracowałam od świtu do nocy, to jeszcze z tego gorąca zwoje mózgowe mi się przegrzały… było 34C i niesamowita duchota TooHot! Jeszcze nie wydychałam wczorajszego, ale jak temperatura utrzyma się na w miarę chłodnym poziomie, to mam szansę Wink Overjoy

    • Quackie pisze:

      Dzień dobry, no coś podobnego, od 34 do 18, taki spadek? A nie towarzyszyły mu jakieś gwałtowne zjawiska pogodowe, np. burze?

      Ale to dobrze, że nie za ciepło 🙂

      • miral59 pisze:

        W nocy temperatura spadła, ale już pomału zaczyna rosnąć Worry Zapowiadali w nocy burze, ale jakoś im ta zapowiedź nie wyszła. Nawet kropelka nie spadła, że o wyładowaniach nie wspomnę Pondering Ogródek suchy, ale nie miałam wczoraj jak go podlać. Wróciłam do domu po 20 (od 8 rano), a jeszcze musiałam jechać do sklepu, przyszykować jedzonko i chociaż trochę „odgruzować” kuchnię… spać poszłam o północy Tired Nie było miejsca na ogródek, bo przecież nie będę podlewać w środku nocy!!! Może Matka Natura zrobi to dzisiaj za mnie Wink Happy-Grin

      • miral59 pisze:

        A takie skoki temperatur, to tu zdarzają się dość często. Albo gwałtownie rośnie, albo gwałtownie spada. Wyjeżdżasz rano do pracy domarzając, a wracasz wieczorem w formie roztopionego masła Wink Overjoy Czas było się przyzwyczaić Pleasure

        • Jo. pisze:

          Straszne… Ja jestem okropną meteopatką – wykorkowałabym od razu.

          • miral59 pisze:

            Ja też jestem homeopatką i przy takich skokach ciśnienia i nagłych zmianach pogody czuję się zupełnie wyżuta i wypluta Tired Ale można się jakoś przyzwyczaić Wink

        • Quackie pisze:

          Ha, to jednak na Południu (w Marylandzie) jak jest gorąco, parno i duszno, to już tak jest, skoki, takie jak opisujesz, się nie zdarzają (a przynajmniej nic mi nie wiadomo o tym). Tam jest inne niebezpieczeństwo, mianowicie jak ktoś za bardzo wyletniony wyjdzie na upał, a potem wejdzie raz, drugi, piąty do dowolnego klimatyzowanego wnętrza (biura, muzea, wiele budynków użyteczności publicznej), to angina wielce prawdopodobna. Dlatego miejscowi przestrzegają, żeby zawsze mieć przy sobie cienką, lekką kurtkę przeciwdeszczową (gdyby lunęło) i lekki sweter (np. z cienkiego polaru) na okoliczność wspomnianej klimatyzacji we wnętrzu.

          • Jo. pisze:

            To ja wolę Toskanię. Jak gorąco – to gorąco.

          • miral59 pisze:

            W samochodzie nie używam klimatyzacji (jedynie w wyjątkowych sytuacjach, czyli jak leje), ale w sklepach marznę. To fakt. Kurtki nie chce mi się nosić z lenistwa. Jak praży i masz na sobie tylko tyle ciuchów, żeby nie zamknęli Cię za obrazę moralności, to taka kurteczka też przeszkadza.
            Maryland jest od nas nieznacznie na południe, tyle że na wschód i nad Oceanem Atlantyckim. Dlatego mają zupełnie inny klimat. Chicago jest w środku lądu, a to że nad Michigan, wcale nie pomaga.

  27. miral59 pisze:

    Czas mi się zbierać do pracy… Miłego dnia (właściwie popołudnia) życzę Buziaczki

  28. miral59 pisze:

    Wściekłam się The-Incredible-Hulk Chyba jak tam wpadnę, do tego City Hall, to im mordy obiję. Caveman I jak nie używam wulgaryzmów, tak mam ochotę kląć!!! Mad Banda tumanów i kretynów tam siedzi!!!
    Opiszę co się stało jak wrócę z pracy, bo to dłuższa historia, a nie mam teraz czasu… ale wściekła jestem na maksa Angry

    • Quackie pisze:

      Czekamy na relację, a póki co – spróbuj nabrać dystansu (tak, wiem, że czasem to graniczy z niemożliwością).

  29. Wiedźma pisze:

    Hmmm. a ja liczyłam na wycieczkę. Trudno, czasem można się wściec 🙂

    • miral59 pisze:

      Jutro (czyli w piątek) powinnam skończyć pracę wcześniej, to skończę opisy zdjęć z wycieczki Happy-Grin Postaram się opublikować. Tylko najpierw muszę zadzwonić do adwokata… Pondering

  30. Quackie pisze:

    Wybywam zaraz, będę nieco późniejszym wieczorem. Tak nieco znienacka.

  31. Quackie pisze:

    No i jestem. Miłe, towarzyskie spotkanie, faktycznie nieco niespodziewane…

  32. Bożena pisze:

    A ja znów nie pogadałam sobie na Wyspie, wszystkiemu winni goście.
    Ale było miło. Teraz z kolei zbliżyła się godzina pożegnania, tym bardziej że mało spałam ubiegłej nocy.
    Do widzenia zatem, do jutra GoodNight Bye

  33. Quackie pisze:

    Jeszcze się nie zbieram, ale w takim razie może dobranocka, bo mnie naszło.

    Otóż przypomniałem sobie z wczesnych lat studiów taki utwór, walcowaty w kształcie. Mecano, „Hijo de la luna” czyli „Syn księżyca”. 1991 rok.

    Całkiem sobie niczego, orkiestrowe tło, przyjemny głos iii… Gdzieś tam daleko, daleko z tyłu głowy pobrzmiewa „Fantasia para un gentilhombre” Aranjueza? Może za daleki to strzał…

    Snów podksiężycowych, mimo że wcale nie pełnia.

  34. Jo. pisze:

    To ja się pożegnam na dziś. Nie wiem, jak będzie jutro, bo jutro jest Ważny Dzień. Postaram się zawyspować, ale wiecie – jutro najważniejszy jest Jakub 🙂
    Buziaczki

  35. Alla pisze:

    Skończyłam. Pokłon dla Jo. Poklon
    Dobrej nocy.

  36. Quackie pisze:

    Ja też się już oddalę, do jutra! (PS. Na weekend ZNÓW wybywam, więc jak się jutro wieczorem pożegnam, to potem jestem dopiero w poniedziałek).

  37. Wiedźma pisze:

    Nooo, prawie zapomniałam, a bardzo to ładne… ! Delighted

  38. Wiedźma pisze:

    Dobranoc..

  39. miral59 pisze:

    Póki co, zapraszam pięterko wyżej Happy-Grin
    Mam nadzieję, że zrozumiecie dlaczego byłam taka wściekła… nie jesteście amerykańskimi urzędnikami Wink Happy-Grin

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[+] Zaazulki ;)