« Z lotu ptaka Rzecz listopadowa »

Kaczkowate cd (2)

Cyranka modroskrzydła.
Ten niewielki ptak z rodziny kaczkowatych zamieszkuje północną część Ameryki Północnej, a zimuje w jej południowej części, chociaż niektóre osobniki potrafią przelecieć ocean i można je spotkać nawet w Chile i Argentynie. Widywano je też w Anglii i Irlandii. Do Polski zalatuje sporadycznie.
Można je spotkać na małych stawach i jeziorkach. Lubią wodę spokojną, także jeśli nawet wybierają rzeki, są to te o spokojnym, powolnym nurcie. Na ogół gniazdo buduje w pewnej odległości od wody, w wysokich trawach prerii. Widywano gniazda zbudowane nawet o milę od najbliższego akwenu. A to bądź co bądź 1,6km. Nie wiem czemu na polskiej Wiki pisze, że gniazda są w pobliżu wody?
Samica wysiaduje jajka ok. 18 dni. Sama też zajmuje się potomstwem. Ptaki te są zagniazdownikami, czyli młode zaraz po wykluciu opuszczają gniazdo. Usamodzielniają się po 35-44 dniach. Czyli dość szybko.
Lubi zalewiska i bagna, bo może na nich znaleźć ulubione trawy, ale nie tylko. W zasadzie żywi się roślinnością, ale często urozmaica dietę skorupiakami, mięczakami i insektami. Czyli je co się pod dziób nawinie…
Muszę przyznać, że do tej pory spotkaliśmy te kaczki tylko dwa razy. Jakoś nie możemy na nie trafić. Może dlatego, że są dzikie i nieufne. Unikają ludzi i ich osiedli.
Cieszę się, że udało się nam je „ustrzelić”…
Mogę jedynie dodać, że u cyranki modroskrzydłej zaznacza się wyraźny dymorfizm płciowy…

Nurogęś.
Zamieszkuje chłodne strefy Eurazji i Ameryki Północnej. W Polsce bardzo nieliczny ptak lęgowy, głównie na północy i zachodzie kraju; liczniej zimuje. Poza okresem lęgowym widywany jest nad wybrzeżem Bałtyku, dość liczny nad Pilicą. Coraz liczniej widuje się go również na południu. Całkowitą liczebność szacuje się na 900–1000 par.
Samiec w szacie godowej (od grudnia do maja) ma głowę i górną część szyi czarną z zielonym, metalicznym połyskiem, pióra na głowie tworzą zaokrąglony czub na karku (lepiej go widać z boku). Na piersi nieraz lekki łososiowy nalot, początkowo intensywny, a zanikający wiosną. Co ciekawe, ten różowy odcień znika u ptaków zestrzelonych i na okazach wypchanych.
Nurogęś wybiera czyste wody w lasach lub górach. W mętnej wodzie nie są w stanie zobaczyć zdobyczy. Żywi się głównie rybami, ale jako uzupełnienie diety zjada również mięczaki, skorupiaki, owady i ich larwy.
Na gniazdo zajmuje dziuple dzięciołów. Zdarza się, że samica składa jaja w tym samym miejscu, co podgorzałka krzykliwa, przy czym wówczas jedna z dwóch samic wysiaduje wspólne jaja. Młode po wykluciu i obeschnięciu wyskakują na ziemię i podążają za matką do wody. Nawet dwudniowe maluchy świetnie nurkują i samodzielnie zdobywają pokarm, a kiedy się zmęczą, wdrapują się na grzbiet samicy. Oczywiście nie od razu są w stanie złapać rybę, ale skorupiaki, owady, czy mięczaki mogą już zdobyć same.

Część nurogęsi jest wędrowna, to te z rejonów, gdzie woda zamarza.
W Polsce nurogęś jest objęta ochroną gatunkową.
Mogę jedynie dodać, że czasami, jeszcze na zimowiskach, samice zachęcają samców do kopulacji, ale samce nie reagują na te zaloty. Dopiero na lęgowiskach… A ja się zastanawiałam czemu samiec płynie normalnie, a samica to tylko jakby kreska na wodzie…
O wyraźnym dymorfizmie płciowym nie pisałam, bo nawet na pierwszy rzut oka widać jak bardzo samiec i samica się różnią od siebie 😀

134 komentarze

  1. miral59 pisze:

    Kolejne dwa kaczkowate. Proszę się z nimi zapoznać. Przynajmniej te na zdjęciu nigdzie nie uciekną Happy-Grin

  2. Bezetka pisze:

    jedna wysiaduje wspólne jaja, a druga czeka przed gniazdem i zabiera wyklute, czy po wykluciu mają też wspólną matkę?

    Piękne są…

    • miral59 pisze:

      Nie napisali tego wyraźnie. Może po prostu wysiadują je na zmianę, a potem każda swoje zabiera? Ale może też być, że po prostu jedna z nich traktuje całe towarzystwo jak swoje… nie mam pojęcia.

  3. misiekpancerny pisze:

    Odmeldowuję się na godzinkę, bo mój partner w grze się niecierpliwi, ksywa Jesús bajado de la cruz, czyli z krzyża zdjęty, a myślałem, że to ja mam dziwaczny nick 🙂 🙂 🙂

  4. Bożena pisze:

    No proszę, odeszłam tylko na chwilę od kompa, a tu nowe piętro nam urosło Amazed

    • Bożena pisze:

      Ale poczytam jutro, dzisiaj muszę się ewakuować na godzinkę. Ale ostrzegam, jeszcze tu wrócę Wink1

    • miral59 pisze:

      Tamte było już tak przeładowane, że muliło mi strasznie Pondering
      Uspokoję, że następne kaczkowate nie wcześniej niż za tydzień. Pleasure Bo na prawdę nasza Wyspa zmieni się w „kaczą wyspę”, a to nie byłoby dobrze. Trochę poezji, czy prozy też jest potrzebne do życia Happy-Grin

  5. miral59 pisze:

    Muszę przyznać, że w co drugim opisie kaczkowatych piszą, że ta kaczka zakłada gniazdo w nietypowym dla tego gatunku miejscu, czyli w dziupli. A mnie się wydaje, że skoro połowa kaczkowatych je tam ma, to jakie to jest nietypowe? Thinking
    U większości kaczkowatych samica sama zajmuje się małymi, bo w tym czasie samiec się wypierza. To też jest dla nich typowe. Chociaż takie gęsi, czy łabędzie zajmują się potomstwem wspólnie i jakoś samce się nie wypierzają w tym okresie. Wink

  6. Quackie pisze:

    Wróciłem cały pokręcony i już mnie zabierają sprzed komputera. Jedno Ci Miral powiem – po Twoich wpisach aż się chce patrzeć do góry (albo na wodę), czy czasem coś nie pływa, takie jak u Ciebie na zdjęciach.

    • miral59 pisze:

      Dziękuję, Mistrzu Q Buziak
      Staram się jak mogę zarazić Was miłością do ptaków. No, może niekoniecznie miłością, a tylko przyjaźnią Happy-Grin Co wcale nie jest takie trudne, bo i tak wszyscy je lubicie. Delighted A znajomych łatwiej rozpoznać w tłumie Happy-Grin

      • Bożena pisze:

        Wszyscy lubimy ptaki, ale niektórym dokuczają mewy. No cóż, gdyby mi za oknem o świcie wrzeszczały i zostawiały niemiłe pamiątki, też bym je chyba nie darzyła sympatią Wink

  7. Kopciuszek pisze:

    Miralko, dzięki wielkie za kolejną część Bukiet
    A te rozczochrane samiczki są po prostu śliczne Pleasure
    I powtórzę kolejny raz, jako że już o tym wspominałam, że dzięki Tobie częściej zwracam uwagę i obserwuję pierzaste 🙂
    Hmm, właściwie to nie tylko 🙂 Będąc podczas urlopu w Pradze zauważyłam pomnik. Nie wiem kto i dlaczego, nie zdążyłam zobaczyć, bo przewodnik popędzał 🙂
    Wiesz jaka była moja pierwsza reakcja? : …. przecież to Nasza Miralka … 🙂

    Pomnik

  8. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Wróciłem do domu, a tu tyle do czytania!

    • Kopciuszek pisze:

      To już po Andrzejkach ? Amazed Wink
      Witaj Ukratku wieczorową porą Delighted

      • Tetryk56 pisze:

        Byliśmy z wizytą poza miastem 🙂
        W moim wieku i stanie wróżenie sobie z butów, które z nas (ja czy żona) pierwsze wyjdzie za mąż jest raczej bezcelowe! Wink

        • miral59 pisze:

          To samo i u mnie. Co mam sobie wróżyć Wink A może wyciągnąć spod poduszki imię ukochanego? Jakby było inne niż mężowskie, to bym się dopiero musiała tłumaczyć Wink Overjoy

          • Bożena pisze:

            Eeee chyba nie, Mireczko. Twój mąż ma do Ciebie zaufanie i nie bezpodstawnie.

            • miral59 pisze:

              Śmieję się tylko Happy-Grin Bo gdybyśmy tak sobie wróżyli, to na pewno miałby ubaw, gdybym wyciągnęła inne imię niż jego. A czy myślisz, że gdyby on wylosował jakieś obce imię, to bym mu darowała? Overjoy Miałabym się z czego pośmiać Happy-Grin Po tylu latach razem znamy się jak łyse konie i możemy się bawić właśnie takimi głupotami. Tylko się nam już nie chce (to znaczy tych zabaw we wróżenie, żeby nie było) Happy-Grin

              • Bezetka pisze:

                Można pomóc losowi i wrzucić pod poduszkę 10 karteczek z tym samym imieniem 😀

                Pamiętam jak oszukiwałam los i 'sprawdzałam’, czy za drugim i trzecim razem wyjdzie mi tak samo, hehe.

                • Bożena pisze:

                  Ja sobie nigdy nie wróżyłam, nie wierzę w te bajki. Przesądna też nie jestem. Gorzej gdy ktoś w to wierzy w takie gusła jak kot, drabina, baba z wiadrami i tym podobne. Może zadręczać siebie i innych Brutal

                • Bezetka pisze:

                  Wiesz, ja myślę, że wszystko się skądś wzięło 🙂 Nie wolno przechodzić pod drabiną, bo jak zbyt, hmmm, szeroka osoba przełazi, to może potrącić, drabina zleci na łeb i nieszczęście gotowe, a jeszcze jak na niej kto siedzi? 😀
                  Kot – jak przeleci drogę, niezależnie czy czarny, czy inny – lepiej zwolnić i popluć tam sobie za to ramię, a kot w tym czasie bezpiecznie ulicę pokona. Nierozjechany 😀
                  Baby z wiadrami nie kojarzę?

                  Podobnie podoba mi się wyjaśnienie chatek baby jagi – że jakoby w ten sposób nauczono dzieci, a i dorosłych, ostrożności wobec wiatraków-koźlaków, które obracały się właśnie na takiej kurzej nóżce, a długimi skrzydłami niejednego o łeb skróciły…

                • Bożena pisze:

                  Zobaczyć babę z wiadrami ponoć przynosi nieszczęście 😆 Kot przed maską, niech lepiej sobie pójdzie. Ale co powiesz na to, że jak idziesz, a kot przebiegnie Ci drogę, to czekasz aż ktoś pójdzie przed Tobą, żeby przeciąć to nieszczęście, czy jakoś tak… Gdy byłam w ciąży, to teściowa mi mówiła, żebym nie wieszała prania na sznurze, bo będę mieć powiązany poród (nie wiedziałam co to znaczy). Ja oczywiście jej nie słuchałam i się nie oszczędzałam w niczym, a rodziłam tak, że wszystkie baby w klinice mi zazdrościły.

                • Bezetka pisze:

                  Pranie na sznurze tez łatwe 🙂 Sznur na ogół wysoko, a w ciąży nie powinno się podnosić rąk za dlugo, żeby nie omdleć, nie powinno się wieszać na przykład firanek 🙂

                  Baba z wiadrami nadal nic mi nie mówi, może to ma zapobiec w ogole noszeniu przez baby wiader, by się nie przeciążały? w końcu woda, czy tam węgiel na ogoł w nich bywające do lekkich nie należą 😀

                  A reszta – pewnie to tak obrasta wymysłami, by lepiej wplywac na wyobraźnię i nikt już nie pamięta co i czemu i po co 😉

  9. Kopciuszek pisze:

    Ja się już z Państwem pożegnam 🙂 Jutro muszę wcześniej wstać i wyruszyć do miasta (wojewódzkiego) żeby się zaopatrzyć w świąteczne dekoracje 🙂
    Snów spokojnych i pięknych życzę I-m-in-love

    • miral59 pisze:

      Piękne zdjęcia koliberków Delicious Nawet jest pokazana ćma koliberkowa (1:12 do 1:16), czy też motyl koliberkowy, bo sama już nie wiem. Na tych latających to już w ogóle się nie znam i nie rozróżniam które to motyl, a które ćma Pondering Są motyle nocne i ćmy dzienne. Naukowcy sami nie są pewni jak które motyle kwalifikować. A skoro oni nie bardzo wiedzą, to jak może taki dyletant się zorientować Wink Happy-Grin

      • Quackie pisze:

        Ćmy, które przypominają kolibry, to zawisaki. Sam się parę lat temu nabrałem na to, a to był fruczak gołąbek, taki jak na tym blogu – http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/www.logbia.republika.pl/fruczak.html

        • miral59 pisze:

          Chyba w ubiegłym roku pokazywałam zdjęcia takiej właśnie ćmy. Tylko kolorki były trochę inne niż u tego fruczaka. Też w pierwszym momencie pomyślałam, że to koliberek. Potem pomyślałam, że jakieś dziwne kolorki ma, a dopiero potem zauważyłam te czułki Happy-Grin Koliber na pewno takimi nie dysponuje. A kolibry widziałam już wiele razy. Co prawda nie mam za dużo ich zdjęć, bo skubańców ciężko jest złapać w locie, ale kilka zdjęć samiczek udało się zrobić Happy-Grin Samca nie mam na żadnym Sad A szkoda, bo w Illinois występuje tylko jeden koliber – rubinobrody. I jak sama nazwa wskazuje pod brodą ma piękny rubinowy „śliniaczek”. Pleasure

          • Quackie pisze:

            Byłem przekonany, że te czułki to jakieś fikuśne piórka na głowie 🙂 dopiero znajomy biolog po opisie sytuacji i daty (koniec sierpnia!) przez telefon wyprowadził mnie z błędu.

            • miral59 pisze:

              No tak, jak nigdy nie widziałeś prawdziwego kolibra w naturze, to spokojnie mogłeś się pomylić Pleasure Tym bardziej, że ta ćma jest rzeczywiście bardzo do kolibra podobna Happy-Grin

  10. Quackie pisze:

    No to fruniemy do dobranocki.

    Co jakiś czas w tym cyklu pojawia się nieco bardziej znany kompozytor. No cóż, taka bywa kolejność, był więc Bach, Haendel czy Telemann, to dzisiaj będzie Antonio Vivaldi. A ponieważ jest to on doskonale znanym skrzypkiem i kompozytorem, to może kilka faktów mniej znanych (jak komu, mnie na pewno). Po pierwsze, był księdzem (od 25 roku życia). Po drugie, był rudy (i nazywano go właśnie „rudym księdzem”). Po trzecie, miał astmę – niektórzy biografowie przypuszczają, że o mało na nią nie zmarł zaraz po urodzeniu (i był chrzczony w trybie przyspieszonym). Po czwarte, opowiadano o nim, że w trakcie odprawianej mszy potrafił pobiec do zakrystii, żeby zapisać ciekawy muzyczny temat.

    A poza tym tworzył koncerty (około 500 – !!!) na skrzypce, flet i ogólnie – instrumenty smyczkowe, muzykę sakralną, sonaty, kantaty i 35 oper. Powiem tylko tyle – jak się nie ma rodziny na głowie, to można 😛

    Dzisiaj na Wyspie będzie baardzo konwencjonalnie, ale i bardzo ładnie. Zgodnie z porą roku za oknem, z „Czterech pór roku” – „Jesień”.

    Snów ciepłych i przytulnych, tak plusowych, jak minusowo w nocy za oknem!

    • miral59 pisze:

      Na temat muzyki pisać nie będę, bo „Cztery pory roku” są na tyle znane, ze komentarza nie potrzebują Happy-Grin Ale muszę powiedzieć, że szczególnie niektóre zdjęcia są cudne. Najbardziej lubię promienie słoneczne przebijające się prze chmury czy mgłę. Delicious

    • Bezetka pisze:

      Poranki z Polskim Radiem 🙂 Chociaż najbardziej lubię zimowe largo…

  11. Tetryk56 pisze:

    Poczytałem, jak zwykle z zainteresowaniem – i muszę już opuścić ponownie Wyspę. Dobranoc!

  12. Quackie pisze:

    Dobranoc definitywna! Do jutra!

  13. Wiedźma pisze:

    Dobranoc…. dorzucę jeszcze, że Vivaldi, mimo iż był księdzem – nie ” uprawiał liturgii” – nie miał czasu na odprawianie mszy , a i nikt tego od niego nie oczekiwał 🙂

    • miral59 pisze:

      Chyba czasami odprawiał te msze, skoro Mistrz Q pisze, że potrafił przerwać to odprawianie, żeby zapisać temat muzyczny, który mu właśnie przyszedł do głowy Pleasure
      Może początkowo odprawiał, ale gdy przerwał kilka razy, to mu zabronili tego odprawiania Wink

      • Quackie pisze:

        Och, z tą mszą i lataniem do zakrystii to anegdota, nie pretenduję do nieomylności i wydawania jedynie słusznych opinii 😉

    • miral59 pisze:

      Dobranoc Wam Pleasure Śpijcie dobrze i spokojnie. Niech się Wam coś miłego przyśni Pleasure

  14. Wiedźma pisze:

    już zapalona 🙂

  15. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Niedziela, ostatnia w tym miesiącu. Jutro już grudzień? Wierzyć się nie chce! Więc niedługo Wielkanoc Delighted

  16. Quackie pisze:

    Dzień dobry. W związku z imprezą Najjuniora będę biegał, więc będę dzisiaj jak za przeproszeniem zakonnica na pasach – pojawiał się i znikał.

  17. misiek pancerny pisze:

    Dzień dobry 🙂 Wreszcie trochę przymroziło 🙂 🙂

  18. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Zdążyłem się wyspać jeszcze w listopadzie! Delighted
    Fala

  19. Quackie pisze:

    Nie żebym się przesadnie udzielał przez ostatnią godzinę z hakiem, ale teraz mnie przez dłuższą chwilę nie będzie – za chwilę zaczynamy imprezę. A właściwie Najjunior zaczyna.

  20. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Ja też się wyspałam, a że poszłam spać o 3… Wink
    Najpierw trzeba było z Bożenką trochę porozmawiać, a potem jeszcze z synkiem, który coś mi chciał pokazać Wink Delighted
    No to spałam prawie do 8 Amazed Nie pamiętam kiedy ostatnio tak długo spałam…

  21. miral59 pisze:

    Nie posiedzę za długo, bo zaraz z małżonkiem jedziemy na zakupy Distort

  22. Bożena pisze:

    A ja wróciłam do domu zziębnięta, bo jest mróz i mroźny wiatr… Niby tylko -3’C a wydaje się jakby było -10. Angry

  23. Tetryk56 pisze:

    Oglądałem kiedyś na filmie wyprowadzanie się takiej kaczkowatej rodziny z dziupli, znajdującej się na kilkumetrowej wysokości. Maluchy gramoliły się ma skraj dziupli, leciały na łeb na szyję w dół na trawę czy liście, otrzepywały się nieporadnie a gdy już wszystkie spadły na ziemię rządkiem potuptały za matką w stronę najbliższej wody.

    • Bożena pisze:

      A to ciekawe! Kaczki w dziupli? Co to za gatunek? Może nasza P. Ornitolog będzie wiedzieć? Amazed

      • Tetryk56 pisze:

        Wyżej pisze o takim zwyczaju u nurogęsi – ale nie pamiętam, jaki gatunek pokazywał film…

      • miral59 pisze:

        Bożenko, z tych kaczkowatych, które mam w swojej „kolekcji”, oprócz nurogęsi, gniazda w dziuplach mają też: gągoł, gągołek, kapturnik i karolinka Happy-Grin Na pewno jeszcze jakieś, tylko ich jak na razie nie obcykałam Wink

    • miral59 pisze:

      Też kiedyś takie coś widziałam Delighted Oczywiście w telewizji… Z tego co wyczytałam, wypadki śmiertelne wśród takich skaczących/zeskakujących kaczek zdarzają się niezwykle rzadko. Chociaż takie maluchy gągoła krzykliwego, to mają pazurki, dzięki którym mogą się na drzewo wdrapać, czy też zleźć bezpiecznie. Happy-Grin
      Ale o gągołku, czy gągole, to napisałam w następnym odcinku Wink Happy-Grin

  24. Quackie pisze:

    Uffff! „No i poszli sobie goście” od Najjuniora i to wcale bez „no a teraz się wynoście” 🙂 było hałaśliwie, łakomie i radośnie, jak to w przypadku piętnastolatków. A, i muszę przyznać, że mimo tego wszystkiego w miarę na poziomie – jednak towarzystwo ma Najjunior w porzo.

  25. Quackie pisze:

    No, to mniej więcej ogarnięte po urodzinkach. Zaraz idę kręcić.

  26. Bożena pisze:

    No i tak się u mnie skończył ostatni dzień listopada. Mroźny, wietrzny… Ale takie mają być pierwsze dni grudniowe. Byle do Wielkanocy Pondering
    Dobranoc Państwu Bye

  27. Quackie pisze:

    Czas by był na dobranockę zatem.

    Dzisiaj mam taką fanaberię, żeby zamiast baroku zaserwować coś innego, a w związku z tym, że sporo znajomych w Poznaniu cieszy się ze zmiany w miejskich władzach (czas pokaże, czy słusznie się cieszą), będzie coś z Poznania. Kiedyś pisałem o tej pani, i powtarzam, że to wielki głos, który ciągle się rozwija. Kasia K8 Rościńska – znakomita wokalistka z Poznania właśnie. Nie wszystkie muzyczne konteksty, w których się pojawia, nadają się do prezentacji na Wyspie, ale ten utwór jest moim skromnym zdaniem całkiem odpowiedni na dobranockę.

    Snów optymistycznych i swingujących!

  28. Wiedźma pisze:

    Jakoś nie zapamiętałam tego, co pisałeś o pani Kasi, ale zgadzam się, że głos jest bardzo… bardzo 🙂 Śpiewa naprawdę ciekawie …

  29. Wiedźma pisze:

    Dobranoc…

  30. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Niech będzie Wink

  31. Alla pisze:

    Dzień dobry Delighted
    Witam w pierwszym dniu grudnia, z lekkim mrozikiem i nowym smarkatym burmistrzem Delighted
    Poprzedni był do kitu. Na szczęście odpadł w przedbiegach Wink
    Jakim okaże się ten nieopierzony trzydziestolatek?? Czas okaże… Oby się nie uczył, jak jego poprzednik, cztery lata. Bo mojego miasteczka nie stać na kolejnego laika 🙁
    Ulżyło Happy-Grin

    • Bożena pisze:

      Witaj Skowronku Delighted Na szczęście w Poznaniu Grobelny już też odszedł do lamusa. Jeszcze mu tylko lokalna telewizja zagrała piosenkę „Ta ostatnia niedziela”. Poznaniacy mieli już dość jego rządów Wink1

  32. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    U nas stary prezydent się utrzymał – no i bardzo dobrze. Alternatywa byłą nieciekawa…

  33. Krzysztof z Gdańska pisze:

    Dzień dobry w ten chłodny, ale piękny poranek.

    U nas „kaczkowate c.d.” wykreślono 😀 Idzie ku lepszemu 😀

    Zapraszam na kawę
    expresso

  34. Bożena pisze:

    Więc Panie, Panowie, kawkę pijmy na zdrowie Kawa2

  35. korab1 pisze:

    DzieńDobry:))

    Czy to ta cyraneczka ???

  36. Quackie pisze:

    Dzień dobry! Niebo pochmurne nade mną, kawa z ekspresu we mnie. Mam nadzieję, że ten tydzień będzie równie owocny, co pracowity 🙂

  37. Quackie pisze:

    No to tego, dziewiąta minęła, do roboty czas się brać! Pewnie podobnie jak ostatnio – będę zaglądał w miarę możności.

    • Bożena pisze:

      Również ja dziękuję za miłe towarzystwo przy kawie, teraz muszę wyjść z ciepłego mieszkania na mróz brrrrr… Afraid Sam mróz nie byłby taki przykry, ale ten mroźny wiatr wiejący od wschodu Wink1

  38. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin

  39. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Dotarłem do domu i zastałem tam miłą niespodziankę, którą niebawem zabuduję na pięterku! Delighted

  40. Quackie pisze:

    Dzień dobry. Plan na dzisiaj wykonany. Fajrant! Wyspo, przybywam!

  41. Tetryk56 pisze:

    Zatem pięterko stoi – zapraszam na debiut na Wyspie znanego i lubianego przez nas Autora Delighted

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[+] Zaazulki ;)