« Zaręczyny Kmicica Z lotu ptaka »

List Stendhala do siostry, Pauliny Beyle..

22 prairiala roku XII, 11 czerwca 1804 roku

 […] Mężczyzna, który się rzuca w świat, wyrzeka się samodzielnego istnienia; może już egzystować tylko przez innych, ale też i inni tylko dla niego egzystują.

 Na przykład, dzisiejszy (prairial roku XII) mężczyzna modny wstaje o dziesiątej, wdziewa surdut, idzie do kąpieli, stamtąd na śniadanie. Wraca, wzuwa długie buty, kładzie na pół zużyty frak i aż do wpół do czwartej składa wizyty, nie w interesach, ale żeby rozmawiać z tymi, których spotka. O czym? Wychodząc sam tego nie wie. Gada, o czym wszyscy gadają. O czwartej wraca, idzie na obiad, znów wraca, przebiera się, idzie do teatru, gdzie jest od siódmej do wpół do dziesiątej, wychodzi po pierwszej sztuce, przywdziewa skórzane spodnie, jedwabne pończochy, potrójny żabot i chodzi po herbatkach do północy, do pierwszej, zostając tam, gdzie się bawi, zmykając, skoro go otoczenie znudzi.

Ale zawsze oszczędza próżność, namiętność powszechną. Nawet zmykając z nudy, udaje, że ulega przemocy. Jeśli go znudzą wieczorne wizyty, idzie o jedenastej do Frascati, ogrodu, gdzie się chadza na lody i spotyka jedynie ludzi w dobrym tonie. W tym wielkim Paryżu jest może tysiąc młodzieńców eleganckich. Wszyscy się poznają z wyglądu, a jeszcze bardziej z wzięcia. Byle chłystek może się dobrze ubrać za dwadzieścia pięć ludwików; ale widząc go z odległości pięćdziesięciu kroków, i to z tyłu, powiem: „To nie jest człowiek z towarzystwa.”

Można by napisać o tym i pięćdziesiąt stron.

„Jak poznać dobre towarzystwo? — powiesz mi. — Każde tak siebie nazywa.” — Po kunszcie, z jakim oszczędza próżność. Im bardziej towarzystwo wygląda na złożone z przyjaciół, którzy kochają się do uwielbienia, są bardzo dowcipni i są ludźmi najskromniejszymi w świecie, w tym lepszym jest tonie.

W gruncie, ani się kochają, ani nienawidzą. Przeważnie są to ludzie dosyć poczciwi i tak bezmiernie próżni, że obrażają ich lub cieszą rzeczy najbłahsze w świecie; ale nigdy nie dają po sobie poznać, że ich coś zasmuca. Ten, kto się smuci publicznie (na oczach świata), jest głupcem albo człowiekiem pełnym pychy.

Jeżeli wierzy, że inni biorą udział w jego zmartwieniach, jest głupcem; jeżeli sądzi, że jest dosyć ważny, by martwiły one innych, jest pyszny. […]

Żegnaj, kochana siostrzyczko. Chciałem napisać cztery zdania do jutrzejszego listu — wciągnęło mnie. Wczytuj się co dzień w moje listy, żeby je zrozumieć; to cię rozerwie. […]

 

 

171 komentarzy

  1. Alla pisze:

    Dzień dobry Delighted
    Przepraszam, o której wstaje dzisiejszy modny mężczyzna?? 😉

    Wczytajcie się Kochani w tekst, jak radził p. dwojga imion: Marie – Hernri Wink własnej siostrzyczce, a ja się ogarnę, bo mam sprawę do załatwienia na cito 😀

    • Wiedźma pisze:

      Trzymam kciuki Skowronku ! ach ta Rewolucja – 22 prairila, roku XII – dobrze, ze ludzką datę też podali… Ciekawe, że rewolucjoniści lubią zmieniać kalendarz…. Rzymianie twardo jednak trzymali się swego ” ad urbi condita”…..

      • Max pisze:

        Dobry wieczór 🙂 Tak sobie myślę z perspektywy czasu , że autor listu ,tak jakby pisał go w innym kraju , a nie w rewolucyjnej Francji , gdzie Francuzi cieszyli się z wynalezienia gilotyny , bo specjaliści od ręcznego ścinania głów ,nie nadążali w wykonywaniu sprawiedliwych wyroków . Jak widać z treści listu , to obok Stendhala toczyło się inne , normalne życie z herbatkami ,spacerami , teatrem , kąpielą , a nawet rozpustą (?) I chyba świat jest taki ,ze nie wszyscy męzczyzni pragną zostać bohaterami , lub polec na polu bitwy . Wszak żyje się tylko raz i trzeba z tej okazji umiejętnie korzystać Tears

        • Wiedźma pisze:

          I to jest to, Maksiu….. ” umiejętnie korzystać”!!! daj wszystkim Panie Boże Angel a i ten drugi tez …. Devil

          • Max pisze:

            No właśnie …. Przecież za chwilę była wyprawa Francuzów na Moskwę i Borodino ,potem bitwa Narodów pod Lipskiem i niezapomniane Waterloo , gdzie tysiące walecznych ” panów” codziennie odchodziło na wieczną wartę ….Nie w głowie tym kawalerom były herbatki , spacery , czy wieczorny spektakl w teatrze …. Amazed

            • Krzysztof z Gdańska pisze:

              Z drugiej jednak strony…
              Kilka lat wcześniej skończył się „wielki terror” wraz z wysłaniem jego twórcy na gilotynę, Napoleon doszedł do władzy a w 1804 został obwołany Cesarzem Francuzów…
              Można było liczyć na stabilizację i korzystanie z bogactw (zrabowanych w całej Europie)Wink
              Jak to dobrze, że nie wiemy co nam przyniesie przyszłość…

              • Bożena pisze:

                Czasem rzeczywiście lepiej nie wiedzieć, po co martwić się na zapas i psuć teraźniejszość Wink1

                • Max pisze:

                  Warto przy okazji wspomnieć o wpływie mody na los człowieka . Modne były rzemienie spinające chrapy konia z rzemieniami na piersi zwierzęcia . Poniatowski mimo ,że był ranny , przeprawił by się przez Elsterę , ale utonął jego wierzchowiec , przez te cholernie spięte chrapy , a wraz z nim jeden z wybitniejszych Polaków … Tears

  2. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Z powyższego wynika, że modny mężczyzna, to wałkoń i darmozjad… Panowie, nie idźcie tą drogą… Worry

  3. Bożena pisze:

    Kawę parzę i zapraszam expresso

  4. korab1 pisze:

    DzińDybry:)) Wstałem, założyłem surdut, wlazłem do wanny, było mi niewygodnie, piło pod pachami. Nie wiem czy to z powodu ciasnej wanny, czy też surdut się skurczył w gorącej wodzie. Nie pamiętam dobrze, ale ktoś coś o papudze Narodów, coś bąkał z cicha….
    Ps. Kawa świetna, tylko trochę zimno w mokrym surducie”))

  5. Quackie pisze:

    Dzień dobry. Nie napisano co prawda, z czego ten modny mężczyzna żyje, ale przecież dżentelmeni nie rozmawiają o pieniądzach. Druga sprawa, że wieczorem, po wyjściu z teatru i przebraniu się w te tam skórzane spodnie etc. to mężczyzna nie samą herbatką żyje? Jakieś wyżej oprocentowane napoje mam na myśli?

    A co do wstawania, to najwyraźniej nie jestem modny (pod tym względem) 😉 natomiast jeśli chodzi o modę jako taką, to nie mam z tym najmniejszych problemów: modne jest to, co JA noszę, a jeżeli jakiś arbiter elegantiarum tego nie uznaje, to jego problem 😀

    • Bożena pisze:

      Z czego żyje? Może podczas tych wizyt w dobrym tonie jest czymś poczęstowany, nie tylko herbatką?
      Jeśli chodzi o modę, to mam zdanie podobne do Twojego. 🙂

      • Quackie pisze:

        No tak, i to jest pośrednia odpowiedź na pytanie, dlaczego frak ma na pół zużyty. Jak świat światem, za poczęstunki przy herbatce nie można było kupić nowego fraka. Natomiast takie przyziemne kwestie jak czynsz za mieszkanie czy opłata za wodę (kąpiel!) to już modnego mężczyzny nie dotyczą, śmiem podejrzewać.

  6. Quackie pisze:

    Dziewiąta minęła, kawa wypita, do roboty, proszę Państwa, chociaż to pewnie niemodne. Będę zaglądał na Wyspę jak ostatnio.

    • Wiedźma pisze:

      .. dzień słonecznie dobry, Kwaku Delighted …… popieram pogląd, że modne jest to, co robisz, więc powodzenia w pracy 🙂

      • Quackie pisze:

        A dziękuję. Płynę między rafami dzisiaj, ale na razie udaje się nie rozbić, więc mam nadzieję, że dopłynę do Wyspy 🙂

  7. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    „Im bardziej towarzystwo wygląda na złożone z przyjaciół, którzy kochają się do uwielbienia, są bardzo dowcipni i są ludźmi najskromniejszymi w świecie, w tym lepszym jest tonie” – to daje do myślenia Wink

  8. Bożena pisze:

    Na mnie też już czas. Po południu spodziewam się gości a w lodówce pusto. Niepodobna poczęstować tylko herbatką Wink

  9. Wachmistrz pisze:

    Jegomość Stendhal, pomijając osobliwe obyczaje kąpielowe, wielce nieprecyzyjny, bo nie podał z któregoż to prairiala ten mężczyzna… Można jedynie domniemywać, że to maj Roku Pańskiego 1804 po naszemu mówiąc, zatem czasy cokolwiek burzliwe, bo akuratnie Konsulat przechodził w Cesarstwo (18 maja uchwała Senatu w tej kwestii). I pytanie powstaje, czy aby opisany mężczyzna dzisiejszy, już w chwili pisania listu nie był aby mężczyzną wczorajszym?
    Kłaniam nisko:)

    • Quackie pisze:

      Imć Wachmistrzu, czy w kwestii „dzisiaj” lub „wczoraj” owego mężczyzny masz Waszmość na myśli modę, obyczaje czy politykę? Mnie osobiście ów mężczyzna pobrzmiewa czasami o sto lat późniejszym dekadentem (co wbrew teorii pewnego mojego znajomego wcale nie oznacza persony stuzębnej 😉 )

      • Wachmistrz pisze:

        Mości Q_etc.(Daruj Waćpan, aliści najmniejszej nie mam imaginacyi, jakże miano Twe odmieniać), zda mi się, że późniejsi o wiek dekadenci z pewnością nie byli tak higieniczni, a z trunków najmniej by lubili herbatę…:) Generaliter szło mi o wszystko, choć najwięcej o modę i obyczaje… Moda czasów rewolucyjnych może nie tyle z dnia na dzień (choć i tak bywało, gdy po straceniu króla rojalistki poczęły masowe kamee z portetem straconego nosić, a rewolucjonistki naszyjniki z małą gilotynką), co z tygodnia na tydzień odmienić się potrafiła. Z tem się znów obyczaje i wiążą, bo nie wyobrażam sobie, by się kto za sankiulockiej dominacji po Paryżu z biżuterią i drogim odzieniem afiszował, zaś znów za Dyrektoriatu czasem kpiono, że damy rywalizują, która się więcej pokaże rozebraną, niż ubraną…:) Polityki to się może by i tyczyło najmniej, bo kto przeżył do thermidoriańskiego przewrotu, a nie angażował się po żadnej stronie, ten właściwie mógł już być o życie spokojnym… No chyba że był wojskowym i się zabrał na wycieczkę pt.”Les charmes de l’hiver russe”…
        Kłaniam nisko:)

        • Quackie pisze:

          Wielce Szanowny Waszmość Panie Wachmistrzu! Styl Waszeci idzie o lepsze z kompetencją, podziwiam oba te aspekty i dziękuję pięknie za precyzyjną odpowiedź.

          Co do mojego nicka, to w wersji „Quackie” odmienia się zgoła nieformalnie:
          M. Quackie
          D. Quackiego
          C. Quackiemu
          B. Quackiego
          N. Quackim (chociaż poprawniej byłoby Quackie’em)
          Msc. Quackim
          W. Quackie!

          Równie mile widziane jest stosowane przez Wyspiarzy spolszczanie go do swojskiego „Kwaka” 🙂

  10. Quackie pisze:

    Koniec przerwy, wracam do pracki. Do zobaczenia po południu lub nawet wieczorem.

  11. Quackie pisze:

    Właśnie skończyłem na dziś – nie tyle, co poprzednio, ale – jak pisałem – dzisiaj płynąłem pomiędzy rafami, a to idzie powoli.

  12. Alla pisze:

    Przyszłam prosić Szan.Towarzystwo o wybaczenie, że marna ze mnie gospodyni 🙁 Dzień od rana zwariowany (i takie bywają), jestem padnięta. Rzeknę jedynie; dobranoc i do spokojnego (mam nadzieję) jutra 😀

  13. Quackie pisze:

    Idę kręcić!

  14. Tetryk56 pisze:

    To i ja się do spania odmeldowywuję. Dobrej nocy! Spanko

  15. Quackie pisze:

    To już prawie jedenasta, dobranockę czas by zastać (na Wyspie).

    Trochę się ostatnio przebierny zrobiłem, więc tym razem trafimy w czasy muszkieterów. Jednym z muzyków na dworze Ludwika XIV (i nauczycielem małego Ludwika XV) był Robert de Visée, zawołany gitarzysta, teorbanista, lutnista i wiolista (znaczy wirtuoz wioli, być może da gamba), a poza graniem i komponowaniem również śpiewał, i to właśnie przed królem… więc musiał być niezły. Niewiele więcej wiadomo o jego życiorysie, natomiast o kompozycjach trochę więcej.

    Wydał ich dwa tomy (na gitarę), dedykowane, jakżeby inaczej „au Roi” czyli królowi, a do tego jeszcze „Utwory na teorban i lutnię”. W tym preludia, ronda, menuety i muzyczne epitafia (tombeau), zebrane w większe całości – suity.

    Z tego zbioru dzisiaj na Wyspie zabrzmią dwa menuety pochodzące z suity d-moll na gitarę. Spokojne, rytmiczne, rozmarzone – w sam raz na dobranoc.

    Snów bohaterskich, na ten przykład w stylu płaszcza i szpady. Ale może bardziej płaszcza. Ciepłego, ze względu na porę roku.

  16. Wiedźma pisze:

    .. a ja lampkę zapalam dnia następnego, ale wszelakoż 🙂

  17. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin Czy właściwie dobry wieczór Delighted
    Jutro, czyli u Was dziś mamy święto i nie idę do pracy Pleasure Jestem z tego bardzo zadowolona, bo padam na tak zwany dziób Tired Szkoda, że w piątek muszę iść, miałabym dłuuugi weekend Wink1 Ale taki ogrom szczęścia mógłby mi zaszkodzić…
    Idę odpoczywać, miłego dnia Wam życząc Praliny Coś do porannej kawy?

    • Bożena pisze:

      Odpoczynek też należy dawkować, ale Ty nie masz go w nadmiarze Mireczko Happy Miłych snów Ci życzę, a czekoladki jak najbardziej do kawki się przydadzą. Dziękujemy Buziak

    • Alla pisze:

      A nie da się jednego dnia urlopu wziąć??
      Heart

      • miral59 pisze:

        Ano nie mam w nadmiarze, ale narzekać nie powinnam. Jak się wybrało nowy kraj do życia i taką pracę, to trzeba ponieść konsekwencje Sad
        A urlopu nie za bardzo mogę wziąć. Nie mam gdzie przepchnąć tej piątkowej pracy Sad
        Nie będę się smucić, skoro przede mną dzień wolny Happy-Grin Jutro się będę smucić Wink

  18. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Powyższe menuety dobre są również na przebudzenie Pleasure

  19. Bożena pisze:

    Kawa proszę Państwa Kawa2 I czekoladki od Mireczki Praliny

  20. Krzysztof z Gdańska pisze:

    Dzień dobry

    W mglisty poranek zapraszam na pyszną kawę expresso

    A jeśli ktoś ma ochotę na trochę słodyczy, to czekoladka do kawy Praliny

    A dla osób znużonych mgłą za oknem – trochę tęczy 😀

    Rainbow

  21. Alla pisze:

    Dzień dobry Delighted
    Troszkę spokojniej dzisiaj. To co radujemy się?? Coby nie wyjść na głupca czy pyszałka Happy-Grin

  22. Quackie pisze:

    Dzień dobry! Kawa sobie paruje i otacza aromatem, a ja pozwolę się poczęstować od Państwa czekoladkami wyłącznie wirtualnymi 🙂

  23. Quackie pisze:

    Wybija dziewiąta, więc oddalam się dostojnym krokiem w kierunku pracy. Po południu/ wieczorem mam wychodne, ale powinienem jeszcze się pojawić przed.

    To na razie!

  24. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Ja dziś bardzo spóźniony, ale zdążyłem już kapcie autku wymienić – zimno się zrobiło.
    Mirelce miłego wypoczynku z okazji Thanksgiving Day! Pleasure

  25. korab1 pisze:

    DzieńDobry :)) Witam Wyspiarzy słonecznie spod błękitnego nieba, jest +4 stopnie, sucho, przyjemnie i późno jesiennie :)))

  26. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Wyspałam się Delighted Wylegiwałam się w betach do 7:30!!!

  27. miral59 pisze:

    Od dwóch tygodni w telewizji reklamy tego „Black Friday” Weary
    Jak wiem, z doświadczenia, już dziś będą pod niektórymi sklepami ustawiały się nocne kolejki. Zwykle nie było aż tak zimno, ale dziś w nocy ma być -9C. Ciekawe ilu będzie stało pod drzwiami Overjoy
    Nigdy nie chodziłam po sklepach w ten „Czarny Piątek”. Przerażają mnie te tłumy. W Polsce na początku lat 80 zdarzało mi się stać w nocnej kolejce, ale tylko po mięsko i wędliny. To był mus. Teraz wolę się wyspać we własnym łóżeczku, niż sterczeć pod sklepem… A że pierwsza osoba dostanie 62 calowy telewizor za darmo?!!! A na co mi taki telewizor?!!! Overjoy

  28. miral59 pisze:

    Idę robić galaretki na deser Delicious Małżonek piecze szarlotkę, także najemy się dziś kalorii!!! Tym bardziej, że dwie przyprawione kaczuszki czekają w lodówce na upieczenie. Pleasure Nie lubimy indyka, który jest przysmakiem Amerykanów. Wolimy kaczki…

  29. Quackie pisze:

    Tak jak zapowiadałem, wybywam. Trochę dłużej mi przy pracy zeszło, niż zakładałem 🙁 no trudno. Mam nadzieję, że wieczorem będę.

  30. Kneź pisze:

    Dzień dobry, albo raczej dobry wieczór! 🙂
    W domu z wędlin pozostał tylko kawałek wędzonej słoniny bo już nawet skóry poszły do grochówy. Byłem na zakupach żeby cośkolwiek dokupić – w miarę jadalna szynka okazała się być poza zakresem moich finansowych możliwości, nawet po przecenie – 37 zł za kilogram to jednak dużo. Kaczki tylko chińskie i też nie tanie. Indyka nawet nie patrzyłem.
    Chyba czas zamówić kawał świni, chociaż do świąt to jeszcze kawał czasu.
    Za to może jutro zrobię szarlotkę z cytryną? Obiecałem Bexie ładne fotki! Happy-Grin Happy-Grin Happy-Grin

    • Tetryk56 pisze:

      Wiesz, że fotki z pysznościami można zakwalifikować jako znęcanie się moralne? Overjoy

    • korab1 pisze:

      Ostrzegam, iż szynka po 25 zł za kg, w rzeczywistości kosztuje 80zł ponieważ w niej jest około 70% wody. Reszta to dziwne białko :)))

      • miral59 pisze:

        Czy myślisz Stateczku, że ta po 37zł za kilogram ma tak dużo mniej wody i „aromatycznych” dodatków? Teraz wszystko szprycują nie wiadomo czym, żeby tylko więcej wyprodukować, a ludzie i tak każde świństwo zjedzą Weary

    • miral59 pisze:

      Witaj Kneziu Delighted
      Ja bardzo proszę o ten przepis na szarlotkę z cytryną. Brzmi niezwykle apetycznie Delicious
      A na temat wędlin… mój brat kiedyś mi mówił, że stara się szukać kiełbasy, żeby nie była „zielonogórska”. Poradziłam, żeby zapytał ekspedientki która jest i kupił inną. To mi powiedział, że nie jest ważna sklepowa nazwa. Kiełbasa „zielonogórska” to taka, którą zanim zaniesie na górę, do swego mieszkania (3 piętro), to już jest zielona Wink

      • Kneź pisze:

        No więc, z tą szarlotką to jest tak, że ciasto cytrynowe wg przepisu pewnej zagranicznej blogerki, powtórzonego przez inne blogerki, i wg załączonych fotografii, okazało się być w smaku dosyć umiarkowane, a w sferze czysto wizualnej było niewypałem. Jak dla mnie przepis był cokolwiek mało wykonalny i dalibóg nie wiem skąd te blogerki wzięły fotografie, ale to nie było ciasto wg tego przepisu. Uznałem więc za niecelowe dalsze eksperymentowanie z tym niewypałem i postanowiłem wykonać według własnej inwencji. Może jutro znajdę na tyle czasu żeby to zrobić? 🙂
        Co do wędlin, to raczej staram się robić je sam i nawet mam w tym niejakie doświadczenia. Co prawda wg moich przepisów różnie to ludziom wychodzi, ale jeszcze nikogo nie otrułem! 😀
        Polecam tekst Bezetki na ten temat. 🙂
        http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/www.kneziowisko.pl/o-tym-jak-knez-gotowac-uczyl/
        No tak, znów odsyłam do nas, ale co ja mam zrobić??? Sad
        Pocieszam się że tekst nie mojego autorstwa. Happy

        • Kneź pisze:

          Za to mogę się pochwalić ostatnią produkcją, o ile tego jeszcze nie robiłem, bo szczerze mówiąc ostatnio zaczynam się powtarzać, co świadczy chyba o postępującym wieku. Tears Happy-Grin

          W tle kiszona cytryna i kiszone pomidory z papryką i kalafiorem.

          • Tetryk56 pisze:

            No nie mówiłem, że Okrutnik? Wink

            • Bożena pisze:

              Prawdziwy okrutnik, w dodatku pokazuje to przed nocą, żeby mi się te specjały śniły… Delicious
              Wróciłam do domu i od razu walę na Wyspę, żeby się pożegnać.
              A więc mówię dobranoc i udaję się w objęcia Morfeusza Spanko

          • Wiedźma pisze:

            Kneziu !!!! Twoje wędliny wyglądają wprost nieprzyzwoicie smakowicie…. ale po co kisisz cytryny i jak ? …bo pomidory umiem:)

            • Kneź pisze:

              A to już musisz zapytać Cytrynową – ona mnie namówiła do tego kiszenia. Happy-Grin Happy-Grin Happy-Grin

              • Kneź pisze:

                Generalnie kroi się je na ćwiartki, wcześniej porządnie szorując, przesypuje solą w ilości dosyć nieprzyzwoitej,tak z pół szklanki na półtora kilograma (w przepisie jest dużo więcej, dolewa soku z cytryny (tak ze szklankę) i uzupełnia wodą wg potrzeby. Do tego parę listków ziela i garść pieprzu całego, można z jedną ostrą papryczkę, ale niekoniecznie.
                Dobrze jeśli słoik porządnie zakręcany, to można wtedy odwracać dnem do góry. Po czterech tygodniach jest gotowe i można wstawić na dalsze miesiące do chłodu, znaczy się lodówki. Jak temp. wyższa niż 20 stopni to krócej.
                Po co się ją kisi? Chyba po to żeby była mniej kwaśna? Ja jednorazowo zjadam trzy takie ćwiarteczki ale czwarta to już bez żadnej przyjemności. Skórkę odkrawam nożem, ale jest też jadalna – rzecz gustu. Patent jest podobno marokański, a oni wiedzą co dobre i zdrowe z cytryny.
                Można podawać do mięs i jako ostrą przekąskę, np. do wódeczki, chociaż podobno muzułmanie to abstynenci. Rodzina na sam widok pluje, ale niektórzy znajomi sobie cenią.
                Wyciśnięte skóry z cytryny dobre są jako dodatek do kiszenia kapusty, brukselki, kalafiorów pomidorów i papryki, Jakby co można ususzyć na kaloryferze i dawać do kiszenia latem, np. do ogórków. Taka skóra lepsza jest w większych kawałkach, bo np. w czerwonej kapuście małe trudno rozpoznać, a smakują podle.
                No i rozpisałem się na zupełnie prosty przepisik. Eh, stary nocny ględa! Amazed

          • miral59 pisze:

            Nie chcę być świnia, ale już to chyba widziałam, Kneziu Wink Ale się nie przejmuj, taki widok można oglądać codziennie Happy-Grin Dobrze, że nie jestem głodna, bo nawet przez internet czuję te cudowne zapachy (albo po prostu moja wyobraźnia mi je podpowiada) Delighted
            Cytryn kisić nie będę… szkoda mojego czasu. Skoro właściwie do niczego konkretnego nie służą. Chociaż… cytryna i sól to dodatki do tequili. Syn mi tu zajrzał przez ramię i dodał, że te dodatki to do słabej jakości tequili. Sól i cytryna poprawiają smak, a gatunkowo dobra nie wymaga poprawiania i tak jest dobra. Nie wiem, bo nie lubię tego napitku. Distort
            Kiedyś kupiłam siostrze taką z robakiem Crazy Prawdopodobnie była świetna, tylko nie było chętnego na robaka. Nawet wysmoktać go nie chcieli Wink Happy-Grin

            • Kneź pisze:

              Tak mniemałem, że coś już kiedyś…. 🙂
              Co do cytryn, to służą – do jedzenia! Wpylam drugi słój i zanim skończyłem pierwszy zakisiłem drugi – łącznie to chyba z pięć kilo tego przerobiłem. Delighted
              Co do robaka, to mam flaszkę anyżówki, z jednym owockiem anyżu gwiaździstego wewnątrz i mówię potencjalnym degustatorom, że to owad jest – oglądają i nie piją. Podobno ten robal w tequili (czy może mezcalu?)służy jedynie do tego, żeby sprawdzić, czy destylat jest wystarczająco mocny? Jak robal nie gnije, to jest dobrze, a głupi gringos się podniecają! Happy-Grin

              • Quackie pisze:

                No coś podobnego. To ja się muszę zaliczyć do tych głupich gringos, bo kiedyś się ze szwagrem podzieliliśmy robaczkiem po osuszeniu flaszeczki. Nic specjalnego, poza tym, że mocno alkoholizowany, ale trudno żeby nie, zważywszy, ile czasu spędził (robal, nie szwagier) w butelce. Ryzyka zatrucia się nie bałem – szwagier lekarz, więc fachowa pomoc na miejscu.

      • Wiedźma pisze:

        Mirelko, robię tartę cytrynową, jest naprawdę niezła 🙂

        • miral59 pisze:

          Przepisik, Wiedźminko? Delicious Happy-Grin Please
          Co prawda nie ja to będę robiła, bo słodkości to mężowska domena. Ja w naszym domu jestem od mięs i zup. Czyli od tego co Miralki lubią najbardziej. Bo ze wszystkich słodyczy najbardziej lubię szynkę Happy-Grin Chociaż i dobra czekoladka (najlepiej gorzka, absolutnie nie biała) też do moich ulubieńców należy Delicious

  31. Tetryk56 pisze:

    Wszystkim, którzy lubią baśnie, mogę polecić kolejny tekst Bobika.
    Rzecz się dzieje w odległym księstwie Ciemnych Wód…

  32. Max pisze:

    Dobry wieczór 🙂 Ponieważ temat został rozszerzony na przekąski , to wspomnę tylko opinię mego Taty o podstawowej garderobie Francuza . Otóż wg. Niego , jeśli Francuz ma szal , lub szalik , to uważa , że jest ubrany i jest szczęśliwy . ….. W takim razie , co tak wkurzyło Francuzów , że wywołali Rewolucję ?? Thinking

    • Tetryk56 pisze:

      Od skłonności do szala blisko i do szaleństwa…

    • Wiedźma pisze:

      …długość spodni 🙂 Maksiu – nie pasowały do szala:)

    • Krzysztof z Gdańska pisze:

      Faktycznie tym, co popchnęło Francuzów do rewolucji było jedzenie a ściślej rzecz biorąc kiepskie żarty z jedzenia… Distort
      Kiedy lud francuski protestował wołając, że nie ma chleba, królowa – Maria – Antonina – poradziła protestującym, żeby z braku chleba „jedli bułki”. Shout
      Francuzi nie „kupili” żartu królowej i zrobili rewolucję Wink

      • Tetryk56 pisze:

        A podobno nawet nie bułki, tylko ciastka… każdy by się wkurzył Wink

        • Krzysztof z Gdańska pisze:

          Przy „ciastkach” to nawet Polacy (naród spokojny, wręcz potulny) zrobiłby rewolucję…
          The-Incredible-Hulk

          Ale faktycznie, chodziło tam o „ciastka”. Nota bene prawdopodobnie była to tylko plotka, pokazująca jednak jaką niechęcią cieszyła się para królewska we Francji

  33. Quackie pisze:

    Dobry wieczór. Dopiero dotarłem ze spotkania, zmarzłem sakramencko, ale było fajnie 🙂 w związku z porą dzisiaj nici z kręcenia…

  34. Quackie pisze:

    Żeby znowu nie wyszło jak wczoraj, może ja już zacznę pisać na dobranoc.

    Otóż dzisiaj mamy kompozytora ruchomego – Robert Valentine, kompozytor, flecista, oboista i skrzypek, urodził się w okolicach angielskiego Leicester. Grał w miejskiej kapeli, ale z nieznanych powodów dość szybko wyemigrował do Rzymu, gdzie zamieszkał na resztę życia, zmieniając nazwisko na Roberto Valentini lub Valentino.

    Komponował przede wszystkim utwory na flet – sonaty i tria, w mniejszym stopniu concerto grosso. Dzisiaj na Wyspie zagrzmi… nie, właściwie zaBrzmi więc sonata C-dur na dwa flety. Spokojna, ascetyczna wręcz muzyka, a mimo to bardzo harmonijna i poukładana. Dobrze mi się słucha zarówno na pierwszym planie, jak i w tle.

    Snów właśnie takich – harmonijnych i poukładanych.

    • Wiedźma pisze:

      Flet… ten najstarszy instrument, zawsze mi się podobał…tak więc i ta sonata mi się przedsennie podoba 🙂 zwłaszcza, że optymistycznie w C-dur Delighted

  35. Wiedźma pisze:

    dobranoc 🙂

  36. Tetryk56 pisze:

    Dobrej i ciepłej nocy! 🙂

  37. miral59 pisze:

    U mnie noc wyjątkowo zimna Wink Jak na razie -8C, co jak na listopad ciepłem nie jest… Ale na pewno będzie dobra, bo zaraz idę spać Happy-Grin
    W sumie, to Amerykańcy mogliby to święto zrobić w piątek, byłby długi weekend, a tak jutro rano do pracy Sad

  38. miral59 pisze:

    Muszę przyznać, że dzień spędziłam w miarę przyjemnie. Nieprzyjemne było tylko to w kuchni, bo nie znoszę gotowania. Ale gości nie mieliśmy, więc nie było pośpiechu. Syn kończył pracę o 16, więc starałam się zrobić obiad na 16:30. Oczywiście, gdybym nie wyrobiła się na czas, to też nie byłoby problemu. To nie gość, tylko domownik Happy-Grin
    Ogólnie dzień na luzie, tylko chyba troszeczkę za dużo zjadłam Ashamed Ale kaczkę z jabłkami lubię tak samo jak moje szczęście ślubne (zjadłam całą ćwiartkę kaczki Amazed ), a małżonkowska szarlotka to poezja w gębie Delicious A do tego dołożyłam jeszcze kawałek śmietanowca… Wszystko popite drinkiem (żeby jednym!!!) i jestem gotowa do spania Wink
    Bardzo rzadko spotykamy się wszyscy przy stole. Każde z nas pracuje w innych godzinach. A to tak fajnie pogadać razem… tak o wszystkim i o niczym…

  39. miral59 pisze:

    Miłego początku weekendu życzę Happy-Grin Oby praca była krótka, łatwa i przyjemna Pleasure A tym, którzy nie muszą już pracować, samych przyjemności Delighted

  40. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Nareszcie piątek Happy

  41. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Piątek, nawet zimny, ma swoją dobrą stronę! Wink

  42. korab1 pisze:

    DzieńDobry:)) A mnie jest szkoda lataaaaaaaaaaaaaa…….

  43. Quackie pisze:

    Dzień dobry. Termometr za oknem pokazuje najniższą temperaturę poranną od ostatniej zimy – pół stopnia na plusie.

    Gorąca kawa jest więc podwójnie pożądana, raz na przebudzenie, a dwa – na rozgrzanie.

  44. Quackie pisze:

    Po dziewiątej się zrobiło, kawa wypita i działa, mózg pracuje – do roboty. Dzisiaj nie ma wychodnego, więc będzie prościej 🙂

  45. Quackie pisze:

    Perzerewaaaa! Przynajmniej na chwilkę.

  46. Quackie pisze:

    …i po przerwie.

  47. Quackie pisze:

    I fajeraaant! I weekeeeend!

  48. misiek pancerny pisze:

    Dobry wieczór 🙂 Wracam na górę czytać, dłuuuga drabinka 🙂 🙂

  49. Bożena pisze:

    Może czas na zmianę wycieraczki? Dalej Miśku, nie leń się, do roboty Wink

    • misiek pancerny pisze:

      Przeczytałem z ciekawości kilka pierwszych odcinków [straszna kaszana] i zauważyłem mimochodem, że Babę ze Wsi-Bubę, już wprowadziłem do opowiadania, mało tego, sprała mnie po pysku mokrą makrelą i teraz mam kłopot, mogłem nie czytać tego badziewia, bo teraz cała koncepcja poszła w diabły, brakuje mi Lukrecji, lubiłem jak ze mnie strugała głupka i darła łacha z moich wypocin nieskladnych 🙁 🙁

  50. Quackie pisze:

    Oj tam, dajcie Miśkowi chwilę, dopiero się zaczął weekend, a to robotny chłop. Bym może odgrzał coś a propos ptaszków?

  51. Quackie pisze:

    No to zaperaszam piętro wyżej 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[+] Zaazulki ;)