Nie bardzo wiedziałam od czego zacząć to przedstawianie swoich pierzastych. Mam ponad 90 gatunków złapanych w kadr. Może nie wszystkie zdjęcia są idealnie wyraźne, ale zawsze coś tam na nich widać… Zastanawiając się nad początkiem cyklu, doszłam do wniosku, że najbardziej lubię wodę… A jak woda, to i ptaki, które na niej żyją. Rodzina kaczkowatych rozległa… Zacznę od najpopularniejszej – kaczki krzyżówki…
Tą kaczkę znają chyba wszyscy. Jest popularna na całym (prawie) świecie. Nie tak dawno została introdukowana do Australii i Nowej Zelandii. Czyli ma dwa nowe miejsca na rozmnażanie 😀 Jest to ptak łowny, czyli można na nią polować. I to nie tylko w Polsce, ale i tutaj. Wyczytałam na polskiej Wiki straszny idiotyzm. Piszą tam, że u krzyżówek zaznacza się wyraźny dymorfizm płciowy (co się zgadza), czyli samiec w sposób wyraźny różni się od samicy (u ludzi też zaznacza się wyraźny dymorfizm płciowy 😀 ), a trochę niżej piszą : „Samiec w szacie godowej ma zielono opalizującą głowę, odgraniczoną od reszty ciała białą obrożą. Przez cały rok ma żółty dziób z czarnym końcem oraz rudą pierś, co jest ważne przy odróżnianiu go od samicy, gdy krzyżówki są w szacie spoczynkowej.”
A przecież nawet w szacie spoczynkowej nie da się pomylić samca z samicą!!!! One są zupełnie różne!!! Może w tej szacie spoczynkowej samiec ma mniej jaskrawe kolory, ale trzeba być ślepym, żeby go pomylić z samicą!!! To chyba tylko metodą „na macanta” taka pomyłka jest możliwa 😀
Kacze zaloty odbywają się na wodzie. Samiec pomaga samicy przy wysiadywaniu. Jednak już po wykluciu kaczor zostawia kaczkę i sama wychowuje ona pisklęta. Może się zdarzyć kopulacja niesparowanych kaczorów ze sparowanymi kaczkami – przy takiej wymuszonej kopulacji samica może nawet utonąć…
Ale wiem też, że kaczory krzyżówki przejawiają czasami preferencje homoseksualne. Jeśli nie znajdą samicy, łączą się w pary i kopulują… ale o tym, to już chyba pisałam 😀 Tak samo jak pisałam, że często krzyżówki krzyżują się z innymi gatunkami ptaków. Nawet z takimi jak bernikle kanadyjskie, które są przecież od nich dużo większe!!! Bądź co bądź to gęsi!!!
I tak zastanawiam się, czy te kaczki, których nie mogę znaleźć w żadnym spisie, czy nie są przypadkiem krzyżówkami krzyżówek. Niby są podobne i żyją w jednym stadzie, ale różnią się od tych „rasowych” krzyżówek. Muszę w końcu się zapytać jakiegoś specjalisty. On na pewno będzie wiedział 😀




Jak widać, zaczęłam od ptaka, którego na pewno nieraz widzieliście na jeziorach, czy parkowych stawach. Wszędzie go pełno.
Witaj Pierzasta Mirelko .
.. krzyżówki usiłowały zamieszkać na trawniku, całkiem daleko od wody…..
Witaj Wiedżminko
Czyli dobrze napisałam, że one są wszędzie 
Podoba mi się zakręcone piórko na ogonie kaczora. To znak charakterystyczny. Młody, który dopiero zmienia barwy na „dorosłe” i nie jest jeszcze zdolny do rozrodu takiego zakręconego nie ma.
Prawdę mówiąc, nie pchałam się ze swoim wątkiem, bo czekałam na spis podatków Bezetki
To mogłoby być ciekawe. Ale skoro nie pokazała tego… Może jutro, czy pojutrze… 
Bardzo przepraszam, zmogło mnie 🙂
A ptaszorki jak zwykle z malolatem przez ramię – lepsze niż byle encyklopedia :*
Dzień dobry
Jak dobrze od rana ptaszki pooglądać 

Dziś trochę zaspałam, bo Mani się w nocy pomyliły godziny i na siłę chciała mnie postawić w pionie
Dzień dobry
Uff zdążyłem!

Zapraszam wszystkich na wspólną kawę
Witam przy kawie. Ja się trochę spóźniłam, bo miałam kłopoty z kompem…
chętnie wypiję w miłym towarzystwie
Ale kawkę
Ja jednak zostanę przy mojej niesłodzonej i zabielanej
Spróbuj (choćby eksperymentalnie) kawy z miodem.

Potem możemy się wymienić wrażeniami 😀
Obiecuję, że spróbuję
Muzycznie też się rozwijamy w ptasim temacie 🙂
… wersja z właściwymi fotkami została wyłączona
Dzień dobry! Jeżeli o mnie chodzi, kawa mała czarna w filiżance, ale nie espresso, trochę więcej wody wlewam.
Co do kaczek zaś, to w sumie zawsze wydawały mi się tak pospolite, że nie zwracałem uwagi, ile który samiec ma zieleni na głowie, a czy boki brązowe, czy rdzawe, dopiero na zdjęciach Autorki takie subtelności można wychwycić.
Fakt, dla mnie zawsze była dzika kaczka i tyle. Rozróżniałam tylko samca i samicę.
Ja odróżniam kaczki z jabłkiem i gruszką
Tylko gdzie te pióra? 😉
W tym względzie polegam na teściowej, która potrafi wybrać dobrą kaczkę w sklepie (też bez piór!) i przyrządzić ją z jabłkiem.
… wolę gęsi, kaczka mnie nie zachwyca, nawet z najpiękniejszą renetą 🙂
Przepyszne pieczone kaczki z nadzieniem robiła moja Mamcia. Nadzienie bez jabłek, jeno z wołowinką, wieprzowinką i inne dodatki
Witaj Kwaku ! Całkiem niedobrze : kaczusie zmieniają kolorki ( chodzą w cudzych piórach ?), kochają inaczej – a Ty? że pospolite….
A kacze romanse prastare poniekąd ?
Ale gdzie się nie spojrzy, tam kaczki i to zawsze w tym zestawie, że samiec z zieloną głową i samica w szarobrązowych, lekko szpaczych piórkach. Nad morzem, nad jeziorem, nad rzeką, no wszędzie.
Teraz jednak już wiadomo, że kaczki noszą maski w kształcie psich pysków:
…i wiadomo, dlaczego je noszą
Bo na coś popularnego rzadko kiedy zwraca się baczniejszą uwagę
Chyba że ktoś się tym specjalnie interesuje 
Witajcie!
Z kaczkami kojarzy mi się też anegdotka z wojska.
Przez majdan wlecze się do koszar pijany kwatermistrz, nie pamiętając, że dziś wartę objęła świeża partia kotów, jeszcze z wojskiem nieobytych. Wpół drogi zatrzymuje go więc dramatyczny okrzyk:
– Stój, kto idzie? Bo strzelam!!!
Przerażony podoficer zaczyna się tłumaczyć -To ja, kwa… kwa… – jąkanie z co najmniej dwóch powodów 😉
Głos o okna kompanii najstarszego rocznika:
– Na co czekasz, durniu! Strzelaj – to dzika kaczka!
Nie znałem, a dobre! 🙂
Uciekam do pracki, reszta jak zwykle! Do zobaczenia nieco później.
Ja też skończyłem kawę. Pora do pracy 🙁
p.s. Sonda wylądowała na komecie! Hurra!

Wieczorem (według przekaziorów) lądownik ma wyjechać z sondy i zacząć się „wkręcać” w kometę.
Kto by pomyślał, że „nasi” dotarli już tak daleko 😀
Yess. I to nawet nie wypełniając delegacji na przejazd samochodem! 😀 :D: 😀
Dzień dobry SzanPaństwu

Na raty, bo na raty, ale udało się poczytać i obejrzeć albo może odwrotnie (?), już sama nie wiem
Witaj Rekonwalescentko !
Witaj Wiedźminko

Urwanie czapy mam, jakby mnie co najmniej miesiąc nie było
Nareszcie! Witaj przywrócona do zdrowia
Ale zdrowie, zdrowie jest najważniejsze! Pracę się zawsze wytrzyma 😉
Wita, powrócona!
Zdrówka, Skowroneczku

Zdróweczka teraz, i nie dać się zwariować pracy!
Dzień dobry 🙂 Pospolity ptak stał się bardzo ciekawy dzięki opisowi Mirelki, a właściwie to dlaczego krzyżówka? 🙂
Dobre pytanie
Witaj Miśku ! bo się lubi krzyżować z kim popadnie ?
Np. z taką Berniklą.
Sugerujesz, że rebus byłby właściwszy?
A może szarada? Nawet ładna nazwa
Łacińska nazwa to anas platyrhynchos, czyli kaczka krzyżówka i tyle 🙂
…ale Wiki wyjaśnia, że „platyrynchos” tzn. dosłownie „płaskonosa” (co nb. po polsku oznacza zupełnie inny gatunek kaczki) i nijak się to ma do „krzyża” i „krzyżówki”.
O widzisz, a ja przekopałem słowniki łacińsko-polskie i w nich słowo platyrhynchos występowało tylko w parze z kaczką [anas] pojedynczego zwrotu słownik nie wyłapywał, sprawdziłem w trzech 🙂
Czy sugerujesz, Ukratku, takiego rebusa jak z kabaretu?
Coś w tym jest 
W sieci można znaleźć odpowiedź, że w locie wygląda jak krzyż i właśnie stąd nazwa… ale który ptak NIE wygląda w locie jak krzyż?
Kilka takich by się znalazło, Mistrzu Q. Na ten przykład sępnik różowogłowy w locie z nic w świecie nie jest do krzyża podobny
Skrzydła układa w literkę „V”…
Touche! Większość chyba jednak mniej więcej przypomina krzyż?
DzieńDobry :)) Mieszkam niedaleko niewielkiego parku i stawu(około 3 hektary). Od kilku lat upodobały sobie ten staw kaczki krzyżowki, z roku na rok jest ich coraz więcej. Wiosną prowadzą stadka małych liczące od trzech do szesnastu małych puchatych kuleczek. Są tak oswojone, że potrafią podejść i jeść z ręki. Obecnie potworzyły się pary, samotne kaczorki przeganiane są przez konkurencję. w sumie jest ich teraz ponad czterdzieści sztuk. Patrząc na te niewielkie i urocze ptaki, zastanawiam się jak można do nich strzelać ??? Przecież to samie pióra i kości :)))
Nie skomentuję tego Stateczku, bo zaraz złapię fazę ku chwale myśliwych i zacznę parskać jadem i słowami różnemi 🙂 🙂
Co sądzisz o pasztecie ze słowiczych języczków ??? Ortolanach oraz innych ptaszkach łowionych w sieci i podawanych bogatym snobom ???
Tralala 🙂 Ostatnio w glacę zarobił siostrzeniec, który chwalił sobie wróble serwowane we Włoszech 🙂
Mnie też to zawsze zastanawiało: jeżeli z hodowlanych kaczek wychodzi (zwłaszcza po pieczeniu) stosunkowo niewiele mięsa, to co dopiero z dzikich, upolowanych?
…chociaż taki np. portal „Ptaki ozdobne” konkluduje: „Tuszonka patroszona z kaczki krzyżówki odznacza się wyjątkowo dobrym ukształtowaniem jak i dużą zawartością mięśni, zwłaszcza w tak zwanej części piersiowej.”
To nie są same pióra i kości, Stateczku… Dzikie ptaki z konieczności mają więcej mięśni, niż te domowe. Zbyt wolne, czy za słabe nie przeżyją zjedzone przez drapieżniki. Domowa nie musi walczyć o przetrwanie… chyba że z gospodarzem, ale z ludźmi nie ma szans…
To powinno być karane!!!
A jeśli chodzi o zabijanie… Człowiek jest cząstką łańcucha pokarmowego i żeby żyć – zabija. Jak każdy drapieżnik… Czy widzisz tak dużą różnicę w zarzynaniu kurczaka na obiad, czy świnki, a polowaniem na kaczki? Kaczka może uciec i przeżyć, a takie hodowlane zwierzę nie ma szans…
Ale też fakt, że zabijanie małych ptaszków ot tak sobie, dla sportu, uważam za barbarzyństwo
Dawno dawno temu, kolega próbował mnie zainteresować łowiectwem, zabrał mnie na polowanie na koziołka. Pojechaliśmy do lasu, na skraju przy polu z owsem wleźliśmy na drzewa, mnie dał fuzję załadowaną brenekami, sam miał sztucer z lunetą. Siedzieliśmy na drzewie od drugiej do szóstej rano, koziołki wyszły paść się o jakieś sto metrów od nas. Na drugi dzień zrobiliśmy zasiadkę w tym miejscu gdzie się pasły, powtórka była taka że siedzieliśmy tam gdzie one się wczoraj pasły, a one dzisiaj się pasły tam gdzie my siedzieliśmy wczoraj. Zrezygnowałem z dalszych prób zrobienia mnie myśliwym. Zbyt nudne i męczące to było hobby :))
Kaczki krzyżówki są tak piękne, że nie byłbym w stanie na nie zapolować.
Jak dobrze rozumiem, siedzieliście na drzewie, a koziołki pasły się na polanie. Na drugi dzień zamieniliście się miejscami?
Jakby była mowa o takich zwykłych koziołkach, to całkiem możliwe 😉
Rzeczywiście, o tym nie pomyślałam
Właśnie tak było, na dodatek trzeba było być cicho nie ruszać się, nie wolno było zapalić. Zmarzłem i zdrętwiałem, więcej się nie dałem namówić na takie wyczyny :))
Hihi, Stateczku, polecam ci nieskromnie opowieść o Zenka przygodzie z wędkowaniem… Coś mi to przypomina!
Poczytałam o Zenku i jeszcze dalej… Wspomnienia
Przeczytałem, dobre :)))
Wpadłem na chwilkę między jedną pracą a drugą 🙂 No, to parę rzeczy mi się wyjaśniło, przygotowałem się już częściowo do następnego etapu, mogę chwilkę powylegiwać się na Wyspie 😀
Przerwa, przerwa i po przerwie. Wracam do pracki, proszę Państwa.
Dzień dobry
Zaraz muszę lecieć do pracy 
Czasu mam trochę mało, ale poczytałam wszystko
Śnieg pada… Czyżby się u mnie zaczęła zima?
Czyżby zapowiadała się nam taka sama zima jak w ubiegłym roku?
Długa, mroźna i śnieżna…
Od kilku dni mamy przymrozki, bo takie -5C trudno nazwać mrozem
Jeszcze raz witam po przerwie. Przerwa była wymuszona, bo ukradli mi prąd. Na szczęście już oddali.
Jeśli chodzi o zimę w Stanach, to w TV pokazywali, że już dużo śniegu miejscami spadło.
W imieniu narciarzy uprzejmie uprasza się o zamianę ostatniej Zaazulki na
Poleciałbyś do Stanów na narty, Kwaku ?)
Ha, tam nie próbowałem. Musiałbym się zorientować w cenach i możliwościach i – kto wie?
Poznałem ludzi, którzy zimą latają do (jedynego OIMW) ośrodka narciarskiego w Turcji i bardzo sobie chwalą.
Słusznie się to zwie ” białe szaleństwo”…..
Szaleństwo to się kończy złamaniami, np. tak jak u młodego człowieka, zbyt pewnego siebie, który w 2009 wjechał na nartach do snowparku, przeznaczonego dla snowboardzistów. I już nie wyjechał, tzn. na toboganie, ze złamaną kością udową. Spierniczył wyjazd sobie, mamie (która jeździła już nie na nartach, tylko do niego do szpitala) i rodzeństwu.
Znaczy się, chciałem zaznaczyć, że ja nie szaleję 😉
Nie jeżdżę na nartach, ale wiem, że dużo ludzi jeździ do Colorado Springs w Kolorado
Moja córka mieszka w Lakewood, a to już rzut beretem do tras narciarskich
Czy w pobliżu Chicago są jakieś tereny narciarskie (do zjazdów), to nawet nie wiem, bo się tym nigdy nie interesowałam 
No, na świecie słynie Aspen, zdaje się też w Colorado, ale to kurort dla dzianych klientów – jak słyszałem.
O Aspen też słyszałam, ale gdy pisałam komentarz, to mi to jakoś wyleciało z głowy… Poza tym, to jest dużo dalej od Denver, czyli od mojej córy… Wydaje mi się, że wszystkie znane na świecie kurorty są głównie dla tych dzianych
Płaci się za światową nazwę, bo nie sądzę, żeby te mniej „światowe” były na dużo niższym poziomie…
Narciarze mogą tak
Ale większość kierowców ma tak
Ja lubię zimę, byle nie trwała za długo i mogę być na 
Pracka na dzisiaj skończona – jutro ciąg dalszy. Dość upierdliwa część, ale do przeżycia (z wyjątkiem wyjątków, które na szczęście na palcach jednej ręki można policzyć).
Melduję się po południu


Ale tylko na chwilę, bo dopiero wróciłem z pracy i jestem głodny i przemarznięty
Wieczorem, jak się ogarnę, to wpadnę na dłużej
Idę kręcić, pewnie gdzieś za godzinę będę…
A ja się już pożegnam, dobranoc
No to jestem. Nieco zakręcony 😉
Na gwincie drobnozwojowym ???
Na szczęście nie 🙂 na żadnym gwincie.
Zakręcony, zjeżdżam na dobranockę.
Dzisiaj dobranocka zza miedzy. František Tůma – kompozytor, organista, wirtuoz teorbanu i violi da gamba – urodził się w Kostelcu nad Orlici, lecz przez większą część życia mieszkał i tworzył w Wiedniu, najpierw na dworze hrabiego Franza Ferdinanda Kinskiego (zresztą kanclerza Czech), a potem – wdowy po cesarzu Karolu VI. Muzyki uczył się od ojca, kościelnego organisty, a potem w Pradze, by wreszcie w stolicy cesarstwa doskonalić swoje umiejętności.
Komponował muzykę sakralną i świecką, sonaty, symfonie i partity, cenione przez współczesnych.
Dzisiaj na Wyspie partita z koncertu włoskiego, spokojna, powolna i może nawet smutna, ale warta wysłuchania ze względu na nietypowe frazowanie – na mnie zrobiło to chwilami wrażenie utworu zagranego od tyłu (?), a także na linię violi basowej, na której Tůma ponoć znakomicie grał.
Snów o karierze w stolicy? Niee. Jeżeli już, to o nartach, dla tych, co lubią. A ci, co nie praktykują, mogą wtedy śnić np. o wyjeździe do ciepłych krajów 🙂
Dobranoc wszystkim!
W tv na 2-jce „Raj: Miłość”. Podobno wart!
Dobrej i spokojnej!
Dobranoc…..
Nie stawię się na porannej kawie, zamelduję się jak tylko będę mogła …….
Dobry wieczór! 🙂

Te kaczki to na pewno kaczki dalekodystansowe!
A te kozy, co skaczą po krzaku, to zapewne zajmują się przetwarzaniem orzeszków argamowych na pastę i olejek do poprawiania cery.
A do kawy:
Ooooo!
Miała być Błękitna rapsodia – no to teraz już bez pomyłki, a poprzednie nutki niech sobie też brzmią.
Dzień dobry
I znów mamy piątek, weekendu początek. Byle pogoda dopisała 
Dzień dobry, Bożenko
Tym bardziej, że rano znowu do pracy…
Zmiana warty, czyli mogę iść już spać
Miłego dnia życzę
Miłych snów Mireczko
Dzień dobry! Piątek, piąteczek, piątunio… 😉 i kawka
Uwielbiany

Dzień dobry Mistrzu Q. Wyprostowany??
Znaczy czy się odkręciłem z wczorajszego zakręcenia? Przez noc, tak. Jak spodnie pewnego jubilera z powieści o detektywie Ture Sventonie, wkładane na noc pod materac zamiast prasowania 😉
Wiesz, chyba któraś z moich koleżanek w internacie tak robiła
Efektów onego prasowania, niestety, nie bardzo pamiętam 😀
Tak się właśnie zastanawiam, jak by to wyszło, zwłaszcza jakby ktoś niespokojnie spał i przewracał się z boku na bok.
A Gershwin faktycznie jakoś tak wieki niesłuchany, a do dzisiejszego poranka pasuje.
Biorąc pod uwagę ciężar osobnika i to, że kiedyś łóżka miały siatki metalowe 😀 Przynajmniej te w moim internacie
Błękitna rapsodia na dzisiejszy poranek…
Prawie jak w raju
Dzień dobry 🙂
Dzisiaj w końcu mogę się z Wami przywitać 🙂 Wcześniej nie mogłam się nawet dostać do klawiatury bo mi papierzyska nie pozwalały 🙂
Miralko krzyżówki są piękne 🙂 Latem jedna parka zatrzymywała się u mnie w stawku. Obserwowałam je z okna łazienki. Niestety mój psiak jest taki „dziamgot”, że kilka razy je wystraszył i już się nie pojawiają 🙁 Szkoda …były śliczne, zwłaszcza samczyk 🙂
Nie masz jeszcze ogrodzenia Księżniczko?? Witaj
Mam Skowroneczku 🙂 To był warunek przeprowadzki, inaczej bym tam nie zamieszkała 🙂 Staw jest na posesji, a psiak biega luzem (York) i dzielnie jej pilnuje. Zdaje się ma „alergię” na wszelkie ptactwo 🙁
Ciepły, acz pochmurny dzieńdoberek

Gershwin na Wyspie pięknie rozbrzmiewa, jak ja go dawno nie słuchałam. Całe wieki
Kawunia dobrze nam zrobi ma ten ponury dzień
A Gershwina też lubię
Dobrze zrobiła 😀 a tera lecę na górkę do Dyrekcji, trza cosik obgadać
Witaj Bożenko, Mania pospać dała?? 😀
Witaj Skowronku 🙂 Dzisiaj to ja ją obudziłam wstajęc
Dołączam się, spóźniony.
Kawa zalana
też się nieco spóźniłam na kawę, bo byłam zajęta w innym kącie netu
To jesteśmy razem 😀
Razem spóźnieni. Inni już wypili?
Na to wygląda 🙂
Chyba, że reszta (z wyjątkiem Quacka) też się spóźni i do łączy do nas potem…
Powoli dziewiąta się zbliża, rapsodia sobie wybrzmiała, a ja uciekam do pracki.
No tak, ale moja kawka też tuż wypita… Teraz muszę nadrobić spóźnienie i brać się do dzieła.
Dziękuję za miłe towarzystwo, przyjdę trochę później
Witajcie!
Dziś nie w robocie, więc zakupy tygodniowe zrobione, śniadanko powolne zjedzone i jeszcze tylko zrobić kawę i można siadać do pracy!
DzieńDobry:)) Kawa wypita, gazeta przeczytana, można więc spokojnie poleniuchować :))
Niektórzy to mają dobrze
A ja już wróciłam, co miałam załatwić, załatwiłam. Teraz muszę się przygotować na jutro, bo z samego rana wybywam na cały dzień. Mam nadzieję, że znajdę tyle czasu by Wam dzień dobry powiedzieć
45 lat pracy za sobą, pewnie sobie zasłużyłem na drobny luksus porannej sjesty:)))
Oczywiście że zasłużyłeś. Mnie też niektórzy zazdroszczą emerytury. Jest jeden taki, co mi pisze: „…a ty szczęśliwa emerytko…” Chętnie bym się zamieniła i jeszcze trochę popracowała gdyby mi latek ubyło
Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma…
Zwłaszcza tam, gdzie nie możemy się dostać :))
To trza tam jakąś babę posłać 🙂 Dzień dobry 🙂
Łomatko,ledwie człowiek wstanie i już robi się szaro, buro i ponuro. A do wieczora jeszcze kilka godzin przecież
Kiedy przyjdzie wreszcie ta wiosna… 
Ja to liczę tak:



1) Do św. Łucji tylko parę dni 😀 a Łucja światło przynosi i jest radośnie,
2) Potem parę dni do Bożego Narodzenia i przesilenia zimowego, a wtedy to już”z górki”
3) Parę dni do Trzech Króli (dzień Zwiastowania Pańskiego),
potem tylko kilka dni do 4) Matki Boskiej Gromnicznej,
Z tamtąd do 5)św. Walentego zaledwie kilka dni!
Potem, po kilku7 dniach mamy 6) Dzień Myśli Braterskiej (kto był harcerzem, ten wie)
i zbliżają się 7) Kaziuki
Od Kaziuków do Marzanny (przesilenia wiosennego) już „jak z bicza strzelił”
Ergo – do wiosny mamy już tylko klika kilkudniówek
Ech, Krzysiu – potrafisz przekonać do korzyści, płynących ze znajomości kalendarza liturgicznego!
Jak widać warto

Zima dzięki temu jakby „krótsza”
Fatalny scenariusz, mam lepszy:

1) Do św. Łucji spadnie śnieg po kolana, a Łucja mróz przynosi i jest radośnie.
2) Potem parę dni do Bożego Narodzenia i przesilenia zimowego, napada po I piętro [Bóg się rodzi, mróz tężeje…], a wtedy to już”z górki”
3) Parę dni do Trzech Króli (dzień Zwiastowania Pańskiego), śniegu dosypie po dach, potem tylko kilka dni do
4) Matki Boskiej Gromnicznej,kiedy temperatura spadnie poniżej 30 stopni. Z tamtąd do
5)św. Walentego zaledwie kilka dni! Lekka odwilż do -15.
Potem, po kilku7 dniach mamy 6) Dzień Myśli Braterskiej (kto był harcerzem, ten wie) Uważaj harcerz, bo się obsmarczesz i na mrozie będziesz morsa przypominał i zbliżają się 7) Kaziuki
Od Kaziuków do Marzanny (przesilenia wiosennego) już „jak z bicza strzelił”. Tunele wykopane, lodowiska gotowe, Marzannie można kask nałożyć i wrzucić do rzeki, fajnie zagrzechocze, a tuż za progiem Wielkanoc, mrożone jajeczka, koszyczki szronem kryte i święcona sól pod nogi, mniam mniam 🙂 🙂
Misiek!!

Jęzorek Ci przymarznie
A bogać tam 🙂 🙂
Dobry wieczór 🙂 Na Podlasiu , które znane jest Miralce z pięknych krajobrazów i sympatycznych mieszkańców , wytwarza się ,poza oficjalnym obiegiem napój potocznie nazywany : Duchem Puszczy . Nie wypada podawać dokładnie technologii wytwarzania tego trunku , na pewno głównym produktem jest byle jak zmielone ziarna żyta . Ponieważ u dobrego gospodarza nic nie może się zmarnować , to zdarzyło się , że tzw. produkt uboczny przeznaczony został na sniadanko dla pierzastego ptactwa : kaczek , gęsi i kur . Zalapał się też mały prosiaczek . Musiało coś zawieść w technologii , bo ptactwo schlało się jak na weselu .Poopadały ptakom skrzydła , tłukły się nawzajem , próbowały latać , rejwach nie do opisania .Prosiaczek tylko grzecznie fiknął pod płotem i po ludzku usnął . Pomyślałem sobie , że alkohol jednako działa w przyrodzie na spozywających , nie musimy się wstydzić
Wiesz ile się tej informacji naszukałem, a tu pieczone gołąbki prosto do gąbki 🙂 Dostałem w prezencie butelczynę, zakorkowaną, zalakowaną z dyndającą metką „Duch Puszczy”, no to odpaliłem koreczek i pociągnąłem tęgiego łyka z centrali, myślałem, ze to jakiś likier, bo kolorowa była zawartość, oczy mi wylazły za uszy i zapowietrzyłem się, bo bimber miał ze 70 voltów i był pyszny w życiu tak dobrego nie piłem z nutą owocową, cudo. Naszukałem się po necie info i przy okazji przyswoiłem historię bimbrownictwa na Podlasiu, nawet trafiłem na muzeum tej czcigodnej profesji 🙂 🙂
Głównym ośrodkiem technologicznym jest małe miasteczko Narewka , położone na skraju Puszczy Białowieskiej . W pobliżu jest zalew Siemianówka , gdzie można rozwinąć żagle . Znawcy napojów uważają ,że alkohol poniżej 70% traci właściwości lecznicze .
Znawcy wiedzą co dobre, dlatego są znawcami, niestety mikstura owa zaczyna pokazywać dno i już zaczynam tęsknić 🙁

Podrzucę Ci śliwowicę od mojego szwagra

Ile % posiada nie mam pojęcia, ale mocno skopała mojego sąsiada
Na drugi dzień zadowolony przyszedł pochwalić wyrób szwagra, bo tupiącego kota po perskim dywanie nie było 😀
„bo gdyby wódki nie robili z jakichś śmieci,
to nie zaszkodziłby nam ten literek trzeci…”
Na przykład…
Miałem rację pisząc , ze nie musimy się wstydzić . Alkohol działa demokratycznie na wszystko co się rusza . Dziekuję za ten przykład.
Ojciec kiedyś robił wino z żyta, a wymoczone ziarna wysypał gołębiom na parapet. Na 4-tym piętrze!
A miał dla gołębi pilotki i spadochrony na wszelki? 🙂 🙂
Pospadały?
Pomalutku, zataczając się…
Pijane kury, dzięki mojemu Tatce, widziałam
Poczęstował je owocami z wina 😀
Kochani, ze zwykłego dnia roboczego zrobił się paskudny dzień przesadnie i niepotrzebnie ponadroboczy. Na szczęście tylko roboczy, bo jakby jeszcze coś się działo, to bym chyba wyorbitował. W każdym razie dzień jeszcze się nie skończył, więc żeby nie szczępić jęzora… Dobranocka, weekendowa, więc nie barokowa.
Na uspokojenie – Andreas Vollenweider z jednej z mniej może znanych płyt – „Down to the Moon”. Ten temat w tle, zupełnie jak stado żab, siedzących nad stawem i kumkających do rytmu 🙂 więc dlaczego tytuł „Night Fire Dance”? No, może i ognia też tam trochę jest – nieco później. Ale żaby w tle – już do końca!
Snów o letnim księżycu, odbijającym się w wodzie. Spokojnej wodzie.
Zdrowego, Mistrzu Q i odpoczywaj.
Nie piłem „ducha puszczy” a widzę wokół skaczące delfiny i motylki na nocnym niebie! Delirium?
Chyba trzeba odstawić alkohol!
No kochani, ja już się pożegnam, a jutro mam nadzieję, że przed wyjazdem jeszcze zdążę się przywitać. Na dobranoc zostawiam Was z Schubertem.
Dziękuję za serenadę
Dobranoc

Dobranoc Kochani 😀
PS Pogratulowali naszym piłkarzom?? W końcu 4:0 na wyjeździe nie jest złym wynikiem i należy się cieszyć. Nawet jeśli się kopanej nie lubi 😀
PS2 Jakby co, to ja oczywiście, że lubię 😀
Hihi! Zajrzyjcie do Maliny!
Dobranoc Wszystkim