Miałam nie pokazywać tych kilku zdjęć z Downtown Chicago, ale skoro nie ma chętnego na nową wycieraczkę…
Naszą wycieczkę już w zasadzie opisywałam, więc nie będę się powtarzać, tym bardziej, że dziś muszę jechać wcześniej do pracy. Na zdjęciach jest głównie Willys Tower, czyli dawniej Sears Tower. To ten najwyższy budynek w Chicago (i nie tylko w Chicago) z balkonikami widokowymi na 103 piętrze 😀 Jest też bank Chase, w którym mamy swoje konta 😉
Nie opisywałam tych zdjęć, bo w zasadzie jest na nich to samo, tylko w różnych wariantach 😉 Zdjęcia były robione na wiadukcie kolejowym na Roosevelt Rd, czyli spory kawałek od Searsa.
Mogę jedynie dodać, że są to nasze pierwsze zdjęcia robione miastu nocą i nie mamy w tym wprawy. Może następnym razem będą lepsze i może uda nam się dojechać do samego jeziora. Stamtąd widok na miasto jest dużo ładniejszy…
Miłego oglądania 😀





Witam na wycieczce po wiadukcie
Mogę jedynie dodać, że małżonek robił zdjęcia ze statywu na tak zwanych długich czasach (rozmazane światła samochodów), a ja bidulka tylko z ręki. Ale mój aparat nastawiony na nocne zdjęcia robi dwa za jednym pstryknięciem. Potem w komputerze nałożyłam jedno na drugie i też jakoś te zdjęcia wyglądają. Na pewno lepiej niż się spodziewałam 
Witajcie!
Zdjęcia interesujące, i zaskakująco dobre jak na warunki! Co znaczy technika!
A swoją drogą, w jakich my teraz mrowiskach żyjemy…
No właśnie, te mrowiska… Żeby mi ktoś jeszcze dopłacał, nie chciałabym tam mieszkać. Ten ciągły szum samochodów… 24/7, ten tłok na ulicach, korki i gwar… Na wyższych piętrach nawet okien nie da się otworzyć. Tylko klimatyzacja… Amerykanom to nie przeszkadza, ale ja nie umiem żyć w takich zamkniętych pudełkach.
Chyba bym się udusiła. Chociaż z drugiej strony… przy takim ruchu na ulicach, to otwarte okno i tak nie odświeżyłoby powietrza w domu 
Nie wiem czy wspominałam, jak kiedyś byłam w apartamencie w punktowcu, nad samym Lake Michigan. Na ostatnim – 29 piętrze. W windzie nie było przycisków. Portier na dole wciskał odpowiedni guzik na specjalnej tablicy na portierni. Każde piętro, to oddzielny apartament. Ogromny apartament… Z windy wysiadało się bezpośrednio do mieszkania… Ten apartament miał taras i chociaż mam lęk wysokości, wylazłam na niego
Nie było tak źle, bo ten taras miał dokoła gruby, wysoki na ok. 2,5 metra mur. To chyba ze względów bezpieczeństwa. Gdyby ktoś wypadł z takiej wysokości, to zostałaby z niego tylko mokra plama. W murze co metr były szczeliny. Wystarczająco szerokie, żeby podziwiać widoki, ale zbyt wąskie (nawet dla szczupłych osób) żeby wypaść. Nawet nie chcę myśleć, ile takie mieszkanie kosztuje, bo pewnie zabolałaby głowa 
To co zobaczyłam z odległości kilku metrów mi wystarczyło 
W tym apartamencie w jednym z wielkich pokoi, było okno na prawie całą ścianę. Z grubego szkła… takie od sufitu do podłogi. Nawet do niego nie podeszłam bliżej
Muszę już wychodzić do pracy

Miłego popołudnia Wam życzę
Po południowe dzień dobry
Muszę powiedzieć,ze zdjęcia mi się podobają bardzo,nocą każde miasto wygląda lepiej,dlatego też zawsze gdziekolwiek jestem odnośnie większych miejscowości lubię sobie nocą pozwiedzać,noc ma swój unikalny urok
Podpisuje się pod tym komentarzem czterema łapami, lubię architekturę miasta, a miasto nocą jest wspaniałe, proszę więcej budynków, mniej chabazi, zresztą już to pisałem parę razy,chyba 🙂

Pasowalibyście do mojego męża (w sensie upodobań ofkoz). On też woli fotografować budynki niż moje ptaszki
Chociaż widoczki i kwiatki też lubi 
Dowiedziałam się, że takie pokazy sztucznych ogni, latem, są na Navy Pier co dwa tygodnie… Także już wiemy kiedy jechać 
A do Chicago jeszcze się nocą wybierzemy, bo małżonek czuje niedosyt wrażeń
Za ostatnie zdjęcia z Łomży zostałem zjechany przez publikę, że żółte. Dostałem też parę dobrych rad, jak robić fotki w nocy żeby nie były takie żółte. A tu widzę, że żółte. Broń Boże nie krytykuję, ale może w takim razie wyciągnę kilka nocnych fotek ze starego Miasta Unii? Też żółte, ale gdyby je tak troszkę umaić fotoszopem?


Dzień dobry!
Wyciągaj Kneziu, mogą być żółte, byle budynki, może być gruz i okoliczne płoty. Dzień dobry 🙂
Ps. Cóżem znowu uczynił, że mój komentarz musi oczekiwać na moderację najwyższej instancji? Ja wszystko odszczekam jak zwykle 🙂 🙂
No, ale żółte! Żółte!!!

A żółte, może być sepia, mnie tam już nic nie dobije, nawet to żółte 🙂 🙂
Ku radości Cytrynowej!
Znalazłem w archiwach i idę w takim razie montować – ano dość cytrynowe.
Jakoś nie łapię żaluzji, jestem dość nowy na Wyspie, ale wypiję wszystko co zmontujesz Kneziu 🙂 🙂
A co tu deliberować – żółte, to żółte – robiłem co mogłem.

http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/www.kneziowisko.pl/szwendactwo-nocne-w-miescie-unii/
Tajniaki-pismaki-łypaki, podejrzliwe w dodatku? To gotowy scenariusz na film niemal, a zdjęcia misię podobały, czasem tylko zmrużyłem oczy, dla lepszego efektu ofkoz 🙂 🙂

Żółte, czyli złote
Złociutki Kneziu 

Ja tam nawet niespecjalnie to żółte widzę. Skoro takie było…
http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/www.kneziowisko.pl/lomza-noca/

Tu jest ta „żółta Łomża”. No fakt, jakoś tak się złożyło, że większość w miarę poprawnych fotografii była po prostu żółta. Komentujący nie mieli dla autora specjalnie taryfy ulgowej.
Nie umiem posługiwać się fotoszopem, także na pewno nie poprawię
A na tych torach światło było żółte, to jakie ma być na zdjęciach? Fiuletowe? 
Mnie to żółte nie przeszkadza aż tak bardzo…
Obejrzałam jeszcze raz i może faktycznie gdzieniegdzie są przyżółcone… Nic to! Przecież mówiłam, że jestem amator, a nie profesjonalista
No przecież gały wytrzeszczyłem na te cukierkowe widoki, bo naprawdę ciekawe! A jak doczytałem, że z ręki robione… Ja z ręki chyba jeszcze tak dobrych nie zrobiłem. Zawsze musiałem o coś oprzeć, inaczej się nie dało.W każdym razie nie w tak słabym oświetleniu.A uznając Twoje za ładne, stwierdziłem – a co mi tam, niech będą żółte – trudno. Ale na wszelki wypadek ewentualnych malkontentów ostrzegłem o właściwym podejściu do dzieła.

No z ręki robione, bo tylko małżonek ma statyw. Do ptaszków nie potrzebuję, to i nie zaczepiałam tej podstawki do statywu
Nie robiłam na długich czasach, a tylko normalne zdjęcia w trybie nocnym. Do wydłużonego czasu naświetlania musi być statyw, bo nie widzę pacjenta, któremu ręka nie zadrży. A tym bardziej, jeśli się robi zdjęcia taką maszyną jak ma mój małżonek
Waży to parę kilo i jak dla mnie jest za ciężkie. I to ten obiektyw waży tyle (sam aparat nie jest taki ciężki). Nie znam się na tym, ale to chyba 70-200, a jak z konwerterem to wiadomo, że dwa razy większy.
) i ciekawe 

A do Twoich zdjęć, Kneziu, nawet bym nie miała odwagi się czepiać, bo są wyraźne (może to pierwsze nie za bardzo
Całe szczęście malkontentów nie widzę, ani jeśli chodzi o Twoje zdjęcia, ani moje
Dzień dobry! Dzień w zasadzie lajtowy, dowiedzieliśmy się, że zamek w Chęcinach od dwóch lat jest w renowacji, a więc niezwiedzalny, za to pomoczyliśmy się w basenie. A teraz pakowanie i inne takie, jutro ruszamy bardziej na północ.
A co do zdjęć, to chciałbym tak NIE MIEĆ wprawy. Niektóre tylko lekko poprześwietlane (zbliżenie szczytu tego okrągłego wieżowca czy światła samochodu z przeciwka), ale całokształt absolutnie na TAK!
Ale te zamki, ruiny i gruzy fotografujesz, mam nadzieję ? 🙂 🙂
Hmm, nie wszystkie, obawiam się, i nie zawsze. Zobaczymy po przyjeździe, co w ogóle zdjęliśmy i jak. I co się nadaje do publikacji.
Poczekam, ja tam cierpliwy jestem, a kiedy, a kiedy??? 🙂
No, zez tym to zawsze jest tak samo: przyjeżdżamy, po czym okazuje się, że tyle spraw do załatwienia, że mnie z Wyspy kijem gonią.
Mam kolczastą zbroję, wygląda naprawdę paskudnie, pożyczyć? 🙂 🙂
To bym musiał na własność nabyć!
Miśku? w tej zbroi Ci chłodniej ?
Popadało dziś i u nas….
Widziałem jak siurkało na chodnik i asfalt, syczało i parowało jakby kto pluł na żelazko, ale się faktycznie ochłodziło, na jeden dzień 🙂
No właśnie, Też zauważyłam, że Misiek się przebrał
Zaklinasz pogodę na chłodniejszą 
Czyżby miał dość wywalonego ozorka w realu?
Demonstrowałem tylko Mistrzowi zbroję pancerną 🙂 Dzień dobry 🙂
No i dobrze! Nocne zdjęcia, jak słusznie zauważył Lord W. mają swój niepowtarzalny urok….. zwłaszcza, ze ma się ten komfort, iż z ciemnego zaułka nie wyskoczy ktoś żądny naszych aktywów, jakiekolwiek by one były 🙂
Trochę miałam pietra, ale jakoś nikt nas nie napadł
Jak się ogląda wiadomości, to co drugi dzień jakaś strzelanina, ale tylko na południowych przedmieściach… i wiadomo kto tam mieszka 
Jak pytałam małżonka, czy pojedziemy jak zwykle kolejką, to tylko wzruszył ramionami. Nocą? W kolejce? Z takim sprzętem? Na bank by nas napadli. Jeszcze w dzień to tak…
W sumie, to tam gdzie mnie zawiózł, to jakoś tak trochę czarnowato było. Biały zdarzał się rzadko… i dlatego miałam tego pietra
Jutro wstaję o świcie, więc już teraz piosenka na dobranoc…. z dedykacją dla naszej nadwornej pani Fotograf !
Kiedyś słyszałem parafrazę tej pięknej piosenki, w roli anty-hymnu Microsoft. Refren brzmiał:
…killing your software with Windows…
Może tutaj ??
Lordzie, to jest świetne

Co prawda nie wszystko zrozumiałam, ale wezwany na pomoc syn stwierdził, że nie rozumiem tylko terminów technicznych
A to co mojego syna najbardziej rozśmieszyło, to sama końcówka tego klipu. Spiker mówi, żeby zadzwonić i zamówić te CD z „reklamą” Windowsa, a operator zapyta cię o (i tu kolejne rzeczy o które zapyta, pokazane jak na Gwiezdnych Wojnach):
Jest właśnie dokładnie to samo!!!
I niech to jakiś Amerykaniec zapisze, a potem wymówi 
– konfigurację domowego systemu stereo (?)
– listę zainstalowanych CD (?)
– panieńskie nazwisko matki (często się to spotyka)
– stan konta
– kolejne nie wiem jak przetłumaczyć w skrócie – to: frequent flyer miles. Tutaj na niektórych kartach kredytowych zbiera się punkty za zakupy. Jak się nazbiera ich odpowiednią ilość, można kupić bilet lotniczy za grosze, albo nawet dostać go za darmo (w zależności jak szybko się te punkty nazbierało). I właśnie tego dotyczy to pytanie.
– numer prawa jazdy
– numer karty kredytowej
– numer Social Security, czyli odpowiednika naszego ZUS. Każdy legalny mieszkaniec USA go ma i należy on do danych personalnych, chronionych prawem (czyli zastrzeżonych i tajnych)
– numer tablicy rejestracyjnej twojego samochodu
– numer buta
– grupę krwi
– Blockbuster Video acct# – Blockbuster Video to sieć wypożyczalni filmów. Czyli pytają o twój numer do tej wypożyczalni (ja nie mam, bo nie korzystam)
– SAT score. Też mam z tym trochę problemów… Młodzież w High School (coś w rodzaju naszego ogólniaka) w drugiej klasie (chyba) pisze właśnie taki test SAT (z wiedzy ogólnej). Jest to dokument, który przydaje się, gdy ktoś chce iść na studia, bo jego wyniki są brane pod uwagę i nie zawsze trzeba zdawać kolejne testy…
No i na koniec mówi jeszcze, że tych pytań może być dużo, dużo więcej
I w tym momencie myślę o różnych instytucjach, gdzie właśnie takie kretyńskie pytania zadają, o ile chcesz załatwić sprawę przez telefon
Czasami jak mnie pytają o nazwisko panieńskie matki mam ochotę powiedzieć – Brzęczyszczykiewicz
A ja słyszałam kiedyś parafrazę tej piosenki, taką trochę alkoholową. Refren brzmiał:
… pili my soki nad Wisłą…
I tak prawdę mówiąc, to jak się tej piosenki posłucha w oryginale, to to słychać
Brzmi to mniej więcej „Pyly my wyno nad Wysłą,pyly my wyno we trzech,pyly my wyno aż wyschło,pyli my wyno…nad Wysłą…aż wychło”
To taka wersja Hard
Za dedykację pięknie dziękuję

Trochę to starowate, ale nic nie straciło na uroku
Dobranoc! Jutro wstajemy skoro świt i wio na północ.
Dzień dobry

Nawet się nie spodziewałam, że taki będzie odzew przy tak marnych zdjęciach!!!
Dzień dobry Miralko,Twój ofkoz

Marnych ?? Są ładne.Troszkę więcej samodowartościowania,koniecznie
Witaj Lordzie W
Może nie tyle jestem niedowartościowana, ile obejrzałam trochę nocnych zdjęć Chicago… a że mam oczy i nawet okulary, żeby lepiej widzieć, widzę duuużą różnicę między naszymi, a tymi zrobionymi profesjonalnie
Także to nie jest ani niedowartościowanie, ani kokieteria 
Niektóre z nich mi się podobają, a niektóre trochę mniej
O samodowartościowaniu napisałem Miralko żartobliwie,odniesienia nie mam,nie szukam,widzę tu co widzę,mi się podoba>Nie wielu znam co by tak potrafili i nadal podtrzymuję swą opinie,marne te zdjęcia nie są
Dziękuję za tak pochlebną opinię

Nie ma sensu się sprzeczać, bo przecież nad gustami się nie dyskutuje
Dzień dobry
To już czwartek! Wczorajsza wizyta mojego Gościa przeciągnęła się do nocy, więc wybaczcie, że wieczorem się nawet nie pożegnałam. Nie wypadało siedzieć przy kompie…
Dzień dobry
Na pewno to rozumiemy, Bożenko. Trudno powiedzieć Gościowi: „to ty sobie tu posiedź, a ja popiszę na internecie”
Nie do przyjęcia
Jeśli Gościa już nie ma, to na pewno nadrobisz „zaległości” 
Oczywiście, że nadrobię
Dzisiaj mam „wolne” 
Późno się u mnie zrobiło i czas mi spadać na górę, do łóżeczka


Tradycyjnie miłego dnia Wam życzę
Już prawie weekend!!!
Wstaję rano, a tu 18 stopni, od razu chce się żyć, dobry i jeden dzień oddechu, od jutra to żółte paskudztwo ma wrócić na niebo 🙂 🙂
Niestety, w dodatku ma być coraz goręcej. Na razie mam 20 st. 🙂
Dzień dobry

Piękne!! Uwielbiam miasta nocą, zwłaszcza te duże, a i małe mają swój urok. Ależ się mnie oko i dusza cieszy 😀
Kiedy byłam podlotkiem /matusiu kiedy to było???/ poprosiłam wujka coby mi przysłał widokówki Paryża nocą… I przysłał. Ze dwa tuziny, które do dziś gdzieś w pudełku leżą 😀
Super!! Nadworny Fotografie!!
Chyba Nadworna Fotografko? Ale to się źle słyszy, a poza tym niektóre zdjęcia robi Kolega Małżonek. No więc ta forma jest do przyjęcia
Jak zwał, tak zwał!! Niech robią to co lubią, ku naszej uciesze

Witaj Poranna 😀 Po śniadanku??
U mnie leje równiutko… Wczoraj padało, przedwczoraj padało, jeszcze przed przedwczoraj również padało.. i przed, przed, przed również popadało … Komu oddać hektolitry ???
Współczuję, mój wczorajszy gość przebywa dziś w Dusznikach i też narzeka na deszcz. Może jutro będzie lepiej? Dmuchnij w moją stronę, tu się deszczyk przyda, bo susza.
Aha, zapomniałam powiedzieć – witaj Skowronku. Śniadanie jadłam już dawno, teraz jestem przy kawie
Płuca nadwyrężyłam. Dymkiem z papierosa 🙁 zatem kiepski dmuch będzie..

Właśnie sobie zrobiłam kawkę, ale się nie myłam. Jeszcze! Siedzę w pidżamie, nie przeszkadza Ci????
Znajomy na Festiwal przyjechał??? Że tak niedyskretnie zapytam 😀
Na jaki festiwal? Nic nie wiem, może dlatego, że nie interesuję się festiwalami. Znajomy przyjechał z Wrocławia specjalnie do mnie. Wziął sobie za punkt honoru, raz w roku mnie odwiedzić
To miłe… 
To bardzo miłe

Chopinowski, który się jutro zaczyna, a moje miasteczko pęka w szwach, oblężone hotele i pensjonaty… I dobrze, ale nie dobrze, bo kiepsko z parkowaniem
Aaaa, źle Cię zrozumiałam. Nie, do Dusznik pojechał połazić, ale pisał mi, że już wraca bo leje. Tu też się rozpadało, to pewnie Twoja zasługa bo dmuchnęłaś jak Cię prosiłam
A może nadworna fotografia? To brzmi bardziej dostojnie
Polazłam na Kneziowisko i stwierdzam, że żółte jest piękne, o! Ociepliło, rozweseliło budowle 😀 Aaa Wieża Trynitarska super wygląda w tych złocieniach 😀
Dobra rada dla koleżanki Mirelki: niech się fotografuje nocą, na pewno będzie młodziej wyglądać.. Nawet z tapetą

Broń Boże nie jestem złośliwa
Ja nie mam odwagi fotografować się już nawet nocą
Eee tam Bożenko!! Zawsze można się wygłaskać, a z odpowiedniej odległości, to nawet dwudziestkę udawać
No…przy dobrek korekcie, z tyłu, z daleka i po ciemku, może by jakoś uszło
Wczoraj ujrzałam swoją wiotką (!!??!!!) postać w butikowym lustrze iiii.. się mocno wnerwiłam!! Jak można takie lustra wieszać w sklepie!! Nooo jak!! Niemożliwe, żebym była tak podobna do swej Mamy
Może im się od upału lustro wygło?

Na pewno tak było!!!
Noo pewnie
Też tak myślę. Ja w lustro zaglądam tylko jak muszę
Na pewno nie jest to złośliwość, Skowronku
Zgadzam się z Tobą w 100% 
Jak widzę tu odpowiedziałaś na mój post na priv
Dzień dobry
ale fajnie było, gdy było 18 stopni 🙂 Polało wczoraj, pomruczało z daleka, da się żyć 🙂
No i proszę, ole wyobraźni ma Wyspiarskie koleżeństwo : jedna Roberta Flack, a ile ciekawych wpisów !
Młodsze wnuczę się broniło,ale i tak ma ospę:( Biedactwo moje, takie ciche i nie sprawiające kłopotu…. Co będzie z ich wakacjami ? nie wiem, ja jutro się oddalam do głuchej puszczy 🙂
Pociecha, ( marna, bo marna) że już będzie miał tę chorobę za sobą 🙁
Witaj Wiedźminko 😀
Współczuję maluszkowi
Ale Skowronek dobrze napisała, będzie miał to za sobą. A wakacje… jeszcze trochę im tego zostało i może zdąży się trochę wyszumieć, zanim się skończą
A przynajmniej tego życzę 
Witajcie!
Pracka, pracka, pracka…. ale to już JUTRO!
U mnie było to wczoraj
Witaj Ukratku


Wczoraj moim chyżym autkiem podjechałam pod budynek, w którym pracuję (niestety musiałam) i nie weszłam do środka
Załatwiłam sprawę przez okno! Zrzucili mi to poco przyjechałam! Wszak zapowiedziałam wszem i wobec, że przez trzy tygodnie progu tego gmachu nie przekroczę! I słowa dotrzymam
No to narka… Jednak idę ku łazience
dla relaksu…
Dzień dobry bardzo Państwu Wyspiarstwu
DzieńDobry:)) Moja bratanica(20 lat) pojechała dwa tygodnie temu do Kalifornii, na zaproszenie jakiejś Fundacji. Przysyła mi maile gdzie jest zachwycona ludźmi tam mieszkającymi, pisze, że uczynni, mili, bezpośredni, uśmiechnięci, Klimat ? Czy też coś innego ?
A może dostępność maryśki?
Raczej niezbyt liczna polska diaspora 🙂 🙂
Ta maryśka nie jest aż tak dostępna, jak to się nam wydaje. Nie możesz tak sobie zajść do sklepu i kupić
Musisz mieć receptę od wyznaczonego lekarza (nie każdy może ją wypisać). Ale faktem jest, że ludzie są tu mili i uśmiechnięci. Pisałam o tym kilka razy
Mama nie mogła się przyzwyczaić do tego. Gdy spotykasz w parku jakąś osobę, mało kto się z Tobą nie przywita. Nie tylko „hi”, czy „good morning”. W przelocie zapyta jeszcze jak się czujesz 
Wyspane dzień dobry
Witaj Mireczko
Witaj, chociaż zaraz uciekam
Dzień dobry. My już w Bydzi, przejechaliśmy dość bezpiecznie, mimo Piotrkowa i Łodzi po drodze. Wersje „Killing Me Softly” zabijają mnie – zwłaszcza te teksty!
Mam nadzieję, że czynią to równie delikatnie, jak oryginał!
Nareszcie chłodniej, chmury i pogrzmiewa…
Przed chwilą widziałam nawet, że się błyska
Byłam nad Wisłą.
A u nas cały dzień pochmurny i nie gorący, ale na burze chyba nie ma nadziei
Aby do piątku Bożenko, zmarzłem jakoś dziś 🙂 🙂
Bo się Miśku przyzwyczaiłeś do upałów, teraz nawet Twoje futro nie pomaga.
U mnie też nadziei nie widzę. Zapowiadali na ten tydzień same deszcze. Już czwartek, a jakoś tego mokrego nie widać


Znowu nie trafili z tymi prognozami… Jak to pisze Misiek, to „żółte paskudztwo” świeci całym niebem, chociaż temperatura jeszcze do wytrzymania – 28C. Dobrze, że nie 38C
I tym z optymistycznym akcentem udaję się do kuchni gotować obiadek na dziś i jutro
Ps. Ten minus przed 28 to średnik, a nie minusowa temperatura… to tak w formie wyjaśnienia, żeby nie było, że u mnie mróz
Mira, twoje wyjaśnienia przypomniały mi stary skecz:
– Halo! Sasza? Tu Wania. Dzwonię do ciebie z Moskwy, bo w tv pokazują, że u was na Kamczatce są potworne mrozy!
– Cześć, Wania. No, zimno jest, nie powiem…
– Mówią, że macie tam -55 stopni!
– A w życiu! Wczoraj na chwilę zeszło do -15; da się wytrzymać.
– Ale naprawdę mówili i pokazywali: -55 stopni!!!
– Aaa… to chyba, że na zewnątrz…
Też stary 🙂
+30°C
Polacy śpią bez żadnego nakrycia.
Amerykanie zakładają swetry.
Mieszkańcy Miami włączają ogrzewanie.
+20°C
Grecy zakładają swetry (jeśli je tylko mogą znaleźć).
+15°C
Jamajczycy włączają ogrzewanie (oczywiście, jeśli je mają).
+10°C
Amerykanie trzęsą się z zimna.
Rosjanie na daczach sadzą ogórki.
+5°C
Włoskie samochody odmawiają posłuszeństwa.
Norwedzy idą się… kąpać do jeziora.
0°C
W Ameryce zamarza woda.
W Rosji woda gęstnieje.
Rosjanie idą popływać.
-5°C
Francuskie samochody odmawiają posłuszeństwa.
-15°C
Kot upiera się, że będzie spać z tobą w łóżku.
Norwedzy zakładają swetry.
Politycy zaczynają rozmawiać o bezdomnych.
-17. 9°C
W Oslo właściciele domów włączają ogrzewanie.
Rosjanie ostatni raz w sezonie wyjeżdżają na dacze.
-20°C
Amerykańskie samochody nie zapalają.
-25°C
Niemieckie samochody nie zapalają. Wyginęli Jamajczycy.
-30°C
Rosjanie zakładają podkoszulki.
Potrzebujesz kabli rozruchowych, żeby samochód zaczął funkcjonować.
Twój kot śpi w twojej piżamie.
-35°C
Zbyt zimno, żeby myśleć.
Nie zapalają japońskie samochody.
-40°C
Politycy zaczynają coś robić z bezdomnymi.
Możemy ze swojego oddechu budować domki igloo.
Chcemy wyruszyć na południe.
Planujesz przez dwa tygodnie nie wychodzić z gorącej kąpieli.
Szwedzkie samochody odmawiają posłuszeństwa.
-42°C
W Europie nie funkcjonuje transport.
Rosjanie jedzą lody na ulicy.
-45°C
Wyginęli Grecy.
Władze rzeczywiście zaczynają robić coś dla bezdomnych.
-50°C
Powieki zamarzają w trakcie mrugania.
Na Alasce zamykają lufcik podczas kąpieli.
Za zimno, żeby myśleć.
Potrzebujesz kabli rozruchowych, żeby kierowca zaczął funkcjonować.
Rosjanie zamykają okno w łazience.
-60°C
Niedźwiedzie polarne ruszają na południe.
Prawnicy wkładają ręce do swoich własnych kieszeni.
-70°C
Zamarzło piekło.
-73°C
Fińskie służby specjalne ewakuują Świętego Mikołaja z Laponii.
Rosjanie zakładają uszanki.
-80°C
Rosjanie nie zdejmują rękawic nawet przy nalewaniu wódki.
-114°C
Zamarza spirytus etylowy. Rosjanie są wk*****wieni.
I jeden nowy 🙂
Zima. Stalingrad. Mróz taki, że Rosjanie pozamykali okna w łazienkach. Płonący tygrys. Z czołgu wyskakuje niemiecki żołnierz. Ześlizguje się po pancerzu i pada na śnieg. Chwilę leży bez ruchu, a potem wstaje i wskakuje z powrotem do płonącego czołgu.
Oba doskonałe 🙂 i nawet, rzekłbym, chłodzące 🙂
Tak, to też starowate, ale też nadal śmieszy
Jakoś nigdy nie umiem tego powiedzieć z pamięci, bo nigdy nie pamiętam ani tych temperatur, ani co kiedy zamarza 
Ten o Stalingradzie też już słyszałam, tylko nie pamiętam dokładnie gdzie… Ale dobry jest
Fakt, stary, ale nadal śmieszy jak nowy
I padać wreszcie też zaczęło… może nawet będę musiał się ubierać…
Ukratku!!! Czyżbyś siedział bez ubrania?!!! No no no
A co? Nie może jak lubi?
W taki upał? Siedzę przed komputerem w samych gatkach, a i to tylko z ostrożności, coby sobie nic krzesłem nie przyciąć…
Ostrożności nigdy nie za wiele, a o rodzinne klejnoty trzeba dbać
Ajj, laptop mi się zaciął i przez dłuższą chwilę go odcinałem. :/
Smaczny był?
Odpowiem, jak zacznę dla odmiany wcinać 😉
Aj, to źle zrozumiałam… 😉
D o b r a n o c Sz.Państwu
I ja powiem już dobranoc Szan. Wyspiarzom.
Bardzo dobra noc!
Zapowiada się faktycznie bardzo dobra, czego sobie i Wam, amen!
Dobranockując pozwolę sobie wstawić utwór znany i mam nadzieję lubiany,przeze mnie na pewno
Dobranoc moi mili 🙂
Dobranoc Lordzie W…… melodia też mi się podoba, a klip jest ” odjazdowy” 🙂
Jutro już nie zdążę się pożegnać, więc dziś zostawiam pożegnalną piosenkę ….
Milutkiego wyjazdu Czarodziejko,pełnego wypoczynku oraz wrażeń tylko pozytywnych,będziemy czekać na Twój powrót
…aby…
Może płakać nie będziemy, ale na pewno smutno nam będzie bez Ciebie, Wiedźminko
Za to będzie wielka radość gdy wrócisz 
i wróciła z tylko pozytywnymi wspomnieniami 
Mogę tylko dołączyć do Lorda W. i życzyć Ci udanego wyjazdu. Masy pozytywnych wrażeń i aktywnego wypoczynku, żebyś „naładowała akumulatory” na jak najdłużej…
Nic dodać, nic ująć. Dołączam się do życzeń i pożegnań

Lampkę zapalam; czy będę mogła ” na wyjeździe „? raczej nie, choć postaram się bywać na Wyspie 🙂

Proszę jednak o zastępstwo… na ochotnika 🙂
Dzień dobry
Powietrze nieco rzeźwiejsze, więc chce się ruszać. Na zachętę – poranna gimnastyka…
Dzień dobry
Powietrze stoi bez najlżejszego powiewu, to i wrażenia miłe nie są. Prysznic pomaga tylko na chwilkę, bo i tak za moment człowiek jest cały mokry, chociaż się wytarł…
A u mnie chociaż północ blisko, ciągle duszno i parno. Co prawda nie ma już upałów, ale ponad 20C jest
Spadam na górę do spania, chociaż syn jeszcze nie wrócił z pracy. Dziś mają remanent, to jak mi mówił, nie wie o której wróci. Nie lubię gdy się tak po nocy szwenda
Chyba jestem typową matką – kwoką, która chciałaby swoje dzieci trzymać pod skrzydełkami jak najdłużej
Ale nic na to nie poradzę, mam kłopoty z zaśnięciem, gdy nie wszyscy są w domu…
No, może z wyłączeniem córki, bo przecież mieszka od wielu lat w Colorado i nie wiem czy jest w domu, czy nie
Lepiej Mireczko nie steraj się liczyć domowników czy jest komplet, bo przez zamartwianie się o to niczego nie zmienisz. Synek wróci, jest dorosły i wie co robi.
Niech Ci też wysoka temperatura nie przeszkodzi w wypoczynku, którego potrzebujesz. Śpij spokojnie 
Synek wrócił zaraz po północy
Czyli mogę spokojnie iść spać… Oczywiście, tradycyjnie, przed snem na dymka
I znowu skunksy
Tym razem dwa. Jeden większy, drugi mniejszy. Popatrzyły na mnie i próbowały przejść pod bramką. Mniejszemu się to udało od razu, większy nie dał rady… Zrobił kroczek w moim kierunku i trafił nosem w popielniczkę
Zawęszył i chyba zapach mu się nie spodobał, bo wrócił do miejsca gdzie ten mniejszy przelazł. Jakoś z trudem się przecisnął…
Wróciłam do domu i powiedziałam synowi, że chyba za dużo wypiłam dziś drinków, bo zamiast jednego, widziałam dwa skunksy. Pocieszył mnie, że skoro widziałam czarno-białe, to jeszcze nie jest tak źle. Jak będę widziała całe białe, to trzeba będzie zacząć się martwić
Ps. Te skunksy przechodzą koło mnie w odległości może 20cm, czyli bardzo blisko. Trochę przywykłam, one chyba też, bo na wystraszone nie wyglądały (ja też)
Dobrze Ci odpowiedział, masz mądrego synka
A te skunksy też są bardzo mądre, że nie lubią zapachu popielniczki… 
Całe białe to pół biedy – albinosy się zdarzają – gorzej, jak na którymś dostrzeżesz czerwony pasek naładowania!
Witajcie!
i cierpliwie oczekuję na przyszłosobotnie 

Wczoraj padłem, nawet nie miałem okazji pomachać Wiedźmince, co niniejszym czynię:
Skowronku, odgrażałaś się że jakieś zgrupowanie ogłosisz? ZaGGadaj,
Witaj 😀 Gdzie Jesteś w domu??
Przy kompie w domu 🙂
Dzień dobry
Zapraszam na pięterko 😀