MAMO! …
„Są takie jedyne dłonie na świecie,
dłonie, które nigdy się nie męczą,
które w znoju nigdy nie ustają
– dłonie matki.
Jest takie jedno, jedyne serce,
serce które zawsze kocha,
które kocha miłością najgłębszą
– serce matki.
Są takie jedyne oczy,
oczy najszczersze,
które wszystko wybaczą –
oczy matki.
Oddaję więc Tobie, Matko,
hołd i cześć największą
dziękując Ci za to, że jestem,
za noce nieprzespane
nad moją kołyską,
za Boga wlanego w me serce,
za życie Twoje dla mnie oddane,
dziękuję Ci za wszystko – MAMO.”
[ z antologii wierszy o matce – T. Śmiecha i Z. Trzaskowskiego – pt. „Wszystkie twarze miłości w jednej twojej” ]





Witam, serdecznie bardzo 🙂
Wszystkim Mamom… Tu również Mamom Wyspiarkom moc najpiękniejszych życzeń …
Dzień dobry
A to niespodzianka Kopciuszku! 

Jestem mamą, więc te życzenia i dla mnie. Dziękuję
Dzień dobry Bożenko 🙂 Z całego serca oczywiście …

Choć nie jestem mamą, bardzo się cieszę że ten wpis zamieściłaś!

Dołączam się do życzeń!
Witam pięknie

Pamięć i życzenia dla Mam zasłużone, niemniej jednak o Tatusiach też pamiętamy
Dzień dobry 😀
A jakże! Przyjmuję życzenia
I jedna z najpiękniejszych pieśni w mistrzowskim wykonaniu! Oczywiście 😀
O! I nareszcie nasz śliczny, błękitny Kopciuszek się ujawnił
Bardzo lubię to wykonanie… Szczególnie ostatnia zwrotka…
No to do kompletu…
Też piękna
Witaj Skowroneczku

Pieśń przepiękna … zawsze się przy niej wzruszam
Tylko dlaczego Cię tak mało
Żniwa Skowroneczku, żniwa … zarówno zawodowe jak i ogrodowe 🙂
Już plony zbierasz??? Taż dopiero przednówek się skończył (chyba)

Dzień dobry! Wszystkim Mamom serdeczne sto lat. Moja własna Rodzicielka jest zdania, cokolwiek odosobnionego, że Dzień Matki powinien każdy świętować we własne urodziny, z powodów oczywistych. A ja złożę życzenia e-mailem, ponieważ oboje Rodzice wybrali się na rajzę po Austrii i okolicach i prosili, żeby nie dzwonić.
A moja Rodzicielka uważała, że to jest wymysł komunistyczny
A teraz też się wybieramy na rajzę po Starówce, więc do zobaczenia
Witam pięknie


Popieram zdanie Twojej Mamy, gdyż to właśnie ten wyjątkowy dzień
Osobiście uważam, że powinno się świętować każdego dnia, gdyż MATKA to autorytet, mieszczący w sobie miłość, ciepło, poszanowanie jako kobiety, żony, przyjaciółki, osoby, która po długie lata jest dla nas synonimem domu rodzinnego. Ale skoro ustanowili, że dzisiaj… niech więc będzie wyjątkowy
Dzień dobry ! 🙂 Serdeczne dzięki Kopciuszku !
Witaj Wiedźmineczko

Z ogromną przyjemnością …
Czeszcząca płyta …. 🙂
Nu ! (zapożyczę od Senatora
)
Trochę czeszczy
Ludzieeee
Czy tu kto jeeee…?
Już zjadłem 😉
A ja nie 😉
Ale gdzie pozostali Wyspiarze? Jeszcze przy stole świętują?
Przyjmują/odwiedzają dzieci?
Dzieci już powinny spać, teraz czas na Wyspę
Dziecko przyjęte, se poszło… a ja za odkurzacz, ścierę i po elektrykach sprzątałam!!
Kolejny dzień. Zresztą!!

Na dodatek samochód się zagrzał, wody w chłodnicy nie ma i jutro do mechanika. Znowu wydatek!!
Znacie liczby jakie padną w najbliższym losowaniu lotka ???
Remontujesz Skowroneczku ???
Całą kamienicę z lekka rewitalizujemy 🙁
Kochane pieniążki przyślij mamusiu!! Chciałoby się rzec… 😉
Cały dzień praca, potem byłem na spotkaniu towarzysko-biznesowym, nie nudziłem się, ale biznesowo niewiele z tego wynikło, eheu. Teraz jeszcze dokończyć pracę by trza. Ale i na Wyspę zerkał będę.
Dobrej nocy Państwu życzę
Zapracowane te ludzie…
A ja moich gości świątecznych pożegnałam już dość dawno i została mi tylko jedna gościówa jeszcze przez dwa dni… 
No i znów późno się zrobiło więc mówię dobranoc
A u nas się zaczęło. Jak mówi fińskie przysłowie: starsi z nieba wyszli i dzieci się bawią…
Tetryku, co sądzisz o wyłączaniu komputera w trakcie burzy? Nie żebym Cię wyganiał z Wyspy, wręcz przeciwnie, b. fajnie, że jest z kim porozmawiać, ale ja np. wyłączam, od kiedy u teściowej w trzech sąsiadujących domach (z odgromnikami jak trzeba) spaliło komputery połączone w lokalną sieć i router, który tą siecią zarządzał.
Zależy od sposobu podłączenia do sieci. Ja mam kablówkę, rozprowadzaną pod ziemią, więc ryzyko zaindukowania przepięcia jest znikome; natomiast w czasach sieci „pajęczynowych”, rozpinanych między blokami parę poważnych strat się na osiedlu przydarzyło.
Inna sprawa, gdyby pojawiło się silne przepięcie na zasilaniu – ale przed tym uchroni tylko odłączenie z gniazd wszystkich wtyczek, bo sam wyłączony klawisz niczego nie załatwi. Ale to są b. rzadkie przypadki – gdy np. piorun walnie w transformator albo w linię wysokiego lub średniego napięcia zasilającą osiedle, i zabezpieczenia przepięciowe nie zadziałają. Zasilanie 230/400V w mieście już praktycznie nie jest prowadzone liniami napowietrznymi, więc tu prawdopodobieństwo zaindukowania silnego impulsu jest małe.
No i do tego jeszcze listwa zasilająca z ochroną przepięciową między komputerem a gniazdkiem.
Czyli – powiedzmy – wyłączenie i wypięcie z sieci lw trakcie burzy istwy, rozprowadzającej napięcie na komputer, monitor, router, zewnętrzny HDD etc. ma sens?
Tak – pamiętając równocześnie o fizycznym odłączeniu również sieci logicznej, nie tylko zasilającej – jeżeli jest przewodowa. Pozostaje otwartą sprawa prawdopodobieństwa przepięcia, a ta zależy od konkretnych rozwiązań – doprowadzenie zasilania, doprowadzenie sygnału; jeżeli wchodzą w grę jakieś linie napowietrzne, prawdopodobieństwo to silnie rośnie.
No tak, czyli w wariancie najbezpieczniejszym wtyczka od listwy z sieci energetycznej, wtyczka od LANu z routera… I prawdopodobieństwo gwałtownie maleje.
Rzekłeś!
Powiało grozą … jako jedyna chyba w tym gronie, nie lubię i się boję 🙁
Pośpieszę z uspokojeniem: już chyba po.
Zresztą, ograniczyło to się do spektaklu „światło i dźwięk” – nienajgorzej zresztą wyreżyserowanego 😉
a woda?? Takie połączenie bywa cudowne 😉
Tu i teraz wody poskąpili – ale publiczność nie narzekała 😉
Jako, że dzisiaj przed 4:00 miałam pobudkę, czas udać się na odpoczynek 🙂
Spokojnej i pięknej nocy życzę
A na dobranoc jedna z moich muzycznych perełek 🙂
Śliczne. Spokojnej nocy.
Dobrej nocy wszystkim przytomnym 🙂
Dzień dobry

Wróciłam z wojaży… Za życzenia dziękuję i odwzajemniam
Na Wyspę dotarłam dopiero teraz, bo najpierw chciałam się rozpakować i porozkładać wszystko tam gdzie trzeba. Nie chcę jutro po pracy wpaść do zabałaganionego domu. Jutro odpoczywam po pracy i po wyjeździe
Jak ogarnę zdjęcia (a mam ich trochę), to opiszę wszystko po kolei
Jedno co mogę powiedzieć, to to, że myślałam, że komary zjedzą nas żywcem i nawet z nas buty nie zostaną
A z resztą, co komu po starych używanych butach
Były ich tam miliony, jak nie miliardy
Małżonek chciał wracać w sobotę (zajechaliśmy w piątek)… dotrwaliśmy do poniedziałku… Oczywiście wiadomo przez kogo 
Lecę jeszcze skończyć powyjazdowe pranie…
Już się cieszę na zdjęcia z komarami! 😉 Dobranoc.
Na razie nie ma się co cieszyć… Mam prawie 700 zdjęć, które muszę przejrzeć i posegregować
Przecież nie pokażę ich tutaj wszystkich!!! A wybór jest trudny… Chociaż głównie to ptaszki
Oczywiście!!! Cieszę się, że małżonek rozpoznaje ich coraz więcej
Ale też mam przed sobą wyzwanie… Co pstrykał jakiegoś ptasza, od razu domagał się jego nazwy
A przecież nie jestem ornitologiem!!! Nie znam WSZYSTKICH ptaków, które żyją na tych terenach… Całe szczęście większość wiedziałam
Nawet z tych, których zdjęcia nam nie wyszły…
Czasem spotykam ludzi, których rodzice mieli potężne ambicje, by dać dziecku jak najwymyślniejsze imię, które jednakowoż w zestawieniu z nazwiskiem wywołuje efekt komiczny (np. Hermenegilda Prztąć). Bardzom zatem ciekaw, czy podobny efekt w wieku XVII miało zestawienie imienia i nazwiska dzisiejszego kompozytora – Orlando Gibbonsa. Żeby zwierzyniec skompletować, tego kompozytora madrygał o srebrnym łabędziu.
Snów pięknych i przygotowujących na nowy dzień.
No cóż… Mój ojciec miał kolegę, którego rodzice skrzywdzili niesamowicie… Miał on nazwisko Wojewódzki (jak Kuba), a oni dali mu imię Alfons… I weź tu się człowieku przedstaw…
A utrzymaj powagę słysząc gdy ktoś się tak przedstawia
Alfons Wojewódzki jestem 😆
Mój śp. teść miał tak na imię. Nie miałem okazji usłyszeć, jak się przedstawia, bo zmarł, zanim się poznaliśmy, ale wiem, że imię mu dano ze względu na królów Hiszpanii, znaczy że szacowne, natomiast w rodzinie zdrabniano to do „Ali”. Co z kolei obecnie, w obliczu zderzenia cywilizacji, również nie kojarzyłoby się chyba najlepiej…
Imię Alfons źle się kojarzy, ale w połączeniu z nazwiskiem, które może być przymiotnikiem, to już tragedia…
Skojarzenia to przekleństwo…
Pamiętam z dawnych lat rysunek( Mleczko? Sawka? jeszcze kto inny?) przedstawiający Ślązaka pochylonego nad wózeczkiem ze słowami:
– Starzyk był Albin, ociec jest Albin, jo jestem Albin – ale ty będziesz Józek…
A co do nazwisk… Gdy chodziłam tutaj do szkoły, zgłosił się do nas Polak. Mówił biegle po polsku (co jest oczywiste), po angielsku i po hiszpańsku. Chyba jeszcze niemiecki i rosyjski były mu znane, ale nie jestem tego pewna, bo w mojej grupie nie było ludzi mówiących tymi językami. Byli tylko Japończycy i Hindusi (oczywiście oprócz Polaków i Meksykanów)… Jak nam go przedstawiała nauczycielka, nie zwróciłam na to uwagi, ale gdy poszłam do niego po wizytówkę (chodziło o możliwości dofinansowania studiów), to mało się nie przewróciłam. On się nazywał Kazimierz Fiut… Amerykanom to nazwisko nic nie mówiło, ale dla mnie, Polki? Chyba bym zmieniła
Witaj!
Kierownikiem Katedry Literatury Polskiej XX wieku Instytutu Polonistyki UJ jest prof. Aleksander Fiut (patrz: Wiki), autor wielu książek i podręczników. Wśród polonistów krąży powiedzenie, że przygotowywać się do egzaminu trzeba zawsze z Fiutem w ręce…
To tak jak z tym profesorem Chojem (na UW), który sobie nie życzył, żeby jego nazwisko wymawiać przez „u”
Wszystkim studentom zapowiadał, że jeśli usłyszy taką zamianę liter, to taki student ma przekichane
I kiedyś świeży student go szukał i zapytał w pokoju asystentów o profesora Kotasa 
P.S.
Za Wiki: Na początku lat 90. XX wieku w Polsce nazwisko to nosiło 1211 osób
Dzień dobry
Chyba się przestawię na nocny tryb życia, bo wtedy są najciekawsze rozmowy. W dzień nie ma do kogo zagadać
Niech wreszcie wróci Senator… Wciąż mam nadzieję… 
Dzień dobry, Bożenko

Pustowato bez Niego 
Te rozmowy nocne są tylko co jakiś czas… A dzienne też są ciekawe
Chyba wszyscy byśmy chcieli powrotu Senatora
Oczywiście, że dzienne rozmowy ciekawe… jeśli są…
Dzień dobry!
można sobie pogadać.
Między nami, borsukami
A Senator… niechby choć grzywą wstrząsnął…
Nadzieja umiera ostatnia… Ktoś tam kiedyś… rzekł
PS Takie jest/było Jego życzenie… Bez…
PS2 Nie pogadamy na uszko… Jest wyłączony.. Tylko automat informuje, że można zostawić wiadomość.. 🙁
Tylko komu????
Dzień dobry.. Jadę z dolaną wodą się przeglądnąć. Ciekawe ile kasy mam szykować (???)
Wiedźminko!!!! Myślisz, że lampka już nie jest potrzebna???
Odganiała złe sny!! Przecież….
On tak sobie życzył…
PS Mam nadzieję, że nic złego się nie stało??!!
PS2 Trza to sprawdzić.. Jak Wyspa, Wyspą… tak się nie zdarzyło od lat 5!! O!
Dzień mam nadzieję, że dobry. Pogoda w porównaniu z poprzednimi dniami dość paskudna, nie leje co prawda, ale ewidentnie między jednym deszczem a drugim. Praca czeka niestety, niemniej na Wyspie jednym okiem będę. Od czasu do czasu.
Quacku! Strzeż się zeza!
Sugerowałbym raczej zerkanie obuoczne!
Zez rozbieżny. Najwyżej będę wyglądał jak Marty Feldman:
Żartuj, żartuj – zdziwisz się potem, jak będziesz próbował przejechać między tymi dwoma drzewami…
???
Ale makabryczna wizja…
Na szczęście na żywo nigdy czegoś takiego nie widziałem, ale już np. pan, który w szpitalu w Madonnie był przed nami w kolejce do lekarza, wyjechał w kołnierzu ortopedycznym, co wyglądało – w połączeniu z narciarskim strojem – dość strasznie.
Kołnierz ortopedyczny nie tylko paskudnie wygląda (nawet bez narciarskiego stroju), to jeszcze niewygodny jak nie wiem co
Co prawda nie musiałam nigdy w takim paradować, ale wiem to od osób, które musiały go mieć przez kilka tygodni
Taka Virginia, po operacji kręgów szyjnych musiała w tym chodzić pięć tygodni. Nawet w nim spała
Mówiła mi, że marzy, żeby to świństwo w końcu zdjąć i porządnie się wyspać
Ani w nim się schylić, ani popatrzeć w bok… Tylko do przodu… Jak się jest w towarzystwie, to można się solidnie zmachać, odwracając się do każdego rozmówcy…
Tata Quackie dawno dawno temu z pękniętymi kręgami szyjnymi nosił gipsowy pancerz od pasa do czubka głowy, bez rękawów co prawda, ale wystarczająco źle mi się to kojarzy. Miał tylko kilka niewielkich otworów, żeby się móc podrapać drutem do robótek tu i ówdzie, boby chyba zwariował.
Współczuję Tacie, bo jak kiedyś w czerwcu miałam trzaśnięty tylko palec i był on w gipsie (oczywiście z całą ręką, bo biorą w gips dwa najbliższe stawy, o ile jest to możliwe), to tak mnie skóra swędziała, że gdybym mogła, tobym chyba tam zęby wsadziła
A co dopiero mówić cały tułów!!! Taka niemyta skóra pod gipsem swędzi niesamowicie… Także to co u mnie, to nie ma porównania z Twoim Tatą, ale jakieś pojęcie o tym mam…
Dzień dobry

Wczoraj wieczorem trochę popadało i pogrzmiało. Dziś ma być powtórka z rozrywki. Czyli duszno (29C) i burzowo
Dzień dobry. W Polsce w wielu miejscach podobnie dzisiaj…
I tu się zbiera na burzę. Niechby już przyszła, bo tylko co dzień straszą ale nic z tego…
Czy dziś Kopciuszkowi udało się wyspać? Choć trochę?

Witam pięknie 🙂 Dzisiaj tak i nawet nazbyt, zaspało się odrobinę do pracy 😉 Na szczęście szefowa urlopuje, więc obyło się bez żadnych konsekwencji 🙂
Dobry wieczór
Dzień dzisiaj bardzooo pracowity, dlatego też dopiero mogę usiąść przy komputerze 🙂 Najgorzej jak „wrabiają” człowieka w robienie rzeczy, o których nie mam za dużo pojęcia 😉
Dobry!
Hmm, brałem udział w paru takich projektach, w których rzeczywista ilość roboty była skrzętnie zamaskowana na etapie rozmowy o pieniądzach…
Witaj ! 🙂
Powiem Tobie, że jednak miałeś o wiele bardziej komfortową sytuację 🙂 U mnie o pieniądzach nie ma w ogóle mowy, chociaż zadanie nie wchodzi w zakres moich obowiązków 😉
Ach, to też mi się zdarzało. Raz jeden jedyny próbowałem się dowiedzieć, dlaczego mam coś tam zrobić, skoro nie wchodzi w zakres obowiązków, szef pofatygował się wówczas po swój egzemplarz umowy i wskazał mi w zakresie obowiązków punkt „pracownik jest zobowiązany do wykonywania poleceń kierownictwa.” Drobnym drukiem pod koniec …nastej strony, jak zwykle 😛
Paragraf 22 się kłania! 😉
Moja szefowa nawet się nie fatyguje 😀 Tę regułę systematycznie słownie przypomina 🙂
Hihi! To może jakieś odznaczenie chociaż ci się trafi?
Oj… zapewne 🙂 Nawet posiadam kilka dyplomów na mojej korkowej tablicy 😀 Kolega informatyk drukuje mi je każdego roku z napisem : Najlepszy Pracownik roku… 😀 Obok wisi obrazek z pięknym dużym słoneczkiem z napisem : Uśmiechnij się…jutro może być gorzej 😀
Dobry wieczór Państwu. Weszłam na Wyspę żeby się pożegnać i iść do łóżeczka. Za oknami ulewa i burza, będzie się dobrze spało. Dobrej nocy życzę
A jednak dotarła… Pięknej nocy Bożenko 🙂
Na zakończenie dnia – pan Krzysztof Willibald Gluck. Spokojnie i refleksyjnie.
Dobranoc, snów jak te błogosławione dusze z muzyki poniżej.
Vielen Glück!
Piękna przedsenna relaksacja. Dobranoc 🙂
Czas ucieka nieubłaganie. Zatem żeby uniknąć powtórki dzisiejszego poranka kieruję się do sypialni 🙂
Spokojnej i pięknej nocy
I pozwolę sobie jeszcze zostawić utworek, ze specjalną dedykacją dla Wiedźminki, wiem że lubi
I oby się objawiła! 🙂
Dobranoc, Kopciuszku!
Taką też mam nadzieję 🙂 Dobranoc 🙂
Dobry wieczór ! Muzycznie i towarzysko było bardzo sympatycznie…. starannie przeczytałam, posłuchałam, za Enyę serdecznie Ci, Kopciuszku Błękitny dziękuję.
Jak mawiał Mark Twain :” wiadomości o mojej śmierci są przesadzone”.
A teraz już lampka na cichą, spokojną noc ….
Dobranoc..
Dzień dobry
Ma być kolejny deszczowy dzień i to akurat, kiedy mam znowu wolne
Chciałam zawieść naszego gościa (a właściwie „gościówę” mojego syna) do kanionów… Tylko skoro ma padać… Nie chce mi się naginać samochodem 1,5 godziny w jedną stronę, tylko po to, żeby posiedzieć w samochodzie. Do kitu taka impreza
Może zabiorę ją do Baha’i Temple w Wilmette, a przy okazji na moją ulubioną plażę nad Lake Michigan(też w Wilmette)
Niech się trochę przewietrzy, synek też
Przyleciała w czwartek, tuż przed naszym wyjazdem i nie wiem, czy synek gdziekolwiek ją zabrał, żeby coś pokazać. Siedzą całymi dniami przy komputerach… Coś by mnie chyba trafiło
Ale ci młodzi są zupełnie inni niż my w ich wieku… Czasy i ludzie się zmieniają… tylko nie wiem czy na lepsze… A może to tylko ja taka nie do końca normalna jestem? Ciągle bym coś zwiedzała i oglądała
Nawet nie jestem w stanie policzyć w ilu miejscach tutaj byłam. Bo skoro tu mieszkam, to chciałabym zobaczyć jak najwięcej… a nie tylko dom…
Chociaż nie wiem czy będzie aż taki dobry
Spadam na górę

A jeszcze te „mężowskie”. Też cała masa cudnych… Swoich, jak na razie wybrałam prawie 100
Muszę je zmniejszyć przynajmniej o połowę, bo przecież jeszcze są zdjęcia męża (prawie trzy setki) i też muszę je przebrać, bo przecież nie dam ich tu wszystkich!!! Nie wiem kiedy to wszystko zrobię 

Wstałam dziś przed 5, a już po północy, także jakoś dziwnie padnięta jestem
Swoje zdjęcia już przejrzałam… Ciężko wybrać… Zbyt wiele mi się podoba
Miłego dnia Wam życzę
Witaj Mirelko 🙂 masz zespół niespokojnych nóżek i pasję, więc Cię nosi ….:)Podoba mi się w Tobie to niespokojne dziecko, ciekawskie i ruchliwe….. a świat jest taki duż
y
Dzień dobry ! Pani Personalna nie wyłożyła listy ? No to ja się podpisuję i w książce wyjść zaznaczam babciogodziny
Wrócę…..
Dzień dobry
Niestety, dziś personalna miała kłopoty z netem, więc listy nie wyłożyła. Trudno, bywa i tak 
Jeśli ma Ktoś ochotę, to zapraszam na pięterko..
Noo!!! Spadać na górę, że se tak delikatnie… Zachęcę