![]()
Na dłoni rosną włosy, brwi i rzęsy,
Święci tureccy chodzą stale we fraku,
Przedziwnie mądre są wszystkie nonsensy,
Ludzie rodzą się dziś w szapoklaku.
Przeciętny ranek roku 1935. Jeszcze nie ma dziewiątej Dzwoni telefon. Pierwszy dziś telefon. Odzywa się mój przyjaciel – wielkiego talentu poeta, recenzent teatralny poważnego dziennika stołecznego; człowiek przeszło czterdziestoletni, dużej klasy inteligencja.
Odzywa się tak ( o dziewiątej rano, bez żadnych wstępów i przygotowań):Był u mnie Cedergren. Okazuje się, że tym cegłom przyprawiono skrzydełka i że w ten sposób cały gmach będzie przeniesiony. Przefrunie. Oczywiście, że z boków trzeba będzie wygładzić , ewentualnie podlać jakimś sosem. Co o tym sądzisz?
Nie mrugnąwszy powieką , o nic nie pytając, odpowiadam:
Jeżeli Cymborski się zgodzi , to dobrze. Ale nie jest wykluczone, że generał Łapidenko do niego nie telegrafował, i wtedy trzeba będzie obie szprotki ogolić.
Przyjaciel zaznacza, że ni należy chwytać się środków tak radykalnych, bo wystarczy zwykłe przepłukanie gazomierza, ja replikuję, że wtedy Amfibrachy się obrażą, a Cymborski jest kuzynem starego Amfibracha – i ta swobodna, rzeczowym tonem prowadzona rozmowa trwa dobrych kilka minut.
Dopiero potem przechodzi się do spraw mniej ważnych i ciekawych tj. normalnych , np. co czytasz ? Co piszesz?jak ci się podobała wczorajsza premiera?co sądzisz o tym czy innym artykule? Itd.
Ale mówimy już bez świętego natchnienia, bez przekonania, raczej ospale.
Dlaczego? Po prostu dlatego, że te nieistniejące sprawy i postacie przywiał nagle gorący wiatr absurdu i mogliśmy przez krótką chwilę pławić się i tarzać w nagłym, nowym świecie, urągającym wszystkiemu, co nas otacza…….
Siwa kobylina na zapłocie wyszła ,
Jak ze łba strzeliła, zajęła się Wisła.
Wisła się zajęła, ryby pogorzały,
Opalone szczupaki do boru leciały.
Chłop jechał ze młyna, szczupaki pozbierał
Kijanką się opasywał, workiem się podpierał,
Przyjechał do domu, miał studnie na piecu,
Czerpał wode przetakiem,
Ryby łowił widłami
Mak wiercił czerpakiem.




Dzień dobry/wieczór 🙂 Wierszyk i urocza roz ówka o latającym Cedergrenie i golonych szprotkach – to oczywiście Słonimski i Tuwim.
Do kompletu dołączyłam równie absurdalną śpiewkę ludową .
Mamy Prima Aprilis ? Mamy !
Radości dużo i niech nikomu żaden dowcip nie sprawi przykrości 🙂
Dzień dobry

Tutaj nawet nie obchodzą tego dnia. Jakbym komuś jakiś kawał zrobiła, to jeszcze by się obrazili
Witaj Mirelko…. duch i u nas gaśnie! Nikt już nie podaje pierogów z trocinami ani kremu czekoladowego z mydła…..
a w dzieciństwie Prima Aprilis był obowiązkowy…
A u mnie było dziś ciepło. Dziś to znaczy w poniedziałek, bo u mnie jeszcze nie Prima Aprilis… za godzinę


Co prawda wietrzysko wiało całkiem nieźle, i przygnało burzę (właśnie trwa), ale było +20C !!! We wtorek już chłodniej
A w piątek możliwy śnieg
„Szaleństwo, taniec i śpiew” – powiedziałby Kłapouchy 🙂
Jak wiadomo, spadam na górę

A Wam miłego oszukiwania i żartów życzę
Dzień dobry
Dziwnie w tej Hameryce mają… Dopiero był mróz, śnieżyce, a już +20C… To ja już wolę nasz umiarkowany klimat… on się miarkuje i takich niespodzianek nam nie szykuje. 
Wyrzuć złości wyrzuć żale.
Nie bądź smutny, zrób kawały.
Pójdź do pracy, pójdź do szkoły
bądź człowiekiem prima aprilisowym.
Do pracy???!!

To tylko Misiaczek! Bo On się normalnie zaharowuje
Witaj ! Ha ! piękne wezwanie Bożenko…..
chciałabym zobaczyć to ” golenie szprotek”…. cokolwiek by to było ! 🙂
Dzień dobry
Fajnie byłoby ich posłuchać na żywo 😀
a tu kretyńskie sprawozdanie przede mną leży i patrzy. Patrzy i drwi, z mojej niechęci 

Dowcipni z ciętymi jęzorkami Panowie Dwaj
A tak w ogóle.. to wstać mi się nie chciało
Dobra. Już mi ulżyło
Dzień dobry Skowronku…..pokaż mu język ? też pomaga !
Eee idę na dyma, może się obudzę!?
Ja wolę budzić się kawą
Dzień dobry ! 🙂 Kawa jest, za oknem mgła…..a ” lenistwo jest rękojmią dobrego zdrowia”….
U mnie od rana piękne słonko świeci
Nie mam tak dobrze, choć to przecież niedaleko od Ciebie 🙂
Ale nie zazdrość, jakieś chmury nadciągają… czyżby miało padać?
Jeszcze czasem informatycy robią dowcipy… na wszelki wypadek do pracy dziś nie poszedłem.. 😉
I bardzo słusznie. U mnie na osiedlu też chyba jakieś żarty sobie stroją, bo od rana jeździ w kółko samochód i straszy końcem świata
Postrasz go przebiciem opony!
A u mnie nic się nie dzieje… 🙂
Już pojechał 😆
Trzeba przyznać, że ta wycieraczka jest nadzwyczaj odporna:)
Chyba pobiliśmy rekord – przez cały dzień, dwadzieścia kilka komentarzy…
Czy już się mamy martwić??? Faktycznie – wymiotło Wszystkich. Na łono natury??? 😀
Wiosna!!! Dopiero wieczorem bractwo się ożywi 😀
Jak ja padnę?? 😀
I ja 🙁
Czy to już wieczór?
Witaj Panie Ukratek 😀 Czy Pan dnia dzisiejszego się leniłeś?? Inaczej mówiąc – byczyłeś!
Nie, to jest na pewno późne popołudnie 😀
Siedzę sobie w domu (z braku gruszy) na dowolnie wybranym boku…
Zgadnijcie, kto wybiera?
Bok 😀
Trudna zagadka… 😀
Jak prima aprilis to prima aprilis!
Dzień dobry: )))
Spadłem sobie dzisiaj ze schodów. Własnych. Nie żebym od razu się połamał ale poobijany jestem solidnie. Byłem na górnym stopniu celując nogą na ten nieco niżej i nagle znalazłem się na poziomie zero! Ani przyczyny nie zauważyłem, ani drogi w dół nie pamiętam.
Boli mnie wszystko, a nawet jeszcze więcej! Wybaczą więc Państwo iż z niezmąconym spokojem i pełną galanterią stwierdzę, że taki dzień żartów to ja mam w d….pie!
Nota bene d….pa boli nie mniej niż reszta!
Tak na poważnie???
Nie chcę w to wierzyć… Prima aprilis?
Ech, chyba jednak wywinął oriełka 🙁
Pech…
Się jutro dowiemy.
Mam nadzieję, ze się za bardzo nie potłukł…, kości całe 🙁
Kości całe ale bolą jak cholera!
Nie wszystko w prima aprilis jest żartem.
Byłby to szczególnie bolesny rodzaj żartu
A na poważnie!
Współczuję
Więc jednak oriełka wywinął…
No, ty to jesteś luzak!!!
A skrzydła dzie???
W garażu!
i w pokrowcu? Ale i tak szczerze Ci współczuję tych zbolałych kości..
Ja też oczywiście współczuję
Bo wiem, że to nic przyjemnego
Trzeba się tylko pocieszyć, że nic sobie nie połamał, ani głową w stopień nie wyrżną, bo już by nam nic nie napisał…
To opowiadanie jest świetne, Ukratku
Żeby chociaż nie wszystkie stopnie zaliczyć 
W takich chwilach nie myśli się o skrzydłach, tylko o zatrzymaniu
Opowiadanie jest dość okrutne dla wilczka…… a orzeł mało koleżeński 🙂
Orzełek młody, to i na luzie
Krótko mówiąc, „wyluzował” wilczka… Dorosły orzeł by go po prostu rozszarpał, najpierw ukręciwszy łepek 
Pamiętając o interwencji Izis w sprawie Zenka, na Wyspie D.P. gdzie to pierwotnie publikowałem od razu w komentarzach wyjaśniłem, że wilczek walnął w kupę liści u podnóża góry…
tego już nie zapamiętałam 🙁
Mój kolega nie dopilnował kiedyś dzieciaka, który ledwo zaczął raczkować – a zaczął tak zrywnie, że nim ktoś zauważył wydostał się z mieszkania i sturlał po 9 stopniach betonowych schodów na półpiętro. Nie stało mu się zupełnie nic! Wymiar małego tak się zgrał z rozmiarami stopni, że główka ani razu nie trafiła w krawędź, i za każdym fikołkiem chowała się w miarę bezpiecznie we wgłębieniu. Skończyło się na niewielkim poobijaniu – ale co rodzice przeżyli…
Dziecko rzeczywiście w czepku urodzone….. to się mogło fatalnie skończyć. 🙁 Ja, na plaży, swoje dziecię najdosłowniej na smycz przypinałam…..
Ja nie musiałam. Jakoś się nas dzieci słuchały i jak było powiedziane, że w butkach do wody nie można, to i nie wchodziły
Wystarczyło pilnować, żeby butków nie zdjęły 
Faktycznie dzieciak miał szczęście, ale i kolega też
Bo gdyby coś się dziecku stało, to nie darowałby sobie tego do końca życia…
Z tego widzę, że próbowałeś Senatorze, jak ja nie tak dawno temu
Zjeżdżałam w trybie ekspresowym po schodach ignorując w zupełności stopnie
Też mnie tu i tam bolało i obeszło się bez pękniętych kości… Siniaka to miałam jak bochen, i to na dokładkę spuchniętego
Ale teraz mogę się z tego pośmiać
Czy mogę być niedyskretna i zapytać z ilu stopni „leciałeś”? Bo ja z 11… 
Witaj Mirelko..
.. to Twój zespól niespokojnych nóżek tak Cię urtządził ?
Witaj Wiedźminko
to nie mój zespół, tylko moja bezmyślność i roztrzepanie
Powinnam pamiętać, że schodząc po drewnianych, lakierowanych, mokrych schodach trzeba zachować szczególną ostrożność, a nie leźć w ciemno
I jak to się mówi? Jak nie myślisz głową to d..a boli 
Z czwartego od dołu licząc. Wszystkich mam jeno pięć!
No to dobrej nocy Państwu 🙂
Dobranoc.
No ładne! I Misiek Stróż w kącie
Ten łóżkowy ozorek jest cudny, Bożenko
Prawda? Ciekawe co to oznacza …..
Może być kilka wersji, ale wolę się nie wypowiadać
Ja też nie zaryzykuję 🙂
Czyżbyśmy miały podobne skojarzenia?

Dobry wieczór i dobranoc 🙂 Byłam dziś w bibliotece, niestety znów mnie wciągnęło, Jedną już skończyłam, drugą biorę do łóżka. Kolorowych snów
Powiedz Tosiu, co czytasz ? Dobrych wieści nigdy dość 🙂
Witam 🙂 Oj Wiedźminko, nie wiem od czego zacząć :0 Na tapecie mam teraz „Rękę mistrza” Stephena Kinga, Wczoraj przeczytałam zabawną , :Gosposię, prawie do wszystkiego” autorstwa Moniki Szwaji, którą to odkryłam, przy okazji ” Klubu mało używanych dziewic „. Wszystko byłoby dobrze,tylko dzień stanowczo za krótki, przez co zarywam noce.:)Aha!! Ale ze mnie gapa– DZIEŃ DOBRY wszystkim, udanego dnia
Kwak się dziś nie odezwał…. aż dziwnie. Zajeździł się do imentu ??
Może nie ma już siły
a może Junior kawał mu zrobił i nasz Mistrz Q też nie ma siły 
Może, w Bogu nadzieja, też solidnie rypnął o obcą glebę!
Tak mu życzysz? Złośliwiec… 🙁
Nie ma to jak dumnie podnieść się po upadku!!
No to….. żartem na dobranoc 🙂
Jeszcze lampka i dobranoc ….

Dzień dobry
Hmmm… jeszcze śpią?
Gadają do północy, a później przesypiają taki piękny poranek…
Cześć!
Nie wszyscy – niektórzy już są zabiegani… 🙂
Witaj! Zabiegana byłam w sanatorium 😆
Dzień dobry: )))
Maty, sempiterna bołyt!!: ((
Hospody pomyłuj Senatorze 🙂 Może jakieś okłady ?? Dobrze, że kości całe, reszta poboli, poboli i przestanie. Życzę, żeby krótko bolało 🙂
Okłady najlepsze z ciepłych piersi
Zgadza się 🙂 Witaj Bożenko 🙂 Trochę w nocy nam przymroziło, mam nadzieję, że to słoneczko poświeci trochę i dogrzeje nas. 🙂
Witaj Tosiu 🙂 Dzisiaj tak, ale na jutro zapowiadają deszcz. Mam nadzieję, że nie będzie zbyt intensywny 🙂
Na sempiternę? Intrygująco perwersyjne…
Zaś tylko ruja i porubstwo!
Sodomia i Gomoria z tymi niewiastami!!
Mówię Ci Senatorze, zepsute te baby do cna…
Zawsze to powtarzam, Mciumpani! Przez te baby to ino wszelkie zło, grzech i korupcja!!
Dziękuję, choć przyznam, że wolałbym gdyby słabiej, nie krócej bolało!
Dzień dobry :)Senator sanek znowu zapomniał wchodząc na górkę i teraz domaga się masażu zadnich policzków, jak nierówno puchną, to chętnie służę, mam gdzieś po babce w szafie kijankę do prania:):) 🙂
Witaj Miśku 🙂 Mówisz, że trzeba wyrównać? 😆
Cześć Misiek: )))
Widzisz, brachu jakim ja zdolny!? Na cholerę mi Alpy Mistrza Quackie, mnie własne schody wystarczą!!
Następnym razem podłóż sobie pod zadek jabłuszko, dalej zajedziesz 🙂 🙂
Ciebie czasem morduchna nie swędzi??
Dzień dobry ! Salon masażu otwierasz Miśku ?
Sprzęt już ma 😆 Witaj Wiedźminko
Ciekawe czy czerwoną latarnie przed nim powiesi?
Rozjaśnia się za oknem… kawa wypita… do popotem
I może ktoś zmieni wycieraczkę na bardziej uniwersalną ? 
Dzień dobry

Trza Senatorowi jaką ognistą brunetkę podesłać
Tylko czy mu Senatorowa receptę zatwierdzi?
Na czole!: ((
Chyba by Mu się przydała, zaraz byłby zdrowy
No! A jaka kupa śmiechu przy tym by była!!
Chyba płaczu, jakby na tę terapię Senatorowa wkroczyła
A tak! Popłakała by się ze śmiechu!!
Senatorze, dawaj nową wycieraczkę

Mam trzy sprawozdania przed sobą, ale podglądać Wyspę mogę
I to jest dobra koncepcja!
Mogę tylko ryżową, antyczną, za sklepu. Własnej nie mam i dziś na pewno jej nie napiszę!
Kurde, Mistrzu I. Nic w zapasie??
Może wieczorkiem jaką znajdziesz? Niekoniecznie ryżową. Może być filcowa 😀
Pan się nie irytuje, Panie Senatorze
Dobra, dałem. Ale wyjątkowo muzyczno-polityczną.
Dzień dobry
Dzień dobry: )))
Po schodkach proszę!!: )
W górę, czy w dół?
W górę proszę iść, w dół – turlać się!: )