Wosk ze świec się topi
Ha patynę parkietów.
Na ramiona srebrne krople
Sączą się z epoletów.
Jak w agonii spienione
Złote burzy się wino.
To, co było niech zniknie, zmienione…
Co ma być – wszystko jedno.
I w przedśmiertnym znużeniu,
Oglądając się w dal
Uciekają jelenie
Wprost na zagładę salw.
Ktoś już lufę kieruje
Na aksamit niewinny
To, co było niech zniknie, zmienione…
Niech już przyjdzie to inne.
Ktoś przebiegły i zły,
Ciesząc się zbyt pochopnie,
Ostre strzały napina
Na zachodu mdłe ognie.
Słychać w burzy melodii
Nuty te same wszędzie
To, co było niech zniknie, zmienione…
Co ma być – niech już będzie.





Dzień dobry: ))
Ech, Wołod’ka!!
Dzień dobry 😉 Też go lubię. 🙂
Dobry był. Jest!!
Czy to Twoje tłumaczenie, Senatorze ?:)
Nie, nie moje. Zerżnąłem: (
Oglądałam wczoraj film o zabytkach Petersburga i zastanawiałam się jakim cudem to wszystko ocalało ? te marmury,kolumny, posągi, złocenia i całe niewyobrażalne bogactwo zdobień i wnętrz?
Nie wszystko ocalało. Niemcy zniszczyli 30% miasta ale natychmiast po wojnie rozpoczęto odbudowę. Zabytki udało się zrekonstruować, a ponieważ miasto nigdy nie zostało zdobyte, nie zostało też obrabowane, złupione. Sam Ermitaż ma tyle dzieł sztuki, że gdyby każdemu poświęcić jedną minutę trzeba by go zwiedzać przez 15 lat po dziesięć godzin dziennie.
Wielu ludzi nie zdaje sobie sprawy ile wspaniałości znajduje się na terytorium Rosji. Arystokracja, szlachta, kupiectwo, zamożni chłopi, że o carach już nie wspomnę, zawsze starali się nabywać i dbać o wszystko co piękne.
Samo wybudowanie granitowego miasta na bagnach wymagało zaangażowania najlepszych architektów znanego wówczas świata.
To cud inżynierskich umiejętności.
Ale niejedno dzieło wywieźli też z krajów, które wyzwalali. Między innymi z Polski. Stąd ich jeszcze większe bogactwa.
Ale już Carskie Sioło Niemcy złupili…. 🙁
Dzicz i barbarzyństwo, a czy to pierwszy raz i tylko Niemcy ?
Leningrad był oblegany przez około 900 dni,
tego co mieszkańcy przeszli nie sposób
opisać. Duża część ludności nie przeżyła,
gdyż brakowało żywności oraz opału, a zimy
były mroźne.
Coś Wam wkleję!
Twój komentarz:
„Słowo „ukraina” jest pochodzenia polskiego i oznacza coś leżącego daleko, „na skraju, u kraja”. Gdybyś czytał cokolwiek wiedziałbyś, że takich „ukrain” było wiele. A tereny, o których piszesz, wchodziły w skład Wielkiego Księstwa Litewskiego wraz z Białorusią, Rusią Czerwoną, Rusią Zakarpacką i zamieszkiwali je Rusini. Dostaliśmy je w XV w. na mocy unii z czasów jagiellońskich w prezencie. Nigdy nie były rdzennie polskie.Tylko nie pomyl Rusinów z Rosjanami, bo Rosja to następca Rusi Kijowskiej i późniejszych – po rozbiciu dzielnicowym – księstw. M.in: włodzimierskiego czy suzdalskiego!!”
dotyczący artykułu Parlament Ukrainy uchwalił ustawę o amnestii
został usunięty ponieważ naruszał zasady forum.
Administracja Forum
No i co Wy na to? Gdzie ja – pisząc prawdy ogólnie znane – naruszyłem jakieś zasady!?
Zastanawiam się czy w tym Onecie pracują normalni ludzie, czy też jakieś „wybieraki” co jakiś czas automatycznie usuwają co podleci!
Jakieś dziwne tajemnice robią z tego, o czym większość wie…
I jakie zasady forum naruszał post?
Żadnej!!
A znam je wszystkie na pamięć bom już przez lata wszystkie je naruszył!:)
Witaj Senatorze
! Jakbym czytała własne słowa o ” ukrainie”! Piszesz słusznie i prawdziwie…. a ten, kto usunął Twój komentarz jest patentowanym osłem…. Chyba, że załapałeś sie na jakies trefne słówko… tylko jakie?????
Witam: )))
Może „suzdalskie”?
Za małą mam głowę, żeby wymyślić co moda tak obruszyło ! „Suzdalskie” brzmi jakoś niezwyczajnie ( bo kto by pamiętał ? ) i być może się
skojarzyło .
Ciekawe z czym?
Matuchno!! I cóżem ja najlepszego narobił!!
Ba…. czy możesz odpowiadać za czyjąś durnotę ?:)
Jeślim się do niej przyczynił….
Ty sie przyczyniłeś ???? a jak ? Nie miałeś okazji przydzielać ludziom rozumu
Ale jak w porę dziada nie utłukłem to moja wina jest!: (
Wiedziałam, że Ukraina należała do Polski, w przeciwnym razie nie byłoby śpiewane „Żal… za zieloną Ukrainą”.
Bożenko, kiedy litewski książę Jogajła – zwany z polska Jagiełłą – raczył łaskawie wysłuchać błagań panów krakowskich by zechciał zostać władcą Polski i wyraził zgodę na swe małżeństwo z Jadwigą, w Krewie (Białoruś!) zawarto personalną unię polsko-litewską gdzie tenże Jogajła obiecuje:” … małżeństwo wielkiego księcia litewskiego Jagiełły z królem Polski Jadwigą oraz objęcie przez niego polskiego tronu, w zamian za co Jagiełło zobowiązał się przyjąć chrzest i schrystianizować Litwę, wypuścić polskich jeńców, wypłacić odszkodowania Habsburgom za zerwanie małżeństwa sponsalia de futuro z Wilhelmem Habsburgiem, odzyskać wszystkie ziemie utracone przez Koronę. W ostatnim punkcie aktu książę Jagiełło „obiecuje ziemie swoje litewskie i ruskie na wieczne czasy do korony królestwa polskiego przyłączyć” Zauważ, że Jagiełło obiecuje „wypuścić polskich jeńców” To on nas bił czy my jego!!?? Ma odzyskać ziemie przez Koronę utracone! To on silniejszy czy Korona co sobie te ziemie wyrwać dała?!

Wraz z nimi trafiły do Polski „ziemie ukrainne”! Nie istniała wtedy żadna Ukraina, nie było zaczątków takiego państwa. Ot, była sobie jakaś spłacheć ziemi gdzie mieszkały ludy rusińskie (ruskie), gdzie Tatarzy grasowali jak u siebie, gdzie nie sięgało stanowione prawo, ale drogą podbojów na owych-że Tatarach władztwo swe na tych obszarach rozciągnęli wielcy książęta litewscy!
Wielkość Polski jagiellońskiej na litewskiej sile i ziemiach się budowała. Była to jedyna dynastia w historii Polski za której panowania nie traciliśmy ni znaczenia, ni ziem wszelakich, ale do siebie wielkie ich obszary przyłączaliśmy. Piastowie, pierwsza dynastia władców Polski zbyt wiele tracili. W końcu główna linia wymarła, a pozostały zniemczone resztki m.in. na Śląsku. Czeskim i niemieckim!!
Wszystkie po Piastach dynastie były obcego pochodzenia!! Nie polskie!!
Tu masz, dla porównania, Koronę i Litwę!
Już dawno stwierdziłam, że Polak jest dobry do walki ale nie do rządzenia.
No, w skórę nieraz dostalim!
Phi… ” dobry do walki”… jak już nie było o co! A jak mieliśmy wielkie państwo, to bez armii i skarbu… 🙁
Co zrobić.
„…Skujmy talerze na talery, skujmy,
A żołnierzowi pieniądze gotujmy!
Inszy to darmo po drogach miotali,
A my nie damy, bychmy w cale trwali?
Dajmy; a naprzód dajmy! Sami siebie
Ku gwałtowniejszej chowajmy potrzebie.
Tarczej niż piersi pierwej nastawiają,
Pozno puklerza przebici macają.
Cieszy mię ten rym: „Polak mądr po szkodzie”;
Lecz jesli prawda i z tego nas zbodzie,
Nową przypowieść Polak sobie kupi,
Że i przed szkodą, i po szkodzie głupi.”
Jan z Czarnolasu
Amen!
Bijali nas Litwini – z jednej strony, a Krzyżacy z drugiej! Krzyżacy chcieli naszych ziem, a Litwini ludzi ….. nawet Adaśko o tym pisał, gdy Budrysowicze pod burką przywozili sobie Laszki-synowe, nie tylko dla ich urody!
My bijaliśmy też.I widać, że Litwini specjalnie wyboru nie mieli : albo chrzest z polskich rąk, albo krzyżackich…. bo ich pogaństwo na stałe ataki narażało …. 🙂
A Piastowie ? najpierw zbierali, potem nie umieli w jednej ręce utrzymać… Po prawdzie – takich zdolnych wielu nie było, kotłowało się na granicach co i rusz przesuwanych. Skandynawią trzęśli Duńczycy, potem Szwedzi, cesarstwo niemieckie składało się z mnóstwa księstw, często skłóconych… Ruś Kijowska tez się rozleciała, bo i Tatarzy i brak ciągłości dynastycznej …
Piękne to były czasy! Zawsze było komu w łeb dać!!
sprzymierzać sie i zdradzać…. do woli 🙂
To też!!
Mnie rozśmieszyło żądanie jakiegoś faszystowskiego kmiota z Majdanu, zwrotu Przemyśla, o ile dobrze pamiętam to Przemyśl i Lwów zostały włączone do Królestwa Polskiego z tzw.Rusi Czerwonej w XIV wieku, po utłuczeniu przez bojarów ostatniego księcia halickiego Jerzego. Jakim cudem więc dzisiejszy Ukrainiec rości sobie do tego miasta prawa? 🙂
Miśku, żądać można wszystkiego, no nie? Świadomość ukraińska, świadomość nacji, narodowości jest młodziutka, ma niecałe sto lat! Tam mieszkali Rusini, nie Ukraińcy. Narodowość wzięli sobie od nazwy geograficznej, tak przecież i Amerykanie i Polacy się pojawili, ale historii narodowej własnej nie mają! To jest konglomerat, który może za sto lat jakoś się w jedno zleje. Nawet kolonistom w Ameryce konieczna była wojna domowa by stali się jednym narodem, nie zlepkiem Pensylwańczyków, Teksańczyków, Wirgińczyków jak to przed 1861 było! Dopiero potężny przelew krwi scementował Stany!
Coś takiego przeszła Francja, Niemcy, Włochy…. Rosja… Teraz pora na Ukrainę!
Fakt, możemy im też, wzorem Zagłoby, dorzucić jeszcze Inflanty 🙂
Masz 100% racji, tereny obecnej i dawnej Ukrainy zamieszkiwali Rusini, no nie tylko, bo był to prawdziwy konglomerat ras i nacji, ale to była po prostu Ruś, Kijowska, Halicko-Wołyńska, czy inna, ale Ruś 🙂
Oczywiście! I pamiętaj o jednej jeszcze rzeczy – Ukraina nigdy nie straciła niepodległości bo nigdy jej nie miała. Powstała po upadku ZSRR, a przedtem weszła w skład imperium carów jako była część Rzeczpospolitej. Najpierw straciliśmy lewobrzeżną, później prawobrzeżną Chmielnicki Rosji podarował….. Powstała dwadzieścia lat temu z niebytu! Cóż chcieć gdy dziś sama nie wie gdzie i jak się obrócić!
Sam język literacki ukraiński, powstał raptem 150 lat temu, dzięki Tarasowi Szewczence i kompletnie się nie przyjął, zresztą do dzisiaj marnie z tym językiem radzą sobie sami Ukraińcy, ani języka, ani państwowości, ani tożsamości narodowej, to są wszystko dla nich świeże sprawy, faktycznie kręcą się za własnym ogonem w poszukiwaniu korzeni :))
Miśku… niezupełnie tak ! Język ukraiński się przechował, wśród chłopów pańszczyźnianych! Nie można więc mówić, że jest to język młody! Szewczenko natomiast dał mu walor języka literackiego! On pierwszy pisał w języku ukraińskim i niektórzy puryści zarzucali mu nadmiar polonizmów! Taki Gogol, mimo, że Ukrainiec… pisał po rosyjsku.
No tak, ale do śmierci Jerzego było to jednak ruskie państwo! Kazimierz Wielki zagarnął Ruś Halicką ( czytaj dziś: Galicja), bo nie w smak mu było mieć nieprzyjaciół niemal pod bramami stolicy 🙂 Mieszaliśmy tez w tej bratobójczej wojnie Rusinów, którym brak zgody na księcia panującego ( plus Tatarzy)skończył sie totalna rozsypką 🙁
Te wołania ” po San”…. mają więc jakieś podłoże.
Bo po ilu latach uznaje się zasiedzenie ? 🙂
Te wołania, Wiedźmineczko….. Tak po prawdzie to oni troszki racji mają. Ukraina – ta geograficzna – sięga przecież Wyżyną Podolską do Wyżyny Wołyńskiej, położonej między Bugiem na zachodzie a Słuczą na wschodzie. Moim Bugiem!: ) No a całe Bieszczady, Karpaty Wschodnie? Bojkowie, Łemkowie… Toż to nie Polacy, a gdzie mieszkali?
PS Zasiedzenie? In bona czy in mala fide?: )
Toż napisałem Wiedźminko, że literacki :))))
Tego zabrakło!: )
Станем, браття, в бій кривавий від Сяну до Дону,
В ріднім краю панувати не дамо нікому;
Чорне море ще всміхнеться, дід Дніпро зрадіє,
Ще у нашій Україні доленька наспіє.
Staniemy bracia do krwawego boju od Sanu do Donu,
Panować w domu ojców nie damy nikomu.
Czarne Morze się uśmiechnie, dziad Dniepr rozraduje,
W naszej Ukrainie dola się odmieni.
Dzień dobry 🙂 Zostałeś usunięty z „urzędu” Senatorze, po prostu nie działają już stare zasady forumowe, ze dopiero po 5 zgłoszeniu usuwa się posta, teraz wystarczy jedno zgłoszenie i lecisz z Bajkonuru, co prawda bardzo szybko przywracają posta z przeprosinami, ale zazwyczaj jest to już musztarda po obiedzie. Jeden pieniacz wystarczy, żeby Ci moderacja wysłała w kosmos wszystkie wpisy, nawet te najbardziej niewinne 🙂
Cześć: )))
No dobra, ale musi być racjonalna podstawa. A tu gdzie ona?
Wybierz sobie 🙂 Ja obstawiałbym, naruszenie praw autorskich, lub podawanie niesprawdzonych informacji, ale równie dobrze może być to spam, obrażanie innych narodowości, albo nawoływanie do agresji. Sam mam regulamin w małym palcu, a kasują mi co drugi wpis, nawet jeśli napiszę tylko „dzień dobry”. Napisz skargę, to się dowiesz 🙂 🙂
Napisałem od razu! Milczą zajmująco!: ))
Może nie należało epistoły zaczynać od :” Co wy chamskie kmioty tam i nazad po chlewni przez wściekłe knury ganiane chcecie od tego komentarza”?
Raczej wskazane jest daleko idące uniżenie, ja piszę w stylu „uprzejmie proszę Wielce Czcigodną Moderację, o łaskawe wskazanie mi, który punkt regulaminu niegodnie złamałem” 🙂
Niebywałe!!!!!!
Misiu cóś namózg pizło!!??
.. to jest ta uprzejmość, która może zabić…..
Gorsza niż tortury!!
Dzień dobry. Śmiem podejrzewać, że ktoś wyszedł przed szereg i uznał, że komentarz sugeruje jakieś zmiany granic. Albo ciął szeroko i po całości, a komentarz po prostu wpadł pod kosę.
Dzień dobry.
No to musiał się trafić nieprzeciętny jołop!
Jołop zdecydowany, jeśli nie była to kosa!
Ano!
Dzień dobry… Się tylko przywitam na razie, bo mnie zara rozniesie!! Jak bum cyk,cyk…
PS Posłucham, poczytam w odpowiednim czasie. Odpowiednim dla mnie, oczywiście.. Papa 😉
Witam: )))
Znowu przyszła poczta od szeficy?
Wygląda na to, że wzór sprawozdania zmienili i zapomnieli uprzedzić 🙁
No to nasz Skowronek przynajmniej na nudę narzekać nie będzie. Dobre i to!
Ciesz się, ciesz!!! To ludzkie pojęcie przechodzi!!


PS Aaaa skąd Pan wiesz??
Poznałem po zgrzytaniu ząbków!
Witaj i nie daj się Skowronku !
Nie dałam się

Witaj Wiedźminko 😀
PS Lepsiejszy nastrój??
Tak Skowronku…. chmurki i humorki dały sie ciut okiełznać
Parasolek, mam nadzieję, nie gubiłaś?
Dzień dobry ponownie, po dłuższej nieobecności. Byłem z komputerem w naprawie i – dziw nad dziwy! – po ingerencjach u kolegi-fachowca chodzi aż miło, a jak tylko przyniosę do domu, zaczynają się problemy. W tej chwili chodzi, ale ile pochodzi jeszcze i czy w ogóle? Nie wiem. Korzystam, póki dają.
Może niefachowo niosłeś?
Mnie coś brzęczało, taki jednostajny dźwięk. Myślę – pewnie chłodzenie, wiatrak o coś szura. Ściągnąłem syna i okazało się, że na skrzyni, na obudowie leży sobie spinacz i wesoło pobrzękuje!
[Pardon, ale najpierw sobie ulżę – kurdebelęż! Zalogowałem się, a WordPress nie dość, że twierdzi, że nie, to jeszcze podsuwa mi formularz wypełniony danymi Jasmine!]
Też myślałem, że to kwestia niesienia, pognałem spanikowany do kolegi (naprzeciwko, przez ulicę), gdzie komputer… działał bez problemu! Wróciłem do siebie – nie działa. Zadzwoniłem do kolegi, spanikowany, w trakcie rozmowy włączyłem jeszcze raz – zadziałał i od tej pory działa!
To jednak coś mu (niosąc) zrobiłeś i się lekko obraził.
Jest jeszcze taka możliwość, że kręcił wirtualnym nosem na zmiany temperatury, chociaż na zimnie był mniej niż 5 minut, kolega mieszka dosłownie przez ulicę!
To nie jest zły znak!
Jeżeli nie masz lepszego pomysłu, sprawdź zasilanie. Wartość napięcia raczej nie powinna być problemem, ale zakłócenia sinusoidy owszem. Czy to laptop? jeżeli, to czy lepiej działa na samej baterii, bez podłączenia do ściany, czy nie widać takiego efektu?
To nie laptop, to stacjonarny komp, bez baterii ani UPSa, wyłącznie na sieciowym zasilaniu.
Najpierw zaczął się samoistnie restartować, w ciągu dnia, ale rzadko. Potem przy porannym starcie, rzadko, a potem po kilka razy, aż wreszcie w ogóle przestał startować system, tylko zaczął się włączać błękitny ekran śmierci.
Kolega po otwarciu pacjenta stwierdził, że pasta silikonowa na procesorze kompletnie wyschła, a co więcej, kilka kondensatorów zakończyło żywot (z wypukłym „wieczkiem”). Po naprawieniu tych braków okazało się, że prawdopodobnie podczas ciągłych restartów uszkodził się system plików na twardym dysku i Windows nie startuje. Po wyczerpaniu wszystkich innych możliwości podpięliśmy mój dysk systemowy do komputera kolegi jako niesystemowy i naprawiliśmy go checkdiskiem, co – o dziwo – wystarczyło.
Aliści po powrocie do domu objawy wróciły, chociaż inne (przy pierwszym restarcie komputer zaraportował brak dysku systemowego, przy kolejnych znów zaczął restartować w pętli). Zaniosłem go więc ZNÓW do kolegi, gdzie… działał bez zarzutu. Po kolejnym przyniesieniu do domu znów zaczął się buntować, aż w końcu odpalił, jak już wyżej napisałem – i działa, póki co.
Moim zdaniem to jest kwestia dysku twardego – albo fizycznych problemów, albo software’owych, ale jakich i od czego zależnych – nie mam pojęcia.
Zakłócenia sinusoidy, mówisz? A jak to sprawdzić?
Zmierzyć nie masz czym – ale możesz próbować zasilić na chwilę z innej fazy (u mnie odrębna zasila kuchnię, odrębna pokoje a odrębna lampy na suficie). Można też pożyczyć na próbę albo kupić listwę z filtrem… rozważyć, czy do pobliskiego gniazda nie jest włączony często jakiś silnik elektryczny, np. odkurzacz, suszarka itp – to typowe źródło zakłóceń.
Zbadać stan dysku (ostrożnie!) można programem MHDD:
http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/www.dobreprogramy.pl/MHDD,Program,Windows,20187.html
Trzeba tylko uważać, żeby nie zaznaczać opcji pisania po badanym dysku.
U nas komputery (sztuk dwie) stoją w pokoju, w którym gniazda są zabezpieczone osobnym bezpiecznikiem w domowej skrzynce. Plus ten restartujący komputer (który znów zaczął szaleć, więc znów musiałem przesiąść się na lapka :((( )jest podpięty przez listwę, może nie z filtrem, ale z osobnym bezpiecznikiem. Inna sprawa, że pobierających prąd urządzeń jest tu sporo – monitor, router, drukarka, telefon VoIPowy, miniwieża funkcjonująca na zasadzie głośników do komputera, sieciowy zewnętrzny dysk twardy… I jeszcze lampka biurkowa. Ale to wszystko bez silników elektrycznych, wszystko, co na silniku, chodzi na innych obwodach, kuchennych i łazienkowych, na osobnych bezpiecznikach.
Drukarka (zwłaszcza laserowa) może być istotnym źródłem zakłóceń, jeżeli możesz zasilaj ją sprzed listwy. I użyj MHDD – dzięki niemu już dwa dyski wycofałem przed śmiercią techniczną – choć niedługo przed, to dało się przenieść na nowy zdecydowaną większość danych.
Drukarka to stary model HP, kombajn biurowy z faksem i (kiepskim) skanerem – OfficeJet T65, stoi ponad metr od komputera, ale fakt, że jest z nim połączona, co prawda przez stareńki, wielki port LPT (tylko tak może – czy to ma jakieś znaczenie?).
Zerknąłem na te dobreprogramy, napisali w instrukcji obsługi do MHDD, że trzeba go wypalić na płycie i uruchamiać z tejże, czy to nie zazbyt skomplikowane? Poza tym faktycznie ostrzegają przed używaniem przez niedoświadczonych użytkowników, że można sobie kuku zrobić.
Na razie włączyłem, niech chodzi, zobaczymy, ile pochodzi. Skanuję pod kątem ew. wirusów, ale jak Kasperski jest cały czas włączony, to by chyba je wykrył, z sieci czy z obcych pendrajwów?
T65 jest atramentowa, więc nie tak znacząco zmienia obciążenie sieci jak laserowa – ale chodzi o zasilanie, nie kabel LPT.
A MHDD – może pod okiem kolegi z naprzeciwka?
Na poniedziałek poprosiłem człowieka, który już mi w tym względzie pomagał, on się przyjrzy problemowi. Jeszcze pojawiła się taka hipoteza, że zasilacz się może przegrzewać i dostawać czkawki.
Witajcie!
Czasem mam chęć obudzić się za 200 lat i poczytać sobie parę opracowań historycznych i powieści o obecnych, ciekawych czasach!
O ile jeszcze będzie gdzie czytać. Znaczy – na Ziemi!
Ja tam nie jestem obrzydliwy! Czytać mogę i na Marsie!
Mnie by wystarczyło 100 lat. Przy takim tempie życia, dużo by się mogło zmienić
A co???
No, Tetryk na Marsie w wygódce z serduszkiem na drzwiach z książką w ręku!: )))
Ruszyło głosowanie na Blog Roku 2013!
Nie będę TU opisywał, jak należy głosować, bo lepiej wyłożyły to u siebie Missjonash:
http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/missjonash.blox.pl/2014/01/Blog-roku-2013-glosowanie.html
oraz Malina:
http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/szpakowedrzewo.blogspot.com/2014/01/gosowanie.html
Dzięki Tetryku ! lecę popierać nasze znakomite dziewczyny. Już Je sobie przywłaszczyliśmy ?
Tak całkiem pewnie się nie da, „no striemit’sia nado” – jak cytował niedawno Stateczek
Dobranoc
Ziarnko do ziarnka 🙂 mój jeden głos to niewiele 🙂
Dziękuję z całego serca 🙂
Tetryku – Tobie i wszystkim głosującym dziękuję za wszystko. Każde ziarenko jest ważne i dla mnie i dla dzieci, do których trafi pomoc finansowa z sms’ów. A wszystkich Tubylców pozdrawiam serdecznie :))
Światełko lampki na dobranoc….. 🙂

Nie było mnie tu długo bo miałam cudowną uroczystość w domu – 80 urodziny mojej Mamy. Wszystko na mojej głowie a bardzo chciałam, żeby była w tym dniu szczęśliwa Mama oczywiście, nie moja głowa. Udało się. Teraz nadrabiam nieobecności w świecie wirtualnym. Serdecznie dziękuję za promocję
dla ułatwienia – zaproszenie do głosowania :

UŚMIECHAM SIĘ
PIĘKBNIE I SERDECZNIE DZIĘKUJĘ ZA KAŻDY GŁOS 
Dopiero skończyłem pracę… Więc na koniec dnia piosenka o lataniu na księżyc, które wcale nie jest żadnym lataniem. Nie dość, że Amerykanie jako pierwsi ludzie polecieli na Księżyc (chociaż zdania są podzielone), to jeszcze pan Sinatra ślicznie o tym zaśpiewał. Snów o lataniu więc, niekoniecznie na Księżyc, ale zawsze z bezpiecznym lądowaniem. Choćby o jednym skrzydle.
i ja niedawno zapisałam ostatni na dzisiaj rysunek. Teraz lecę spać i śnić …
KOLOROWYCH SNÓW ŻYCZĘ
Dzień dobry 😀
Sie wie, sie wysyła w treści F00003 i życzy powodzenia 😀
Poszedł
Dzień dobry
Oczywiście, zaraz pójdzie 😀
Witaj Bożenko ! 🙂 a jak ładnie nam dziękują….. :)i jeszcze upewniają, że dobrze oddaliśmy głos !
Witaj Wiedźminko 🙂 Moje głosy poleciały, życzę im wygranej
A skąd wiedzą, że to Wy?
Podpisałam się
WIELKIE DZIĘKI !!!! dobrze doleciały głosy dzięki Wam blog jest w pierwszej dziesiątce … jak przyjemnie jest czuć czyjeś wsparcie … choćby dla takich chwil warto startować
Malinko… sądzę, że i my i Kneziostwo mamy większe ambicje dla Ciebie i Miss:) Bo warto!
Dzień dobry: )))
Witaj Senatorze 🙂 o świcie to tylko poranne ptaszki ćwierkają ! a i to nie zawsze:)
Witaj: ))) Fakt, słowiki drą dzioby po nocach!: )
sowy też nocą pohukują 🙂
u mnie pohukują na prawdę ale teraz nie, dopiero na wiosnę. Za oknem mam stary ewangelicki kościół, w otoczeniu parku, który niegdyś był cmentarzem. Teraz częściowo stare grobowce zostały. Tam, wśród starych drzew sowy mają używanie. Wieczorem , jak otworzę okno to dolatuje pohukiwanie – całkiem jak dawniej na kobrze …
Rany, ale tu ruch! Cudem jest, że się wszyscy nie pozabijali w tym tłumie!!
Cały czas to podziwiam
Niektórzy zygzakują z obłędem w oczach!
Dzień dobry ! 🙂 Doszłam do wniosku, że kwakowe ” obzielenianie się ” bardzo jest gustowne i obawiam się, że zaraźliwe 🙂
Zawsze jeszcze można sobie powiedzieć tak :
Oby p. Basia miała rację 🙂
Jaśminka powiedziałaby ” uśmiechnij się, jutro możesz nie mieć zębów ” – z lekkim dreszczem czytałam te Jej słowa …
Dzień dobry. Śnieży za oknem, w telewizorze obraz ostry jak brzytwa.
Witaj Kwaku…. u mnie pochmurno…i szaro.
Nasze ulubione blogerki maja po dwie kulki …….Mało !
Mało, więcej by się zdało…
Mnie starcza!
Jak sobie pościelesz?
Co oznaczają dwie kulki, dwa tysiące głosów?
Dwie kulki to głosów od 6 do 50 ! Zresztą, te przedziały są wg mnie dziwaczne:
1 – 5 głosów = 1 kulka
6 – 50 ” = 2 kulki
51 – 250 ” = 3 kulki
251 – 1000 ” = 4 kulki
1001 – do 5000 5 kulek
zabawne……
No to pozostaje załadować parcianą taśmę do starego poczciwego Maxima i sruuuu!! długaśną serię 250 sztuk!: )))
Nie da rady….. sms tylko raz z jednego telefonu 🙂 popierać można kilka blogów…
Ja o ilości kulek, nie esemesów!: )))
jeśli tak, to popieram ! jakieś znajome sie nadadzą
Kiedy ja mam ino przeciwpancerne!: )))
DZIĘKI
Dzień dobry 🙂 Gdzie ta zapowiadana odwilż? Jakoś nie czuję 🙂
Cześć: )))
Ściągnij futro!!
Wiatr Miśku… wiatr, zimny, wilgotny i całkiem porywisty. 🙁
A u mnie słoneczko… Każdemu według zasług
Ożesz!

Nina Andrycz odeszła….
Zupełnie inna epoka i zupełnie inna dama….. a i tak smętnie…
Dzisiaj jest dzień przytulania…
Dzień przytulania?? Ma kto jeża??
Ja przytulam moją Manię. Milsza jest nieco od jeża
Moje koty potrafią zrobić się kolczaste!: )
Kiedy wysuną pazurki
Waćpan, Senatorze, jak ten szlachcic mizantrop, bodaj z wańkowiczowej gawędy, co to, nie chcąc, żeby w kościele ludzie się wokół niego tłoczyli, kazał sobie sprawić futro z jeżowych skórek?
A nie, chciałem jeno ewentualnie dla Miśka na jeden dzień go wypożyczyć!: ))
Mam własne, dobrze zjeżone 🙂 🙂
Jeża Ci chciałem wypożyczyć, nie futro!
a cztery mogą być ???
Te maluchy są delikatne, raczej nie ukłują 🙂
Miśkowi to trza takiego jak jeżozwierz!: )))
Toż mam, to forumowe, włożyć? Mam jeszcze bardziej paskudne, ale co będę straszył nieletnie niewiasty 🙂 🙂
Co tu wszystko dzisiaj takie niedomyślne!: ((
Dobrej nocy
Dobranoc….. niech każdy z nas przytuli się do czego może, skoro tak nakazano
Dzień był zakręcony, sporo się działo. Stacjonarny komputer ostatecznie odmówił współpracy, pracuję więc na laptopie z Windows Vista (piszę z niego te słowa), z którym doszedłem do ładu, poczyściwszy go z nieużywanych od lat programów, ale to trwało, więc w plecy z robotą, niezależnie od tego o 6:00 rano wrócił z zimowiska Najjunior, wściekły, bo złapał od małżonki zapalenie spojówek, które się wykluło już po wyjeździe z domu, więc się nie najeździł, bo lekarz zabronił mu nart z zapadźganymi oczami… etc. etc. Same takie sprawy, summa summarum dzień się z nich złożył.
Na dobranoc stosunkowo nowa rzecz i polska, ja też dzisiaj się nieco zakręciłem (aż do wieczora, z kręceniem tym, co wiecie). Snów takich, żeby conieco odkręciły zatem!
stosunkowo? 1998 – zaledwie ćwierć wieku temu nagrane – perspektywa wieków dziś przez ciebie przemawia!
A zatem – barwnych snów o nieśmiertelności!
Dobranoc wszystkim!
Lampka nie jest zakręcona, świeci spokojnie, na dobrą nc 🙂
