« Dla naszej Jednoskrzydłej..... Dni »

…………………

Wosk ze świec się topi
Ha patynę parkietów.
Na ramiona srebrne krople
Sączą się z epoletów.

Jak w agonii spienione
Złote burzy się wino.
To, co było niech zniknie, zmienione…
Co ma być – wszystko jedno.

I w przedśmiertnym znużeniu,
Oglądając się w dal
Uciekają jelenie
Wprost na zagładę salw.

Ktoś już lufę kieruje
Na aksamit niewinny
To, co było niech zniknie, zmienione…
Niech już przyjdzie to inne.

Ktoś przebiegły i zły,
Ciesząc się zbyt pochopnie,
Ostre strzały napina
Na zachodu mdłe ognie.

Słychać w burzy melodii
Nuty te same wszędzie
To, co było niech zniknie, zmienione…
Co ma być – niech już będzie.

168 komentarzy

  1. Incitatus pisze:

    Dzień dobry: ))

    Ech, Wołod’ka!!

    • Bożena pisze:

      Dzień dobry 😉 Też go lubię. 🙂

      • Incitatus pisze:

        Dobry był. Jest!!

        • Wiedźma pisze:

          Czy to Twoje tłumaczenie, Senatorze ?:)

          • Incitatus pisze:

            Nie, nie moje. Zerżnąłem: (

            • Wiedźma pisze:

              Oglądałam wczoraj film o zabytkach Petersburga i zastanawiałam się jakim cudem to wszystko ocalało ? te marmury,kolumny, posągi, złocenia i całe niewyobrażalne bogactwo zdobień i wnętrz?

              • Incitatus pisze:

                Nie wszystko ocalało. Niemcy zniszczyli 30% miasta ale natychmiast po wojnie rozpoczęto odbudowę. Zabytki udało się zrekonstruować, a ponieważ miasto nigdy nie zostało zdobyte, nie zostało też obrabowane, złupione. Sam Ermitaż ma tyle dzieł sztuki, że gdyby każdemu poświęcić jedną minutę trzeba by go zwiedzać przez 15 lat po dziesięć godzin dziennie.
                Wielu ludzi nie zdaje sobie sprawy ile wspaniałości znajduje się na terytorium Rosji. Arystokracja, szlachta, kupiectwo, zamożni chłopi, że o carach już nie wspomnę, zawsze starali się nabywać i dbać o wszystko co piękne.
                Samo wybudowanie granitowego miasta na bagnach wymagało zaangażowania najlepszych architektów znanego wówczas świata.
                To cud inżynierskich umiejętności.

                • Bożena pisze:

                  Ale niejedno dzieło wywieźli też z krajów, które wyzwalali. Między innymi z Polski. Stąd ich jeszcze większe bogactwa.

                • Wiedźma pisze:

                  Ale już Carskie Sioło Niemcy złupili…. 🙁
                  Dzicz i barbarzyństwo, a czy to pierwszy raz i tylko Niemcy ?

                • Coral pisze:

                  Leningrad był oblegany przez około 900 dni,
                  tego co mieszkańcy przeszli nie sposób
                  opisać. Duża część ludności nie przeżyła,
                  gdyż brakowało żywności oraz opału, a zimy
                  były mroźne.

  2. Incitatus pisze:

    Coś Wam wkleję!

    Twój komentarz:

    „Słowo „ukraina” jest pochodzenia polskiego i oznacza coś leżącego daleko, „na skraju, u kraja”. Gdybyś czytał cokolwiek wiedziałbyś, że takich „ukrain” było wiele. A tereny, o których piszesz, wchodziły w skład Wielkiego Księstwa Litewskiego wraz z Białorusią, Rusią Czerwoną, Rusią Zakarpacką i zamieszkiwali je Rusini. Dostaliśmy je w XV w. na mocy unii z czasów jagiellońskich w prezencie. Nigdy nie były rdzennie polskie.Tylko nie pomyl Rusinów z Rosjanami, bo Rosja to następca Rusi Kijowskiej i późniejszych – po rozbiciu dzielnicowym – księstw. M.in: włodzimierskiego czy suzdalskiego!!”

    dotyczący artykułu Parlament Ukrainy uchwalił ustawę o amnestii
    został usunięty ponieważ naruszał zasady forum.

    Administracja Forum

    • Incitatus pisze:

      No i co Wy na to? Gdzie ja – pisząc prawdy ogólnie znane – naruszyłem jakieś zasady!?
      Zastanawiam się czy w tym Onecie pracują normalni ludzie, czy też jakieś „wybieraki” co jakiś czas automatycznie usuwają co podleci!

    • Bożena pisze:

      Wiedziałam, że Ukraina należała do Polski, w przeciwnym razie nie byłoby śpiewane „Żal… za zieloną Ukrainą”.

      • Incitatus pisze:

        Bożenko, kiedy litewski książę Jogajła – zwany z polska Jagiełłą – raczył łaskawie wysłuchać błagań panów krakowskich by zechciał zostać władcą Polski i wyraził zgodę na swe małżeństwo z Jadwigą, w Krewie (Białoruś!) zawarto personalną unię polsko-litewską gdzie tenże Jogajła obiecuje:” … małżeństwo wielkiego księcia litewskiego Jagiełły z królem Polski Jadwigą oraz objęcie przez niego polskiego tronu, w zamian za co Jagiełło zobowiązał się przyjąć chrzest i schrystianizować Litwę, wypuścić polskich jeńców, wypłacić odszkodowania Habsburgom za zerwanie małżeństwa sponsalia de futuro z Wilhelmem Habsburgiem, odzyskać wszystkie ziemie utracone przez Koronę. W ostatnim punkcie aktu książę Jagiełło „obiecuje ziemie swoje litewskie i ruskie na wieczne czasy do korony królestwa polskiego przyłączyć” Zauważ, że Jagiełło obiecuje „wypuścić polskich jeńców” To on nas bił czy my jego!!?? Ma odzyskać ziemie przez Koronę utracone! To on silniejszy czy Korona co sobie te ziemie wyrwać dała?!
        Wraz z nimi trafiły do Polski „ziemie ukrainne”! Nie istniała wtedy żadna Ukraina, nie było zaczątków takiego państwa. Ot, była sobie jakaś spłacheć ziemi gdzie mieszkały ludy rusińskie (ruskie), gdzie Tatarzy grasowali jak u siebie, gdzie nie sięgało stanowione prawo, ale drogą podbojów na owych-że Tatarach władztwo swe na tych obszarach rozciągnęli wielcy książęta litewscy!
        Wielkość Polski jagiellońskiej na litewskiej sile i ziemiach się budowała. Była to jedyna dynastia w historii Polski za której panowania nie traciliśmy ni znaczenia, ni ziem wszelakich, ale do siebie wielkie ich obszary przyłączaliśmy. Piastowie, pierwsza dynastia władców Polski zbyt wiele tracili. W końcu główna linia wymarła, a pozostały zniemczone resztki m.in. na Śląsku. Czeskim i niemieckim!!
        Wszystkie po Piastach dynastie były obcego pochodzenia!! Nie polskie!!

        Tu masz, dla porównania, Koronę i Litwę!

        • Bożena pisze:

          Już dawno stwierdziłam, że Polak jest dobry do walki ale nie do rządzenia.

          • Incitatus pisze:

            No, w skórę nieraz dostalim!

            • Wiedźma pisze:

              Phi… ” dobry do walki”… jak już nie było o co! A jak mieliśmy wielkie państwo, to bez armii i skarbu… 🙁

              • Incitatus pisze:

                Co zrobić.
                „…Skujmy talerze na talery, skujmy,
                A żołnierzowi pieniądze gotujmy!
                Inszy to darmo po drogach miotali,
                A my nie damy, bychmy w cale trwali?

                Dajmy; a naprzód dajmy! Sami siebie
                Ku gwałtowniejszej chowajmy potrzebie.
                Tarczej niż piersi pierwej nastawiają,
                Pozno puklerza przebici macają.

                Cieszy mię ten rym: „Polak mądr po szkodzie”;
                Lecz jesli prawda i z tego nas zbodzie,
                Nową przypowieść Polak sobie kupi,
                Że i przed szkodą, i po szkodzie głupi.”

                Jan z Czarnolasu

        • Wiedźma pisze:

          Bijali nas Litwini – z jednej strony, a Krzyżacy z drugiej! Krzyżacy chcieli naszych ziem, a Litwini ludzi ….. nawet Adaśko o tym pisał, gdy Budrysowicze pod burką przywozili sobie Laszki-synowe, nie tylko dla ich urody!
          My bijaliśmy też.I widać, że Litwini specjalnie wyboru nie mieli : albo chrzest z polskich rąk, albo krzyżackich…. bo ich pogaństwo na stałe ataki narażało …. 🙂

          • Wiedźma pisze:

            A Piastowie ? najpierw zbierali, potem nie umieli w jednej ręce utrzymać… Po prawdzie – takich zdolnych wielu nie było, kotłowało się na granicach co i rusz przesuwanych. Skandynawią trzęśli Duńczycy, potem Szwedzi, cesarstwo niemieckie składało się z mnóstwa księstw, często skłóconych… Ruś Kijowska tez się rozleciała, bo i Tatarzy i brak ciągłości dynastycznej …

        • misiek pancerny pisze:

          Mnie rozśmieszyło żądanie jakiegoś faszystowskiego kmiota z Majdanu, zwrotu Przemyśla, o ile dobrze pamiętam to Przemyśl i Lwów zostały włączone do Królestwa Polskiego z tzw.Rusi Czerwonej w XIV wieku, po utłuczeniu przez bojarów ostatniego księcia halickiego Jerzego. Jakim cudem więc dzisiejszy Ukrainiec rości sobie do tego miasta prawa? 🙂

          • Incitatus pisze:

            Miśku, żądać można wszystkiego, no nie? Świadomość ukraińska, świadomość nacji, narodowości jest młodziutka, ma niecałe sto lat! Tam mieszkali Rusini, nie Ukraińcy. Narodowość wzięli sobie od nazwy geograficznej, tak przecież i Amerykanie i Polacy się pojawili, ale historii narodowej własnej nie mają! To jest konglomerat, który może za sto lat jakoś się w jedno zleje. Nawet kolonistom w Ameryce konieczna była wojna domowa by stali się jednym narodem, nie zlepkiem Pensylwańczyków, Teksańczyków, Wirgińczyków jak to przed 1861 było! Dopiero potężny przelew krwi scementował Stany!
            Coś takiego przeszła Francja, Niemcy, Włochy…. Rosja… Teraz pora na Ukrainę!

            • misiek pancerny pisze:

              Fakt, możemy im też, wzorem Zagłoby, dorzucić jeszcze Inflanty 🙂
              Masz 100% racji, tereny obecnej i dawnej Ukrainy zamieszkiwali Rusini, no nie tylko, bo był to prawdziwy konglomerat ras i nacji, ale to była po prostu Ruś, Kijowska, Halicko-Wołyńska, czy inna, ale Ruś 🙂

              • Incitatus pisze:

                Oczywiście! I pamiętaj o jednej jeszcze rzeczy – Ukraina nigdy nie straciła niepodległości bo nigdy jej nie miała. Powstała po upadku ZSRR, a przedtem weszła w skład imperium carów jako była część Rzeczpospolitej. Najpierw straciliśmy lewobrzeżną, później prawobrzeżną Chmielnicki Rosji podarował….. Powstała dwadzieścia lat temu z niebytu! Cóż chcieć gdy dziś sama nie wie gdzie i jak się obrócić!

                • misiek pancerny pisze:

                  Sam język literacki ukraiński, powstał raptem 150 lat temu, dzięki Tarasowi Szewczence i kompletnie się nie przyjął, zresztą do dzisiaj marnie z tym językiem radzą sobie sami Ukraińcy, ani języka, ani państwowości, ani tożsamości narodowej, to są wszystko dla nich świeże sprawy, faktycznie kręcą się za własnym ogonem w poszukiwaniu korzeni :))

                • Wiedźma pisze:

                  Miśku… niezupełnie tak ! Język ukraiński się przechował, wśród chłopów pańszczyźnianych! Nie można więc mówić, że jest to język młody! Szewczenko natomiast dał mu walor języka literackiego! On pierwszy pisał w języku ukraińskim i niektórzy puryści zarzucali mu nadmiar polonizmów! Taki Gogol, mimo, że Ukrainiec… pisał po rosyjsku. Happy

                • Wiedźma pisze:

                  No tak, ale do śmierci Jerzego było to jednak ruskie państwo! Kazimierz Wielki zagarnął Ruś Halicką ( czytaj dziś: Galicja), bo nie w smak mu było mieć nieprzyjaciół niemal pod bramami stolicy 🙂 Mieszaliśmy tez w tej bratobójczej wojnie Rusinów, którym brak zgody na księcia panującego ( plus Tatarzy)skończył sie totalna rozsypką 🙁
                  Te wołania ” po San”…. mają więc jakieś podłoże.
                  Bo po ilu latach uznaje się zasiedzenie ? 🙂

                • Incitatus pisze:

                  Te wołania, Wiedźmineczko….. Tak po prawdzie to oni troszki racji mają. Ukraina – ta geograficzna – sięga przecież Wyżyną Podolską do Wyżyny Wołyńskiej, położonej między Bugiem na zachodzie a Słuczą na wschodzie. Moim Bugiem!: ) No a całe Bieszczady, Karpaty Wschodnie? Bojkowie, Łemkowie… Toż to nie Polacy, a gdzie mieszkali?

                • Incitatus pisze:

                  PS Zasiedzenie? In bona czy in mala fide?: )

                • misiek pancerny pisze:

                  Toż napisałem Wiedźminko, że literacki :))))

                • Incitatus pisze:

                  Tego zabrakło!: )

                  Станем, браття, в бій кривавий від Сяну до Дону,
                  В ріднім краю панувати не дамо нікому;
                  Чорне море ще всміхнеться, дід Дніпро зрадіє,
                  Ще у нашій Україні доленька наспіє.

                  Staniemy bracia do krwawego boju od Sanu do Donu,
                  Panować w domu ojców nie damy nikomu.
                  Czarne Morze się uśmiechnie, dziad Dniepr rozraduje,
                  W naszej Ukrainie dola się odmieni.

    • misiek pancerny pisze:

      Dzień dobry 🙂 Zostałeś usunięty z „urzędu” Senatorze, po prostu nie działają już stare zasady forumowe, ze dopiero po 5 zgłoszeniu usuwa się posta, teraz wystarczy jedno zgłoszenie i lecisz z Bajkonuru, co prawda bardzo szybko przywracają posta z przeprosinami, ale zazwyczaj jest to już musztarda po obiedzie. Jeden pieniacz wystarczy, żeby Ci moderacja wysłała w kosmos wszystkie wpisy, nawet te najbardziej niewinne 🙂

      • Incitatus pisze:

        Cześć: )))
        No dobra, ale musi być racjonalna podstawa. A tu gdzie ona?

        • misiek pancerny pisze:

          Wybierz sobie 🙂 Ja obstawiałbym, naruszenie praw autorskich, lub podawanie niesprawdzonych informacji, ale równie dobrze może być to spam, obrażanie innych narodowości, albo nawoływanie do agresji. Sam mam regulamin w małym palcu, a kasują mi co drugi wpis, nawet jeśli napiszę tylko „dzień dobry”. Napisz skargę, to się dowiesz 🙂 🙂

  3. Quackie pisze:

    Dzień dobry. Śmiem podejrzewać, że ktoś wyszedł przed szereg i uznał, że komentarz sugeruje jakieś zmiany granic. Albo ciął szeroko i po całości, a komentarz po prostu wpadł pod kosę.

  4. Alla pisze:

    Dzień dobry… Się tylko przywitam na razie, bo mnie zara rozniesie!! Jak bum cyk,cyk… Wink
    PS Posłucham, poczytam w odpowiednim czasie. Odpowiednim dla mnie, oczywiście.. Papa 😉

  5. Quackie pisze:

    Dzień dobry ponownie, po dłuższej nieobecności. Byłem z komputerem w naprawie i – dziw nad dziwy! – po ingerencjach u kolegi-fachowca chodzi aż miło, a jak tylko przyniosę do domu, zaczynają się problemy. W tej chwili chodzi, ale ile pochodzi jeszcze i czy w ogóle? Nie wiem. Korzystam, póki dają.

    • Incitatus pisze:

      Może niefachowo niosłeś?
      Mnie coś brzęczało, taki jednostajny dźwięk. Myślę – pewnie chłodzenie, wiatrak o coś szura. Ściągnąłem syna i okazało się, że na skrzyni, na obudowie leży sobie spinacz i wesoło pobrzękuje!

      • Quackie pisze:

        [Pardon, ale najpierw sobie ulżę – kurdebelęż! Zalogowałem się, a WordPress nie dość, że twierdzi, że nie, to jeszcze podsuwa mi formularz wypełniony danymi Jasmine!]

        Też myślałem, że to kwestia niesienia, pognałem spanikowany do kolegi (naprzeciwko, przez ulicę), gdzie komputer… działał bez problemu! Wróciłem do siebie – nie działa. Zadzwoniłem do kolegi, spanikowany, w trakcie rozmowy włączyłem jeszcze raz – zadziałał i od tej pory działa!

    • Tetryk56 pisze:

      Jeżeli nie masz lepszego pomysłu, sprawdź zasilanie. Wartość napięcia raczej nie powinna być problemem, ale zakłócenia sinusoidy owszem. Czy to laptop? jeżeli, to czy lepiej działa na samej baterii, bez podłączenia do ściany, czy nie widać takiego efektu?

      • Quackie pisze:

        To nie laptop, to stacjonarny komp, bez baterii ani UPSa, wyłącznie na sieciowym zasilaniu.

        Najpierw zaczął się samoistnie restartować, w ciągu dnia, ale rzadko. Potem przy porannym starcie, rzadko, a potem po kilka razy, aż wreszcie w ogóle przestał startować system, tylko zaczął się włączać błękitny ekran śmierci.

        Kolega po otwarciu pacjenta stwierdził, że pasta silikonowa na procesorze kompletnie wyschła, a co więcej, kilka kondensatorów zakończyło żywot (z wypukłym „wieczkiem”). Po naprawieniu tych braków okazało się, że prawdopodobnie podczas ciągłych restartów uszkodził się system plików na twardym dysku i Windows nie startuje. Po wyczerpaniu wszystkich innych możliwości podpięliśmy mój dysk systemowy do komputera kolegi jako niesystemowy i naprawiliśmy go checkdiskiem, co – o dziwo – wystarczyło.

        Aliści po powrocie do domu objawy wróciły, chociaż inne (przy pierwszym restarcie komputer zaraportował brak dysku systemowego, przy kolejnych znów zaczął restartować w pętli). Zaniosłem go więc ZNÓW do kolegi, gdzie… działał bez zarzutu. Po kolejnym przyniesieniu do domu znów zaczął się buntować, aż w końcu odpalił, jak już wyżej napisałem – i działa, póki co.

        Moim zdaniem to jest kwestia dysku twardego – albo fizycznych problemów, albo software’owych, ale jakich i od czego zależnych – nie mam pojęcia.

        Zakłócenia sinusoidy, mówisz? A jak to sprawdzić?

        • Tetryk56 pisze:

          Zmierzyć nie masz czym – ale możesz próbować zasilić na chwilę z innej fazy (u mnie odrębna zasila kuchnię, odrębna pokoje a odrębna lampy na suficie). Można też pożyczyć na próbę albo kupić listwę z filtrem… rozważyć, czy do pobliskiego gniazda nie jest włączony często jakiś silnik elektryczny, np. odkurzacz, suszarka itp – to typowe źródło zakłóceń.
          Zbadać stan dysku (ostrożnie!) można programem MHDD:
          http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/www.dobreprogramy.pl/MHDD,Program,Windows,20187.html
          Trzeba tylko uważać, żeby nie zaznaczać opcji pisania po badanym dysku.

          • Quackie pisze:

            U nas komputery (sztuk dwie) stoją w pokoju, w którym gniazda są zabezpieczone osobnym bezpiecznikiem w domowej skrzynce. Plus ten restartujący komputer (który znów zaczął szaleć, więc znów musiałem przesiąść się na lapka :((( )jest podpięty przez listwę, może nie z filtrem, ale z osobnym bezpiecznikiem. Inna sprawa, że pobierających prąd urządzeń jest tu sporo – monitor, router, drukarka, telefon VoIPowy, miniwieża funkcjonująca na zasadzie głośników do komputera, sieciowy zewnętrzny dysk twardy… I jeszcze lampka biurkowa. Ale to wszystko bez silników elektrycznych, wszystko, co na silniku, chodzi na innych obwodach, kuchennych i łazienkowych, na osobnych bezpiecznikach.

            • Tetryk56 pisze:

              Drukarka (zwłaszcza laserowa) może być istotnym źródłem zakłóceń, jeżeli możesz zasilaj ją sprzed listwy. I użyj MHDD – dzięki niemu już dwa dyski wycofałem przed śmiercią techniczną – choć niedługo przed, to dało się przenieść na nowy zdecydowaną większość danych.

              • Quackie pisze:

                Drukarka to stary model HP, kombajn biurowy z faksem i (kiepskim) skanerem – OfficeJet T65, stoi ponad metr od komputera, ale fakt, że jest z nim połączona, co prawda przez stareńki, wielki port LPT (tylko tak może – czy to ma jakieś znaczenie?).

                Zerknąłem na te dobreprogramy, napisali w instrukcji obsługi do MHDD, że trzeba go wypalić na płycie i uruchamiać z tejże, czy to nie zazbyt skomplikowane? Poza tym faktycznie ostrzegają przed używaniem przez niedoświadczonych użytkowników, że można sobie kuku zrobić.

                Na razie włączyłem, niech chodzi, zobaczymy, ile pochodzi. Skanuję pod kątem ew. wirusów, ale jak Kasperski jest cały czas włączony, to by chyba je wykrył, z sieci czy z obcych pendrajwów?

                • Tetryk56 pisze:

                  T65 jest atramentowa, więc nie tak znacząco zmienia obciążenie sieci jak laserowa – ale chodzi o zasilanie, nie kabel LPT.
                  A MHDD – może pod okiem kolegi z naprzeciwka?

                • Quackie pisze:

                  Na poniedziałek poprosiłem człowieka, który już mi w tym względzie pomagał, on się przyjrzy problemowi. Jeszcze pojawiła się taka hipoteza, że zasilacz się może przegrzewać i dostawać czkawki.

  6. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Czasem mam chęć obudzić się za 200 lat i poczytać sobie parę opracowań historycznych i powieści o obecnych, ciekawych czasach!

  7. Tetryk56 pisze:

    Ruszyło głosowanie na Blog Roku 2013!
    Nie będę TU opisywał, jak należy głosować, bo lepiej wyłożyły to u siebie Missjonash:
    http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/missjonash.blox.pl/2014/01/Blog-roku-2013-glosowanie.html
    oraz Malina:
    http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/szpakowedrzewo.blogspot.com/2014/01/gosowanie.html

  8. Wiedźma pisze:

    Światełko lampki na dobranoc….. 🙂

  9. Malina_M pisze:

    Nie było mnie tu długo bo miałam cudowną uroczystość w domu – 80 urodziny mojej Mamy. Wszystko na mojej głowie a bardzo chciałam, żeby była w tym dniu szczęśliwa Mama oczywiście, nie moja głowa. Udało się. Teraz nadrabiam nieobecności w świecie wirtualnym. Serdecznie dziękuję za promocję Ashamed

  10. Malina_M pisze:

    dla ułatwienia – zaproszenie do głosowania :

  11. Quackie pisze:

    Dopiero skończyłem pracę… Więc na koniec dnia piosenka o lataniu na księżyc, które wcale nie jest żadnym lataniem. Nie dość, że Amerykanie jako pierwsi ludzie polecieli na Księżyc (chociaż zdania są podzielone), to jeszcze pan Sinatra ślicznie o tym zaśpiewał. Snów o lataniu więc, niekoniecznie na Księżyc, ale zawsze z bezpiecznym lądowaniem. Choćby o jednym skrzydle.

  12. Alla pisze:

    Dzień dobry 😀
    Sie wie, sie wysyła w treści F00003 i życzy powodzenia 😀
    Poszedł Delighted

  13. Incitatus pisze:

    Dzień dobry: )))

    • Wiedźma pisze:

      Witaj Senatorze 🙂 o świcie to tylko poranne ptaszki ćwierkają ! a i to nie zawsze:)

      • Incitatus pisze:

        Witaj: ))) Fakt, słowiki drą dzioby po nocach!: )

      • Malina_M pisze:

        u mnie pohukują na prawdę ale teraz nie, dopiero na wiosnę. Za oknem mam stary ewangelicki kościół, w otoczeniu parku, który niegdyś był cmentarzem. Teraz częściowo stare grobowce zostały. Tam, wśród starych drzew sowy mają używanie. Wieczorem , jak otworzę okno to dolatuje pohukiwanie – całkiem jak dawniej na kobrze … Ashamed

  14. Incitatus pisze:

    Rany, ale tu ruch! Cudem jest, że się wszyscy nie pozabijali w tym tłumie!!

  15. Wiedźma pisze:

    Dzień dobry ! 🙂 Doszłam do wniosku, że kwakowe ” obzielenianie się ” bardzo jest gustowne i obawiam się, że zaraźliwe 🙂 Wink

  16. Quackie pisze:

    Dzień dobry. Śnieży za oknem, w telewizorze obraz ostry jak brzytwa.

  17. Wiedźma pisze:

    Nasze ulubione blogerki maja po dwie kulki …….Mało !

  18. misiek pancerny pisze:

    Dzień dobry 🙂 Gdzie ta zapowiadana odwilż? Jakoś nie czuję 🙂

  19. Incitatus pisze:

    Nina Andrycz odeszła….

  20. Bożena pisze:

    Dzisiaj jest dzień przytulania…

  21. Incitatus pisze:

    Dzień przytulania?? Ma kto jeża??

  22. Wiedźma pisze:

    Dobranoc….. niech każdy z nas przytuli się do czego może, skoro tak nakazano I-m-in-love

  23. Quackie pisze:

    Dzień był zakręcony, sporo się działo. Stacjonarny komputer ostatecznie odmówił współpracy, pracuję więc na laptopie z Windows Vista (piszę z niego te słowa), z którym doszedłem do ładu, poczyściwszy go z nieużywanych od lat programów, ale to trwało, więc w plecy z robotą, niezależnie od tego o 6:00 rano wrócił z zimowiska Najjunior, wściekły, bo złapał od małżonki zapalenie spojówek, które się wykluło już po wyjeździe z domu, więc się nie najeździł, bo lekarz zabronił mu nart z zapadźganymi oczami… etc. etc. Same takie sprawy, summa summarum dzień się z nich złożył.

    Na dobranoc stosunkowo nowa rzecz i polska, ja też dzisiaj się nieco zakręciłem (aż do wieczora, z kręceniem tym, co wiecie). Snów takich, żeby conieco odkręciły zatem!

    • Tetryk56 pisze:

      stosunkowo? 1998 – zaledwie ćwierć wieku temu nagrane – perspektywa wieków dziś przez ciebie przemawia! Overjoy
      A zatem – barwnych snów o nieśmiertelności!
      Dobranoc wszystkim!

  24. Wiedźma pisze:

    Lampka nie jest zakręcona, świeci spokojnie, na dobrą nc 🙂

Skomentuj misiek pancerny Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[+] Zaazulki ;)