« Dzień Babci i Dziadka Garden party - Stanisław Barańczak »

Ballada o czerwonej wstążce

Na górze w starym zamczysku
Mieszka księżna Ludmiła
I choć liczyła czterdziestkę,
Dziewicą cnotliwą była.

Miała, jak głosi legenda,
Bogactwa bez liku pono,
Na szyi zaś, Bóg wie po co,
Nosiła wstążkę czerwoną.

W zamczysku księżnej Ludmiły
Zrobiło się widać nudno,
Bo kiedyś księżna westchnęła
I rzekła smętnie: ha! trudno!

Jeśli się znajdzie amator,
Zostanę mu wierną żoną,
Ach! trzeba będzie poradzić
Z tą moją wstążką czerwoną.

Aż zjawił się z dali rycerz
Niewiadomego imienia,
Co w sercu księżnej Ludmiły
Obudził dziwne pragnienia.

I gdy za rękę ją ujął
Słodycz przeszyła jej łono,
Lecz wnet wskazała na szyję
Z tajemną wstążką czerwoną.

,,Jest u nas zwyczaj rodowy,
Bo czasów prastarych sięga,
Że każdą kobietę dzieli
Na dwoje czerwona wstęga.

Wybieraj tedy rycerzu,
Nuż ci się wybór poszczęści
W dół, albo w górę do wstęgi
Jedną z obydwóch mych części”.

A rycerz ów był poetą
I rozmarzonym artystą,
A co najgorsze był głupcem
I wielkim idealistą.

Więc rzekł po krótkim namyśle:
,,O skarbie mój wytęskniony!
Wybieram tę część co leży
W górze od wstęgi czerwonej!”

Strasznie się słabo zrobiło,
Na takie słowa Ludmile,
Znikła w sąsiedniej komnacie,
Ale wróciła za chwilę.

I ujrzał rycerz zdumiony,
Że zacna księżna Ludmiła
Ze swojej wstęgi czerwonej
Podwiązki sobie zrobiła.

Julian Tuwim

136 komentarzy

  1. Bożena pisze:

    Spodobał mi się ten wiersz. Niestety, nie umiem nadać koloru literom.

  2. Quackie pisze:

    Dzień dobry! Jaka praktyczna księżna! A było od początku zawiązać wstążkę na kostce abo gdzieś!

    Pogoda b. ładna, mróz ok -9. Idę pracować, ale co dzisiaj z tego będzie, to nie wiem, bo Nadal gra z Federerem w półfinale Australian Open i będę popatrywał.

  3. Tetryk56 pisze:

    Quackie, wejdź w edycję wpisu i ustaw tytuł wpisu i skrót nazwy 🙂

  4. Incitatus pisze:

    Ni czorta nie rozumiem co niby rycerz na swym wyborze miał stracić! Wszystko co w górę od podwiązek dostał, nu i jemu chwatit, a ewentualnie kosmate giczoły na jaką cholerę mu niby miały być potrzebne? Że se księżna na nich łazić będzie? Niech sobie łazi!

  5. misiek pancerny pisze:

    Dzień dobry :)Wiem, ze nie uprawiamy polityki, ale nie mogę się powstrzymać bo obraz [Malczewski?], jest niemal identyczny z tym, który został usunięty z sali obrad szwedzkiego parlamentu, jako niepoprawny politycznie „Barokowy obraz przedstawiający kobietę z odsłoniętym biustem, namalowanym przez artystę G.E. Schrödera „Junona” został usunięty ze szwedzkiego parlamentu, by nie urazić wrażliwości feministek ani muzułmanów. Obraz wisiał niezmiennie od 1983 roku. Posłanka Susanne Eberstein zdecydowała jednak, ze malowidło powinno zniknąć, bo może urażać uczucia „niektórych osób.” Jeden z parlamentarzystów powiedział, że „trzeba pomyśleć o zagranicznych gościach, przede wszystkim o tych z krajów muzułmańskich”. Socjaldemokrata i wicemarszałek sejmu Szwecji, Susanne Eberstein, dodał: „Sądzę, że chodzi tu przede wszystkim o feministki. Patrzenie na kobietę z odsłoniętym biustem podczas jedzenia oficjalnych obiadów z zagranicznymi gośćmi jest męczące. Myślę, że siedzenie z mężczyznami, którzy patrzą na nas, kobiety, jest kłopotliwe” 🙂 🙂

    • Alla pisze:

      „Jest takie powiedzenie „naga jak ją Pan Bóg stworzył”. Gdyby Bóg widział coś nietaktownego w nagim ludzkim ciele, to stworzyłby, zapewne, najpierw ubranie… Wink
      Wariactwo. A myślałam, że tylko u nas w kraju nawiedzonych sieją 😀

      • miral59 pisze:

        Ja też nie widzę niczego niestosownego w nagości. Nawet miło jest popatrzeć na akt. Co prawda jak się rozbierze kobieta nie tylko dojrzała, ale i przejrzała, to już zahacza o pornografię Wink
        I też myślę, że gdyby Bóg uważał nagość za coś złego, to przynajmniej futro by nam zafundował (albo pióra) Pleasure

    • Quackie pisze:

      Yy, jak „Susanne” to chyba „socjaldemokratka” i „dodała”, że się czepnę?

  6. Bożena pisze:

    Chyba nie ma kraju, w którym wszystko by było mądre.

  7. Quackie pisze:

    No nie, jednak PANI Susanne Eberstein to nie facet.

    Znalazłem zdjęcie razem z Junoną.

  8. Bożena pisze:

    Znalazłam:
    http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/www.pinakoteka.zascianek.pl/Zmurko/Index.htm

    To jest Franciszek Żmurko.

  9. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Bożenko, przepraszam za nieco obcesową poranną uwagę, ale w pracy nie miałem haseł aby sam szybko poprawić, a i czasu na operacje niezbyt wiele Wstydzik

    • Bożena pisze:

      Nie masz za co przepraszać, sama zauważyłam moje przeoczenie bo trudno było tu wejść. Dawno nie wstawiałam wycieraczki i nie o wszystkim pomyślałam. Przepraszam. Sad

  10. miral59 pisze:

    A tak w ogóle, to dzień dobry Happy-Grin

  11. miral59 pisze:

    Wierszyk zacny Delighted Tylko mnie zastanowiło jedno… Czerwoną wstążkę na szyi widać od razu, ale jak ten rycerz mógł zobaczyć podwiązki? Thinking Przecież tak normalnie, to one są pod kiecką… Szła z zadartą kiecą? Overjoy
    Ale może po prostu czepiam się szczegółów Wink

    • Bożena pisze:

      Tego Pan Julian nie wyjawia. Być może pokazała mu wszystko, co do niego miało należeć. Pleasure Przecież kota w worku kupować nie będzie Wink

      • miral59 pisze:

        Jak już tak, to złapię Cię za słówko Wink
        To on ją sobie kupował? Delighted A skoro tak, to czemu kupował górę Overjoy
        Jak to było w tym kawale? Facetowi żona wpadła pod pociąg i przecięło ją dokładnie w pasie. Facet postał, podrapał się w głowę, chwycił pod pachę nogi z przyległościami i poszedł do domu. Sąsiad zapytał go czemu akurat to zabrał. A facet powiada, że zabrał to co mu sprawiało radość, a na torach zostało, to co całe życie dziamgało Wink

        • Bożena pisze:

          Oj, coś dla Senatora Overjoy Ale odpowiadając na Twoje pytanie: Przecież on miał do wyboru i chciał się okazać szlachetny więc wybrał górę, chociaż o dół mu pewnie więcej chodziło. No i nie dosłownie kupował, chociaż jakby ocenić sytuację… Przecież płacił swoją wolnością… Wink1

        • Incitatus pisze:

          Za żonę się płaci!!! W USC żądają kasy przy cywilnych zapowiedziach! Jeśli dobrze pamiętam to za swoją dałem 50 zł. Za pokwitowaniem, naturalnie!
          Hej, Panowie, czyż nie tak!!??

  12. miral59 pisze:

    A tak w ogóle, to u mnie zimno jak diabli Amazed Niby na termometrze -8C, a to nie jest taki znowu straszny mróz, ale wiatr głowę z płucami urywa Pondering Jadąc dziś do domu zatrzymałam się w St. Charles przy Fox River, bo zobaczyłam, że próg rzeczny nie zamarzł. Oczywiście cała masa różnych moich ulubieńców… Dobrze, że miałam rękawiczki, bo ręce to by mi chyba odmarzły. Pochodziłam może z 15-20 minut, oczywiście popstrykałam sobie i wróciłam do samochodu zmarznięta na kość. Ale trzasnęłam fotkę krzyżówkom, gągołowi i kapturnikowi. Mam jeszcze jakąś kaczkę, ale nie widziałam takiej do tej pory i muszę znaleźć co to takiego jest…
    Teraz siedzę w domu i słyszę jak wiatr szarpie za zewnętrzne drzwi. Zupełnie jakby się ktoś dobijał…
    Muszę się brać za robotę, bo nikt tego za mnie nie zrobi… Miłego… Wyspiarze Buziaczki

    • Quackie pisze:

      Dobry wieczór. To brzmi, jakby te fotografowane ptaki były mrożone?

      • miral59 pisze:

        Te ptaki były prawie mrożone Wink Na piórach miały zamarznięte krople wody… Co jakiś czas oblewały się wodą, żeby te kryształki lodu z siebie zmyć i za moment tworzyły się nowe…
        A zatrzymałam się nad tym Fox River, bo się trochę wkurzyłam. A na taki „kurz” najlepszy jest powiew „chłodnego wiatru” Wink Tylko nie wzięłam pod uwagę, że ten wietrzysko jest nie tyle chłodny, co lodowy. Ale złość mi przeszła (zamarzła?) i to najważniejsze Happy-Grin

    • Bożena pisze:

      Podziwiam Twoje zacięcie do pstrykania… w taki mróz… Afraid
      Ale tu jest podobny, a zapowiadają jeszcze większy. Źle psa wygnać, a Tobie chce się ptaszki pstrykać Pondering Jestem pełna podziwu Brawo!

      • miral59 pisze:

        Takie pstrykanie jest relaksem Pleasure W sumie zaparkowałam na parkingu ulicznym, tuż przy moście, także daleko nie łaziłam… A jak poczułam, że za moment mi uszy i nos odpadną, to popędziłam do samochodu (jeszcze ciepłego) Wink

  13. pan pisze:

    Dowcipne rymy pana Tuwima.
    Pozdrawiam Wyspiarzy.
    Pan

  14. Quackie pisze:

    Dobry wieczór, nie było mnie, odwoziliśmy Najjuniora na miejsce ekspedycji. Mianowicie ekspediowaliśmy go na zimowisko. Z tej okazji znana dobranocka dla wszystkich wychowawców i rodziców, jedyna nadzieja, że koło Zakopanego nie będzie padało, ani deszcz, ani nic. Snów o świętym spokoju zatem!

  15. Wiedźma pisze:

    Dobranoc…. niech nikt nie zmarznie tej nocy 🙂

  16. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin I od razu dobranoc Spanko Nastałam się przy garach i padam na dziób Tired Gotowania nie lubię prawie tak samo jak zakupów Distort

  17. Quackie pisze:

    Dzień dobry. Spokój, cisza… Z jednym dziecięciem w domu jest jak w puencie tego żydowskiego dowcipu o ciasnym domu, służącej i kozie – „Uj, rebe, teraz to nie jest żaden dom – to jest prawdziwy pałac!”

  18. Alla pisze:

    Dzień dobry Delighted
    Sobota gospodarcza, od wczesnego ranka Distort

    A tak w ogóle, to… znośniejsze są budzące rano zwierzaki, niż małe dzieciaki
    Happy-Grin
    Ciśnienie górą!! Słońce i mróz, i błękit nieba 😀

  19. Quackie pisze:

    Tak przy weekendzie sobie nostalgicznie wspominam czasy sprzed lat dwudziestu, a konkretnie Poznań i kabaret Afera. Kabaret taki więcej studencki, ale po dwudziestu latach się broni. Do tego kabaretu popełniłem piosenkę, pod tytułem „Po turnieju” (jeżeli kto ciekaw samej piosenki, musi chyba przesunąć ręcznie czas do 36 minuty i 32 sekundy). Tu w wykonaniu Krzysia „Kulpy” Kulpińskiego (gitara) i Sławka Stawnego (voc).

    • Bożena pisze:

      Posłuchałam. Niestety wszystkich słów nie zrozumiałam, bo wykonanie było fatalne i niewyraźne. Do tego w tle te kwiczące małpy… Amazed Może jestem zrzęda i się czepiam, ale to nie mój klimat … Pewnie jestem za stara Weary

      • Tetryk56 pisze:

        Quacku, może zamieścisz tekst literalnie? Overjoy

        • Quackie pisze:

          A i owszem:

          Zakończył się właśnie turniej
          Ku chwale całego kraju
          Przegranych rycerzy giermkowie
          Na jedną kupę rzucają

          Raz szczęknie miecz, raz przyłbica
          Odpadnie ręka lub noga (1)
          Giermkowie po ciężkiej robocie
          Idą gdzieś zabalować (2)

          Usiądą w karczmie przy winie
          Wyciągną swe instrumenta
          Maćko ma lutnię, Adaśko – drumlę
          A Przemko… Chodźcie, dziewczęta!

          Bo my jesteśmy rockandrollowcami
          Pijemy tanie wino, pijemy je litrami,
          Bo my jesteśmy rockandrollowcami
          Pijemy tanie wino, pijemy je litrami!(3)

          (1) w oryginale był rym: głowa, ale widzę, że Sławek chyba zapomniał tekstu i improwizował conieco.
          (2) w oryg:
          Giermkowie po pracy zaś idą
          Do karczmy się zrelaksować.
          Jak wyżej.
          (3) To oczywiście cytat z piosenki zespołu Róże Europy.

    • Tetryk56 pisze:

      Zupełnie fajny kabaret! No, i korzysta z dobrych autorów! 🙂

      • Bożena pisze:

        Zgadzam się, kabaret niezły. Szkoda, że ta piosenka schrzaniona…
        Ale jestem zrzęda… Conceited

      • Quackie pisze:

        Och, autorami to byli inni – Robert, Sławek, Jacek. Ja dołożyłem tylko te piosneczkę, która później zdaje się i tak wypadła z programu, a ponieważ w 1994 zakończyłem nieco burzliwie współpracę z radiem, to i do kabaretu już się nie mieszałem.

  20. Tetryk56 pisze:

    Sobotnie dzień dobry!
    W grodzie Kraka słońca nie widać, w powietrzy wirują rzadkie śnieżynki i jest coraz cieplej – już powyżej -10! 🙂

  21. Wiedźma pisze:

    Dobry wieczór ! 🙂 wybrałam dziś do kina na „Sierpień w hrabstwie Osage”… 🙂 Meryl Streep jak zwykle rewelacyjna ! 🙂

  22. Tetryk56 pisze:

    Mnie też cos morzy, ale w odróżnieniu od Miralki spadam na stronę
    😉
    Dobranoc!

  23. Quackie pisze:

    Mieliśmy gości. Kolega Krzaczasty (pojawiający się w niektórych moich tekstach sami-wiecie-gdzie) z rodziną. Wszystkich ich znoszę z wyjątkiem najmłodszego dziecięcia – chrzestnej córki mojej małżonki – lat 4,5. Jak to dobrze, że NIE MAM córki! Z przeproszeniem wszystkich Wyspiarzy, którzy mają córkę, wnuczkę lub większą ich ilość.

    Snów chyba mizogynicznych dzisiaj.

    • Wiedźma pisze:

      Panienka musi być mało sympatyczna, skro sobie zasłużyła na Twoja niechęć….:)

      • Quackie pisze:

        Panienka jest w ogóle ponoć przesympatyczna, ale owinęła sobie tatusia wokoło małego paluszka lewej dłoni, w związku z czym a) sądziła, że „wujek” Quackie to taki inny tatuś i też wolno wszystko z nim wyprawiać, b) szlag mnie trafiał, jak patrzyłem, jak Krzaczasty, facet całą gębą, pozwala, żeby dziecię go GRYZŁO, realnie i dotkliwie, kiedy uważało, że nie zwraca na nią uwagi a powinien.

        • Tetryk56 pisze:

          Nie dziw się, Quacku – tatusiowie często idiocieją na punkcie swoich córek. Mnie to na szczęście w zasadzie ominęło (Ha, ha! Wiem, że Krzaczasty też tak mówi!) Overjoy

          • Quackie pisze:

            Chyba ominęło, a jeżeli nie, to pewnie już MINĘŁO. Bo co innego słuszna duma z osiągnięć (o ile dobrze pamiętam), a co innego totalne pobłażanie dla najdzikszych swawoli.

  24. Wiedźma pisze:

    Dobranoc…. lampka ma nie tylko świecić… ma dać ciepełko 🙂

  25. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Tak późno tu przyszłam i jeszcze nikogo? Amazed

  26. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin Ja jeszcze jestem Wink Co prawda nie na długo… Goście poszli i wybieram się spać Pleasure Ale jak wstanę, to już nie mam ani zbierania ze stołu, ani zmywania… Wszystko zrobione Pleasure

    • Bożena pisze:

      Witaj Mireczko Happy Pewnie jesteś bardzo zmęczona… czynić honory pani domu, a później jeszcze sprzątać… Worry
      Ale fakt, niemiło się wstaje, gdy jest bałagan po poprzednim dniu. Pondering Dobrego wypoczynku Ci życzę I-m-in-love

      • miral59 pisze:

        A tam, zmęczona Happy-Grin Trochę wypiłam, to i ruchy zupełnie inne i nawet spać się nie chce Wink
        Ale też fakt, że nie lubię rano wstać i dopiero wtedy sprzątać po gościach. Część zaschnie i trzeba namaczać. A jak jest zrobione od ręki, to wszystko szybko i gładko idzie…

  27. miral59 pisze:

    Trochę znowu było burzliwe to gościowanie… Ale nie ja zaczęłam Happy-Grin A skoro sami na temat wleźli, to niech mają pretensję do siebie Pleasure A zaczęli o „rozmywaniu płci przez ideologię gender” Worry Poradziłam paniom, bo to głównie one latają po sieci, żeby sobie weszły na portal uczelni i poczytały czym się te badania zajmują, a nie będą pierdzielić takie głupoty… Obydwie powiedziały, że nie mają zamiaru tego robić. Worry To po co dyskutować, skoro i tak wiedzą najlepiej. A właściwie tak słyszały… Już nawet nie pytałam gdzie Wink Może gdybym nie wypiła tych kilku drinków, nie dyskutowałabym tak zawzięcie, bo wiem, że niektórych nie da się przekonać, że białe jest białe… A co tam Happy-Grin Przynajmniej miałam pole do popisu Overjoy I oczywiście sobie pogadałam Wink

  28. Alla pisze:

    Dzień dobry Delighted
    Zapraszam na pięterko 😀 Naszą przemiłą Gadułę /jeśli jeszcze w biegu nie zasnęła/ też Wink

Skomentuj miral59 Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[+] Zaazulki ;)