
Na górze w starym zamczysku
Mieszka księżna Ludmiła
I choć liczyła czterdziestkę,
Dziewicą cnotliwą była.
Miała, jak głosi legenda,
Bogactwa bez liku pono,
Na szyi zaś, Bóg wie po co,
Nosiła wstążkę czerwoną.
W zamczysku księżnej Ludmiły
Zrobiło się widać nudno,
Bo kiedyś księżna westchnęła
I rzekła smętnie: ha! trudno!
Jeśli się znajdzie amator,
Zostanę mu wierną żoną,
Ach! trzeba będzie poradzić
Z tą moją wstążką czerwoną.
Aż zjawił się z dali rycerz
Niewiadomego imienia,
Co w sercu księżnej Ludmiły
Obudził dziwne pragnienia.
I gdy za rękę ją ujął
Słodycz przeszyła jej łono,
Lecz wnet wskazała na szyję
Z tajemną wstążką czerwoną.
,,Jest u nas zwyczaj rodowy,
Bo czasów prastarych sięga,
Że każdą kobietę dzieli
Na dwoje czerwona wstęga.
Wybieraj tedy rycerzu,
Nuż ci się wybór poszczęści
W dół, albo w górę do wstęgi
Jedną z obydwóch mych części”.
A rycerz ów był poetą
I rozmarzonym artystą,
A co najgorsze był głupcem
I wielkim idealistą.
Więc rzekł po krótkim namyśle:
,,O skarbie mój wytęskniony!
Wybieram tę część co leży
W górze od wstęgi czerwonej!”
Strasznie się słabo zrobiło,
Na takie słowa Ludmile,
Znikła w sąsiedniej komnacie,
Ale wróciła za chwilę.
I ujrzał rycerz zdumiony,
Że zacna księżna Ludmiła
Ze swojej wstęgi czerwonej
Podwiązki sobie zrobiła.
Julian Tuwim





Spodobał mi się ten wiersz. Niestety, nie umiem nadać koloru literom.
A jaki chcesz mieć kolor, Bożenko ? 🙂 Zabawny wierszyk !
Dziękuję, ale czy teraz warto zmieniać? Niedługo będzie chyba nowa wycieraczka.
Nie sądzę ! Pani od Żmurki jest ciekawa i wierszyk też ! 🙂
Ty Wiedźminko zmieniłaś kolor? Dziękuję, nawet myślałam o czerwonym
Drobiazg, Bożenko:) a czerwony, bo wstążka !
Dzień dobry! Jaka praktyczna księżna! A było od początku zawiązać wstążkę na kostce abo gdzieś!
Pogoda b. ładna, mróz ok -9. Idę pracować, ale co dzisiaj z tego będzie, to nie wiem, bo Nadal gra z Federerem w półfinale Australian Open i będę popatrywał.
Quackie, wejdź w edycję wpisu i ustaw tytuł wpisu i skrót nazwy 🙂
Przepraszam, zaraz to zrobię. Teraz dopiero zauważyłam
Gapa ze mnie… To jest tak, jak się dawno nie zmieniało wycieraczki
Ni czorta nie rozumiem co niby rycerz na swym wyborze miał stracić! Wszystko co w górę od podwiązek dostał, nu i jemu chwatit, a ewentualnie kosmate giczoły na jaką cholerę mu niby miały być potrzebne? Że se księżna na nich łazić będzie? Niech sobie łazi!
Tyle, że tę wstążkę pierwotnie na szyi nosiła
Ale przeniosła niżej więc per saldo rycerz na tym zarobił! Głupek ondulowany łeb chciał wybrać żeby mu po całych dniach tylko pyskował i pyskował: ((
A nie podziwiasz sprytu dziewicy?
Długo coś z nim czekała!: )
Może wcześniej nie mogła wpaść na tę myśl? Dopiero desperacja ją zmusiła do tego…
Nauka stąd wypływa, że nie warto przestrzegać głupich zwyczajów.
Patrzaj Pani, a jak ja to kiedyś zacnym niewiastom stale powtarzałem tom parę razy wziął w gębę!!
DzińDybry:)) Tuwim, to jest gość :)))
Wszystko zależy od zwyczajów
A może nie byłeś dość przekonujący? 
DzińDybry Stateczku
Konicziła, Bożenko :)))
Ale chyba nie chodzi o Ludmiłę czternastą?

A Boże broń!!!
Panie Senatorze, a skąd Pan wie, że pyskatą była..???
Pan masz złe doświadczenia, znaczy
A są takie co nie piłują gęby przez dzień cały?
…ja…
Matuchno, a z Miral po cztery godziny codziennie rano to ja gadam??
Nie cztery, a najwyżej 2,5 i nie ja tyle gadam co Mirka.Ja należę do milczków, zapytaj Mirkę
Potwierdzam
Bożenka mniej rozmowna niż ja 
U Bożenki wcześnie rano, to u mnie późno w nocy i jakbyśmy tak rozmawiały codziennie, to jak bym chodziła do pracy? A właściwie jeździła… 
A poza tym, to my nie rozmawiamy codziennie i nie po cztery godziny
Nawet się takie zdarzają, co nie piłują gęby, Senatorze. Najwyżej jak ja, sobie troszkę pogadają
Co nie oznacza piłowania czegokolwiek… 
Oznacza!: (
Witaj Senatorze…. a niechta, a niechta…. toć nie nad Twoją głową gwarzą sobie 🙂
A juści…
Co Ci tam oznacza
Jakbyś miał żonę, która się do Ciebie tygodniami nie odzywa, to dopiero byś narzekał 
Dzień dobry :)Wiem, ze nie uprawiamy polityki, ale nie mogę się powstrzymać bo obraz [Malczewski?], jest niemal identyczny z tym, który został usunięty z sali obrad szwedzkiego parlamentu, jako niepoprawny politycznie „Barokowy obraz przedstawiający kobietę z odsłoniętym biustem, namalowanym przez artystę G.E. Schrödera „Junona” został usunięty ze szwedzkiego parlamentu, by nie urazić wrażliwości feministek ani muzułmanów. Obraz wisiał niezmiennie od 1983 roku. Posłanka Susanne Eberstein zdecydowała jednak, ze malowidło powinno zniknąć, bo może urażać uczucia „niektórych osób.” Jeden z parlamentarzystów powiedział, że „trzeba pomyśleć o zagranicznych gościach, przede wszystkim o tych z krajów muzułmańskich”. Socjaldemokrata i wicemarszałek sejmu Szwecji, Susanne Eberstein, dodał: „Sądzę, że chodzi tu przede wszystkim o feministki. Patrzenie na kobietę z odsłoniętym biustem podczas jedzenia oficjalnych obiadów z zagranicznymi gośćmi jest męczące. Myślę, że siedzenie z mężczyznami, którzy patrzą na nas, kobiety, jest kłopotliwe” 🙂 🙂
„Jest takie powiedzenie „naga jak ją Pan Bóg stworzył”. Gdyby Bóg widział coś nietaktownego w nagim ludzkim ciele, to stworzyłby, zapewne, najpierw ubranie…
Wariactwo. A myślałam, że tylko u nas w kraju nawiedzonych sieją 😀
Ja też nie widzę niczego niestosownego w nagości. Nawet miło jest popatrzeć na akt. Co prawda jak się rozbierze kobieta nie tylko dojrzała, ale i przejrzała, to już zahacza o pornografię

I też myślę, że gdyby Bóg uważał nagość za coś złego, to przynajmniej futro by nam zafundował (albo pióra)
Mirelko…. przejrzały pan to też nie jest cudo do oglądania 🙂
Fakt, szczególnie taki roznegliżowany
Ale napisałam o kobietach, bo to głównie one są natchnieniem malarzy, rzeźbiarzy i fotografów 
Yy, jak „Susanne” to chyba „socjaldemokratka” i „dodała”, że się czepnę?
Pewnie tak, ale nie poprawiałem oryginału, kto wie, czy czasem Susanne nie jest popularnym w Szwecji imieniem męskim 🙂
Ta wątpliwość ma przecież tradycję…
Oryginał 🙂
Chyba nie ma kraju, w którym wszystko by było mądre.
Bożenko, znasz autora obrazu? Męczy mnie, bo gdzieś już go widziałem, ale mam zaćmienie 🙂 🙂
Nie znam. ale spróbuję…
Chyba raczej nie ma takiego kraju, Bożenko. W każdym znajdziesz wariatów na pęczki
To tylko kwestia tego, na ile są pomyleni i jak uciążliwe jest to dla reszty 
No nie, jednak PANI Susanne Eberstein to nie facet.
Znalazłem zdjęcie razem z Junoną.
Powiedziałabym, że Junona jest duuuuuuuuużo ładniejsza :)na pewno w dekolcie :)!
No to pewnie zez zazdrości zdjęła ten obraz!
Znalazłam:
http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/www.pinakoteka.zascianek.pl/Zmurko/Index.htm
To jest Franciszek Żmurko.
Miśku, mogłeś go widzieć w Muzeum Narodowym w Warszawie.
Żmurko! O dzięki Ci Pani, obstawiałem Malczewskiego, ale coś mi nie pasowało 🙂 🙂
Witajcie!
Bożenko, przepraszam za nieco obcesową poranną uwagę, ale w pracy nie miałem haseł aby sam szybko poprawić, a i czasu na operacje niezbyt wiele
Nie masz za co przepraszać, sama zauważyłam moje przeoczenie bo trudno było tu wejść. Dawno nie wstawiałam wycieraczki i nie o wszystkim pomyślałam. Przepraszam.
A tak w ogóle, to dzień dobry
Witaj Mireczko
Miłego popołudnia Ci życzę 
A Tobie (i oczywiście wszystkim innym Wyspowiczom) życzę miłego wieczoru
Wierszyk zacny
Tylko mnie zastanowiło jedno… Czerwoną wstążkę na szyi widać od razu, ale jak ten rycerz mógł zobaczyć podwiązki?
Przecież tak normalnie, to one są pod kiecką… Szła z zadartą kiecą? 

Ale może po prostu czepiam się szczegółów
Tego Pan Julian nie wyjawia. Być może pokazała mu wszystko, co do niego miało należeć.
Przecież kota w worku kupować nie będzie 
Jak już tak, to złapię Cię za słówko
A skoro tak, to czemu kupował górę 

To on ją sobie kupował?
Jak to było w tym kawale? Facetowi żona wpadła pod pociąg i przecięło ją dokładnie w pasie. Facet postał, podrapał się w głowę, chwycił pod pachę nogi z przyległościami i poszedł do domu. Sąsiad zapytał go czemu akurat to zabrał. A facet powiada, że zabrał to co mu sprawiało radość, a na torach zostało, to co całe życie dziamgało
Oj, coś dla Senatora
Ale odpowiadając na Twoje pytanie: Przecież on miał do wyboru i chciał się okazać szlachetny więc wybrał górę, chociaż o dół mu pewnie więcej chodziło. No i nie dosłownie kupował, chociaż jakby ocenić sytuację… Przecież płacił swoją wolnością… 
Za żonę się płaci!!! W USC żądają kasy przy cywilnych zapowiedziach! Jeśli dobrze pamiętam to za swoją dałem 50 zł. Za pokwitowaniem, naturalnie!
Hej, Panowie, czyż nie tak!!??
Czyli żona jest w cenie, tylko mężów mamy za darmo…
A tak w ogóle, to u mnie zimno jak diabli
Niby na termometrze -8C, a to nie jest taki znowu straszny mróz, ale wiatr głowę z płucami urywa
Jadąc dziś do domu zatrzymałam się w St. Charles przy Fox River, bo zobaczyłam, że próg rzeczny nie zamarzł. Oczywiście cała masa różnych moich ulubieńców… Dobrze, że miałam rękawiczki, bo ręce to by mi chyba odmarzły. Pochodziłam może z 15-20 minut, oczywiście popstrykałam sobie i wróciłam do samochodu zmarznięta na kość. Ale trzasnęłam fotkę krzyżówkom, gągołowi i kapturnikowi. Mam jeszcze jakąś kaczkę, ale nie widziałam takiej do tej pory i muszę znaleźć co to takiego jest…
Teraz siedzę w domu i słyszę jak wiatr szarpie za zewnętrzne drzwi. Zupełnie jakby się ktoś dobijał…
Muszę się brać za robotę, bo nikt tego za mnie nie zrobi… Miłego… Wyspiarze
Dobry wieczór. To brzmi, jakby te fotografowane ptaki były mrożone?
Te ptaki były prawie mrożone
Na piórach miały zamarznięte krople wody… Co jakiś czas oblewały się wodą, żeby te kryształki lodu z siebie zmyć i za moment tworzyły się nowe…
Tylko nie wzięłam pod uwagę, że ten wietrzysko jest nie tyle chłodny, co lodowy. Ale złość mi przeszła (zamarzła?) i to najważniejsze 
A zatrzymałam się nad tym Fox River, bo się trochę wkurzyłam. A na taki „kurz” najlepszy jest powiew „chłodnego wiatru”
Złość nie tyle przeszła, co wychłódła!
Coś w tym rodzaju
Taka metoda jest lepsza, niż wyżywanie się na rodzinie celem „wywalenia” złych emocji 
Święte słowa!!!
Podziwiam Twoje zacięcie do pstrykania… w taki mróz…
Jestem pełna podziwu 
Ale tu jest podobny, a zapowiadają jeszcze większy. Źle psa wygnać, a Tobie chce się ptaszki pstrykać
Takie pstrykanie jest relaksem
W sumie zaparkowałam na parkingu ulicznym, tuż przy moście, także daleko nie łaziłam… A jak poczułam, że za moment mi uszy i nos odpadną, to popędziłam do samochodu (jeszcze ciepłego) 
Wiatr….. lodowaty daje w kość.. 🙁
Dowcipne rymy pana Tuwima.
Pozdrawiam Wyspiarzy.
Pan
Dobry wieczór! Odpozdrawiam w imieniu!
Dołączam do odpozdrawiania
I ja oczywiście
NO !
Wybaczcie, ale ja już się ulatniam.
Dobranoc
Dobry wieczór, nie było mnie, odwoziliśmy Najjuniora na miejsce ekspedycji. Mianowicie ekspediowaliśmy go na zimowisko. Z tej okazji znana dobranocka dla wszystkich wychowawców i rodziców, jedyna nadzieja, że koło Zakopanego nie będzie padało, ani deszcz, ani nic. Snów o świętym spokoju zatem!
Dobranoc…. niech nikt nie zmarznie tej nocy 🙂

Dzień dobry
I od razu dobranoc
Nastałam się przy garach i padam na dziób
Gotowania nie lubię prawie tak samo jak zakupów 
Dzień dobry
I dobrej nocy Mireczko 

Nie dziwię Ci się, bo też nie lubię kuchni. Niestety nieraz nie ma innego wyjścia
Ale śpiochy… Może Was zwierzaczki obudzą?
Witaj Bożenko !
Zgadza się, budzą mnie moje zwierzątka 🙂
Mnie jedno zwierzątko budzi, ale nie zawsze. Czasem daje pospać.
Ale teraz czas już na kawę
Czy mogę Cię poczęstować?
Dziękuję, chętnie :)A za oknem… słonecznie i mroźno ! 🙂
DzieńDobry :)) Słonecznie i mroźnie, Koty są rewelacyjne :)))
DzińDybry 🙂 A pieski nie? U mnie 12 C. i świeci słońce.
Ten kotek w trzeciej minucie, zupełnie jak moja Mania gdy zobaczy gołębie za oknem…
Pieski też :)) Szczególnie nadają się do straży pożarnej, pogotowia ratunkowego ;))
z baryłeczką rumu ? Witaj Stateczku
To w górach
Dzień dobry. Spokój, cisza… Z jednym dziecięciem w domu jest jak w puencie tego żydowskiego dowcipu o ciasnym domu, służącej i kozie – „Uj, rebe, teraz to nie jest żaden dom – to jest prawdziwy pałac!”
Będziesz mieć spokój do pracy, Pracusiu. Witaj Quacku
Ja też muszę rękawy zakasać i brać się do roboty. Kawa wypita, dosyć leniuchowania.
Na szczęście w weekendy mam wolne, ale w tygodniu – racja, będzie spokój.
A jaki jest spokój gdy jest się Panem na włościach!! Znaczy, samemu w domu 😀
Witaj Panie Q 😀
No, nie samemu, ale we trójkę dużo spokojniej niż we czwórkę. Minus nie tylko Najjunior, ale także jego hormony!
Dzień dobry
Sobota gospodarcza, od wczesnego ranka
A tak w ogóle, to… znośniejsze są budzące rano zwierzaki, niż małe dzieciaki

Ciśnienie górą!! Słońce i mróz, i błękit nieba 😀
Tak przy weekendzie sobie nostalgicznie wspominam czasy sprzed lat dwudziestu, a konkretnie Poznań i kabaret Afera. Kabaret taki więcej studencki, ale po dwudziestu latach się broni. Do tego kabaretu popełniłem piosenkę, pod tytułem „Po turnieju” (jeżeli kto ciekaw samej piosenki, musi chyba przesunąć ręcznie czas do 36 minuty i 32 sekundy). Tu w wykonaniu Krzysia „Kulpy” Kulpińskiego (gitara) i Sławka Stawnego (voc).
Posłuchałam. Niestety wszystkich słów nie zrozumiałam, bo wykonanie było fatalne i niewyraźne. Do tego w tle te kwiczące małpy…
Może jestem zrzęda i się czepiam, ale to nie mój klimat … Pewnie jestem za stara 
Quacku, może zamieścisz tekst literalnie?
A i owszem:
Zakończył się właśnie turniej
Ku chwale całego kraju
Przegranych rycerzy giermkowie
Na jedną kupę rzucają
Raz szczęknie miecz, raz przyłbica
Odpadnie ręka lub noga (1)
Giermkowie po ciężkiej robocie
Idą gdzieś zabalować (2)
Usiądą w karczmie przy winie
Wyciągną swe instrumenta
Maćko ma lutnię, Adaśko – drumlę
A Przemko… Chodźcie, dziewczęta!
Bo my jesteśmy rockandrollowcami
Pijemy tanie wino, pijemy je litrami,
Bo my jesteśmy rockandrollowcami
Pijemy tanie wino, pijemy je litrami!(3)
(1) w oryginale był rym: głowa, ale widzę, że Sławek chyba zapomniał tekstu i improwizował conieco.
(2) w oryg:
Giermkowie po pracy zaś idą
Do karczmy się zrelaksować.
Jak wyżej.
(3) To oczywiście cytat z piosenki zespołu Róże Europy.
Ładny, ciekawy tekst. Szkoda, że taki spaprany przez wykonawcę…
No, to były same początki kabaretu, Sławek się potem dosyć wygryzł.
Piosenka dowcipna, rzeczywiście miejscami nieczytelna, ale pomysł aranżacyjny całkiem, całkiem 🙂
Zupełnie fajny kabaret! No, i korzysta z dobrych autorów! 🙂
Zgadzam się, kabaret niezły. Szkoda, że ta piosenka schrzaniona…
Ale jestem zrzęda…
Och, autorami to byli inni – Robert, Sławek, Jacek. Ja dołożyłem tylko te piosneczkę, która później zdaje się i tak wypadła z programu, a ponieważ w 1994 zakończyłem nieco burzliwie współpracę z radiem, to i do kabaretu już się nie mieszałem.
Sobotnie dzień dobry!
W grodzie Kraka słońca nie widać, w powietrzy wirują rzadkie śnieżynki i jest coraz cieplej – już powyżej -10! 🙂
Witaj Tetryku 🙂 W Poznaniu słońce na czystym niebie i -9.
Ale na południu niech śnieg pada, przyda się narciarzom.
Organizatorzy od Najjuniora twierdzą, że już napadało, teraz tylko słońce od poniedziałku by się przydało.
Tego im życzę
Dobry wieczór ! 🙂 wybrałam dziś do kina na „Sierpień w hrabstwie Osage”… 🙂 Meryl Streep jak zwykle rewelacyjna ! 🙂
Spoilerów nie będzie 🙂
I słusznie! Spoiler powinien pozostać na końcu bagażnika 😉
Dobranoc
Mnie też cos morzy, ale w odróżnieniu od Miralki spadam na stronę
😉
Dobranoc!
Mieliśmy gości. Kolega Krzaczasty (pojawiający się w niektórych moich tekstach sami-wiecie-gdzie) z rodziną. Wszystkich ich znoszę z wyjątkiem najmłodszego dziecięcia – chrzestnej córki mojej małżonki – lat 4,5. Jak to dobrze, że NIE MAM córki! Z przeproszeniem wszystkich Wyspiarzy, którzy mają córkę, wnuczkę lub większą ich ilość.
Snów chyba mizogynicznych dzisiaj.
Panienka musi być mało sympatyczna, skro sobie zasłużyła na Twoja niechęć….:)
Panienka jest w ogóle ponoć przesympatyczna, ale owinęła sobie tatusia wokoło małego paluszka lewej dłoni, w związku z czym a) sądziła, że „wujek” Quackie to taki inny tatuś i też wolno wszystko z nim wyprawiać, b) szlag mnie trafiał, jak patrzyłem, jak Krzaczasty, facet całą gębą, pozwala, żeby dziecię go GRYZŁO, realnie i dotkliwie, kiedy uważało, że nie zwraca na nią uwagi a powinien.
Nie dziw się, Quacku – tatusiowie często idiocieją na punkcie swoich córek. Mnie to na szczęście w zasadzie ominęło (Ha, ha! Wiem, że Krzaczasty też tak mówi!)
Chyba ominęło, a jeżeli nie, to pewnie już MINĘŁO. Bo co innego słuszna duma z osiągnięć (o ile dobrze pamiętam), a co innego totalne pobłażanie dla najdzikszych swawoli.
Dobranoc…. lampka ma nie tylko świecić… ma dać ciepełko 🙂
Dzień dobry
Tak późno tu przyszłam i jeszcze nikogo? 
Dzień dobry
Ja jeszcze jestem
Co prawda nie na długo… Goście poszli i wybieram się spać
Ale jak wstanę, to już nie mam ani zbierania ze stołu, ani zmywania… Wszystko zrobione 
Witaj Mireczko
Pewnie jesteś bardzo zmęczona… czynić honory pani domu, a później jeszcze sprzątać… 
Dobrego wypoczynku Ci życzę 
Ale fakt, niemiło się wstaje, gdy jest bałagan po poprzednim dniu.
A tam, zmęczona
Trochę wypiłam, to i ruchy zupełnie inne i nawet spać się nie chce 
Ale też fakt, że nie lubię rano wstać i dopiero wtedy sprzątać po gościach. Część zaschnie i trzeba namaczać. A jak jest zrobione od ręki, to wszystko szybko i gładko idzie…
Trochę znowu było burzliwe to gościowanie… Ale nie ja zaczęłam
A skoro sami na temat wleźli, to niech mają pretensję do siebie
A zaczęli o „rozmywaniu płci przez ideologię gender”
Poradziłam paniom, bo to głównie one latają po sieci, żeby sobie weszły na portal uczelni i poczytały czym się te badania zajmują, a nie będą pierdzielić takie głupoty… Obydwie powiedziały, że nie mają zamiaru tego robić.
To po co dyskutować, skoro i tak wiedzą najlepiej. A właściwie tak słyszały… Już nawet nie pytałam gdzie
Może gdybym nie wypiła tych kilku drinków, nie dyskutowałabym tak zawzięcie, bo wiem, że niektórych nie da się przekonać, że białe jest białe… A co tam
Przynajmniej miałam pole do popisu
I oczywiście sobie pogadałam 
Dzień dobry

Zapraszam na pięterko 😀 Naszą przemiłą Gadułę /jeśli jeszcze w biegu nie zasnęła/ też