« Wspomnienie Ballada o czerwonej wstążce »

Dzień Babci i Dziadka

To Oni idą na tym zdjęciu, to dla Nich kiedyś napisałam wiersz

** MIŁOŚĆ

Jak mam opisać tamten świat ?
ulice, które są, a ich nie ma i okna
których światło jest tylko wspomnieniem.
Poważnego Żyda z poważnymi pejsami
wesoły kapelusik grzecznej dziewczynki
i buciki, co odliczają kroki do szczęścia.

00x_A_B_SP_big

Jak mam opisać tamto szczęście ?
małą zazulkę, co na duże Zazule
przyfrunęła zdziwiona ich pięknem,
Zachód słońca na Woroniakach
sady wiśniowe, jak panny niewinne
i jary, co wojny zapomnieć nie mogą.

Jak mam opisać tamten dom ?
dziewczynkę ze śmieszną kokardą
lalkę z warkoczem i konia z siodłem
co zbyt duże dla małej dziewczynki.

0-87

Jak mam opisać tamtą radość ?
smak ciastek, najlepszych, od Maćkówki
zapach książek u Zuckerkandla.
Zegarek z cyferblatem i śmieszne binokle
pannę, co spiekła raka, westchnienie ułana
i zakochane drzewa na Kempie

Jak mam opisać tamten czas ?
niebo, co na przekór losowi błękitne
srebrne cygara, pachnące fosforem.
Kromkę chleba z cebulą i płonące getto
i królika Rafała, co oczy miał czerwone
i poszedł pod nóż w czasie głodu.

Jak mam opisać tamten ból ?
pospieszne rozliczenie z młodością
kilka sprzętów, listy, kilka pamiątek.
Śpiew kanarka, co oszukał wojnę
szum deszczu, miarowy stukot kół
i mgłę, co rozstaniem na serce opada.

Jak mam opisać
tamten Złoczów …

*

125 komentarzy

  1. Malina_M pisze:

    Myślę dzisiaj o swoich Babciach i Dziadkach … W dzieciństwie Babcia kochała mnie niemal małpią miłością a Dziadziu nazywał mnie Zazulką. Dostałam od Nich całe morze miłości
    MOŻE SENTYMENTALNA JESTEM ? Ashamed

    • Tetryk56 pisze:

      A to miałoby być źle? No!No!

    • Wiedźma pisze:

      Malinko… ale Ty nie możesz pamiętać Złoczowa ?

      • Malina_M pisze:

        byłam w Złoczowie w latach 80-tych, oczywiście nie był to ten sam Złoczów ale prawie nic nowego tam nie zbudowali. Stare popadało w ruinę ale nowe nie zepsuło. Widziałam dom rodziców, dom dziadków, byłam w Kościele, spotkałam tam księdza Cieńskiego, tego samego, co za czasów moich dziadków. Ksiądz prawie już nie chodził. Byłam w Cerkwi, ogladałam budynek Sądu, w którym moja rodzina pracowała i pocztę, ponoć taka samą jak dawniej. Tylko do Zamlu nie można było wejść

  2. Tetryk56 pisze:

    Z moich rodzinnych tradycji pozostało mi twarde przekonanie, że rodzice są od wychowywania i wszelkich wiążących się z tym konfliktów. Babcia to ma być rozpuszczalnik!

    • korab1 pisze:

      DobryWieczór:)) Wspomnień nie da się dotknąć, są zawsze takie dalekie…………

    • Wiedźma pisze:

      Pamiętam obie babcie …. jedną, czarnooką, czarnowłosą, bo nie siwiała, szczupłą i wyprostowaną….nikt nie śmiał się Jej sprzciwić i drugą, ciepłą, troskliwą i kochaną, aż do zazdrości o kuzynkę zbyt serdecznie przez babcię przywitaną…. Serducho

  3. Incitatus pisze:

    Najlepiej nie wspominać miejsc.

    Można ludzi.

    • Bożena pisze:

      Jeśli chodzi o babcie i dziadków, to nie mam niestety kogo wspominać. Gdy przyszłam na świat, już żadnego z nich nie było.

      • Quackie pisze:

        Pamiętam wszystkich dziadków dość dobrze (chociaż żadnego z nich już nie ma na tym świecie), a nawet trzy z czterech prababć. Pradziadka żadnego, chociaż są dowody na zdjęciach, że w wieku lat trzech miałem do czynienia z jednym z nich. No i jako dzieciak jeździłem na autorskich sankach, wykonanych przez innego pradziadka dla mojej Mamy, ale jego samego nie poznałem.

    • Malina_M pisze:

      Ja wspominam często bo żyłam opowieściami o tych miejscach. Zanim poznałam ulice Warszawy znałam z opowiadań ulice Lwowa. Tęsknotę przekazuje się jakoś dzieciom i wnukom … no – może tylko tym podatnym, a ja chłonęłam jak gąbka. Senatorze dziękuję za wizytę na moim blogu. Dla Ciebie obraz, który ze Złoczowa przyjechał. To Zima tamtejszego malarza Jaworskiego. Bardzo lubię ten obraz więc sfotografowałm . Zaraz wkleję Ashamed

  4. Quackie pisze:

    Zupełnie znikąd przyplątała mi się taka melodia na dobranoc. Trochę melancholijna, trochę romantyczna… Dzisiaj dla odmiany snów sprawiedliwego, bo to ponoć zdrowo zasnąć takim snem.

    PS. Melomanom proponuję zwrócić uwagę na metrum – „oscylujące pomiędzy 6/8 a 7/8”. Ha!

  5. Wiedźma pisze:

    Dobranoc….

  6. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin

  7. miral59 pisze:

    No proszę Delighted Kolejna zdolna osoba na Wyspie Happy-Grin Brawo Malinko Brawo! Brawo! Brawo!
    Niedługo strach się będzie odezwać, same zdolniachy Pleasure

  8. miral59 pisze:

    A ja mam coś dla Was na obudzenie 🙂 Znalazłam to i zachwyciłam się głosem tej strażniczki więziennej. W 2013 wygrała brytyjski X Factor bez problemu, uzyskując ponad milion głosów. Sami zresztą posłuchajcie 🙂

  9. Incitatus pisze:

    Dzień dobry: )))

  10. Alla pisze:

    Dzień dobry 😀 Fajnie mieć tak miłe wspomnienia. Ja niestety dziadków pamiętam jak przez mgłę.
    A tak w ogóle, to już rano jestem zmęczona, o!
    Oby do 30 😉

  11. Wiedźma pisze:

    Ogólnie : słoneczka w ten zimowy dzień 🙂

  12. Quackie pisze:

    U nas raczej chmurki. A ja oddalam się dostojnie w znanym kierunku.

  13. korab1 pisze:

    Ogólnopolskie DzieńDobry :))

  14. Incitatus pisze:

    I dzie łażą?: (

  15. Alla pisze:

    PKB podnieśli??? Wink

  16. Alla pisze:

    Dobranoc 😀

  17. Quackie pisze:

    Bardzo przepraszam, ale dzisiaj jestem już zmuszony opuścić Wyspę. Mam nadzieję, że wrócę jutro rano.

    Uprzejmie proszę PT Wyspiarzy o jakąś ładną, stosowną dobranockę.

  18. Wiedźma pisze:

    Bardzo ujmująca dobranocka! Delighted

  19. Wiedźma pisze:

    Spełniam zyczenie …. może niezupełnie dobranockowo 🙂 ale nastrojowo na pewno 🙂

  20. Malina_M pisze:

    KOLOROWYCH SNÓW WYSPIARZOM … Ashamed
    ja niestety jeszcze mam trochę pracy przed sobą

  21. Wiedźma pisze:

    Dołączę lamp I-m-in-love kę na dobry sen…..

  22. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin I niech będzie dobry Delighted

  23. miral59 pisze:

    Jeszcze jedna piosenka w wykonaniu Sam. To tak na przebudzenie Wink

  24. miral59 pisze:

    Spadam na górę do spania Spanko
    Chyba trochę za krótko spałam ostatniej nocy i jakoś dziwnie jestem zmęczona Tired Jutro muszę wyjechać wcześnie rano, także muszę wstać wcześniej. A w sobotę mam gości Pleasure Czyli znowu gary… Distort Od dawna sobie obiecujemy z mężem, że zrobimy tak jak nasi tutejsi znajomi, czyli zamówimy w knajpie i gotowe przywieziemy do domu. Nie trzeba będzie zmywać garów, ani sprzątać w ostatniej chwili to co się nachlapie na kuchenkę… Luz blues… A potem dochodzimy do wniosku, że co sami ugotujemy, to zjemy Worry No i znowu do garów… Chyba się nie nadaję do tutejszych warunków… Nie lubię takiego kupowanego gotowego żarcia. Nigdy nie wiadomo kto jakim butem taki kotlecik z ziemi podnosił…

  25. miral59 pisze:

    Nie pisałam tego wcześniej, ale… jak byliśmy ostatnio w Starved Rock, mój małżonek odwiedził łazienkę. Trochę czasu to trwało, bo czekał w kolejce. Wrócił zbulwersowany… Z całej grupki, która była przed nim, ani jeden facet nie umył rąk po skorzystaniu z toalety!!!! Małżonek był pierwszy!!! A przecież duża część z nich poszła do restauracji, która jest w tym samym budynku!!!! Jak oni mogli jeść cokolwiek!!! Przecież to obrzydliwe Crazy Ale o zęby to dbają… Dziecko nie wyjdzie do szkoły, jeśli nie umyje zębów, a i po każdym jedzeniu rodzice przypominają o szczotkowaniu (no jasne, dentysta drogi!!!)… ale jakoś mycia rąk, to nie nauczyli Worry
    I jak sobie pomyślę, że w takiej knajpie, w której zamówię jedzenie, trafię na nienauczonego mycia rąk… Beaten-up

    • Tetryk56 pisze:

      Po kolejnych regatach wioślarskich Oxford-Cambridge, po uroczystym ogłoszeniu wyników. w ubikacji spotkają się dwaj zawodnicy konkurencyjnych drużyn. Oxfordczyk skończył pierwszy i długo i starannie myje ręce. Widząc, że zawodnik Cambridge omija umywalki, skomentował to tonem wyższości:
      – Nas, w OXFORD, nauczono myć ręce po sikaniu!
      Zaczepiony, niezrażony niczym, jeszcze wyżej zadziera nosa:
      – A nas, w CAMBRIDGE, nauczono, aby nie lać po palcach…

    • Malina_M pisze:

      ja tam czasem jak projektuję knajpę to strasznie się męczę z tym krzyżowaniem się dróg brudnych, czystych, naczynia , odpadki, książeczki zdrowia, zlewy umywalki , łapacze tłuszczu … miliony przepisów, nie ma zmiłuj ale mam świadomość, że to jest niezbędne. Tylko przepisy, przepisami a życie, życiem . Patrzę czasem na panią Gessler i to co wyczynia i myślę sobie gdzie ten srogi sanepid ? śpi, czy udaje, że telewizji nie ogląda. A ludzie oglądają i jak mam potem tłumaczyć, że czegoś nie wolno, jak w telewizji wolno wszystko ? Ashamed

  26. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted To już czwartek Pondering

  27. Alla pisze:

    Dzień dobry 😀 Się tylko przywitam i spaaadaaam!!
    Pociecha, że bliżej niż dalej… mam, znaczy pomału wygrzebuję się Delighted Narka Wink

  28. Tetryk56 pisze:

    Witam! Jeden witz (powyżej) – i do roboty! 🙂

  29. Quackie pisze:

    Dzień dobry, Wyspo. I od razu idę zasuwać, jak Przedmówca.

  30. Wiedźma pisze:

    Dzień dobry Delighted Pracowitość Wyspiarzy jest przerażająca…… aż i mnie dotknęło 🙁

  31. korab1 pisze:

    DzieńDobry :)) Zima w styczniu ??? Kto to widział, jakiś żart pasmanteryjno-paraplegiczny ???

  32. misiek pancerny pisze:

    Dzień dobry 🙂 Na wstępie powiem, że bardzo dobry wiersz, nostalgiczny, napisany w odpowiednim tempie i narracji, a na zakończenie, że wreszcie zrobiły się przyjazne mi temperatury 🙂
    Brawo!

  33. Malina_M pisze:

    a wracając do DZIADKÓW – mój Dziadziu robił najlepsze na świecie ruskie pierogi, takie z falbankami. Zawsze podjadaliśmy farsz. Dla wszystkich były pierogi normalne a dla nas takie wieeeeelkie, że aż nie chciały wypłynąć. Ech – też robię falbanki w pierogach Ashamed

    • Incitatus pisze:

      Pierogi to pieczone, te małe to pierożki (pirożki):) I tylko w Polsce znane są „ruskie pierogi z serem i ziemniakami” Ani ukraińska, ani rosyjska kuchnia ich nie zna. Rosyjskie to pielmieni (z mięsem) a ukraińskie to czebureki przejęte od Tatarów . Z różnym farszem, ale ten serowo-ziemniaczany kuchni tej jest obcy. Owszem, są z ciasta serowo-mącznego nadziewane ziemniakami ale to już coś zupełnie innego bo ich się nie gotuje a smaży. „Ruskie” to galicyjska, uproszczona odmiana tej potrawy!
      Prawdziwe pierogi (nie pierożki) są pieczone z drożdżowego ciasta, zawijane jak nasze strucle z najróżniejszymi nadzieniami. Kroi się je w grube skośne plastry i zjada na zimno lub gorąco z różnymi sosami.

      • Quackie pisze:

        Na Wigilię w tym roku bratowa w ramach wkładu własnego zrobiła coś wielkości pierożków (czyli polskich pierogów), z ciasta drożdżowego, posypanego kminkiem lub curry, z farszem z kapusty i grzybów, upiekła to w piekarniku i podała, twierdząc, że w domu jej rodziców mówiło się na to kulebiaki.

        • Incitatus pisze:

          No wiesz, mówi się różnie na różne rzeczy zależnie od regionu, ale prawdziwy kulebiak to nic innego jak ten mój pieczony ukraiński pieróg> Ot, żeby się nie rozpisywać: http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/pl.wikipedia.org/wiki/Kulebiak
          A tak wygląda pieróg, tu zwany właśnie kulebiakiem:

          • Quackie pisze:

            Tamte miały zdecydowanie mniejsze rozmiary i ciasto było cieńsze, ale poza tym (kolor skórki) całkiem podobne. I pysznościowe.

            • Incitatus pisze:

              A gdybyś tak spróbował nadziewanego farszem z suma! Mniammmmm!!! Delicious

              • Quackie pisze:

                A wiesz, że rybnych pierogów jeszcze w życiu nie próbowałem, ale podejrzewam, że by mi całkiem smakowały. Z mniej typowych przebojem były dla mnie natomiast pierogi znane pod nazwą „litewskie”, z nadzieniem jak do ruskich, z tym że zamiast (albo: oprócz?) ziemniaków była w nich kasza gryczana. Jadłem je jakieś dziesięć lat temu w Chałupach na Helu, a ostatnio jeszcze pyszniejszą wersję u jednej takiej.

                • Tetryk56 pisze:

                  Jadłem pierogi ze szczupakiem na Mazurach – w Rybaczówce k. Kozina i w Ogonkach k. Węgorzewa. Pycha!

                • Wiedźma pisze:

                  Pierogi z serem i kaszą gryczaną to jest specjalność z Lubelszczyzny. Mówią tam na nie ” wiejskie”…. 🙂
                  A kulebiak z ciasta serowo-maślano-mącznego z nadzieniem z kapusty z grzybami to jest dopiero pychotka…. 🙂

                • Incitatus pisze:

                  Tak jest, Wiedźmineczko, wiejskie! Pieczone z gryczaną kaszą też są! Z kapustą i z grzybami taki pieróg to poezja!!

                • Quackie pisze:

                  Taa, jeszcze mi smaka na wieczór zróbcie i całe kręcenie pójdzie psu na budę, a mnie na grubszą d…

                • Incitatus pisze:

                  Quackie, weź se kabanosa i nie będziesz głodny!: )
                  Kulebiaka ulepisz jutro. To nie filozofia, wody z mąką jakoś namieszasz!: )))

                • Quackie pisze:

                  Nii ma kabanosów, już zeżarłem!

        • Wiedźma pisze:

          No to tylko rozmiar się nie zgadzał, bo pierożki były małe… zamiast jednego, dużego 🙂 a cała reszta jak w kulebiaku 🙂

  34. Tetryk56 pisze:

    Panowie, nic tylko o jedzeniu i o jedzeniu gadacie. Zjeść, to i przyjemniejsze tematy się znajdą! 😉

  35. Tetryk56 pisze:

    Pojedliśmy, pora spać. Dobranoc! 🙂

  36. Quackie pisze:

    Kto pojadł, ten pojadł. Ja popiłem, wodą, żeby nie było.

    Na nadchodzące mrozy – samograj. Żeby było ciepło i bezpiecznie. Magicznych snów życzy Państwu kot!

  37. Wiedźma pisze:

    Ciepło żegnam z lampką w dłoni :)Dobranoc ……

  38. miral59 pisze:

    Dzień niech będzie dobry Happy-Grin To już weekend się zaczyna Delighted Aby jeszcze jutro przeżyć i będzie dobrze Pleasure

  39. miral59 pisze:

    To znaczy u mnie jutro, u Was dziś Wink

  40. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted No właśnie, znów weekend… Pondering Jak to jest, że gdy chodziłam do pracy, to na te dni czekałam, a teraz ich nie lubię Thinking Dziwne…

  41. Wiedźma pisze:

    Dzień dobry Delighted Miłego… piątek, weekend przed nami, a kto zmieni wycieraczkę ? 🙂

  42. Alla pisze:

    Dzień dobry 😀 Się nareszcie mogłam przywitać..
    Wiecie???? Zima chyba jednak w styczniu (niemożliwe!!) będzie Delighted
    Tsunami mam za sobą, zatem wracam pomału do normalności!!!
    Kto się leni??? To niech wycieraczkę zmienia Wink

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[+] Zaazulki ;)