To Oni idą na tym zdjęciu, to dla Nich kiedyś napisałam wiersz
** MIŁOŚĆ
Jak mam opisać tamten świat ?
ulice, które są, a ich nie ma i okna
których światło jest tylko wspomnieniem.
Poważnego Żyda z poważnymi pejsami
wesoły kapelusik grzecznej dziewczynki
i buciki, co odliczają kroki do szczęścia.
Jak mam opisać tamto szczęście ?
małą zazulkę, co na duże Zazule
przyfrunęła zdziwiona ich pięknem,
Zachód słońca na Woroniakach
sady wiśniowe, jak panny niewinne
i jary, co wojny zapomnieć nie mogą.
Jak mam opisać tamten dom ?
dziewczynkę ze śmieszną kokardą
lalkę z warkoczem i konia z siodłem
co zbyt duże dla małej dziewczynki.
Jak mam opisać tamtą radość ?
smak ciastek, najlepszych, od Maćkówki
zapach książek u Zuckerkandla.
Zegarek z cyferblatem i śmieszne binokle
pannę, co spiekła raka, westchnienie ułana
i zakochane drzewa na Kempie
Jak mam opisać tamten czas ?
niebo, co na przekór losowi błękitne
srebrne cygara, pachnące fosforem.
Kromkę chleba z cebulą i płonące getto
i królika Rafała, co oczy miał czerwone
i poszedł pod nóż w czasie głodu.
Jak mam opisać tamten ból ?
pospieszne rozliczenie z młodością
kilka sprzętów, listy, kilka pamiątek.
Śpiew kanarka, co oszukał wojnę
szum deszczu, miarowy stukot kół
i mgłę, co rozstaniem na serce opada.
Jak mam opisać
tamten Złoczów …
*







Myślę dzisiaj o swoich Babciach i Dziadkach … W dzieciństwie Babcia kochała mnie niemal małpią miłością a Dziadziu nazywał mnie Zazulką. Dostałam od Nich całe morze miłości
MOŻE SENTYMENTALNA JESTEM ?
A to miałoby być źle?
Malinko… ale Ty nie możesz pamiętać Złoczowa ?
byłam w Złoczowie w latach 80-tych, oczywiście nie był to ten sam Złoczów ale prawie nic nowego tam nie zbudowali. Stare popadało w ruinę ale nowe nie zepsuło. Widziałam dom rodziców, dom dziadków, byłam w Kościele, spotkałam tam księdza Cieńskiego, tego samego, co za czasów moich dziadków. Ksiądz prawie już nie chodził. Byłam w Cerkwi, ogladałam budynek Sądu, w którym moja rodzina pracowała i pocztę, ponoć taka samą jak dawniej. Tylko do Zamlu nie można było wejść
Z moich rodzinnych tradycji pozostało mi twarde przekonanie, że rodzice są od wychowywania i wszelkich wiążących się z tym konfliktów. Babcia to ma być rozpuszczalnik!
DobryWieczór:)) Wspomnień nie da się dotknąć, są zawsze takie dalekie…………
Pamiętam obie babcie …. jedną, czarnooką, czarnowłosą, bo nie siwiała, szczupłą i wyprostowaną….nikt nie śmiał się Jej sprzciwić i drugą, ciepłą, troskliwą i kochaną, aż do zazdrości o kuzynkę zbyt serdecznie przez babcię przywitaną….
Najlepiej nie wspominać miejsc.
Można ludzi.
Jeśli chodzi o babcie i dziadków, to nie mam niestety kogo wspominać. Gdy przyszłam na świat, już żadnego z nich nie było.
Pamiętam wszystkich dziadków dość dobrze (chociaż żadnego z nich już nie ma na tym świecie), a nawet trzy z czterech prababć. Pradziadka żadnego, chociaż są dowody na zdjęciach, że w wieku lat trzech miałem do czynienia z jednym z nich. No i jako dzieciak jeździłem na autorskich sankach, wykonanych przez innego pradziadka dla mojej Mamy, ale jego samego nie poznałem.
Dobranoc
Ja wspominam często bo żyłam opowieściami o tych miejscach. Zanim poznałam ulice Warszawy znałam z opowiadań ulice Lwowa. Tęsknotę przekazuje się jakoś dzieciom i wnukom … no – może tylko tym podatnym, a ja chłonęłam jak gąbka. Senatorze dziękuję za wizytę na moim blogu. Dla Ciebie obraz, który ze Złoczowa przyjechał. To Zima tamtejszego malarza Jaworskiego. Bardzo lubię ten obraz więc sfotografowałm . Zaraz wkleję
Zupełnie znikąd przyplątała mi się taka melodia na dobranoc. Trochę melancholijna, trochę romantyczna… Dzisiaj dla odmiany snów sprawiedliwego, bo to ponoć zdrowo zasnąć takim snem.
PS. Melomanom proponuję zwrócić uwagę na metrum – „oscylujące pomiędzy 6/8 a 7/8”. Ha!
Dobranoc….
Dzień dobry
No proszę
Kolejna zdolna osoba na Wyspie
Brawo Malinko


Niedługo strach się będzie odezwać, same zdolniachy
Witaj Mirelko 🙂 słusznie zauważyłąś , że kolejna zdolna osoba p bo przeież niezdolnych tu nie ma !
Miral – dziękuję pięknie i aż spiekłam raka
moja bratanica, słuchając moich opowieści z młodości, mawia czasem – ciocia, to z ciebie była aparatka zdolna do wszystkiego
No i chyba nie mija się z prawdą?

A ja mam coś dla Was na obudzenie 🙂 Znalazłam to i zachwyciłam się głosem tej strażniczki więziennej. W 2013 wygrała brytyjski X Factor bez problemu, uzyskując ponad milion głosów. Sami zresztą posłuchajcie 🙂
A niech mnie kule biją! Ta pani powinna zaśpiewać co najmniej rolę Mamy Morton (też strażniczki więziennej) w musicalu „Chicago”.
Albo Radamesa. Też trudne!
się obudziłam, chociaż pora spać
Dzień dobry: )))
Dzień dobry Senatorze!
Odezwiesz się jeszcze ?:)
Dzień dobry: )))
A nie masz mnie dosyć?: )
Patrz Pan… nie mam Cię dosyć i nie widzę takiej możliwości…
” nawet, gdy gubisz parasolki „… 🙂
Dzień dobry 😀 Fajnie mieć tak miłe wspomnienia. Ja niestety dziadków pamiętam jak przez mgłę.
A tak w ogóle, to już rano jestem zmęczona, o!
Oby do 30 😉
Dzień dobry
Dopiero teraz dotarłam, bo znów na skype siedziałam ponad 2,5 godziny. Zgadnijcie z kim rozmawiałam?
Dzień dobry! Zgaduję, że z pewną dzielną obserwatorką ptaków z Illinois?
Brawo!!! Skąd wiedziałeś?
Nie tak trudno zgadnąć
Witaj Bożenko ! imponujące ! ponad godzinę to już jest duuużo !
Witaj Wiedźminko 🙂 Uwierz mi, to nie moja zasługa
No tak
Gaduła ze mnie straszna… Jak z kimś rozmawiam tylko pół godziny, to małżonek pyta: „A co? Pomyłka?” Ze swoją przyjaciółką, która też jest gadułą, zdarza mi się rozmawiać przez Skype 5 godzin…
Prawie wcale się nie odzywałam. Nawet zaczepiona odpowiadałam krótko i milkłam
Mój małżonek nie mógł w to uwierzyć
Bo przecież tak normalnie to mi się dziób nie zamyka…
A czy możecie sobie wyobrazić, że jak na początku pobytu tutaj pracowałam w serwisie sprzątającym, to wśród koleżanek z vana uchodziłam za milczka
Witaj Skowronku !
To z powodu śniegu do odgarniania ?
czy nadmiaru sprawozdań ?
Poprószyło i od razu jaśniejszy świat. Ale tylko poprószyło, ku mojej radości i niech tak zostanie 😀
Dzień dobry: )))
Styczeń ma 31!!
Dobry 😀 Aż 31, ale ten ostatni już najmniej istotny
Cześć pracy!
Ja jestem skromniejszy – oby do 15-tej! 😉
Ogólnie : słoneczka w ten zimowy dzień 🙂
U nas raczej chmurki. A ja oddalam się dostojnie w znanym kierunku.
Niestety, tu też niebo równo zaciągnięte chmurami…
Ogólnopolskie DzieńDobry :))
Witaj Stateczku 😀 Oby był dobry ten dzień…
Będzie wręcz znakomity, mam nadzieję :))
I dzie łażą?: (
No jak gdzie? Po budowie łażą. Jakieś 60-70% normy na dziś wykonane, panie majster.
A 30% czasu pracy opierałeś się o betoniarkę?
Nie. Natomiast owszem, pewne osoby i wydarzenia odrywały mnie dzisiaj od pracy (nie dotyczy Wyspiarzy).
Po suficie :))
Z krasnoludami, hej-ho!
PKB podnieśli???
Dwukrotnie !!! Wózkiem widłowym :)))
Bez uprawnień??? 😀
Całkiem nieźle na wózkach w Czechach zarabiają 😀
Dobranoc 😀
Bardzo przepraszam, ale dzisiaj jestem już zmuszony opuścić Wyspę. Mam nadzieję, że wrócę jutro rano.
Uprzejmie proszę PT Wyspiarzy o jakąś ładną, stosowną dobranockę.
Dobranoc
Bardzo ujmująca dobranocka!
Spełniam zyczenie …. może niezupełnie dobranockowo 🙂 ale nastrojowo na pewno 🙂
Bardzo nastrojowo 🙂 Dobranoc!
KOLOROWYCH SNÓW WYSPIARZOM …
ja niestety jeszcze mam trochę pracy przed sobą
Dołączę lamp
kę na dobry sen…..

Dzień dobry
I niech będzie dobry 
Jeszcze jedna piosenka w wykonaniu Sam. To tak na przebudzenie
Spadam na górę do spania
Jutro muszę wyjechać wcześnie rano, także muszę wstać wcześniej. A w sobotę mam gości
Czyli znowu gary…
Od dawna sobie obiecujemy z mężem, że zrobimy tak jak nasi tutejsi znajomi, czyli zamówimy w knajpie i gotowe przywieziemy do domu. Nie trzeba będzie zmywać garów, ani sprzątać w ostatniej chwili to co się nachlapie na kuchenkę… Luz blues… A potem dochodzimy do wniosku, że co sami ugotujemy, to zjemy
No i znowu do garów… Chyba się nie nadaję do tutejszych warunków… Nie lubię takiego kupowanego gotowego żarcia. Nigdy nie wiadomo kto jakim butem taki kotlecik z ziemi podnosił…
Chyba trochę za krótko spałam ostatniej nocy i jakoś dziwnie jestem zmęczona
Nie pisałam tego wcześniej, ale… jak byliśmy ostatnio w Starved Rock, mój małżonek odwiedził łazienkę. Trochę czasu to trwało, bo czekał w kolejce. Wrócił zbulwersowany… Z całej grupki, która była przed nim, ani jeden facet nie umył rąk po skorzystaniu z toalety!!!! Małżonek był pierwszy!!! A przecież duża część z nich poszła do restauracji, która jest w tym samym budynku!!!! Jak oni mogli jeść cokolwiek!!! Przecież to obrzydliwe
Ale o zęby to dbają… Dziecko nie wyjdzie do szkoły, jeśli nie umyje zębów, a i po każdym jedzeniu rodzice przypominają o szczotkowaniu (no jasne, dentysta drogi!!!)… ale jakoś mycia rąk, to nie nauczyli 

I jak sobie pomyślę, że w takiej knajpie, w której zamówię jedzenie, trafię na nienauczonego mycia rąk…
Po kolejnych regatach wioślarskich Oxford-Cambridge, po uroczystym ogłoszeniu wyników. w ubikacji spotkają się dwaj zawodnicy konkurencyjnych drużyn. Oxfordczyk skończył pierwszy i długo i starannie myje ręce. Widząc, że zawodnik Cambridge omija umywalki, skomentował to tonem wyższości:
– Nas, w OXFORD, nauczono myć ręce po sikaniu!
Zaczepiony, niezrażony niczym, jeszcze wyżej zadziera nosa:
– A nas, w CAMBRIDGE, nauczono, aby nie lać po palcach…
ja tam czasem jak projektuję knajpę to strasznie się męczę z tym krzyżowaniem się dróg brudnych, czystych, naczynia , odpadki, książeczki zdrowia, zlewy umywalki , łapacze tłuszczu … miliony przepisów, nie ma zmiłuj ale mam świadomość, że to jest niezbędne. Tylko przepisy, przepisami a życie, życiem . Patrzę czasem na panią Gessler i to co wyczynia i myślę sobie gdzie ten srogi sanepid ? śpi, czy udaje, że telewizji nie ogląda. A ludzie oglądają i jak mam potem tłumaczyć, że czegoś nie wolno, jak w telewizji wolno wszystko ?
Ba, a Pani sędzia Wesołowska jak sądzi to boki tylko zrywać! Telewizja uproszczeniami „jedzie”: ((
Dzień dobry
To już czwartek 
Dzień dobry 😀 Się tylko przywitam i spaaadaaam!!
Narka 
Pociecha, że bliżej niż dalej… mam, znaczy pomału wygrzebuję się
Dzień dobry 😀 Powodzenia życzę
Witam! Jeden witz (powyżej) – i do roboty! 🙂
Dzień dobry, Wyspo. I od razu idę zasuwać, jak Przedmówca.
Wszyscy zasuwają, więc i ja idę… 😀
Dzień dobry
Pracowitość Wyspiarzy jest przerażająca…… aż i mnie dotknęło 🙁
.. a niebo błękitne po brzegi i w nocy bęęęędzie mróz ! 🙂
Ha. A u nas dokładnie w tej chwili zaczęło sypać. Śnieg, znaczy.
U mnie leży może 5 cm śniegu i nic nie wskazuje, żeby miało dosypać 🙁
Wiedźmo! Choć ty się nie dawaj!!!
Ba…. jeszcze jutro mam zwariowany dzień, później powinno być spokojniej 🙂
Później będzie weekend 😀
DzieńDobry :)) Zima w styczniu ??? Kto to widział, jakiś żart pasmanteryjno-paraplegiczny ???
Też nie wiem, z jakiej to okazji, ale zza chmur widać przebłyski błękitu, co jest dość miłe.
Dzień dobry 🙂 Na wstępie powiem, że bardzo dobry wiersz, nostalgiczny, napisany w odpowiednim tempie i narracji, a na zakończenie, że wreszcie zrobiły się przyjazne mi temperatury 🙂

dzięki Miśku, za podtrzymanie na duchu
u nas niespodzianka – w nocy przestali grzać a za okne coraz bielej
Rozpal ognisko Malinko, albo się ogać po uszy 🙂
a wracając do DZIADKÓW – mój Dziadziu robił najlepsze na świecie ruskie pierogi, takie z falbankami. Zawsze podjadaliśmy farsz. Dla wszystkich były pierogi normalne a dla nas takie wieeeeelkie, że aż nie chciały wypłynąć. Ech – też robię falbanki w pierogach
Pierogi to pieczone, te małe to pierożki (pirożki):) I tylko w Polsce znane są „ruskie pierogi z serem i ziemniakami” Ani ukraińska, ani rosyjska kuchnia ich nie zna. Rosyjskie to pielmieni (z mięsem) a ukraińskie to czebureki przejęte od Tatarów . Z różnym farszem, ale ten serowo-ziemniaczany kuchni tej jest obcy. Owszem, są z ciasta serowo-mącznego nadziewane ziemniakami ale to już coś zupełnie innego bo ich się nie gotuje a smaży. „Ruskie” to galicyjska, uproszczona odmiana tej potrawy!
Prawdziwe pierogi (nie pierożki) są pieczone z drożdżowego ciasta, zawijane jak nasze strucle z najróżniejszymi nadzieniami. Kroi się je w grube skośne plastry i zjada na zimno lub gorąco z różnymi sosami.
Na Wigilię w tym roku bratowa w ramach wkładu własnego zrobiła coś wielkości pierożków (czyli polskich pierogów), z ciasta drożdżowego, posypanego kminkiem lub curry, z farszem z kapusty i grzybów, upiekła to w piekarniku i podała, twierdząc, że w domu jej rodziców mówiło się na to kulebiaki.
No wiesz, mówi się różnie na różne rzeczy zależnie od regionu, ale prawdziwy kulebiak to nic innego jak ten mój pieczony ukraiński pieróg> Ot, żeby się nie rozpisywać: http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/pl.wikipedia.org/wiki/Kulebiak

A tak wygląda pieróg, tu zwany właśnie kulebiakiem:
Tamte miały zdecydowanie mniejsze rozmiary i ciasto było cieńsze, ale poza tym (kolor skórki) całkiem podobne. I pysznościowe.
A gdybyś tak spróbował nadziewanego farszem z suma! Mniammmmm!!!
A wiesz, że rybnych pierogów jeszcze w życiu nie próbowałem, ale podejrzewam, że by mi całkiem smakowały. Z mniej typowych przebojem były dla mnie natomiast pierogi znane pod nazwą „litewskie”, z nadzieniem jak do ruskich, z tym że zamiast (albo: oprócz?) ziemniaków była w nich kasza gryczana. Jadłem je jakieś dziesięć lat temu w Chałupach na Helu, a ostatnio jeszcze pyszniejszą wersję u jednej takiej.
Jadłem pierogi ze szczupakiem na Mazurach – w Rybaczówce k. Kozina i w Ogonkach k. Węgorzewa. Pycha!
Pierogi z serem i kaszą gryczaną to jest specjalność z Lubelszczyzny. Mówią tam na nie ” wiejskie”…. 🙂
A kulebiak z ciasta serowo-maślano-mącznego z nadzieniem z kapusty z grzybami to jest dopiero pychotka…. 🙂
Tak jest, Wiedźmineczko, wiejskie! Pieczone z gryczaną kaszą też są! Z kapustą i z grzybami taki pieróg to poezja!!
Taa, jeszcze mi smaka na wieczór zróbcie i całe kręcenie pójdzie psu na budę, a mnie na grubszą d…
Quackie, weź se kabanosa i nie będziesz głodny!: )
Kulebiaka ulepisz jutro. To nie filozofia, wody z mąką jakoś namieszasz!: )))
Nii ma kabanosów, już zeżarłem!
No to tylko rozmiar się nie zgadzał, bo pierożki były małe… zamiast jednego, dużego 🙂 a cała reszta jak w kulebiaku 🙂
Widzę, że trafiłam na smakowity temat. Jednak wskoczyłam na Wyspę tylko na chwilkę, żeby powiedzieć dobranoc.
Jeżeli kulebiak jest taki dobry, najwyższy czas spróbować. Ino wyhaczyć jakąś restaurację ukraińską albo inną kresową…
Przepisów masz w necie jak psów na jarmarku! Rękawki zakasać i do dzieła! To nie takie trudne!!
Tak, Senatorze… jeszcze tylko trzeba lubić gotowanie 🙂
Jeżu kolczasty! Sumienia nie macie? Ssie mnie teraz z głodu, jak diabli 🙁 🙁
Sadełko na zimę trza zawiązać….. nawet, jeśli zima trwa tydzień:)
No. Moje słowa.
Przy takich smakoszach, to będę wyglądał, jak reklama Michelina 🙂
Panowie, nic tylko o jedzeniu i o jedzeniu gadacie. Zjeść, to i przyjemniejsze tematy się znajdą! 😉
Pojedliśmy, pora spać. Dobranoc! 🙂
Kto pojadł, ten pojadł. Ja popiłem, wodą, żeby nie było.
Na nadchodzące mrozy – samograj. Żeby było ciepło i bezpiecznie. Magicznych snów życzy Państwu kot!
Ciepło żegnam z lampką w dłoni :)Dobranoc ……
Dzień niech będzie dobry
To już weekend się zaczyna
Aby jeszcze jutro przeżyć i będzie dobrze 
To znaczy u mnie jutro, u Was dziś
Dzień dobry
No właśnie, znów weekend…
Jak to jest, że gdy chodziłam do pracy, to na te dni czekałam, a teraz ich nie lubię
Dziwne…
Dzień dobry
Miłego… piątek, weekend przed nami, a kto zmieni wycieraczkę ? 🙂
DzieńDobry :)))
Dzień dobry 😀 Się nareszcie mogłam przywitać..

Wiecie???? Zima chyba jednak w styczniu (niemożliwe!!) będzie
Tsunami mam za sobą, zatem wracam pomału do normalności!!!
Kto się leni??? To niech wycieraczkę zmienia
To może ja coś rzucę, dawno tego nie robiłam, przyznaję ze wstydem. Oczywiście chodzi o zmianę wycieraczki. 😆
Więc zapraszam na pięterko.